Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 6 cz.2...

Tytuł: Rozdział 6 cz.2 - Powrót do Hogwartu
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Nadchodzi dzień powrotu do Hogwartu. Hermiona żegna się z rodzicami oraz przyjaciółmi i jedzie po...
>> Czytaj Więcej

Urojony raj

Tytuł: Urojony raj
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Strofy spisane z myślą o Tomie R. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 6 cz.1...

Tytuł: Rozdział 6 cz.1 - Powrót do Hogwartu
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Nadchodzi dzień powrotu do Hogwartu. Hermiona żegna się z rodzicami oraz przyjaciółmi i jedzie po...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 5 cz. ...

Tytuł: Rozdział 5 cz. 2 - Zakupy na Ulicy Pokątnej
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona spędza weekend w Norze, gdzie dostaje listy z Hogwartu, po czym wybiera się na zakupy na...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 5 cz. ...

Tytuł: Rozdział 5 cz. 1 - Zakupy na Ulicy Pokątnej
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona spędza weekend w Norze, gdzie dostaje listy z Hogwartu, po czym wybiera się na zakupy na...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 4 cz. ...

Tytuł: Rozdział 4 cz. 2 - Podróż do Australii
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona wraz z Ronem wybierają się do Australii, aby odszukać rodziców Hermiony i przywrócić im ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 4 cz. ...

Tytuł: Rozdział 4 cz. 1 - Podróż do Australii
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona wraz z Ronem wybierają się do Australii, aby odszukać rodziców Hermiony i przywrócić im ...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 37
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,160 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 308
Było: 25.06.2024 00:46:08
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,914
Postów na forum: 319,552
Komentarzy do materiałów: 221,987
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,169
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1193
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 310
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
10% [6 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
39% [24 głosy]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
16% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
8% [5 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
13% [8 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
15% [9 głosów]

Ogółem głosów: 62
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 25.05.2023 o godzinie 18:56 w Sala OPCM
Dwa listy z Hogwartu
Podstawowe informacje:
Autor: Prefix użytkownika_raven_
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: +7
Parring: Nieokreślone
Przeczytano 4740 razy.
Harry i Dudley dowiadują się, że są czarodziejami
Bohaterowie: Dudley Dursley .
W domu przy Privet Drive 4 od rana panowało poruszenie. Przez szparę pod drzwiami komórki pod schodami, od niespełna 10 lat pełniącej rolę sypialni, do nozdrzy Harry'ego dotarł kuszący zapach jajecznicy na bekonie. Chłopiec przewrócił się na drugi bok, na wpół śpiąc, na wpół ciesząc się zapachem zbliżającego się śniadania. Nagle z resztek snu wyrwało go łomotanie w drzwi komórki i krzyk ciotki - "wstawaj!". Harry podniósł się nagle i uderzył głową w półkę wiszącą nad łóżkiem. Opadł z powrotem na poduszkę i dotknął ręką miejsca, w które się uderzył. Poczekał chwilę aż pulsujący ból złagodnieje, po czym wstał i poszedł do łazienki. W lustrze usiłował odnaleźć miejsce uderzenia, żeby sprawdzić, czy nie krwawi. Ciężko było dostrzec skórę pomiędzy gęstymi ciemnymi włosami, ale na ręce nie zauważył krwi, więc uznał, że nie ma się czym przejmować. Jego wzrok padł na cienką bliznę nad łukiem brwiowym. Harry przejechał po niej palcem wskazującym, obmył twarz chłodną wodą i wyszedł z łazienki. Byli tam już wszyscy - kuzyn Dudley i jego rodzice - Petunia i Vernon. Ciotka Petunia była kościstą kobietą o końskiej twarzy, jej mąż i syn to dwa potężne grubasy. Oprócz talerzy, Harry dostrzegł na stole pudełka owinięte w kolorowe papiery. Dudley jedną ręką ładował sobie do ust jajecznicę, drugą usiłował rozerwać jedno z opakowań. No tak, urodziny Dudley'a - pomyślał ponuro Harry, siadając przy stole. Zaczął grzebać w swoim talerzu, patrząc spode łba na paczki porozkładane na stole i kuchennych szafkach za plecami Dudley'a. Sięgnął po kubek z herbatą stojący przed nim i skierował go do ust.
- Nieee!!! - ciszę rozdarł wrzask Dudley'a. Harry wzdrygnął się, rozlewając gorącą herbatę na spodnie i talerz ze śniadaniem. Przestraszona Petunia doskoczyła do syna, chwytając go za ramiona.
- Dudziaczku! Co się stało, zakrztusiłeś się? - zapytała przestraszona.
- On…on…on ma mój kubek! Mój ulubiony kubek! - wyjąkał oskarżycielsko Dudley, wyciągając palec w stronę dłoni Harry'ego.
- Ojej, faktycznie, mamusia się pomyliła. To nic, przecież te kubki są niemal identyczne, napij się z kubka Harry'ego.
- Je…jego ma różową obwódkę - wysapał oskarżycielskim tonem Dudley. - Nie będę pił w BABSKIM kubku! - chłopiec poczerwieniał na twarzy. Harry w tym czasie zbyt późno stłumił parsknięcie śmiechem. - Śmieszy cię to?!
- Nie, nie. Proszę - powiedział Harry, wyciągając kubek w stronę kuzyna. - Nie zdążyłem się jeszcze napić. - Dudley zmrużył podejrzliwie oczy. - Trochę się rozlało, ale NA PEWNO nie dotknąłem go ustami. Nie zarazisz się niczym.
Dudley wziął kubek do ręki i powąchał zawartość. Najwyraźniej zapach go uspokoił, bo już bez słowa napił się i wrócił do jednoczesnego jedzenia i rozpakowywania prezentów. Ciszę przerwał dźwięk kopert spadających przez szparę na podłogę w korytarzu.
- Chłopcze, przynieś pocztę - powiedział Vernon, nie przerywając czytania gazety. Harry wiedział, że polecenie jest skierowane do niego. Vernon rzadko używał jego imienia. Bez słowa wstał i wyszedł z kuchni. Kiedy do niej wrócił, zdążył już przejrzeć pocztę. Oddał koperty ciotce Petunii i usiadł na swoim miejscu. Pierwszy raz w życiu on też dostał list. Była to dziwna koperta z logo przedstawiającym cztery zwierzęta: lwa, węża, orła i borsuka wokół litery H. Zaadresowana była jeszcze dziwniej:

