Atak na Ginny cz.4 - Fan Fiction

Harry Potter

Ostatnie Artykuły
Nawigacja
Ankieta
Które zwierzę ze świata Harry'ego Pottera chciałbyś posiadać?

sowę

kota

ropuchę

szczura

hipogryfa

smoka

trójgłowego psa

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.

Atak na Ginny cz.4

*No, wreszcie jest; sorry, że musieliście czekać. Wkrótce rozstrzygnięcie...


Był akurat w trakcie rozpinania jej koszuli nocnej, gdy usłyszał czyjeś kroki.

Przerwał pracę nad jej guzikami w połowie, zamierając. Z jej spoconego ciała przeniósł różdżkę w lewo, celując w ciemność. Ginny zamknęła w fobii oczy, czując krótką ulgę.

Jej prześladowca wyglądał na spłoszonego, niespokojnie patrząc w ciemność. Nie pomylił się; do komnaty zbliżały się coraz głośniejsze kroki i podniesione głosy.

- Kogo tu niesie o tej porze? - warknął z wściekłością.

Głosy zdawały się już dochodzić już spod drzwi. Odwrócił się do Ginny i dotknął ją uspokajająco raz jeszcze.

- Dokończymy nasz romantyczny wieczór kiedy indziej, Ginny - szepnął, głaszcząc ją delikatnie po policzku. - Wrócę wkrótce - dodał z nutką groźby w głosie. - Dobranoc.

Powiedziawszy to, schował różdżkę, narzucił szatę i podbiegł do okna.
Drzwi skrzydła otworzyły się, wpuszczając do środka snop mętnego światła. Ukazały się w nich zarysy dwóch postaci.

W tej samej chwili osobnik aportował się, znikając z cichym pyknięciem. Ginny niespokojnie poruszyła się na łóżku. Ze strachem zwróciła wzrok w stronę wyjścia. Postacie weszły do środka.

Były one drobne i niższe od tamtego, jedna średniego wzrostu, postawna, druga niższa i filigranowa, jasne włosy zalśniły w ciemności. Obie były tym razem dziewczynami. Jedna z nich uniosła różdżkę i krzyknęła:

- DESTURCIO!

Ginny rozpoznała ten głos. Słyszała go wiele razy odkąd skończyła jedenaście lat, ale tym razem był on inny. Napełnił ją trwogą i bólem. Przypomniała sobie wszystko. W kompletnie suchych ustach Ginny nagle zrobiło się wilgotno. Przełknęła cicho ślinę. Serce waliło jak młotem.

Zaklęcie zgasiło i rozpuściło na wodę świecę przy łóżku Ginny. Nastała prawie zupełna ciemność. Za chwilę obie postacie zapaliły różdżki.
Teraz mogła ujrzeć w ciemności ich twarze. Wyższą postacią była Hermiona Granger. Jej gęste włosy ukryte były w kapturze, oczy były teraz zimne i puste. To ona rzuciła zaklęcie.

Drugą osoba okazała się Luna Lovegood. Ona ubrana była w zwykłą szkolną szatę, a jej mina świadczyła o tym, że chyba nie bardzo wie, dlaczego tu jest.

- Bardzo użyteczne zaklęcie - powiedziała Hermiona Granger, zdejmując z głowy kaptur. - Rację miał Reformator. Nie myli się, co do oręża.

Reformator, tak go nazywały. Ginny słyszała to określenie, ale nie zdążyła odkryć, co oznacza.
Hermiona z wolno podeszła do jej łóżka. Luna trochę nieprzytomnie poszła za nią.

- Zaklęcie słodkiego snu... - ciągnęła Hermiona. - Jakże nieostrożna jest ta Pomfrey. Nawet wybuch wulkanu by jej nie obudził.

- Mówiłam ci, że jest tu ktoś jeszcze - prychnęła Luna, odwracając się gwałtownie. - Słyszałam krzyk.

Hermiona spojrzała pytająco.

- Jesteś pewna?

- Najpierw słyszałam hałas, potem krzyk Ginny Weasley - odparła. - W dodatku wciąż wyczuwam czyjąś obecność... Ktoś tu był przed nami.

Hermiona rozejrzała się w ciemnościach, chowając za pazuchę różdżkę. Ginny drżała jak w febrze, czekając, aż podejdą do niej.

