Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 43
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Rozkwit odwagi (Courage Rising)
T³umaczenie fanficka autorstwa merlynthegrey. Jest to historia opowiadaj±ca o latach nauki 3-7. Opowie¶æ jest oparta w g³ównej mierze na kanonie, ale zawiera tak¿e liczne zmiany. Autor przede wszystkim próbuje sparowaæ razem Harry'ego i Hermionê.
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 18054 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7].
4. Rita pisze ponownie
Harry spêdza wakacje, wynajmuj±c pokój w Dziurawym Kotle. Pewnego dnia spotyka Hermionê i jej rodziców.
Tom przydzieli³ Harry'emu pokój jedenasty, po tym, jak ch³opiec skoñczy³ rozmowê
z Knotem. Oprócz jego rzeczy znajduj±cych siê w pokoju pojawi³a siê tu równie¿ Hedwiga, pióra mia³a nastroszone i wygl±da³a tak, jakby by³a bardzo zirytowana zachowaniem swojego w³a¶ciciela. Dziurawy Kocio³ by³ wygodny, a Tom dba³ o jego ka¿d± potrzebê.
Na przyk³ad ¶niadanie, jak stwierdzi³ Harry, by³o przyjemnym i spokojnym do¶wiadczeniem, bez Dursleyów, którym musia³ gotowaæ, albo gdy to oni go g³odzili.

Najlepsza by³a jednak wolno¶æ od obowi±zków, któr± Harry najbardziej lubi³. Zgodnie z tym, co obieca³ Knotowi, Harry nie chodzi³ po mugolskim Londynie, zamiast tego postanowi³ spêdzaæ czas w dowolnej liczbie sklepów magicznych, które by³y niewiarygodnie ¶ci¶niête miêdzy sob± wzd³u¿ d³ugiej i w±skiej brukowanej ulicy Pok±tnej.

Pierwszym zadaniem, jakie przydzieli³ sobie Harry, by³a wizyta w Banku Gringotta kontrolowanym przez gobliny, gdzie Harry uzupe³ni³ swój portfel stosami galeonów, sykli
i knutów. Chc±c mieæ jak najwiêcej wolnego czasu na Ulicy Pok±tnej, Harry rozpocz±³
od zrobienia wszystkich szkolnych zakupów. Najpierw odwiedzi³ aptekê; eliksiry by³y jego najmniej ulubionym przedmiotem w Hogwarcie i wed³ug niego by³ najbardziej nielubianym uczniem przez nauczyciela, który naucza³ tego przedmiotu. Jego wizyta u pani Malkin by³a
o wiele przyjemniejsza ni¿ dwa lata temu, poniewa¿ Malfoya nie by³o w pobli¿u. Jego ostatnim przystankiem by³y Esy i Floresy, równie¿ zdecydowanie cichsze ni¿ w poprzednim roku, a przynajmniej tak siê wydawa³o Harry'emu, wchodz±c do ksiêgarni.

Du¿a ¿elazna klatka przes³ania³a przednie okno, w której znajdowa³o siê oko³o stu egzemplarzy Potwornej Ksiêgi Potworów. Podarte strony fruwa³y miêdzy ¿elaznymi prêtami
i za¶mieca³y pod³ogê, gdy ka¿da ksi±¿ka walczy³a ze sob± jak gladiatorzy areny. Rzeczywi¶cie, ksi±¿ki tak rozprasza³y uwagê w³a¶ciciela sklepu, ¿e ledwie podniós³ wzrok,
by zarejestrowaæ, ¿e Harry wszed³ do ¶rodka. Zamiast tego rzuci³ siê do ¿elaznej klatki, ubieraj±c grube skórzane rêkawice. Mê¿czyzna odczu³ ulgê, gdy dowiedzia³ siê, ¿e Harry ju¿ ma tê ksi±¿kê, by³ tak wdziêczny, ¿e nalega³, aby ch³opiec skorzysta³ ze zni¿ki na pozosta³e podrêczniki.

Ze wszystkich sklepów na Ulicy Pok±tnej, jego ulubionym by³ ten z markowym sprzêtem quidditcha. Wszystko, o czym móg³by tylko zamarzyæ, znajdowa³o siê na jednej z wielu pó³ek w sklepie. Dla jego modelu miot³y mo¿na by³o znale¼æ: klimatyzowane torby
do przechowywania, wzmocnione siode³ka, opaski na rêkoje¶æ i wiele innych rzeczy. Jednak ostatnia wizyta w tym sklepie, przetestowa³a bardzo jego cierpliwo¶æ, dok³adniej by³a to nowa miot³a – B³yskawica.

- To prototyp – powiedzia³ Thomas, w³a¶ciciel sklepu, po trzeciej wizycie w tym tygodniu. Thomas by³ czarodziejem, cz³onkiem Miêdzynarodowego Stowarzyszenia Quidditcha
i emerytowanym sêdzi±. Pomimo staro¶ci, Thomas zachowa³ ¶wietn± sylwetkê i dobrze zadbane w±sy. - A ty jeste¶ oczywi¶cie Harry Potter, najm³odszy szukaj±cy tego stulecia jednej z dru¿yn w Hogwarcie, prawda?

- Sk±d o tym wiesz? - zapyta³ zszokowany Harry.

- Mój drogi ch³opcze, wszyscy wiedz±, kim jeste¶ - odpowiedzia³ Thomas, chichoc±c.

- Nie, to znaczy, sk±d wiesz, ¿e jestem szukaj±cym? - Tym razem Thomas za¶mia³ siê g³o¶no, klepi±c Harry'ego mocno po plecach.

