Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Harry Potter i Więzi...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Zapraszam Was na moją prywatną listę 10 powodów, dla których "Więzień Azkabanu" jest najlepszą ek...
>> Czytaj Więcej

Lista przyborów szko...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Artykuł jest tłumaczeniem quizu zamieszczonego na pottermore.
>> Czytaj Więcej

Istoty

Kategoria: Stworzenia
Autor: Prefix użytkownikaania919

Artykuł na temat istot - jednej z trzech grup magicznych stworzeń
>> Czytaj Więcej

Śmierciotula

Kategoria: Stworzenia
Autor: Prefix użytkownikaania919

Artykuł zawiera informacje o śmierciotulach - jednych z najgroźniejszych stworzeń w czarodziejski...
>> Czytaj Więcej

Baśnie Barda Beedle'a

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Wszystko, co musisz wiedzieć o Baśniach Barda Beedle'a. Tłumaczenie z Pottermore.
>> Czytaj Więcej

Chris Rankin

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Aktor znany z roli Percy'ego Weasleya
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Przek...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Streszczenie dwóch pierwszych aktów książki - scenariusza "Harry Potter i Przeklęte Dziecko" opub...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 3 - Cz...

Tytuł: Rozdział 3 - Czwarta władza.
Seria: Opowieści z Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Dlaczego wiadomość o czarach Rachel przyniosła jej taki rozgłos?
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 2 - He...

Tytuł: Rozdział 2 - Hermiona Granger i Prorok Codzienny
Seria: Opowieści z Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Okazuje się, że jedna z bliskich osób Rachel wpakowała ją w kłopoty.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 1 - Ci...

Tytuł: Rozdział 1 - Cisza nocna
Seria: Opowieści z Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Początek przygód Rachel. Potraktujcie to jak rozdział wstępny czy coś.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział II

Tytuł: Rozdział II
Seria: Niewolnik własnych myśli
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Allie decyduje się na ucieczkę od narzeczonego. Gdzie poprowadzi ją ścieżka?
>> Czytaj Więcej

To ma sens

Tytuł: To ma sens
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Naprawdę ma. Uwierzcie mi!
>> Czytaj Więcej

Amicitia

Tytuł: Amicitia
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

O przyjaźni Rona i Harry'ego
>> Czytaj Więcej

Czy pozostała c...

Tytuł: Czy pozostała choć nadzieja?
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Stłamszony nienawiścią i strachem Hogwart. Niepewność i panika ogarniająca mieszkańców zamku nie ...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 45
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 4 osoby
Prefix użytkownikaania919 (Informacyjna pulchna blondynka)
Prefix użytkownikaRachel Otterly (Prefekt Ravenclawu)
Prefix użytkownikaNedelle (Wielki mag)
Prefix użytkownikaCoSieDzieje (Niezwyciężony mag)
Łącznie na portalu jest
44,858 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,072
Dodanych newsów: 10,218
Zdjęć w galerii: 21,329
Tematów na forum: 3,751
Postów na forum: 316,106
Komentarzy do materiałów: 220,655
Rozdanych pochwał: 3,248
Wlepionych ostrzeżeń: 4,156
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 2169
uczniów: 3392
Hufflepuff
Punktów: 1591
uczniów: 3345
Ravenclaw
Punktów: 1168
uczniów: 4073
Slytherin
Punktów: 65
uczniów: 3462

Ankieta
Dumbledore zakazał opuszczania Hogwartu z powodu zarazy. Jak sobie radzisz?

idę do biblioteki i wertuję wszystkie książki. Muszę wiedzieć wszystko o tej zarazie!
18% [37 głosów]

nic sobie nie robię z kwarantanny i tajnym przejściem wymykam się do Trzech Mioteł. Kremowe piwo to świetne antidotum!
9% [19 głosów]

zamykam się w lochach i próbuję uwarzyć Eliksir Odpornościowy, zanim wszyscy padniemy jak bahanki
19% [40 głosów]

szwendam się po korytarzach, liczę obrazy i segreguję je na te w złotych i srebrnych ramach. Ta wiedza na pewno mi się przyda
8% [17 głosów]

kradnę zapas mydła i papieru toaletowego z Łazienki Prefektów. Żaden wirus mi niestraszny, kiedy mogę wytapetować dormitorium papierem!
5% [11 głosów]

ustawiam się w kolejce pod kuchnią, żeby zrobić zapasy. Wpuszczają po jednej osobie
10% [20 głosów]

proszę opiekuna domu, żeby przydzielił mi jednoosobowy pokój. Jakoś niewyraźnie się czuję
4% [9 głosów]

zastanawiam się, kogo w szkole nie lubię najbardziej, żeby móc na niego nakaszleć. O, idzie Malfoy
27% [57 głosów]

Ogółem głosów: 210
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.03.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffLouise Lainey ostatnio widziano 09.07.2020 o godzinie 22:57 w Gospoda pod świńskim łbem
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 09.07.2020 o godzinie 22:11 w Gospoda pod świńskim łbem
HufflepuffLouise Lainey ostatnio widziano 09.07.2020 o godzinie 19:31 w Gospoda pod świńskim łbem
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 09.07.2020 o godzinie 17:41 w Gospoda pod świńskim łbem
HufflepuffLouise Lainey ostatnio widziano 09.07.2020 o godzinie 09:44 w Gospoda pod świńskim łbem
RavenclawMarcus Clinton ostatnio widziano 09.07.2020 o godzinie 09:37 w Magiczne Biuro Karier
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 92200 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa Słowa Rozdz. IV część 15
Hermionę odwiedza tajemniczy Ricky,
zaś Severus postanawia zataić przed dziewczyną o czym tym razem rozmawiali Norris i Lawford
Poniedziałek, 20.07

W tegorocznych manewrach pod kryptonimem Dragon 15 miało wziąć udział 20 000 mundurowych, w tym przynajmniej tysiąc zaproszonych sojuszników z NATO i krajów partnerskich. Scenariusz zakładał symulację walk z terrorystami, którzy wtargnęli na teren Wielkie Brytanii i zdestabilizowali sytuację polityczną w kraju. Pierwsza faza ćwiczeń polegać miała na przegrupowaniu się w rejony prowadzenia działań, izolacji obszarów zajętych przez wrogie siły i organizowanie obrony ważnych obiektów państwowych. W drugiej fazie żołnierze mieli do wykonania zadania bojowe związane z wyparciem przeciwnika.
W manewrach miała wziąć udział marynarka wojenna – Royal Navy i Royal Marines, British Army – czyli wojska lądowe, siły powietrzne RAF oraz komandosi w Brygad Specjalnych.
Pierwsza grupa około tysiąca wojskowych pojawiła się na Rathlin tuż przed dziesiątą rano. Niektórzy przylecieli helikopterami, choć zdecydowana większość przypłynęła na HMS Orion.
W tej grupie znaleźli się oficerowie logistyczni oraz oficerowie i żołnierze z tak zwanych mobilnych jednostek logistycznych; pododdziałów pułków, batalionów i kampanii zajmujących się zaopatrzeniem materiałowym, technicznym, zabezpieczeniem transportu i organizacją infrastruktury, przerzutem sprzętu, instalacją i rozlokowaniem jednostek wojskowych czy struktur medycznych i technicznych.
Kiedy tylko HMS Orion przycumował do niewielkiego nabrzeża, natychmiast wysypały się z niego setki ludzi i pojazdów. Każdy miał swoje zadanie. W ciągu tygodnia należało przygotować lotniska dla helikopterów i samolotów, zbudować z prefabrykatów baraki na bazy operacyjne i taktyczne oraz koszary, magazyny, zaplecze techniczne, medyczne, sanitarne, kuchnie polowe i, w mniemaniu wielu żołnierzy „serce manewrów" czyli kantynę, do której mogli się wybrać po zakończeniu służby.
.
Tuż po powrocie z pracy Hermiona usiadła do pisania czegoś, co przypominało jej notatki ze szkolnych lat. Sięgnęła po pergamin i pióro i zaczęła się zastanawiać od czego dokładnie zacząć. Rozmaite wspomnienia przemykały przez jej głowę całkowicie chaotycznie i w końcu uznała, że najlepiej będzie spisać wszystkie ważne wydarzenia i ustawić je w porządku chronologicznym. W ten sposób przynajmniej się nie pogubi.
Nie umoczyła jeszcze pióra w kałamarzu, kiedy rozległ się dzwonek do drzwi. To był tak zaskakujący dźwięk, że dziewczyna dopiero po paru sekundach zrozumiała, co się dzieje.
Gdy otworzyła drzwi, zobaczyła przed sobą młodego chłopaka w luźnej, szarej marynarce i jeansach.
– Panna Hermiona Granger? – spytał grzecznie.
– Tak? – odparła, zaskoczona.
– Przepraszam za spóźnienie. Ricky Johnson z Indoors Group.
Hermiona w pierwszej chwili nie zaskoczyła.
– Słucham...?
Chłopak mrugnął do niej okiem.
– Mieliśmy umówione spotkanie na dziś. W sprawie ewentualnej wymiary drzwi.
Ricky Johnson... Ricky! Ach!
– Ależ oczywiście, proszę wejść – przepuściła go do środka i zamknęła porządnie drzwi.
Ricky bez zaproszenia wszedł aż do salonu.
– A już myślałem, że nie załapiesz – powiedział ciszej.
Hermiona uśmiechnęła się lekko zażenowana.
– Nie sądziłam, że pojawisz się tak prędko... To Jean Jacques cię przysyła?
– Dokładnie.
– Widzieliśmy się raptem wczoraj.
Chłopak obrzucił krótkim spojrzeniem grube, białe firanki i najwyraźniej go to zadowoliło, bo pokiwał głową.
– Rozmawialiśmy rano i prosił, żebym się skontaktował z tobą i Severusem Snapem – wyciągnął z wewnętrznej kieszeni długi długopis i położył go na stole i dopiero wtedy usiadł na kanapie. – Mam być waszym łącznikiem.
Dziewczyna przysiadła na drugim końcu kanapy.
– Co... co mam zrobić?
– Możesz mi dać coś do picia? – poprosił Ricky. – Było jakieś straszne zamieszanie w Tunelu i przyjechałem prosto do ciebie. I cholernie chce mi się pić.
Hermiona poderwała się i szybko przyniosła z kuchni sok pomarańczowy i dwie szklanki. Nalała Ricky'emu aż po brzegi i chłopak wypił duszkiem ponad połowę.
– Dzięki! Już myślałem, że uschnę! – westchnął z ulgą. – No więc do rzeczy. Nie mam dziś nic specjalnego dla was, wpadłem tylko, żeby się przedstawić i uzgodnić parę drobiazgów. Widzę, że masz telefon. Działa? – gdy dziewczyna skinęła głową, podał jej swoją wizytówkę. – Jeśli potrzebujesz się ze mną pilnie skontaktować, dzwoń na moją komórkę. Jeśli po prostu chcesz, żebym wpadł, postaw w oknie jakiś kwiatek. Cokolwiek. Będę przechodził tędy codziennie, więc w ten sposób będę wiedział, że muszę do ciebie wpaść.
– Czemu nie mogę po prostu zadzwonić? – zdziwiła się dziewczyna.
