Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Harry Potter and the...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Subiektywna recenzja i przemyślenia po obejrzeniu filmu o Harrym z pistoletem.
>> Czytaj Więcej

Ranking momentów z E...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem rankingu zamieszczonego w serwisie Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Q&A z J&O Phelps

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

O&A z Jamesem i Oliverem Phelpsami przeprowadzone przez serwis Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Evanna Lynch

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Krótka biografia, opis kariery i ciekawostki o filmowej Lunie
>> Czytaj Więcej

Uzupełnij cytaty - Z...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem quizów zamieszczonych w serwisie Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Quiz o Tajnych Przej...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem quizu zamieszczonego w serwisie Wizarding World.<br />
>> Czytaj Więcej

Quiz - Mniej znani b...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Jak dobrze zapamiętałeś wspomnianych bohaterów w serii?<br /> Tłumaczenie quizu z Pottermore.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Złośliwość rzec...

Tytuł: Złośliwość rzeczy niepotrzebnych
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikafleja

to moje pierwsze takie dziwne coś
>> Czytaj Więcej

[NZ]Prolog - Ciemne...

Tytuł: Prolog - Ciemne chmury
Seria: Inne dziedziny magii
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Prolog akcji. Dzieje się miesiąc przed rozpoczęciem właściwej akcji.
>> Czytaj Więcej

Lacock

Tytuł: Lacock
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNedelle

Praca na pierwszy etap Wielkiej Wojny Fan Fiction, która zawiera w sobie krótką przygodę Lockhart...
>> Czytaj Więcej

Kot007 przeprow...

Tytuł: Kot007 przeprowadza obserwację.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaKrnabrny

Praca wysłana na pierwszy etap Wielkiej Wojny Fanfickowej.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Zapomniane Wątk...

Tytuł: Zapomniane Wątki - Rose I
Seria: Zapomniane wątki
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaSyriusz32

Krótki wstęp do przygód Rose.
>> Czytaj Więcej

Tylko trochę po...

Tytuł: Tylko trochę poświęcenia
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaSyriusz32

Praca finałowa na WWFF, bez edycji, oryginał konkursowy. Znowu. Kto wie ten wie.
>> Czytaj Więcej

Dajcie mi spać

Tytuł: Dajcie mi spać
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaShanti Black

Praca finałowa Wielkiej Wojny Fan Fiction, z lekkimi poprawkami
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 37
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
46,169 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,082
Dodanych newsów: 10,338
Zdjęć w galerii: 21,369
Tematów na forum: 3,783
Postów na forum: 317,140
Komentarzy do materiałów: 221,091
Rozdanych pochwał: 3,263
Wlepionych ostrzeżeń: 4,159
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 1349
uczniów: 3585
Hufflepuff
Punktów: 470
uczniów: 3590
Ravenclaw
Punktów: 1372
uczniów: 4288
Slytherin
Punktów: 386
uczniów: 3778

Ankieta
Dumbledore zakazał opuszczania Hogwartu z powodu zarazy. Jak sobie radzisz?

idę do biblioteki i wertuję wszystkie książki. Muszę wiedzieć wszystko o tej zarazie!
18% [78 głosów]

nic sobie nie robię z kwarantanny i tajnym przejściem wymykam się do Trzech Mioteł. Kremowe piwo to świetne antidotum!
16% [70 głosów]

zamykam się w lochach i próbuję uwarzyć Eliksir Odpornościowy, zanim wszyscy padniemy jak bahanki
24% [102 głosy]

szwendam się po korytarzach, liczę obrazy i segreguję je na te w złotych i srebrnych ramach. Ta wiedza na pewno mi się przyda
6% [28 głosów]

kradnę zapas mydła i papieru toaletowego z Łazienki Prefektów. Żaden wirus mi niestraszny, kiedy mogę wytapetować dormitorium papierem!
4% [17 głosów]

ustawiam się w kolejce pod kuchnią, żeby zrobić zapasy. Wpuszczają po jednej osobie
8% [36 głosów]

proszę opiekuna domu, żeby przydzielił mi jednoosobowy pokój. Jakoś niewyraźnie się czuję
2% [9 głosów]

zastanawiam się, kogo w szkole nie lubię najbardziej, żeby móc na niego nakaszleć. O, idzie Malfoy
21% [93 głosy]

