Yo, to znowu ja, Raven Potter, przystojniak z Gryffindoru!
-Rav, czy ty nawet w pamiętniku musisz takie idiotyzmy wypisywać?- mój kumpel Harvey zerknął mi przez ramię.
-Harv, a czy ty nawet jak nie trzeba musisz mi zapuszczać żurawia i psuć samokrytykę?- zbulwiłem się, zatrzaskując zeszycik. Świnia w proszku!
-Samokrytykę?- Harvey uniósł brew.- Człowieku, jeśli ty ją masz, to ja jestem japoński turysta w szortach bermudach.
-Konnichi wa, a gdzie nieodzowny aparat, panie Weng-Ash-Ley?- odparowałem, burząc sobie fryz.
-W tym samym miejscu, gdzie twoja samokrytyka, mister Celebrity.- wycedził jadowicie chyba urażony Harvey.
Tego samego dnia na przerwie...
-Obmysliłem genialny plan podbicia serca Apocalypso!- uśmiechnąłem się promiennie do przyjaciela, gdy już szliśmy po transmutacji do Wielkiej Sali.
-Dlaczego mam przeczucie, że skończy się to totalnym obciachem na miarę tego tysiąclecia?- Harvey przejechał ręką po twarzy.
-Posłuchaj, wykorzystam starą jak świat metodę kontrolowanej zazdrości.- aż klasnąłem z zachwytu.
-Tylko nie zastukaj obcasikami ze szczęścia.- warknął rudzielec.
-Harvey, zaraz zastukam, ale w twój łeb, pewnikiem czymś ciężkim! Przestań pokazywać fochy i posłuchaj mnie przez chwilę!- wypaliłem.
-Wal.
-Więc tak: Calypso nie zwraca na mnie takiej uwagi jakbym chciał. Muszę więc zacząć prowadzać się z jakaś inną podstawioną dziewczyną, żeby Malfoy poczuła ocean zazdrości.
-Uważaj, bo cię w nim utopi. Nie chcę sprowadzać cię do poziomu gleby, ale skąd wytrzaśniesz se tą podstawioną panienkę?- Harvey uniósł brew.
Mój misternie uknuty plan stanął pod kulfoniastym znakiem zapytania. Faktycznie, brakowało w nim elementarnego składnika napędzającego intrygę. Dziewczyny udającej moją foczkę.
-Harv, słońce ty moje, mówiłem ci dzisiaj, że jesteś najwspanialszy....
-Mowy nie ma, co ja, agencja matrymonialna z przenośnym biurkiem jestem?!- obruszył się Weasley.- Sam sobie bałamuć laski! A tak w ogóle to Malfoy na dwunastej.
Rozejrzałem się.
Zmiękłem jak zgniłe ziemniaczki na widok tej piękności. Blond włosy, stalowe oczy, podły śmieszek i... Ludwig Goyle obejmujacy ją w pasie.
-Potter, nie mówili ci, że kąpiele nie są nielegalne?- syknęła Calypso, patrząc na mnie z odrazą i wtulając się w kaloryferek tego mamuta.- I przestań szczerzyć protezę, bo nie do twarzy ci w żółtym.
-Jesteś słodka.- wyrwało mi się.
TRZEP!
Zarobiłem od Goyle`a w łeb.
-I tak ją kocham.- usmiechnąłem się, chwiejąc na nogach.
Harvey poklepał mnie po ramieniu.
-Mógłbym cię cenić za twój upór, za silne uczucie, za oddanie większej sprawie...- zaczął, a ja poczułem sie podbudowany.-... ja jednak wolę uważać cię za totalnego idiotę i samobójcę.
Cholernie ciężko w dzisiejszych czasach trafić na dobrego przyjaciela :/
-Harvey, najlepszy kumplu idioty i samobójcy, może więc zgłosisz kandydaturę jakiejś dziołszki?- uniosłem brew.
-Panie, dlaczego akurat to mnie pokarałes idiotą i samobójcą?- Harv omal nie walnął głową w blat stołu Gryfonów, gdy juz usiedlismy przy nim.
