Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Katherine Waterston

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Wcieliła się w postać Tiny Goldstein w filmie Fantastyczne Zwierzęta.
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Zakon...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Streszczenie piątej części przygód Harry'ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

Helen McCrory

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Odtwórczyni roli Narcyzy Malfoy.
>> Czytaj Więcej

Daniel Radcliffe

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Odtwórca głównej roli Harry`ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

Eddie Redmayne

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Aktor znany nam z roli Newta Scamandera. Aktor teatralny i filmowy. Zdobywca Oscara.
>> Czytaj Więcej

Patronus

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaRosalind Rooks

Patronusy i zaklęcie "Expecto Patronum".
>> Czytaj Więcej

Życie i kłamstwa Alb...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Pierwsza biografia Albusa Dumbledore'a napisana przez Ritę Skeeter.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Fraszki dla Hel...

Tytuł: Fraszki dla Helenki
Seria: Dziennik Ravenclaw
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaRoksolana Delakur

Dobre techniki wychowawcze? Zapisane opowiastki od założycieli dla Helenki. Zbiór fraszko-baj...
>> Czytaj Więcej

[Z]Powrót

Tytuł: Powrót
Seria: Największy błąd w życiu?
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Ron znajduje sposób na powrót do Harry'ego i Hermiony i nie zwlekając ani chwili dłużej, wyrusza ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 20
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

&#8211; Hermiona Jean Granger...? &#8211; To ja. (...) &#8211; Poproszę pani różdżkę... &#8211;...
>> Czytaj Więcej

Pożegnanie

Tytuł: Pożegnanie
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaRoksolana Delakur

Wrócą
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 19
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Smith i Norris osaczają Hermionę
>> Czytaj Więcej

Lekcja życia

Tytuł: Lekcja życia
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

O tych co już odeszli.. I o tych co jeszcze żyją..
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 18
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Oto jak wyglądają kulisy Rozpoczęcia roku w Hogwacie ;)
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 39
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 3 osoby
Prefix użytkownikaLiliana2194 (Wielki mag)
Prefix użytkownikaBumSzakalaka (Pogromca Parchatego Trolla)
Prefix użytkownikaRue Riddle (Śmierciożerca)
Łącznie na portalu jest
43,316 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 222
Było: 04.04.2019 20:58:27
Napisanych artykułów: 1,030
Dodanych newsów: 9,695
Zdjęć w galerii: 20,643
Tematów na forum: 3,546
Postów na forum: 307,201
Komentarzy do materiałów: 217,479
Rozdanych pochwał: 3,171
Wlepionych ostrzeżeń: 4,142
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 3995
uczniów: 3114
Hufflepuff
Punktów: 2911
uczniów: 3017
Ravenclaw
Punktów: 3779
uczniów: 3815
Slytherin
Punktów: 2609
uczniów: 3083

Ankieta
Do Hogwartu trafia wehikuł czasu. Gdzie się przenosisz?

Czasy Założycieli. Chętnie poznałbym ich osobiście i naprawdę rozpiera mnie ciekawość, jak wyglądała budowa Hogwartu i pierwsza Ceremonia Przydziału
27% [22 głosy]

Bunt Goblinów w 1612 roku. Kto by nie chciał zobaczyć tych ciekawych rzecz, o których rozprawialiśmy na Historii magii? Te walki musiały być epickie
2% [2 głosy]

Czasy Huncwotów. Nie wiem, czy bardziej chciałbym stanąć w obronie Snape'a czy pomóc Jamesowi i Syriuszowi w wymyśleniu nowego zaklęcia do znęcania. Wybiorę, będąc na miejscu
40% [33 głosy]

31 października 1981 roku. Imprezka po zniknięciu Sami Wiecie Kogo musiała być niesamowita. Na żałobę po Potterach nie byłoby czasu
4% [3 głosy]

Byle kiedy, byleby przed rokiem 1689, czyli przed podpisaniem Międzynarodowego Kodeksu Tajności. Wtedy legalnie mógłbym przelecieć się na smoku, pośmieszkować z mugoli czy po prostu czarować bez obaw
8% [7 głosów]

Wybiorę czas szkolne Voldemorta. Może byśmy się zakumplowali? Albo bym się czegoś nauczył od samego mistrza czarnej magii? A może powstrzymałbym go, zanim stałby się takim złem?
10% [8 głosów]

Ja tam wybiorę przyszłość. Co mnie interesuje to, co już było? Chcę zobaczyć, co nas czeka!
10% [8 głosów]

Ogółem głosów: 83
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 16.03.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[PN]Liliana Williams ostatnio widziano 18.04.2019 o godzinie 17:21 w Sala OPCM
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 18.04.2019 o godzinie 17:00 w Sala OPCM
Hufflepuff[PN]Liliana Williams ostatnio widziano 17.04.2019 o godzinie 19:56 w Klasa Eliksirów
HufflepuffPola O'Sullivan ostatnio widziano 17.04.2019 o godzinie 15:21 w Irlandia
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 17.04.2019 o godzinie 00:31 w III piętro
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 17.04.2019 o godzinie 00:24 w III piętro
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 40914 razy.
HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 17
Smith zdobywa odciski znajomych Hermiony, a dziewczyna żegna się z rodzicami
Mniej więcej o tej samej porze Smith siedział u Nigela. Przeglądali razem raport, który dostał Nigel od swoich wywiadowców.
– Nie udało nam się póki co zidentyfikować odcisków palców większości osób, które u niej bywają – mówił Nigel, kartkując dossier. – Tu jest odcisk jej ojca. Z tego, co widzę, bywa tam dość często. Jej matka bywa rzadziej. Na listach, które leżały w koszyczku przy wejściu, są odciski sąsiadki. Mamy ją w ewidencji, bo jest w stowarzyszeniu obrony praw kobiet arabskich, czy coś w tym guście.
– Jak je wzięliście? – zainteresował się Smith. Dowiedział się, co to są linie papilarne i wyobraził sobie, jak odcinają kobiecie palec.
– Proste, daliśmy jej czystą szklankę do potrzymania, z czystych rzeczy najłatwiej je potem ściągnąć. Zobacz, teraz przechodzimy do tych, których jeszcze nie zidentyfikowaliśmy. Już choćby po ich rozmieszczeniu, częstotliwości występowania i wielkości można wiele powiedzieć – wrócił do tematu Nigel. – Ten – wskazał dość duży. – Po wielkości widać, że to musi być jakiś mężczyzna. Po rozmieszczeniu wiemy, że to jej kochanek. Jest go pełno wszędzie. Innych prawie nie znajdziesz w łazience czy jej sypialni, ten tak. Jest na szczoteczce do zębów i męskim żelu pod prysznic. Co ciekawe, facet z nią nie mieszka. Przychodzi, czasem u niej sypia, ale nie ma tam żadnych jego ubrań, czy rzeczy osobistych. W łazience chłopaki znaleźli wiaderko z jakimiś buteleczkami, zapewne perfumy. Tam też są – perfumy nie interesowały Smitha zupełnie, więc zlekceważył wiadomość. – Trwa to dość długo, bo jego odciski odkryli pod warstwami wielu innych. Ten – przewrócił kartkę – jest nowy. Też faceta. Pojawia się tylko w salonie, więc wnioskuję, że to jakiś rzadki gość. Mamy też parę innych, też nieznanych. Jedna sztuka przychodzi tam często, bywa w salonie, kuchni i łazience. Nie znaleźliśmy nic w sypialni, ale też nie przekopaliśmy zupełnie jej mieszkania. Druga bywa tylko w kuchni i salonie. Trzecia tylko w salonie i łazience. Nie przychodzili już od dość dawna.
Nigel odłożył na bok raport daktyloskopijny i sięgnął po raporty sytuacyjny.
– Ta twoja panna jest na ogół uporządkowana i drobiazgowa. Większość jej rzeczy jest starannie poukładana w równych kupkach. Choć trafiają się wyjątki od tego zachowania. Na jej biurku chłopaki znaleźli jakieś dziwne monety. Nie wiemy, co to jest. – Smith się domyślał, więc nie ciągnął tematu. Galeony, knuty i sykle musiały być zupełnie nieznane policji. – Nie posprzątała do tej pory kominka. Jest tam jeszcze pełno popiołu. Nie widać ani drewna, ani węgla, ani nic innego, czym mogłaby palić, sądzimy, że używała drewna. W kuchni ma sporo jedzenia, starczy na dwie osoby. Trochę nas zaskoczyły marki produktów spożywczych. W oknach powiesiła grube białe zasłony, więc ciężko cokolwiek zobaczyć. Może dlatego szwankowały nam urządzenia? – westchnął Nigel.
– Jak to szwankowały?
– Po jakimś czasie chłopaki poprosili o zmianę kamery i aparatu. Ich zdaniem musiał nie zawsze się włączać, albo uruchamiać za późno i stąd mieli wrażenie, że kobieta wchodzi nie wychodząc i wychodzi nie wchodząc. Dziś rano wyszła normalnie i kamera to zarejestrowała. I zobaczył ją jeden z chłopaków siedzący na schodach.
Smith sięgnął przede wszystkim po raport z odciskami palców. Nigel postukał długopisem w listę leżącą przed nim.
– Od poniedziałku postaramy się przyjrzeć jej znajomym i pościągać ich odciski.
– Mam lepszy pomysł – zastopował go Smith. Jeszcze, cholera, brakowało, żeby Nigel poszedł kiedyś za nią i dotarł do Ministerstwa. – Mam kilku podejrzanych. Zbiorę ich odciski i ci je przyniosę. Nie ma sensu, żebyście łazili za całym stadem jej znajomych, jeśli interesują mnie tylko dwie czy trzy osoby, nie? – Nigel kiwnął głową z aprobatą, więc dodał. – To może trochę potrwać, bo muszę ich dopaść bez zwracania na siebie ich uwagi.
– Nie ma problemu, Teddy. Te papiery nie zając, nie uciekną. Jak chcesz, dam ci kopię.
Smith chciał, więc Nigel wrzucił wszystko na ksero i po chwili podał mu kopię. Pożegnali się i Smith wyszedł. Poszedł prosto do Norrisa, żeby mu wszystko opowiedzieć.
– Już wiem, jak mogę próbować dostać odciski Snape'a – powiedział Norrisowi. – Zajmę się tym w poniedziałek. Jeśli to on – wskazał odcisk określony przez Nigela jako nowy, bywający tylko w salonie – będziemy to za chwilę wiedzieć.
– Bardzo dobrze, Teddy – skinął głową Norris.
– Tylko będziemy mieć ten sam problem, co wcześniej. Jak go załatwić – Smith wskazał szramy na twarzy.
Norris uśmiechnął się szeroko.
– Nie będziemy mieć żadnego problemu, Teddy. Weźmiemy się za Granger. Jeśli on jej pomaga, obojętnie jakby jej nie cierpiał, będzie próbował ją jakoś obronić. Wtedy będzie nasz. Będziesz mógł go załatwić.
– A Granger?
– Zobaczymy. Może będzie można się nią jakoś posłużyć? Jeśli nie, będziesz mógł sobie ją wziąć.
Smith uśmiechnął się równie szeroko co Norris.
– Z wielką chęcią, Peter.


Sobota, 29.08

Kiedy Harry i Ginny wrócili ze spaceru późnym popołudniem, Stworek miał dla nich nowinę. W czasie ich obecności szukał go Smith i kazał się zawiadomić przez Sieć Fiuu, jak tylko wróci.
Zdumiony Harry poprawił okulary i podszedł do kominka. Sypnął troszkę proszku i wymówił adres Smitha.
– Teddy, to ja, Harry... Już jestem – powiedział na widok sylwetki Aurora.
– Świetnie! Mam ważną sprawę, mogę na chwilę przyjść? – spytał tamten.
– Jasne, Teddy!
Harry cofnął się i zrobił miejsce dla Smitha. Kiedy ten wyszedł z zielonych płomieni...
– Merlinie! Teddy, co ci się stało?! – zawołał chłopak na widok czerwonych pręg na jego twarzy i szyi.
Ten lekceważąco machnął ręką.
– To drobiazg. Musiałem upolować takiego jednego całkiem niedawno. Nie bardzo mogę mówić kto, sam rozumiesz – odpowiedział i uśmiechnął się na widok wchodzącej do kuchni Ginny. – Panna Wesley? Niezmiernie mi miło – skłonił się wytwornie.
Dziewczynę aż zatkało na widok jego pokiereszowanej twarzy. Zbliżyła się niepewnie i skinęła głową.
– Mi również...
Harry wskazał miejsce Smithowi przy stole.
– Siadaj, Teddy. Oczywiście, że rozumiem, jasne! Ale powiedz, udało ci się? I to on cię tak... potraktował?
Smith usiadł wygodnie i odezwał się z udawaną nonszalancją.
– On, on. Ale żebyś widział w jakim ON skończył stanie...
– Mogę się domyślać! Załatwiłeś go! – ucieszył się Harry.
– Musiałem w którymś momencie udać, że słabnę. Rozumiesz, padasz i nieruchomiejesz. Facet nabiera pewności siebie i się rozluźnia... i wtedy masz wspaniałą okazję, żeby rąbnąć go jakimś łatwym zaklęciem.
Ginny słuchała tego z lekkim przerażeniem. Owszem, widziała, jak wyglądał Moody, ale ... miała nadzieję, że Harry tak nie będzie wyglądał.
Smith wyciągnął z kieszeni kawałek półprzeźroczystego, żółtawego szkiełka i podał Harry'emu, trzymając za sam brzeg.
– Chciałbym, żebyś to obejrzał. Z każdej strony. Czy to coś ci mówi?
Harry w skupieniu oglądał szkiełko. Z obu stron wyglądało tak samo. Przejechał palcem po krawędzi i nacisnął po środku. Powąchał, ale na nic. W końcu pokręcił głową.
– Nic. Przykro mi, Teddy – oddał mu szkiełko.
Smith podał Ginny inne, różowe i poprosił o dokładne przyjrzenie się. Ginny zrobiła to samo, co jej chłopak, ale nie posunęła się do wąchania.
– Nic mi to nie mówi – odparła.
Smith owinął każde z nich w cienką tkaninę i schował najdelikatniej jak mógł do kieszeni.
– Szkoda. Prowadzę strasznie pilne dochodzenie i myślałem, że to poznacie... Ale z drugiej strony wcale się nie dziwię – powiedział spokojnie.
– Pracuje pan w soboty? – spytała z zainteresowaniem Ginny.
– Tylko czasami, Ginewro. Wszystko zależy od wagi sprawy.
Harry spojrzał z uwielbieniem na – miał głęboką nadzieję – swojego przyszłego szefa.
– Jesteś niesamowity, Teddy.
Chwilę porozmawiali i Smith wrócił do siebie. Przełożył szkiełka do dwóch różnych woreczków i opisał. „HP" i „GW". Nigel nie musi znać wszystkich personaliów. Czas było zabrać się za Snape'a.


Niedziela, 30.08

Na wszelki wypadek Hermiona przyjechała do rodziców metrem i dopiero z ich domu wysłała wiadomość Severusowi, żeby świsnął prosto do salonu.
Helen miała dość płaczliwą minę i wyglądała na kogoś rozrywanego sprzecznościami. Ciągle miotała się w stronę kuchni czy łazienki, zaglądała kolejny raz do ich sypialni pod pozorem sprawdzenia, czy nic nie zapomniała, po czym bez mała zbiegała na dół, do salonu, gdzie siedziała Hermiona. Siadała obok niej, obejmowała mocno i uśmiechała się nieporadnie.
– Helen, mamy wszystko, co trzeba – powiedział w końcu Perry uspokajającym tonem. – Jeśli zabraknie nam czegoś, zawsze będziemy mogli sobie to kupić. Poza tym mamy jeszcze wieczór i całą noc na dopakowanie się.
– No i poza tym, mamuś, nie wyjeżdżacie na zawsze. Macie kontrakt na rok, jestem pewna, że za rok będziecie mogli spokojnie tu wrócić – dorzuciła Hermiona trochę załamującym się głosem.
– Wiem, kochani... tak tylko coś mi ciągle się przypomina...
W tym momencie rozległ się jakiś szelest i państwo Granger podskoczyli na fotelach i wszyscy spojrzeli w kąt przy telewizorze, w którym pojawił się Severus.
– Ach, to pan! – westchnęła Helen i przytuliła mocniej Hermionę. Widok tego mężczyzny w jakiś sposób przyspieszył w jej głowie rozstanie z córką.
Po jej twarzy przemknął cień uśmiechu, gdy Severus ucałował jej dłoń, ale znikł jeszcze szybciej niż się pojawił.
– Co się z wami stanie? – wyrzuciła z siebie natychmiast, bo to gnębiło ją najbardziej.
Hermiona otworzyła usta i spojrzała na Severusa, który usiadł w fotelu obok.
– Przede wszystkim proszę się tym nie martwić – powiedział poważnie, wpatrując się spokojnie w oczy Helen. – Zamartwianie w niczym nie pomoże. My będziemy starać się jakoś rozwiązać sprawę... nad którą pracujemy.
– Ale ile czasu wam to zajmie?
– Nie umiem tego pani powiedzieć. To może być miesiąc, jak i rok. I nie zamierzam kłamać, żeby was uspokoić.
Perry splótł mocno ręce. Taka odpowiedź mu się podobała. Co nie znaczy, że podobało mu się, że przez tyle czasu Hermiona może być w niebezpieczeństwie.
– Rozumiem. Ale proszę, niech pan nam obieca jedno – wykrzywił usta w próbie uśmiechu.
– Tak...?
– Że będzie ją pan chronił.
– Że nic się jej nie stanie! – dorzuciła błagalnie Helen.
Severus skinął powoli głową.
– Zrobię wszystko, co tylko mogę, żeby ochronić państwa córkę. Możecie mi wierzyć.
Helen wymamrotała „dziękuję" i rozpłakała się, przytulając do Hermiony, zaś Perry sięgnął po rękę Severusa i trochę nieporadnie ją uścisnął.
– Wierzymy panu. I jeśli jest coś, co możemy zrobić...
Hermiona odsunęła głowę z ramienia matki i spojrzała na ojca, ale przez łzy nie bardzo go widziała. Otarła oczy rękawem i pokręciła głową.
– Tato, nic nie możecie zrobić...
Na widok jej łez Severusowi ścisnęło się serce. Bolał go jej ból. Merlinie, jak straszne musiało być dla niej wyrzucenie jej z ich pamięci i odejście od nich... Zdobycie się na to, żeby osierocić się w imię jej miłości do nich.
Z trudem przełknął gulę w gardle.
– Z tego wszystkiego wasza rola jest najtrudniejsza. Możecie tylko czekać i mieć nadzieję.
– Czy możemy... możemy mieć z wami jakiś kontakt? – spytała Helen z jakąś rozpaczliwą nadzieją w głosie.
– Nie. Tylko w ten sposób możecie nam pomóc – zaprzeczyła Hermiona i przygarnęła matkę, gdy od tłumionego płaczu zatrzęsły się jej ramiona.
– Damy wam znać, jak tylko wszystko się skończy – zapewnił ich Severus.
Czas było się pożegnać. Dłuższe siedzenie tu nie czyniło tego łatwiejszym i choć pomysł, że mogą skraść losowi jeszcze kilka cennych minut bycia razem mógł być pociągający, był tylko ułudą. Minuty mijały, a oni cały czas mieli przed sobą ostatnie uściski i ucałowania. Tu, gdzie byli, nie było już miejsca na jakiekolwiek rozmowy, na żarty czy pocieszanie, zostało już tylko cierpienie.
Helen wyprostowała się i otarła oczy rękawem, nie puszczając ręki Hermiony.
– Już chyba... teraz rozumiem... co miał pan na myśli – wykrztusiła rwącym się głosem. – Jak poprzednio wysłałaś nas... do Australii...
– Mamuś..?
– Wtedy mieliśmy szczęście. Bo to nie bolało. Po prostu... żyliśmy szczęśliwie... Nieświadomi, że to ty cier...
Reszta zginęła w cichym szlochu, do którego przyłączyła się Hermiona. Perry ukrył twarz w dłoniach i nie zobaczył, jak Severus uścisnął ramię dziewczyny. W końcu wstał mrugając oczami.
– Kochanie, na ciebie już chyba czas. My z mamą jeszcze mamy trochę rzeczy do zrobienia...
Obie kobiety spojrzały na niego niechętnie, ale Severus również się podniósł.
– Ma pan zupełną rację. Hermiono...
Helen przytuliła ją kurczowo do siebie.
– Kocham cię...
Hermiona przytuliła się do niej równie rozpaczliwie. Poczuła się nagle, jakby świat się miał skończyć.
– Ja ciebie też kocham, mamuś... bardzo!
Helen jeszcze chwilę trzymała ją kurczowo w objęciach, ale w końcu puściła ją i obie wstały.
– Mamuś... tato... – westchnęła ciężko Hermiona. – Do zobaczenia. Za jakiś czas...
Objęła mocno matkę i niemal wydarła się z jej uścisku, by przytulić się do ojca.
– Dziękujemy, kochanie. Za wszystko, co dla nas robisz – poklepał ją Perry po plecach. – Bądź zdrowa. I uważaj na siebie.
– Wszystko będzie dobrze, tato – chlipnęła Hermiona.
– Oczywiście, złotko. Bądź dzielna.
Puścił ją ocierając łzy, więc dziewczyna cofnęła się, robiąc miejsce Severusowi. Helen złapała go mocno za ręce.
– Błagam, niech pan na nią uważa! Niech się pan nią zaopiekuje... jak nas nie będzie!
Severus oswobodził ręce i w odpowiedzi uścisnął jej dłonie.
– Proszę mi zaufać. Przyrzekam. Zrobię absolutnie wszystko.
Helen kiwnęła głową i osunęła się na kanapę. Perry uścisnął mocno rękę Severusa i poklepał go nieporadnie po ramieniu.
– Dziękuję. Naprawdę.
Hermiona rzuciła krótkie spojrzenie w kierunku drzwi wyjściowych, ale Severus pokręcił głową.
– Nie będziesz w takim stanie snuć się po Londynie. Świśniemy do twojego mieszkania.
Sięgnął po świstoklik, ujął ją za rękę i spojrzał w oczy.
– Gotowa?
Helen i Perry zamarli, jakby przeczuwając, co się za chwilę stanie. Hermiona spojrzała na matkę, potem na ojca i skinęła głową. Gdy Severus stuknął lekko w świstoklik, wróciła jeszcze na tą ostatnią sekundę ku oczom matki i w tym momencie poczuła pociągnięcie za pępek i znikli.
Helen osunęła się na kanapę i ukryła twarz w narzucie.
– Nie chcę, żeby jej się coś stało...
Perry usiadł koło niej i przyciągnął ją do siebie.
– Nic się jej nie stanie. Nie martw się. Severus się nią zaopiekuje.
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pogromca Parchatego Trolla
18.04.2019 17:23
Wymowni oceniać Walkę nr. 19! Ksiazka

Śmierciożerca
18.04.2019 17:00
Lilyatte, czemu? Przepraszam

Łowca czarnoksiężników
18.04.2019 16:59
Rue Riddle, nie mogę Przepraszam

Śmierciożerca
18.04.2019 16:44
Siemka, idzie ktoś na OPCM?

Wielki mag
18.04.2019 16:13
Dino

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58163 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 49003 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 39059 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34105 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34047 punktów.

7) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 31803 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30495 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.02