Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Test wiedzy o Rubeus...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaNatka Potter

Jak wiele pamiętacie o naszym ukochanym hogwarckim gajowym? Rozwiążcie ten test, aby się przekonać!
>> Czytaj Więcej

Test wiedzy o Remusi...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Nieoryginalna

Każdy ma swojego ulubionego Huncwota. Jeśli Twoim jest Remus, sprawdź swoją wiedzę o Lupinie w ty...
>> Czytaj Więcej

Noworoczne postanowi...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Tłumaczenie artykułu zamieszczonego na Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Ranking eliksirów i ...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Ranking eliksirów; artykuł jest tłumaczeniem tekstu zamieszczonego na Pottermore.
>> Czytaj Więcej

W świetle życia Dean...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Tłumaczenie tekstu o Deanie Thomasie.
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Numer Magiczne rodziny stworzyli: CoSieDzieje, Angelina Johnson, ulka_black_potter, Nieoryginalna...
>> Czytaj Więcej

To J.K.Rowling ustal...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu zamieszczonego w serwisie Mugglenet.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]4. Rita pisze p...

Tytuł: 4. Rita pisze ponownie
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Harry spędza wakacje, wynajmując pokój w Dziurawym Kotle. Pewnego dnia spotyka Hermionę i jej rod...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Prawdziwy ojciec

Tytuł: Prawdziwy ojciec
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Gdyby wcześniej był bardziej wnikliwy, bardziej dokładny, zauważyłby. Zaślepiły go własne przekon...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Andrew Rogers

Tytuł: Andrew Rogers
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

To pochmurne niebo, ta biedna roślinność nosiła w sobie nutę nostalgii, chociaż nie miał pewności...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział I

Tytuł: Rozdział I
Seria: Niewolnik własnych myśli
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Życie pełne jest wyborów człowieka i wyrzeczeń, jakie musi ponieść, by ich dokonać. Jednak dla n...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Ten świat jest...

Tytuł: Ten świat jest...
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Nie patrz wstecz, nie myśl o przeszłości. Ona nie ma znaczenia. Ona nie istnieje. Przyszłość, tyl...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nad rzeką dla ś...

Tytuł: Nad rzeką dla świata
Seria: Dla większego dobra
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaMikasa

Jak mógł wyglądać typowy dzień dwumiesięcznej przyjaźni Dumbledore'a i Grindelwalda?
>> Czytaj Więcej

[NZ]Przynęta

Tytuł: Przynęta
Seria: Potter musi umrzeć
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaBluecube

Potter musi umrzeć - rozdział 3
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 38
Administratorzy online: 2
Aktualnie online: 3 osoby
Prefix użytkownikaValeriea (Mugol)
Prefix użytkownikaNatka Potter (Żywa legenda)
Prefix użytkownikaScarllet (Łowca czarnoksiężników)
Łącznie na portalu jest
44,114 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,061
Dodanych newsów: 10,027
Zdjęć w galerii: 21,282
Tematów na forum: 3,674
Postów na forum: 311,198
Komentarzy do materiałów: 218,798
Rozdanych pochwał: 3,209
Wlepionych ostrzeżeń: 4,144
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 1599
uczniów: 3267
Hufflepuff
Punktów: 1765
uczniów: 3197
Ravenclaw
Punktów: 2686
uczniów: 3957
Slytherin
Punktów: 541
uczniów: 3281

Ankieta
W hogwarckim zamku wysiada piec i na dwa dni odwołane są lekcje. Co robisz?

