Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Fanowski film o sios...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaavlee

<div style='text-align:center'><span style='color:#ff0000'><i>Artykuł jest tłumaczeniem materiałó...
>> Czytaj Więcej

Gra Match Harry Pott...

Kategoria: Recenzje
Autor: Smierciojadek

Gra Match Harry Potter - krótka recenzja
>> Czytaj Więcej

20 słodyczy z potter...

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Ranking słodyczy, które pojawiły się w serii.
>> Czytaj Więcej

Te rzeczy mogły Ci u...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaavlee

Szczegóły występujące w serii, które mogły sugerować, co się będzie działo w następnych częściach...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Numer Fantastyczne zwierzęta stworzyli: CoSieDzieje, Mikasa, losiek13, Sam Quest, Katherine_Pierc...
>> Czytaj Więcej

10 ukrytych odniesie...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu znajdującego się na stronie Mugglenet.com.
>> Czytaj Więcej

10 rzeczy, które mus...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaCoSieDzieje

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu zamieszczonego na portalu mugglenet.com
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Przynęta

Tytuł: Przynęta
Seria: Potter musi umrzeć
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaBluecube

Potter musi umrzeć - rozdział 3
>> Czytaj Więcej

[NZ]3. Zupa grochowa

Tytuł: 3. Zupa grochowa
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Błędny Rycerz podwozi Harry'ego do Dziurawego Kotła. Niespodziewanie chłopiec wpada na miejscu w ...
>> Czytaj Więcej

Pieczony nietoperz

Tytuł: Pieczony nietoperz
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaAventia

Specjalnie stworzone dla avlee i wraz z jej pomocą. W rolach głównych: Angie Aventia Severus ...
>> Czytaj Więcej

Zazdroszczę

Tytuł: Zazdroszczę
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaTheWarsaw1920

Biały, jak śnieg na dachu Hogwartu.
>> Czytaj Więcej

Niesprawiedliwość

Tytuł: Niesprawiedliwość
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaAventia

Czy próbowałeś kiedyś wejść w jego głowę? Zastanawiałeś się, z czym możesz się zderzyć? Z chaosem...
>> Czytaj Więcej

A miał to być n...

Tytuł: A miał to być niewinny eksperyment
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaAventia

Nigdy nie wiesz co się może wydarzyć - w szczególności, gdy zaczynasz bawić się w jakieś dziwne e...
>> Czytaj Więcej

[NZ]2. Nieznajomy n...

Tytuł: 2. Nieznajomy na Magnolia Crescent
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Na Privet Drive przyjeżdża w odwiedziny ciotka Marge. Niestety wizyta kończy się ostrą kłótnią mi...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 38
Administratorzy online: 1
Aktualnie online: 3 osoby
Prefix użytkownikaOnly Dream (Wybitny uzdrowiciel)
Prefix użytkownikaNeeve (Prefekt Hufflepuffu)
Prefix użytkownikaRoksolana Delakur (Sklepikarz na Pokątnej)
Łącznie na portalu jest
43,898 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 246
Było: 13.10.2019 16:03:25
Napisanych artykułów: 1,048
Dodanych newsów: 9,921
Zdjęć w galerii: 20,983
Tematów na forum: 3,613
Postów na forum: 310,040
Komentarzy do materiałów: 218,346
Rozdanych pochwał: 3,186
Wlepionych ostrzeżeń: 4,144
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 2005
uczniów: 3228
Hufflepuff
Punktów: 2015
uczniów: 3145
Ravenclaw
Punktów: 1946
uczniów: 3915
Slytherin
Punktów: 836
uczniów: 3218

Ankieta
Jaką formę aktywności wybierzesz w to magiczne lato?

Codzienny trening na miotle to podstawa! Chcę utrzymać miejsce w drużynie
17% [26 głosów]

Z przyjaciółmi założymy klub pojedynków - to połączenie przyjemnego z pożytycznym
14% [21 głosów]

Bieganie oczywiście - w Hogwarcie przyda się kondycja, kiedy trzeba uciekać przed woźnym, trzygłowym psem czy ogromnym pająkiem
9% [14 głosy]

Wyczynowe jedzenie to to, na co stawiam. W Hogwarcie dobrze karmią, ale nie ma to jak u mamy
6% [9 głosów]

Wybieram aktywność mózgu. Książki, książki i jeszcze raz książki
21% [32 głosy]

Akty... cooo? Planuję się wyspać na zapas
32% [47 głosów]

Ogółem głosów: 149
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.06.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[PN]Warren Samuel Wilson ostatnio widziano 23.10.2019 o godzinie 09:31 w Łazienka prefektów
Ravenclaw[P]Jasmine Farawell ostatnio widziano 23.10.2019 o godzinie 07:35 w Kuchnia
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 22.10.2019 o godzinie 23:17 w Loch Hufflepuffu
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 22.10.2019 o godzinie 23:10 w Łazienka prefektów
Gryffindor[PN]Corinne Laurientis ostatnio widziano 22.10.2019 o godzinie 23:05 w Kuchnia
Hufflepuff[PN]Warren Samuel Wilson ostatnio widziano 22.10.2019 o godzinie 23:03 w Łazienka prefektów
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 61474 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa Słowa Rozdz. IV część 20
Minerwa, Hermiona i Severus rzucają Zaklęcie Filediusa na Spinner\'s End przy użyciu Drugiej Wyższej Teorii Numerologicznej
Sobota, 25.07

Hermiona przybyła do Hogwartu punktualnie o jedenastej ubrana w wąskie jeasny i zwykłą podkoszulkę i luźny sweter, który przewiązała dookoła pasa.
W domu długo zastanawiała się, jak się ubrać. Grzebiąc w szafce znalazła stare spodnie, bardzo wąskie, które cudownie podkreślały jej szczupłą talię, biodra i gdy się pochyliła, napinały się na pośladkach. Korciło ją, żeby je założyć i do tego kusą podkoszulkę, ale wiedząc, że profesor McGonagall będzie im dziś pomagać, z żalem wrzuciła je z powrotem do szafy. A już zaczęła marzyć, jak Severus mógłby zareagować na nią, tak ubraną...
Gdy przyleciała do saloniku Severusa, Opiekunka jej domu już tam była. Przywitała się więc z nimi zwykłym uściskiem dłoni, Severus wziął kilka ksiąg i aportowali się do Spinner's End.
Po jego reakcji na pytanie o dzieciństwo Hermiona domyśliła się, że musiało być niezbyt miłe. Wyobraziła więc sobie brzydki, drewniany domek na peryferiach miasta albo, wiedząc, że był półkrwi, małe mieszkanko w jakimś blokowisku, rodziców jak ciotka i wuj Harry'ego, może jakiegoś ujadającego kundla... I postanowiła nie dziwić się temu, co zobaczy. Ale kiedy przybyli na miejsce, nogi bez mała ugięły się pod nią i z największym trudem opanowała głuche westchnienie.
Wylądowali na brukowanej, zaśmieconej ulicy, pośród rzędu pustych, zrujnowanych, ceglanych domów. Część trzymała się jeszcze w całości, ale w niektórych zawaliły się już dachy albo całe ściany, tworząc na ziemi gruzowisko cegieł i zaprawy, wśród których wystawały kikuty drewna, desek i jakichś metalowych prętów.
W większości ostałych domów okna były pozabijane deskami albo ziały w nich czarne, martwe dziury. W niektórych sterczały jeszcze resztki powybijanych szyb. Tylko gdzieniegdzie ostały się jeszcze całe szyby, połyskujące brudną szarością, jak jakieś ślepe oczy trupów. Na najbliższym domu wisiała smętnie na ostatnim gwoździu pordzewiała, obdrapana tabliczka z resztką nazwy ulicy. Spinner's End. Kostka na ulicy była nierówna, wyszczerbiona, powysadzana jakimiś nędznymi chwastami, które odważyły się tu wyrosnąć, pożółkły i zwiędły. W licznych bruzdach i dziurach połyskiwały bagniste kałuże. Gdzieś niedaleko musiała przepływać jakaś rzeka przynosząc zgniły, mdlący smród
Hermiona przełknęła z trudem ślinę i obrzuciła krótkim spojrzeniem złowieszczy komin wystający zza pobliskiego domu.
Słońce zbladło i nagle znikło za ciemną chmurą i równocześnie powiał wiatr i zrobiło się jej zimno. To wszystko nagle skojarzyło się jej z dementorami i zadrżała.
Merlinie... I on tu mieszkał? Jeśli jego dzieciństwo było jak... jak to cmentarzysko dookoła... O mój Boże...
Severus podszedł do drzwi domu, przed którym stali, otworzył trochę zbutwiałe na dole drzwi i wszedł do środka. Minerwa weszła zaraz za nim, więc Hermiona nabrała powietrza i dała krok za nimi bojąc się tego, co mogła zobaczyć.
Przez okna wpadało niewiele światła, więc dopiero po chwili zobaczyła, że znaleźli się w małym saloniku. Wszystkie ściany były zastawione książkami, po środku stał stolik, powycierana mocno kanapa i fotele, zaś na podłodze leżał stary, zniszczony dywan. Wszędzie unosił się zapach stęchlizny, ale ku swemu zdziwieniu nie zobaczyła pokładów kurzu i brudu. Wszystko było czyste, jakby całkiem niedawno ktoś tu sprzątał. Może jakieś zaklęcie samoczyszczące? Albo żeby kurz nie osiadał?
Severus otworzył okno i zrobiło się trochę jaśniej.
– Chodźcie – wskazał im kanapę, a sam usiadł na fotelu i położył na stoliku księgi. – Hermiono, co wiesz o rzucaniu Zaklęcia Fideliusa?
Nie był skrępowany ani wyglądem okolicy, ani domu i to na swój sposób przerażało jeszcze bardziej. Hermiona osunęła się na kanapę obok profesor McGonagall.
– No więc... – odezwała się trochę słabo. – Więc to bardzo złożone zaklęcie. Wpierw będziemy musieli dokładnie wyznaczyć obszar, które zaklęcie ma objąć. Albo za pomocą obrysowania kształtów promieniem różdżki, albo używając do tego Drugiej Wyższej Teorii Numerologii. W przypadku użycia konturów będziemy musieli je jakoś nazwać, ale sądzę, że w tym wypadku będzie o wiele lepiej posłużyć się numerologią, żeby móc rozszerzyć obszar choćby o kilka stóp. Rezultat równania podstawimy do zaklęcia pustostanu.
Severus wpatrywał się w nią skrywając uśmiech. Mógł się domyśleć. Jego Panna-Wiem-To-Wszystko...
– Zanim rzucimy zaklęcie pustostanu, będziesz musiała zostać Strażniczką tego obszaru – wtrąciła Minerwa.
– Oczywiście – odparła Hermiona. – I tylko ja będę mogła je rzucić. Potem po prostu przekażę wam Tajemnicę. Myślę, że warto byłoby uczynić ten dom nienanoszalnym, wtedy Norris nie będzie mógł nawet go usytuować.
– Zajmę się tym – skinęła głową Minerwa.
– Dobrze – ocenił Severus. – Też myślę, że użyjemy numerologii. Dlatego wziąłem ze sobą mapę Cokeworth.
Rozwinął na stole mapę, którą wyjął z jednej z ksiąg i wszyscy pochylili się nad nią.
– Tu jest mój dom – wskazał palcem niewielki kwadrat na skraju mapy.
Hermiona uklęknęła na podłodze, żeby lepiej widzieć. Pergamin był miejscami przetarty i trochę poplamiony i kratka mapy była słabo widoczna. Dokładnie przez środek kwadratu przebiegała pionowa linia, ale pozioma była trochę poniżej. Wodząc palcem po mapie odszukała na górze oznaczenie pionowej linii i ściągnęła je zaklęciem niżej, tuż przy kwadracie, po czym zrobiła to samo z oznaczeniem poziomej linii. Zerknęła na dół pergaminu, ale nic tam nie znalazła.
– Severusie, gdzie jest skala?
Severus odwinął dół mapy i pokazał małą tabelkę, na której liczby najwyraźniej poprawiane były kilka razy piórem.
– Możesz nam powiedzieć, skąd tyle wiesz?
Hermiona odczekała sekundę zanim przytrzymała mapę, żeby ich dłonie się nie zetknęły. Przy profesor McGonagall musiała uważać na to, co robi.
– Nauczyłam się wielu różnych zaklęć zanim wybraliśmy się na poszukiwanie horkruksów. Nie wiedziałam, co może nam być potrzebne, więc na wszelki wypadek nauczyłam się również i Zaklęcia Fideliusa. Udało mi się go rzucić na starą szopę na miotły w ogrodzie rodziców... – uśmiechnęła się smutnawo. – Kiedy im powiedziałam, że ją rozebrałam, żeby mieć czym rozpalić w kominku, tata był bardzo zadowolony.
Minerwa uśmiechnęła się, zaś Severus uniósł w górę kącik ust.
– I zrobiłaś to używając numerologii? – spytała czarownica.
– Tak – Hermiona uznała, że nie będzie im mówić, jak się namęczyła przeliczając mugolskie położenie na czarodziejskie.
– Cudownie. Więc chyba pozwolimy ci zrobić to samo ze Spinner's End. Jak myślisz, Severusie?
Severus spojrzał na dziewczynę w momencie, kiedy ona patrzyła na niego i udał, że się waha, żeby móc chwilę podziwiać jej piękną twarz. W końcu skinął głową.
– Powiększ obszar o trzy stopy w każdą stronę.
Hermiona była pewna, że się zgodzi i tylko udaje, że się namyśla.
– Dziękuję!
Severus przywołał pergamin i pióro i dziewczyna na nowo pochyliła się nad mapą. Dłuższą chwilę zajęło jej ustalenie dokładnego położenia domu, szczególnie w poziomie, lecz nie dlatego, że nie wiedziała, jak to zrobić, ale ponieważ bała się popełnić błąd. To już nie były lekcje z profesor Vector i pomyłka mogła ich drogo kosztować. Jednak szybko pogrążyła się w liczbach i odnalazła spokój i pewność siebie.
Doliczyła dodatkowe trzy stopy wzdłuż, wszerz i wzwyż i przepisała na pergamin otrzymane położenie w stopniach.

22, 23, 24, 25, 26, 27 na 139, 140, 141, 142 na 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17

Następnie wyliczyła dla każdego stopnia wartość numerologiczną i ostateczną wartość dla każdego wymiaru 3, 4, 9
I podstawiła do równania

O = ȴ ϡ{ A * B * C}

Otrzymała 9, co ją trochę zdziwiło, więc dla pewności przeliczyła równanie jeszcze raz. Mogło być. To była ta łatwiejsza część zadania.
– Severus? – spytała, podnosząc głowę i dopiero wtedy zorientowała się, że profesor McGonagall nie było w saloniku.
I na widok jego pełnego aprobaty spojrzenia zrobiło się jej jakoś miękko.
– Już znalazłaś? Pokaż?
Przechylił się ku niej przyglądając się jej wyliczeniom i przesuwając po nich wąskim palcem.
– Jjeszcze nie skończyłam... Jak mam nazwać ten obszar? – Hermiona nie mogła oderwać wzroku od jego dłoni sunącej po pergaminie. – Może być Spinner's End? Tak po prostu?
– Jak tylko zechcesz, Hermiono – odparł miękkim głosem.
Nagle zabrakło jej oddechu, więc tylko kiwnęła głową i drżącą dłonią napisała SPINNERSEND. Starała się skupić licząc wartość numerologiczną, ale doskonale czuła na sobie jego wzrok i skupienie się przychodziło jej z trudem.
Severus faktycznie wpatrywał się w klęczącą koło niego dziewczynę. Nie mógł sobie pozwolić na nic innego, bo Minerwa, która poszła rzucić na okolicę zaklęcia antymugolskie, w każdej chwili mogła wrócić, lecz przyjemność wpatrywania się w Hermionę była zbyt wielka by się jej wyrzec. Poza tym zauważył, że dziewczyna spięła się trochę i domyślił się, że wie, że się jej przyglądał. I bardzo dobrze.
Śledził wzrokiem liczby, które wypisywała na pergaminie, nie próbując liczyć samemu. Po prostu podziwiał równe rzędy lekko zaokrąglonych cyfr, które pojawiały się wolno, wsłuchiwał się w rytmiczne poskrzypywanie pióra, po poruszeniach ramion odnalazł jej oddech i starał się oddychać w tym samym tempie... Mógł tak patrzeć całą wieczność. Mogłaby liczyć tak jeszcze długo...
Nie używała tablicy ani żadnych innych pomocy do liczenia, najwyraźniej znając wartości dla każdej litery. To faktycznie jeden z jej ulubionych przedmiotów.
Ale w końcu Hermiona wyprostowała się wolno, jakby dając mu czas od odwrócenia wzroku i spojrzała na niego.
– Niezbyt skomplikowane – pokazała piękną dwójkę na końcu linii.
Uniósł w górę kącik ust, wpatrując się cały czas w jej oczy i skinął głową.
– Mogę sprawdzić?
Sięgnął po jej pióro i chwilę ich palce zatańczyły krótki taniec. Mógłby przysiąc, że dziewczyna przytrzymała pióro tak, by nie mógł go złapać i bez mała wyśliznęło mu się z ręki. Oboje złapali zarówno pióro jak i swoje palce i trzymali je, jakby nie byli pewni, czy to drugie znów go nie puści.
– Przep...szm – szepnęła Hermiona i odsunęła szybko rękę.
Chciał coś powiedzieć, choć nie wiedział co, kiedy nagle wróciła Minerwa. Czar prysł.
Pochylił się nad pergaminem, ale zamiast liczyć, odtworzył sobie w myślach nagle przerwaną scenę. I znów... Bez mała nadal czuł muśnięcia jej palców.
– Dobrze – powiedział krótko po chwili i wstawił pióro do kałamarza.
Minerwa zacisnęła usta w grymasie niezadowolenia.
– Mamy już wartości do zaklęcia pustostanu – oznajmiła Hermiona. – I to miejsce nazywa się po prostu Spinner's End.
– Bardzo dobrze – uśmiechnęła się starsza czarownica kładąc nacisk na „bardzo". – W takim razie może wyjdziemy na zewnątrz? Nie ma obawy, że w ciągu godziny przejdzie tędy jakiś mugol.
Stanęli po środku brukowanej ulicy, z daleka od linii granicznej. Minerwa zaczęła szeptać bardzo długą inkantację wykonując powolne ruchy różdżką.
– ... cor meum... memento... – wyłowiła raptem kilka znajomych słów i dopowiedziała w myśli resztę.
Gdy Minerwa dotknęła różdżką jej czoła, przesunęła nią po jej oczach, ustach i zsunęła na jej lewą pierś i zakończyła zaklęcie, Hermiona poczuła, jakby coś wśliznęło się w jej głowę i spłynęło w dół, do serca.
Ścisnęła swoją różdżkę i wskazała nią siebie samą.
– Enevio.
Dziwne uczucie nasiliło się, a potem nagle znikło. Otworzyła oczy i uśmiechnęła się do swojej profesor.
– Już.
– Doskonale, Hermiono – odparła Minerwa. – Teraz twoja kolej.
Wszyscy troje obrócili się w kierunku domu i Hermiona skupiła się na inkantacji, którą ona miała teraz wypowiedzieć. Miała sprawić, że określony w magiczny sposób obszar miał zniknąć. Miał stać się pustką. Granice miały zlać się ze sobą w niewidoczny sposób i ukryć go przed każdym, komu ona nie zdradzi Tajemnicy.
Słowa przepływały przez jej umysł, przenikały jej serce, odbijały się w ciszy i wracały do niej. Powietrze drżało sprawiając, że kształty budynku zamazywały się i bladły coraz bardziej, aż znikły zupełnie. Ale pozostały wyraźne w jej duszy. Widziała i nie widziała zarazem. Dostrzegała stojący na sąsiedniej ulicy dom bez okiem i drzwi, brukowaną drogę, ale równocześnie widziała wyraźnie kształty nieistniejącego już budynku.
Jeszcze tylko kilka słów, kilka ruchów różdżką i... wszystko uspokoiło się. Znikła wizja odległego domu, pustych dziur w ścianach i widziała po prostu dom Severusa.
Odwróciła się, by spojrzeć na niego i na profesor McGonagall i słowa zamarły jej na ustach. Oboje patrzyli się przed siebie jak zahipnotyzowani, próbując dostrzec coś, co znikło, a co, wiedzieli o tym dobrze, istniało. Coś, co ona widziała, a oni już nie.
Pierwszy ocknął się Severus. Spojrzał na nią i uśmiechnął się w bardzo dziwny sposób. Zaraz potem obróciła się do niej Minerwa.
– Udało się – powiedziała radośnie Hermiona. – Teraz pozostaje mi tylko przekazać wam Tajemnicę...
– Zanim to zrobisz, wejdź do środka – poprosiła Minerwa. – My z Severusem sprawdzimy, czy wszystko dookoła... nie istnieje.
– Stanę przed domem, ale już w obszarze, które obejmuje zaklęcie.
Postąpiła kilka kroków do przodu i stanęła tuż koło drzwi.
Severus miał wrażenie, jakby mrugnął oczami i dziewczyna aportowała się w tym momencie. Jeszcze przed ułamkiem sekundy widział ją, idącą przed siebie i nagle znikła. Tuż przed nim stał inny budynek, który znał z dzieciństwa, bez drzwi i okien, z osmaloną ścianą. Postąpił przed siebie i dotknął go. Cegła, nagrzana od słońca, była ciepła i szorstka. I nade wszystko obca. Rozejrzał się dookoła i przeszedł za róg budynku. Na północnej ścianie rósł mech. Poza tym nie widział nic szczególnego. Obrócił się i dostrzegł parę kroków od niego Minerwę.
Stoję PRZED moim domem i jednocześnie na sąsiedniej ulicy...
Pokręcił głową i wrócił na swoje miejsce. I nagle znikąd wyszła do niego Hermiona.
– I jak? Nie widzieliście mnie?
– Nie – odparł krótko.
– Masz pergamin, żeby zapisać nam adres? – spytała Minerwa.
Dziewczyna potrząsnęła głową.
– To nie będzie potrzebne.
Uśmiechnęła się lekko i wyciągnęła rękę do Severusa. Przez chwilę nie wiedział, o co jej chodzi i dopiero potem się zorientował. Oczywiście, wystarczyło, jak wprowadzi go do domu!
Podał jej rękę i zacisnął lekko palce dookoła jej drobnej dłoni.
– Chodź – powiedziała cicho.
Ruszyła przed siebie, na ułamek sekundy znikła mu z oczu i... nagle zobaczył ją znów. Dał następny krok przed siebie i wszedł do swojego domu.
Rozejrzał się dookoła po trochu zaskoczony, jakby widział coś nowego, po trochu uspokojony, odkrywając coś, co już znał. Salonik był niezmieniony, pogrążony w tym samym półmroku, książki stały w tych samych miejscach... Na stoliku, przy którym przed chwilą siedzieli, nadal stał kałamarz z piórem i pergamin, który zwinął się w rulonik...
Zorientował się, że nadal trzyma rękę Hermiony, ale zamiast puścić ją, tylko mocniej ją uścisnął.
– Widzisz? – spytała dziewczyna.
– Widzę – uśmiechnął się.
Dziewczyna również się uśmiechnęła, z wyraźną ulgą i obróciła do drzwi.
– Więc teraz mogę zrobić to samo...
– Poczekaj!
Byli sami i nikt nie mógł im przeszkodzić, choć przez te kilka sekund.
– Byłaś cudowna. I jesteś.
Hermiona otworzyła usta, ale tylko potrząsnęła głową i zarumieniła się mocno.
– Naprawdę tak uważam.
– Dziękuję...
– To ja ci dziękuję.
Ścisnął jej jeszcze raz rękę i westchnął ciężko. I pociągnął ją za sobą wychodząc.
Hermiona zrobiła to samo z profesor McGonagall. Wzięła ją za rękę i wprowadziła do domu i gdy starsza czarownica rozglądała się z uśmiechem dookoła, dziewczyna zastanawiała się, jak to możliwe, że jej dotyk wydawał się być pusty, nie istnieć, jak przed chwilą ten dom. Zaś choćby najlżejszy uścisk jego dłoni sprawiał, że czuła go całą sobą. Rozgrzewał, bez mała parzył i równocześnie osłabiał.
– Cudownie się spisałaś, moja droga. Gratuluję! – odezwała się Minerwa.
Dziewczyna odpowiedziała lekkim uśmiechem. TO też nie jest to samo.
Wyszły przed dom, gdzie czekał na nich Severus i Minerwa obejrzała się za siebie.
– Wszystko w porządku. Nadal go widzę.
– Wspaniała nowina – stwierdziła Hermiona, patrząc na Severusa.
Odpowiedział jej lekkim uśmiechem.
– Zaiste. Wspaniała.
Minerwa rzuciła na dom zaklęcie nienoszalności, zabrali ze sobą księgi i pożegnali. Hermina popatrzyła, jak Severus z Minerwą deportowali się do Hogwartu, spojrzała jeszcze raz na ponury budynek i aportowała się do swojego mieszkania.
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wpieniasz mnie jak kwas octowy!
23.10.2019 13:45
Nowy artykuł, o fanowskim filmie HP, którego premiera będzie dopiero... jutro! Ksiazka

Wybitny uzdrowiciel
23.10.2019 13:37
Wioletta, Wrozka

Wybitny uzdrowiciel
23.10.2019 13:37
Katherine_Pierce, A to współczuję

Księżna Półkrwi
23.10.2019 13:05
Jesienny atak

Pan Śmierci
23.10.2019 13:00
Only Dream, nope, opisowe, teoria i zadania i do tego tlumaczenia z ang na pol i z pol na ang

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58244 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 51994 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 40870 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34528 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34126 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32492 punktów.

8) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30567 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.04