-Co jest?- zaniepokoił się friend, rozglądając po Wielkiej Sali jak Żyd po pustym sklepie.
-Mam idealną kandydatkę!- podkoczyłem.
Harv nareszcie dostrzegł obiekt mojego zainteresowania i jęknął męczeńsko.
-Nie mów mi, że masz zamiar prosić o przysługę Silvie Marlon...
Do Wielkiej Sali z nosem w książce weszła dziewczyna o nijakim wyglądzie. Brazowe włosy poskręcane w smętne sprężyny, zielone oczy schowane za okularami w dziwnej oprawce a na ramieniu jakiś dziwny niekształtny worek zamiast torby na książki.
-Silvie Marlon...- usmiechnąłem się radośnie.- Święty Mikołaju, mam u ciebie dług jak stąd do Kentu i z powrotem!
-Raven, zastanów się nad tym co ty chcesz zrobić!- wrzasnął Harvey, ale ja już pędziłem w stronę mojej ofiary.
Niestety, moje trampki nie miały wymienianych hamulców i...
ŁUBUDU!
Oczywiście z moim wdziekiem i precyzją hipopotama wśród szklanych figurek władowałem się na dziewczynę, zapewniając jej tym samym niesamowicie szybki i dokładny kontakt z ożywczo zimną posadzką. Książka i torba Silvie wylądowała gdzieś hen hen za górami i krzesłami, a ja? A ja, biedny pechowiec i nadgorliwiec poległem na niej.
-Przepraszam...- duknąłem, oddychając z trudem i podnosząc się z piersi ofiary.
-Po... pomógłbyś mi szukac moich okularów?- Silvie pomacała podłogę wokół siebie.- Bez nich jestem kompletnie ślepa...- mówiła niepewnie, patrząc na mnie niewidzącym wzrokiem, w jej zielonych oczach błysnęły autentyczne łzy. Raven, ty palancie, i coś ty narobił?!
-Jasne, się robi, nie ma sprawy, szukam!- pośpieszyłem z pomocą.- Okularki, cip cip...
Silvie zachichotała, ocierając dwie krople z policzków.
-Dzięki.
-To moja wina, w moich zamiarach nie przewidywałem tratowania młodych dam.- szukałem zawzięcie.- A tu cię mam, szelmo! Z piór i śrubek oskubię!- capnąłem pingle Silvie i wytarłszy je w moją średnio czystą szatę delikatnie wsunąłem na jej piegowaty nos.
-Jej, od razu lepiej.- odetchnęła Marlon, patrząc na mnie przytomniejszym wzrokiem.- O...- spiekła buraka. Chyba się kapnęła, że ja to ja.- Raven Potter...- wyrwało się jej.
Oto rozkosze posiadania kultowego starego.
-Ja cię serio przepraszam, chciałem do ciebie podejść a nie zgnieść...- Rav, przestań mulić! Pozbieraj jej graty i przejdź do rzeczy!
-Do mnie?- zdumiała się Silvie.- Dlaczego? Po co?
Myśl, Rav! Musisz wymyslić cos w miarę wiarygodnego! A więc, droga Silvie, nie znam cię, ale gites by było, gdybyś została moją dziewczyną na niby, ponieważ chcę poderwać Apocalypso Malfoy. Potem będę twoim dłużnikiem aż po grobową dechę.
Raven, przestań ćpać, to brzmi jak bełkot pijaka spod monopolowego! Gadkę masz równie mocną, co twój stary w wieku pięciu lat.
-Bo... bo...- wypluj to z siebie, bobku!- Bo chciałem cię...- wciągnąć w swoje brudne machlojki przy nielegalnym imporcie zębatych frisbee.- ... prosić o coś. Znaczy się...- zamienić twoje życie w piekło. Kryminał, mordercy i dementorzy każący ci schylać się po mydło w celi.- Muszę z tobą pogadać!