zakładam najgrubszą szatę i lecę na błonia ulepić całą rodzinę bałwanów w szalikach mojego hogwarckiego domu
11% [8 głosów]

korzystam z jednego z tajnych przejść i uciekam do Trzech Mioteł, gdzie rozgrzeje mnie miód pitny
38% [28 głosów]

kradnę sanki ze składzika Filcha i lecę z kolegami na górkę do Hogsmeade. Aberforth dostanie szału!
9% [7 głosów]

zakładam na siebie cztery warstwy ubrań i idę do biblioteki czytać książkę o gościu, który utknął samotnie na tropikalnej wyspie
11% [8 głosów]

biorę Lunę pod ramię i lecimy pojeździć na łyżwach na zamarzniętym jeziorze. Wielka Kałamarnica będzie nas gonić!
18% [13 głosy]

zwołuję drużynę na trening Quidittcha - przerzucanie kafla przez oblodzone obręcze - to jest dopiero widok!
9% [7 głosów]

pakuję różdżkę oraz śrubokręt i idę pomóc skrzatom w naprawie pieca - lekcje są zbyt ważne, żeby je opuszczać
4% [3 głosy]

Ogółem głosów: 74
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 17.12.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Gryffindor[PN]Corinne Laurientis ostatnio widziano 26.01.2020 o godzinie 20:55 w Skrzydło Szpitalne
Ravenclaw[P]Jasmine Farawell ostatnio widziano 26.01.2020 o godzinie 20:38 w Skrzydło Szpitalne
Gryffindor[PN]Corinne Laurientis ostatnio widziano 26.01.2020 o godzinie 16:40 w Skrzydło Szpitalne
Ravenclaw[P]Jasmine Farawell ostatnio widziano 26.01.2020 o godzinie 15:32 w Skrzydło Szpitalne
Gryffindor[PN]Corinne Laurientis ostatnio widziano 26.01.2020 o godzinie 15:12 w Skrzydło Szpitalne
Ravenclaw[P]Jasmine Farawell ostatnio widziano 26.01.2020 o godzinie 14:39 w Skrzydło Szpitalne
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 69894 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 19
Smith i Norris osaczają Hermionę
Środa, 2.09

Smith uśmiechnął się szeroko na widok przechwyconej koperty w Hogwartu. Otworzył ją szybko, nie wdając się w treść odszukał datę i godzinę proponowanego spotkania i popatrzył na kalendarz. Czwarty września o siedemnastej... To był piątek.
Natychmiast poszedł do Norrisa przekazać wieści.


Piątek, 4.09

Smith wypił porządny łyk wielosokowego i odczekał chwilę, aż do końca przeistoczył się w Augustusa Millera, dyrektora Szkoły Aurorów. I podszedł do wielkiej, żelaznej bramy. Z drugiej strony zobaczył nadchodzącą Minerwę McGonagall. Opanował zdumienie i przybrał szeroki uśmiech.
– Droga pani, cóż za radość móc panią zobaczyć – powiedział, ujmując jej rękę, schylając się w głębokim ukłonie i całując delikatnie. – Co za radość...!
– Dzień dobry, Augustusie – odparła czarownica, uśmiechając się miło. – Mam nadzieję, że długo pan nie czekał? Nasz woźny jest trochę chory i ...
I dlatego robisz za pieska na posyłki tego pieprzonego sukinsyna dokończył w myślach.
– Ależ oczywiście, że nie. Właśnie przyszedłem. Nie chcę zabierać za dużo czasu dyrektora Snape'a, doskonale rozumiem, że w tej chwili musi mieć zupełne urwanie głowy. My też zaczęliśmy wczoraj rok szkolny i ledwo dałem sobie radę – trajkotał w trakcie drogi do zamku. – To chyba z pani domu jest Harry Potter? Proszę mi wierzyć, prawdziwy geniusz! Czemu nie należy się dziwić, biorąc pod uwagę wszystko, co zrobił rok temu!
– Jest wspaniały! – odparła kobieta. – Prawdziwy bohater. Cały Gryffindor! Och, przepraszam, jeśli był pan w innym Domu.
– I pan Wesley! Dwie gwiazdy! – Smith nie odpowiedział na niezadane pytanie i zaczął opowiadać jakieś kompletne bzdury o tym, jak wyglądało rozpoczęcie roku.
W trakcie drogi torba osunęła mu się z ramienia, więc poprosił McGonagall o potrzymanie niewielkiej teczki i pieczołowicie poprawił pasek od torby. Gdy doszli do gabinetu Snape'a, Smith zerknął na zegarek. Miał jeszcze prawie czterdzieści minut. Napinając odruchowo mięśnie na myśl o spotkaniu z tym parszywym sukinsynem przepuścił McGonagall kłaniając się głęboko i wszedł do środka.
– Drogi panie kolego! – podszedł do Snape'a, który na jego widok wstał zza biurka. – Witam serdecznie pana dyrektora – zaśmiał się ze swojego dowcipu.
Snape nie odpowiedział śmiechem, ale zwykłym poważnym spojrzeniem. Uścisnął mu rękę i wskazał fotel.
– Witam, dyrektorze Miller. Proszę spocząć.
Smith zauważył, że McGonagall została w gabinecie przeglądając półki z książkami. Pilnuje go.
– Po pierwsze, bardzo panu dziękuję za znalezienie dla mnie czasu. W chwili obecnej wolny czas jest na wagę złota! Ale do rzeczy, do rzeczy – odchrząknął, odłożył różdżkę i sięgnął do torby po duży notes. – Smith mówił mi, że zgodził się pan wygłosić parę prelekcji u nas... to wspaniała nowina! I że powie mi pan, kiedy dysponuje czasem. Nie ukrywam, chciałbym jak najszybciej znać daty, żeby móc dokończyć plan lekcji...
Snape machnął różdżką na swój kalendarz i parę kartek odwróciło się wolno.
– Myślę, że będę mógł wygłosić pięć prelekcji – powiedział, obracając następne. – Proszę zanotować sobie kilka dat i powiedzieć mi, które panu najbardziej pasują.
Przez chwilę Snape wymieniał różne daty, a Smith je zapisywał. Kiedy dotarli do końca roku, spojrzał na Snape'a i uśmiechnął się promiennie.
– Wspaniale! Doprawdy, bardzo panu dziękuję!
Snape skinął głową odpowiadając na podziękowania.
– Czy ten pański Smith przekazał panu, że proponowałem mu zmienić temat? Ten, który wybrał, nie jest najlepszy. Nie wniesie nic dla pańskich Aurorów, a są inne, zdecydowanie ciekawsze – powiedział.
– Oczywiście, w pełni się z panem zgadzam! – odparł Smith, szukając niewielkiej książeczki, którą na tą okazję przygotował. – Też mu to mówiłem! Proszę – podał mu ją – tutaj jest lista tematów, które ja proponuję. Proszę mi powiedzieć, czy są tu jakieś, które panu nie odpowiadają?
Snape wziął do ręki książeczkę z wyczyszczonej, błyszczącej skóry i zaczął przeglądać parę stronic z tematami. Na któryś uniósł lekko brew, ale najwyraźniej pozostałe mu pasowały, bo w końcu złożył ją i oddał.
– Niech pan skreśli najbardziej niepopularne zaklęcia. Reszta może być. Proponuję wybrać kilka z nich, na pierwszym roku pańscy uczniowie mają zupełnie inny poziom niż na ostatnim.
Smith bardzo ostrożnie ujął książeczkę starając się trzymać za krawędź i schował do torby.
– Ma pan zupełną rację – przyznał i wstał. – Nie będę zabierał więcej pańskiego czasu... No i ja też mam jeszcze sporo rzeczy do zrobienia... Ach, ten początek roku – westchnął.
Uścisnęli sobie ręce i Smith skłonił się McGonagall.
– Proszę się nie kłopotać odprowadzaniem mnie do bramy, dam sobie radę.
McGonagall podeszła do niego z jakąś książką w ręku.
– To żaden problem, Augustusie. Mamy zasadę odprowadzania każdego gościa aż do bramy. Kto jak kto, ale pan to zrozumie. Nie robimy żadnych wyjątków.
– Oczywiście, oczywiście.
Nie denerwował się. Miał wystarczająco dużo czasu, by dać się tej wiedźmie odprowadzić do bramy i nawet jeszcze dalej. Po prostu chciał jak najszybciej udać się do Nigela.

Nigel miał właśnie urwanie głowy. Stał w towarzystwie paru innych policjantów i słuchał ich wyjaśnień. Gdy zobaczył Smitha, machnął mu tylko ręką na powitanie.
– Zostaw mi co masz w moim biurze. Teraz nie mam czasu. Przyjdź w poniedziałek – zawołał krótko.
– Ale...
Smith nie mógł dokończyć. Pod posterunek policji zajechało właśnie pięć radiowozów błyskając światłami i wyjąc. Policjanci wyskoczyli z nich i wbiegli do środka. Równocześnie rozdzwoniła się komórka.
– Wyślij tam ekipę z jakimś negocjatorem – powiedział natychmiast Nigel. – Z paroma. I niech się nie zbliżają do budynku, na litość boską! Otoczcie ich, ale nie interweniujcie!
Obrócił się jeszcze do Smitha i potrząsnął głową.
Smith westchnął i poszedł do biura Nigela. Przesunął jakieś notatki i położył po środku plik białych, mugolskich kopert z kawałkami skóry, szkiełkami i okładką książeczki. Na każdej kopercie widniały inicjały. HP, GW, AW, RW, MW, SS, MMc.


Wtorek, 8.09

Nigel wrócił do pracy dopiero we wtorek. W zasadzie powinien siedzieć na zwolnieniu lekarskim do końca tygodnia, ale jak tylko wypisali go ze szpitala, zamiast do domu pojechał prosto na komendę.
Tym razem nikt nie poklepywał go po ramieniu na powitanie. Miał całe ramię na temblaku i owinięty był warstwą bandaży w poprzek całej piersi. Uniósł drugą rękę na powitanie i uśmiechnął się, co mu się rzadko zdarzało, do stojącej w korytarzu grupy.
– Ten twój dziwny znajomy powiedział, że przyjdzie dziś po południu – powiedziała pani sierżant po krótkiej dyskusji na temat piątkowego napadu na pobliski bank z wzięciem zakładników, leczenia i szpitalnego żarcia.
– Dobrze. Możesz zobaczyć, czy Jacky jest jeszcze na służbie? – spytał Nigel. Jacky był specjalistą w analizie odcisków palców.
– Zaczyna dopiero o pierwszej. Przysłać go do ciebie?
– Tak. Dzięki, Sandra.
Nigel znalazł na biurku koperty Smitha i westchnął. Zadzwonił po Billa, żeby przeniósł odciski na podkładki i opisał je tak, jak na kopertach. Pół godziny później miał już wszystko gotowe. Sam zajął się odgruzowywaniem poczty. Kiedy otworzył Lotusa, lista nieprzeczytanych maili niemal go przeraziła. 126 maili?! I oni chcieli, żebym siedział jeszcze kilka dni w domu!
Smith przyszedł parę minut po czwartej. Zamknął za sobą drzwi i aż westchnął na widok Nigela w bandażach.
– Merli... co ci się stało?!
– Postrzelili mnie w lewy bark w piątek. Dwa razy. I oberwałem odłamkiem – westchnął Nigel. – Miałem szczęście, że kula przeszła gładko i wyszła, zanim się rozerwała. Możemy sobie podać ręce, nie?
Smith prychnął tylko. Teraz interesował go tylko jeden temat.
– No i jak, wiesz, kto tam był?
Nigel nieporadnie wyjął raport daktyloskopijny i zaczął porównywać odciski zebrane przez jego chłopaków i te od Smitha.
– Ten – stuknął ołówkiem. – To jest twój Hewlett Packard.. – Na widok miny Smitha zaśmiał się jeszcze raz – Twój pan HP. Ten tu, kobieta. GW. To ta, co bywa dość często. RW nie było już od bardzo, bardzo dawna, ale są jeszcze jego odciski w niektórych miejscach, choć kurz na nim leży. Ten duży, SS, tego jest pełno. Wszędzie. To jest ten jej facet. Reszta zupełnie nie pasuje do tego jednego, co się ostatnio pojawił w salonie.
Smith nie zrozumiał.
– Czekaj, nie odwrotnie? Ten nowy to ten duży, a ten drugi to ten, co go nie ma?
– Plączesz się w zeznaniach, Teddy – pokręcił głową Nigel. – Popatrz, masz cztery punkty wspólne – obrysował cztery bardzo charakterystyczne fragmenty na dużym odcisku palca.
Smith spojrzał na Nigela zdumiony.
– Chcesz powiedzieć... że ten facet... SS... on tam często bywa?
– Chcę powiedzieć, że ten facet tam praktycznie mieszka. Zebraliśmy pełno jego odcisków w sypialni, w salonie, w łazience na szczoteczce do zębów, butelce z żelem, butelkach perfum. W kuchni... Wszędzie.
Smith z wrażenia otworzył usta. Nie mógł uwierzyć.
– W sypialni? Co on, do cholery, tam robi... – powiedział bardziej do siebie, niż do Nigela.
– A co się robi w sypialni, Teddy? Sądząc po opisie sytuacyjnym, chodzą do łóżka nie tylko po to, żeby spać.
Smith starał się zrozumieć. Snape i Granger chodzą do łóżka? Sypiają ze sobą?! I... Niemożliwe!
– Jesteś pewien, że się nie mylisz? To... po prostu niemożliwe – wyjąkał w końcu.
– Jestem pewien. Czemu niemożliwe?
– Bo z tego, co wiem, to oni się nie cierpią.
Nigel zerknął do raportu.
– Więc musiało się im odwidzieć. Nawet gdyby założyć, że to był gwałt, to nie wiem, jakim cudem nie wywaliłaby jego przyborów do golenia, żelu czy szczotki do zębów.
Kurwa, kurwa, kurwa mać! Peter, i to natychmiast!
Nie wiedział jeszcze, gdzie to odkrycie prowadziło, ale wiedział, że jest źle. Bardzo źle. Bardzo, bardzo źle!
– Nigel, bardzo ci dziękuję! Pomogłeś mi, nawet nie masz pojęcia jak. Muszę się natychmiast tym zająć – zerwał się z krzesła, uścisnął boleśnie rękę Nigelowi i wypadł na zewnątrz.
Szukał byle jakiego zakamarka, żeby móc się deportować. Zaledwie parę jardów dalej zobaczył publiczną toaletę. Nad drzwiami świeciło się zielone światło, więc wpadł do środka tuż przed nosem trzech młodych chłopaków niosących puszki z piwem. I deportował się przed toalety Ministerstwa.

Jeden z chłopaków zaczął dreptać w miejscu i spojrzał na zegarek.
– Co on, kurna, tam robi? Już pięć minut siedzi – mruknął do kumpli.
– Idź i odlej się byle gdzie – odparł jeden z nich.
– Włączyło się automatyczne mycie, zaraz stamtąd wyleci, zobaczycie – zaśmiał się drugi.
Mycie się skończyło i pierwszy zaczął już pojękiwać. W końcu któryś z jego kumpli nie wytrzymał. Podszedł i otworzył lekko drzwi, nad którymi na nowo świeciło się zielone światełko.
– Przepraszamy pana... bardzo... – zajrzał do środka, wpierw dyskretnie, potem zdecydowanie porządniej.
W toalecie nikogo nie było.
– No i? – jęknął znów pierwszy, zginając się w pół i zaciskając nogi. – Mocz mi zaraz oczami popłynie!
– Nie wiem... – odparł tamten. – Słuchajcie... nie ma go...
Jego kolega rzucił się gwałtownie do środka i zaczął zdzierać z siebie spodnie nim drzwi się zamknęły.
– Jak to „nie ma"? – spytał trzeci. – Schował się gdzieś?
– Nie wiem, gdzie mógł się schować... ale wiesz, słyszałem, że te automatyczne toalety to mają taki specjalny tryb mycia, że zapada się podłoga i wszystko się zalewa.
– Pieprzysz – powiedział zdecydowanie jego kumpel, podszedł do drzwi i zaczął w nie walić pięścią. – Danny, wyłaź stamtąd! Szybko!
Danny wyszedł po chwili z błogim uśmiechem.
– Teraz już wiem, czemu nazywają to drugą w kolejności przyjemnością w życiu...

Paręnaście minut później młode małżeństwo przystanęło i przyglądało się w zdumieniu trójce młodych chłopaków, którzy co jakiś czas otwierali drzwi do toalety, zaglądali do środka, zamykali je, czekali chwilę i zaglądali na nowo. Kiedy podeszli bliżej, usłyszeli krótką wymianę zdań.
– I co, leży tam nadal?
– Leży. W tym samym miejscu.
– Nie ruszyła się? Nie przesunęła?
– Ani trochę...
Zaniepokojona kobieta zerknęła na męża i podeszła jeszcze bliżej.
– Przepraszam, można?
– Niech pani uważa... tam przed chwilą wciągnęło do środka jednego faceta!
– Widzieliśmy, naprawdę!
Kobieta spojrzała na nich, rzuciła okiem na butelki po piwie i weszła do środka.
W środku nikogo nie było – a właśnie tego się obawiała. Za to dokładnie po środku leżała niewielka błyszcząca moneta.

Smith wypadł jak burza z toalety i poszedł bardzo szybkim krokiem do wind. Na Poziomie Drugim, w korytarzu prowadzącym do Norrisa nikogo nie było, więc równie szybko dopadł jego gabinetu.
Adalbert popatrzył na zamykające się drzwi z lekkim zdumieniem. Nie miał nawet czasu przyjrzeć się dokładniej minie Smitha, ale Auror z całą pewnością nie szedł tam jak na ścięcie.
Norrisowi wystarczyło jedno spojrzenie na twarz Smitha.
– Nie ma mnie. Dla nikogo – powiedział dobitnie do swojej sekretarki i zatrzasnął drzwi.
– Mamy ją! – wyrzucił z siebie Smith. – Granger. I Snape. Są razem. Miałeś rację.
Usiadł bez pytania na fotelu. Nie miał ze sobą nawet raportów Nigela. Ale to nie miało znaczenia.
– Cholera! – zbladł Norris i również usiadł na fotelu. – Opowiadaj dokładniej.
– Aurorzy... wiesz, ci mugolscy, od Nigela, weszli w piątek do jej mieszkania i zebrali odciski palców. Zgodnie z tym, co mówią, każdy ma inny – Smith pokazał Norrisowi opuszek palca. – Po tym mogli powiedzieć, kto tam u niej bywał. I wyszło im, że Snape bywa tam cholernie często. I co najciekawsze, wiesz, że oni są razem?
– Właśnie to podejrzewałem! – Norris walnął pięścią w biurko. – Że coś razem kombinują!
Smith potrząsnął głową.
– Nie, Peter. To znaczy tak, kombinują. Ale mi chodzi o to, że oni są parą. Sypiają ze sobą. On tam praktycznie mieszka.
Norris zdziwił się tak bardzo, że aż znieruchomiał. Ale tylko na chwilę.
– Nie ważne, Teddy! Wisi mi, czy się pieprzą, czy tylko ze sobą dyskutują! Najważniejsze, że ze sobą pracują! Merlinie, wiesz, co to oznacza?!
Smith był tak wstrząśnięty odkryciem, że Snape i Granger mogą ze sobą sypiać, że nie udało mu się jeszcze zacząć myśleć, co to tak naprawdę oznacza.
– Peter... Sądzisz, że nas odkryli?! Ale jak fakt, że ze sobą sypiają, może nam zaszkodzić...?!
Norris zerwał się z fotela.
– Ty idioto, jeszcze nie rozumiesz? Dlaczego posadziliśmy Granger na stołku?! Bo baliśmy się, że się zorientuje! No więc się zorientowała! Nie wiem kiedy, ale jakoś się zorientowała! Pozbyła się Wesleya i spiknęła ze Snapem! Nie wiem, czy przez przypadek właśnie z nim, czy jakoś dowiedziała się, że jego też się obawiamy...! Dlatego tak nagle zachciało się jej zdawać OWUTEMY! Pewnie to on kazał jej założyć zabezpieczenia na kominek! Może to była notatka Tylera? Może on trzyma tego więcej?!
– Myślisz, że wie wszystko?! – zbladł Smith.
– Nie wiem, czy wszystko! Ale może to wyjaśnia choć część naszych problemów?! – zawołał Norris, chodząc nerwowo po całym gabinecie. – Ale to znaczy, że to ona mu pomagała! To musiała być ona! Pewnie pod niewidką, dlatego jej nie widzieliśmy!
– Cholera jasna...! – prawda dotarła wreszcie do Smitha i poczuł się, jakby wpadł na rozpędzonego hipogryfa.
Norris złapał się za głowę i nadal chodził, to w jedną, to w drugą stronę. Niemal biegał.
– Musimy ją dopaść!
– Rąbnąć ją teraz? Nie możemy jej zabić w Ministerstwie, będzie o to straszna...
Norris potrząsnął głową.
– Nie, nie tu. Musimy ją gdzieś porwać i w ten sposób dopadniemy Snape'a! – Norris zatrzymał się w miejscu i odwrócił do Smitha. – Skoro oni są razem, możesz być pewien, że przybiegnie, jak tylko mu powiemy, że mamy jego pannę...
Smith spojrzał na zegar. Dochodziła piąta.
– To szybko! Ona z pewnością jeszcze siedzi w gabinecie! – zerwał się na równe nogi.
– Czekaj... – przystopował go Norris. – Gdzie ją zabierzemy? Trzeba ją jakoś ukryć...
– Obojętne gdzie! Choćby do mnie. Już nie raz tak robiłem. Zabiorę jej różdżkę i rzucę zaklęcia antydeportacyjne, nie wyrwie się. Imperiusa, cokolwiek! Ona nie może nam się wyrwać...!
Norris myślał gorączkowo. To musiało być zrobione z głową.
– Poczekaj. Poczekaj...
Dopadł biurka, napisał coś na kawałku papieru i smagnął różdżką. Papier złożył się w samolocik. Norris otworzył drzwi i samolocik śmignął na korytarz. Przymknął drzwi i zwrócił się cicho do Smitha.
– Idź pod jej biuro. Napisałem do Aylin, żeby sprawdziła, gdzie ona jest i wyszła na korytarz ci powiedzieć. W żadnym wypadku się tam u niej nie pokazuj... Czekaj! I każ Aylin ją pilnować. Do odwołania. Jakby chciała wyjść, niech ją rąbnie Imperiusem. A ty przyjdź tu, musimy się namyśleć, jak to zrobić.
Smith wypadł z gabinetu i pobiegł do wind.
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

100 dni do matury
26.01.2020 21:07
Nick

Niezwyciężony mag
26.01.2020 20:50
Jest mi to dość obojętne

Kocham Rudolfa!
26.01.2020 20:47
WTF Kobe Bryant nie żyje ;o

Niezwyciężony mag
26.01.2020 20:45
Nieco przeraża mnie brak organizacji i kadra, która się jakoś tak niczym nie przejmuje :D
Ale tak poza tym to całkiem nieźle

Niezwyciężony mag
26.01.2020 20:31
Jak tam pierwszy dzień na obozie?

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58853 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 54384 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 42079 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 35246 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34785 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32842 punktów.

8) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30623 punktów.

10) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 30471 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.04