- Przesadzasz - stwierdziła Hermiona.

- Kiedy mówiłam, że akcja z meczem nie pójdzie zgodnie z planem, okazało się, że miałam rację... - rzekła wyniośle Luna.

Hermiona spojrzała na nią powoli i złowrogo.

- Lepiej uważaj, co mówisz, Luno - wycedziła.- Bo mogę uznać, że jesteś nielojalna. Podobnie jak Reformator. A wiesz, co cię czeka, jeśli się dowie...

Luna wzdrygnęła się i umilkła pokornie, spuściwszy głowę.

Hermiona kiwnęła głową i z wolna zbliżyła się do łóżka sparaliżowanej ze strachu Ginny Weasley.

Stanęły przy łóżku. Ginny nie odezwała się. Czekała na ich ruch.

Hermiona odchrząknęła.

- Ginny, moja ty przyjaciółko - szepnęła. - Powiedz mi, po co ci to było?

Nie odpowiedziała. W dalszym ciągu się w nią wpatrywała.

- Po co ci było wciskać nos w nie swoje sprawy? - ciągnęła Hermiona. - Tyle razy, odkąd się znamy, ostrzegałam cię, żebyś się nie narażała. A teraz masz za swoje.

Ginny odzyskała zdolność mowy.

- Mój Boże - mruknęła. - Jak mogliśmy się tak pomylić? Wydawało się, że jesteś jedną z najbliższych Harry'emu osób, a ty go po prostu zdradziłaś. Jak psa. Sprzedałaś go.

Hermiona pokiwała głową.

- Nic nie rozumiesz, Ginny. Ja nie miałam innego wyjścia.

Ginny przeniosła spojrzenie na lekko zalęknioną Lunę.

- A ty? - zapytała. - Dlaczego? Tak cię lubiłam, Harry cię lubił, Ron porzucił dla ciebie miłość do Hermiony. A teraz widzę, że jesteście siebie warte.

Hermiona wyciągnęła różdżkę i przyskoczyła do niej, mierząc w szyję.

- Ginny, to nie tak...

- Może to ty kazałaś, żeby na mnie napadł?

- Kto? - zapytała Luna.

- Nie udawaj głupiej - warknęła Ginny, ignorując wymierzoną w nią różdżkę. - Dowiedziałam się o waszej podwójnej roli. Waszej i Demelzy. Wiem, o tym, że szpiegujecie, że ten śmiertelny mecz był waszym zamysłem. Wiem o waszych spotkaniach. O waszym Mistrzu, Reformatorze, jak go nazywacie.

- Nie mam nic wspólnego z atakiem na ciebie! - warknęła Hermiona.

- Naprawdę, to co tutaj robicie?

- Mamy... mamy kolejne spotkanie... z NIM.

Ginny zamilkła w przerażeniu.

- Jak to? - jęknęła. - Tutaj?

Luna pokiwała głową.

- Niestety tak - szepnęła. - Będziesz świadkiem wszystkiego. Dzisiaj
zadecyduje, czy zostawić cię przy życiu.

Ginny ponownie umilkła, wpatrując się w różdżkę Hermiony. Pokiwała głową z niedowierzaniem,

- Ginny, zrozum, proszę - szepnęła Hermiona. - Ja nie miałam wyjścia.
Byłam jeszcze dzieckiem. On pozabijałby nas wszystkich. Musiałam się zgodzić na współpracę.

- Od jak dawna dla niego pracujesz? - warknęła Ginny.

- Od drugiej klasy Hogwartu. Kiedy Voldemort cię opętał, spokojnie się przyglądałam. To właśnie z pracowni reformatora otrzymałam składniki na eliksir wielosokowy. Ale ani Harry, ani twój brat nigdy się o tym nie dowiedzieli.

- Działałaś bardzo ostrożnie...

- Od razu zauważył, że chociaż jestem z mugolskiej rodziny, zdolności mam ogromne. Za współpracę z nim, obiecał mi wspaniałą karierę, sławę. Przy tym zaznaczył, że jeśli się nie zgodzę, zabije was wszystkich a mnie na końcu. Miałabym na rękach krew niewinnych. Nie mogłam na to pójść.

- Ale żeby od razu zdradzać najbliższych przyjaciół? Dla sławy i chwały? Żeby ocalić własną skórę? Jesteś podła!

