Ze śmiercią mu do twarzy, odcinek 5 - Fan Fiction

Harry Potter

Ostatnie Artykuły
Nawigacja
Ankieta
Jak Ci się podoba zwiastun filmu "Harry Potter i Książę Półkrwi"?

Jest świetny! Zapowiada się, że ten film będzie najlepszy!

Podoba mi się. Taki mroczny i tajemniczy.

Zaskoczył mnie. Nie spodziewałem/am się akurat takich scen.

Średni. Mam nadzieję, ze film będzie się lepiej prezentował.

Jak dla mnie nudny. Czekam na kolejne, lepsze, zwiastuny.

Nie zachęcił mnie. Mogli umieścić w nim berdziej emocjonujące sceny.

Jest straszny! Jak mogli coś takiego zrobić?

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.

Ze śmiercią mu do twarzy, odcinek 5

Na początku bardzo dzięuję mojej becie Indis, Kaś jesteś wspaniała.

Przepraszam bardzo, za tak długą przerwę. Spóźniony prezent z okazji dnia dziecka:)




Odcinek 5


***


Remus wyszedł razem Tonks na korytarz, mając nadzieję, że jego ukochana nie uszkodzi, w drodze do komnat dyrektora, siebie, ani przy okazji jego. Jednak kiedy dziewczyna nagle, zupełnie bez ostrzeżenia, zatrzymała się, wpadł na nią i polecieli na podłogę. Zdziwił się, widząc na jej twarzy wyraz przerażenia pomieszanego z niezdrową fascynacją i ciekawością. Już chciał się spytać, o co chodzi, gdy jego wzrok padł na ścianę. Przez pierwsze kilka sekund na jego twarzy zagościł wyraz przerażenia. Jednak już po chwili wybuchnęli głośnym śmiechem i przez dobre kilka minut nie mogli się uspokoić.
Z plakatów wiszących na ścianach, spoglądał na nich bowiem wściekły Severus Snape, w czarnych szatach, z przewieszoną przez ramię wielką kosą. I choć wyglądało to całkiem przerażająco, przynajmniej dla osoby postronnej, to Remus wyobrażając sobie minę Mistrza Eliksirów, w momencie kiedy ujrzał te zdjęcia, niemal dusił się ze śmiechu. Doprawdy, Snape z kosą, i z napisem głoszącym "Nowa Pani Śmierć" był czymś nie do zapomnienia. Szczerząc się radośnie, udali się do komnat Albusa, nie mogąc doczekać się jego reakcji, kiedy przekażą mu tą zaskakującą wiadomość. Choć, jak podejrzewał Lupin, dyrektor miał oczy i uszy dosłownie wszędzie i zapewne już o tym wiedział.


***

Severus obudził się w doskonałym humorze. Jeszcze tylko tydzień dzielił go od chwili triumfu. Już za siedem dni pokaże tym kretynom, że Severusa Snape'a nie można do niczego zmusić! A co dopiero zastraszyć! No pomijając ten fragment z Potterem mieszkającym po sąsiedzku. Ale to był chwyt poniżej pasa.
Z tej radości postanowił odwiedzić Albusa. Pal licho dropsy.
Po chwili zastanowienia przewiesił kosę przez ramię, przybrał groźny wyraz twarzy i opuścił swoje komnaty. Musiał przecież utrzymywać pozory. Niby, w jakim innym celu miałby targać tę wstrętną kosę? Oczywiście, że robiła niesamowite wrażenie, ale ciężkie było żelastwo jak cholera. Na dodatek musiał bardzo uważać, bo nie dość, że dużo ważyła, to jeszcze była strasznie ostra. Jakoś nie uśmiechała mu się wizja odcięcia sobie jakiejś części ciała, bądź co bądź, swoją własną kosą.

***

Fred udał się do Dumbledore'a, dla towarzystwa biorąc ze sobą Colina, który w odpowiedniej chwili będzie mógł odwrócić uwagę. Oficjalnie wpadli oni tylko na herbatkę, ot tak sobie, poplotkować. Jednak tak naprawdę Fred chciał zwędzić parę dropsów. W celach, jak to określał, eksperymentalnych. Wcześniej stworzyli razem z George'em wiele zaczarowanych cukierków, ale dropsy były dla nich tajemnicą. Nieosiągalną, i przez to jeszcze bardziej pożądaną. Skoro były to ulubione słodycze wielkiego Albusa Percivala Wulfryak Briana Dumbledore'a musiały kryć w sobie jakiś potencjał. A on miał zamiar go wykorzystać. Kiedy George do niego dołączy, bo przecież w końcu tak się stanie, będą mieli wspaniałą zabawę.
Wszystko układało się po jego myśli, kiedy nagle rozległo się pukanie, a w drzwiach stanął nikt inny jak sam Severus Snape. Z kosą.
Fred zakrztusił się herbatą. Widok był zaiste niesamowity.