Pan Harry Potter
Komórka pod Schodami
Privet Drive 4
Little Whinging
Surrey

Harry pierwszy raz spotkał się z sytuacją, w której list byłby adresowany aż tak dokładnie. Komórka pod Schodami? Skąd nadawca tego listu wie, że Harry mieszka w komórce pod schodami?
- Dudziaczku, ciocia Marge przysłała ci kartkę urodzinową i pieniążki. Możesz sobie sam wybrać prezent od niej. Zobacz, jaka śliczna kartka. To chyba Majcherek? - Harry podniósł wzrok na kartkę, na której znajdowało się zdjęcie paskudnego buldoga w papierowej czapeczce, jaką zwykle nosi się na przyjęciach dla dzieci. Dudley jednak nie patrzył na matkę. Jego małe prosiakowate oczka wlepione były w Harry'ego, a właściwie w to, co trzymał w dłoniach.
- Ma…mamo, on też dostał list!
Harry usłyszał zduszone "och!" cioci Petunii, szelest gazety i chrząknięcie wuja Vernona.
- Ty dostałeś taką samą kopertę - powiedział Harry kuzynowi, wskazując skinięciem głowy na listy w rękach Petunii. W tym samym momencie potężna dłoń Vernona wyrwała mu kopertę, a Petunia odnalazła list z dziwnym logo w pliku, który trzymała w rękach. Po chwili milczącego napięcia rozległ się krzyk kobiety.
- Wyjdźcie z kuchni! Obaj!!
- Ale ja jeszcze nie zjadłem - zaprotestował Dudley płaczliwym tonem. Nie przywykł, by zwracano się do niego takim tonem. Zwykle to on stawiał żądania.
- Wynoście się! - Petunia spiorunowała syna wzrokiem.
Harry wiedział, że jakiekolwiek dyskusje nie mają sensu, więc opuścił pomieszczenie i udał, że idzie do swojej komórki. Jego kuzyn jeszcze protestował, ale matka była nieugięta. Dudley stanął w przedpokoju i głośno narzekał na głód i łamanie praw dziecka, ale odpowiedziało mu trzaśnięcie kuchennych drzwi. Harry położył palec wskazujący na ustach i na palcach zbliżył się do zamkniętych drzwi. Dudley zrozumiał, o co chodzi kuzynowi i przyłożył oko do dziurki od klucza. Harry tymczasem położył się pod drzwiami, usiłując usłyszeć coś przez szparę nad podłogą.
- Mówiłaś, że go nie znajdą. Że nic nam nie grozi. Że jeśli go odpowiednio wychowamy, to będzie normalny! - krzyknął oskarżycielsko Vernon.
- Bo tak myślałam! Zresztą to nieważne! Znaleźli go, wiedzą, że mieszka w komórce pod schodami! - Petunia była przerażona. - Myślisz, że nas obserwują?
- Najwyraźniej. Zgłoszę to na policję. Nie można bezkarnie nękać ludzi. Podglądanie jest zabronione!
- Vernonie, daj spokój! Co powiesz policjantom? Przecież ci lu... ONI mają swoje sposoby, żeby uniknąć sprawiedliwości. Przez nich zginęła moja siostra, a my musimy wychowywać jego. I nikt za to nie odpowiedział. Zresztą to nieważne. Nie mogą go zabrać bez naszej zgody. Obiecałam sobie, że to z niego wyplenię i słowa dotrzymam. Gorzej, że... Że Dudziaczek dostał taki sam list! - w głosie ciotki Petunii było słychać prawdziwe przerażenie.
- O nie, jego niech zabiorą, ale mojego syna nie tkną swoimi brudnymi paluchami! Muszę iść do pracy. Przenieś rzeczy chłopaka do tej sypialni, w której są stare zabawki Dudley'a. Nie możemy im dać powodów, żeby nas nękali. A mogą zacząć, jeśli pomyślą, że źle go traktujemy. I spal te listy, może odpuszczą. Jak wrócę z pracy, pomyślimy co robić dalej - Vernon pocałował żonę w policzek i ruszył w stronę drzwi. Harry i Dudley w ostatniej chwili zdążyli schować się za uchylonymi drzwiami komórki. W chwilę po wyjściu męża, Petunia wyszła w kuchni i drżącym głosem zawołała:
- Chłopcy, czas do szkoły, autobus zaraz przyjedzie!
W rękach nadal trzymała dwie koperty z kolorowym logo. Dudley podjął jeszcze jedną próbę odzyskania swojego listu, ale odpowiedziało mu groźne spojrzenie matki. Harry nawet nie próbował negocjować. Wiedział, że decyzja została podjęta i zanim dotrze do szkoły, z jego listu, pierwszego jaki dostał w życiu, zostanie kupka popiołu.