- Ach, có¿, Miêdzynarodowe Stowarzyszenie Quidditcha zawsze wysy³a przedstawicieli
do wszystkich najwa¿niejszych szkó³ czarodziejów na ca³ym ¶wiecie – powiedzia³ Thomas.
- Widzisz, organizacja ta jest wspierana ze sk³adek cz³onkowskich p³aconych przez ka¿dy zespó³, który walczy o puchar ¶wiata. Czê¶æ umowy polega na tym, ¿e zachowujemy profil m³odych zawodników, którzy graj± dla ich szkó³. Pan, panie Potter jest jednym z najlepszych kandydatów. Nie zdziw siê, je¶li jaka¶ dru¿yna oka¿e ci zainteresowanie pod koniec szóstego roku.

- Nie mia³em pojêcia – przyzna³ Harry zgodnie z prawd±.

- Tak, staramy siê was nie rozpraszaæ – powiedzia³ Thomas. - Aktualnie latasz Nimbusem Dwa Tysi±ce, je¶li mnie pamiêæ nie myli? Wydaje mi siê, ¿e zamówienie zosta³o z³o¿one
w tym sklepie.

- Moja miot³a pochodzi z tego sklepu? - zapyta³ Harry.

- Oczywi¶cie, tak by³o – odpowiedzia³ w³a¶ciciel sklepu z dum±.

- Kto dokona³ zamówienia?

- Jeden z profesorów z Hogwartu – odpowiedzia³ Thomas. - Oczywi¶cie nie mogê ci powiedzieæ, poniewa¿ to kwestia poufno¶ci, ale mogê przyznaæ, ¿e ten profesor bardzo ciê lubi. - Harry zawsze podejrzewa³, ¿e to profesor McGonagall kupi³a dla niego tê miot³ê,
ale nigdy nie mia³ odwagi o to zapytaæ. Podczas gdy Harry by³ traktowany dobrze przez nauczycieli, tylko Dumbledore i McGonagall okazywali mu co¶ wiêcej, ni¿ tylko serdeczno¶æ.

- W ka¿dym razie – doda³ Thomas, entuzjastycznie wskazuj±c na B³yskawicê. - Jest kilka ulepszeñ, które mo¿na znale¼æ w tej miotle, porównuj±c j± do twojego Nimbusa, która, nawiasem mówi±c, jest standardow± miot³± ligi quidditcha. Na szczególn± uwagê zas³uguje jej trwa³o¶æ. Ta miot³a jest praktycznie niezniszczalna. Wiele miote³ spotka³o swój koniec przy kolizji z publiczno¶ci±, mogê powiedzieæ. Widzia³em to wiele razy. - Thomas wyj±³ miot³ê z gabloty i poda³ j± Harry'emu.

- Dalej – zachêci³ go z szerokim u¶miechem. - We¼ j± do r±k. - Dr¿±cymi rêkami, Harry chwyci³ B³yskawicê i natychmiast zaskoczy³a go lekko¶æ miot³y. R±czka by³a niewiarygodnie g³adka, a ca³o¶æ b³yszcza³a pod wp³ywem s³oñca padaj±cego przez okno.

- Nie musisz siê obawiaæ – powiedzia³ Thomas. - Twoje palce nie bêd± w stanie zrobiæ ¿adnych ¶ladów na drewnie dziêki specjalnemu lakierowi importowanemu z Australii. Konstruktor wybra³ jarzêbinê za gatunek drewna, ze wzglêdu na jej wysok± trwa³o¶æ
i odporno¶æ na gnicie. Je¶li nawet to nie wystarczy, ka¿da witka miot³y jest indywidualnie dobierana i szlifowana aerodynamicznie, zanim zostanie do niej przymocowana. Wiêkszo¶æ ludzi zwraca uwagê jedynie na prêdko¶æ i przyspieszenie miot³y, które robi± wra¿enie,
ale powiem ci, co naprawdê wyró¿nia tê miot³ê, panie Potter. - Wzi±³ miot³ê z powrotem
i w³o¿y³ do gabloty.

- Tym, co wyró¿nia tê miot³ê, jest precyzja skrêtu zwi±zana z prêdko¶ci±. Gracz mo¿e zmieniaæ kierunek niemal tak szybko, jak znicz, to prawdziwy cud tej miot³y.

- Ile kosztuje? - zapyta³ Harry, nie bêd±c ju¿ w stanie zaprzeczyæ swojemu pragnieniu zdobycia jej. Thomas zachichota³ i zwichrzy³ w³osy na g³owie Harry'ego.

- Trochê za du¿o, nawet jak dla kogo¶ z twoim talentem, panie Potter, w twoim wieku
– odpowiedzia³ Thomas. - Obawiam siê, ¿e tylko profesjonalne zespo³y maj± taki bud¿et,
aby zakupiæ jedn± z nich. Skoro jednak pytasz, powiem ci. To sze¶æ tysiêcy dziewiêædziesi±t osiem galeonów, czterna¶cie sykli i jedena¶cie knutów. Istnieje równie¿ rosn±ca lista oczekuj±cych, jednak w przypadku dodatkowego skromnego tysi±ca galeonów, mo¿na kupiæ status preferowany, a konstruktor do³±czy klimatyzowan± torbê specjalnie zaprojektowan± dla twojej B³yskawicy oraz wyryje twoje imiê w uchwycie. - Harry poczu³, jak opada
mu szczêka. Thomas zachichota³.

- To typowa reakcja, jak± najczê¶ciej widzê, nawet od starszych, zamo¿niejszych klientów
– przyzna³ Thomas. - Powiedz, panie Potter, co powiesz na zestaw do pielêgnacji miot³y?
Co ty na to?

- Dziêkujê – powiedzia³ Harry. - Tak naprawdê dosta³em ju¿ jeden na urodziny od kole¿anki ze szko³y.

- Och, jaki produkt otrzyma³e¶?

- Fleetwood – odpowiedzia³ weso³o Harry.

