Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Gra Trivial Pursuit ...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Krótka recenzja gry Trivial Pursuit: Harry Potter
>> Czytaj Więcej

Fanowski film o sios...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaavlee

Artykuł jest tłumaczeniem materiałów ze strony TheLeakyCauldron.org - link na końcu artykułu.
>> Czytaj Więcej

Gra Match Harry Pott...

Kategoria: Recenzje
Autor: Smierciojadek

Gra Match Harry Potter - krótka recenzja
>> Czytaj Więcej

20 słodyczy z potter...

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Ranking słodyczy, które pojawiły się w serii.
>> Czytaj Więcej

Te rzeczy mogły Ci u...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaavlee

Szczegóły występujące w serii, które mogły sugerować, co się będzie działo w następnych częściach...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Numer Fantastyczne zwierzęta stworzyli: CoSieDzieje, Mikasa, losiek13, Sam Quest, Katherine_Pierc...
>> Czytaj Więcej

10 ukrytych odniesie...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu znajdującego się na stronie Mugglenet.com.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Ten świat jest...

Tytuł: Ten świat jest...
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Nie patrz wstecz, nie myśl o przeszłości. Ona nie ma znaczenia. Ona nie istnieje. Przyszłość, tyl...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nad rzeką dla ś...

Tytuł: Nad rzeką dla świata
Seria: Dla większego dobra
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaMikasa

Jak mógł wyglądać typowy dzień dwumiesięcznej przyjaźni Dumbledore'a i Grindelwalda?
>> Czytaj Więcej

[NZ]Przynęta

Tytuł: Przynęta
Seria: Potter musi umrzeć
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaBluecube

Potter musi umrzeć - rozdział 3
>> Czytaj Więcej

[NZ]3. Zupa grochowa

Tytuł: 3. Zupa grochowa
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Błędny Rycerz podwozi Harry'ego do Dziurawego Kotła. Niespodziewanie chłopiec wpada na miejscu w ...
>> Czytaj Więcej

Pieczony nietoperz

Tytuł: Pieczony nietoperz
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaAventia

Specjalnie stworzone dla avlee i wraz z jej pomocą. W rolach głównych: Angie Aventia Severus ...
>> Czytaj Więcej

Zazdroszczę

Tytuł: Zazdroszczę
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaTheWarsaw1920

Biały, jak śnieg na dachu Hogwartu.
>> Czytaj Więcej

Niesprawiedliwość

Tytuł: Niesprawiedliwość
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaAventia

Czy próbowałeś kiedyś wejść w jego głowę? Zastanawiałeś się, z czym możesz się zderzyć? Z chaosem...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 36
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
43,942 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 246
Było: 13.10.2019 16:03:25
Napisanych artykułów: 1,054
Dodanych newsów: 9,956
Zdjęć w galerii: 21,142
Tematów na forum: 3,630
Postów na forum: 310,408
Komentarzy do materiałów: 218,513
Rozdanych pochwał: 3,189
Wlepionych ostrzeżeń: 4,144
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 83
uczniów: 3234
Hufflepuff
Punktów: 143
uczniów: 3154
Ravenclaw
Punktów: 19
uczniów: 3923
Slytherin
Punktów: 50
uczniów: 3230

Ankieta
Wyobraź sobie, że musisz zapewnić swoim kolegom atrakcje na Noc Duchów. Co wymyślisz?

Zorganizuję kurs dziergania czapek dla skrzatów domowych. Na cześć Zgredka!
3% [2 głosy]

Zaproszę Fatalne Jędze, w Wielkiej Sali przydałoby się jakieś pogo!
24% [14 głosy]

Rozegram międzydomowy charytatywny mecz Quidditcha, a zebrane pieniądze przeznaczę na organizację urodzin Prawie-Bezgłowego Nicka
14% [8 głosów]

Powołam do życia Klub Pojedynków i zaklęciem zmuszę Malfoya, żeby jadł ślimaki
12% [7 głosów]

O północy wymkniemy się do Zakazanego Lasu i będziemy strzelać z procy w centaury. Przetrwają najsilniejsi!
9% [5 głosów]

Po co cokolwiek robić, skoro można się po prostu najeść podczas Wielkiej Uczty?
38% [22 głosy]

Ogółem głosów: 58
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 27.10.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
GryffindorJaga Pojezierska ostatnio widziano 16.11.2019 o godzinie 01:42 w Ulica Dolna
GryffindorJeff Craven ostatnio widziano 16.11.2019 o godzinie 01:34 w Ulica Dolna
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 16.11.2019 o godzinie 01:15 w Pub pod Trzema Miotłami
HufflepuffAngie Avlee ostatnio widziano 16.11.2019 o godzinie 00:04 w Pub pod Trzema Miotłami
SlytherinJakub Pojezierski ostatnio widziano 16.11.2019 o godzinie 00:02 w Pub pod Trzema Miotłami
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 15.11.2019 o godzinie 23:39 w Pub pod Trzema Miotłami
Bardzo poważna historia
Podstawowe informacje:
Autor: Prefix użytkownikaAlette
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: +7
Parring: Nieokreślone
Przeczytano 2567 razy.
Czyli co robiła Gruba Dama w młodości.
Bohaterowie: Inne, własna postać.
Moja półfinałowa praca na turniej ff. Miłego czytania.