Jeah, twoja elokwencja jest powalająca, Potter. Odgarnąłem włosy z twarzy i uśmiechając się nieco zbyt desperacko, zgarnąłem bambetle Silvie i położyłem je na najbliższym krześle.
Harvey z daleka pomachał mi ręką. Lojalność i chęć pomocy przede wszystkim :/
Spojrzałem na Silvie. Poczułem się trochę dziwnie, chciałem za wszelką cenę ją przeprosić. Była odrobine niższa ode mnie, wielkie oczy i blada buzia zdradzały zamiłowanie do książek. Patrzyła na mnie z uwagą.
-To trochę głupie...- zacząłem. Trochę głupie?! Co ty chromolisz, człeniu?! Przecież to totalny przypał i mogiła!- Ale chciałbym cię zapytać, czy nie zostałabys moją dziewczyną na niby.- wypaliłem.
A tak poza tym pobawimy się w Pana Doktora, porzucamy się klocuszkami, a na leżakowaniu pożyczę ci mojego Misia.
Przez chwilę myślałem, że Silvie zeszła. Zbladła jak świeżo spadły śnieżek.
-Dziewczyną na niby?- zapytała zdumiona.
-No taa...- pohorcowałem się za uchem.
Z grubsza wyłuszczyłem jej mój genialny w swej prostocie plan.Oczy Silvie robiły się coraz większe, patrzyła na mnie, jakbym był conajmniej Jezusem z Nazaretu, który zstąpił na ziemię osobiście jej oznajmić, że ma zarezerwowaną miejscówkę w Niebie.
-I mam udawać twoją dziewczynę, tak?
-Tak... wiesz, takie tam przytulanki i buziaczki, wszystko dopracujemy wczesniej....- usmiechnąłem się błagalnie.
STOP KLATKA!
Jak myślicie, Silvie się zgodziła?
Czy Calypso pokochała mnie na smierć i życie?
Może teraz przerwa na reklamy? AU! KTO RZUCIŁ GUMIAKIEM?!
A guzik z pętelką! Jak zwykle coś schrzaniłem.
-Nie wierzę, że to robisz.- burknął Harvey, kiedy szliśmy cztery dni później szkolnym korytarzem. Trzymaliśmy się z Silvie za ręce, tak jak to ustaliliśmy i ćwiczyliśmy przez te dni. W ogóle bardzo fajnie było przebywać w swoim towarzystwie, nawet po "treningach".- Silvie Marlon... Jezu...
-To uwierz.- odburknąłem.- Jak ci to przeszkadza, to ja cię nie trzymam. Wyjście masz dokładnie za swoim tyłkiem.
-Raven, ty mnie spławiasz?
-Ty to powiedziałeś. Umiesz coś poza krytykowaniem wszystkiego za co się nie wezmę? Jak tak to zostań. I nie obrażaj Silvie, okej?!- wybuchłem, ściskając Silvie za łapke tak mocno, że aż pisnęła.
-Raven, daj spokój...- Silvie pociągnęła mnie za mankiet. Spojrzałem na nią. Miała takie śliczne oczy... jak latarenki... ten blask z nich bijący...
RAV, oszalałeś?! Miałeś zdobywać Malfoy, a nie kontemplować wygląd Marlon!
-Ja... no...- popisałem się elokwencją. Poczochrałem kudły i poczułem się mistycznie, patrząc Silvie w oczy.
-Calypso idzie!- Harvey dźgnął mnie między łopatki. No i metafizykę szlag trafił. Nieprzytomnie złapałem Silvie za obie ręce.
-Wariant B?- zdązyła zapytać.
Wariant A- pocałować Silvie w czoło na oczach Apocalypso.
Wariant B- pocałować Silvie w policzek na oczach Apocalypso.
Problematycznym punktem programu stało się to, że kompletnie zdziczałem i straciłem głowę. I tym sposobem w życie wszedł plan C, którego nigdy miało nie być.
Na oczach Caly, Harvey`a i kilku przygodnych uczniów przyciągnąłem Silvie do siebie i ustami zaatakowałem jej wargi. Stopniała jak czekoladowa żabka i poddała całkowicie.