***

Nie spodziewał się, że zastanie tam Weasleya. Niemal popsuło mu to humor. Jednak po chwili na jego twarz powrócił uśmiech. Cień uśmiechu. Powiedzmy. Stało się tak ponieważ Snape zauważył Colina, chowającego się za plecami Freda i przypomniał sobie plakaty. Jedyną osobą, która posiadała aparat był Creevey. Chyba nie trzeba nic więcej mówić? Oczywiście Mistrz Eliksirów nie planował użycia żadnej przemocy. Przynajmniej nie fizycznej. W końcu było tyle innych sposobów, które zmieniały życie w piekło. A kto jak kto, ale Severus znał ich bardzo wiele.

Jeśli nie wierzycie, Potter chętnie wam to potwierdzi. O ile na słowo "Snape" nie rzuci w was jakąś klątwą. Kto go tam wie. Chłopiec, Który Przeżył Któryś Tam ( To Już Jest Nudne) Raz, zawsze najpierw działał, a potem myślał. No, żeby potem nie było, że nie zostaliście ostrzeżeni.

***


Albus siedział przy stole, pijąc herbatę i uśmiechając się szeroko. Obok niego, rozwalony na krześle, szczerzył się Weasley, a po jego minie Lupin wiedział już, że coś kombinuje. Za Fredem chował się przerażony Colin, kurczowo ściskając swój aparat i niemo wołając o pomoc. Naprzeciwko nich siedział Snape. W czarnych szatach, z kosą opartą o krzesło. Wielką, srebrną, błyszczącą kosą. Na twarzy Severusa gościł dziwny wyraz. Wściekłość, przytłumiona trochę przez zdrowy rozsądek i z pewnością coś na kształt rozdrażnienia i obrzydzenia. Tak, obrzydzenie zaczynało przeważać, kiedy jego wzrok padał na dropsy.
Remus zatrzymał się gwałtownie w progu, zastanawiając się czy Snape nie zechce użyć swojej kosy, jeśli wybuchnąłby teraz śmiechem. Opanował się z trudem i zamknął za nimi drzwi. Tonks chichotała cichutko pod nosem, a jej włosy wydawały się być jeszcze bardziej różowe niż dotychczas. Remus nie wiedział, czy robiła to na złość Mistrzowi Eliksirów, czy też było to nieświadome działanie, będące wynikiem dzikiej radości. Dyrektor wyglądał na bardzo zadowolonego, Fred i Colin uśmiechnęli się przyjaźnie, a Snape krzywił się niemiłosiernie. Grymas na jego twarzy - Remus nie zdawał sobie nawet sprawy, że jest to możliwe - powiększył się jeszcze. Stał się bardziej intensywny i tak, Lupin musiał to przyznać, po prostu idealny. Idealny do jego nowej roli. Tak właśnie wyobrażał sobie Śmierć. Po chwili jednak, twarz Severusa niemal się wypogodziła i Snape sprawiał wrażenie jakby był z czegoś zadowolony. Remus nie wiedział, co sprawiło tę nagłą zmianę. Wydawało mu się to raczej podejrzane. W końcu taki wyraz gościł na twarzy Snape'a bardzo rzadko. I oznaczał kłopoty. Duże kłopoty.