- Rozumiem – przyzna³ Thomas. - Kto¶ najwyra¼niej odrobi³ pracê domow±, ja sam popieram ten produkt.

- Có¿, Hermiona nigdy nic nie robi bez dok³adnej analizy – powiedzia³ Harry, dumny ze swojej przyjació³ki.

- Troszczy siê o pana, panie Potter, na wiele sposobów – zasugerowa³ Thomas, u¶miechaj±c siê.

- Och, nie, nie to mia³em na my¶li, ona nie jest... - zacz±³ Harry, jego jêzyk zacz±³ siê pl±taæ. - Ona jest tylko jednym z moich najlepszych przyjació³, to wszystko.

- Oczywi¶cie, oczywi¶cie – powiedzia³ Thomas, klepi±c Harry'ego po ramieniu. - No to,
co powiesz na jedno z nich? - Poda³ Harry'emu jeden z zaklêtych uchwytów w barwach Gryffindoru.

- Ile? - zapyta³ Harry.

- Absolutnie nic i nie przyjmujê odmowy – zarzeka³ siê Thomas. Wepchn±³ paczkê w rêce Harry'ego i pozostawi³ go samego.

Drugim ulubionym miejscem, w którym Harry czêsto przebywa³, by³a lodziarnia Floriana Fortescue, w której spêdza³ popo³udnia, odrabiaj±c prace domowe zadane na wakacje. Florian, podobnie jak Ernie i Stan, zawsze nalega³, aby Harry nigdy nic za nic nie p³aci³, dopóki on sam jest w³a¶cicielem lodziarni. Tak wiêc, gdy Harry pisa³ swoje eseje – od czasu do czasu z pomoc± Floriana – dostawa³ darmow± porcjê lodów co pó³ godziny. Szanuj±c jego umowê z Knotem, Harry wraca³ do Dziurawego Kot³a na obiad na d³ugo przed zapadniêciem zmroku.

Na pocz±tku drugiego tygodnia, Harry otrzyma³ krótki list od Dumbledore'a, w którym dyrektor prosi³ go o krótkie spotkanie tu¿ po zakoñczeniu uczty rozpoczynaj±cej nowy rok szkolny w Hogwarcie. Harry odpowiedzia³ krótko „tak” i sowa szkolna szybko odfrunê³a, nios±c odpowied¼. Po obejrzeniu ka¿dego sklepu, Harry skupi³ teraz swoj± uwagê na wytê¿aniu swojego wzroku i s³uchu, aby dostrzec gdzie¶ Rona lub Hermionê, gdy uczniowie Hogwartu zaczêli masowo pojawiaæ siê na Ulicy Pok±tnej. Spotka³ siê ju¿ z Seamusem
i Deanem, jego kolegami z Gryffindoru, gdy ogl±dali B³yskawicê i pytali Harry'ego,
czy zamierza j± zdobyæ. Ch³opcy omal zemdleli, gdy Harry powiedzia³ im o cenie tej miot³y.

Dostrzeg³ tak¿e Neville'a, ale nie mia³ ¿adnej okazji do tego, by z nim porozmawiaæ. Neville, obdarzony swoim zapominalskim umys³em, zgubi³ swoj± listê szkoln± z zakupami i jego babcia mocno go obsztorcowa³a. Po trzech dniach wakacji Harry zacz±³ zastanawiaæ siê,
czy nie têskni za Ronem i jego rodzin±. Ale kiedy usiad³ w salonie Floriana tu¿ po obiedzie, us³ysza³, jak jego imiê wykrzykuje kto¶ z ulicy.

- Harry! - Hermiona bieg³a ulic±, jej krzaczaste br±zowe loki podskakiwa³y z ka¿dym krokiem. Jej rodzice poszli za ni±, wyra¼nie zaskoczeni zmian± tempa ich córki.

- Hermiono – powiedzia³ Harry, wstaj±c i witaj±c siê z przyjació³k±. - W³a¶nie doszed³em
do wniosku, ¿e bardzo siê za tob± stêskni³em.

- Wczoraj wróci³am z Francji – odpowiedzia³a, gdy rodzice ju¿ j± dogonili. Harry spotka³ ich
w Ksiêgarni Esy i Floresy rok temu, ale tak naprawdê nie zamieni³ z nimi ani s³owa, w¶ród chaosu, który wtedy tam panowa³, zwi±zanego z Lockhartem.

- Twoi przyjaciele, Harry? - zapyta³ Florian, przynosz±c mu lody do sto³u.

- Ach, tak – odpowiedzia³ Harry. - To moja przyjació³ka ze szko³y, Hermiona Granger, a to s± jej rodzice... - zatrzyma³ siê jednak, zdaj±c sobie nagle sprawê, ¿e nie zna ich imion.

- William – powiedzia³ ojciec Hermiony, wyci±gaj±c rêkê. Gdy tylko pan Granger siê u¶miechn±³, Harry stwierdzi³, ¿e Hermiona odziedziczy³a ten u¶miech po nim. By³ mê¿czyzn± o solidnej budowie, wysoki, z szerokimi ramionami i prawie kwadratowym podbródkiem. Jego w³osy by³y przystrzy¿one i chocia¿ br±zowe jak u Hermiony, by³y o kilka odcieni ciemniejsze.

- A to moja ¿ona, Jane – kontynuowa³. Pani Granger wygl±da³a jak znacznie starsza Hermiona, pomy¶la³ Harry, z prawie identycznymi br±zowymi lokami, ale zauwa¿alnie bez krêconych zdobieñ, które czêsto charakteryzowa³y Hermionê. Podobnie jak jej córka, twarz pani Granger by³a g³adka, a jej br±zowe oczy b³yszcza³y inteligencj±.