***

Cofnijmy się do czasów, kiedy jeszcze żadna z postaci, o której nie wolno mi wspomnieć w tej zacnej historii, nie postanowiła (bądź też nie została zmuszona) zmierzyć się ze swym tragicznym losem ku chwale czegoś bardzo podniosłego i ważnego. Wróćmy do tego niebywale istotnego momentu w losach kraju w mleku i miodzie tonącym, gdzie tak kochana przez wszystkich osobistość zasiadła na polskim tronie, a wokół niej tłoczyła się banda buraków i złodziei. Tam też wśród tłumu ustrojonej w dostojne szaty szlachty stała piękna niewiasta. Jej lico budziło zachwyt wciąż młodego króla, który ściskał w swych pobożnych dłoniach złoty różaniec. Kobieta nazywała się Olgierda Buraczówna, była w wieku idealnym na małżeństwo, hodowała w dworku swego ojca czarne kruki i uwielbiała grać na harfie, ale... to nie o niej jest ta historia.

W tym samym momencie wszakże na jednym z pni w gęstym lesie usiadł wodzirej, patrząc swym jednym okiem (drugie bowiem przegrał w zakładzie) na niewielkie jajo (które wygrał w zakładzie). Zdobycz bowiem miała mu przynieść smoka, chociaż stary Maciej zaczynał w to wątpić. Schował toteż jajo do kieszeni swojego wyświechtanego płaszcza i udał się w kierunku, którego też nie poznacie, bo chociaż przemawiałyby za tym zasady logicznego myślenia, ta historia również nie dotyczy wodzireja Macieja.

Iżby nie wprawić czytelnika w stan permanentnego znudzenia tą i tak niezbyt fascynującą historią, jako narrator postaram się teraz w miarę bezboleśnie przenieść go do właściwiej części tej opowieści. Zerknijmy zatem w kierunku Cierpichwały, która dziarskim krokiem przemierzała być może zatłoczone uliczki Warszawy (na potrzeby tej historii załóżmy, że skoro Zygmunt III Waza postanowił uczynić ową miejscowość centrum życia politycznego, to wybudowano w niej również i uliczki, którymi mogła przemierzać Cierpichwała dziarskim krokiem). Tako więc ta, umówmy się, poczciwa kobieta zmierzała w kierunku póki co nieistotnym dla czytelnika, a zapewne bardzo ważnym dla niej. Nie była ona obrazem, z pewnością również nie należała do osób otyłych i zapewne nikogo nie zdziwi fakt, iż niewiasta ta nie nazywała się damą. Urodziła się w wiosce pod Warszawą jako córka młynarza Dzierżypola i w tamtym czasie nie planowała zmiany miejsca swego bytowania. W przyszłości miało się to zmienić, jednakowoż nie warto póki co frasować się owymi doniesieniami. Opowieść ta bowiem dotyczyć będzie jednego dnia z młodości Grubej Damy, a właściwie wtedy Jeszcze-Nie-Grubej-I-Z-Pewnością-Nie-Damy.

Cierpichwała zatrzymała się przed zamkiem, w którym jeszcze dwa miesiące/dwie pełnie (proszę skreślić mniej zacne) temu z bożej łaski król Polski wpatrywał się pożądliwym wzrokiem w Olgierdę Buraczównę. Zabrała jeno opartą o mur miotłę, poprawiła swoją czystą jak psia buda suknię i skierowała w stronę wejścia, umykając przy okazji dzielnej i bystrej straży. Z uśmiechem na ustach mijała każdą obcą osobę, ale kiedy w polu jej spojrzenia znalazł się ponury lokaj... czmychnęła czem prędzej w stronę najbliższych drzwi. Zgubiła po drodze swoje miernej jakości trzewiki niczym Kopciuszek ze znanej mugolom baśni i skryła w miejscu, którego nazwy jako narrator nie podam. Wspomnę jeno, że w owym pomieszczeniu panował mrok nierozświetlony ni przez drobny płomyk świecy... której przeto tam nie było.

Przestraszona Cierpichwała zrobiła zaledwie kielka kroków w nieznanej jej przestrzeni, nim uderzyła głową o mur i upadła skołowana na brudną niczym jej suknia posadzkę. Nie chcąc po raz kolejny narazić się na ból, cierpienie i śmierć, postanowiła na czworaka opuścić kryjówkę. Jej oblicze zapewne nie wzbudzało zachwytu, kiedy na kolanach wydostała się z ciemności i, dręczona boleścią w okolicach czoła, tylko stękała cicho. Wtenczas przed jej obliczem stanął młody mężczyzna, w którego jasnych oczach tliły się ognie niczym te rozsyłane przez smoka wawelskiego.