***

Weasley i Creevey. To było już wystarczająco dużo. Nie zdążył jednak jeszcze napić się herbaty, kiedy w drzwiach pojawili się Tonks i Lupin. Numer czwarty i piąty na jego liście najbardziej znienawidzonych osób, których najchętniej nigdy by nie oglądał. Albo nie, nie czwarty i piąty. Weasleyowie liczyli się jako dwa numery, czyli piąty i szósty. Poza tym nie wliczył jeszcze Blacka i starego Pottera... w sumie brakowało tam jeszcze wiele osób. Snape pogrążył się w układaniu listy swoich największych, najbardziej znienawidzonych wrogów. Jego twarz nieco złagodniała, to fascynujące zajęcie sprawiło, że zapomniał na chwilę o tym, w czyim towarzystwie przyszło mu przebywać. Lista rosła z każdą minutą, a Severus z mściwą radością dopisywał do niej w duchu kolejne pozycje. Poza tym wpadł na pomysł, żeby obok zapisywać rodzaj zemsty, ma którą zasługiwała dana osoba. Po pierwszych trzech pozycjach zgubił się jednak. Znowu ten cholerny Potter - pomyślał. Ustalanie kary dla niego zajęło mu tyle czasu, że zdążył już zapomnieć kolejności innych osób. Rozdrażniony rozejrzał się po pokoju w poszukiwaniu pióra i pergaminu.

- Szukasz czegoś, mój drogi chłopcze? - spytał troskliwie Albus.

Snape skrzywił się na drogiego chłopca i pokiwał przecząco głową.

Dumbledore nie dawał jednak za wygraną.

- Wyglądasz na zmartwionego. Coś cię dręczy? Masz jakieś kłopoty? - mimo, że troska dyrektora była szczera, Severus nie cierpiał, kiedy tak się nim interesowano. Szczególnie w obecności osób trzecich. I to jeszcze takich osób trzecich.

- Naprawdę, Albusie. Doceniam twoją troskę, ale nic mi nie jest. Jestem bardzo - niemal udławił się tym słowem - szczęśliwy.

Jednak ku swemu przerażeniu nie zniechęciło to Albusa do dalszych pytań. Wręcz przeciwnie.

Snape zaklął w duchu. Nie powinienem był użyć słowa "szczęśliwy". Nigdy go nie używałem i pewnie dlatego stary nabrał podejrzeń. Może nie jest tak otumaniony dropsami jak podejrzewałem -myślał niepocieszony Mistrz Eliksirów.

***

Śmierć rozglądała się w skupieniu. Szukała czegoś, co pozwoliłoby jej zmienić wygląd. W pewnej chwili jej wzrok padł na wielki billboard, na którym widniał wesoły, kolorowy napis: Odnowa biologiczna. Dla wszystkich pań i panów. Gwarantowany oczekiwany efekt.

Śmierć podeszła bliżej. Pod napisem umieszczone były dwa zdjęcia, przed i po.
Na pierwszym była stara i pomarszczona kobieta. Drugie przedstawiało kogoś przynajmniej dziesięć lat młodszego. Poza tym, osoba podpisana słowem rpor1; była zupełnie inaczej ubrana i prezentowała się po prostu dużo lepiej. I, co szalenie ucieszyło Śmierć, nie miała na sobie żadnych krzykliwych barw. Ładne, stonowane kolory. Może nie była to jej ukochana czerń, ale dało się przeżyć.
Teraz pozostawało tylko pytanie jak się tam dostać. W lewym dolnym rogu billboardu był umieszczony adres, który niestety nic jej nie mówił. W przypływie olśnienia postanowiło spytać o to któregoś z przechodniów. Pierwszych trzech uciekło z krzykiem. Kolejnych dwóch było tak zamyślonych i pogrążonych w rozmowach telefonicznych, że ledwie zbyło ją niecierpliwym machnięciem ręki. Kolejny musiał mieć nie po koli w głowie, gdyż na jej pytanie odpowiedział kilka dziwnych słów, podskoczył radośnie parę razy i uczepił się rękawa jej szaty. Bełkotał przy tym jak szalony i wpatrywał się w nią jak w obrazek. Zdegustowana Śmierć strząsnęła uporczywego osobnika. W końcu, po kilku godzinach, znalazła jakąś babuleńkę, która z chęcią wytłumaczyła jej, co i jak. Trochę podejrzane było to, że babcia zwracała się do niej synu i pytała czy idzie odebrać żonę. Na koniec życzyła mu szczęśliwej drogi i poprosiła o przeczytanie godziny na zegarku. Kiedy zdziwiona Śmierć zrobiła to, o co ją proszono, Babcia podziękowała, tłumacząc się, że zapomniała okularów, a bez nich nic nie widzi, po czym podreptała dalej, wpadając od czasu do czasu na innych przechodniów.
Śmierć się załamała. Wychodziło na to, że rozmawiają z nią albo wariaci, przy czym trudno było nazwać to w tym wypadku rozmową, lub niedowidzące staruszki, całkowicie nieświadome jej wyglądu, które na dodatek biorą ją za mężczyznę. Wzdrygnęła się ze wstrętem. Cóż za niedorzeczność. Może nie była zbyt kobieca, ale bez przesady. Przejrzała się w najbliższej wystawie sklepowej.