Ogółem głosów: 433
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.03.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
GryffindorNatalie Swan ostatnio widziano 27.10.2020 o godzinie 17:44 w Cieplarnia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.10.2020 o godzinie 16:35 w Cieplarnia
RavenclawJesé Blanco ostatnio widziano 26.10.2020 o godzinie 23:51 w Sala wejsciowa
GryffindorNatalie Swan ostatnio widziano 26.10.2020 o godzinie 16:59 w Klasa Eliksirów
HufflepuffLouise Lainey ostatnio widziano 25.10.2020 o godzinie 16:09 w Sala OPCM
GryffindorNatalie Swan ostatnio widziano 25.10.2020 o godzinie 15:00 w Sala OPCM
[NZ] Proszę, powiedz moje imię
Zamek został odbudowany, a w Niej zaszły nieodwracalne zmiany. Ale czy po tym wszystkim cokolwiek mogłoby pozostać takie jak kiedyś? On nareszcie znalazł odwagę, by coś w sobie zmienić, by być sobą. Jak to się skończy?
Autor: Only Dream
Gatunek: Romans
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 4140 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4].
2. Stary, nowy i straszny Hogwart
Brązowowłosa rozejrzała się powoli po Wielkiej Sali. Nie mogła nie zauważyć, że uczniów przybyłych do szkoły jest o wiele mniej niż za czasów starego Hogwartu. Wielu z nich oddało życie w murach zamku, inni bali się ponownie tu wrócić.

Burza oklasków wyrwała Hermionę z zamyślenia. Zdumiona zamrugała gwałtownie, a ostatnie obrazy wojny zniknęły z jej umysłu. W tej samej chwili jedzenie pojawiło się na stołach. Ciche rozmowy uczniów mieszały się z brzdękiem sztućców. Brązowowłosa rozejrzała się powoli po Wielkiej Sali. Nie mogła nie zauważyć, że uczniów przybyłych do szkoły jest o wiele mniej niż za czasów starego Hogwartu. Wielu z nich oddało życie w murach zamku, inni bali się ponownie tu wrócić. Najwięcej wolnych miejsc zostało przy stole Slytherinu, czemu Gryfonka wcale się nie dziwiła. Dużo rodzin czystokrwistych uciekło z obawy przed konsekwencjami wynikającymi z ich powiązań z ciemną stroną.

Po dłuższej chwili dziewczyna spojrzała w stronę nauczycieli. Zatrzymała wzrok na profesor McGonagall, zajmującej miejsce dyrektora. Wojna i na niej odbiła swoje piętno. Można było pomyśleć, że przez te kilka miesięcy kobieta postarzała się o przynajmniej piętnaście lat. Ale jej spojrzenie, które spoczęło na Gryfonce, pozostało równie bystre jak dawniej. Hermiona zauważyła lekki uśmiech pojawiający się na sekundę na ustach czarownicy, która po chwili skinęła jej lekko głową. Odpowiedziała podobnym gestem i spojrzała na przyjaciół. Harry i Ginny znów się o coś posprzeczali, a biedny Neville musiał robić im za sędziego sporu. Na ten widok jej wargi wykrzywiły się w coś na wzór uśmiechu.

- A ty znów nic nie jesz?

Obróciła się w stronę Rona. Mimo upływającego czasu nadal nie mogła się nadziwić zmianom, jakie zaszły w rudzielcu. Prawie całe wakacje spędził z George'em, pomagając mu po śmierci Freda. Wiedziała, że nawet w tej chwili chłopak martwi się o to, czy brat da radę sam prowadzić sklep. Właśnie ta wzmożona troska o bliskich była chyba tym, co teraz najbardziej charakteryzowało Ronalda. Wojna potrafi zmienić bardzo wiele...

- Nie jestem jakoś specjalnie głodna - powiedziała, wzruszając beztrosko ramionami.

- Niedługo zostanie z ciebie sam szkielet - powiedział cicho Weasley, lekko marudnym i moralizatorskim tonem.

Nie zdążyła odpowiedzieć, ponieważ w tej chwili ucztę przerwał dziwny dźwięk. McGonagall ponownie wstała i, wzmacniając swoje słowa magią, zaczęła mówić:

- Wydarzenia minionego roku były bolesne dla nas wszystkich. Wojny zawsze są tragiczne. Zginęło wielu czarodziei, którzy byli rodzicami, dziećmi, przyjaciółmi. Każdy z nas poniósł jakąś stratę. Jednak nasi bliscy i przyjaciele pozostaną w naszej pamięci i naszych sercach. Będą żyć w naszych wspomnieniach. Umierając, pozostawili nam swoją misję. Nie możemy pozwolić, aby zginęli na darmo.