- Daruj sobie ten dramatyzm - prychnęła Hermiona. - Zrobiłam, co trzeba było.

- Zachowałaś się jak Glizdogon. Myślałaś tylko o sobie.

- Liczy się też moja przyszłość. A Harry? On zginie prędzej, czy później, udając bohatera, którym nie jest. Wolę trzymać z ludźmi myślącymi normalnie. Nie z tym śmiesznym Zakonem i Ministerstwem, albo bandą żałosnych, nażartych nienawiścią śmierciożerców. Tylko Reformator naprawi ten świat. Tylko on dał mi dobrobyt. Co potem podstępnie wykorzystam - spojrzała w rozmarzeniu na skepienie.

- To wszystko kłamcy. Wykończą was, jak staniecie się zbyteczne.

- A jednak słuchają naszych rad. Mecz był moim pomysłem.

- I doprowadziłaś nim do śmierci Deana!

- Zapomniałam, że był twoim chłopakiem. Ale to chyba nie była wielka miłość?

- Ty podła...

Hermiona włożyła jej różdżkę do ust.

- Milcz - warknęła. - Żyjesz tylko dlatego, że cię lubię. W innym życiu jesteśmy przyjaciółkami.

- Och, jeszcze jakimi!

- Ginny, uwierz mi! - krzyknęła po chwili Hermiona. - Wiem, że mnie nienawidzisz, za to co zrobiłam i masz prawo! Ale nie mam nic wspólnego z zaatakowaniem cię, przecież wiesz.

- Ale mogłaś kazać mu to zrobić. Mogłaś być mózgiem. Przecież oszukiwanie i krzywdzenie ludzi, to twoja specjalność.

- Przysięgam ci, że nie wiem, kto to zrobił.

- Kto to jest? Powiedz nam. Nie mamy z tym nic wspólnego - zawołała
Luna.

- A jednak pracujecie dla Reformatora.

- Pracujemy, bo mamy z tego zysk. Większy niż z współpracy z tobą, a problemów nie brakuje. On nienawidzi nielojalnych. ale wierz mi, Ginny, kiedy nastaną czasy ostateczne, przejdziemy na właściwą stronę. Zabiję Reformatora i ocalę świat, wszyscy wyniosą mnie na ołtarze. Na razie jednak muszę go słuchać, nie wiesz do czego jest zdolny. Luna raz się zawahała, o mało nie poddał jej torturom.

Luna pokiwała z aprobatą głową.

- Ale dlaczego nie pójdziecie do aurorów? Nie zgłosicie tego komuś? Przydzielili by wam ochronę, wam i waszym rodzinom. - powiedziała Ginny.

- Nie możemy on nas znajdzie i zabije. Nie wiesz, jak dalekie są jego wpływy. Nikt z nas nie ma szans.

Ginny zamilkła, wpatrując się w nie z niechęcią.

- Nigdy ci nie wybaczę tej zdrady - szepnęła. - Nie wiem, czy ktokolwiek to zrobi.

Hermiona wzruszyła ramionami.

- Trudno, nie mam do ciebie o to pretensji.

- Mogę ci zaufać?

- Chyba nie masz wyjścia.

Ginny nie odzywała się przez dłuższy czas.

- Mów więc - ponagliła Luna. - Kto ci to zrobił? Kim jest ten drań? Kim jest osoba, o której nie wiemy?

Ginny Weasley zadrżała jak galareta, wpatrzywszy się w sufit.

- To ktoś, kogo dobrze znacie, kogo znam od małego. Nigdy go nie podejrzewałam o takie podłości. Był tu dzisiajr30;

- Co ci zrobił? - zapytała Luna.

- Tak, był tu we własnej osobie - ciągnęła Ginny jak w transie. - Co mi robił? HA! - roześmiała się histerycznie.

- Dlaczego cię zaatakował? - zapytała cicho Hermiona. Za chwilę dodała: - Możesz mi zaufać. Wystarczy, że powiem o tym naszemu mistrzowi i zajmie się nim, on nie lubi konkurencji.

Ginny spojrzała na nią powoli.

- Nie złapiesz go ani ty, ani nikt inny, jest za sprytny - powiedziała chłodno.

- Co on ci zrobił? - powtórzyła natarczywie Luna, przybierając pozę śledczego, zupełnie do niej nie pasującej.

