Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Lista przyborów szko...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Artykuł jest tłumaczeniem quizu zamieszczonego na pottermore.
>> Czytaj Więcej

Istoty

Kategoria: Stworzenia
Autor: Prefix użytkownikaania919

Artykuł na temat istot - jednej z trzech grup magicznych stworzeń
>> Czytaj Więcej

Śmierciotula

Kategoria: Stworzenia
Autor: Prefix użytkownikaania919

Artykuł zawiera informacje o śmierciotulach - jednych z najgroźniejszych stworzeń w czarodziejski...
>> Czytaj Więcej

Baśnie Barda Beedle'a

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Wszystko, co musisz wiedzieć o Baśniach Barda Beedle'a. Tłumaczenie z Pottermore.
>> Czytaj Więcej

Chris Rankin

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Aktor znany z roli Percy'ego Weasleya
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Przek...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Streszczenie dwóch pierwszych aktów książki - scenariusza "Harry Potter i Przeklęte Dziecko" opub...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Numer stworzyli: Sam Quest, Takoizu, Krnabrny, CoSieDzieje, Angelina Johnson, Aneta02, monciakund...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział II

Tytuł: Rozdział II
Seria: Niewolnik własnych myśli
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Allie decyduje się na ucieczkę od narzeczonego. Gdzie poprowadzi ją ścieżka?
>> Czytaj Więcej

To ma sens

Tytuł: To ma sens
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Naprawdę ma. Uwierzcie mi!
>> Czytaj Więcej

Amicitia

Tytuł: Amicitia
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

O przyjaźni Rona i Harry'ego
>> Czytaj Więcej

Czy pozostała c...

Tytuł: Czy pozostała choć nadzieja?
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Stłamszony nienawiścią i strachem Hogwart. Niepewność i panika ogarniająca mieszkańców zamku nie ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Ostatnia Wiecze...

Tytuł: Ostatnia Wieczerza Hovertów
Seria: Zemsta jest najgorszym napędem
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaKrnabrny

Ostatni wieczór szanowanej rodziny Hovertów. I nie tylko ich.
>> Czytaj Więcej

Ku chwale!

Tytuł: Ku chwale!
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaKrnabrny

Ku chwale najpotężniejszego z domów oczywiście :D
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 1 - Ni...

Tytuł: Rozdział 1 - Niespodziewana wizyta
Seria: Harry Potter i Zaplątany Czas
Gatunek: Inne
Autor: Ikcolbaz

Minkar Lacol przybywa z przyszłości by prosić o pomoc słynnego Albusa Dumbledorea. Jego misja roz...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 40
Administratorzy online: 1
Aktualnie online: 5 osoby
Prefix użytkownikablad logiczny (Wielki mag)
Prefix użytkownikaMisiulka22 (Mugol)
Prefix użytkownikaRachel Otterly (Charłak)
Prefix użytkownikaMikasa (Pracownik Miodowego Królestwa )
Prefix użytkownikaania919 (Informacyjna pulchna blondynka)
Łącznie na portalu jest
44,820 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,071
Dodanych newsów: 10,208
Zdjęć w galerii: 21,329
Tematów na forum: 3,748
Postów na forum: 315,330
Komentarzy do materiałów: 220,566
Rozdanych pochwał: 3,244
Wlepionych ostrzeżeń: 4,154
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1957
uczniów: 3386
Hufflepuff
Punktów: 1206
uczniów: 3336
Ravenclaw
Punktów: 634
uczniów: 4066
Slytherin
Punktów: -5
uczniów: 3452

Ankieta
Dumbledore zakazał opuszczania Hogwartu z powodu zarazy. Jak sobie radzisz?