-Ooo... Jednak szaleńcy są wśród nas. Potter, takiś desperat i samobójca? Tyle tu lasek, a ty dobrałeś się do takiego fraglesa...
Oderwałem się od Silvie, która wyglądała jak zawodowy ćpun- zaszklone oczy, rozchylone usta, czerwone jak krew policzki.
-Uwazaj kogo nazywasz fraglesem, Malfoy.- szarpnąłem głową, uderzając w nią lodowatym spojrzeniem, na które nigdy bym sie nie zdobył. Prędzej diabli wynieśliby mnie do piekła, niz bym popełnił taki błąd. Za to spojrzenie jeszcze nie raz i nie dwa zapłaciłem.- Gremliny też są wśród nas.- wypaliłem, przyciągając Silvie do siebie.
-Mówisz o sobie?- warknęła.
-Widocznie jeszcze nie spojrzałaś dzisiaj w lustro!
-LUUUDWIG!- wrzasnęła Calypso i tak po chwili skończyła się nasza wojna na słowa. Obie zacne damy patrzyły jak ja i ten mamut lejemy się na środku Wielkiej Sali.
Jak więc widać, jestem genialny.
Miałem rozkochać w sobie Malfoy, a sam zakochałem się w Marlon. I teraz niech ktoś powie, że lajf is bjutiful, a straci zęby. Za obrażenie godności ślizgońskiej królowej zapłaciłem nie raz i nie dwa, jak juz powiedziałem. Calypso ma zaliczone wszystkie poziomy msciwości, bezapelacyjnie odziedziczone po starych.
Morał? Nie ma morału, jest podbity ślep, przesunięta zuchwa i lecząca te rany Silvie. Wystrzegajta się, ludziska genialnych planów, bo jak się coś pochachmęci, to mogiła murowana.
*********************************
Nie dało się tego podzielic na dwie części, niestety. Z resztą, jakim prawem miałabym zdobć 200 punktów, to by było nieuczciwe. Zaprawdę powiadam wam, że to ostatni odcinek Ravena Pottera, którego sława jest nie mniejsza na tym portalu niz samego Harry`ego Pottera. Zaszufladkowaliście mnie, więc chcę się uwolnić od tej postaci. No chyba że mnie jakoś przekabacicie XD.
owcadnia 27/06/2007 21:29 Anika, to jest boskie w każdym calu
Miałam przeczytać tylko jeden art, a jak na razie wyląsowałam w piątym
gimikisdnia 27/06/2007 21:48 Oooo... Aniko... To jest jak zwykle boskie!!! Ty MUSISZ dalej o tym pisać! :> Te strannie dobrane tekściki, te hasełka wyłuskane z taką dokładnością... Jak dla mnie, szufladki żadnej nie ma, jest tylko podział: art-Aniki i art-nie-Aniki. O Anix też świetnie piszesz, ale Raven przebija wszystkich. Ptosęęę, pisz daalej!...
Thonksdnia 27/06/2007 21:55 To opowiadanie jest super!
A to mój ulubiony fragment:
-Potter, nie mówili ci, że kąpiele nie są nielegalne?- syknęła Calypso, patrząc na mnie z odrazą i wtulając się w kaloryferek tego mamuta.- I przestań szczerzyć protezę, bo nie do twarzy ci w żółtym.
Normalnie do tej pory zsuwam się z krzesła ze śmiechu!
Tak trzymaj i koniecznie pisz dalej!
Oczywiście W!
Aeveniendnia 27/06/2007 22:19 Boskie xD Te dialogi, chyba sobie wydrukuję i na ścianie powieszę. Napisane świetnie, W bez żadnych wątpliwości, tylko pisz dalej proszę.