- Mi³o mi was poznaæ – przywita³ siê Florian, k³aniaj±c siê. - Ka¿dy przyjaciel Harry'ego jest moim przyjacielem. Co mogê przynie¶æ?

- Poproszê to samo, co Harry – powiedzia³a Hermiona, patrz±c na stoj±ce ju¿ na stole lody.
- Z dodatkowym sosem czekoladowym, je¶li mo¿na?

- Hermiono, kochanie, to trochê przesada, nie s±dzisz? - spyta³a pani Granger.

- Mamo, u¿ywam ju¿ nici dentystycznej dwa razy dziennie i szczotkujê zêby trzy razy dziennie – powiedzia³a z irytacj±. - Nie mam ani jednej dziury.

- Och, w porz±dku – odpowiedzia³a z u¶miechem.

- Doskona³y wybór – przyzna³ Florian. - A dla rodziców?

- Wanilia dla mnie – odpowiedzia³a pani Granger. - I czekolada dla niego – doda³a, ¿artobliwie klepi±c mê¿a po klatce piersiowej. Nieca³± minutê lub dwie pó¼niej, kiedy wszyscy Grangerowie usiedli i podano lody, Hermiona natychmiast zaczê³a przes³uchiwaæ Harry'ego.

- Jeste¶ tu sam, Harry? - zapyta³a podejrzliwie. - Nie widzê ciotki ani wujka w pobli¿u, a Ron powiedzia³, ¿e on i jego rodzina nie bêd± wcze¶niej ni¿ przed pó¼nym popo³udniem.

- Tak w³a¶ciwie to jestem od jakiego¶ czasu w Dziurawym Kotle.

- Dlaczego jeste¶ sam, Harry? - zapyta³a Jane, a jej oczy zwêzi³y siê w ten sam sposób
co u córki.

- To... hmm... d³uga historia – odpowiedzia³ Harry, patrz±c na stó³.

- O co chodzi, Harry? - dopytywa³a siê Hermiona.

- Có¿, u¿y³em trochê magii w obecno¶ci moich krewnych – zacz±³, nie do koñca pewien,
jak zostanie to odebrane.

- Ach, tak, pamiêtamy te dni, prawda? - powiedzia³ William z u¶miechem. - Hermiona robi³a bardzo dziwne rzeczy, zanim otrzyma³a list.

- Rzeczywi¶cie – przyzna³a Jane, figlarnie siê u¶miechaj±c. - Pewnego dnia skar¿y³a siê,
¿e ksi±¿ki w naszym gabinecie nie s± alfabetycznie ustawione, a w nastêpnej chwili wszystkie ksi±¿ki wyfrunê³y z pó³ek i zaczê³y siê same uk³adaæ.

- Nie zaskakuje mnie to – odpowiedzia³ Harry, ¶miej±c siê.

- Mamo, przestañ – powiedzia³a Hermiona, a jej policzki zaró¿owi³y siê. - Wiesz, ¿e to Harry Potter, mój przyjaciel ze szko³y?

- Oczywi¶cie, ¿e tak – przyzna³ William, a na jego twarzy zago¶ci³ psotny u¶miech. - Naszym zadaniem jako rodziców jest upewnienie siê, ¿e poczujesz siê zawstydzona w towarzystwie swoich znajomych.

- Mimo to – zapyta³a Jane. - Co twoja obecno¶æ ma wspólnego z u¿yciem przez ciebie magii?

- Przypadkowo nadmucha³em siostrê wuja – odpowiedzia³ szybko Harry. - Moje wujostwo... nie lubi magii.

- Kiedy mówisz, ¿e nadmucha³e¶, Harry, masz na my¶li... - zaczê³a Hermiona, ale Harry potrz±sn±³ g³ow±.

- Jak balon, Hermiono – powiedzia³ uspokajaj±co Harry. - Ale dla nich to ¿adna ró¿nica,
jak wiesz.

- To jest odwracalne, prawda? – spyta³a Jane z szeroko otwartymi oczami.

- Tak, zosta³a nak³uta – odpowiedzia³ Harry. - Ona nawet tego nie pamiêta.

- Te¿ nie chcia³bym o tym pamiêtaæ – przyzna³ William.

- Wiêc zostawili ciê na resztê wakacji, bo nie lubi± magii? - zapyta³a z niedowierzaniem Jane. - William i ja z pewno¶ci± nie czujemy siê komfortowo w towarzystwie magii, ale nigdy
nie porzuciliby¶my Hermiony, aby radzi³a sobie sama.

- Có¿, nie zrobili tego – odpowiedzia³ Harry, z ka¿d± chwil± bêd±c coraz bardziej samo¶wiadomy. Odetchn±³ g³êboko, nim kontynuowa³. - Uciek³em. - Patrzy³ na ich szybkie spojrzenia, które wymieniali miêdzy sob±.

- Harry, wszystko w porz±dku? - zapyta³a Hermiona, zapominaj±c o swoich lodach.

- Nic mi nie jest – odpowiedzia³. Szybko stre¶ci³ im wydarzenia, które doprowadzi³y do tego, ¿e przebywa³ tutaj samotnie ju¿ przez dwa tygodnie.

- Rozmawia³e¶ osobi¶cie z ministrem magii? - zapyta³a z podziwem Hermiona. Harry pokiwa³ g³ow±.

- Tak, w³a¶ciwie jest naprawdê mi³y.

- Ale, Harry – przerwa³a Jane. - Dlaczego uciek³e¶?

- Och, racja – odpowiedzia³ Harry. Zwróci³ siê do Hermiony. - Czy opowiedzia³a¶ swoim rodzicom o mojej historii?

- Harry, oprócz Historii Hogwartu, jeste¶ jej ulubionym przedmiotem rozmów – odpowiedzia³ William, u¶miechaj±c siê.

