Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Podziemne przygody H...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Wciąż powtarzający się schemat podziemia.
>> Czytaj Więcej

Pamela Ferris

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Pamela Ferris wcielająca się w postać Marjorie Dursley.
>> Czytaj Więcej

Imiona pochodzące od...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Centaury z Hogwartu nie są jedynymi, którzy lubią patrzeć w gwiazdy w celu uzyskania porad i wska...
>> Czytaj Więcej

[WYWIAD] Fiona Shaw ...

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Tłumaczenie wywiadu z Fioną Shaw dla VULTURE o Killing Eve i Fleabag - serialach, które ostatnio ...
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Insyg...

Kategoria: Streszczenia
Autor: PaulaSmith

Streszczenie siódmej części przygód Harry'ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

[RECENZJA] Zabójcza ...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Recenzja czwartego tomu o Cormoranie Strike'u.
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Praca w magicznym świecie
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Zniewolenie

Tytuł: Zniewolenie
Gatunek: Inne
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Od początku zniewolony
>> Czytaj Więcej

Zazdrość

Tytuł: Zazdrość
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Gdy zazdrość bierze górę nad emocjami
>> Czytaj Więcej

Głos

Tytuł: Głos
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Gdy głos zmąci ciszę
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8.

Tytuł: Rozdział 8.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Kontynuacja rozdziału siódmego; pierwsze chwile w nowym domu.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 7.

Tytuł: Rozdział 7.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Ginny trafia do Hogwartu.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 6.

Tytuł: Rozdział 6.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Ginny prosi Lunę o pomoc w związku z przeklętym naszyjnikiem.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 5.

Tytuł: Rozdział 5.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Kradzież i wielka ucieczka Ginny.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 35
Administratorzy online: 1
Aktualnie online: 4 osoby
Prefix użytkownika-lavender- (Wielki mag)
Prefix użytkownikaRue Riddle (Śmierciożerca)
Prefix użytkownikaSuzanne Loxon (Mugol)
Prefix użytkownikaMorfinGaunt (Mistrz Agent)
Łącznie na portalu jest
43,595 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 231
Było: 07.07.2019 17:46:33
Napisanych artykułów: 1,037
Dodanych newsów: 9,799
Zdjęć w galerii: 20,648
Tematów na forum: 3,584
Postów na forum: 308,544
Komentarzy do materiałów: 217,930
Rozdanych pochwał: 3,181
Wlepionych ostrzeżeń: 4,144
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 2952
uczniów: 3173
Hufflepuff
Punktów: 928
uczniów: 3067
Ravenclaw
Punktów: 1718
uczniów: 3867
Slytherin
Punktów: 1056
uczniów: 3151

Ankieta
Jaką formę aktywności wybierzesz w to magiczne lato?

Codzienny trening na miotle to podstawa! Chcę utrzymać miejsce w drużynie
13% [9 głosów]

Z przyjaciółmi założymy klub pojedynków - to połączenie przyjemnego z pożytycznym
12% [8 głosów]

Bieganie oczywiście - w Hogwarcie przyda się kondycja, kiedy trzeba uciekać przed woźnym, trzygłowym psem czy ogromnym pająkiem
10% [7 głosów]

Wyczynowe jedzenie to to, na co stawiam. W Hogwarcie dobrze karmią, ale nie ma to jak u mamy
7% [5 głosów]

Wybieram aktywność mózgu. Książki, książki i jeszcze raz książki
19% [13 głosy]

Akty... cooo? Planuję się wyspać na zapas
37% [25 głosów]

Ogółem głosów: 67
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.06.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 18.07.2019 o godzinie 00:51 w Ulica Pokątna
HufflepuffWarren Samuel Wilson ostatnio widziano 18.07.2019 o godzinie 00:40 w Ulica Pokątna
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 18.07.2019 o godzinie 00:29 w Ulica Pokątna
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 18.07.2019 o godzinie 00:23 w Ulica Pokątna
HufflepuffWarren Samuel Wilson ostatnio widziano 18.07.2019 o godzinie 00:14 w Ulica Pokątna
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 18.07.2019 o godzinie 00:01 w Ulica Pokątna
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 52323 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 12
Nadszedł czas rozmowy z rodzicami Hermiony
– ...ekaw, czy wiecie, że bekon można smażyć zupełnie bez tłuszczu? Naprawdę, wszystko zależy od patelni!
Severus usiadł gwałtownie otwierając oczy. Odruchowo spojrzał na lewo, gdzie powinna być jego szafka nocna i choć nie rozpoznał szafeczki, dostrzegł swoją różdżkę, więc złapał ją i rozejrzał się w poszukiwaniu tego kogoś.
– Henry, jestem pewien, że będziesz musiał to wszystko powtórzyć za godzinę lub dwie, bo o tej porze nikt nie smaży bekonu – zaśmiał się ktoś inny.
Oba głosy dochodziły gdzieś z bliska, z lewej strony. Z pewnością mieli peleryny niewidki albo zaklęcia zwodzące! Błyskawicznie rzucił oszałamiaczem w ich stronę... i dobiegł go głośny śmiech Hermiony.
– To tylko mój budzik – wykrztusiła, opuszczając jego różdżkę na koc.
– Nigdy nie wiadomo, przecież gdyby nie było w Anglii żadnych rannych ptaszków, nas też by tu nie było! Więc szanowni państwo, gorąco polecam...
Hermiona, nadal śmiejąc się, przechyliła się przez niego i stuknęła ręką w czarne pudełko na szafce nocnej, na którym dopiero teraz dostrzegł godzinę. Za pięć szósta.
Głosy nagle umilkły. Severus spojrzał na dziewczynę, na pudełko i z powrotem na dziewczynę. Która dostała ataku śmiechu.
– Twój kto? – zapytał.
Ale nie dostał odpowiedzi. Hermiona aż złapała się za usta i zawyła, nie mogąc się opanować. Dopiero po chwili zaczęła się uspokajać, ocierając łzy z oczu.
– Nie kto... – spróbowała odpowiedzieć i zachichotała na nowo. – Tylko co... Budzik... Właśnie oszołomiłeś mój budzik... – znów parsknęła śmiechem.
Severus osunął się na poduszkę. Nie widział w tym nic śmiesznego, ale właśnie dotarło do niego, że jest szósta rano. Nie wrócił wczoraj do Hogwartu, nie odezwał się do Minerwy... całe szczęście, że wychodząc uprzedził ją, że nie wie, o której wróci... I powiedział, że wybiera się do Hermiony. No cóż, teraz, kiedy Minerwa wiedziała, że są razem, z pewnością bez problemu zgadnie, co go mogło zatrzymać na całą noc...
Wyobraził sobie jej minę, trochę zgorszoną, a trochę zażenowaną... i uśmiechnął się kącikiem ust.
– No nareszcie zareagowałeś – powiedziała Hermiona. – Zrozumiałeś?
– Nie myślałem o tym, jak mu tam, budziku, ale o minie Opiekunki twojego domu, kiedy wreszcie się pojawię w zamku – odparł i stłumił ziewnięcie.
Uśmiech znikł z twarzy Hermiony. Uniosła się lekko na łokciu i koc osunął się z niej, odsłaniając trochę jej lewą pierś.
– Myślisz, że się o ciebie martwi, bo nie wróciłeś wczoraj?
Severus spojrzał kątem oka na krągłość tuż koło niego i poczuł, jak jego ciało zaczyna reagować. Ale postanowił się opanować. Po pierwsze faktycznie był czas wrócić do Hogwartu, jego nieobecność na kolacji i następnego dnia na śniadaniu mogła wydać się trochę zagadkowa, Minerwa z pewnością trochę się niepokoiła, a poza tym nie chciał... narzucać się Hermionie. Dała mu wczoraj więcej, niż był w stanie sobie wyobrazić i nie chciał uchodzić w jej oczach za jakiegoś ... Nie mógł znaleźć odpowiednich słów. Niewyżytego zboczeńca?
O co ona pytała...? Acha, o Minerwę.
– Nie mówiłem ci jeszcze? Porozmawiałem z Minerwą i powiedziałem jej, że jesteśmy razem – powiedział, siadając na brzegu łóżka i zasłaniając się kocem. – Wczoraj powiedziałem jej, że wybieram się do ciebie, więc z pewnością domyśla się, co mogło mnie zatrzymać. Ale chyba czas będzie wrócić na śniadanie, jeśli nie chcę, żeby pozostali nauczyciele zaczęli również orientować się w sytuacji.
Hermiona patrzyła na niego trochę zaskoczona, trochę zażenowana. Zanim się odezwała, dorzucił.
– Nie musisz wstawać, śpij jeszcze. Pójdę się wykąpać.
Wstał i podszedł do drzwi, starając się być zwrócony cały czas tyłem do niej. Przyda ci się zimny prysznic...
Hermiona wstała zaraz po nim, szybko zarzuciła na siebie za dużą podkoszulkę i pozbierała porozrzucane ubrania. Nie mogąc umyć zębów, przepłukała usta w kuchni i ziewając zrobiła sobie herbatę.
Severus wyszedł z łazienki owinięty ręcznikiem i pachnący świeżością.
– Nie idziesz spać? – podszedł do niej i pocałował delikatnie na dzień dobry.
– Chyba już się wyspałam – odparła, wspięła się na palce i pociągnąwszy jego głowę ku sobie, przesunęła ustami po jego nosie.
– Co to miało być? – zapytał rozweselony.
– Idź się ubierz. Jeśli w takim stanie wrócisz do Hogwartu, wszyscy natychmiast zorientują się, co porabiał w nocy ich dyrektor – zaśmiała się, odwracając się i wskazała mu jego ubranie na kanapie.
Severus spojrzał na zielony ręcznik.
– Przynajmniej jest w odpowiednim kolorze. Gdybym pojawił się w złoto–czerwonym...
Dziewczyna obrzuciła go spojrzeniem, starając się wyobrazić go sobie w barwach Gryffindoru i parsknęła śmiechem. I patrząc na jego nagie ręce nagle zrozumiała, co widzi.
Podeszła do niego wolno, z poważną miną i delikatnie przesunęła palcami po gładkim, lewym przedramieniu. Bez śladu Mrocznego Znaku.
– Usunąłeś go? Bo był chyba gdzieś tu? – spytała, podnosząc na niego wzrok.
– Sam zniknął. Pewnie w momencie jego śmierci. Nie wiem. Kiedy oprzytomniałem w Św. Mungu, już go nie miałem – zaprzeczył.
– Nie wiedziałam...
– Sądzę, że chyba nikt nie wie, prócz Uzdrowicieli. Jestem jedynym, który przeżył.
Pogłaskał ją po włosach i poszedł się ubrać.
– Umów się z twoimi rodzicami, musimy jak najszybciej z nimi porozmawiać – powiedział, gdy wrócił. Schludnie ubrany, z poważną twarzą, wyglądał na wcielenie niewinności. – Daj mi znać, o której mają czas.
– Wiesz, tak sobie myślę... że może powinniśmy dołączyć profesor McGonagall do Wspólnoty...? – odparła Hermiona myśląc, że gdyby Severus mógł przesłać jej wiadomość, że wszystko w porządku, mógłby u niej zostać...
Severus natychmiast zgadł, jakie myśli chodziły jej po głowie. Czyżby nie wzięła tego za narzucanie się...?
Ale tylko skinął głową i pocałował w czubek głowy.
– Będzie o tym trzeba pomyśleć. Daj mi znać.


Sobota, 15.08

Tuż po siódmej wieczorem rozległ się dzwonek u furtki, więc Perry, który oglądał właśnie wiadomości, wstał i odłożył na bok pilota.
– Idę otworzyć, to pewnie Hermiona! – zawołał do żony, która w garażu wkładała wszystkie fartuchy do dużej pralki. Po całym tygodniu trochę się ich nazbierało.
Nacisnął guzik otwierający furtkę i uchylił drzwi. Ku jego zdumieniu, razem z Hermioną stał na schodkach... Severus? Ubrany w jasne, powycierane jeansy, białą koszulkę polo, z dużych okularach przeciwsłonecznych i ze związanymi w kucyk włosami.
– Dzień dobry... – dał się ucałować córce i podał mężczyźnie rękę. – Proszę, wejdźcie.
Oboje weszli do środka i Severus natychmiast zdjął okulary i ściągnął gumkę z włosów, które rozsypały się szeroko po ramionach.
– Mama jest w garażu, zaraz przyjdzie – powiedział, zapraszając ich gestem do salonu.
Poczuł się trochę zaskoczony towarzystwem Hermiony. W rozmowie przez telefon nie wspominała, że przyjdzie z Severusem... ale po zastanowieniu stwierdził, że nie mówiła też, że przyjdzie sama. Niedawno spotkali się rozmawiając o Rathlin... i miał dziwne przeczucie, że dziś chodzi o to samo.
Już chciał zapytać, o co chodzi, kiedy do salonu weszła Helen i uśmiechnęła się radośnie na widok córki.
– Cieszę się, że cię widzę, kochanie! – objęła mocno Hermionę i po chwili odsunęła. – Widzę, że przyprowadziłaś gościa...?
Hermiona była zbyt zestresowana myślą o tym, że ma powiedzieć rodzicom, że mają iść pakować bagaże, także myśl, że właśnie przedstawia matce swojego ukochanego jakoś do niej nie docierała.
– Mamo, to Severus Snape... Severusie, moja mama, Helen – przestawiła ich sobie, starając się panować nad głosem.
– Ach, to pan! – Helen wyciągnęła do niego rękę, kojarząc go natychmiast z opowieści córki.
Severus ujął ją, pochylił się i ucałował delikatnie.
– Miło mi panią poznać.
Rewerencje, całkowicie naturalne w świecie czarodziejów, szczególnie w środowisku czarodziejów czystej krwi, trzymających się tradycji, dawno już przeminęły w świecie mugolskim, więc Helen uśmiechnęła się, mile zaskoczona.
– Mi również.
Hermiona wskazała Severusowi miejsce na kanapie i usiadła obok. Perry usiadł w fotelu naprzeciw i wyłączył telewizor, zaś Helen rozejrzała się dookoła.
– Czekajcie, zaraz przyniosę coś do picia... Herbaty, kawy...? czy może coś mocniejszego? Perry, zapytaj pana co woli...?
– Whisky? – spytał natychmiast Perry.
Helen poszła do kuchni, więc Hermiona skinęła głową w stronę Severusa i ruszyła za nią.
– Coś się stało? – spytał natychmiast Perry, ściszając głos. Całkowicie zgodnie z przewidywaniami.
– Musimy porozmawiać o Rathlin.
– Mój Boże... – Perry spojrzał w stronę kuchni.
– Proszę się o nic nie martwić i pozwolić mi mówić. I udawać, że nic pan nie wie – powiedział ze spokojem Severus.
Perry zamarł na chwilę, po czym kiwnął głową i wstał podać whisky. Miał wrażenie, że będzie jej bardzo potrzebował.
Równocześnie poczuł gwałtowną ulgę. Już zeszłym razem, kiedy poznał Severusa, wyczuł od niego natychmiast niesamowitą siłę, zdecydowanie i pewność siebie. Teraz czuł to jeszcze wyraźniej.
Hermiona przyniosła cukier i filiżanki na herbatę, Helen doniosła mrożony sok z dyni i usiadła na fotelu koło Hermiony.
– To jak idą przygotowania do egzaminów Hermiony? – zagadnęła, nalewając sobie soku do szklanki.
Hermiona spojrzała zaskoczona.
– Mamuś, to dopiero za rok.
– Tak, ale pewnie z administracyjnego puntu widzenia są jakieś terminy, których nie wolno przekroczyć?
– Wszystko już jest załatwione – odparł Severus i podziękował za podaną mu szklaneczkę z bursztynowym płynem.
– Ale nie przyszliśmy rozmawiać o egzaminach – dorzuciła natychmiast Hermiona. Cholera, im szybciej im się to powie, tym lepiej!
Helen spojrzała na dziwną minę córki i poczuła, że coś jest nie tak. Skoro z egzaminami nie było problemów, to co mogło się stać...? Coś w pracy? Może Hermiona była na coś chora?! Ale po co przyszedł tu dyrektor jej szkoły? Może ma jakąś propozycję pracy w tej szkole i chce odejść z Ministerstwa?
– Przyszliśmy porozmawiać z państwem o innej sprawie – odezwał się Severus. – Z pewnością pamiętacie, że rok temu udało nam się pozbyć Czarnego Pana. Niestety ostatnio pojawił się ktoś inny, pewna grupa osób, która ma bardzo podobne przekonania. Tak więc na nowo państwa córka jest w niebezpieczeństwie. I państwo również.
– Jezus, Maria – powiedziała cichym głosem Helen, prostując się na fotelu.
– Ich celem jest wyeliminowanie czarodziejów mugolskiego pochodzenia, więc takich jak Hermiona i wprowadzenie panowania czarodziejów czystej krwi. Na chwilę obecną udało im się obsadzić większość kluczowych stanowisk w Ministerstwie i innych ważnych organizacjach „ich" ludźmi. Mogą stanowić prawo, mają kontrolę nad... czarodziejską policją i wojskiem oraz sądami – Severus starał się używać mugolskich określeń Aurorów czy Wizengamotu, żeby nie komplikować dodatkowo wyjaśnień. – Co najważniejsze, robią to bardzo ostrożnie i za każdym razem znajdują jakiś logiczny, niewinny i często szlachetny pretekst, tak więc ludzie nie mają pojęcia, co się tak naprawdę dzieje. Ponieważ ta grupa ma kontrolę nad prasą, manipulują opinią publiczną i prezentują wszystko w taki sposób, żeby ukryć ich prawdziwe cele.
– Jaki mogli znaleźć szlachetny powód, żeby wszystkich pozabijać?! – spytał z niedowierzaniem Perry. – Nie rozumiem...
– Oni nie chcą wszystkich pozabijać – zaoponował Severus. – Ich cele są długofalowe. Po pierwsze, postanowili nie dopuścić do nauki dzieci mugolskiego pochodzenia, po drugie, pod pretekstem ochrony życia kobiet nie pozwalają małżeństwom mieszanym i pochodzenia mugolskiego na posiadanie dzieci. W ten sposób za kilkadziesiąt lat pozostaną wśród nas tylko czarodzieje czystej krwi.
Helen nadal nie rozumiała.
– Ale przecież ty już skończyłaś szkołę...więc czego od ciebie chcą? – zwróciła się do Hermiony. – To z powodu tych egzaminów, które chcesz zdawać? Jeśli pan to odwoła, to... ci ludzie dadzą jej spokój? – spojrzała na Severusa.
Hermiona westchnęła.
– Nie, mamuś – zaoponowała.– W moim przypadku to nie ma nic wspólnego z egzaminami. Wśród tych ludzi jest mój szef. I ponieważ oni często się spotykają, boją się, że coś zauważę i odkryję, co się dzieje.
Perry otworzył usta i je zamknął. Przypomniał sobie, że przecież Hermiona mówiła mu, że tym razem nic jej nie grozi!
– Przecież... – urwał nagle i przez parę sekund myślał gorączkowo, co powiedzieć, żeby zatrzeć to, co prawie palnął. – Oni wiedzą, że ty wiesz?
– Hermiona całkiem przez przypadek usłyszała jedną z ich rozmów, ale oni nie mieli o tym pojęcia – wyjaśnił Severus. – Mówili w niej o mnie, więc postanowiła mnie ostrzec. Od tego czasu podsłuchujemy ich regularnie i wiemy, co planują i kiedy. I jesteśmy pewni, że oni o tym nie wiedza. Ale ponieważ udaje się nam zablokować wiele ich pomysłów, zapewne niebawem zaczną się domyślać, że za tymi wszystkimi dziwnymi zbiegami okoliczności, które im się przytrafiają, coś się kryje. I wtedy zaczną szukać. Mnie już podejrzewają.
Czajnik w kuchni już dawno się wyłączył. Szklanka z sokiem stała na stole nietknięta. Severus nie ruszył jeszcze whisky, ale Perry nagle wziął swoją szklaneczkę i wypił szybko parę łyków. W tym czasie jego żona znalazła, jej zdaniem, rozwiązanie problemu.
– Więc odejdź z Ministerstwa – powiedziała z naciskiem do córki. – Ucieknij stamtąd. Zawsze możesz mieszkać u nas... zostaw to wszystko i uciekaj póki możesz!
Hermiona spojrzała na nią gwałtownie i potrząsnęła głową.
– Mamuś! To jest mój świat i tam chcę żyć! I nie rzucę wszystkiego tylko dlatego, że znów komuś nie podoba się mój status krwi, czy moje przekonania... ! I poza tym jeśli my uciekniemy, to kto ich powstrzyma?!
– Hermiono, dlaczego ciągle uważasz, że bez ciebie ten wasz świat wyginie? Czemu to ciągle ty musisz nadstawiać za wszystkich karku?!
– Nie „tylko ja", zeszłym razem było nas kilkoro! Teraz też nie jestem sama, Severus też próbuje ich powstrzymać! – zaperzyła się dziewczyna.
Helen już chciała odpowiedzieć, kiedy Severus podniósł rękę i kobieta zamarła natychmiast z otwartymi ustami.
– W tej chwili to jest ostatnia rzecz, jaką Hermiona powinna zrobić. Jeśli nagle zniknie, tym samym pokaże im, że wie, co się dzieje.
Helen zmarszczyła brwi, próbując nadążyć za jego logiką.
– Ale jeśli ucieknie... schowa się gdzieś...?
– To dosięgną ją przez was.
Rodzice Hermiony wymienili błyskawiczne spojrzenia i Helen zasłoniła sobie usta dłonią. Patrzała wielkimi, przerażonymi oczami to na Hermionę, to na Severusa.
– Nie! Mowy nie ma! Nie zabierzecie nam znów wspomnień i nie wyślecie gdzieś tam, byle gdzie, byle byśmy wam nie przeszkadzali!
– Helen... – odezwał się Perry. – Uspokój się. Ja też się nie zgadzam na to, żebyście nas gdzieś wysłali.
Hermiona miała łzy w oczach, ale nie zdążyła się odezwać, kiedy wtrącił się Severus.
– To, co zrobiła Hermiona rok temu nie było po to, żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo, czy po to, żebyście JEJ nie przeszkadzali. Zrobiła to tylko i wyłącznie dlatego, że chciała was chronić. Wiedziała doskonale, że nawet jeśli przeżyje, być może nigdy was nie odnajdzie i nigdy nie przywróci wam wspomnień. Że was nigdy nie odzyska. Ale wolała przekreślić całą swoją przeszłość i móc was kochać nawet jeśli wy byście jej nie poznawali, niż ryzykować waszym życiem. Zaś gdyby umarła, wy bylibyście szczęśliwi. Powiedziałbym, że był to najpiękniejszy dowód jej miłości do was. Nikt, kogo znam, nie zdobył się dotychczas na coś takiego, więc proszę, uszanujcie to, nawet jeśli nie potraficie się z tym pogodzić.
Mówił poważnym, spokojnym tonem z lekko uniesioną brwią, patrząc im obojgu prosto w oczy. Kiedy skończył, na krótką chwilę zapadło milczenie, a potem Helen rozpłakała się i otworzyła ramiona w stronę dziewczyny. Objęły się mocno i Hermiona ukryła twarz na jej ramieniu. Perry spuścił wzrok na podłogę, ale po parunastu sekundach podniósł głowę i spojrzał na córkę.
– Kochanie... – kiedy dziewczyna obróciła głowę w jego stronę siąkając nosem, westchnął mocno. – Wybacz, nie powinniśmy tego mówić. Ale...
– Ale na całe szczęście tym razem nie musimy się do tego uciekać – przerwał mu Severus. – Pod tym względem mamy dla państwa całkiem dobre nowiny.
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Śmierciożerca
18.07.2019 19:06
blad logiczny, Papa

Sklepikarz na Pokątnej
18.07.2019 19:05
Tymczasem muszę znikać. Papa

Śmierciożerca
18.07.2019 19:04
blad logiczny, no, uwielbiam ten filmik xD

Sklepikarz na Pokątnej
18.07.2019 19:04
Rue Riddle, Nie znoszę motywu podróży w czasie, chyba, że w jedną stronę, bez możliwości powrotu. Tak jak to pokazane w "Harry Potter jak powinien się skończyć" :D

Śmierciożerca
18.07.2019 18:57
Racja xD
Znaczy samo w sobie jest okej, ale nie powala

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58237 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 50258 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 39849 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34426 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34071 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32263 punktów.

8) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30495 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.32