Magnus Walterdnia 28/06/2007 00:11 <brawo> <brawo> <brawo>. Zgadnij jaka ocena Jeżeli nie dałbym Ci Wybitnego, to chyba musiałbym iść do psychiatryka
Herma33dnia 28/06/2007 07:56 Anika jesteś wielka. Mój ulubiony tekst " stopniała, jak czekoladowa żabka ". Nie wiem skąd biorą ci się takie teksty. Sypiesz nimi jak z rękawa. Szkoda, że chcesz skończyć z Ravenem. Mam nadzieję, że nie pogrzebierz go definitywnie. Daję zupełnie zasłużone W.
Herma95dnia 28/06/2007 11:10 No genialne, jak wszystkie części. '...która wyglądała jak zawodowy ćpun...' Mocarski tekst. Ten z czekoladową żabąa też. Oczywiście W, bo co innego?
Katednia 28/06/2007 11:32 Anika! Ani mi się waż kończyć opowieści o Ravenie! To są najlepsze ff na tej stronie! a jeżeli masz dosyć zdobywania pkt, w co nie wierzę xD to chociaż pisz na forum... a to jest jak zwykle boskie.
chrapak_kretorogidnia 28/06/2007 13:11 "przestań szczerzyć protezę, bo nie do twarzy ci w żółtym" - rozwaliło mnie to cóż... nie ukrywam, że chetnie poczytałabym jeszcze ale skoro mówisz, że nie to cie do niczego nie zmuszam bo wierze ze kolejna seria o ktorej wspominalas będzie rownie dobra lub jeszcze lepsza W!
HPfankadnia 28/06/2007 14:04 normalnie polweka na maxa;];]
podana mi sie nawet;];]
pozdro
i daje W
Zenek13dnia 28/06/2007 16:38 Dlaczego przyjmujecie tylko artykuły Aniki?? Art taki sobie daje Zadawalający ! Tak szczerze to Ten Absurdalny świat pewnego Pottera juz sie zrobił nudny !
marami7dnia 29/06/2007 10:32 Świetny romansik... Podoba mi się i ta dawka humoru. Naprawdę masz talent, choć trochę zbyt długie i się nie chce czytać...
Loonydnia 29/06/2007 17:39 Anika!!! Tylko nie mów że to już jest koniec bo popłacze się ale tym razem z rozpaczy a nie ze śmiechu ! ! ! Jak zawsze wszystko perfekcyjnie, więc jak zawsze zasłużone perfekcyjne W =*
Teyadnia 30/06/2007 18:19 pisz dalej bo to jest cool i straasznie wciąganie mogę się doczekać na koniec to jest takie... SUPER
Lily James Potterowiednia 30/06/2007 19:19 no nie mi się podobało jestem nowa, ale zdążyłam się zorientować że świetnie piszesz różne art. 3maj tak dalej, oczywiście W!!!!!!
Aladnia 02/07/2007 14:09 proszę pisz dalej bo piszesz wspaniale !!!!! jak by było można to dałabym 100 razy W !!!!!!!!!! ale niestety można tylko raz . tak czy inaczej W !!!!!!
5yriusz Blackdnia 03/07/2007 16:27 Naprawde to już ostatni odcinek?...rany, to jakby jutro miałabyć gwiazdka...no i of kors: TO NIE JEST ABSURD!!!
Anikadnia 03/07/2007 17:52 5yriusz, niewielu osobom ta seria się nie podoba :/ a żeby byc tobie na przekór, zaczęłam pisac kolejny odcinek. Jednak będe kontynuować Rava, ze względu na prośby czytelników.
Fleur_27dnia 04/07/2007 14:11 Anika zlituj, że się nad biednymi ludźmi daj im chodź trochę śmiechu czyli krótko mówiąc: Napisz kolejną część!!!!!!
Malinjaaadnia 04/07/2007 19:40 hehe nie wiem co mam napisac chyba wszystkie epitety zostaly juz wykorzystane przez innych Twoich fanow
panicznadnia 04/07/2007 22:36 Anika. Słyszysz głosy tłumów. Pisz dalej xD To jest.... Powalająco świetne! Przy każdym odcinku spadam z krzesła ze śmiechu ^^ Zostawiam ci W oczywiście ;D
anka_potteromankadnia 06/07/2007 19:20 Powinnaś napisać książkę o Ravenie. Sprzedano by tyle egzemplarzy ile sprzedano "Harry'ego Pottera" Błagam, napisz kolejną część Niech maj "lajf is bjutiful" A póki co, czuję niedosyt i muszę to przeczytać po raz drugi. No i oczywiście daję, w pełni zasłużone W.