- Tato!

- Wiemy, ¿e twoi rodzice zostali zabici przez kogo¶, kogo nazwaliby¶my terroryst±
– powiedzia³a Jane. - Oczywi¶cie, zgodnie z tym, co powiedzia³a nam Hemriona, przypomina³o to wojnê domow±. Zanim wsiad³a do poci±gu, opowiada³a nam ju¿ o tobie
i o tym, ¿e mia³a wtedy nadziejê, ¿e uda jej siê z tob± spotkaæ. Wygl±da na to, ¿e by³e¶ s³awny wcze¶niej, ni¿ nauczy³e¶ siê chodziæ i mówiæ, Harry.

- Nie wiedzia³em o tym, dopóki nie dosta³em listu – kontynuowa³ swoj± historiê Harry.
- Nie wiedzia³em, ¿e moi rodzice byli czarodziejami ani ¿e nale¿ê do innego ¶wiata, ukrytego przed zwyk³ymi lud¼mi. Ciotka i wujek nienawidz± magii, nigdy nie powiedzieli mi prawdy. Powiedzieli mi, ¿e moi rodzice zginêli w wypadku samochodowym. W³a¶nie dlatego uciek³em, rozumiej± pañstwo, có¿, moje emocje zwyciê¿y³y i nadmucha³em ciotkê Marge. Ona sama wiedzia³a tylko tyle, ile naopowiada³ jej wujek. Mówi³a o tym, jak bezwarto¶ciowi byli moi rodzice, jak moja mama by³a czarn± owc± rodziny, a mój tata by³ pijanym bezrobotnym. Czêsto mi to wmawiali. - Harry ledwo skoñczy³ swoje wyja¶nienia, gdy poczu³ ciep³o u¶cisku pani Granger. Harry poczu³, jak jego cia³o sztywnieje pod wp³ywem jej dotyku, ale by³o to tylko chwilowe. Gdy pani Granger trzyma³a go w u¶cisku, jego cia³o zareagowa³o nag³ym odprê¿eniem.

- Ty kochany biedny ch³opcze – powiedzia³a, ocieraj±c ³zê z oczu. Jane nie chcia³a go pu¶ciæ, ale Harry nagle poczu³ zupe³nie inny u¶cisk, by³a to Hermiona, jej mia¿d¿±cy u¶cisk otoczy³ go, a krzaczaste w³osy zas³ania³y mu twarz. Harry by³ zaskoczony tym, ¿e tak siê przed nimi otworzy³, wiedz±c, ¿e Hermiona by³a prawdopodobnie równie zszokowana co i on; nigdy
nie mówi³ o swoim ¿yciu rodzinnym.

- Harry – powiedzia³ William, k³ad±c d³oñ na jego ramieniu, kiedy Hermiona rozlu¼ni³a u¶cisk wokó³ niego. - Nie... nie zrobili ci krzywdy, prawda? - Harry poczu³, jak serce podskoczy³o mu do gard³a.

- Eee, nie... nie, nie zrobili czego¶ takiego – odpowiedzia³ szybko Harry. - Oni po prostu
nie lubi± magii. Wszystko jest w porz±dku. Knot powiedzia³, ¿e mogê tutaj zostaæ do koñca wakacji, pod warunkiem, ¿e nie bêdê wychodzi³ do mugoli, to znaczy na normalny Londyn
– doda³, patrz±c przepraszaj±co na Grangerów. - Zameldowa³em siê u Toma przed zapadniêciem zmroku tamtej nocy.

- W porz±dku – powiedzia³ William, ponownie patrz±c na ¿onê. - Chcia³em tylko mieæ pewno¶æ, nie chcia³em sugerowaæ, ¿e... nie, to by³o nie na miejscu.

- Rozumiem – powiedzia³ Harry, czuj±c, jak ogarnia go ulga. - Dziêkujê. Naprawdê czujê siê dobrze. Jest wiele rzeczy, które mnie tu zajmuj± i uda³o mi siê skoñczyæ ju¿ wszystkie prace domowe, które zadano nam na wakacje.

- To wspaniale, kochanie – powiedzia³a pani Granger. - Hermiono, kiedy Weasleyowie maj± siê tu z nami spotkaæ?

- Ron nie by³ konkretny – odpowiedzia³a Hermiona. - Co nie jest zaskoczeniem. Powiedzia³ tylko, ¿e bêd± po po³udniu.

- Nie ma po¶piechu, nic siê nie dzieje – powiedzia³ William, pochylaj±c siê w stronê Harry'ego. - Hermiona mówi³a mi, ¿e jeste¶ sportowcem, Harry. Grasz w co¶ o nazwie...

- Quidditch – podpowiedzia³a Hermiona.

- Tak, rzeczywi¶cie – przyzna³ jej ojciec, kiwaj±c g³ow±. - Mówi³a, ¿e grasz na bardzo wa¿nej pozycji w dru¿ynie?

- Gram na pozycji szukaj±cego – odpowiedzia³ Harry. Nastêpnie wyja¶ni³ najdrobniejsze szczegó³y gry i swoj± pozycjê, któr± Hermiona, mimo jej niezwyk³ej zdolno¶ci do zapamiêtywania ka¿dego szczegó³u – zaniedba³a, poniewa¿ nie mia³a do¶wiadczenia
z perspektywy osoby graj±cej w quidditcha.

- Wiele odda³bym za to, aby móc obejrzeæ tê grê – przyzna³ ojciec Hermiony, po tym,
jak Harry opowiedzia³ mu o t³uczku Zgredka.

- Nie rozumiem, dlaczego pan nie mo¿e? - zdziwi³ siê Harry. - Czasami magiczni rodzice przychodz± na mecze, aby zobaczyæ, jak graj± ich dzieci.