Głos kobiety rozbrzmiewał głośno i wyraźnie w Wielkiej Sali. Wszystkie rozmowy ucichły. Uczniowie i nauczyciele z uwagą słuchali słów nowej dyrektor.

- Zginęli, walcząc o równość i wolność czarodziejskiego świata. O to, aby nikt już nie musiał żyć w strachu. Uczciliśmy ich pamięć pomnikiem, a teraz uczcimy ją swoimi czynami. Każdy uczeń Hogwartu jest tak samo ważny. Żaden Dom nie jest lepszy od innych - powiedziała, spoglądając uważniej na stoły Ślizgonów i Gryfonów. - Wszyscy uczniowie są równi i nikt nie ma prawa być poniżany ze względu na swoje pochodzenie, tak jak nikt nie ma prawa się ze względu na swoją krew wywyższać - zaakcentowała wyraźnie, spoglądając na stół Domu Salazara. - Oddajmy hołd zmarłym, poległym, dając ich pamięci to, o co walczyli. Wolność i równość. Wszyscy.

Hermiona rozejrzała się wokoło. Obecni w sali słuchali słów kobiety jak zaczarowani. Niektórzy nawet płakali, nie przejmując się okazywanymi uczuciami. Nawet nieliczni Ślizgoni zdawali się przeżywać słowa opiekunki Gryffindoru. Oczywiście byli też tacy, którzy otwarcie okazywali swoją niechęć. Draco Malfoy pogardliwym wyrazem twarzy dawał wyraźnie do zrozumienia, jak bardzo obchodzą go słowa nowej dyrektor. Gryfonka z niesmakiem odwróciła głowę w stronę przemawiającej kobiety. Ze zdumieniem zauważyła, że nawet zwykle opanowana Minerwa ma łzy w oczach. Po jakiejś minucie ciszy, jakby ku uczczeniu poległych, kontynuowała:

- Wypełniajmy tę misję, a pamięć o nich nie zginie. Dziękuję też wszystkim, którzy zjawili się tutaj w wakacje, aby pomóc odbudować nasz Hogwart. Te mury już nigdy nie będą takie same. Już na zawsze zapamiętają cierpienie, które miało tu miejsce, ale dzięki wam możemy właśnie dzisiaj rozpoczynać nowy rok szkolny, którym wyrazimy cześć dla wszystkich, którzy właśnie tutaj, w tej szkole, oddali życie, aby następne pokolenia mogły bez strachu zgłębiać magiczną wiedzę. Dziękuję - powiedziała po chwili ciszy kobieta, a jej głos lekko załamał się na tym jednym słowie.

Gdy nauczycielka transmutacji wróciła na swoje miejsce, nadal trwała cisza. Dopiero Harry przerwał ją, gdy zaczął powoli klaskać. Po chwili Hermiona dołączyła do niego, dodatkowo wstając. Klika sekund później już wszyscy Gryfoni wyrażali uznanie dla słów McGonagall, a z każdą sekundą przyłączali się do nich inni uczniowie i profesorowie.

***


- Jakoś wątpię, żeby starucha mówiła o Śmierciożercach - szepnął pogardliwie blondyn do siedzącego obok czarnoskórego. - Im raczej hołdu oddawać nie będzie.

- Ciszej! - syknął ostrzegawczo jego towarzysz, rozglądając się wokoło. Na szczęście wszyscy byli skupieni na słowach nauczycielki. - Jeszcze ktoś usłyszy i będziemy skończeni.

- [...]Wszyscy uczniowie są równi, i nikt nie ma prawa być poniżany ze względu na swoje pochodzenie, tak jak nikt nie ma prawa się ze względu na swoją krew wywyższać...

- No może jeszcze mam nosić za szlamą książki i chwalić jej mądrość? - zapytał zajadle jasnowłosy.

- Oddasz jej swoje dormitorium - szepnął spokojnie siedzący po drugiej stronie Dracona chłopak. Dwójka Ślizgonów spojrzała na niego z niezrozumieniem. - Jak tak dalej pójdzie, to wylądujemy w Azkabanie, więc czemu mieli by nie oddać naszego pokoju im?

- Nott, obrońca szlam - warknął po dłuższej chwili arystokrata. Zmierzył czarnowłosego pogardliwym spojrzeniem, na co ten odpowiedział tylko wzruszeniem ramion.