Vojtazzzdnia 17/07/2007 10:12 Nie, nie, nie morał jest i to doskonały:
Jesli coś sie popierniczy w twoim planie masz zadanie murowane, złap swa laske Marlon miłą niech ci zrobi dobrze, zebyś nie czuł bulu.
GryfonkaXdnia 14/08/2007 10:34 teraz to już przeszłas sama siebie!!! jesem pod wieeeeelkim wrażeniem!!!!nie przestawaj pisać!!jak zwykle....W
To wielkie wrażenie nie jest powodem, żeby dodawać 20 emotikonek.
GomenDdnia 18/08/2007 16:29 no no najlepszy twoj artykul ... duzo do rozmyślania a swoiom drogą coś podobnego przeżyłem z 2 dziwczynami...
gnebiwtryskdnia 01/09/2007 13:00 Zakończenie mi się nie podobało! Romansidła są nie w moim guście. Seria zaczyna mnie troche męczyć choć mi się podoba. Kolejną przeczytam dla samych tekstów. One są rozbrajające!
areczek38dnia 15/10/2007 15:18 Całkowita zmiana przebiegu wydarzeń, tego się nie spodziewalem, zaraz przeczytam kolejną część, a narazie to daję P.
Tonks xDdnia 29/10/2007 20:51 Świetne!! Anika, to jest najlepszy jak do tej pory rozdział!! Geniany!! Mnóstwo fajnych tekstów i naprawdę dziś się szczerze uśmiałam!!
Daję W .
P.S.
Do mnie?- zdumiała się Silvie.- Dlaczego? Po co?
Myśl, Rav! Musisz wymyslić cos w miarę wiarygodnego! A więc, droga Silvie, nie znam cię, ale gites by było, gdybyś została moją dziewczyną na niby, ponieważ chcę poderwać Apocalypso Malfoy. Potem będę twoim dłużnikiem aż po grobową dechę.
Raven, przestań ćpać, to brzmi jak bełkot pijaka spod monopolowego! Gadkę masz równie mocną, co twój stary w wieku pięciu lat.
-Bo... bo...- wypluj to z siebie, bobku!- Bo chciałem cię...- wciągnąć w swoje brudne machlojki przy nielegalnym imporcie zębatych frisbee.- ... prosić o coś. Znaczy się...- zamienić twoje życie w piekło. Kryminał, mordercy i dementorzy każący ci schylać się po mydło w celi.- Muszę z tobą pogadać!
Jeah, twoja elokwencja jest powalająca, Potter. Odgarnąłem włosy z twarzy i uśmiechając się nieco zbyt desperacko, zgarnąłem bambetle Silvie i położyłem je na najbliższym krześle.
Harvey z daleka pomachał mi ręką. Lojalność i chęć pomocy przede wszystkim :/
Spojrzałem na Silvie. Poczułem się trochę dziwnie, chciałem za wszelką cenę ją przeprosić. Była odrobine niższa ode mnie, wielkie oczy i blada buzia zdradzały zamiłowanie do książek. Patrzyła na mnie z uwagą.
-To trochę głupie...- zacząłem. Trochę głupie?! Co ty chromolisz, człeniu?! Przecież to totalny przypał i mogiła!- Ale chciałbym cię zapytać, czy nie zostałabys moją dziewczyną na niby.- wypaliłem.
A tak poza tym pobawimy się w Pana Doktora, porzucamy się klocuszkami, a na leżakowaniu pożyczę ci mojego Misia.
Przez chwilę myślałem, że Silvie zeszła. Zbladła jak świeżo spadły śnieżek.
-Dziewczyną na niby?- zapytała zdumiona.
-No taa...- pohorcowałem się za uchem.
Z grubsza wyłuszczyłem jej mój genialny w swej prostocie plan.Oczy Silvie robiły się coraz większe, patrzyła na mnie, jakbym był conajmniej Jezusem z Nazaretu, który zstąpił na ziemię osobiście jej oznajmić, że ma zarezerwowaną miejscówkę w Niebie.
To było najlepsze xD
nulkadnia 04/11/2007 18:01 czytam to ktorys raz i nadal padam. Ze smiechu oczywiscie. Dam ci dobra rade - napisz ksiazke!!!!
martyskaknypdnia 31/12/2007 13:35 suuuuper, bardzo podobaja mi sie moraly oby tak dalej i nie przestawaj pisac
dropsomaniadnia 31/12/2007 16:18 W ŻYCIU NIE CZYTAŁAM LEPSZEGO FF! CUDO!!
Duniaczek114@dnia 01/01/2008 14:38 napisz książkę!!!!!!! to jest boskie no po prostu jak to czytałam to rżałam jak koń ze śmiechu nie przejmuj się jakimiś dwoma złymi komentarzami. Pewnie pisali oni to w depresji
Iga Emmadnia 03/01/2008 23:23 Zgadzam sie z Duniaczek114@ ! NAPISZ KSIĄŻKE !!bosko !!
signupdnia 05/01/2008 22:16 skąd masz tyle pomysłów a jednym słowem to zajebiste
Mateusz Dumbledorednia 14/01/2008 19:39 Świetne, po prostu świetne z części na część coraz lepsze. Jestem pełen uznania.
Filemonadnia 17/01/2008 15:08 To jest super! Najlepsza część ze wszystkich, które dotychczas napisałaś! Po prostu bosko piszesz! Ten ostatni fragment jest najlepszy. xD
KaputDraconisdnia 18/01/2008 15:22 Oooo... Aniko... To jest jak zwykle boskie!!! Ty MUSISZ dalej o tym pisać! :> Te strannie dobrane tekściki, te hasełka wyłuskane z taką dokładnością... Jak dla mnie, szufladki żadnej nie ma, jest tylko podział: art-Aniki i art-nie-Aniki. O Anix też świetnie piszesz, ale Raven przebija wszystkich. Ptosęęę, pisz daalej!.
Hermi-12dnia 18/01/2008 15:48 jak zwykle: świetny art! S kąd ty bierzerz takie pomyślunki! J napisałam jednego arta, i ludzie go zwymyślają( chociaż im się nie dziwie)
Ania 95dnia 19/01/2008 16:11 To jest świetne. Jak ty tak fajnie piszesz? Super! Ale napisz coś więcej o Ravenie, bo osiem części to za mało...
Syriusz Black18dnia 21/01/2008 10:19 Anika genialne najlepszy na razie (co przeczytałem a przeczytałem od 1 do tego) rozdział. Przy nim się najbardziej uśmiałem. Może powinienem wziąć u ciebie korepetycje? No ale moim zdaniem zasługuje na W chociaż znalazłem literówki. Ale przy tak świetnym tekście to nie ma całkowitego znaczenie. Dobrze dobrane słowa, no nie wiem nic skrytykować nie mogę bo przy takim tekście nie da się tego zrobić. Jedynie (parę) literówkę ale to każdemu może się zdarzyć .
Hermionnadnia 22/01/2008 13:14 Ja nie moge!! Absurd ma za małą skalę przekentości!! To juz nie jest absurd to jest GIGANT ABSURD cała ta story. Ale jest spoko.
ANIKA!! Kocham twoje absurdy!!
mal_grangerdnia 20/02/2008 13:59 Świetny artykuł! Najlepszy z tych które narazie napisałaś chociaż tamte również mi się podobają.Chyba akurat w tym rozdziale był najwięcej powodow do śmiechu:lolaję zasłużone W
Klaudia@Harry Potterdnia 27/02/2008 22:53 SUUUUUUUPER!!!!!!!!!!!!!!!! Pisz dalej musisz!!!!!