Hmm
- pomyślała. - Może ta łysa czaszka jest źródłem tej pomyłki. Pogładziła się w skupieniu po brodzie. A gdyby tak perukę? - zamyśliła się głęboko.

Stwierdziła jednak, że najpierw uda się do tego Centrum Odnowy Biologicznej. Tam powinni jej doradzić, jak ma zmienić swój wizerunek.
Z tym optymistycznym postanowieniem ruszyła przed siebie, starając się nie zwracać uwagi na przerażone miny mijających ją przechodniów. I skrzętnie omijała wszystkie podejrzanie wyglądające staruszki. Kto wie do czego są one jeszcze zdolne. Dość już miała na dzisiaj traumatycznych przeżyć. Potrącenie samochodem, widok okropnych, jaskrawych kolorów i teraz jeszcze to. Wystarczy.

***

Tonks siedziała u dyrektora i była bardzo zadowolona z życia. Jej różowe włosy lśniły i wydawały się niemal migotać. W oczach błyszczały jej iskierki rozbawienia. Takiej hecy dawno już nie widziała. Zrobili z wrednego nietoperza Śmierć. Normalną, najprawdziwszą Śmierć. Z kosą i w ogóle.

Ciekawe jak on się w ogóle na to zgodził - myślała. To takie trochę nie w jego stylu. Poza tym Śmierć jest przecież żeńskiego rodzaju. Chyba Severus nie zniewieściał na starość? To by było dopiero.
Dalej chichotała bezgłośnie, wymieniając porozumiewawcze spojrzenia z Fredem. Zawsze lubiła tych dwóch rudzielców. Mieli wspaniałe pomysły, a ich dowcipy i kawały były najwyższej klasy. Szkoda, że zostali rozdzieleni - pomyślała ze smutkiem. Oni byli jak jedna osoba w dwóch postaciach. Tak podobni, tak zżyci. Ale przecież za jakiś czas się spotkają i wszystko wróci do normy - zdecydowanie zakończyła rozrzewnianie się. To nigdy nie było w jej stylu. Ona była optymistką, zawsze wesołą i szukającą dobrych stron danej sytuacji. Nie potrafiła się długo czymś zamartwiać.
Jej spojrzenie powędrowało ku Snape'owi, który wyglądał podejrzanie. Na jego twarzy błąkał się lekki, złośliwy uśmieszek. Wydawał się być głęboko pogrążony we własnych myślach, dopóki Albus się do niego nie odezwał. Coś się szykowało, była tego pewna.


***

Colin naprawdę żałował, że dał się Fredowi zaciągnąć na tę herbatkę. Od początku miał przeczucie, że coś się wydarzy. Śnił mu się dzbanek rozlanego mleka, a jak mówiła profesor Trelawney, to wróżyło coś bardzo, ale to bardzo złego. Nie pamiętał dokładnie co, ale wiedział, że było to naprawdę straszne. Nie żeby jakoś szczególnie wierzył w to całe wróżbiarstwo. Po prostu nie chciał się na nic narażać.