- A waćpanna to czemu na ziemi leży? - zapytał niezbyt roztropnie nowy bohater tej opowieści.

- A waćpan to woli o durnoty pytać, zamiast wspomóc biedną niewiastę? - zezłościła się Cierpichiwała, obnażając zęby niczym wampir. - Gdzie w panu honor rycerza?

- Ja jestem czystym rycerzem, a tu waćpanna się ekskrementach wykąpała... - odparł młody mężczyzna, wywołując tym samym zgorszenie na drobnej twarzy Cierpichwały.

- A woń wydaje i tak nader lepszą niźli ty, panie - przerwała mu dziewczyna, przerzucając na plecy swoje jasne włosy. Podniosła się z ziemi o własnych siłach, patrząc spode łba na młodzieńca.

Nie bez znaczenia dla tej opowieści jest to, iż człowiek ten miast popaść w otchłań wstydu uśmiechnął się pod rzadkim wąsem. Zaraz potem dotknął drobną dłonią skóry wokół ust, najpewniej chcąc sprawdzić, czy delikatny zarost nie odpadł w ciągu tych kilku sekund. Cierpichwała swoją nadobną twarzyczką wyrażała szczere znużenie i brak chęci przebywania w nieznanym jej towarzystwie... zwłaszcza, że bez zwłoki miała udać się do biblioteki w zamku.

- To się nie godzi tak stąpać po królewskim zamku - dodał rycerz, chociaż w owym czasie o wiele rozsądniej byłoby nazywać go szlachcicem. - Cóż, niechaj waćpanna zamknie swe powieki. Chłoszczyść!

Zapewne żadnego ze zmęczonych już czytelników nie zadziwi informacja, iż młody rycerz (albo i szlachcic) trzymał w swej jasnej dłoni różdżkę, dzięki czemu umorusana suknia Cierpichwały... niewiele się zmieniła. Zniknęły ino najbardziej wyraźne plamy, reszta pozostała dokładnie taka sama. Młody rycerz jednakowoż uśmiechnął się zadowolony i wyprostował dumnie pierś.

- Waćpan już się popisał? - Cierpichwała spojrzała na niego zażenowana. - Czy teraz mogę zająć się tym, co ważne?

- Chciałem jeno wspomóc w razie prezentacji przed królem Polski, wielkim księciem litewskim, ruskim, mazowieckim, żmudzkim, inflanckim, a także dziedzicznym władcą Szwedów, Gotów i Wenedów, wielkim i chwalącym Boga Zygmuncie III z dynastii...

Cierpichwała już miała porzucić towarzystwo szlachcica, kiedy w polu jej spojrzenia znalazł się Ponury Lokaj. Prędkim krokiem zmierzał ku młodym, a na twarzy jego tliła się wściekłość urażonego hipogryfa. Znajdował się już kilkadziesiąt łokci, głów czy kolan (w zależności jaką jednostkę miary preferuje czytelnik) dalej, kiedy dziewczyna poczęła żywo gestykulować, pragnąc w ten sposób wzniecić czujność młodzieńca. Ponury Lokaj wyrósł jednakowoż za jego plecami niczym chwast, podkręcając swego wąsa o wiele bardziej zacnego niż rycerza, który w zdziwieniu podskoczył dwukrotnie na jednej nodze.

- Znowu a tu robisz co? - warknął do Cierpichwały, ignorując zasady wyszukanego przekazywania komunikatu. Dziewczyna pod wpływem jego niecnego spojrzenia momentalnie zamilkła i popadła w zadumę. Mogła spróbować zachować się godnie, zamiast tego zrobiła kilka kroków do tyłu... obróciła się dookoła własnej osi trzy razy i jeszcze pół, po czym... uciekła. Nie miała bowiem czasu na dyskusje - jej spóźnienie mogło wywołać straszliwe konsekwencje.

Biegła przed siebie, pozostawiając zdezorientowanego młodzieńca i wrzeszczącego człowieka o budzącym zazdrość wśród magnatów wąsie. Szybko wtargnęła do zamku, w którym miała nadzieję jak najszybciej znaleźć bibliotekę. Ominęła po drodze służących, którzy jeno snuli się niezbyt zaciekawieni zaistniałymi wydarzeniami. Kiedy znalazła się na szczycie schodów, zobaczyła wkraczających do sali strażników. Ruszyła więc prędko w kierunku, który doskonale znała - w przeciwieństwie do biednego czytelnika. Jako narrator dużowiedzący zdradzę wam jednak sekret, iż młoda niewiasta nieuchronnie zbliżała się do prywatnych komnat króla, w których wciąż młody Zygmunt zajmował się niezwykle absorbującą sprawą swego syna. Na całe szczęście Cierpichwała ominęła strzeżone przez śpiącą straż pomieszczenie, w którym powstawało nowe życie i wtargnęła do biblioteki. Zamknęła ciężkie, mosiężne dżwirze i ruszyła w stronę jednej z półek. Kroczyła skrzywiona, jakby właśnie połykała kawał świeżej cytryny, co nie dodawało jej urody. Podrapała się po swoim szczupłym udzie i sięgnęła w kierunku jednej z ksiąg leżących w regale, kiedy tuż obok niej zmaterializował się młodzieniec, którego mieliście okazję poznać kilka akapitów wcześniej. Niewiasta odskoczyła przestraszona, a bynajmniej nie lekki tom wylądował na kamiennej podłodze.