- Hermiona mówi, ¿e to niemo¿liwe – odpowiedzia³ William, wygl±daj±c na przygnêbionego.
- Mówi³a co¶ o zaklêciach, które sk³aniaj± nas do szukania czego¶ innego lub zapomnienia
o tym, co aktualnie robimy.

- Nie wspominaj±c o tym, ¿e musia³by¶ dotrzeæ tam poci±giem – doda³a Hermiona.
- Nie mo¿esz wej¶æ na peron.

- Mo¿e porozmawiamy o tym z Dumbledorem, kiedy wrócimy – pomy¶la³ Harry. - Jestem pewien, ¿e je¶li to mo¿liwe, to wiedzia³by jak to zorganizowaæ.

- By³bym zobowi±zany, Harry – odpowiedzia³ William, klepi±c Harry'ego po ramieniu.
- Móg³bym zobaczyæ ten wspania³y zamek, w którym siê uczysz.

- Nigdy wcze¶niej tego nie robiono – powiedzia³a Hermiona. - Mugolom nigdy nie pozwolono odwiedziæ Hogwartu. Zaklêcia uniemo¿liwiaj± im zobaczenie zamku. Wszystko, co bêd± widzieli to ruiny.

- My¶lê, ¿e jest na to jaki¶ sposób. - odpowiedzia³ Harry. - Spójrz na Filcha. Nie ma ani kropli magicznej krwi, a mimo to jest w Hogwarcie. - Oczy Hermiony rozszerzy³y siê.

- Oczywi¶cie – przyzna³a powoli. - Jak mog³am o tym zapomnieæ? My¶lê, ¿e masz racjê Harry. Och, tak, porozmawiam z Dumbledorem zaraz po uczcie!

- W takim razie mo¿esz pój¶æ ze mn±, aby siê z nim zobaczyæ – powiedzia³ Harry. - Mam siê z nim spotkaæ po uczcie.

- Nie masz jakich¶ k³opotów, prawda? - zapyta³a Hermiona, a jej podejrzenia na nowo siê rozbudzi³y.

- W³a¶ciwie to nie wiem dok³adnie, ale...

- Harry! Hermiona! - On i Grangerowie spojrzeli na ulicê, aby zobaczyæ gromadkê rudow³osych Weasleyów id±cych w ich stronê. Ron bieg³ na przedzie, a tu¿ za nimi Fred
i George. Pañstwo Weasleyowie szli z Ginny. Harry zauwa¿y³, ¿e Percy jest nieobecny.

- Kurczê, Harry, wszystko wydaje siê przytrafiaæ tobie, prawda? - stwierdzi³ Ron, z szerokim u¶miechem na twarzy.

- Och, jest w tym dobry, prawda Fred? – zgodzi³ siê George.

- Zgadzam siê z Georgem – doda³ Fred, kiwaj±c entuzjastycznie g³ow±. - Jego zaprzeczanie jest takie naturalne...

- O co wam chodzi? - spyta³a Hermiona.

- Nie wiesz? - zapyta³ Ron z niedowierzaniem. Zwróci³ siê do Harry'ego. - Nie powiedzia³e¶ jej?

- Nie powiedzia³em jej o czym? - spyta³ Harry, lekko zirytowany.

- Poka¿ to Fred – powiedzia³ Ron. Fred wrêczy³ Ronowi zwiniêty egzemplarz Proroka Codziennego, którego Ron zd±¿y³ ju¿ roz³o¿yæ na stoliku, nim pojawili siê jego rodzice.
Na pierwszej stronie by³o zdjêcie Knota witaj±cego Harry'ego przed Dziurawym Kot³em opatrzone du¿ymi drukowanymi literami:


PIERWSZY UJAWNIONY CEL BLACKA
HARRY POTTER PRZE¯Y£
DZIÊKI ODWA¯NEJ POMOCY B£ÊDNEGO RYCERZA
Pióra: Rity Sketeer


Hermiona porwa³a gazetê ze sto³u i zaczê³a czytaæ na g³os.

B³êdny Rycerz, którego obecnie kierowc± jest Ernie Prang i jego wierny asystent, Stan Shunpike, mo¿e byæ bohaterem roku. Syriusz Black by³ na wolno¶ci przez nieco ponad dwadzie¶cia cztery godziny. W tym czasie po ulicach Magnolia Crescent w Surrey w ¶rodku nocy wêdrowa³a pewna osoba. Nie kto inny jak Harry Potter. Na kogo móg³ siê natkn±æ? Zgadza siê – na Syriusza Blacka! Dziêki przybyciu B³êdnego Rycerza w odpowiednim czasie do miejsca zamieszkania Harry'ego Pottera, ¶wiat czarodziejów nie straci³ swojego s³ynnego, tragicznego wybawiciela.

Dlaczego Harry Potter, mog± zapytaæ czytelnicy? Nasza redaktorka zada³ sobie to samo pytanie. Trudno by³oby znale¼æ czarodzieja lub czarownicê, która nie zna opowie¶ci o tym tragicznym bohaterze. Harry Potter, osierocony we wczesnym dzieciñstwie, pozostaje do dzi¶ jedynym znanym czarodziejem, który prze¿y³ ¦mierteln± Kl±twê. Ju¿ sam ten wyczyn zas³ugujê na du¿± s³awê. Jednak to tajemnicza i jednoczesna pora¿ka najmroczniejszego czarnoksiê¿nika, który kiedykolwiek st±pa³ po ziemiach Wielkiej Brytanii, sprawi³a, ¿e Harry Potter sta³ siê popularny w ka¿dym domu, Ch³opiec, który prze¿y³.