C.D.N
Ze śmiercią mu do twarzy, odcinek 5
Aevenien 03/06/2008 19:55
Czytano 5755 razy
Liczba komentarzy - 22
Juju Potter dnia 03/06/2008 21:47
Jak zwykle świetne. Nie wiem jak ty to robisz, ale każdą kolejną część czytam z takim zaciekawieniem, że po prostu gdy dochodzę do końca to chce mi się płakac bo znów trzeba czekać na następną. Najbardziej podobała mi się lista wrogów Snape'esmiley Po prostu super. Jeśli chodzi o błędy to zauważyłam kilka literówek, ale było ich niewiele. Już chyba brakuje mi komplementów dla Ciebie. [W]
vorelmyrra dnia 04/06/2008 13:52
Opowiadanie pierwsza klasa. Rozwijasz się z opowiadania na opowiadanie. Ładnie budujesz napięcie, jestem cholernie ciekawa co Snape wymyśli, żeby nie być śmiercią !! smiley
Również ci posłodzę i daje Wibitny!!
Nie spocznij na laurach smiley
JulitaK dnia 05/06/2008 16:38
A więc ja jak zwykle ocenię najpierw budowę styl itd., a dopiero później napiszę jak podobało mi się opowiadanie. A więc tak... Masz naprawdę świetny styl! Twoje zdania są bardzo ładne i poprawnie zbudowane. Doszukałam się tylko jednego malutkiego błędu stylistycznego: ,, (...) pokiwał przecząco głową (...)" Nie można kiwać przecząco głową można ,, kiwać potakująco głową", ale nie przecząco. Zamiast tego mogłoby być ,, (...) pokręcił przecząco głową (...) '' i wtedy byłoby dobrze. Poza tym jest jedna literówka. A teraz moja osobista ocena. Przyznam szczerze, że nie kręci mnie za bardzo ten cykl. I możecie mi mówić, że jestem głupia itp., to są moje odczucia i nie boję się do nich przyznać. Opowiadanie nie jest po prostu w moim guście. Ale ponieważ widzę, że innym bardzo się podoba postawię P.
lucaa15 dnia 05/06/2008 16:49
Myślałam że już nie będzie! Ale jesti to jak! Super! Naprawde wspaniale...jak ty to robisz co? To jest po prostu boskie, wspaniałe... (długo by wymieniać) Super W! Tylko nie spoczywaj na laurach! mam nadzieję że kolejna nie długo!
Verity dnia 06/06/2008 07:43
Super!!! Ale mam wrażenie że poprzedni odcinek był lepszy. I mam takie pytanie. Czemu pominąłeś/ęłaś Pottera i Blacka? Bardzo mi ich tu brakuje. Mogli by z Remusem coś wykombinować...
Klaudia@Harry Potter dnia 06/06/2008 13:28
Bardzo ładne, lepsze od poprzednich części. Najbardziej rozśmieszyło mnie Centrum Odnowy Biologicznej. Ta część chyba najlepsza ze wszystkich. Błędów nie ma tylko zdarzyło się rpor1;. Temat extra, a najbardziej mi się podoba tytuł. Dam oczywiście W.
PS Czekam na następne części. = )
Hermiona_Granger_Rulzz dnia 06/06/2008 21:34
Dziękuję, dziekuję, dziękuję! Nareszcie! Czekałam straaasznie długo. Boskie i wogóle superowe.
Nie zauważyłam błędów, oprócz tego że przed ''***'' postawiłaś o jedną spacje za dużo ;PP No, ale się tego nie czepiam, każdemu może się zdarzyć. Mi to nie przeszkadza. Bardzo interesujące... hm... ciekawe... fascynujące... nie wiem co jeszcze. Poprostu cool i the best ^^ Oczywiście [W]