Przez kilka kolejnych dni poranki wyglądały podobnie - w przedpokoju lądował plik takich samych kopert, z dnia na dzień coraz grubszy. Vernon czekał pod drzwiami, by chwycić przesyłki i bez przeglądania ich, wrzucić do palącego się już w kominku (pomimo lata) ognia. Tuż po zakończeniu roku szkolnego Vernon podjął decyzję o wyjeździe na rodzinne wakacje. Dalekie to jednak było od cudownego wypoczynku. Dursley'owie codziennie zmieniali miejsce noclegu, a Vernon wyglądał jakby był przestępcą starającym się zgubić trop ścigających go stróżów prawa. Listy jednak nie przestały przychodzić - czy to był hotel, czy pensjonat na odludziu, czy przyczepa kempingowa w lesie - koperty nadal się pojawiały. Komuś musiało bardzo zależeć, żeby dotarły do adresatów. Petunia już właściwie się nie odzywała, machinalnie wykonując wszystkie czynności, a Vernon wzrokiem szaleńca starał się wychwycić sytuacje choć w najmniejszym stopniu odbiegające od przyjętej przez niego normy. Któregoś dnia Vernon zaprowadził rodzinę nad brzeg ogromnego jeziora. Poinformował przerażoną Petunię, że przy pomocy łódki dostaną się do chatki na małej wysepce. Wiatr się wzmagał, więc jezioro było coraz bardziej niespokojne. Kiedy dotarli do wysepki, byli już całkowicie przemoczeni. Vernon wyjrzał przez okno. Na ciemniejącym niebie było widać pierwsze błyskawice.
- No, jest szansa, że tu będziemy mieli spokój - powiedział bardziej do siebie niż do swojej rodziny.
- Ver... Vernonie... - zaczęła nieśmiało ciotka Petunia.
- Nie martw się, kochanie. Nie znajdą nas. A jak znajdą, to i tak nie będą mieli się jak tutaj dostać. Przecież nie przylecą - zaśmiał się, mrużąc małe oczka. Jego żony ten żart nie rozbawił. Przypomniała sobie miotłę, która stała przed laty w pokoju jej młodszej siostry, wolała jednak nie denerwować męża.

Po skromnej kolacji Dursley'owie i Harry ułożyli się do snu. Harry leżał na legowisku w rogu dużej izby, nie mogąc zmrużyć oka. Szum wody i odgłos grzmotów skutecznie uniemożliwiały mu zaśnięcie. Zastanawiał się, która może być godzina. Miał już 11 lat, czy do jego urodzin zostało jeszcze kilka albo kilkanaście minut? A może nawet godzina? Nie pamiętał, o której dokładnie przybyli na tę wyspę. Przez niebo przetoczyła się kolejna błyskawica, tuż po niej rozległ się potężny huk. Nie, to nie brzmiało jak grzmot. Było o wiele bliższe, bardziej jak uderzenie, jak odgłos wyważanych drzwi. Do Harry'ego dotarł lodowaty podmuch wiatru. Chłopiec spojrzał w stronę, z której czuł chłód. Tam, gdzie powinny być drzwi, stał teraz potężny mężczyzna. Chyba to był mężczyzna. W blasku błyskawic wyglądał jak niedźwiedź grizzly albo olbrzym. Harry zamrugał, przekonany, że to sen, ale chłód jaki odczuwał sugerował, że to dzieje się naprawdę.

- AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!! - z gardła Dudley'a leżącego nieopodal Harry’ego wydobył się krzyk zagłuszający odgłosy burzy.
- Cholibka... Chyba za mocno walnąłem - wysapał olbrzym, podnosząc drzwi i zakładając je z powrotem na zawiasy. - Zamknij się, łeb mi przez ciebie pęknie! - odwrócił głowę w stronę Dudley'a, który nie przestawał krzyczeć.
- Kim pan jest?! Proszę wyjść, to teren prywatny! - na wpół przytomny wuj Vernon zwlókł się z łóżka i stanął naprzeciw nieproszonego gościa.
- Aaa, nie przedstawiłem się. Rubeus Hagrid, Strażnik Kluczy i gajowy w Hogwarcie. Dziecko, uspokój się! - ostatnie zdanie krzyknął do Dudley'a, który tym razem umilkł. Nie wiadomo, czy posłuchał polecenia, czy zwyczajnie zabrakło mu tchu. - No, tak lepiej. Mógłby ktoś włączyć światło?
- Proszę wyjść! Nie życzymy sobie odwiedzin kogoś takiego jak... jak ty!
- Jak ja? Co masz na myśli? - zapytał Hagrid z uprzejmym zainteresowaniem. Kiedy zrobił krok w stronę Vernona, ten cofnął się pod ścianę. - Och, Durlsey, Dursley. Myślałem, że będziesz bardziej gościnny.
- Wiem po co przyszedłeś, ale nie pozwalam ci z nimi rozmawiać. Nie możesz zbliżyć się do mojego syna bez mojej zgody! - Vernon znów poczuł przypływ odwagi.
- No i co mi zrobisz? Myślisz, że taki mugol jak ty jest w stanie przeszkodzić mi w czymkolwiek? - Hagrid parsknął śmiechem i usiadł na pryczy wuja Vernona. - Poczekamy aż burza minie, bo teraz i tak nie ma szans na wydostanie się z tej wyspy. Rano porozmawiamy. Dobranoc.

Harry nie zmrużył oka, przez całą noc wpatrując się w krzaczastą brodę i ogromny brzuch unoszący się i opadający w rytm miarowych oddechów olbrzyma. Hagrid? Powinien kojarzyć to nazwisko? Harry nic nie rozumiał z nocnych wydarzeń, zastanawiał się czy to nie pomyłka. Ale wuj Vernon wyglądał, jakby rozumiał coś z tej niespodziewanej wizyty. Czy to przed Hagridem uciekali od kilku tygodni? Wuj Vernon walczył przez chwilę na krześle z opadającą głową, ale w końcu zasnął w tej niezbyt wygodnej pozycji. Harry nie słyszał chrapania swojego kuzyna, więc wiedział, że nie tylko jemu nie udało się zasnąć.

