Harry Potter czyli... kilka osobistych refleksji
Był pochmurny, deszczowy dzień. Nie miałam nic szczególnego do roboty, wiec usiadłam przy oknie, nos wlepiłam w szybę i postanowiłam wykorzystać czas niepogody na rozmyślanie. Uderzyło mnie to, co zobaczyłam: z szarego nieba spływały szare strugi deszczu, zatapiając szare, betonowe chodniki i podlewając, i tak już nad wyraz wyrośnięte, bloki.
Kiedyś byłam małą, wesołą dziewczynką, a świat wydawał mi się lepszy niż teraz. Wszystko mnie cieszyło, wszystko było piękne, pełne tajemnic, niezwykłe. Od paru lat już tak nie jest. Parę lat temu (ciężko mi określić dokładną datę) świat w moich oczach uległ przykrej zmianie. Nie wiedziałam dlaczego, jednak wcale się nad tym nie zastanawiałam. To było tak naturalne... Wreszcie zaczęłam patrzeć na wszystko trzeźwo. Tak musiało być!
Ciężkie krople deszczu uderzały regularnie w parapet, robiąc przy tym dużo hałasu. Patrzyłam na szarych ludzi kryjących się pod swymi szarymi parasolami i uciekających przed deszczem. Znajome, chociaż dziwne uczucie ogarnęło mnie od stóp aż po czubek głowy: ja tu przecież nie pasuję! A jednak chcę tu pasować, od paru lat za wszelką cenę próbuję stać się częścią tego świata. A przynajmniej tak mi się wydaję. Czy to jest na pewno to, czego pragnę? Jeszcze wtedy bez namysłu odpowiedziałbym, że tak. Czułam, że czegoś w moim życiu brak i byłam przekonana, ze chodzi o uczucie przynależności do tego szarego świata, stworzonego przez tych szarych ludzi, których właśnie obserwowałam za oknem, ludzi przechodzących przez swoje szare życia, pogrążonych w szarych problemach, nie zwracających na siebie nawzajem uwagi.
Harry'ego Pottera poleciła mi koleżanka. Za jej namową poszłam do Empiku, ale zamiast zapytać sprzedawcę o
Harry'ego Pottera i Kamień Filozoficzny, podeszłam do czegoś, co wydało mi się dziwne. Cała półka zastawiona była książkami w bajecznie kolorowych okładkach i wbrew pozorom wcale nie była to półka należąca do działu dziecięcego! Podeszłam bliżej i okazało się, że nie jest to nic innego jak właśnie Harry! Nie wiem, kiedy złapałam egzemplarz i poszłam z nim do kasy.
Harry Potter jest niczym
Mapa Huncwotów - niby zwyczajna książka, ale gdy się zna odpowiednie zaklęcie, tryska magią! A zaklęcie zna każdy (pod warunkiem, że chce je znać). Przed otwarciem książki należy wypowiedzieć cztery magiczne słowa: ja wciąż jestem dzieckiem! Wystarczy wypowiedzieć to z przekonaniem, aby szeregi liter stały się obrazem prawdziwego świata - tego, który istnieje w każdym z nas - i aby sprawiły, że staniemy się jego częścią. Wtedy szarość nas otaczająca zniknie na zawsze.
Harry Potter sprawił, że wreszcie zrozumiałam, że naprawdę nie należę do tej rzeczywistości. To, czego mi w życiu brak, sama z niego usunęłam kilka lat temu. Bo czegóż innego mi brak, jak nie tego małego dziecka, które sprawiało, że wszystko było piękne?
Od czternastu lat na każdym kroku jestem karmiona zwykłością, szarością, nudą. Ciągle wykłady na temat odpowiedzialności i dobrego wychowania, nauka, zakupy, lektury szkolne, żelazne zasady. Wszędzie, gdzie tylko nie spojrzeć, czają się wirusy szarości prowadzące do zmugolowacenia.
Harry Potter jest zarówno lekarstwem, jak i szczepionką dla tych, których organizmy zdołały się do tej pory skutecznie bronić.
