Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Katherine Waterston

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Wcieliła się w postać Tiny Goldstein w filmie Fantastyczne Zwierzęta.
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Zakon...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Streszczenie piątej części przygód Harry'ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

Helen McCrory

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Odtwórczyni roli Narcyzy Malfoy.
>> Czytaj Więcej

Daniel Radcliffe

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Odtwórca głównej roli Harry`ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

Eddie Redmayne

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Aktor znany nam z roli Newta Scamandera. Aktor teatralny i filmowy. Zdobywca Oscara.
>> Czytaj Więcej

Patronus

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaRosalind Rooks

Patronusy i zaklęcie "Expecto Patronum".
>> Czytaj Więcej

Życie i kłamstwa Alb...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Pierwsza biografia Albusa Dumbledore'a napisana przez Ritę Skeeter.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział. 1

Tytuł: Rozdział. 1
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Życie Ginny wydawało się o wiele łatwiejsze, kiedy Bill nie musiał uciekać z domu.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Fraszki dla Hel...

Tytuł: Fraszki dla Helenki
Seria: Dziennik Ravenclaw
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaRoksolana Delakur

Dobre techniki wychowawcze? Zapisane opowiastki od założycieli dla Helenki. Zbiór fraszko-baj...
>> Czytaj Więcej

[Z]Powrót

Tytuł: Powrót
Seria: Największy błąd w życiu?
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Ron znajduje sposób na powrót do Harry'ego i Hermiony i nie zwlekając ani chwili dłużej, wyrusza ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 20
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

&#8211; Hermiona Jean Granger...? &#8211; To ja. (...) &#8211; Poproszę pani różdżkę... &#8211;...
>> Czytaj Więcej

Pożegnanie

Tytuł: Pożegnanie
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaRoksolana Delakur

Wrócą
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 19
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Smith i Norris osaczają Hermionę
>> Czytaj Więcej

Lekcja życia

Tytuł: Lekcja życia
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

O tych co już odeszli.. I o tych co jeszcze żyją..
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 42
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
43,340 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 222
Było: 04.04.2019 20:58:27
Napisanych artykułów: 1,030
Dodanych newsów: 9,703
Zdjęć w galerii: 20,643
Tematów na forum: 3,548
Postów na forum: 307,279
Komentarzy do materiałów: 217,501
Rozdanych pochwał: 3,171
Wlepionych ostrzeżeń: 4,143
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 4079
uczniów: 3121
Hufflepuff
Punktów: 3001
uczniów: 3020
Ravenclaw
Punktów: 3901
uczniów: 3818
Slytherin
Punktów: 2656
uczniów: 3090

Ankieta
Do Hogwartu trafia wehikuł czasu. Gdzie się przenosisz?

Czasy Założycieli. Chętnie poznałbym ich osobiście i naprawdę rozpiera mnie ciekawość, jak wyglądała budowa Hogwartu i pierwsza Ceremonia Przydziału
24% [22 głosy]

Bunt Goblinów w 1612 roku. Kto by nie chciał zobaczyć tych ciekawych rzecz, o których rozprawialiśmy na Historii magii? Te walki musiały być epickie
2% [2 głosy]

Czasy Huncwotów. Nie wiem, czy bardziej chciałbym stanąć w obronie Snape'a czy pomóc Jamesowi i Syriuszowi w wymyśleniu nowego zaklęcia do znęcania. Wybiorę, będąc na miejscu
43% [40 głosów]

31 października 1981 roku. Imprezka po zniknięciu Sami Wiecie Kogo musiała być niesamowita. Na żałobę po Potterach nie byłoby czasu
3% [3 głosy]

Byle kiedy, byleby przed rokiem 1689, czyli przed podpisaniem Międzynarodowego Kodeksu Tajności. Wtedy legalnie mógłbym przelecieć się na smoku, pośmieszkować z mugoli czy po prostu czarować bez obaw
8% [7 głosów]

Wybiorę czas szkolne Voldemorta. Może byśmy się zakumplowali? Albo bym się czegoś nauczył od samego mistrza czarnej magii? A może powstrzymałbym go, zanim stałby się takim złem?
11% [10 głosów]

Ja tam wybiorę przyszłość. Co mnie interesuje to, co już było? Chcę zobaczyć, co nas czeka!
9% [8 głosów]

Ogółem głosów: 92
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 16.03.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Gryffindor[P]Liv O'Sullivan ostatnio widziano 23.04.2019 o godzinie 00:34 w Zakazany Las
Hufflepuff[PN]Liliana Williams ostatnio widziano 23.04.2019 o godzinie 00:33 w Łazienka Jęczącej Marty
Hufflepuff[P]Erick Jensen ostatnio widziano 23.04.2019 o godzinie 00:10 w Zakazany Las
Gryffindor[P]Liv O'Sullivan ostatnio widziano 23.04.2019 o godzinie 00:04 w Zakazany Las
Hufflepuff[P]Erick Jensen ostatnio widziano 22.04.2019 o godzinie 23:44 w Zakazany Las
Gryffindor[P]Liv O'Sullivan ostatnio widziano 22.04.2019 o godzinie 23:37 w Zakazany Las
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 41525 razy.
HGSS Dwa Słowa Rozdz. IV część 16
Watkins okazuje się znać całkiem dobrze świat niemagiczny
Koło piątej po południu Hermiona poczuła ciepło na palcu lewej ręki. Wybuchła w niej szalona nadzieja, że tym razem podsłuchana rozmowa była ciekawa, szczególnie biorąc pod uwagę Proroka i Żonglera i że Severus będzie chciał się z nią spotkać. Zerwała się od biurka i w tym momencie do gabinetu zajrzała Aylin ubrana w doskonale przylegającą szatę z jakiegoś zwiewnego jedwabiu w błękitno–białym kolorze.
– Hermiona, możesz mi pomóc?
Byle szybko...
– W przyszłym tygodniu Tyler ma spotkanie w... Alimos, w Atenach i nie wiem, o której godzinie... Napisali tu 12.00 GMT + 2 godziny
Hermiona stłumiła niechęć i uśmiechnęła się sięgając po wezwanie na stawienie się na letnią sesję ICW i w żaden sposób nie zareagowała na fakt, że Aylin nazwała ich szefa po imieniu.
– To jest wezwanie oficjalne dla wszystkich uczestników konferencji, więc podają czas przybycia odnosząc się do naszego czasu, tu, w Anglii – wyjaśniła. – To znaczy, że tam będzie czternasta.
– Więc ma być tam o czternastej, tak? – upewniła się Aylin.
– Dokładnie!
Aylin podziękowała Hermionie, wzięła wezwanie i wyszła mrucząc do siebie. Hermiona nadstawiła ucha.
– Parę minut na teleportację, chwile na odnalezienie się w Atenach... jak się deportuje stąd za piętnaście druga, będzie dobrze...
Hermiona uśmiechnęła się do siebie. Idiotka, znów nic nie zrozumiała... Zanosiło się na dobrą zabawę. Po pierwsze Rockman spóźni się dwie godziny, po drugie zanosi się na to, że Aylin wyśle go do Aten zamiast do Alimos. Grecy, nie wiedzieć po co, podali nie tylko miasto, w której odbywała się sesja, ale i dawny nomos, czyli region. A że w czarodziejskim świecie używano nadal nazw z dawnej monarchii, łatwo można było się pomylić. Nie było to daleko, ale jeśli Rockman znajdzie się sam w Atenach, przy odmiennej pisowni pogubi się zupełnie. Ciekawe, czy Tyler pogłaszcze cię po główce, moja droga Aylin...
Nie czekając na kolejne ewentualne pytania poszła szybko do łazienki, rzuciła zaklęcia, żeby móc przeczytać wiadomość od Severusa... i zrzedła jej mina.
– Spisałem wszystko, o czym dziś mówili. Dam ci to jutro. Może spotkajmy się u ciebie zamiast u mnie?
Przygryzła usta. Coś się musiało stać z pluskwą, skoro musiał wszystko spisać z pamięci.
– Pluskwa nie działała?
Odpowiedź przyszła po chwili.
– Działała, ale nie sądzę, że powinnaś słuchać ich rozmowy. Osiemnasta może być?
Hermiona skrzywiła się. O czym oni mogli rozmawiać?! Z pewnością o nim! Może nie chce mnie tym martwić...
– Oczywiście, że może być. Wszystko w porządku?
– Oczywiście. U ciebie też?

Potwierdziła, bo w tej chwili czuła się zdecydowanie lepiej, niż parę godzin temu. Na obiad poszła na Pokątną i kiedy zobaczyła różne ogłoszenia propagandowe rządu przyczepione magicznym przylepcem do szyb okien większości sklepów, szarpnęła nią nagła fala złości, tak silna, że bez mała czuła, że wybuchnie, rozleci się na tysiące kawałków. Ogłoszenia przemieszane były z obwieszczeniem, że krytyka rządu w postaci protestów czy publikacji będzie od teraz ścigana i winni zostaną osądzeni i osadzeni w Azkabanie. Ludzie dookoła szemrali niechętnie, ale widać było, że obawiali się ewentualnego podsłuchania, bo zbierali w ciasne grupki i milkli, kiedy ktoś zbytnio się do nich zbliżył. A przecież z Severusem tak bardzo liczyli na te protesty...!
Zaskoczyło ją, że aż tak ją to rozzłościło, ale kiedy wróciła do biura, rzuciła okiem na kalendarz i skrzywiła się. Niedługo powinny przyjść te trudne dni, których tak serdecznie nie znosi każda kobieta. No cóż, wszystko jasne.
Wróciła do domu, wzięła pożyczoną od Severusa książkę i przytuliła się do niej. Po jakimś czasie udało się jej uspokoić. Dopiero wtedy wróciła do pracy.

Środa, 22.07

Severus zamieszał ostatni raz eliksir, którzy przygotowywał dla Św. Munga, powodujący zasklepianie się ran po zaklęciach tnących i spojrzał na zegarek. Dochodziło w pół do piątej. Zaczął sprzątać zlewki, chochelki i łyżki do mieszania. Musiał bardzo uważać, bo wszystko, co używał do warzenia było ze szkła, ponieważ choćby chwilowe wetknięcie się eliksiru z metalem pozbawiało go natychmiast mocy. Nawet kociołek nie był zwykłym kociołkiem, ale wielką, szklaną misą postawioną na specjalnej grzejącej podstawce, która izolowała naczynie od trójnoga.
Na koniec przelał zaklęciem eliksir do flakoników, zatkał korkami i opisał każdy z nich. Kilka zostawił w Hogwarcie, resztę, bez mała trzydzieści, odstawił na bok. Na jakiś czas powinno wystarczyć.
Kiedy skończył, była za pięć piąta. Wrócił do swoich komnat, wyszukał odpowiednie ubranie na wieczór i poszedł wziąć długi, gorący prysznic i ogolić się.
Kiedy wyszedł odświeżony po całodziennym warzeniu, zostało mu jeszcze pół godziny. Usiadł w fotelu nie mając ochoty brać się z nic nowego, ani czytać książki. Co jakiś czas sprawdzał czas.
To były chwile, które lubił. Czekanie na coś, czego się pragnie. Z jednej strony drży się z niecierpliwości i chciałoby się być już te pół godziny później. Z drugiej te chwile były zapowiedzią nadchodzącego szczęścia. Obietnicą. Przyjemne chwile mają to do siebie, że szybko przemijają i pozostają po nich tylko wspomnienia.
W życiu Severusa tak mało było tych przyjemnych chwil, że rozkoszował się również czekaniem na nie.
Tym razem też było podobnie. Od rana spoglądał na zegarek i smakował czekanie. Mógł zamknąć oczy i wyobrazić sobie, że już niedługo będzie z nią. Będą rozmawiać, będzie mógł usiąść koło niej i cieszyć się jej towarzystwem.
Ostatnim razem, kiedy się widzieli, udało mu się opanować, więc tym razem też mu się uda. W tamtą niedzielę się nie udało, ale tym razem już wiedział na co powinien uważać.
Za dziesięć szósta nie był już w stanie wysiedzieć dłużej. Sięgnął po francuską różdżkę, którą coraz częściej używał, rzucił zaklęcie zdejmujące czasowo osłony w jego gabinecie i aktywował świstoklik do mieszkania Hermiony.
Dziewczyna siedziała na kanapie przeglądając swoje notatki. Usłyszawszy stuknięcie i kroki w przedpokoju, obróciła się i na widok Severusa jej twarz rozjaśniła się w uśmiechu.
– Dzień dobry, Hermiono.
– Severus! Już jesteś! Wspaniale! – podniosła się raptownie i kartki zsunęły się jej z kolan i rozsypały na wszystkie strony.
Severus uklęknął na jedną nogę i zaczął zbierać je z podłogi. Hermiona pochyliła się i na stojąco sięgnęła po najbliższe stronice. Nie bardzo mogła przyklęknąć, bo założyła tą samą obcisłą sukienkę z rozcięciem do kolana, co dwa tygodnie temu, zmieniwszy jej kolor na czarny.
Severus zmusił się do patrzenia na podłogę, a nie na jej kształtną nogę.
– Przepraszam. Gapa ze mnie – powiedziała Hermiona.
– Nic się nie stało – odparł.
– Siadaj – Hermiona wskazała mu kanapę. – Chcesz whisky, czy coś innego? Nie zrobiłam nic specjalnego na kolację, ale nie martw się, coś do jedzenia dostaniesz.
Zaniosła plik kartek na komodę i nie czekając na jego odpowiedź, podała mu whisky i sięgnęła po wąski, długi kieliszek dla siebie. Severus sięgnął po szklaneczkę i zawadził wzrokiem o dziewczynę, obróconą tyłem do niego i stłumił westchnięcie na widok jej sylwetki.
– Co się dziś stało? – usiadła koło niego i nalała sobie lekkiego, słodkiego wina.
– Nic się nie stało. Ta twoja pluskwa działała bardzo dobrze, ale, jak ci mówiłem, nie jest to dyskusja dla ciebie, wiec dziś będziesz musiała zadowolić się moimi notatkami.
Przez godzinę oglądali z Minerwą czarne pudełeczko i zastanawiali się, co zrobić, żeby wyczyścić mu dzisiejsze wspomnienia. W końcu Minerwa zdecydowała, że najlepiej będzie, jeśli powie Hermionie, że nie wolno jej tego słuchać i przypilnuje jej, żeby je usunęła.
Hermiona odstawiła butelkę, usiadła wygodniej i obróciła się lekko do niego.
– Czemu? O czym mówili?
Severus sięgnął po notatki, które zrobił po południu i podał jej.
– Wszystko masz tu.
– Ale...
– Nie ma żadnego „ale", Hermiono. I pokaż mi, jak wymazać jej wspomnienia.
Hermionie drgnęły usta w uśmiechu, jak zawsze, kiedy mówił o podsłuchu jak o żywej istocie, ale tym razem opanowała się szybko.
– Domyślam się, że mówili o tobie i dlatego nie chcesz, żebym tego słuchała... Co oni chcą ci zrobić?
– Póki co, nic. Przeczytaj, najlepiej od razu, to porozmawiamy, co możemy zrobić. Mam parę pomysłów.
Hermiona napiła się odrobinę i zaczęła czytać. Uśmiechnęła się lekko na widok gogli, laptapów i fonów, uniosła brwi przeczytawszy, że mówił o tym Watkins, prychnęła lekko czytając, jak mówili o Severusie i zwolniła, kiedy doszła do pomysłu modyfikowania pamięci reporterów. Odwróciła kolejną stronę i czytała o egzaminach członków Ministerstwa.
Severus obserwował ją i zauważył, kiedy doszła do rozmowy o niej. Zmodyfikował bardzo niektóre wypowiedzi i zdecydowaną ich część usunął, ale musiał zostawić ich pomysł sprowokowania jakiejś katastrofy albo włamania się do niej do domu i zabicia jej przez Watkinsa i być może Smitha. Nie wspomniał o gwałcie, ale chciał, żeby Hermiona zrozumiała, że jest w niebezpieczeństwie i ściśle stosowała się do jego zaleceń. Najchętniej kazałby jej już dziś uciekać do Jean Jacquesa.
Jej oczy rozszerzyły się i zakryła usta dłonią. Przez chwilę siedziała wpatrując się w milczeniu w podłogę w kuchni, a potem wolno odłożyła kartki na stół i sięgnęła drżącą ręką po kieliszek wina.
– Oni mówili coś jeszcze – powiedziała wolno.
Skinął głową i postanowił ją okłamać. Poza tym nie potrafiłby jej powiedzieć prawdy. Wymówić słowa „gwałt". Do tej pory nim trzęsło, gdy sobie przypomniał ich rozmowę.
– Zastanawiali się, jak Watkins może się do ciebie włamać. Nie wiem, czemu ich zdaniem Watkins nie mógłby wejść do ciebie przez kominek. Może ma uczulenie na kurz? Nie ważne. W każdym razie Smith może mu pomóc. A wiedząc, jaki Smith ma pociąg do Niewybaczalnych...
Hermiona zbladła i westchnęła ciężko.
– Merlinie, co ja im takiego zrobiłam... przecież oni nie wiedzą, że ja wiem. Więc czemu...
– Albus to ci kiedyś powiedział – powiedział ciepło. – Jak to możliwe, że dziewczyna mugolskiego pochodzenia może być najinteligentniejszą czarownicą w naszym stuleciu?
Spojrzała na niego i w jej oczach błysnął cień uśmiechu, ale szybko zgasł. Nagle spłynęło na nią nieoczekiwane zmęczenie tym wszystkim. Czemu nie mogła tak po prostu normalnie żyć, jak inne kobiety na świecie? Siedzieć koło ukochanego mężczyzny i myśleć o tym, co zrobić jutro na obiad, czy gdzie pójść na spacer... Czemu nie machnąć na to wszystko ręką, nie odejść z Ministerstwa, przenieść się do Hogwartu i móc choćby być w jego towarzystwie? Niech teraz inni walczą i ryzykują.
Poczuła jak pieką ją oczy, więc bezmyślnie przechyliła się i ukryła twarz na jego piersi. Severus zamarł na chwilę, a potem westchnął, objął ją ramieniem i przygarnął do siebie, więc przesunęła się bliżej i przytuliła się do niego.
– Już teraz rozumiesz, czemu chciałbym, żebyś jak najszybciej stąd uciekła? – spytał po chwili cicho, głaszcząc ją po włosach.
– Wiem, ale...
– Jean Jacques mógłby cię ukryć. Twoich rodziców też. Byłabyś bezpieczna.
Tylko to w tej chwili się dla niego liczyło.
Dla Hermiony znaczyło to coś zupełnie innego. Będzie daleko od niego. Znów nie będzie go widzieć. Pokręciła głową i wtuliła się jeszcze mocniej w jego pierś.
– A ty?
– Dałbym sobie rady.
Ogarnął ją wstyd. Jak mogła myśleć o zostawieniu tego wszystkiego, skoro on nie zamierzał się poddać? A gdyby nie dał sobie rady i coś mu się stało?
Odsunęła się lekko od niego.
– Nie.
Severus z niechęcią cofnął rękę pozwalając się jej wyprostować.
– Czemu ty musisz być tak uparta?
– Bo nie mogłabym cię zostawić – odparła, odsunęła się i wstała. – Chodź do stołu, opowiesz mi o pomysłach, jakie masz. Musimy coś wymyślić.
Jego dzielna, kochana Gryfonka... Pokręcił głową, podniósł się i poszedł za nią do kuchni, żeby pomóc przynieść jedzenie do stołu. Kiedy już usiedli i Hermiona nałożyła mu zapieczone ziemniaki przekładane bekonem z cebulą i serem, wrócili do tematu.
– Myślałem o tym, żeby spotkać się z Lovegoodem i ostrzec go. Oczywiście nie mógłbym powiedzieć mu, co Norris szykuje, ale zasugerować, że w obecnym klimacie otwarte protestowanie kończy się Azkabanem. I że obawiam się, że za nagłym zaproszeniem na wyspę może coś się kryć. Przecież trudno sobie wyobrazić, że po tym wszystkim, co napisał w swojej gazecie, będą go witać z szeroko otwartymi ramionami.
Hermiona sięgnęła po sól, bo potrawa wydała się jej niedosolona.
– Im więcej ich się tam wybierze, tym trudniej będzie Norrisowi zmodyfikować im pamięć. Nawet jeśli ten ktoś, o kim mówił Lawford, jest jakimś geniuszem, nie da rady dwudziestu czy trzydziestu ludziom. Poza tym każde wspomnienie musi być inne. Nie myślą chyba dać im wszystkim jednakowego... to by było bardzo dziwne. Chcesz soli?
Severus zaprzeczył. Ser na wierzchu był zapieczony na złoty kolor i aż chrupał, zaś między warstwami ziemniaków rozpuścił się i zmieszał z mięsem, cebulą i przyprawami i jedzenie stanowiło rozkosz dla podniebienia.
– Nie, dziękuję. Zgodzę się, że im więcej ich się wybierze, tym lepiej, ale Norris powiedział, że ograniczy się do najważniejszych gazet i stacji radiowych.
– Nie ważne. Niech Ksenofiliusz weźmie ze sobą parę osób do pomocy. Może powiedzieć, że jeden ma robić zdjęcia, drugi może być pomocnikiem technicznym, jeszcze inny będzie pisał artykuł... I niech poradzi to kolegom z innych gazet.
– Zastanawiałem się też nad tym, czy można ich zmusić do zmiany daty. Do przyspieszenia o parę dni albo opóźnienia jej, ale tak, żeby ich tym zaskoczyć. Nie wiem, kto od Norrisa tam się pojawi, ale może zabraknie choć części z nich.
– Jeśli reporterów będzie więcej, niż bandy Norrisa, mogą próbować walczyć – zauważyła z nadzieją Hermiona odgarniając włosy, które opadły jej na twarz.
– Mogą próbować, ale nie sądzę, żeby im się udało. Norris może używać Niewybaczalnych, a Smith zna całą kolekcję czarnomagicznych zaklęć – ostudził jej radość Severus. – Ale Norris straci w ten sposób czas.
Hermiona wyobraziła sobie ewentualną bitwę i nagle przyszedł jej do głowy pomysł.
– Wiem! Niech Lovegood weźmie jakiś świstoklik! Jeśli zacznie się jakaś walka, będzie mógł uciec i nawet zabrać ze sobą paru innych! W ten sposób będzie mógł zaprezentować prawdziwą wersję wydarzeń i zdemaskuje Norrisa!
– Bardzo dobrze – zgodził się Severus. – I do tego zaproponuję mu, żeby paru reporterów spóźniło się na spotkanie. To z pewnością zdezorganizuje plany Norrisa.
Oboje czuli, że ich pomysły mogą nie wystarczyć, ale też nie mieli innego wyjścia. Severus zdecydował się porozmawiać z Lovegoodem jak najszybciej, żeby dać mu jak najwięcej czasu na przygotowanie się, ale musiał poczekać, aż pojawi się jakaś oficjalna odpowiedź Norrisa w Proroku.
– Swoją drogą zaskakuje mnie taka znajomość mugolskich spraw u Watkinsa – stwierdziła Hermiona. – To, że wie, że mamy tu iPhony mogę jeszcze zrozumieć, ale że wie o Google...
– To ktoś niezbyt... popularny?
Hermiona wybuchnęła śmiechem.
– Nie ktoś, ale coś. To... jakby ci to powiedzieć... pamiętasz moją czekoladową książkę? No więc... można jej użyć, żeby znaleźć wszystkie wiadomości, jakie tylko ci są potrzebne. Mugole już nie muszą siedzieć nad zwykłymi księgami, ale otwierają takie książki, znajdują w nich Google i wystarczy, że wpiszą, co chcą znaleźć i dostaną pełno odpowiedzi. Tam jest wszystko.
Severus nie zrozumiał, więc postarała się mu wyjaśnić dokładniej, co miała na myśli mówiąc, że można coś wpisać w Google. Po dłuższym tłumaczeniu i żartach Severus uznał, że zrozumiał. Istotnie, zaskakujące było, że Watkins się na tym zna.
– Może po prostu o tym od kogoś słyszał – wyraziła przypuszczenie Hermiona.
– Nie wiem. Jeśli to jest typowo mugolska rzecz...
– Nie mówili kiedyś, że on sporo przesiaduje z różnymi chorymi w Klinice? Może któryś z nich był półkrwi.
– Możliwe – zgodził się Severus i zmienił temat. – Dziś wysłałem do Proroka i Żonglera kolejne pismo, w którym spytałem, co z Komisją zatwierdzającą szkołę. Napisałem, że mogę sobie wyobrazić, że Madame Maxime i Dymitrov mogli jeszcze nie odpowiedzieć, ale z pewnością Ministerstwo nie będzie miało problemów z powołaniem paru-osobowej komisji ze Św. Munga do sprawdzenia Skrzydła Szpitalnego i sali eliksirów. I dodałem, że nawet zwykłe złamanie nogi może skończyć się poważnymi komplikacjami, a nawet śmiercią, jeśli nie jest odpowiednio leczone.
– Na pewno nie zaczną cię kochać z powodu tych artykułów – powiedziała Hermiona. – Boję się, że którymś kolejnym sprowokujesz ich za bardzo i znów się do ciebie przyczepią.
– To się nazywa skalkulowane ryzyko.
Hermiona popatrzyła na jego poważną twarz i westchnęła w duchu. Nie tylko o nią należało się martwić.
Zapiekanka była doskonała i Severus wziął sobie małą dokładkę. Zeszli na temat pomysłu Rockamana poddania wszystkich urzędników, nauczycieli i Uzdrowicieli egzaminom.
– To powinno być trochę prostsze do powstrzymania – powiedział po chwili. – Trzeba będzie kazać im wyraźnie określić kryteria i zmusić do powołania jakiejś bezstronnej komisji.
– Ciężko w tej chwili o bezstronną komisję – mruknęła Hermiona sceptycznie. – Wystarczy jeden Imperius i będziemy mogli zapomnieć o bezstronności.
– Więc zażądamy upublicznienia wyników egzaminów. Pytań i odpowiedzi. Za mało jeszcze w tej chwili wiemy, żeby móc coś wymyślić.
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Różowy Pomeranian Teksasu
23.04.2019 01:52
A co tu taki spokój?

Prefekt Naczelny Slytherinu
23.04.2019 00:10
Livka, włosy to dziwna rzecz

Różowy Pomeranian Teksasu
23.04.2019 00:08
Moje włosy zupełnie dziś zwariowaly

Prefekt Naczelny Slytherinu
22.04.2019 23:58
Kura czy jajko

Żywa legenda
22.04.2019 23:39
sama nie wiem :D Chyba nie, bo to jednak przygoda życia

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58163 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 49003 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 39102 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34105 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34047 punktów.

7) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 31805 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30495 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.91