Krótko po wschodzie słońca Hagrid przeciągnął się z donośnym ziewnięciem i wstał ze swojej pryczy. Harry był już na nogach, a w chwilę później wstali też Dursley'owie.
- No to chyba czas się zbierać, musimy jakoś dostać się do Londynu - powiedział Hagrid.
- Już ci mówiłem, że oni nigdzie nie pojadą! - Vernon podjął kolejną próbę negocjacji.
- Myślałem, że to sobie wyjaśniliśmy. Zresztą jak chcesz. Twój syn może zostać, ale mam obowiązek dostarczyć Harry'ego Pottera na Pokątną - olbrzym był już wyraźnie znudzony protestami Dursley'a.
- On jest pod naszą opieką i nigdzie z tobą nie pójdzie. Wybraliśmy dla niego szkołę, nie będzie zadawał się z takimi dziwakami jak wy!
- Och, doprawdy? Dziwakami? A jak nazwiesz swojego spasionego synka? - olbrzym wskazał na przerażonego Dudley'a siedzącego w kącie chaty. - Z niego też wyrósł dziwak, wiesz?
- Nieprawda! Ten list to pomyłka. My jesteśmy normalni, Dudley też! - Vernon poczerwieniał na twarzy. Petunia zakryła twarz dłońmi i zaczęła cicho łkać.
- Oczywiście, możesz nie zgodzić się na jego wyjazd do Hogwartu, ale to nie sprawi, że stanie się inny, w twoim języku: normalny. To sprawi, że nie nauczy się panować nad swoją mocą i będzie robił rzeczy, których nie będzie chciał, albo których wy byście nie chcieli. Zamienić irytującego kolegę w mysz? Dlaczego nie? Podpalić wzrokiem samochód sąsiadów - proszę bardzo. Rodzice na coś nie pozwalają - dlaczego nie sprawić żeby stali się kijankami? Tego chcesz? - Hagrid spojrzał na Dursley'a pytająco. - Pomyśl co powiedzą sąsiedzi, kiedy przez okna waszego domu zamiast twarzy twojej i twojej żony, będą wyglądały dwa hipogryfy. Albo kiedy ich dzieci zamienią się w ogniste kraby.
Twarz wuja Vernona stała się kredowobiała. Wpatrywał się tępo w Hagrida, po chwili przeniósł wzrok na swojego syna (który słuchał słów gościa z coraz większym zainteresowaniem - Harry pomyślał, że wizja zemsty na rodzicach, którzy nie będą chcieli spełnić jego zachcianki, spodobała się jego kuzynowi), a w końcu na żonę.
- To twoja wina! Ona była taka sama, splamiona, i ty też jesteś! Przeniosłaś to na mojego syna! - rzucił oskarżycielskim tonem w stronę Petunii.
- Nigdy nie mów, że Lily Potter była splamiona! - z końcówki różowego parasola w rękach olbrzyma wystrzeliły złote iskry. - Była jedną z najodważniejszych czarodziejek, jakie miałem przyjemność znać!
- Pan... Pan znał moją mamę? - Harry nie mógł wytrzymać w milczeniu, rzadko ktokolwiek wspominał o jego mamie.
- Oczywiście, Harry. O twojej mamie słyszał cały czarodziejski świat. To znaczy o całej twojej rodzinie - o twojej mamie, tacie i przede wszystkim o tobie - wyjaśnił Hagrid, a kiedy zwrócił się w stronę Harry'ego, jego twarz złagodniała.
- Ale... Jak to? Dlaczego? Jaki czarodziejski świat? - Harry nie rozumiał kompletnie nic z wydarzeń minionej nocy i poranka oraz rozmowy, którą ten wielki facet przeprowadził z wujem Vernonem.
- Ten stary mugol nic ci nie powiedział? Zresztą, mogłem się domyśleć. Ale ty? - tym razem skierował twarz w stronę ciotki Petunii. - Jesteś jej siostrą. Wiedziałaś kim była i kim jest jej syn. I, na gacie Merlina, musiałaś zauważyć, że twój syn jest taki sam!
Petunia teraz siedziała bez ruchu, a jej twarz nie wyrażała żadnych emocji.
- Ale o co chodzi?! Kim była moja mama?! - Harry krzyknął, nie mogąc już znieść tego owijania w bawełnę.
- Harry, twoja mama była czarodziejką. Twój ojciec był czarodziejem. I, co jasne, ty też jesteś czarodziejem. I, niestety, to ścierwo też - wyjaśnił, machając parasolem w stronę Dudley'a. - Kiedy do Hogwartu zostaje przyjęty mugolak... To znaczy czarodziej, mający niemagicznych starych, pracownik Hogwartu pojawia się żeby powiedzieć co i jak, zabrać na ulicę Pokątną i pomóc skompletować wyprawkę. Rozumisz - szaty, różdżkę, książki, kociołek...
- Obawiam się, że właśnie nie rozumiem. Zaszła pomyłka - Harry nie do końca nadążał za słowami olbrzyma, a jego mózg nie radził sobie z przetwarzaniem informacji.
- Zrozumisz, jak już tam będziemy. Pojedziemy do Londynu, pójdziemy na Pokątną i wszystkiego się dowiesz... Dowiecie - poprawił się, zwracając się tym razem do obu chłopców. - Najpierw pójdziemy do Banku Gringotta, twoi starzy zostawili ci trochę kasy, kupisz se co ci będzie potrzebne. A ty - te słowa skierował się do cioci Petunii - będziesz tam mogła wymienić mugolskie pieniądze... Te, fumpy, tak?
- Funty - poprawił machinalnie Harry. Nadal nie rozumiał, o co w tym wszystkim chodzi, ale czuł, że to nie jest żart. To wszystko jest zbyt skomplikowane, a wuj Vernon włożył zbyt dużo wysiłku na ucieczkę przed tym, by to mógł być żart. Harry był przekonany, że od teraz, od dnia jego jedenastych urodzin, zmieni się jego dotychczasowe życie. Nie wiedział jeszcze jak bardzo, ale na myśl o tym, o wyprawie na ulicę Zakątną po... Kociołek? I różdżkę? Dobrze usłyszał? Na myśl o tej wyprawie czuł bardzo miły dreszcz podniecenia. Uszczypnął się boleśnie w dłoń, by nabrać pewności, że nie obudzi się w swojej starej komórce pod schodami.
Nie obudził się. Nadal siedział przed nim olbrzymi facet, który uśmiechał się do niego spod krzaczastej brody.
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 28.02.2014 14:55
Bardzo ciekawa miniaturka i jeszcze ciekawszy pomysł ;> W życiu mi do głowy nie przyszło, że Dudley mógłby być mugolakiem. Był taki normalny i obrzydliwie zwyczajny, także gratuluję pomysłowości.

Do minusów zaliczyłabym dialogi. Czasami bardzo się w nich gmatwasz, czasem ciężko zrozumieć, o co w nich chodzi. Często też piszesz właśnie w dialogach za długie zdania, gdzie naturalnie mówiąc byłaby tam przerwa równa kropce na papierze. Rozumisz.

Absolutnym hitem jest dla mnie to, że wzięłaś pod uwagę wszystkie możliwości, o które moglibyśmy się z Tobą kłócić. Chodzi mi o np. wytłumaczenie, czemu niby Petunia wcześniej nie odkryła daru Dudziaczka, skoro przecież żyła pod jednym dachem z czarownicą. Naprawdę fajnie, że nam to wyjaśniłaś. Ogromnym plusem jest też niemal idealne odwzorowanie charakteru bohaterów. Jak czytałam kwestie Dudley, to aż się uśmiechnęłam. Normalnie, jak z książki. Bardzo mi się to podobało.

Nie rozumiem tylko, czemu nazywasz Lily "czarodziejką". Rowling używała słowa "czarownica" i ono chyba lepiej pasuje. Miałam olbrzymią ochotę to poprawić, ale uznałam, że to pewnie było zamierzone, a więc widocznie tak chciałaś (choć mi się nie podoba!). Ogólnie jest to naprawdę ciekawa miniaturka, zachęcam wszystkich do przeczytania ; )
avatar
Prefix użytkownikaMalwkaaa  dnia 28.02.2014 15:58
Masz tutaj chronologiczny spis moich reakcji na opis:
1. ahahahahahahaha padłam.
2. Że co?
3. Noł łej kurde!