- Idź precz! - krzyknęła, machając przy tym rękoma niczym wiatrakami, które stroiły młyn należący do jej poczciwego ojca. - Zali to nie powiedziałam, że nie chcę twej pomocy?

- Waćpanna to słodka jak beczka smoły - powiedział młody szlachcic i rozejrzał wokół siebie. - Właściwie jaki to cel ma przeglądanie tych ksiąg? Wszak to dobre dla księży, a waćpanna pewno nie potrafi czytać.

- A waćpan chyba wypił za dużo miodu, bo gada jak pijany - wycedziła Cierpichwała. - Ja mam poważne interesy do omówienia z personami wysokiego stanu...

Młody rycerz obruszył się i już szykował szalenie groźną ripostę, kiedy do biblioteki wkroczyła grupa ludzi odziana w strój stosowny do okazji. Na przedzie stał mężczyzna bez wąsów, którego miecz sięgał ziemi i szurał po posadzce. Towarzyszył temu szatański dźwięk, którego opisywać niepodobna, żeby nie dostać od razu gęsiej skórki.

- Baron White, cóż za zaszczyt! - krzyknął młody rycerz rozpłaszczając się na podłodze.

Cierpichwała przez chwilę stała jak wbita w ziemię, ale już po chwili padła na kolana i przy okazji uderzyła nosem o twardy kamień. - Przybyłeś tutaj aż z Anglii?

- Podnieś swą szlachetną rzyć, rycerzu - powiedział jeden z towarzyszy barona, uśmiechając się przy tym kpiąco.

- Czy to ty jesteś Cierpichwałą, córką młynarza? - zwrócił się baron bezpośrednio do niewiasty. Wyglądał na zmęczonego i zdyszanego, jakby drogę do biblioteki pokonał w biegu. Na jego twarzy widniało szczere przejęcie i skupienie, jakby właśnie prowadził negocjacje z Godrykiem Gryffindorem. Dziewczyna przez chwilę milczała, masując tylko swój rozbity nos i pławiąc się w zdziwieniu młodego rycerza. Wkrótce jednak pokiwała głową nieśmiało i spuściła spojrzenia, jak przystało na delikatną i pokorną kobietę. - Wszakże to masz dla mnie Berło Śmierci, które powierzył ci wierny giermek magnata Wiśniowieckiego.

- To prawda, mój panie - odparła Cierpichwała głosem niczym słodkości z miodowego królestwa ( którego w owym czasie jeszcze nie wybudowano). - To ja dzierżę jedyne źródło mocy magii, której jest w stanie pomóc ci, o panie. Jeno hasło trzeba mi podać.

- Hasło? - zdziwił się baron White i obrzucił pozostałych pytającym spojrzeniem. - Dziewczyno, przeto wiesz, żem ja powinienem odebrać pakunek. Wszakże pokonałem w pojedynku Krzysztofa Ibisza...

- Dostałam jasne polecenie, baronie - przerwała mu skromnie Cierpichwała, odgarniając swe jasne włosy. - Wierny giermek magnata Wiśniowieckiego przekazał mi różdżkę z bzu i nakazał milczenie. Udałam się do biblioteki, gdzie miałam spotkać ciebie, wielmożny panie, a na odpowiednie hasło oddać własność.

Gustav White wytrzeszczył swoje i tak nazbyt wielkie oczyska i począł szukać wsparcia wśród zebranych mężczyzn. Cała historia wydała mu się przeraźliwa, jednak nawet kieby i całymi dniami czekał na zbawienie, mości panowie nie doznaliby oświecenia. Czas naglił, zbliżała się już pora wieczorna i powoli rodziła się w baronie panika, że nie zdąży... a wtedy runąłby cały jego świat. Jednakowoż hasła nie pamiętał, a ostatnia nadzieja pozostawała w jego wiernych towarzyszach.

- Cóż teraz, panie? - zapłakał jeden z giermków. - Jeśli przegapimy... panie... błagam.

- Może zaklęcie przypomnienia, baronie? - zasugerował młody rycerz, którego imienia do tej pory nie poznaliście i śmiem twierdzić, że wcale się to nie zmieni.