Podczas gdy wiêkszo¶æ czarodziejów w Wielkiej Brytanii ¶wiêtowa³a ¶mieræ Sami-Wiecie-Kogo, Syriusz Black, jeden z najwierniejszych jego zwolenników, zosta³ zes³any
do Azkabanu. Czytelnicy niezaznajomieni z histori± Blacka powinni przeczytaæ wydanie
z zesz³ego tygodnia. Szansa na nieoczekiwane spotkanie Harry'ego Pottera z którymkolwiek z wiernych zwolenników Czarnego Pana jest tak wysoka, jak istnienie oswojonego Rogogona Wêgierskiego. Mo¿na siê zastanawiaæ, czy to spotkanie by³o przypadkiem, czy raczej zamierzonym dzia³aniem? Nasza redaktorka uwa¿a, ¿e Harry Potter ma szczê¶cie, ¿e ¿yje.

Dlaczego nasz m³ody bohater wêdrowa³ samotnie ulicami Wielkiej Brytanii? Z uprzejm± pro¶b± skierowali¶my to pytanie do Ministerstwa, a tak¿e pro¶bê o podanie do publicznej wiadomo¶ci zapisów dotycz±cych bezpieczeñstwa Harry'ego Pottera. ¯±danie zosta³o odrzucone. Nie mo¿na siê jednak zniechêcaæ, nasza wierna redaktorka ma swoje metody
i ¼ród³a.

Rozmawiaj±c z Korneliuszem Knotem tej nocy, Harry Potter ujawni³ ministrowi, ¿e w jego domu dosz³o do k³ótni z krewnymi odpowiedzialnymi za jego wychowanie. Szczegó³y dotycz±ce dok³adnej lokalizacji miejsca zamieszkania ch³opca, a tak¿e szczegó³y dotycz±ce bezpieczeñstwa domu zosta³y zabezpieczone przed laty, przez ówczesn± minister magii, Milicentê Bagnold, a nastêpnie przez szefa Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów, Bartemiusza Croucha Sr. i Albusa Dumbledore'a, G³ównego Maga Wizengamotu. W Wizengamocie znany jest równie¿ fakt, ¿e Albus Dumbledore jest równie¿ magicznym stra¿nikiem Harry'ego Pottera, honorowy tytu³ nadawanym tym, którzy organizuj± opiekê osieroconym magicznym dzieciom niemaj±cymi innych ¿yj±cych magicznych krewnych, którzy mogliby siê nimi zaopiekowaæ.

Chocia¿ szczegó³y tej sprzeczki nie s± w du¿ej mierze znane, cz³onkowie Urzêdu Przypadkowego U¿ycia Czarów zostali wys³ani do miejsca zamieszkania Harry'ego Pottera, gdzie donie¶li, ¿e przebili i zmodyfikowali pamiêæ jednego z mugoli, Marjorie Dursley, która, jak siê wydaje, zosta³a przez emocjonalny wybuch Harry'ego Pottera, napompowana
do rozmiarów znacznie wiêkszych ni¿ jej normalna sylwetka.

Jednak prawdziwy motyw ministra wydaje siê ostrze¿eniem dla naszego bohatera, który zakoñczy³ swoje spotkanie ostrym przypomnieniem, na które wszyscy powinni¶my zwróciæ uwagê: "... Black jest przekonany, ¿e mo¿e przywróciæ Sam-Wiesz-Kogo z powrotem
do w³adzy, je¶li [Harry] zostaniesz pokonany, tak jak kiedy¶ ty pokona³e¶ Czarnego Pana... jego my¶li s± szalone, g³upie, ob³±kane, ale to nie ma znaczenia dla Blacka... straci³ wszystko tej nocy, kiedy Sam-Wiesz-Kto straci³ swoj± moc, a on, jak wielu innych podobnych mu osób, poci±ga siê do odpowiedzialno¶ci za t± stratê".

Opinia co do brutalnej szczero¶ci Knota w stosunku do m³odego ch³opca na pewno wywo³a spore kontrowersje, ale nasza redaktorka obawia siê, ¿e taka wiadomo¶æ mo¿e byæ zbyt przyt³aczaj±ca dla czarodzieja w wieku trzynastu lat.


Hermiona poda³a gazetê rodzicom i spojrza³a na Harry'ego szeroko otwartymi i przera¿onymi oczami.

- Kim jest ten Syriusz Black? - zapyta³ William, patrz±c na Artura i Molly. Weasleyowie zgromadzili siê wokó³ sto³u, a Artur ¶ci±gn±³ mocno pozszywan± podró¿n± pelerynê.