Kilka zdań mi się nie podoba, bo wprowadzają trochę zamieszania i musiałam na sekundę oderwać się od czytania i powtórzyć te zdania kilka razy, np.
[...] wyszedł z łazienki. Byli tam już wszyscy - kuzyn Dudley i jego rodzice - Petunia i Vernon.

to się przedstawia, jakby wszyscy byli w łazience, co mnie zaskoczyło szczerze mówiąc. xD
BABSKM - tutaj się domyśliłam, że chodzi o "babskim"
[...] I, niestety, to ścierwo też
Zdecydowanie mój ulubiony tekst w tym FF >.<
"czarodziejka" - też mam do tego lekki zgrzyt, ale nie takie rzeczy już się czytało. Chyba w "Tajemnym Kręgu" i na czarownice i na chłopaków z mocami mówili "czarownice". xD

Nie powiem, całkiem fajne opowiadanie. Nie spodziewałam się, że ktoś napisze o Dudziaczku, bo to przecież kawał mugola jest. jezyk
avatar
Prefix użytkownikaBarlom  dnia 28.02.2014 18:20
Piszesz dobrze, choć ze względu na fabułę. Miałem przemożną chęć pomijać kilka zdań by przyspieszyć czytanie. Czułem, jakbym ponownie czytał pierwszą część Pottera. Zmian w sumie niewiele.
Zabrakło mi emocji w momencie kiedy Hagrid mówił do chłopca, że jest czarodziejem. Z książek zapamiętałem to jako kulminacyjny moment, a tutaj, jakoś tak ten moment się pojawił i przeminął.
No i nic się nie dowiedzieliśmy o mocy Dudleya. Podejrzewam, czemu Petunia (zakładając, że zauważyła, że Dudley taż ma moc) nic nie powiedziała Vernonowi. Bała się jego reakcji.
Czytało się to lekko, choć mam mieszane uczucia. Nie wiem, czy ta miniaturka podoba mi się ze względu na to, że ponownie przeżywałem akcję z mojej ulubionej sagi, czy to może dlatego, że dobrze piszesz.
Zatem będę czekał na kolejne dzieło. Wierzę, że będzie ono równie porywające. ;)
avatar
Prefix użytkownika_raven_  dnia 28.02.2014 18:31
Oł, Dżizas... ;)
Gwoli wyjaśnienia wszystkich wątpliwości - ta "czarodziejka" nie była zamierzona, napisałam to z automatu, więc mogłaś ją, Angelino, poprawić na "czarownicę".

Dialogi - wiem, wiem, że nie są moją mocną stroną :( i że za długie zdania, że zagmatwane... no, wiem to wszystko. Jeśli jeszcze jakiś FF powstanie, postaram się to poprawić.

[...] I, niestety, to ścierwo też

Zdecydowanie mój ulubiony tekst w tym FF >.<

Też lubię to zdanie, chociaż przy ostatnim czytaniu FF przed wysłaniem miałam ochotę je wywalić, bo jest tak strasznie niehagridowe :( on nawet o Malfoyu nie mówił tak brzydko :(

W "babskim" to oczywiście literówka, której nie zauważyłam, chociaż tekst powstał jakiś rok temu, a ja go potem ze 3-4 razy czytałam ;) ale cudze błędy wychwytuje się łatwiej niż własne, niestety.

Dziękuję za wszystkie pozytywne opinie :D a jeszcze bardziej dziękuję za wskazanie błędów i niedociągnięć, o. I, YAY, ZDOBYŁAM PUNTY DLA DOMU! xD
avatar
Smierciojadek  dnia 01.03.2014 12:25
Kolejna miniaturka - czyli trafione w moje upodobania. Zgrabna, konkretna (może na początku trochę za bardzo się ciągnęło) i z sensem. Faktycznie ciekawy pomysł z Dudleyem, ale trochę nie pasowało mi to, jak kulturalnie Petunia wypowiadała się o swojej siostrze czy o wychowywaniu Harry'ego albo o obietnicy wypleniania z niego magiczności. Tak jakby w ogóle nie było w tym jadu. A chyba jednak był?

I jeszcze jeden fragment:
Pomyśl, co powiedzą sąsiedzi, kiedy przez okna waszego domu zamiast twarzy twojej i twojej żony, będą wyglądały dwa hipogryfy.
Skąd oni maja wiedzieć, jak wyglądają hipogryfy?

Błędów w zasadzie nie ma (choć naliczyłam się braku 9 przecinków. :D), masz lekki styl pisania, więc mam nadzieję, że coś jeszcze u nas opublikujesz. (oby to była miniaturka, haha)
avatar
Prefix użytkownika_raven_  dnia 01.03.2014 13:58
Skąd oni maja wiedzieć, jak wyglądają hipogryfy?

To akurat było zamierzone. Oni nie wiedzą, jak wyglądają hipogryfy, ale co to Hagrida obchodzi? Użył pierwszego stworzenia, jakie mu przyszło do głowy, jak to Hagrid.

Że za mało jadu? Po pierwsze, nad wszystkimi złymi emocjami u Petunii, górę wziął strach. Że ONI wiedzą, jak Dursleyowie traktują Harry'ego, że coś im za to grozi. No i przede wszystkim - że jej koszmar się właśnie spełnił, a jej obserwacje potwierdziły: Dudley dostał list, co oznacza, że też jest czarodziejem. Przecież własnego dziecka nie odrzuci, jej poglądy właśnie zaczęły ewoluować.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 01.03.2014 14:31
Kurde, wszystko mi zepsułaś początkiem. Mogłabyś ten opis dać jakiś taki bardziej tajemniczy, przez co czytelnik odczułby zdziwienie na wieść, że Dudley jest czarodziejem. A tak teraz całe moje czytanie jest takie... no wiesz.

No i ja chyba będę należeć do mniejszości, ale nie podobała mi się ta miniaturka. Przyznam oczywiście, że naprawdę dobrze piszesz, opisy są okej a i dialogom niczego szczególnego nie można zarzucić. Jednak sama treść mnie strasznie rozczarowała i już piszę dlaczego.

W całej miniaturce nie ma elementu zaskoczenia. O jedynym, co różni się znacząco od samego "Harry'ego Pottera", napisałaś już w opisie miniaturki. Powiem nawet więcej - w ogóle nie skupiłaś się na Dudley'u, jego wątek był gdzieś tam w kącie i właściwie nie robił na mnie wrażenia. Czytając, cały czas odczuwałam, że wróciłam do pierwszych rozdziałów Kamienia filozoficznego, z tym że oczywiście wersja JKR podoba mi się po prostu bardziej.

Dlatego sam pomysł jest faktycznie ciekawy, styl pisania również niczego sobie, ale wykonanie dla mnie takie... bezpłciowe.
avatar
Prefix użytkownikaUpadly Aniol  dnia 12.04.2014 19:28
Czułem, jakbym ponownie czytał pierwszą część Pottera. Zmian w sumie niewiele.

Czytając, cały czas odczuwałam, że wróciłam do pierwszych rozdziałów Kamienia filozoficznego

Ja się po prostu podpiszę pod tymi komentarzami. Nic więcej dodać nie potrafię. Też tak czułem. Tak się złożyło, że zacząłem jakoś od 'rzucenia okiem na środek' i zastanawiałem się kto tu wstawił rozdział przepisany z KF.
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 08.12.2014 23:28
No niestety mnie tematyka nie przekonuje. Nie lubię gdy ktoś próbuje mnie przekonać, że Dudley mógłby być magiczny. No przykro mi, ale nie.
Ale do stylistyki nie mogę i nie chce się przyczepić, bo piszesz bardzo dobrze.
Szczerze powiedziawszy, ze względu na podobieństwo, śmiem twierdzić, że niektóre fragmenty są lepsze niż Rowling.
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 26.01.2015 21:40
Zgadzam się z Al co do opisu... wszystko psuje xD

Co do samego pomysłu, jest dość oryginalny, ja na pewno nie wpadłabym na coś podobnego. Fajnie opisujesz tez reakcje bohaterów, są takie realne. To bardzo na plus ;]

Masz ładny styl pisania i wszystko jest chyba poprawne, przynajmniej nie doszukiwałam się błędów.
avatar
Prefix użytkownikaania potter  dnia 28.02.2015 11:26
Czytałam nie dawno drabble Finnigana o tym jak Dudley jest czarodziejem. Czytałam kilka razy to drabble więc nie jestem za bardzo zdziwiona tym utworem. Ale szczerze powiem, że wszystko popsułaś tym opisem. Mógłby być jakiś bardziej tajemniczy. Teraz czytelnik wie, czego się spodziewać!
avatar
Prefix użytkownikaNathika  dnia 31.08.2015 19:41
Bardzo ciekawa miniaturka :) Ogólnie dobry pomysł, ale niestety to jest uderzająco podobne do pierwszego tomu HP :/ Nie chciałabym, żeby Dudley był czarodziejem. To było by takie... dziwne xD
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 03.01.2016 01:27
W całej miniaturce nie ma elementu zaskoczenia. O jedynym, co różni się znacząco od samego "Harry'ego Pottera", napisałaś już w opisie miniaturki. Powiem nawet więcej - w ogóle nie skupiłaś się na Dudley'u, jego wątek był gdzieś tam w kącie i właściwie nie robił na mnie wrażenia. Czytając, cały czas odczuwałam, że wróciłam do pierwszych rozdziałów Kamienia filozoficznego, z tym że oczywiście wersja JKR podoba mi się po prostu bardziej.

Al zawarła wszystkie moje odczucia co do tej miniaturki i zgadzam się z nią w każdym calu.
Już mówię dlaczego ta miniaturka nie należy do moich ulubionych. Zacznę od tego, że cały element zaskoczenia spaprałaś opisem. Później, miałam wrażenie, że czytam średnich lotów streszczenie początku KF. No i Dudley jest tu kompletnie pominięty. Zabrakło mi tu jakiejś sowy co by się blakala po okolicy, skoro tak bardzo trzymałaś się oryginału.
A do tego scena gdy Harry i Dudley przypominali przy podsluchiwaniy scenę z ZF. Zabrakło mi w tym ff o magii właśnie tej magii opowieści.
Pomysł masz dobry, ale wykonanie bardzo słabe niestety.
Jeśli spojrzę na stronę techniczną to muszę się zgodzić z :
Kilka zdań mi się nie podoba, bo wprowadzają trochę zamieszania i musiałam na sekundę oderwać się od czytania i powtórzyć te zdania kilka razy,

Też tak miałam i to bardzo denerwowalo mnie, bo rozpraszalo.

Jak mówiłam pomysł fajny nawet oryginalny, ale mu nie podołałaś niestety.

Daje Ci Z
avatar
Prefix użytkownikaCookie  dnia 08.01.2016 17:40
Miniaturka mi się spodobała i jak przez mgłę pamiętam, że już ją czytałam - dziwne, że nie skomentowałam. Ale nie żałuję, teraz mogę na to spojrzeć z innej perspektywy niż rok temu, gdzie byłam nowicjuszem. Pomysł na miniaturkę bardzo ciekawy... Dudley w Hogwarcie? Przekonałby się o uroku osobistym Snape'a i poćwiczył transmutację, to zapewne byłoby niezwykle magicznym przeżyciem (a dostałby w kość za swoje rozpieszczone zachowanie od innych).
Sowy... sowy to zdecydowanie dobry środek komunikacji. Bardzo mądre stworzenia i nie niszczą środowiska. xD I do tego są naprawdę urocze. *-* Co się tyczy naszych mugoli... Myślę, że Dursley'owie nienawidzili magii przez strach. Bali się tego czego tak naprawdę nie znają, czego nie potrafią racjonalnie wytłumaczyć. No bo niech ktoś pomyśli - wpada Ci do domu wielki, kudłaty facet i mówi że jesteś czarodziejem. Serio? Petunia może wiedziała o tym wcześniej i zazdrościła siostrze - potem zazdrość zmieniła się w nienawiść, a po tym jak zginęła - strach i nienawiść.

Jak mówiłam pomysł fajny nawet oryginalny, ale mu nie podołałaś niestety.

Nie uważam, że praca jest idealna - może czasem zgrzytało i coś nie pasowało, ale zdecydowanie bym nie oceniła za Zadowalający!

Czytając, cały czas odczuwałam, że wróciłam do pierwszych rozdziałów Kamienia filozoficznego

Podpisuję się.

[...] I, niestety, to ścierwo też


Zdecydowanie mój ulubiony tekst w tym FF >.<

Hahaha, uśmiechnęłam się patrząc na to.

Jeszcze dodam na koniec, że Dudley wyszedł bardzo kanonicznie - może trochę za mało się na nim skupiłaś starając się trzymać biegu kanonu, tego troszkę zabrakło. Więcej prosiaka.

Ale za zgrabny tekst, który wbrew pozorom szybko poszedł - dam PO.
avatar
Prefix użytkownikaWilena Romus  dnia 02.08.2016 16:24
mam mieszane uczucia. z jednej strony pomysł jest super, zaczęłam się zastanawiać nad dalszymi losami Dudziaczka (pewnie miałby przerąbane xD) i naprawdę jestem pod wrażeniem. Z drugiej jednak opis tytuł i chwilami warsztat psują ten efekt. Może gdyby to był prolog byłoby lepiej. Chętnie zobaczyłabym tego ficka bez spoilerów, powtórzeń, których trochę się nazbierało i z bardziej emocjonującymi opisami, bo są one dość mdłe. Chyba, że to kwestia podobieństwa do znanej nam historii. Nie czułam tego WOW, jakie miałam ochotę poczuć. Mimo wszystko pomysł zasługuje na docenienie, dlatego wstawiam PO.
ALE... Hagrid nigdy by nie nazwał Dudziaczka ścierwem. To też zepsuło mi lekturę :(
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 29% [2 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 43% [3 głosy]
Zadowalający Zadowalający 29% [2 głosy]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pan Śmierci
14.07.2024 12:09
a ja potrafię jeszcze cappuccino posłodzić. xD

Harrych świąt!
14.07.2024 11:36
Mama mi kiedyś z niemiec przywiozła jakąś czekoladową i była znaaaaaaaaacznie lepsza od mokate + mniej słodsza no i duże opakowanie w worze a nie takie jak u nas :Q

Harrych świąt!
14.07.2024 11:35
Normalne ziarna i potem na to np, jakiś syrop jest OK.

No ale tak to jest jak się od ponad 10 lat pije czekoladową xD

Harrych świąt!
14.07.2024 11:34
Smakówki są słodsze, a jak masz np. smakową w ziarnach to zabije ci ekspres bo to są ulepy. A młynek do ekspresu ponad pół tysia potrafi PLNów xD

Pracownik departamentu
14.07.2024 10:48
To mokate jest tak słodkie, że nie jestem w stanie tego wypić, a guma balonowa i wata cukrowa brzmią jeszcze gorzej xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 57436 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45361 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38930 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36761 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2024 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.27