Nott gardził Malfoyem. Nigdy nie rozumiał fascynacji, którą przejawiał jego ojciec względem Czarnego Pana. On sam nie odczuwał chęci dołączenia do tej bandy głupców, ślepo podążających za jednym, chorym na obsesję człowiekiem. Jednak jego rodzic był zaparzony w Voldemorta jak w obrazek, a Teodor nie mógł pozwolić sobie na walkę z Seniorem. Dopiero na szóstym roku sytuacja zmieniła się na tyle, aby mógł chociaż częściowo odgrodzić się od tej chorej ideologii. Bo dla niego to było chore. Wszystko to, co głosił Lord i jego wyznawcy. Kiedyś się skaleczył i widział swoją krew. Była ciemnoczerwona, może nawet bordowa. Gdy kilka lat później był w Skrzydle Szpitalnym, przyszedł tam również mugolak z Hufflepuffu. Puchon krwawił z nosa, ponieważ oberwał kaflem na treningu. Jego krew była taka sama. Czerwona, o tym samym dziwnym, metalicznym zapachu. Nie czarna czy brązowa, brudna. Tak samo czerwona jak krew czystokrwistego czarodzieja. Wtedy Teodor utwierdził się w swoich przekonaniach. Ci, którzy urodzili się w mugolskich rodzinach, byli takimi samymi ludźmi jak arystokraci. Z taką samą krwią i magią.

Gdy wszyscy zaczęli podrywać się z miejsc i klaskać, poruszeni słowami McGonagall, to Nott pierwszy z ich trójki dołączył do stojących uczniów. Draco spojrzał na niego lekceważąco i tylko oparł skrzyżowane ramiona na stole.

- Nie przesadzaj - syknął Zabini i siłą pociągnął blondyna do góry. Nawet on rozumiał, że niemal cudem uniknęli Azkabanu. Co z tego, że nie wszyscy z nich byli Śmierciożercami? Mieli z nimi kontakty, a to w oczach Ministerstwa stawiało ich w nieciekawej pozycji. - Nie wiem jak ty, ale ja nie mam zamiaru oglądać świata przez kratki.

- Wyobrażasz sobie jak teraz te wszystkie szlamy będą się wywyższać? - mruknął Malfoy.

- Wiesz... Chyba wolę to niż Azkaban - powiedział cicho Blaise.

***


- Prefekci, proszę odprowadzić pierwszorocznych do dormitoriów. Prefekci naczelni niech za dziesięć minut zjawią się w moim gabinecie.

Głos pani dyrektor był doskonale słyszalny mimo hałasu, który spowodowali wstający od stołów uczniowie. Hermiona, nadal siedząc, z uśmiechem kończyła tosta. Nie spieszyła się. Dziesięć minut to sporo czasu, a próba przepchnięcia się przez przez tłum kłębiących się przy wyjściu uczniów raczej nie skończyłaby się sukcesem. Zamiast tego Gryfonka obserwowała, jak Neville i Ginny zwołują pierwszorocznych Gryfonów, aby po chwili wyjść, prowadząc ich do dormitorium Gryffindoru.

Gdy ilość osób przy drzwiach zmalała na tyle, by można było swobodnie wyjść z Wielkiej Sali, Hermiona wstała od stołu. Przecież nie mogła czekać w nieskończoność. Z lekkim uśmiechem ruszyła przed siebie. Jej radości z powrotu do szkoły nie zmniejszyło nawet pogardliwe prychnięcie, które usłyszała, gdy mijała Malfoya i jego trzódkę pochlebców. Spojrzała jedynie drwiąco na blondyna, nawet się nie zatrzymując. Przecież głupoty nie uleczą nawet najcięższe szlabany.

Przy kamiennym gargulcu stał już drugi prefekt naczelny. Gryfonka kojarzyła go z poprzednich lat nauki. Był w wieku Ginny, a krawat i godło zdradzały jego przynależność do Ravenclawu. Gdy znalazła się kilka metrów od Krukona, on odwrócił twarz w jej stronę. Przywitało ją pogodne spojrzenie szmaragdowo zielonych oczu i szeroki uśmiech.

- Cześć. - Gryfonka przywitała się z chłopakiem.

- Hej! - odpowiedział szybko, nie dając brązowowłosej szansy na kontynuowanie. - Jestem drugim prefektem naczelnym. Mam na imię Lucas.

- Miło cię poznać. Ja...

- Tak, wiem. Jesteś Hermiona. Cieszę się, że cię poznałem - przerwał dziewczynie zielonooki, złapał za jej dłoń i potrząsnął nią energicznie. - Chyba nie ma w tej szkole, a raczej nie ma w całym czarodziejskim świecie osoby, która nie kojarzyłaby ciebie, Harry'ego i Rona. W końcu to wy pokonaliście Czarnego Pana...

- Nie tylko my walczyliśmy... - wtrąciła, lecz towarzysz nie dał jej zbyt wiele powiedzieć.

- No tak, oczywiście, ale to właśnie wam najwięcej zawdzięczamy. Gdyby nie wy, to do tej pory po Hogwarcie panoszyliby się Śmierciożercy, a połowa uczniów służyłaby za cele do ćwiczenia Zaklęć Niewybaczalnych. To był straszny Hogwart. Czy to prawda, że to ty wpadłaś na pomysł założenia Gwardii Dumbledore'a? - zapytał niespodziewanie.

- Hmm.. No tak - odpowiedziała zdumiona Gryfonka dopiero po dłuższej chwili. Słuchając słowotoku nowego znajomego zdążyła już zwątpić, czy tego wieczoru dane jej będzie jeszcze cokolwiek powiedzieć.

- To był genialny pomysł. Żałuję, że nie mogłem się do was przyłączyć, ale działaliście w takiej tajemnicy, że nic nie wiedziałem...

Lekko zirytowana Hermiona zastanawiała się, czy jej rozmówcę nie boli brak tlenu spowodowany ciągłym mówieniem, a po jakimś czasie zaczęła poważnie się martwić, że wyrzucanie z siebie tylu słów w tak szybkim tempie skończy się dla Lucasa tragicznie. Nim jednak zdążyła cokolwiek zrobić lub powiedzieć, usłyszeli zbliżające się do nich kroki. Jednocześnie spojrzeli w stronę, z której dochodziły.

- Panno Granger, panie Jackson - zaczęła McGonagall swoim surowym tonem - mogli państwo poczekać na mnie w moim gabinecie. Zatrzymała mnie profesor Sprout. Wystąpiły jakieś problemy z mandragorami. Niepotrzebnie państwo stoją na korytarzu.

- Dobry wieczór, pani dyrektor - przywitała się z kobietą Gryfonka. Jej do tej pory rozgadany towarzysz, nagle zapomniał jak się mówi. - Nie wypada wchodzić do czyjegoś gabinetu, jeśli tej osoby nie ma w środku. Poza tym, nie dała nam pani list z hasłami - dodała uśmiechnięta dziewczyna.

- Na Merlina! Zupełnie zapomniałam! - wykrzyknęła czarownica i podeszła do Gryfa stojącego na straży jej gabinetu. - Cogito ergo sum.

Gargulec odsunął się ukazując schody pnące się do góry. Kilka minut później dwójka prefektów siedziała już przed biurkiem i wpatrywała się w chodzącą po pomieszczeniu panią dyrektor.

- Jak się domyślacie, jesteście tu, aby zapoznać się ze swoimi nowymi obowiązkami i przywilejami - powiedziała po chwili McGonagall, a Hermiona i Lucas zgodnie skinęli głowami. Nauczycielka machnęła różdżką, a w ich dłoniach pojawiły się pergaminy z hasłami rozpisanymi na najbliższy miesiąc. - Jak zapewne wiecie, aby wejść do Pokojów Wspólnych Ravenclawu i Hufflepuffu obowiązują nieco inne procedury, więc tym nie musicie się przejmować. Ale to wy jesteście odpowiedzialni za to, czy prefekci Slytherinu przekażą hasło uczniom swojego Domu. Chociaż o tym też już pewnie wiecie - dodała po chwili Opiekunka Gryffindoru i usiadła na swoim krześle. - Tak jak pozostali prefekci macie przywilej korzystania ze specjalnej łazienki, a także możecie odejmować punkty, jeśli uznacie, że to naprawdę konieczne oraz dawać szlabany. Oprócz tego będziecie mieli możliwość dodawania punktów, ale tylko wtedy, gdy dany uczeń naprawdę na to zasłuży, rozumiecie? - zapytała surowo kobieta.

Gryfonka i Krukon ponownie pokiwali głowami. Cisza przedłużała się. Brązowowłosa odnosiła wrażenie, że czarownica zmierza do jakiegoś większego, niezręcznego tematu.

- Pani dyrektor? - zapytała niepewnie.

- Oczywiście będziecie też pomagać w organizacji różnych szkolnych uroczystości, pośredniczyć w większych sprawach pomiędzy gronem nauczycielskim a uczniami, a także, w razie potrzeby, będziecie reprezentować naszą szkołę.

Minerwa zamilkła ponownie. Po chwili westchnęła i spojrzała uważniej na dwójkę prefektów przed sobą. Miała nadzieję, że wybrała dobrze.

- Domyślam się - zaczęła cicho - że obecność pewnych... osób wzbudziła w was, a szczególnie w panu, panie Jackson, nieco mieszane uczucia.

- Jeśli już o tym mowa, to przyznam szczerze, że tak, pani profesor. - Krukon nagle odzyskał głos. - Myślę, że nie tylko mnie, ale też wielu innych Hogwartczyków zdziwiła obecność niektórych uczniów przy stole Slytherinu. W żadnym wypadku nie poddaję w wątpliwość decyzji profesorów oraz ministerstwa i rady, ale czy pewni... Ślizgoni nie powinni zostać umieszczeni w, no cóż, Azkabanie?

- Domyślam się, o kim pan zapewne mówi. Panowie Malfoy, Zabini i Nott. Czyli ci Ślizgoni, którzy powinni skończyć szkołę rok temu - powiedziała spokojnie czarownica, a Lucas skinął głową. - Nie przeczę, że mieliśmy pewne opory przed przyjęciem w mury nowego Hogwartu przynajmniej jednego z wymienionych chłopców. Jednak pan Zabini nie ma żadnych oczywistych powiązań ze Śmierciożercami, a pan Nott wydaje się być związany z Voldemortem tylko poprzez ojca.

- A Malfoy? - zapytał po chwili Krukon.

- W przypadku pana Malfoya zaistniały pewne... okoliczności łagodzące. A kim bylibyśmy nie dając tym chłopcom szansy na naprawę błędów? Tak, bylibyśmy podobni do Czarnego Pana. Zatem w porozumieniu z Ministerstwem postanowiliśmy dać tym młodzieńcom jeszcze jedną szansę. Ukończenie szkoły jest dla nich warunkiem uniknięcia więzienia. W przypadku pana Malfoya w grę wchodzi jeszcze nadzór po zakończeniu edukacji w postaci Zaklęcia Namierzającego.

Hermiona słuchała słów dyrektor jednym uchem. Już to wszystko wiedziała od Harry'ego, którego wstawiennictwo uchroniło Dracona przed zesłaniem do Azkabanu. Bądź co bądź, w swojej posiadłości arystokrata nie wydał Pottera, mimo że go poznał. Tak samo Narcyza skłamała Voldemortowi mówiąc, że Wybraniec nie żyje. Wojna zmieniła wiele w Gryfonce, jednak nie poczucie sprawiedliwości. Mimo wielu krzywd wszystko w niej zdawało się zgadzać ze słowami McGonagall - nawet ci Ślizgoni zasługiwali na drugą szansę.

- Właśnie z nimi wiąże się kolejne wasze zadanie jako prefektów. Obserwujcie uważnie tą trójkę i wszystkich innych uczniów Slytherinu, co do których istniały podejrzenia powiązania z Czarnym Panem. Jeśli zauważycie coś niepokojącego, poinformujcie mnie lub innego nauczyciela. Nie chcemy budzić niepokoju, więc zdecydowaliśmy, że tylko wasza dwójka będzie wiedzieć o tym wszystkim. Nie każę wam śledzić wszystkich Ślizgonów, proszę was jedynie o zachowanie czujności. Ta rozmowa pozostaje między nami, rozumiemy się?

- Tak, pani dyrektor - padła zgodna odpowiedź.

Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 14.04.2016 20:53
No nareszcie się doczekalam! To bynajmniej nieprzyzwoite, że musieliśmy tyle czekać na rozdział, ale cieszę się, że jednak już jest na stronie i mam nadzieję, że kolejny pojawi się szybciej i z Twojej woli.
Co do samej treści bynajmniej nie jestem rozczarowana, pomimo Twoich gróźb. xD
Nawet miło mnie zaskoczylas, że to nie Teo jest drugim Prefektem, albo inny Ślizgon bo to by było zbyt banalne i bolesne xD
A ten Lucas skojarzył mi się z kolesiem z mojego roku, który przez bite 3 godziny wykładów potrafi gadać bez przerwy xD
Podoba mi się i jak narazie nie mam zamiaru dawać Ci spokoju z kolejnymi rozdziałami. No i duży plus za zachowanie realizmu w zachowaniu bohaterów. Ja jestem bardzo zadowolona i czekam na kolejny rozdział. Love
avatar
Prefix użytkownikaNedelle  dnia 14.04.2016 22:09
Rozdział genialny, ale przez wielką przerwę pomiędzy tym, a poprzednim, zdążyłam zapomnieć o czym fick w ogóle był. Nie rób więcej takich przerw, ładnie proszę :D

Znowu czarujesz słowem, genialnie zresztą. Kolejny urywek opowiadania, który z chęcią przeczytałam, przeto mam nadzieję, że nie przestaniesz nas oczarowywać swą magią :D

Notabene, świetnie radzisz sobie z odzwierciedleniem postaci. Ja natomiast jestem dziewczęcą wersją Lucasa, non stop mój język ma co robić, ale gdy tylko pojawi się jakiś nauczyciel, od razu idzie w odstawkę.

Z chęcią poczytam następne rozdziały, przeto mam skrytą nadzieję, że nie będziesz więcej robiła takich przerw. :D
avatar
Angelina Johnson  dnia 15.04.2016 08:15
Zobaczmy, co tutaj się dzieje: uczta powitalna i spotkanie z dyrektor McGonagall. Niby nic, a zrobiłaś z tego kawał naprawdę dobrego rozdziału. To lubię ;D

Całkiem zgrabnie wyszła Ci przemowa Minerwy. I jakoś tak mi się smutno zrobiło, gdy czytałam to, co gdzieniegdzie wplotłaś o innych postaciach. O kłócących się Harrym i Ginnym i o zamartwiającym się Ronie. Dlatego też Twoja Hermiona mnie nieco denerwuje, bo prawdziwa panna Granger zajęłaby się swoimi przyjaciółmi bez zastanowienia, a nie jedynie obserwowała ich z daleka i rozmyślała jak to wojna wszystko zmienia. Hermiona raczej była dziewczyną czynu. Dużo myślała, ale o nauce. Jednak zawsze starała się być wsparciem dla chłopaków. Ta Hermiona jest stojącym z boku obserwatorem. Z drugiej strony może nie bardzo miała szansę się wykazać, w końcu była zajęta słuchaniem przemowy.

Nie chcę spoilerować, ale mam wrażenie, że wiem co to będzie za romans. Jeśli tak, to w bardzo oczywisty sposób to opisałaś. Bardzo kanoniczny wyszedł Ci Draco, nadal zadufany w sobie, chociaż trochę brakuje mi w nim poczucia przegranej. Ałć, to musiało go zaboleć.

Rozmowa u McGonagall na plus, a Lucasa zdążyłam nawet już trochę znielubić ;D

Słowem, rozdział bardzo na plusie. Oby więcej, oby częściej!
avatar
Only Dream  dnia 16.04.2016 15:40
Dziękuję za tak miłe słowa Love
Sam, ktoś podejrzany o bycie Śmierciożercą według mnie nie powinien być nawet zwykłym prefektem, a co dopiero naczelnym xD Nie ukrywam, że to byłoby dobre przy nakręceniu paru ciekawych akcji, ale mimo wszystko nope c:
Knedelku, postaram się nie robić już takich przerw c:
Ang, nie ukrywam, że moja Hermiona jest trochę inna od książkowej xD Ale tamta jakoś mi już tu nie pasowała ;) Poza tym chyba źle ujęłam tą sprzeczkę Harry'ego i Ginny. To była taka mała kłótnia pomiędzy zakochanymi. Ja to nazywam kłótniami o nic. Coś w stylu różnica zdań co do tego, kto jest najlepszym szukającym lub coś w tym stylu,więc interwencja Hermiony nie była potrzebna xD
Co do parringu to się nie wypowiadam xD Wszystko się jeszcze okaże xD A Draco... Draco tylko gra takiego chojraka ;)
Mnie też trochę irytuje Lucas, ale co ja mogę zrobić? Wbił się w ten fick i nie sposób go wygonić ;)
Dziękuję za tak miłe komentarze Love
avatar
Smierciojadek  dnia 23.04.2016 21:21
Ten rozdział jest lepszy niż poprzedni, a zdecydowanie lepszy niż pierwszy. ;)

Ale tutaj ta sama uwaga - nie przekonuje mnie nadal ordynarny Draco. Za to coraz ciekawie kreujesz Hermionę. Lucas też nie jest bezpłciowy - szczególnie jeśli chodzi o to gadulstwo. Ogólnie widać lekkość pisania, tekst czyta się bardzo przyjemnie. Twórz dalej, ale nie rób długich przerw. ;)
avatar
Prefix użytkownikaEmilyWright  dnia 24.04.2016 19:35
Bardzo przyjemnie mi się czytało, raczej nie było zgrzytów i ogólnie, jak już Jadek wspomniała, widać i czuć tę lekkość pióra. Jednak to dość długi tekst, a do takich naprawdę trzeba mieć zdolności, żeby nie zanudzić czytelnika. I tobie się to bardzo dobrze udało ;p

I ja właśnie lubię tego Lucasa xD To znaczy trochę mi niby przeszkadza, ale podoba mi się, jak go wykreowałaś. Hermionę zresztą też, wydaje mi się dość kanoniczna, więc pod tym względem tez jest bardzo dobrze.