Gustav White zerknął nań z powątpiewaniem, bowiem o szlachcicu wiedział tyle, co czytelnik... czyli niewiele. Odzyskanie jednakowoż Berła Śmierci stanowiło dla niego cel pierwszorzędny, bowiem tylko za pomocą narzędzia o takiej mocy mógł spełnić swoje największe marzenie.

- Niesnadna to zagadka, a dopierko żem jedną przeszkodę pokonał - powiedział cicho, przypominając sobie swój przepiękny bój z czarnoksiężnikiem Ibiszem. - Wszeko właśnie zaświtała mi w umyśle pewna idea... Ten, który pomoże mi w odgadnięciu hasła, dostanie mą żonę za córkę...

- Panie... - rzekł nieśmiało jeden z jego kompanów.

- Wybacz Gryzipawie - przerwał mu baron, wypinając dumnie pierś. - Toż to omyłka z mojej strony. Oczywiście zwycięzca dostanie za żonę moją żonę... córkę.

- Panie! Przeto ty nie masz córki... - mruknął giermek.

- Ani żony... - dodał nieco głośniej kolejny kompan, do tej pory skrywający swe oblicze w cieniu, który z pewnością w bibliotece był w bardzo ciekawym miejscu.

- Wszelako jak będą miał, to oddam z honorem - odparł dumnie Gustav. - W obliczu takiego zagrożenia, jestem skłonny zobowiązać się do umowy dotyczącej przyszłości, a i dudków nie poskąpię. Nie frasujcie się, przeto honor mam nieskalany. Nie pozostaje wam nic innego, moi wierni giermkowie, jak wysilić swe umysły, aby ku lepszemu dniu uzyskać...

- Telewizor - powiedział ukryty w cieniu mężczyzna, a baron w zdziwieniu otworzył swe wysoko urodzone ustna.

- Brawo! - rzuciła zadowolona Cierpichwała. - Inszego hasła mi nie trzeba.

Baron nie zdążył zrobić jednak nic więcej, bowiem w tym samym momencie Cierpichwała wyciągnęła z pończochy różdżkę (nie pytajcie, jak ją tam ukryła!) i rzuciła ją Gustavowi. Baron spojrzał nań zachwycony, chwaląc sprzyjającą mu fortunę. Nie mógł wszeko nazbyt długo pławić się we własnej radości, bo Gryzipaw wskazał ręką na powoli zachodzące słońce.

- Hokus Pokus! - krzyknął baron, a przed nimi zmaterializował się kawał plastikowego urządzenia.

Szybko zasiedli na podłodze, wyciągając z torby paczkę dyniowych pasztecików i poczęli oglądać "Klan". Baronowi błyszcząca łza spłynęła po gładkim policzku, kiedy Maciuś i Bożenka poszli myć ręce do obiadu, a Cierpichwała uśmiechnęła się z satysfakcją wiedząc, że właśnie ocaliła kolejne istnienie.

Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaBarlom  dnia 13.08.2014 19:49
Aż dziw bierze człowieka iż nie ma jeszcze przy tej komedyi żadnych komentarzy. :D
Typ narracji takiego żartobliwego bajarza plus użyty język od razu podpowiedziały mi, że warto będzie to przeczytać.
Plus wstawki o Ibiszu i Klanie xD ach, Cierpichwała, no właśnie... imiona i cały świat przedstawiony jest tutaj w krzywym zwierciadle i chyba o to chodziło.
Zabawnych momentów było sporo, a twoja komedia wyraźnie wyróżniała się na tle pozostałych. Po raz kolejny pokazałaś, że twoja wyobraźnia plus zdolności pisarskie prezentują wysoki poziom. :)
PS: no i wspomnienie o tworzącym się życiu w komnacie królewskiej xD myślę, że kiedyś jeszcze wrócę do tego ficka, by przeczytać go i przywołać śmiech i humor. :)
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 09.09.2014 13:34
No to pora na mój spóźniony komentarz ;]