EDIT:
A propos kiedy następna część?
Aga_Aga dnia 13/06/2008 10:13
Ten artykuł jest po prostu świetny. Naprawdę mi się bardzo podoba.Z wielką przyjemnością czytam twoje artykuły i chyba nie mogę się do niczego przyczepić. Ten art jest tak dopracowany w szczegóły, że mżesz zacząć pisać powieści, a na pewno bym kupiła książke twego autorstwa. Oczywiście daję Wybitny. Pisz dalej , ja z niecierpliwością czekam na następne części.
zuza dnia 27/06/2008 13:05
Nie mogę doczekać się następnej części. Kiedy widzę artykuł '' ze śmiercią jej do twarzy" odrazu zaczynam go czytać i tak mnie wciąga, że nie odrywam się aż do końca. Oczywiście daję W. Moi poprzednicy już wypisali tyle komplemętów że aż głupio się powtażać.
Super. Czekam na następną część.
Ginny200 dnia 03/07/2008 18:59
Bardzo ładne, lepsze od poprzednich części. Najbardziej rozśmieszyło mnie Centrum Odnowy Biologicznej. Ta część chyba najlepsza ze wszystkich. Błędów nie ma tylko zdarzyło się rpor1;. Temat extra, a najbardziej mi się podoba tytuł. Dam oczywiście W.
PS Czekam na następne części. = )
RoseWeasley dnia 04/07/2008 11:46
Ten artykuł jest po prostu świetny. Naprawdę mi się bardzo podoba.Z wielką przyjemnością czytam twoje artykuły i chyba nie mogę się do niczego przyczepić. Ten art jest tak dopracowany w szczegóły, że mżesz zacząć pisać powieści, a na pewno bym kupiła książke twego autorstwa. Oczywiście daję Wybitny. Pisz dalej , ja z niecierpliwością czekam na następne części.
Carola3000 dnia 06/07/2008 22:29
Poprzednie części były ciekawsze. W niektórych momentach az płakałam ze śmiechu smiley Tym razem wyczekiwana tak długo przeze mnie następna część trochę mnie rozczarowała...( pewnie dlatego, ze postawiłaś już sobie tak wysoko poprzeczkę poprzednimi częściami) nie mniej napisz nastepną smiley
potteromaniaczka11 dnia 10/07/2008 15:15
To jest super tak się przy tym uśmiałam jak to czytałam że hej
to niesłychane
masz badzo duży talent gratuluję
przecież to musiało zająć gromadę czasu !smileysmiley
emigratka dnia 13/07/2008 20:21
W tej części było trochę mniej humoru, ale i tak jest świetnasmiley Bardzo podoba mi się pomysł ze Śmiercią udającą się na odnowę biologiczną. Ciekawe co z tego wyniknie? Już nie mogę się doczekać następnego odcinka, mam nadzieję że ukaże się wkrótce.
szyszkajoa dnia 24/07/2008 12:04
Naprawdę cudowne. Jestem pod wrażeniem.
Jestem tutaj od niedawna, ale już mnie to wciąga. Właśnie dzięki takim artykułom.
Naprawdę dzięki.smileysmileysmiley
dombad dnia 31/07/2008 21:50
Pomysł świetny, mam nadzieje, że wkrótce pojawią się kolejne odc. Moim zdaniem masz wielki talent. Rzecz oczywista, daję W.
lucaa15 dnia 03/08/2008 18:12
Super!!! Ale mam wrażenie że poprzedni odcinek był lepszy. I mam takie pytanie. Czemu pominąłeś/ęłaś Pottera i Blacka? Bardzo mi ich tu brakuje. Mogli by z Remusem coś wykombinować...
Zgredziu dnia 04/08/2008 13:22
Czytałem wszystkie części i bardzo mi się spodobały.. Pisz dalej jak najszybciej i niech się w następnej części spotkają z Jamesem i Syriuszem :P Daje W ;]
ChoChang1994 dnia 21/08/2008 13:54
Ślicznie! W
madzia-ngr dnia 26/08/2008 15:34
Przeczytałam wszystkie części twojego opowiadania i muszę napisać, że to najlepsze ff jakie do tej pory czytałam. Gratuluje wyobraźni i pięknego stylu pisania. Z niecierpliwością czekam na kolejną część.
hermiona_kujonka dnia 28/08/2008 21:41
Fantastyczne opowiadanie!!! Daje W
zuza dnia 19/09/2008 18:18
Czekam i czekam i nie mogę się doczekać. Takie fajne artykuły piszesz i nie powinnaś przerywać!smiley Mi one bardzo się podobają
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. -
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Wybitny Wybitny 88% [77 Głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 6% [5 Głosów]
Zadowalający Zadowalający 1% [1 Głos]
Nędzny Nędzny 2% [2 Głosów]
Okropny Okropny 3% [3 Głosów]
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Claire_
(Szef działu)
06/10/2008 21:53
Ale pisze o bardzo ciekawych rzeczach nawet ;D

ishar
(Pracownik Ministerstwa Magii)
06/10/2008 21:52
ja bym kserowal z serwetek chociazby...smiley

w zyciu bym nie pisal czegos 2 razy, chocby nie wiem jak bylonabazgranesmiley

Claire_
(Szef działu)
06/10/2008 21:50
Pisalam trzy dni na jakichs serwetkach, wiec teraz to po ludzku przepisze...

Claire_
(Szef działu)
06/10/2008 21:48
To sa moje notatki xD.

ishar
(Pracownik Ministerstwa Magii)
06/10/2008 21:47
glos z zaswiatow...

...xero...


smiley

Claire_
(Szef działu)
06/10/2008 21:24
Ja musze notatki przepisywac =/

Lady Mary Jane
(Pracownik Ministerstwa Magii)
06/10/2008 21:19
Wszystko ucichlo. Coz, pozegnam sie... Dobranoc...


Archiwum
     
 

Copyright © 2006-2007 www.Harry-Potter.net.pl
Powered by PHP-Fusion, kasha theme by: sonar

Harry Potter - gra MMORPG
Tibia, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi, Deathly Hallows
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter