|
GRA HARRY POTTER I KAMIEŃ FILOZOFICZNY- Pierwsza gra o przygodach młodego czarodzieja rozpoczyna się... z chwilą jego urodzin. Z serii statycznych rysunków gracz dowiaduje się o tragicznych zajściach, skutkiem których osierocone niemowlę trafiło do wujostwa Dursleyów. Tam podrosło, dorobiło się okularów i własnej komórki ( pod schodami) , a na koniec... setek listów. Niewielkie, gustownie zaadresowane koperty wpadały drzwiami i oknami i wuj Vernon nie był w stanie się ich wszystkich pozbyć. Z listów Harry Potter dowiedział się, że musi stawić się w Hogwarcie.
Pierwsze etapy gry ,,Harry Potter i kamień Filozoficzny'' to zapoznanie się z programem. Dzięki radom braci Weasleyów gracz uczy się biegać, skakać, wspinać i zbierać fasolki. Szybko oriętuje się, że ma do czynienia z kolorową, ale bardzo prostą platformówką. Większość zadań polega bowiem na zęczności - trzeba umiejętnie skoczyć, dostatecznie szybko rzucić jakieś zaklęcie, odszukać ukryty przedmiot albo pobiec we właściwe miejsce. Nie jest to trudne, bo gra prowadzi gracza nimalże za rączkę. Wskazuje mu, gdzie powinien iść i nie pozwala zboczyć ze szlaku. Swobody nie ma tu zbut wiele.
Jednak Harry Potter nie nudzi się. Poznaje zaklęcie flipendo, dzięki któremu uczy się przesuwać ciężkie, kamienne bloki oraz przestawiać przełączniki. Później opanowuje alohomorę i wingardium leviosę, za pomocą której przenosi przedmioty w powietrzu. Bohater uczy się też latać i bierze udział w kolejnych meczach quidditcha. Niestety, nie są one najciekawsze. Zawodnikom brakuje swobody, a dziwne sterowanie utrudnia zabawę.
Przez pierwszą część gry Harry biega między zajęciami i uczy się nowych czarów. Zalicza też wyzwania, a także zwiedza Hogwart. Dopiero z czasem akcja się rozkręca. Na terenie uczelni pojawia się paskudny troll, a bohater wyprawia się wraz z przyjaciółmi do Zakazanego Korytarza.
Po rozwiązaniu zagadki Kamienia Filozoficznego Harry Potter przystąpił do egzaminów. Zdał wszystkie,spakował się i wyjechał na wakacje. Wyjechał to zresztą za dużo powiedziane - tak naprawdę to wrócił do swojej komórki pod schodami. Nic dziwnego, że czas młodemu czarodziejowi się dłużył. Pewnego dnia w jego pokoju pojawia się mały skrzat domowy. Stworek mówił bardzo dziwnie. Zdołał jednak wyklarować Potterowi, że nie powinien wracać do szkoły. W Hogwarcie groziło mu straszne niebezpieczeństwo...
Oczywiście Harry nie przestraszył się wróżb Zgredka. Na uczelnię poleciał wraz z Ronem kradzionym Fordem. Auto rozbili o gałęzie bijącej wierzby, ale na zajęcia dotarli o czasie.
|