- Ot, pogadał trochę, podotykał czule, pożartował.

Hermiona zbladła. Powieka zadrżała jej ledwie dostrzegalnie.

- Czy on...?

- Nie.

- Dlaczego cię zaatakował?

- To proste. Ponieważ oprócz ciebie, Luny i Demelzy wiedziałam także coś o nim. Nie mógł pozwolić, bym to ujawniła.

- Kto to jest, Ginny?! KTO?!

Łzy napłynęły jej do oczu, drżała coraz mocniej.

- To... to ktoś bardzo... bezwzględny... - chlipnęła. - On nie zna litości. Zabije mnie, jeśli wam powiem, chociaż zdradziłyście Harry'ego.

- MÓW!

- On... uwielbia dziewczyny, nade wszystko je uwielbia. Chciał mnie,
chciał, ale nie pozwoliłam...

- MOLESTOWAŁ CIĘ!

- Prawie, właśnie się do mnie dobierał, kiedy wyszliście. To... go... spłoszyło.

Twarz Hermiony zrobiła się trupio blada, z twarzy Luny powoli znikał kolor.

Ginny spuściła głowę i rozpłakała się jak dziecko. Jej szloch niósł się martwym echem po komnacie.

I wtedy usłyszały za sobą jakiś ruch...

c.d.n.