Ale nie chciałabym, żeby było z tego Dramione, nie lubię tego parringu ;c
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 16.07.2016 16:16
Mam mieszane uczucia. Jest kilka rzeczy, które mi tutaj nie pasowało. Zachowanie Draco jest jednak trochę przesadzone, on nie powinien zachowywać się aż tak wyniośle, jak jego przyszłość jest pod znakiem zapytania (w ZF jak jego ojciec trafił do Azkabanu też przycichł, a wtedy w sumie nie stało się nic AŻ TAK wielkiego). Poza tym gadanie o byciu Śmierciożercą przy stole w Wielkiej Sali? No trochę nie.
Tak samo rozmowa dyrektorki z prefektami. Ja rozumiem, że oni mają jakąś funkcję, ale skąd w ogóle te dyskusje o tym, dlaczego ktoś jest w szkole? To są uczniowie, nie mają nic do gadania.

nie ma w całym czarodziejskim świecie osoby, która nie kojarzyłaby ciebie, Harry'ego i Rona. W końcu to wy pokonaliście Czarnego Pana...


Po pierwsze, takie "Harry'ego i Rona" w stosunku do osób, których ten koleś nie zna, to nie pasuje. Wiesz, jak rozmawiasz o kimś w szkole, to nie mówisz "Ewkę każdy zna". Bardziej "Każdy zna Ewkę Kowalską" coś na tej zasadzie. Ale to pierdoła.
Bardziej dziwi mnie to, że użył określenia "wy pokonaliście". Jakby nie patrzeć, to Harry pokonał Voldemorta. Nawet jeśli w sercu każdy czuje, że pokonali go wspólnie, to o tym wiedzą tylko zainteresowani, a nie osoby postronne. No bo niby jak? Harry zaczął opowiadać o horkruksach i o tym, jak to wspólnie zniszczyli każdego z nich? Ludzie widzieli, że Potter stanął twarzą w twarz z Voldemortem, więc dla nich to on go pokonał, a nie jego przyjaciele.

Poza tym oczywiście spoko, węszę romans Hermiony z Nottem ;p Wciąż podoba mi się twój lekki język i to, jak prowadzisz fabułę. Niby nic ciekawego się nie wydarzyło (uczta i takie tam pierdoły), a jednak nie znudziłam się, co moim zdaniem jest dużym plusem.

Ot i czekam na kolejny rozdział
avatar
Wioletta  dnia 22.07.2016 17:02
bardzo podoba mi sie ten ff. :) niby nic nadzwyczajnego się nie dzieję to jednak nie nudzi. :)
trochę Draco mógłby nabrać pokory, bo jednak jest przegranym, a mam wrażenie, ze nadal ma się za nie wiadomo kogo .
pewnie zabolało, ze dzięki Harry'emu jest tam gdzie jest. :D
czekam na dalsze rozdziały.:)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Niezwyciężony mag
28.10.2020 22:55
Spanko to żyćko to moja filozofia xD
moncia, nie umiem tak wcześnie, nawet jak zupełnie nie mam pomysłu co zrobić xD

moje życie to mem
28.10.2020 22:38
CoSieDzieje, o, ja też ostatnio chodzę wcześnie spać. W zeszłym tygodniu rekordem była 19 xD

Ciasteczkowy Diler
28.10.2020 22:32
no ja ciągle miotam się pomiędzy "spanko to żyćko" a "sen dla słabych"

Niezwyciężony mag
28.10.2020 22:29
Poza tym - spanie to jakiś tam sens życia w danym momencie, co nie? xD

Niezwyciężony mag
28.10.2020 22:29
Znaczy chodziłbym, gdybym nie musiał robić z siostrą zadania z geografii, do którego musi wiedzieć rzeczy, których jeszcze nie mieli na matmie xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59578 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56229 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 44549 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43147 punktów.

5) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 38346 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 37194 punktów.

7) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36433 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 33345 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30892 punktów.

Losowe zdjęcie
Zgredek
Dodał: Prefix użytkownikaWymowny
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 2.14