Praca jest dobra, jak zwykle i to na pewno wiesz skoro wygrałaś turniej :D
Widać świetny pomysł, całość zaplanowana i dopracowana w najmniejszych szczegółach. Postarałaś się i włożyłaś mnóstwo pracy, to pewne, ale we wszystkim co robisz jesteś naprawdę sumienna. (Za to Cię podziwiam :D)
Opowiadanie bardzo mi się podobało i nieźle się uśmiałam przy czytaniu go, myślę że powinnaś częściej pisać coś czysto z humorem. Chętnie bym przeczytała coś jeszcze w tym stylu, z pod Twojego pióra :D
avatar
Prefix użytkownikaFinnigan  dnia 13.09.2014 22:52
Zaprawdę w wielkim jestem szoku, kiedyż to przeczytałem twoje arcydzieło. Prawie mi patrzałki na wierzch wyszły ;) Te opisy to mistrzostwo, tak jak i wtrącenie Klanu i Ibisza. Bohaterka to jest debeściara, ze swoimi tekstami, wyżej niż W nie da się zapodać, wiec tylko to mogę wręczyć.
avatar
Prefix użytkownika_raven_  dnia 20.10.2014 01:03
Wow. No, przyznam, że nie było łatwo ;) ten rodzaj opowiastki kojarzy się z lekcjami języka polskiego w podstawówce, a więc ŻLE. Więc męczyłam się, czytając tego ficka, liczyłam jednak na nagrodę. Nagrodą była na pewno "rzyć" Serce No i te wszystkie mistrzowskie narratorskie wstawki - cudo. Zresztą podziwiam, bo strasznie napracowałaś się nad stworzeniem tego tekstu, mnie by się nie chciało. Przyznam, że mimo że początek ciężej mi się czytało, to jednak on bardziej przypadł mi do gustu. Potem nagle ten Ibisz, telewizor, bam, Klan i cała magia poszła w siną dal. Ale pomysł fajny, fajny, no i na pewno to łatwiejsze w odbiorze niż wszystkie Twoje poprzednie FFy ;)
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 22.10.2014 11:34
Mój ulubiony fick w turnieju. Naprawdę nieźle się przy nim ubawiłam. Skomentowałam go już dość konkretnie na forum, ale muszę powtórzyć - rzadko zdarza się by w naszym dziale ff ktoś rozbawił mnie swoim opowiadaniem. Serio, ciężko ogarnąć coś zabawnego, ale "Bardzo poważna historia" podołała zadaniu. Jestem naprawdę dumna :))))
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 09.12.2014 01:41
Jedyna praca na wysokim poziomie w tamtej części Turnieju. Bez zastraszającej ilości błędów. Ponadto język - marzenie. Reszta autorów miała sporo błędów, a tutaj piszesz po staromagicznemu ;) Uwielbiam czasy średniowiecza i ten dziwaczny, pokrętny język. Masz dużą wiedzę i postanowiłaś to wykorzystać, żeby zmieść rywali z miejsc. Pojawiają się elementy humorystyczne, w sumie uśmiechałam się przez cały czas czytania. Nie mam się do czego przyczepić.
avatar
Prefix użytkownikaLiliana2194  dnia 31.10.2015 17:20
Czytało mi się ciężko ze względu na te wszystkie średniowieczne zwroty, ale nie ulega wątpliwości, że praca jest świetnie napisana i momentami nawet zabawna (co rzadko piszę w komentarzach, bo niełatwo mnie rozbawić). Końcówka mnie zszokowała, zupełnie się nie spodziewałam, że bohaterowie siądą przed telewizorem i będą oglądać Klan... :D
Zabieram tę dynię!
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 13.12.2015 21:42
Nie napisałam tutaj komentarza, a myślę, że jednak powinnam ; )

Przede wszystkim nie będę ukrywać, że tworzenie humoru to nie moja baka, bo jakoś szczególnie zabawna nie jestem. W tej historii inspirowałam się tym, co mnie otacza, mieszając to ze sobą i starszym językiem. Jeden fragment jest nawet dosyć mocno inspirowany pewnym skeczem, z czego zdałam sobie sprawę jakiś czas później - to zabawne, jak mocno pewne rzeczy siedzą człowiekowi w głowie.
W każdym razie fajnie, że wam się podobało, ale to jest chyba najmniej "moja" praca, nie oddaje mojej osoby. Tylko czego można się spodziewać po pracy pisanej pod konkretne kryteria?
avatar
Prefix użytkownikaIva Coren  dnia 18.02.2016 23:30
Kobieta nazywała się Olgierda Buraczówna, była w wieku idealnym na małżeństwo, hodowała w dworku swego ojca czarne kruki i uwielbiała grać na harfie, ale... to nie o niej jest ta historia.

No niby nie, ale opis powalił mnie na kolana :D

udał się w kierunku, którego też nie poznacie, bo chociaż przemawiałyby za tym zasady logicznego myślenia, ta historia również nie dotyczy wodzireja Macieja.