- Mo¿e kolejna partia deseru? - zaproponowa³ pan Weasley, machaj±c do Floriana.
- To zajmie trochê czasu.
Komentarze
avatar
Prefix u¿ytkownikaAneta02  dnia 13.02.2020 17:29
Zacznê od tego, ¿e nie czyta³am poprzednich czê¶ci, ale przy odrobienie wolnego czasu raczej do nich zajrzê.
Natomiast skupiaj±c siê na tym rozdziale... Spodoba³ mi siê jego klimat. Poczu³am tê magiê, niewymuszon±. Zupe³nie jakbym czyta³a dzie³o Rowling nam wszystkim znane.
Fajnie, ¿e Harry pozna³ rodziców Hermiony, bo w serii nie by³o o tym zbyt wiele mówione, szkoda bo wydaje mi siê, ¿e mog³oby to byæ ciekawym w±tkiem. Z naszego trio rodzina Granger zosta³a naprawdê mocno pominiêta.
Za to trochê razi³y mnie w oczy powtórzenia. Bardzo czêsto, nawet po kilka razy w jednym zdaniu u¿ywa³e¶ np. imienia "Harry" i kilku innych s³ów. Poza tym opowiadanie jak najbardziej na plus ;)
avatar
Prefix u¿ytkownikafuerte  dnia 13.02.2020 19:40
Dobra, nie czyta³am poprzednich czê¶ci, wiêc zaczynaj±c czytaæ by³am trochê skonfudowana, bo to przecie¿ brzmi jak Wiêzieñ Azkabanu. Ale rozumiem, ¿e taki jest zamys³, ¿eby tê historiê opowiedzieæ po swojemu i pewne w±tki rozwin±æ. Nie wiem, czy mi siê to podoba, ale ogólnie nie bêdê siê czepiaæ, bo nie znam konwencji. Czyta siê to nie¼le, chocia¿ niektóre dialogi napisa³abym inaczej. Ale fajnie, ¿e da siê odró¿niæ postaci. Tylko rodzice Hermioni trochê sztywni.
avatar
Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce  dnia 13.02.2020 20:09
Te¿ na pocz±tku mia³am takie WTF, GDZIE¦ JU¯ TO WIDZIA£AM xD
Tekst jest t³umaczeniem wiêc nie chcê czepiaæ siê samej fabu³y, ale niestety muszê xD jako wielka shipperka Rona i Hermiony, odczuwam ból gdy kto¶ próbuje j± ³±czyæ z Harrym.
Dlatego raczej nie siêgnê po poprzednie czê¶ci ani nie zajrzê do nastêpnych :(
avatar
Prefix u¿ytkownikaSam Quest  dnia 16.02.2020 11:33
Nie bêdê siê za bardzo odnosiæ do tre¶ci, bo nie czyta³am poprzednich czê¶ci i nie wiem do czego mam siê odnie¶æ. Ogólnie wielkie brawa dla Ciebie za t³umaczenie, czyta siê przyjemnie i pewnie gdyby nie info u góry nie zorientowa³abym siê, ¿e t³umaczysz jaki¶ ff. Naprawdê dobra robota z Twojej strony i mo¿e kiedy¶ przeczytam wcze¶niejsze rozdzia³y. Ale ten to te¿ niez³y kolos i ciê¿ko by³o przebrn±æ przez t± d³ugo¶æ. xD
avatar
Prefix u¿ytkownikaEmilyWright  dnia 16.02.2020 14:06
To pierwsza czê¶æ tego ff jak± czytam i, no có¿, by³o trochê ciê¿ko, bo jednak jest to dosyæ d³ugie i w³a¶ciwie nic siê za bardzo nie dzieje. Jest tylko Harry ³a¿±cy po Pok±tnej i spotkanie z Grangerami, które w moim odczuciu by³o trochê niezrêczne. A przynajmniej ja bym siê czu³a mocno niezrêcznie w takiej sytuacji. No i dziwnie ich tak nazywaæ po imieniu xD
W ka¿dym razie nie by³o to z³e, ale te¿ siê nie zachwycam, nie jest to raczej co¶ co na d³ugo zapamiêtam.

Oczywi¶cie to te¿ siê tyczy fabu³y, nie t³umaczenia, to jest pewnie super.

PS.
- Hermiono r11; powiedzia³ Harry, wstaj±c i witaj±c siê z przyjació³k±. - W³a¶nie doszed³em
do wniosku, ¿e bardzo siê za tob± stêskni³em.


Ale s³odziak xD
avatar
Syriusz32  dnia 16.02.2020 14:13
Zabrak³o mi w sumie tutaj akcji xD Co prawda moim ulubionym parringiem w HP jest Chickron, wiêc to ¿e Hermiona nie jest z Ronem mi nie przeszkadza, ale ³±czenie jej z Harrym jako¶ te¿ mi nie pasuje xD By³o kilka momentów ¿e musia³em zwolniæ bo by³o niezrêcznie, jednak ogólnie bardzo szanuje ¿e chcia³o ci siê t³umaczyæ takiego kolosa xD
avatar
Prefix u¿ytkownikaNicram_93  dnia 16.02.2020 20:23
Mo¿e odniosê siê najpierw do powtórzeñ. Rzeczywi¶cie jest ich tu sporo. Niestety autor w oryginale mia³ ich jeszcze wiêcej, a przy t³umaczeniu za ka¿dym razem bijê siê z my¶lami, na ile zmieniaæ niektóre rzeczy, a na ile je zostawiaæ. Koniec koñców wychodzi to tak, ¿e jedne modyfikuje, a inne niexD

Co do samej fabu³y. Ja akurat uwielbiam fanficki, które modyfikuj± dobrze znan± nam historiê i przedstawiaj± j± w trochê innej perspektywie. Dlatego mamy tu sporo powtórzeñ z oryginalnych tomów, ale z ka¿dym rozdzia³em, historia bêdzie mia³a coraz wiêcej ró¿nic.

Co do parringu Harry-Hermiona, nie ukrywam, ¿e jestem jego zwolennikiem i gdyby nie to, to pewnie nigdy nie odszuka³bym tego fanfiction.
avatar
Prefix u¿ytkownikaLiliana2194  dnia 16.02.2020 22:31
Unikam czytania ksi±¿ek, ff czy czegokolwiek innego od ¶rodka, ale tym razem nie mia³am innego wyj¶cia, bo czas mi siê koñczy (minizadanie)*. Nie by³am jednak tak zdezorientowana, jak my¶la³am, ¿e bêdê, w koñcu znam te wydarzenia z HP. W sumie niez³y pomys³ z opisywaniem ich i dodawaniem czego¶ od siebie, rozmowy z Grangerami na przyk³ad, chocia¿ nie wiem, czy na d³u¿sz± metê by mnie to nie znudzi³o.
FF my¶lê, ¿e przeciêtne. Przyjemne, pogodne, ale za du¿o siê w nim nie dzieje ;d

*aha, do 22. No nic, trudno xD
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Brak ocen. Mo¿e czas dodaæ swoj±?
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.20