*jak widzicie, Hermiona nie zdradziła z własnej woli ;p

Atak na Ginny cz.4
Sssnape666 13/08/2007 21:54
Czytano 6110 razy
Liczba komentarzy - 54
Anika dnia 13/08/2007 21:56
Powiedzmy sobie szczerze- chyba się wypaliłeś. Wyszło... nijak. A wręcz przesadziłeś. Cóż, dodać nie powinnam, ale skoro są trzy części... początek, pierwsza część była dobra. Druga w miarę. Trzecia już kulała, ale to? Trochę zamulone... Daję słabe N...
Ginny Potter 2 dnia 13/08/2007 22:49
Lepsze były pierwsze dwie części później coraz tzw. mułowate. Powinneś dostarczać w tym opowiadaniu więcej emocji ,napięcia i o wiele więcej
bogatego słownictwa. Za tą część daje tak jak Anika słabe N.
Monarcha dnia 14/08/2007 09:33
Wiesz co wszystko by było tylko Hermiona i Lunna ie zgadzają sie z przewidywaniami Czary Przydziału. Ona przecież wykrywa kto jaki będzie w przyszłości i po tym umieszcza ludzi w odpowiednim domu a tu jak widać Hermiona i Lunna są w Gryffindorze a zachowują sie tak jak by były w Slitherinie. To sie nie zgadza. Ta część opowiadania jest dużo gorsza od poprzednich.
doo_renstwo dnia 14/08/2007 11:20
przecież w Hogwarcie nie może się deportować .. ; p
dam P chociaż trudno mi uwierzyć w zdrad hermiony ..
andideris dnia 14/08/2007 16:12
Niezłę opowiadanie, ale poprzednie było lepsze Chyba za bardzo się postarałaśsmiley poprzednie były lepsze Daję Z
maxime dnia 14/08/2007 22:12
No w Hogwarcie nie można się aportowac ani deportowac. NIE PODOBA MI SIĘ, ŻE UWZIĘLIŚCIE SIĘ NA HERMIONĘ. ONA NIGDY W ŻYCIU BY TAK NIE POSTĄPIŁA!!!! Daję tylko Z.
damcio7i dnia 14/08/2007 22:24
zgadzam się z maxime co do teleportacji w howarcvie i hermiona jest dobra na stówe po co sie nan iej uwziłoeś??smileysmileysmileysmiley daję z-
hermionka_lol2 dnia 15/08/2007 10:06
bardzo ciekawe i wreszcie cos nieco odbiegającego od powieście Rowling o H.P. Brawa za odwagę.. dając herminę jako czarny charakter wiedziałeś że może się nie udać, a jednak zaryzykowałeś. Brawa!!
crezy_nileczka dnia 15/08/2007 15:14
Jedynym błędem jaki popelniłaś jest to, że w Hogwarcie nie można używać Teleportacji. Ale ogólnie mi się podobało. Szkoda że urwałaś w tak ważnym napiętym momencie. Ale jest Si
Levander0013 dnia 15/08/2007 16:00
no cóz myslałam że będzie lepsze ale im blizej końca tym gorzej. Mam nadzieje że końcówka będzie lepsza
Alqalonde dnia 15/08/2007 16:01
Dobre nawet. Ale Hermiona mi nie pasuje. Po prostu była za dobra żeby teraz była zła. I raczej to denne że jest ktoś jeszcze zły. Przecież jak by o nim wiedział L.V. to by go zabił. On jest najpotężniejszym czarodziejem na świecie. I gdyby Hermiona była by zła to by pracowała dla L.V. i nikogo innego. W tym opowiadaniu mam nadzieje że L.V. zabije tego kolesia i Hermione.
fan Lupina dnia 15/08/2007 16:56
chyba nie rozumiecie. Hermi musiał przystać do tego kolesia bo inaczej zabiłby wszystkich (ją też)
a opowiadanie W
Stefa dnia 15/08/2007 19:08
Ale się wszyscy czepiacie biednej Hermy. Ona nie miała wyjścia, musiała to zrobić. A poza tym taka nagła zmiana poglądów jest nawet ciekawa... A najlepszy był ten moment: "A Harry? On zginie prędzej, czy później, udając bohatera, którym nie jest. Wolę trzymać z ludźmi myślącymi normalnie. Nie z tym śmiesznym Zakonem i Ministerstwem, albo bandą żałosnych, nażartych nienawiścią śmierciożerców." He,he. PS: wyjaśnienie: jestem antyfanką Pottera.
James Bond 007 dnia 15/08/2007 22:34
smiley ty chyba lubisz takie historie bracie ze ginny jest taka słabiutka bezbronna a harry ją oczywiście pewnie uratuje no cóż mimo wszystko fajne to było powyżej oczekiwań
Agee Maritimess dnia 16/08/2007 15:44
Czy to nie dziwne, że kiedy dawałam tutaj swoją wersje fika to odrzucono i pisali, ze opowiadania publikuje sie gdzie indziej? ==
Rohas dnia 17/08/2007 14:23
Ech, jakos tamte mi sie bardziej podobaly =/ To jakies takie..sam nie wiem...
"MOLESTOWAŁ CIĘ!" - choćby jakiś kryminał ^^'
fanclub dnia 17/08/2007 21:22
Wiesz wszyskie części mi sie podobały ale ta jest taka....zbyt poplątana...Wiesz bardzo Cię lubię także prywatnie ale ta część jest troszkę denna...przykro mi ale tylko Zsmileysmileysmileysmiley
Hermiona Potter123 dnia 18/08/2007 07:49
W sumie nie moge doczekac sie nastepnej czesci ale wkurza mnie to ze Hermiona jest morderca! Jest moja ulubiona postacia a ty zrobiles z niej morderce i niewiadomo co jeszcze Ale daje W
Woodmanka dnia 18/08/2007 13:54
Sam art niezly, dobrze napisane, bez bledow, akcja idzie niezle i w ogole jest fajnie. Jedno mi sie tylko nie podoba: POMYSŁ. Ale takie sa prawa fan fiction, kazdy pisze to, co mu przyjdzie do glowy, wiec ode mnie masz W.
plapla dnia 18/08/2007 22:49
NIe chciało mi się czytać jak zobaczyłam, że to jest takie długie. Poprzednie były lepsze. Daje Z za dobre chęci no i w końcu musiałeś się dużo napracować.
Cassidy dnia 19/08/2007 16:32
Po prostu klops. Klops w sosie pomidorowym. Przeczytałam, nie bo musiałam, ale chciałam sprawdzić co to jest. Dowiedziałam się po dwóch pierwszych zdaniach opowiadania. To zdecydowanie nie ten mój kochany klimat w świecie magii. Szczerze? Nie lubię takich opowiadań. Jeszcze szczerzej?Nie podoba mi się. Ale wiem, że sporo nad tym jakaś osoba pracowała więc dam Z. Oczywiście każdy ma prawo do własnych pomysłów, pisania ze swojej wyobraźni i to doceniam, że była to twoja inwencja nie ściągnęłaś tego.smiley
Crezax dnia 19/08/2007 20:14
dla mnie to z tego można komedię nakręcić ;] szczerze to pomysł fajny, ale małe braki z wykonaniem... ciężko to w czasie umieścić... trochę jakby końcówka szóstej klasy Harry'ego (o czym świadczy brak Dumbledore'a i myśli Harry'ego, że będzie musiał opuścić zamek), ale z drugiej strony on zaczął kręcić z Ginny po ostatnim meczu Quidditcha, a tu tuż po meczu nie są razem... zdrada Luny i Hermiony to przegięcie, o ile Hermiona nigdy by nie zdradziła, a jeśli już coś (np tortury) to by wymyśliła coś jak w siódmej części, co do Luny, to jej nawet tortury by nie ruszyły ;]
Zachowanie Harry'ego i Rona trochę przebarwione... bez przesady, żeby ryczeli jak dzieci, a Ron mimo że porywczy tak by się nie zachował smiley jak opowiedziałem to bratu, to się śmiał, zwłaszcza jak usłyszał o Lunie i Ronie, powiedział, że brakuje tylko, żeby Harry rzucił Ginny dla Percy'ego więc jak mówię, niby poważna historia, ale materiał na komedie smiley
Ginny363 dnia 21/08/2007 11:34
Ej to jest świetne, ty byś mogła pisać jakieś kryminały albo coś ja ci mówię, tu masz taki nastrój, ze szkoda gadać. Rewelka
Ala dnia 21/08/2007 13:54
troche nudnawe a pozatym jak wcześniej wspomniano Hermiona i Luna zachowują się jakby były w sliterinie . nie bardzo mi się podobało N .
potteroza89 dnia 22/08/2007 09:12
nie mogę się doczekać następnej części
a tak a propos to ten gość nie mógł się aportować! przecież w Hogwarcie nie można tego robić!
lilli dnia 22/08/2007 16:10
Cześć ! jestem nowa i nie bardzo kumam smiley Czy to opowiadanie jest wątkiem ostatniej książki o H.P ?? I jak moge sie dostaćdo wcześniejszych cz. ?? A to oppowiadanie jest suppertylko dlaczego skońvzyło sie w takim ważnym momencie ?? smiley
martak96-96 dnia 05/10/2007 15:37
kto to Reformator
mam nadzieje ze hermiona i luna nie sa az tak zle
okta dnia 21/10/2007 16:36
Fajne ale 1, 2 i 3 były leprze!!
Daję Z jak Zdrada Hermiony!!
monia_ika3 dnia 05/11/2007 14:36
Może być ale poprzednie części były lepsze
chochang1995 dnia 07/11/2007 20:20
na pewno Hermiona nie zdradziłaby harrego daję PO.
Lucio dnia 07/11/2007 22:34
każdy ma swoją wyobraźnię i to szanuje,
[w]
ginni-potter1995 dnia 16/11/2007 18:53
ja tez W smileysmiley
luna_w dnia 16/11/2007 20:01
tak sobie
plewkapotter dnia 24/11/2007 12:53
Całkiem niezłe, ale to, że Hermiona zdradzila Harry' ego jest naprawde niemozliwe.Poprzednie czesci byly lepsze.Daje Z
Ginny_Weasley94 dnia 26/11/2007 17:13
Nie podoba mi sie smiley N
LunaDan dnia 01/12/2007 21:23
coraz dziwniejsze ale coż to w koncu fanfiction daje PO
bella dumbledore dnia 03/12/2007 20:18
Jestem sama w domu i nie lubie sie bac ...ale czytam dalej
kaj000 dnia 16/12/2007 01:32
good
Duniaczek114@ dnia 21/12/2007 21:46
ojojoj Źle źle widac ze nie masz pomyslu lepiej z tym skoncz