Padłam ( i to już po raz trzeci ) takie bajanie, opisywanie , wzbudzanie w czytelniku zainteresowania i nagle! No jak to? Nie jest to historia o Macieju? ( jakoś mi się z Boryną skojarzyło :D ).
A potem to już....Mój Boże! Zajmuję się turniejami rycerskimi i taki klimat miniatury wprost mnie zachwycił. Bardzo to wyszukany humor. Żaden tam sprośny i przaśny. Gdybym chciała cytować, to by mi komentarza nie starczyło. Dialogi są wprost genialne, a suknia Cierpichwały, czysta jak psia buda. Już czuję ten zapach psiej, wilgotnej sierści :D
Jesteś geniuszem i zawsze już będę piać nad Twą twórczością. No nie da się inaczej Serce
avatar
Prefix użytkownikaEwa Potter  dnia 28.07.2016 14:00
Szczerze mówiąc to mnie nie porwało... nie rozśmieszyło mnie to, a język uważam za odrobinę przekombinowany. Zdecydowanie mi się nie podoba. Wiem jednak, że wymagania turnieju potrafią być dziwne i trudne do spełnienia, więc mogę pogratulować wybrnięcia z sytuacji... :D Alette uważam, że całkiem Ci dobrze wyszła ta praca, jak na pisaną pod kryteria.
Iva Coren, mnie to rozbawiło z pierwszym razem, ale za drugim to mi się po prostu odechciało tego czytać... Christina, też uwielbiam czasy średniowiecza Czarodziej
Rozbawiły mnie nazwiska, jakie nadałaś bohaterom. Dziwne też było czytać w tym podrabianym staromagicznym i slyszeć nagle o Ibiszu, telewizorze i Klanie xD
Nie spodziewałam się takiej historii i Grubej Damie.
Dialogi są miejscami ciekawe, a miejscami trochę przynudnawe. Ogólnie całość oceniam na średniej jakości, ale jak się wezmie pod uwagę fakt, że to praca pod kryteria to jest na dosyć wysokim poziomie. brawo

Jako, że na chwilę obecną mój komentarz jest tu ostatni, więc dziwnie by było pisać kolejny, dopiszę tu te 5 linijek wymaganych do minizadania... trochę mi głupio, że mój komentarz nie jest zbyt przychylny, bo po tym czasie, mogę stwierdzić iż uwielbiam prace Alette. Ta również jest niczego sobie, ale mnie nie porwała, a na myśl o kolejnym czytaniu tego dzieła mam ciarki xD ale za to pamiętam je doskonale, już nie pamiętam dlaczego je czytałam, pewnie na turniej :D Ja gratuluję talentu do pisania, nawet takich historii i wielkiego samozaparcia :D
Edytowano dnia 27.06.2017r. godz. 01:04 przez Ewa Potter xD
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 27.06.2017 11:32
Uwielbiam tę historie i wszystkie imiona wymyślone w niej przez alette. Dziewczyna się pewnie zdziwi, ale to opowiadanie oddaje w całości jaka jest ta nasza adminka. Wyobrażam sobie sytuację kiedy Karlina to pisze:
" Jezu, nie napisze tego gówna, nie jestem wcale zabawna. Klik, klik, klik. Boże, co ja wymyślam, kto sie będzie smiał z takich imion. Klik, klik, klik. Nie no, beznadzieja. Klik, klik, klik. Zmiana pozycji siedzenia. Klik, klik, klik. Skończyłam, jestem taka zabawna.<ironia> Klik."

Tak było! Na pewno! A Karlina nie wie, że jak dla mnie to najzabawniejsze ff na naszej stronce :D I zdecydowanie wolę takie teksty alette, czyli zabawne lekkie i pełne wdzięku. Może dlatego, że moje usposobienie ciągnie do śmiechu i zabawy, haha.

Jeszcze raz gratuluję! Wtedy wygrałaś Turniej? Jeżeli tak to w pełni na to zasłużyłaś i to tą pracą, a nie romansem. Bo chyba wtedy ostatni był romans.

No i żeby nie było, nie podlizuje się. xD Nie umiem się podlizywać xD
avatar
Prefix użytkownikaViolet-Horde  dnia 29.06.2017 23:48
Ależ to cudowne! Ta miniaturka skradła moje serce! Napisane w jakże zacny i żartobliwy sposób oraz cudowne końcówka. Przeczytalam na jedynym wdechu! Cud miód czekolada! Że ja też wcześniej tego nie czytałam! Chyba muszę nadrobić dział FF. Zakochałam się po uszy! Naprawde! Gratuluje autorce znakomitego dzieła! Daje W!
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 20.08.2017 18:26
Po dość długim czasie chciałam podziękować za komentarze ; )

No i historia powstania tego tekstu jest dokładnie taki jak napisała Ulka :D Ja nie uważam się za osobę zabawną, a śmieszki mi wychodzą przypadkiem :D

Anton, oczywiście szanuję twoje zdanie, chociaż nie zgodzę się z tym tekstem o nudnym średniowieczu. To wbrew pozorom bardzo bogata epoka, a rządziło w niej sporo świetnych władców, a przynajmniej bardzo dużo ciekawych. Faktycznie życie wtedy podporządkowane było walkom, ale to nie wynikało z braku inteligencji, a jedynie realiów. Chociaż tak po prawdzie ten tekst nie został umiejscowiony w tej epoce :D
avatar
Prefix użytkownikaRue Riddle  dnia 01.01.2018 23:29
Hmmm... Jakoś te opisy mi nie podeszły. Zbyt chaotyczne. Stary język mi nie przaszkadza, ale opisy to jest to, co mi najmniej się podoba w tej miniaturce. Najbardziej mi się podoba chyba podejście autorki do roli narratora, bo jest to całkiem zabawne. Co do zmiany, to zmieniłabym opisy, by były bardziej czytelne i wyjaśniłabym lepiej kilka rzeczy. Np. Dlaczego ten rycerz nie bał się urzyć czarów? Przecież główna bohaterka mogła być mugolem. Stawiam Ci Z.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 02.01.2018 21:54
Rue, wrażenie chaosu może wprowadzać składnia zdań, która również jest stylizowana na "oh dawną".
Natomiast opisy nie mogłyby przekazywać wszystkich informacji wprost z kilku powodów. Raz że nie wszystko musi być podane jak krowie na rowie, a pozostawienie miejsca na snucie własnych domysłów uważam za pozytywne. A dwa że to była praca na turniej, więc należało zmieścić odpowiednią treść w niewielkim limicie słów.
Rozumiem, że taki styl do ciebie nie przemawia, bo każdemu podoba się coś innego ; ) Dzięki za wyrażenie swojej opinii.
avatar
Prefix użytkownikaAneta02  dnia 14.04.2018 17:41
Jestem skłonna przyznać, że ta miniaturka naprawdę mi się spodobała ;) Połączenie tych wszystkich przedmiotów i różnych światów jest niezwykle porywające i pomysłowe. Już pomijając ,,Klan" w ostatnim akapicie...
Co tam w ogóle robi Krzysztof Ibisz... Śmiech Pojedynek z nim musiał wyglądać naprawdę ciekawie jezyk
Podsumowując, nie płakałam ze śmiechu, lecz uśmiech nie schodził z mojej twarzy :)
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 16.07.2018 22:35
Dzięki!
Ta historia ogólnie nie miała należeć do takich typu "pękam ze śmiechu". W życiu też zazwyczaj się podśmie****ę a nie śmieję :D
Cieszę się natomiast, że ci się podobało. Żarciki z Krzysztofa Ibisza i Klanu był w swoim czasie bardzo popularne, trudno im było nie ulec :D
avatar
Prefix użytkownikaAnni1111  dnia 05.10.2018 21:37
Jako, że jestem dwa lata spóźniona, nie mogę się poszczycić znajomości zasad tego wytwornego konkursu. Jakowoż poważę się na komentarz ;)
Lica moje przesłonił wcale nie wstydliwy uśmiech, kiedy tę powieść waćpanny przeczytałam.

Ok, z poważniejszej nuty.
Czytać miałam ochotę do końca, choć przyznam, że z początku męczyły mnie troszkę te wstawki o tym, co do powieści nie należy, czego czytelnik znać i wiedzieć nie musi itd. Ale może to był element konkursu?

Zabiłaś mnie hasłem! Zupełnie się tego nie spodziewałam!
I nawet zaczęłam się martwić, Pytanie że przecież zostało tylko kilka linijek, więc jak się ta zagadka rozwiąże ;)

Zastrzeliłaś mnie również "rzycią" :):):) jak to przeczytałam, bez mała na mojej własnej rzyci usiadłam ;)
Było też pełno innych fajnych perełek.

Bardzo fajne opowiadanko, gratuluję!

Ale daję Ci tylko Powyżej Oczekiwań, Tak bo po przeczytaniu paru innych opowiadań widzę, że masz cudowne możliwości!
Wrozka
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 06.10.2018 12:59
Dzięki za komentarz! Zasady turnieju są proste - masz z góry narzucone zasady konkretnej historii, w tym wypadku był to gatunek (humor), główny bohater (Gruba Dama) i jakieś jeszcze szczegóły a propos słów.

Dlatego nie jest to moja najlepsza historia, bo pisana była w kilka dni, w dodatku niezgodnie z moimi osobistymi upodobaniami. Ale samo pisanie mnie bawiło :D No i nauczyło mnie pływania w innym gatunku, bo wcześniej straszliwie bałam się humoru.
Cieszę się, że ci się podobało ; )
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 67% [4 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 17% [1 głos]
Zadowalający Zadowalający 17% [1 głos]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Niezwyciężony mag
16.11.2019 01:14
Mikasa, weszło i jak widać przeszło mi spanie ;)

RazorBMW, Z Netflixa oglądałam jakieś anime o wampirach...mnóstw
o krwi i piękna kreska

Świetny czarodziej
16.11.2019 01:10
z takich hm... mrocznych to Devilman:Crybaby z netflixa

Niezwyciężony mag
16.11.2019 01:10
Klaudia Lind, winko weszło? ;d

Świetny czarodziej
16.11.2019 01:08
nie marudź tylko oglądaj Bananya

xD

musiałem xD xD xD xD xD

Niezwyciężony mag
16.11.2019 01:07
Mam ochotę na coś krwawego i mrocznego

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58435 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 52416 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 41263 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34531 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34164 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32504 punktów.

8) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30623 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.99