Dlaczego lubię
Harry'ego Pottera? Dlaczego lubią go miliony innych dzieci i dorosłych? Wydaje się, że jeśli zadamy proste pytanie, otrzymamy prostą odpowiedź. Ale nie! Sprawa popularności
Harry'ego Pottera to nie lada problem. Spróbuję wyjaśnić choć troszkę, dlaczego kochamy Chłopca, Który Przeżył.
Harry Potter jest chłopcem, który pokazuje nas zarówno, jakimi chcielibyśmy być i jakimi jesteśmy, jest tak samo niesamowity, jak i zwyczajny, uosabia nasze największe fantazje i codzienne problemy. Jest osobą łączącą świat naszych marzeń z rzeczywistością. Z każdą przeczytaną stroną staje się coraz bardziej realną postacią, która wnosi do naszego życia pierwiastek magii, czystych, ciepłych uczuć i delikatnej nadziei, a nawet pewności, że wszystko jest możliwe, gdy ma się cudownych przyjaciół i odrobiną szczęścia.. Myślę, że dlatego lubimy
Harry'ego - bo jest bajką, inną bajką.
Lubimy Harry'ego również dlatego, że nie był on kolejnym superbohaterem o ogromnej sile i równie ogromnej pustce w głowie, lecz zwykłym chłopcem, który wyróżniał się wśród rówieśników nie tylko wielkim talentem do czarowania, ale również wielkim sercem.
Powieści J.K. Rowling pokazują również inny, cudowny świat, za którym każdy trochę kiedyś tęsknił, nawet największy mugol. To świat czarów i eliksirów, zaskakujący, pobudzający naszą wyobraźnię. Świat tak bliski, bo nie leży za siedmioma górami, ale gdzieś tu, niedaleko. Wystarczy uwierzyć, że gdzieś między realnym peronem dziewiątym a dziesiątym istnieje peron numer 9 i ¾ - brama do świata marzeń.
Lecz nie zawsze można oderwać się od rzeczywistości. Czasem trzeba zmierzyć się z życiem, które często bywa bezlitosne. Na początku czerwca 2012 roku trafiłam do szpitala ze skręconą kostką i wstrząsem mózgu. Rodzice przywieźli mi wszystkie moje książki o Harrym, które leżały na półce kilkakrotnie przeczytane. Jedna z dziewczyn była na kolonii w moim rodzinnym mieście i trafiła do szpitala z powodu ataku wyrostka robaczkowego. Zostawiłam jej pierwszą część książki.
Jednak niedawno zupełnie powaliła mnie wypowiedź jednego z przeciwników
Harry'ego, który twierdzi, że ta książka ogłupia i omamia, ponieważ rządzą w niej siły nadprzyrodzone. Może i rządzą, ale czy w bajce o Czerwonym Kapturku i Jasiu i Małgosi nie rządziły? Przecież na tym polega cały urok bajek - i również książek J.K. Rowling! Nie czytali przygód Harry'ego, a jednak oznajmiają, że to książki młodego satanisty. Myślę, że oni to piszą, bo Harry nie jest fanatykiem religijnym, tylko NORMALNYM chłopcem.
Harry jest postacią pozwalającą nam przekroczyć próg krainy naszych uczuć, refleksji i marzeń, po której poruszamy się samodzielnie, a on zawsze będzie gotowy, by pomóc nam przejść bezpiecznie i zobaczyć inny świat. Świat po przeczytaniu
Harry'ego Pottera.
A Wy za co kochacie
Harry'ego Pottera? Zachęcamy do dyskusji.
Właśnie zrozumiałam dlaczego Taki Jeden nie lubi Harrego Pottera - on po prostu nigdy nie poznał zaklęcia!
Wszystko o czym piszesz to prawda, z tym, że odnosi się to do Harrego Pottera nie jako do jego osoby tylko do całej serii książek o nim - do całego jego świata.
Tak naprawdę za Harrym (jako postacią) wcale nie przepadam. To tak jak w życiu - jednych lubimy bardziej innych mniej. I właśnie tak jest dobrze, bo tych których my nie darzymy wielką sympatią inni kochają!