idę do biblioteki i wertuję wszystkie książki. Muszę wiedzieć wszystko o tej zarazie!
17% [33 głosy]

nic sobie nie robię z kwarantanny i tajnym przejściem wymykam się do Trzech Mioteł. Kremowe piwo to świetne antidotum!
9% [18 głosów]

zamykam się w lochach i próbuję uwarzyć Eliksir Odpornościowy, zanim wszyscy padniemy jak bahanki
19% [38 głosów]

szwendam się po korytarzach, liczę obrazy i segreguję je na te w złotych i srebrnych ramach. Ta wiedza na pewno mi się przyda
9% [17 głosów]

kradnę zapas mydła i papieru toaletowego z Łazienki Prefektów. Żaden wirus mi niestraszny, kiedy mogę wytapetować dormitorium papierem!
6% [11 głosów]

ustawiam się w kolejce pod kuchnią, żeby zrobić zapasy. Wpuszczają po jednej osobie
9% [17 głosów]

proszę opiekuna domu, żeby przydzielił mi jednoosobowy pokój. Jakoś niewyraźnie się czuję
5% [9 głosów]

zastanawiam się, kogo w szkole nie lubię najbardziej, żeby móc na niego nakaszleć. O, idzie Malfoy
29% [57 głosów]

Ogółem głosów: 200
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.03.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
RavenclawRachel Otterly ostatnio widziano 02.07.2020 o godzinie 07:59 w Dziurawy Kocioł
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 01.07.2020 o godzinie 23:41 w Gospoda pod świńskim łbem
RavenclawIvette Mitchell ostatnio widziano 01.07.2020 o godzinie 23:27 w Gospoda pod świńskim łbem
HufflepuffDaryl Grimes ostatnio widziano 01.07.2020 o godzinie 22:58 w Gospoda pod świńskim łbem
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 01.07.2020 o godzinie 22:54 w Gospoda pod świńskim łbem
RavenclawIvette Mitchell ostatnio widziano 01.07.2020 o godzinie 22:39 w Gospoda pod świńskim łbem
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 91494 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa Słowa Rozdz. IV część 7
Severus podejmuje trudną decyzję.
Norris również. O wiele bardziej drastyczną.
Była już prawie dziesiąta wieczorem. Minerwa pewnie bardzo się denerwuje... trzeba ją choćby powiadomić, że wszystko jest w porządku.
Tknięty nagłym przeczuciem zerknął do lodówki i szafki i stwierdził, że Hermionie nie zostało za wiele do jedzenia.
Świsnął przed szkolną bramę i gdy tylko dotarł do swoich komnat, przywołał skrzata i poprosił o przygotowanie czegoś, z czego będą mogli sobie zrobić jutro śniadanie. Potem wrzucił szczyptę proszku Fiuu do kominka.
– Gabinet Minerwy McGonagall.
Natychmiast rozległ się jej cichy krzyk. Minerwa siedziała w fotelu przy kominku z książką w ręku i próbowała czytać, ale nie bardzo jej to wychodziło.
– No nareszcie! Severusie, już zaczęłam się denerwować! Chodź, szybko!
Severus wszedł do niej i usiadł w fotelu obok.
– Dopiero wróciliśmy – wyjaśnił.
Minerwa wpatrywała się w niego z niecierpliwością.
– Udało wam się?!
Pokiwał głową.
– Udało się, ale było ciężko – kiedy zobaczył jej pytającą minę, wyjaśnił dokładniej. – Hermiona mogła pojawić się dopiero po siódmej, więc wpierw zamieniliśmy proszek w Klinice, a potem wybraliśmy się do Scotta, u którego tymczasowo mieszka Watkins. Sporo czasu zajęło mi znalezienie pojemnika, a potem... – chrząknął trochę zakłopotany. Nie wiedział, co dokładnie ma powiedzieć. A potem nagle poczuł, że po prostu nie mógł zbagatelizować tego, co zrobiła. – Rozdzieliliśmy się z Hermioną. Ona pilnowała na zewnątrz, ja szukałem proszku. Ktoś się do nich podkradł i Smith złapał jakiegoś mężczyznę troszkę do mnie podobnego z postury. Hermiona myślała, że to ja, więc kiedy Smith zaczął krzyczeć, że go zabije, jeśli jego wspólnik się nie podda i nie przyjdzie... zamierzała do niego pójść. Jak to potem mi powiedziała, żeby mnie ratować – uśmiechnął się krzywo, ale nie spuścił wzroku. Był z tego dumny.
Minerwa aż westchnęła głośno.
– Merlinie... mam nadzieję, że na nią za to nie nakrzyczałeś!
Pokręcił gwałtownie głową.
– Kiedy ją odciągnąłem i zrozumiała, że to nie byłem ja, dostała histerii i nie mogła się opanować. Aportowałem nas do niej do domu i dałem jej eliksir słodkiego snu. Już śpi, ale... obiecałem jej, że będę tam całą noc. Powiedziała, że się boi.
Czarownica spojrzała na niego z wyrazem bólu w oczach.
– W takim razie idź już. Ona jest wspaniała – powiedziała głęboko przejęta.
Severus był zbyt poruszony, żeby dzisiejszego wieczora ukrywać swoje uczucia. Poza tym czuł, że nie powinien.
– Nawet nie masz pojęcia jak – odpowiedział wstając. – Postaw proszę osłony w moim gabinecie za parę minut.

Gdy wrócił do mieszkania Hermiony, dziewczyna spała spokojnie, oddychając miarowo przez półotwarte usta. Przyniósł sobie z gościnnego pokoju gruby koc i poduszkę i położył się na kanapie w salonie. Wolał być blisko na wypadek, gdyby się obudziła.
Nie sądził, żeby udało mu się zasnąć po wieczorze tak pełnym wydarzeń i wrażeń. Już sama podmiana proszku była trudna, choć zdawał sobie sprawę z tego, że nie zawsze wszystko będzie się układać tak dobrze, jak w Św. Mungu. Do tego doszło spotkanie Smitha, którego zaczynał nienawidzić coraz bardziej i stres związany z tym, że w którymś momencie sądził, że złapali Hermionę. Ale tym, co go poruszyło najbardziej, była jej decyzja, żeby go ocalić
Merlinie, nigdy w jego dorosłym życiu nikt nie zaryzykował własnym życiem w jego obronie. W czasach szkolnych oczywiście był Potter, ale to było zupełnie co innego. To nie była altruistyczna chęć pomocy i ochrony, tylko ratowanie własnego karku. Gdyby Potter tego nie zrobił, on albo by umarł, albo skończył z Fenirem Greybackiem. Zaś Potter i reszta bandy z całą pewnością wylecieliby ze szkoły za narażanie życia innego ucznia, bycie niezarejestrowanymi animagami, co łamało prawo czarodziejów i za nocne wycieczki poza zamek. Dumbledore nie stanąłby w ich obronie, biorąc pod uwagę konsekwencje tego „niewinnego" żartu.
Nigdy, kiedy był karany przez Czarnego Pana, nikt nie tylko nie wstawił się za niego, co jeszcze ostatecznie mógł zrozumieć, ale nawet nie zatroszczył się o niego potem, kiedy już skatowany leżał na ziemi. Ze strony Zakonu Feniksa nikt nie interesował się w jakim stanie wracał ze spotkań z Czarnym Panem. Och, nawet przeklęty Dumbledore wydał go na śmierć. I już nie chodziło o to, że miał zostać zabity przez Czarnego Pana albo Pottera, bo oboje byli przekonani, że tylko w ten sposób mogą posiąść Czarną Różdżkę. W tamtym czasie jego życie nie miało dla niego żadnego znaczenia. Liczyło się tylko to, żeby spłacić dług i chronić syna kobiety, którą kochał i która przez niego nie żyła. Potem mógł już umrzeć. Nie, poczuł się zdradzony dlatego, że Dumbledore nie powiedział mu o tym. Jakby mimo wszystko mu nie wierzył.
To, co zrobiła Hermiona było... czymś tak wspaniałym, że cały czas był tym poruszony. To było ucieleśnienie dobroci, szlachetności i odwagi i nie rozumiał, czym sobie na to zasłużył. Hermiona nie chciała od niego niczego, nie zrobiła tego, ponieważ oczekiwała czegoś w zamian. Zrobiła to po prostu DLA NIEGO. I to właśnie w niej kochał.
No i do tego wszystkiego musiał dodać to, co zrobił, żeby jej podziękować...
W Paryżu zrozumiał, że nie była mu obojętna. Ale zdecydował wtedy, że to ma skończyć się na przyjaźni. Racjonalna część jego umysłu mówiła mu, że to najlepsze, co może zrobić. Nie będzie potem bólu, cierpienia i rozczarowania. Równocześnie ta druga część umysłu protestowała coraz gwałtowniej i coraz trudniej przychodziło mu powstrzymywać choćby chęć przytulenia jej. W ten weekend bawił się jej włosami, nie mógł opanowywać się przed stawaniem blisko za nią i myśleniu o niej, śpiącej w tym samym zamku. I dziś nie tylko tulił ją, ale i pocałował ją w czoło...
Przestań natychmiast! Z wysiłkiem otworzył szeroko oczy, odmawiając sobie przypominania tego, co stało się zaledwie godzinę temu.
Nie powinien nawet próbować jej uwieść. Co mógłby jej zaoferować w zamian za to wszystko, co ona mogłaby mu dać? Jego życie było przegrane. Pomimo wygranego procesu nadal byli ludzie, którzy go nienawidzili, przede wszystkim rodziny Śmierciożerców, którzy zostali skazani na Azkaban albo ucałowani przez Dementorów. Z powodu tej przeklętej wojny miał ręce splamione krwią. Dwadzieścia lat temu podjął złą decyzję, która zabiła kobietę, którą kochał. Wybrał czarną magię i zło. Powinien umrzeć we Wrzeszczącej Chacie, ale żył właśnie dzięki Hermionie. Choć wcale na to nie zasłużył.
Ona zaś była pełna dobroci, uczciwości i niewinności. Była mądra, piękna i młoda, miała przed sobą całe życie. Zasłużyła na kogoś, kto mógł dać jej szczęście i dzielić z nią radość.
No właśnie. Młoda. Miała dwadzieścia lat, a on trzydzieści dziewięć. Mógłby być jej ojcem. O wiele starszy, brzydki, o parszywym charakterze, jak mógłby nawet marzyć, żeby ktoś taki jak ona się nim zainteresował?!
Westchnął ciężko. Gdyby odważył się spróbować, z pewnością by ją tym przeraził. Odrzuciłaby go, zrobiłaby wszystko, żeby nie mieć z nim nic wspólnego. A on nie chciał przeżywać tego drugi raz w życiu. Wyobraził sobie wyraz obrzydzenia i wstrętu na jej ślicznej twarzy i to nim wstrząsnęło.
I jednocześnie jakiś cichy głosik w jego głowie powiedział mu, że najwyraźniej nie brzydziła się nim, kiedy dziś ją pocałował, wręcz przeciwnie, miał wrażenie, że po tym przylgnęła do niego jeszcze mocniej, tak że czuł ją całym ciałem...
Była w szoku, wstrząśnięta i przerażona, nie była sobą. Potrzebowała uspokojenia i poczucia bezpieczeństwa. Nie myl tego z chęcią bycia z tobą!
Weź to, co już ci daje. Przyjaźń i troskę. Jeśli będziesz sięgał po więcej, stracisz to, co masz.

Była jego radością i uśmiechem, potrafiła go rozśmieszyć i wzruszyć, sprawiała, że chciał się cieszyć i chciał żyć. Była jego Patronusem. Niech ci to wystarczy.
Severus na nowo otworzył oczy, które zamknęły się nie wiedzieć kiedy. Poszedł do łazienki po zwykły eliksir na uspokojenie i postarał się zasnąć.
Uspokoił się, ale kiedy zasnął, sen okazał się koszmarem. Zbudził się przerażony, zlany potem i aż dziw, że nie krzyczał.
Poszedł sprawdzić, czy Hermiona dobrze śpi, najdelikatniej jak potrafił poprawił na niej kołdrę i wrócił do salonu. Lepiej było już nie spać, niż śnić o niej w taki sposób. Podszedł do szafki z książkami, wyciągnął jakąś grubą mugolską i zaczął czytać.

Środa, 8.07

– Nie mieliśmy innego wyjścia, jak pozwolić im ją uwolnić – powiedział Smith, odkładając kartę pacjentki na stół.
Norris siedział jeszcze chwilę w milczeniu, podpierając głowę prawą ręką i masując sobie skronie. Lawford, Scott i Rockman, ci, którzy mogli przyjść natychmiast do jego gabinetu, spoglądali na siebie trochę spłoszonymi spojrzeniami.
– Chcesz mi powiedzieć, że nie daliście sobie rady z garstką czarodziejów?
– „Garstka" to wersja do Proroka. Tak naprawdę była ich ponad setka.
– Nie ważne! Więc nie mogliście poradzić sobie z setką?!
Smith skrzywił się strasznie i rzucił błagalne spojrzenie pozostałym.
– Peter, dalibyśmy sobie z nimi radę, ale musielibyśmy zacząć używać klątw i złych uroków! Już i tak doszło do regularnej bitwy pod i w Klinice.
Norris nie chciał go słuchać.
– Czyli banda niezadowolonych czarodziejów będzie od dziś stanowić prawo, czyż nie tak? Obojętnie co MY zdecydujemy, oni mają prawo to zmienić?!
Scott spojrzał na swoje stopy i zagryzł zęby, bo miał wielką ochotę powiedzieć, że nie było żadnego „MY". Norris uparł się na te aborcje sam, zapowiedział, że będą przeprowadzane i nie było żadnej dyskusji, czy wszyscy są „za".
Nieoczekiwanie odezwał się Lawford.
– Peter, zgodzę się z tobą, że decyzje rządu powinny być niepodważalne i to nie społeczność czarodziejów ma decydować, ale my. Ale nie wolno nam zapomnieć o tym, jak postrzegany jest rząd. Żeby nas słuchać, ludzie muszą nam ufać, a nie próbować z nami walczyć.
Rockman skinął głową i poparł Lawforda.
– Odczekajmy trochę. Bardzo dużo zmieniło się w ciągu ostatnich miesięcy i ludzie potrzebują teraz czasu na zaakceptowanie tego i zrozumienie, że to dla ich dobra. Napiszmy jutro coś pozytywnego. Choćby o nowej szkole, o tym, jak pomoże wszystkim dzieciom w lepszej przyszłości... i tego typu bzdury. To poprawi nasz image i zobaczysz, że niedługo wszyscy się uspokoją. Wyobrażasz sobie, co by było, gdyby udało się nam przykuć tą kobietę do stołu i wydłubać jej dziecko z brzucha? Jutro byłyby tłumy na ulicach i wszystko, co udało się nam zbudować, zawaliłoby się w gruzy.
Norris patrzył nadal na biurko, jakby zastanawiając się nad ich słowami. Scott postanowił zebrać się na odwagę.
– Skupmy się na innych projektach i dajmy temu spokój. Tak jak mówi Tyler, koszt zabicia tych, tak naprawdę niewinnych dzieciaków byłby o wiele wyższy niż korzyści, które byśmy z tego odnieśli – aż przeszedł go dreszcz, gdy to mówił, może dlatego, że pomyślał o swojej dwójce i żonie.
– Nie damy temu spokoju, James! Oszalałeś?! – Norris walnął nagle pięścią w biurko i wszyscy drgnęli.
– Odczekajmy – poradził jeszcze raz Rockman stanowczym głosem. – Mamy czas, rozegrajmy to na naszą korzyść.
Wszyscy na chwilę zamilkli. Serce Scotta tłukło mu się w piersi jak szalone. Lekko drżącą ręką zupełnie niepotrzebnie poprawił swoją szatę.
– Jutro ma ukazać się w Proroku informacja, że rząd jest rozczarowany tym, że społeczeństwo nie chce zrozumieć naszych starań, ale wychodzimy ku nim i będziemy pracować nad programem pomocy psychologicznej dla takich kobiet przy podejmowaniu decyzji. Po drugie chcę, żeby pojawił się artykuł o nowej szkole – zdecydował po długiej chwili Norris.
– Bardzo dobra decyzja – powiedział Lawford. – Czy tak, czy inaczej musimy to zrobić. Niedługo Snape wyśle listy do nowych uczniów do Hogwartu, koniecznie musimy zdążyć przed nim.
Norris spojrzał na przyjaciela złym wzrokiem. Jeszcze nie skończył.
– Chcę też rozkręcenia kampanii obowiązkowych badań dla kobiet. Tyler, sprawdź w Mungu od jakiego wieku można już zacząć podawać eliksir. Wszystkie kobiety mugolskiego pochodzenia mają go wypić. Jak najszybciej. Będzie pewnie trzeba przenieść gdzie indziej Watkinsa, żeby mógł warzyć więcej i częściej – Scott westchnął w duszy z radości. – Jeszcze coś. Ta bijatyka nie może przejść ulgowo. Musimy pokazać, że nikt nie będzie nam właził na głowę, bo ma taki kaprys. Jak najszybciej wprowadzony ma być Stan Nadzwyczajny, który zostanie odwołany dopiero, kiedy skończą się te chore marsze i protesty.
Lawford drgnął i spojrzał szybko na Rockmana. Norris ciągnął.
– Od ... siódmej wieczorem do szóstej rano zakaz przebywania poza domem bez specjalnego zezwolenia Wydziału Bezpieczeństwa – skinął na Smitha – Sporządź mi formularz do ubiegania się o zezwolenie. Aurorzy mają dostać nadzwyczajne uprawnienia do pilnowania porządku i to oni będą udzielać pozwoleń. Chcę regularne patrole na Pokątnej i w pobliżu. Zakaz manifestacji i publikacji anty–rządowych. Rozwiązać wszystkie stowarzyszenia i kluby, kółka służebnych i organizację studenckie. Ci cholerni dowcipnisie od pasty do butów wreszcie zrozumieją z kim mają do czynienia. Zakaz otwierania prywatnych lecznic, prywatnych konsultacji bez zezwolenia. Każde złamanie prawa będzie prowadziło do natychmiastowego procesu kryminalnego, niech Wizengamot przygotuje się do wzmożonej pracy. I niech już teraz zaczną pracować nad karami. Znajdźcie mi jak najszybciej tych dowcipnisiów i zamknijcie ich w areszcie. Lovegooda, jeśli napisze jeszcze choć słowo, też. Chociaż nie, jeszcze lepiej. Zdelegalizujemy wszystkie gazety poza prasą, która już jest pod naszą kontrolą. Z „Małą Czarownicą" włącznie. Dopracujemy szczegóły i ma to zostać ogłoszone w piątek. I żadnego pieprzonego Vacatio Legis!
W gabinecie panowała blada cisza, nikt nie odezwał. Wyglądało na to, że Norris musiał wylać z siebie całą złość.
– Spotkanie jutro u mnie w domu. O dwudziestej. I przekażcie Alainowi, że w jego dobrze pojętym interesie jest pojawienie się, mam już dość jego wykrętów.
Wszyscy wstali i wyszli w milczeniu. Dopiero za drzwiami spojrzeli po sobie lekko wylęknionym wzrokiem. Nawet Smith wydawał się być oszołomiony i przestraszony. Ruszyli korytarzem do holu.
– Najwyraźniej nie zrozumiał waszych porad o zwolnieniu i pokazaniu się z lepszej strony – mruknął cicho, kiedy już trochę oddalili się od drzwi Norrisa.
– Trzeba go będzie przystopować, bo to zdecydowanie będzie działać na naszą niekorzyść – potwierdził Rockman, zwalniając koło portretu Adalberta Wafflinga i spojrzał na Lawforda. – Davy... postaraj się jutro w południe trochę go uspokoić. Inaczej wieczorna narada źle się skończy. Jeśli chcesz, potem mogę z nim porozmawiać...
– Mam wrażenie, że tym razem będę potrzebował twojej pomocy – odparł Lawford. – On jest w takim stanie, że za chwilę wyśle na Pokątną Dementorów.
– Stan nadzwyczajny czemu nie, z uwagi na potrzebę zapewnienia spokoju po ostatnich rozruchach. Ale nie coś takiego! – dorzucił Scott. – Złagodźmy to do maximum.
Rockman poklepał Lawforda po ramieniu, Scott się do niego przyłączył.
– Powodzenia, mój drogi!

Adalbert Waffling wpatrywał się beznamiętnie gdzieś przed siebie, ale kiedy tylko czwórka mężczyzn odeszła, natychmiast udał się do Dumbledora. Ten zaś po wysłuchaniu go natychmiast przeniósł się do swojego portretu w gabinecie dyrektorskim.

– Severusie, ważne wiadomości – powiedział od razu, siadając wygodnie w swoim fotelu.
Severus przeglądał swoje notatki ze spotkań z trzema kandydatami na stanowisko nauczyciela nowego przedmiotu, który chciał wprowadzić od września w szkole. Natychmiast odłożył pergaminy i podniósł głowę.
– Słucham, Albusie.
– Adalbert właśnie przekazał mi krótką rozmowę naszych przyjaciół. Scott, Smith, Rockman i Lawford wyszli z gabinetu Norrisa i mieli nietęgie miny. Rockman mówił Lawfordowi o konieczności przystopowania kogoś, możemy się tylko domyślać, że chodziło o Norrisa. Jutro wieczorem mają jakąś naradę. Lawford obawiał się, że Norris będzie chciał wysłać dementorów na Pokątną. Scott zaś wspomniał o wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego po po ostatnich zamieszkach i o tym, że trzeba załagodzić jakoś ten pomysł.
Severus słuchał w napięciu. Stan nadzwyczajny i dementorzy na Pokątnej? On chyba zwariował!
– Przypuszczam – ciągnął Dumbledore – że doszło do jakichś zamieszek, zapewne na Pokątnej i skończyły się zdecydowanie niedobrze dla Norrisa.
– Nie wiem, co się tam mogło stać i nie sądzę, żeby było rozważnie teraz się tam pojawiać – odparł Severus. – Dowiemy się jutro, jeśli nie z Proroka, to z Żonglera. Natomiast fakt, że jutro mają jakąś naradę bardzo mnie interesuje...
– Co zamierzasz zrobić? – spytał Dumbledore.
– Spróbujemy ich podsłuchać. Nigdy dotąd nie organizowali narad w ciągu tygodnia, więc z pewnością to coś ważnego.
– Zwłaszcza jeśli brać pod uwagę, że reakcją Norrisa był pomysł wprowadzenia stanu nadzwyczajnego. Niestety nie wiemy, gdzie i o której.
– Mamy zmieniacz czasu, więc to nie ma znaczenia. Bardzo lubią spotykać się u Lawforda, więc zaczniemy od niego. Potem sprawdzimy Bensona i Norrisa. I, jeśli trzeba, resztę. Zaczniemy od szóstej wieczorem.
– To będzie bardzo długi wieczór. Domyślam się, że weźmiesz do pomocy pannę Granger?
Severus spojrzał uważnie na Dumbledora, ale nie doszukał się śladów ironii ani w jego głosie, ani na jego twarzy. Wzruszył ramionami.
– Oczywiście, że tak. Nie muszę ci chyba przypominać, że tylko ona wie, jak tak naprawdę używać tą pluskwę.
– Doskonale pamiętam, że to był jej pomysł i udało jej się przekonać cię do niego – zaśmiał się Albus. – Po prostu mam wrażenie, że dobrze wam się razem pracuje i bardzo mnie to cieszy.
– Mnie też – odparł Severus. – A teraz pozwól, że do niej napiszę, musi się na jutro przygotować.
Sięgnął pod szatę po medalion, wyjął pergamin i sięgnął po różdżkę. Z jednej strony cieszył się na to spotkanie, ale jednocześnie się go obawiał, bo nie wiedział, czy uda mu się zachować dystans, który zdecydował sobie narzucić.
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wyrodniaczek
02.07.2020 08:48
Misiulka22, co tam?

Pracownik Miodowego Królestwa
02.07.2020 08:47
"Przegłosowali" Putina u władzy do 2036 roku

Mugol
02.07.2020 08:46
Hejka

Wyrodniaczek
02.07.2020 08:45
Dzień dobry

Krokiet nad krokietami
02.07.2020 07:58
Od kolan w dół mogłabym stać w wodzie i nie poczułabym różnicy.. nie znoszę deszczu

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59540 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 55684 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 43935 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 42043 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 36774 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36313 punktów.

7) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 33655 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32985 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30768 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.42