To jest zarąbiste!!!!
immortaldnia 29/02/2008 16:14 "-Bo... bo...- wypluj to z siebie, bobku!- Bo chciałem cię...- wciągnąć w swoje brudne machlojki przy nielegalnym imporcie zębatych frisbee.- ... prosić o coś. Znaczy się...- zamienić twoje życie w piekło. Kryminał, mordercy i dementorzy każący ci schylać się po mydło w celi.- Muszę z tobą pogadać!"
HAHAHAHA! O ja, dobrze, że z mojego fotela nie spada się tak łatwo. Masz głowe do tego to moja totalnie obiektywna opinia .
Ginny Potter11dnia 02/03/2008 18:27 "I przestań szczerzyć protezę, bo nie do twarzy ci w żółtym." Masz świetne teksty, naprawdę W, naturalnie!
filippdnia 03/03/2008 06:54 super rav żądzi i oczywiście W
Sissi Vancednia 23/03/2008 07:48 Jak zwykle cudowne!!!!!!!! Mam nadzieję, że będziesz pisać dalej. Daję W.
GinnHermadnia 06/04/2008 09:47 Jak zwykle wspianiały tekst.Ty wręcz musisz pisać dalej.Oczywiście daje W
Avada Kevadradnia 13/04/2008 20:11 znowu the best tekst oczywiście W
Emma123dnia 18/04/2008 16:10 Ponownie brak słów. Ogromny W.
milusia4422dnia 14/05/2008 13:49 Nieprawda, że zostałaś zaszufladkowana Po prostu seria o Ravenie jest świetna. To zdanie moje i większości osób. Bardzo się cieszę, że napisałaś ciąg dalszy, bo naprawdę umiesz dobrze tworzyć zostawiam W
n_i_c_o_l_adnia 16/05/2008 14:37 nie no, ta cześć jest chyba najlepsza ze wszystkich czytam już ją chyba siódmy raz............ oczywiście Wybitny
LoveMalfoydnia 17/05/2008 08:16 fajne to jak pozostałe pierwsze części...
kosi_kosdnia 26/05/2008 15:52 jaaaa... super...
dzis przeczytałam ten rodział, narazie jako jedyny genialne. fajnie by bylo gdybys kontynuuowała daję W
zaraz przeczytam wczesniejsze
lesley_123dnia 09/06/2008 20:49 Jak w tekście tak w życiu
moniachangdnia 21/06/2008 09:34 Nie kończ serii! pisz dalej! Bo to mnie rozbawiło tak jak wszystkie odcinki tego całkowicie śmiesznego absurdu. Oczywiście W i nic lepszego ode mnie nie oczekuj bo nie potrafię manipulować Internetem XD
Potter 11dnia 21/06/2008 15:16 Jeszcze lepsza niz tamte czesci razem wziete daje oczywiscie W
Martussxddnia 22/06/2008 12:31 Piszesz świetne opowiadania, i mam nadzieję że będziesz pisać dalsze częśći. W oczywiście.
Ginny_Kittydnia 24/06/2008 16:59 Świetne!!!! Naprawdę... pomysł wydaje się absurdalny, ale napisane opowiadanie w ten sposób...
karciaa11hpfansdnia 24/06/2008 20:41 nieee!!! to nie może być koniec!!! xD
Halfblood-Princessdnia 27/06/2008 12:23 Anika skąd ty bierzesz pomysły na te arty?? To jest po prostu zdumiewające.
Kocham Cię za te FF, są przeboskie! ;**
Jak zwykle daję W.
RoseWeasleydnia 04/07/2008 11:59 Znów W.jak dobrze, że nie skończyłaś . Masz świetny styl pisania.
FleurEvansdnia 16/07/2008 10:57 Ja również daję W. Jak zawsze morał mnie powalił. I ta ich walka na słowa xD I dobrze zrobiłaś, że napisałaś więcej części.
biala93dnia 25/07/2008 15:08 oczywiscie i bezapelacyjnie daje W
ta czesc jak pozostale powalily mnie na kolan ze smiechu!!