– Bo jeśli będziesz dzwonić ZA często, komuś może to się wydać podejrzane.
– Przecież czarodzieje nie będą wiedzieć, że dzwonię!
– Nie wiem. Nie umiem ci powiedzieć, co mogą wiedzieć, a czego nie. Ale wiem, że w ten sposób jest bezpieczniej – odparł poważnie.
– Naprawdę myślisz, że... – dziewczyna nie bardzo wiedziała, co chciała powiedzieć.
– Wiem, że w tej robocie każdy szczegół jest ważny.
W tym momencie zabrzmiał całkiem jak Severus i Moody i nagle Hermiona zaskoczyła. To jest Moody w młodszej wersji.
– Jean Jacques powiedział ci wszystko?
– Powiedział mi, że potrzebujecie mojej pomocy. Detale mnie nie interesują. Więc odbędzie się to na moich warunkach. Siedzę tu od lat, prawie każdego dnia i bacznie się przyglądam zarówno temu, co dzieje się u mugoli, jak i w świecie czarodziejów. I nie jestem głupi.
– Przepraszam... nie chciałam...
– Wiem, że Severus Snape żre się z Prorokiem i niektórymi członkami waszego Ministerstwa. Wiem, kogo ostatnio zdjęli ze stołka i kogo posadzili i jakoś tak się składa, że wchodzą wam w paradę ci nowi, prawda? JJ pokazał mi zdjęcia waszych przyjaciół. Przyznaję, że paroma mnie zaskoczył, ale na paru od dawna mamy oko i jakoś mnie nie dziwią. To cholernie poważna sprawa i lepiej na zimne dmuchać.
(JJ – czytaj Żiżi – zdrobnienie od Jean Jacques. Francuzi często chcąc zdrobnić jakieś imię używają po prostu pierwszych liter. Na przykład Régis – Réré, Francis – Fifi, Fabienne – Fafa).
Hermiona skinęła głową i równocześnie uśmiechnęła się pod nosem. Ricky używał typowych, mugolskich powiedzonek, zupełnie jak jej rodzice.
– Dobrze. Tyle tylko, że Severus do ciebie nie zadzwoni, wiesz o tym?
– Wiem i tak się zastanawiam, co z tym zrobić...
– Mamy ze sobą kontakt. Więc umówmy się, że w razie czego on skontaktuje się ze mną, a ja zadzwonię do ciebie.
Ricky wypił resztę soku i odstawił szklankę na stół.
– Świetnie. Od czasu do czasu będziemy spotykać się tu u ciebie. Ja mogę wpaść pod byle pretekstem. Zamówienie się opóźnia, potrzebne są dodatkowe pomiary i tak dalej. A czasami gdzieś w jakiejś mugolskiej knajpie.
– Jean Jacques też będzie mógł przyjść?
– Lepiej nie – zaoponował chłopak. – Musiałby starać się o pozwolenie na pojawienie się w Anglii i to może być zbyt niebezpieczne. Benson go zna, Stone i Smith na pewno będą trzymać łapę na wszelkich podróżach... Niech siedzi na tyłku w Paryżu.
On faktycznie ich wszystkich zna!
Ricky przekazał jej notatki z fiszek na temat Naczelnego Wydawcy Proroka, McDeara, pożegnał się i wyszedł.
Hermiona natychmiast napisała do Severusa o wizycie Francuza, po czym zaczęła spisywać, co działo się na pierwszym roku.
Kiedy pisała, po jej twarzy cały czas błąkał się lekki uśmieszek. Umówili się z Severusem na środę wieczorem w Hogwarcie i świadomość, że niedługo go zobaczy, dodawała jej skrzydeł. Miała wrażenie, że nie potrzebuje ani jeść, ani spać, liczyło się dla niej tylko to, żeby jak najwięcej napisać. Dla niego.
Kiedy później Hermiona wracała wspomnieniami do tego okresu, wyraźnie widziała, że sprawa Norrisa zeszła na drugi plan. Nie znaczyło to, że nie była ważna, nie, ale Severus przesłonił jej świat. Wszystko, co robiła, o czym myślała i czego pragnęła, łączyło się z nim. Nie chciała wdzięczności tych, których próbowali chronić, ale jego aprobaty i uśmiechu czającego się w jego czarnych oczach. Nie myślała o uczniach, którzy będą mogli uczyć się z jej notatek, ale o jego „dziękuję" połączonym z choćby najkrótszym uściskiem dłoni...
.
Ponieważ Lawford wrócił na nowo do łask i wybierali się z Norrisem na obiady, mieli kolejny powód do widywania się. W poniedziałek Severus był bardzo zaskoczony, kiedy usłyszał Dumbledora, który tuż po dwunastej zawołał go i przekazał, że dowiedział się od Adalberta, że Norris i Lawford właśnie wybrali się na lunch.
Niespiesznie poinformował Minerwę o tym, że nie będzie go na obiedzie, przywołał zmieniacz czasu i cofnął się w czasie zaledwie o pół godziny. Mogąc zmieniać wymiar nie potrzebował już eliksiru wielosokowego, więc przygotował pluskwę, żeby móc potem dać Hermionie rozmowę do posłuchania i aportował się przed Ministerstwem, dokładnie przed wyjściem z toalet.
Tym razem Norris z Lawfordem nie rozmawiali o niczym nowym, więc przesłał wiadomość Hermionie, że podsłuchiwał ich dziś, ale nic ma żadnych ciekawych wiadomości. Cichy głosik tej drugiej części jego umysłu szepnął mu, że być może jutro będą mieli powód do spotkania. Z coraz większym wysiłkiem przywołał się do porządku i zajął pisaniem oświadczenia do Proroka i Żonglera.

„W zeszłym tygodniu Prorok zaserwował nam przeidealizowaną i przesłodzoną wizję nowej szkoły dla dzieci mugolskiego pochodzenia. Reporter piszący artykuł miał niewątpliwy talent w posługiwaniu się piórem, ale do tego jego talent zapewne się ograniczał.
Poczułem się w obowiązku przypomnieć, że szkoła to nie tylko piękny budynek, ale przede wszystkim miejsce, w którym muszą w bezpieczeństwie przebywać dziesiątki dzieci i nauczycieli. Zadałem kilka pytań i jakoś do tej pory nie pojawiła się żadna odpowiedź ze strony Ministerstwa. Mam nadzieję, że to nie rezultat głuchoty, ale tego, że rząd, opanowany nieoczekiwanym zaangażowaniem w edukację mugolskich dzieci, potrzebuje więcej czasu na to, żeby zaprezentować odpowiedź na odpowiednim poziomie.
Jako dyrektor Hogwartu dostałem już kilka sów od rodziców ze starych, czarodziejskich rodzin, którzy zapytują, czemu w tak cudownej szkole nie mogą uczyć się ich dzieci? Jeśli w przedziwny sposób sowy nie dotarły jeszcze do redakcji Proroka, korzystam z okazji, żeby przekazać to pytanie.
Osobiście nie widzę żadnego innego powodu, niż chęć odizolowania dzieci mugolskich od reszty czarodziejskiej społeczności.
Sądzę, że wszyscy chętnie dowiedzieliby się więcej szczegółów o tej nowej szkole. Ale ponieważ odnoszę, odosobnione być może, wrażenie, że ostatnimi czasy prasa nie jest do końca niezawisła i szczególnie na Proroka trudno dziś liczyć, proponuję wysłać tam przedstawicieli różnych gazet i Czarodziejskiej Rozgłośni Radiowej.
Jedyna gazeta, jaka wydaje się nie być pod wpływem Ministerstwa to, jak dwa lata temu, Żongler, dlatego w tej grupie znaleźć się powinien Ksenofiliusz Lovegood."

Postawił kropkę i zastanawiał się chwilę, czy nie sprowokować ich bardziej. W końcu zdecydował, że tą przyjemność zostawi sobie na nadchodzące dni.
We wtorek jego artykuł ukazał się tylko w Żonglerze, co go niezmiernie ucieszyło. Ciekawe, co powie na to Norris...
Lovegood poparł go, żądając wizyty w nowej szkole i podchwycił pomysł próbowania odizolowania mugolskich dzieci od reszty.
W Proroku pojawiło się zaś oficjalne oświadczenie władz francuskich w sprawie planowanego na wrzesień zamknięcia granic. Charles Chevalier domagał się natychmiastowego odwołania tej decyzji godzącej bezpośrednio we Francuzów i w równym stopniu ograniczającej wolność angielskich czarownic i czarodziejów.
Severus złożył gazetę i przygotował się na wezwanie Dumbledora. Nie miał wątpliwości, że dzisiejszego dnia Norris i Lawford będą mieli zdecydowanie więcej do powiedzenia.
Istotnie, trochę przed pierwszą Albus pojawił się na portrecie.
– Severusie, Adalbert widział ich, jak przechodzili koło Fontanny Magicznego Braterstwa – powiedział, nie bawiąc się w powitania.
Severus był już gotowy. Czekając rzucał zaklęcia nową, francuską różdżką. Skinął staremu czarodziejowi, wstał w fotela i zdjąwszy czasowo osłony z gabinetu i zmieniwszy wymiar, obrócił się płynnie i znikł z cichym trzaskiem.
Pojawił się przed wyjściem z toalet chwilę przed tym, jak otworzyły się drzwi i wyszli Norris z Lawfordem. Po energicznym kroku Norrisa można było poznać, że jest co najmniej poddenerwowany.
Poszedł za nimi do przestronnej restauracji, odczekał chwilę, aż się usadowią przy oddalonym od innych stoliku w samym kącie ogródka na zewnątrz, po czym spokojnie usiadł na murku koło nich. Za plecami miał gęsty żywopłot, więc mógł być spokojny, że nikt na niego nie wpadnie. Położył przed sobą pluskwę i włożył do ucha słuchawkę. Nie potrzebował tego, żeby ich słyszeć, ale chciał być pewny, że pluskwa wszystko dobrze zapamięta.
– Nie sądziłem, Peter – powiedział Lawford, bez wątpienia kontynuując przerwaną rozmowę. – Chyba nikt z nas o tym nie myślał.
– Za chwilę rozpęta się piekło – warknął Norris.
– Trzeba będzie wyjaśnić ludziom, dlaczego mugolaków trzeba uczyć inaczej niż dzieci czarodziejów. Że będą mieli dodatkowe przedmioty, które nie są potrzebne tym, co znają już nasz świat.
– Jakie przedmioty masz na myśli? Do tej pory mówiliśmy o uczeniu historii czarodziejów i obyczajów.
– No więc dorzućmy do tego lekcje latania na miotle. Nikt z mugolaków tego nigdy nie robił. Jakieś zajęcia praktyczne, jak liczyć nasze pieniądze...
– Bardzo dobrze. Albo zajęcia przystosowawcze. Wiesz, żeby potrafili obyć się bez tych ich mugolskich wynalazków. Bez laptapów i tych wszystkich różnych fonów, czy tych ich okienek.
Lawford popatrzył uważnie na przyjaciela.
– Peter, o czym ty mówisz? Przecież jeszcze nawet nie zaczęliśmy pić.
Norris wzruszył ramionami.
– Jak chcesz, to się śmiej, ale Teddy podłapał to od Nigela. Użył stwierdzenia, że dzieci są do tego przyklejone 24 godziny na dobę i bez gogli świat dla nich nie istnieje.
– Dobra, w ten sposób będziemy mogli wyjaśnić, czemu szkoła jest tylko dla szlam. Może przejdzie.
– Co robimy ze Snapem?
Lawford skrzywił się mocno. Przyszła kelnerka, więc zamówili brandy i danie dnia. To dało mu trochę czasu na zastanowienie się.
– Sądzę, że nie możemy go dłużej ignorować. Ten głupiec Lovegood wydrukuje wszystko, co ten sukinsyn napisze. Powinniśmy mu odpowiedzieć.
– Ale CO odpowiedzieć?! Przecież nie możemy przyjąć tam reporterów! Chyba, że... – Norris zawahał się i po chwile dokończył – chyba, że wydrukują dokładnie to, co im każemy wydrukować.
Lawford miał trochę przestraszoną minę.
– Co masz na myśli, Peter? – spytał ostrożnie.
– Albo potraktujemy wszystkich Imperiusem, albo zmodyfikujemy im pamięć. I powiemy im, co widzieli i słyszeli i zrobimy parę zdjęć.
Obaj mężczyźni przez chwilę patrzyli na siebie w milczeniu.
– Modyfikacja pamięci będzie chyba lepsza. Potem wrócą do siebie i napiszą piękne artykuły, każdy inny i nawet nie będą wiedzieli, co się stało – powiedział w końcu Lawford.
– Doskonały pomysł, Davy! Nawet znam kogoś, kto to może zrobić. Prawdziwy mistrz. Potrafi wszczepiać fragmenty pamięci tak idealnie, że nawet nie widać momentu, kiedy pojawia się fałszywe wspomnienie. Może nawet określić moment, kiedy sobie go przypomnisz, czy blokować czasowo możliwość przypominania sobie.
Zamilkli na chwilę, bo podeszła do nich kelnerka z brandy. Gdy zostali sami, Norris stuknął swoją szklaneczką w szklaneczkę przyjaciela.
– Bardzo dobrze. Jak wrócimy, każe Blackowi zrobić mi spis najważniejszych czarodziejskich gazet i stacji radiowych i wysłać do nich zaproszenia.
– Poczekajmy z zaproszeniami. Niech Black napisze, że wzięliśmy pod uwagę jego propozycję, że w tej chwili przygotowujemy listę osób i organizujemy tą wizytę. I że niebawem wyślemy zaproszenia.
– Chcesz zyskać na czasie?
Lawford skinął głową.
– Tak. Jak tylko zrobimy, co Snape chce, drań wymyśli coś nowego. To po pierwsze. Po drugie nie płaszczmy się przed nim, niech ludzie nie odnoszą wrażenia, że on ma prawo dyktować nam, co chce.
– A po trzecie im później to zrobimy, tym w lepszym stanie będzie szkoła. Mają jeszcze trochę pomieszczeń do wykończenia, każę im zadbać o szczegóły, żeby na zdjęciach dobrze wyszły – ucieszył się Norris.
– To sprawi, że Snape się uspokoi i będzie czekał. I przestanie pieprzyć o komisjach do sprawdzenia, czy wszystko jest zrobione jak należy – dodał Lawford. – Bo do tego nie możemy dopuścić. Jak byśmy zaczęli modyfikować pamięć Madame Maxime i Dimitrova i kiedyś to wyszło na jaw... zostalibyśmy ukamienowani.
– Bardzo dobrze, Davy! Bo poważnie mówiąc, bez modyfikacji pamięci by się nie obyło. Choćby Skrzydło Szpitalne zupełnie nie spełnia norm.
– Wiem, zauważyłem – parsknął Lawford.
Jakaś inna kelnerka przyniosła im talerze jedzeniem, więc oboje zaczęli jeść i zeszli na temat pomysłu Rockmana przeegzaminowania członków Ministerstwa, Kliniki i nauczycieli.
– Rozumiesz, w ten sposób pozbędziemy się tych wszystkich, którzy mogliby nas stopować. Automatycznie trzeba będzie pozatrudniać innych na ich miejsce, no i wybrać nowych szefów Wydziałów, Departamentów... – mówił Norris, jedząc chrupkie warzywa.
– Tyler ma już jakiś pomysł, jak to zaaranżować?
– Jak to zaaranżować? – nie zrozumiał Norris.
– Bo niektórzy z tych... niepożądanych tak naprawdę mają całkiem niezłą wiedzę. Weźmy na przykład Granger. Ona te egzaminy zda na 120 procent.
– Z tego, co mówił Tyler, na nowym stanowisku idzie jej świetnie – powiedział niechętnie Norris. – Jest nią po prostu zachwycony – skrzywił się. – Wiesz, że jak ostatnio z nim rozmawiałem, powiedział, że chętnie by ją zatrzymał?
Serce Severusa nagle przyspieszyło i zamarł czekając na dalsze słowa.
– Jak to „zatrzymał"? – parsknął Lawford. – Przecież jak się zorientuje, co się dzieje...
Norris westchnął na wspomnienie rozmowy.
– Tyler mówi, że na przykład w sprawie usuwania ciąży zgadza się w nami absolutnie. Uważa, że Ministerstwo ma rację i tylko ludzie nie chcą zrozumieć i są niewdzięczni. Za to ona jest bardzo wdzięczna za badania i podany eliksir – zaśmiał się znów.
Lawford popatrzył na przyjaciela i pokręcił głową.
– Ależ ona jest głupia i naiwna!
– Póki co niech sobie ją zatrzymuje. Kazałem mu brać ją od czasu do czasu na pogawędkę, żeby wiedzieć, co dokładnie myśli. Jak tylko zobaczymy, że Panna Wiem–To–Wszystko staje się podejrzliwa, pozbędziemy się jej.
– Masz już jakiś plan?
Norris przełknął duży kawałek mięsa i popił wodą.
– Jeszcze nie. Coś się wymyśli. Albo dam ją Teddy'emu, albo wymyśli się jakiś magiczny wypadek albo włamanie do mieszkania, połączone z gwałtem i morderstwem.
– Do jej mieszkania się nie włamiesz – powiedział Lawford.
– Czemu?
– Bo parę miesięcy temu ktoś wszedł do niej przez kominek i zdemolował jej mieszkanie. I zdaje się coś ukradł. Więc Jinks & Hayde założyli jej pełno zabezpieczeń.
Norris wzruszył ramionami.
– Więc zlecimy to Nigelowi. On przecież nie wejdzie przez kominek.
– Szkoda, inaczej Teddy by się załapał, jemu to się wyraźnie podobało.
Kolejne wzruszenie ramionami.
– Nigel może go wziąć ze sobą.
Obaj roześmiali się, zaś Severus zacisnął pięści tak mocno, że miał wrażenie, że popękają mu kości.
Przez sporą część obiadu Norris i Lawford zabawiali się wspomnieniami z ich eksperymentów na kobietach w Azkabanie i w którymś momencie Severus schował pluskwę do woreczka, włożył do małego pudełeczka i wsunął do kieszeni. To zdecydowanie nie była rozmowa, której mogła słuchać Hermiona. Trzęsły mu się ręce i cały drżał z tłumionej wściekłości i z największą chęcią zamordowałby ich na miejscu.
Trzeba będzie jej powiedzieć, że pluskwa nie działała, ale spisałeś, co słyszałeś.
Do końca obiadu nie mówili już nic sensownego. Kiedy wstali od stołu, Severus odetchnął z ulgą i nie czekając aż odejdą od stolika, aportował się do Hogwartu.
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Czy to już?
10.07.2020 10:53
cichy ninja

Niezwyciężony mag
10.07.2020 10:50
Raz coś mogło być, ale nie dał znaku życia ;p

Wielki mag
10.07.2020 10:41
Z czasów tak dalekich, że po świecie stąpały dinozaury, a Krico jeszcze zaszczycał nas swoim towarzystwem i obecnością. Tak dawne, że już nikt tego dokładnie nie pamięta jezyk

Krokiet nad krokietami
10.07.2020 10:38
Rachel Otterly, no już widzę, ale to są jeszcze statystyki które obejmują zamierzchłe czasy strony xD

Prefekt Ravenclawu
10.07.2020 10:35
Takoizu, tych ogólnych, co pojawiają się przy gościach online

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59540 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 55686 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 44100 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 42141 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 36896 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36313 punktów.

7) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 34337 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 33043 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30816 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.96