murzynksg dnia 25/12/2007 17:35
opowiadanie bardzo fajne i ciekawe ale nie w moim stylu Hermiona Mi tu kompletnie nie pasuje i "reformator" mogłeś wymyślić coś w stylu HP
martyskaknyp dnia 28/12/2007 21:47
Fajne, pod koniec trzyma w napięciu, ale rzeczywiście, Hermiona tu troche nie pasuje... Ale i tak super smiley
Leanne Burke dnia 29/12/2007 15:54
Ciekawe, trzyma w napięciu, kto to reformator.... teraz będę się nad tym głowić. xDsmiley
sebo922 dnia 17/01/2008 09:56
Ja daje N dlatego że już troche przesadzasz jak sie wypaliłes to przestan pisac a nie piszesz jakies niestworzone rzeczy o jakims Reformatorze i ze niby Hermiona przeszla na jego strone i jescze Luna taka zawsze spokojna a niby teraz taki msciwa a Hermiona nigdy by czegos takiego nie zrobila ani Harremu ani Ronowi moja rada przestan na troche pisac jak masz takie glupoty wypisywac daje smiley
KaputDraconis dnia 18/01/2008 16:17
Wiesz co wszystko by było tylko Hermiona i Lunna ie zgadzają sie z przewidywaniami Czary Przydziału. Ona przecież wykrywa kto jaki będzie w przyszłości i po tym umieszcza ludzi w odpowiednim domu a tu jak widać Hermiona i Lunna są w Gryffindorze a zachowują sie tak jak by były w Slitherinie. To sie nie zgadza. Ta część opowiadania jest dużo gorsza od poprzednich.
szczepan98 dnia 05/07/2008 18:15
superowe.
Emma_W dnia 10/07/2008 13:39
Znowu WYBITNY !!!
smileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmiley
Ten art rozbawił mnie do łez !!!
Najbardziej to, że Hermiona zdradza(oczywiście nie z własnej woli), a póżniej krzyczy " MOLESTOWAŁ CIĘ !? "smiley
Po prostu porażające !!!
Jeśli się za bardzo postarasz to może nawet dojść do...
" ZGWAŁCIŁ CIĘ !? '' ,dlatego staraj się, ale z umiarem !!! smiley
moniachang dnia 11/07/2008 10:09
Gdyby nie byla to Hermiona to by bylo w porzo. Daje PO
biala93 dnia 23/07/2008 14:57
hehe... wspanialy artykul daje W
Siwann dnia 07/08/2008 15:36
Ojojoj chyba się trochę zagmatwałeś. Według mnie trochę przesadziłeś z tą zdradą Hermiony. A i jeszcze ten tekst, że Ron rzucił Hermionę dla Luny. Teraz daję Z. Może w następnych notkach będzie lepiej
Mercia dnia 11/08/2008 17:14
Hermiona?! podąża za sławą i bogactwem?! nie za dobre... powiem wręcz beznadziejne! pierwsza część to było coś, ale teraz to już przesada... O
Nimbus Dwa Tysiace dnia 10/09/2008 11:52
jest kilka błedów ale nie bede ich wymienial ;d
Nimbus Dwa Tysiace dnia 10/09/2008 11:52
jest kilka błedów ale nie bede ich wymienial ;d
liliana96 dnia 13/09/2008 20:42
fajne i interesujace ale mogles kogos innego dac zamiast hermiony i luny no ale P
katarzynka_granger dnia 11/11/2008 19:36
Nie no z tym molestowaniem to gruba przesada, no i postawa Hermiony... trochę to dziwne, no ale to Twój FF, ok. Mam nadzieje, że dalej jest lepiej.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. -
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Wybitny Wybitny 41% [42 Głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 15% [15 Głosów]
Zadowalający Zadowalający 22% [22 Głosów]
Nędzny Nędzny 17% [17 Głosów]
Okropny Okropny 6% [6 Głosów]
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Claire
(Dark Vampire)
20/11/2008 20:13
Bridget, jedna litera to za malo na posta.

Bridget_Riddle
(Uczeń Hogwartu)
20/11/2008 20:13
H

Claire
(Dark Vampire)
20/11/2008 20:07
Hyh, dam moje wolne tlumaczenie, a jak komus sie chce, to niech czyta oryginal : D

Nacia1234
(Szef departamentu)
20/11/2008 20:05
Claire, nie mecz sie xD

Smierciojadek
(Szef departamentu)
20/11/2008 20:05
Tzn. to chyba najbardziej prawdopodobna wersja. smiley

Claire
(Dark Vampire)
20/11/2008 20:04
Nie bede strzelac XD.

Smierciojadek
(Szef departamentu)
20/11/2008 20:04
Mnie sie wydaje, ze z tym 'bridge to nowhere', to chodzi o film albo o cos. smiley Tzn. nawiazanie do produkcji. ; d nie no, glupie to jest. ; d


Archiwum
     
 

Copyright © 2006-2007 www.Harry-Potter.net.pl
Powered by PHP-Fusion, kasha theme by: sonar

Harry Potter - gra MMORPG
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter