Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Podziemne przygody H...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Wciąż powtarzający się schemat podziemia.
>> Czytaj Więcej

Pamela Ferris

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Pamela Ferris wcielająca się w postać Marjorie Dursley.
>> Czytaj Więcej

Imiona pochodzące od...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Centaury z Hogwartu nie są jedynymi, którzy lubią patrzeć w gwiazdy w celu uzyskania porad i wska...
>> Czytaj Więcej

[WYWIAD] Fiona Shaw ...

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Tłumaczenie wywiadu z Fioną Shaw dla VULTURE o Killing Eve i Fleabag - serialach, które ostatnio ...
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Insyg...

Kategoria: Streszczenia
Autor: PaulaSmith

Streszczenie siódmej części przygód Harry'ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

[RECENZJA] Zabójcza ...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Recenzja czwartego tomu o Cormoranie Strike'u.
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Praca w magicznym świecie
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Zniewolenie

Tytuł: Zniewolenie
Gatunek: Inne
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Od początku zniewolony
>> Czytaj Więcej

Zazdrość

Tytuł: Zazdrość
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Gdy zazdrość bierze górę nad emocjami
>> Czytaj Więcej

Głos

Tytuł: Głos
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Gdy głos zmąci ciszę
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8.

Tytuł: Rozdział 8.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Kontynuacja rozdziału siódmego; pierwsze chwile w nowym domu.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 7.

Tytuł: Rozdział 7.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Ginny trafia do Hogwartu.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 6.

Tytuł: Rozdział 6.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Ginny prosi Lunę o pomoc w związku z przeklętym naszyjnikiem.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 5.

Tytuł: Rozdział 5.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Kradzież i wielka ucieczka Ginny.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 44
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 4 osoby
Prefix użytkownikablad logiczny (Sklepikarz na Pokątnej)
Prefix użytkownika-lavender- (Wielki mag)
Suzanne Loxon (Mugol)
Prefix użytkownikaRue Riddle (Śmierciożerca)
Łącznie na portalu jest
43,595 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 231
Było: 07.07.2019 17:46:33
Napisanych artykułów: 1,037
Dodanych newsów: 9,799
Zdjęć w galerii: 20,648
Tematów na forum: 3,584
Postów na forum: 308,543
Komentarzy do materiałów: 217,927
Rozdanych pochwał: 3,181
Wlepionych ostrzeżeń: 4,144
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 2952
uczniów: 3172
Hufflepuff
Punktów: 928
uczniów: 3067
Ravenclaw
Punktów: 1718
uczniów: 3867
Slytherin
Punktów: 1056
uczniów: 3151

Ankieta
Jaką formę aktywności wybierzesz w to magiczne lato?

Codzienny trening na miotle to podstawa! Chcę utrzymać miejsce w drużynie
13% [9 głosów]

Z przyjaciółmi założymy klub pojedynków - to połączenie przyjemnego z pożytycznym
12% [8 głosów]

Bieganie oczywiście - w Hogwarcie przyda się kondycja, kiedy trzeba uciekać przed woźnym, trzygłowym psem czy ogromnym pająkiem
10% [7 głosów]

Wyczynowe jedzenie to to, na co stawiam. W Hogwarcie dobrze karmią, ale nie ma to jak u mamy
7% [5 głosów]

Wybieram aktywność mózgu. Książki, książki i jeszcze raz książki
19% [13 głosy]

Akty... cooo? Planuję się wyspać na zapas
37% [25 głosów]

Ogółem głosów: 67
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.06.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 18.07.2019 o godzinie 00:51 w Ulica Pokątna
HufflepuffWarren Samuel Wilson ostatnio widziano 18.07.2019 o godzinie 00:40 w Ulica Pokątna
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 18.07.2019 o godzinie 00:29 w Ulica Pokątna
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 18.07.2019 o godzinie 00:23 w Ulica Pokątna
HufflepuffWarren Samuel Wilson ostatnio widziano 18.07.2019 o godzinie 00:14 w Ulica Pokątna
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 18.07.2019 o godzinie 00:01 w Ulica Pokątna
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 52319 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa Słowa Rozdział I - 10
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape. Czy Hermionie i Snape&#
Tuż przed dziesiątą usłyszał pukanie do drzwi. Zawołał głośno „Proszę” i drzwi otwarły się i ukazał się w nich Filch. Pod nogami kręciła się Pani Norris.
– Panie dyrektorze, przyszła panna Granger...
– Niech wejdzie.
Filch cofnął się o krok i przepuścił przed sobą młodą kobietę, która weszła do środka mówiąc cicho, nie wiadomo czy do Snape’a czy do Filcha, „Dziękuję bardzo”.
Snape spojrzał na nią i aż odłożył pióro. Nie śledził specjalnie w Proroku wiadomości o Złotej Trójcy, ale wiedział, że życie układało się jej jak po maśle. Po zakończeniu wojny została okrzyknięta Bohaterką Wojenną i odznaczona Orderem Merlina Pierwszej Klasy. Tak jak on zresztą, tylko, że on miał prawie dwadzieścia lat więcej. Odnalazła swoich rodziców. Była wreszcie z Wesleyem, czego spodziewał się już od początku ich piątego roku. Pracowała w Ministerstwie i widać szło jej doskonale, bo dopiero co dostała awans. W jej wieku zostać szefową prestiżowego projektu... co tam, nikt jeszcze nie osiągnął tak wiele w tak młodym wieku!
Powinna wyglądać kwitnąco, jak ktoś kto ma świat u stóp. A tymczasem wyglądała, jakby ten świat zawalił się jej na głowę. Cienie pod oczami, blada, napięta twarz, zaciśnięte usta i sprawiająca wrażenie, że ledwo trzyma się na nogach. Wyglądało na to, że musiała to być jakaś naprawdę ważna sprawa...
Hermiona podeszła wolno do biurka patrząc na Snape’a. Jej wrażenie było zgoła odmienne. Snape wyglądał o wiele lepiej, niż kiedy widziała go ostatnim razem. Nie był tak strasznie blady, choć daleko było do powiedzenia, że był opalony. Wydawał się być wypoczęty i rozluźniony. Długie, ciut za ramiona włosy nie wisiały mu tłustymi strąkami, ale wyglądały zupełnie normalnie. Wyraźnie było widać, że życie zmieniło się na lepsze.
Oboje przyglądali się sobie przez parę chwil, jak dwoje ludzi, którzy kiedyś się znali i stracili z oczu na jakiś czas. Dłużej niż zwykle patrzy się na siebie nawzajem, ale nie trąciło to jeszcze impertynencją.
– Dzień dobry, panie profesorze... – Hermiona zatrzymała się przed biurkiem Snape’a i podała mu rękę. – Panie dyrektorze – poprawiła się.
Wstał i odpowiedział na powitanie lekkim uściskiem dłoni.
– Witam, panno Granger. Proszę usiąść – wskazał jej wygodne krzesło. – Czemu mam zawdzięczać pani wizytę?
– Po pierwsze bardzo dziękuję, że zechciał mnie pan przyjąć – usiadła na samym brzegu, składając ręce na podołku i splatając nerwowo palce. Rozglądając się zawadziła wzrokiem o portret Dumbledora, który dotrzymywał obietnicy i spał w najlepsze. – Po drugie gratuluję nominacji... to znaczy... – westchnęła zakłopotana – tej z zeszłego roku... I Orderu Merlina.
Skinął głową opierając się o fotel i zakładając ręce. Chyba nie będzie się tak jąkać cały czas...
– Dziękuję. I nawzajem.
Pokiwała głową i zawahała się, jakby nie wiedziała co powiedzieć. Zza biurka widział, że musiała sobie wyginać palce.
– Z tego, co pisał Prorok, wynika, że otrzymała pani ostatnio nowe stanowisko – Snape postanowił jej pomóc. Przede wszystkim dlatego, że nie chciał spędzić z nią w gabinecie całej reszty swojego życia czekając, aż wyduka, co ma do wydukania. – To... bardzo obiecujące.
Hermiona podniosła głowę, przygryzła dolną wargę, spojrzała mu w oczy nerwowo i westchnęła jeszcze raz.
– No właśnie nie... to jest zupełnie inaczej. Mam... mam z tym pewien problem...
Chyba się przesłyszał! Nie przyszła chyba tu opowiadać mu o problemach swojego życia?!
– Panno Granger, umówmy się, że nie mam do pani dyspozycji całego dnia – powiedział trochę zjadliwie. – Jeśli chce pani o czymś porozmawiać, to proszę bardzo. W przeciwnym razie...
Przynajmniej pod tym względem nie zmienił się za bardzo, cholerny nietoperz... przemknęło jej przez myśl, ale zdawała sobie sprawę, że ma rację. Nie przyszła tu wzdychać i podziwiać ścian.
– Nie bardzo wiem jak zacząć... Może po prostu opowiem panu, co się stało...
Masz pięć minut, kobieto. Snape skinął głową z ni to aprobata, ni dezaprobatą. Hermiona zaczęła mu opowiadać. Po dziesięciu zorientował się, że siedzi pochylony w jej stronę i słucha uważnie.
– ... nie wiem, kto dokładnie w to wszystko jest zamieszany, prócz tych, o których słyszałam. Mogę się tylko domyślać, że jest ich więcej – zakończyła patrząc na niego i szukając jakiejś reakcji.
To co mówiła potwierdziło jego mgliste przypuszczenia, że Douglas przyszedł po coś innego, niż tylko prosić go o pomoc w ich Projekcie PWZM. Już w czasie jego wizyty miał wrażenie, że coś tu nie pasuje, ale dopiero teraz zobaczył ogrom tego wszystkiego. I coś mu mówiło, że to zaledwie czubek góry lodowej.
Ale nie zamierzał się w to wplątywać. Mógł co najwyżej dać jej parę rad.
– Ładnie tobą zagrali. Nie wydawało ci się dziwne, że ten... Bernie zrobił tyle błędów?
– Absolutnie nie! Bernie... pracuje trochę na odwal się. Już parę razy wyłapałam jego błędy w różnych raportach, więc je poprawiałam przed daniem ostatecznej wersji Rockmanowi. Ale nie chciałam mu nic mówić bo... on pracuje tam już od dawna i nie chciałam, żeby myślał, że uważam się za ... mądrzejszą niż on...
Za Pannę Wiem–To–Wszystko... dorzucił w myślach Snape.
– Jesteś pewna, że nikt cię nie widział tamtej nocy?
– Nawet nie drgnęłam. Nie mogli mnie ani zobaczyć ani usłyszeć...
– Nie mówię tylko o tej podsłuchanej rozmowie. Kiedy wychodziłaś później z Ministerstwa...
Hermiona próbowała sobie przypomnieć ten wieczór.
– Nie zdjęłam z siebie kameleona. Nikogo nie było już na moim piętrze.. ani w windzie... a potem w Atrium... było pusto... i poszłam do pierwszego kominka. Mam połączenie Fiuu z domem – dodała.
– Uważaj, mogą sprawdzić kto, skąd i dokąd się przemieszcza. Nie wiem, jak długo wstecz. Ale póki o nic cię nie podejrzewają, nie powinni grzebać w rejestrach...
Zbladła jak kreda.
O cholera, o cholera jasna... Ta cholerna torba...
– Mogą ... w REJESTRACH? Merlinie, nie sądziłam, że mają jakieś REJESTRY...
– Dam ci radę. Od tej chwili musisz stać się równie paranoiczna jak był Moody.
Snape zauważył jej bladość, ale zignorował to.
– Dziwne godziny pracy... aż tyle masz do zrobienia?
– Och tak... Narada naradę pogania. Na każdej dostaję coś nowego. Kiedy kończy się ostatnia, mam tyle czasu, żeby pójść do łazienki zanim nie muszę iść zaprezentować co UDAŁO mi się zrobić z tego co mi dali na pierwszej.
– Może on to robi specjalnie... żeby cię zająć.
– Żebym nie miała czasu zająć się niczym innym?
– Dokładnie... Swoją drogą, co na to pan Wesley?
Z tego co wiedział, Wesley załapał się z Potterem na Program Szkolenia Aurorów, mógłby dowiedzieć się więcej o Rejestrach, którymi zajmował się personel Wydziału Bezpieczeństwa i jakoś jej pomóc. Jej reakcja zaskoczyła go. Coś błysnęło w jej oczach, nagle spięła się i nabrała gwałtownie powietrza.
– Nie przyszłam tu rozmawiać o panu Wesleyu!
– Granger, jeśli nie zaczniesz się zachowywać, to będziesz mogła zamknąć drzwi z drugiej strony – warknął na nią natychmiast.
– Przepraszam... po prostu nie... – pokręciła głową, plącząc się. I dokończyła mokrym? głosem. – Nie ma sensu o tym rozmawiać. Już nie – dorzuciła cichym szeptem, ale Snape miał wyjątkowy słuch, więc nie uszło to jego uwagi.
Uznał, że dowiedział się wystarczająco dużo. Nie miał najmniejszej ochoty na rozmówki o jej prywatnym życiu. Czas było dać jej do zrozumienia, że rozmowa się kończy. Poza tym wiedział, że stary drań na portrecie tylko udaje, że śpi i będzie musiał wysłuchać potem jego długiej przemowy na ten temat.
– No cóż... to bardzo ciekawe... Ale nie bardzo rozumiem czemu przyszłaś z tym do mnie.
– Po pierwsze, oni też przyjdą do pana. Chcieliby, żeby pan do nich dołączył, ale... nie są pewni po której jest pan stronie – jej głos zadrżał lekko przy ostatnich słowach, ale nie spuściła wzroku. – Rockman mówił, że to będzie niby rozmowa o współpracy Hogwartu przy PPWZM...
– Dokładnie wczoraj przyjąłem Jimma Douglasa w tej sprawie. Powiedziałem, że nie zamierzam w żaden sposób się angażować.
– Po drugie... myślałam... sądziłam, że będzie to pana interesowało, bo....
Snape uniósł jedną brew.
– Bo... co?
– Przecież oni mówią o supremacji czarodziejów czystej krwi! A pan spędził pół życia walcząc właśnie z takimi nonsensami...! – powiedziała gwałtownie Hermiona i zamarła, czekając na jego reakcję.
– Dobrze powiedziane, panno Granger. Spędziłem pół życia i wystarczy.
Dziewczyna miała wrażenie, że ktoś uwiesił jej kolejny kamień u szyi. Ale nie chciała się poddać, nie bez walki.
– Przecież to niewiele różni się od idei Śmierciożerców! Od Vold... Sam pan wie kogo! Nie może pan tak po prostu...
– Dość! Powiem ci czego TY nie możesz. Nie możesz przychodzić tu i mówić mi, co powinienem, a czego nie powinienem robić. Nie możesz oczekiwać, że z powodu zwariowanych pomysłów jakiegoś zwariowanego czarodzieja zaangażuję się w jakąś zwariowaną akcję ratunkową, którą z pewnością już wymyśliłaś. Dotarło to do ciebie, czy mam powtórzyć?
Hermiona poczuła się tak, jakby ktoś ją uderzył w twarz. Co prawda przygotowywała się na ewentualność, że Snape nie będzie zainteresowany tematem, ale właśnie dotarło do niej, że jednak bardzo na niego liczyła. I właśnie widziała, jak jej nadzieja umarła.
– Przepraszam – wyszeptała i przygryzła dolną wargę. – Prze... praszam bardzo... W takim razie chciałam... tylko poprosić pana... o pomoc.
Snape nie drgnął, czekał, aż wykrztusi o co jej chodzi.
– Nie ma pan przez przypadek... eliksiru wielosokowego?
– Po co ci eliksir?
Na nowo odważyła się spojrzeć mu w oczy. Była zupełnie wytrącona z równowagi, ale gdzieś tam kryło się zdecydowanie. Musiała już sobie obmyślić jakiś plan i teraz po prostu starała się go zrealizować. Cholerna, gryfońska odwaga...
– Chcę przeszukać gabinet Rockmana, może znajdę coś więcej...
– Możesz znów rzucić zaklęcie kameleona, możesz pożyczyć niewidkę od Pottera... Po co ci eliksir? – powtórzył.
– Bo ostatnio w Ministerstwie ludzie ciągle zostają później w pracy... i gdyby tak ktoś zobaczył lewitujące pergaminy, to by go to zastanowiło. Albo otwierające się same drzwi. Więc myślałam, żeby przebrać się za sprzątaczkę... Ciągle jakieś widuję, jak ścierają kurze, opróżniają śmietniki... nikogo to nie dziwi. Poza tym wszyscy wszędzie mnie poznają, nawet sowy do pana nie mogłam wysłać bez komentarzy na Czarodziejskiej Poczcie Głównej.
Cóż, wyjaśnienie ujdzie w tłoku...
– Więc zamierzasz się w to wplątać?
Hermiona wzruszyła ramionami i poprawiła na krześle.
– Można powiedzieć, że nawet jakbym nie chciała, to nie mam innego wyjścia... Z tego co mówili, to jak im się uda, to mnie zabiją.
Snape ukrył grymas. Wiedział jak to jest żyć z wyrokiem śmierci.
– Czemu sobie sama nie uwarzysz? Przecież potrafisz...
Hermiona wytrzymała jego spojrzenie wiedząc, że oboje myślą w tej chwili o tym samym – o nieszczęsnej skórce boomslanga.
– Potrafię, ale na to nie mam czasu...
Snape przesunął długim, wąskim palcem po wargach zastanawiając się chwilę. Jeśli da jej eliksir, tym samym dla tamtych stanie się uczestnikiem tego całego jej planu, jakikolwiek by nie był. Jednocześnie cały czas brzmiały mu w uszach jej słowa „jak im się uda, to mnie zabiją”. Nie mógł tak po prostu jej odprawić. W końcu kiwnął głową.
– Wielosokowy mam, mogę ci trochę dać. Ale musisz być bardzo ostrożna...
– Wiem, panie profesorze – powiedziała z lekkim ożywieniem. – Już o tym myślałam. Pewnie zwracają uwagę na to co robię, więc już wymyśliłam sobie powód mojej wizyty w Hogwarcie. Żeby nie mogli się do pana przyczepić. Powiem, że chciałabym zdać w przyszłym roku OWUTEMY, ale nie uczęszczając do szkoły, tylko po prostu idąc na egzaminy. I przyszłam dziś przedyskutować warunki...
– Dobry pomysł – przyznał Snape z cieniem uznania w głosie.
Ona wcale nie jest taka głupia. W zasadzie to nigdy nie była GŁUPIA, nie jeśli chodzi o poziom inteligencji. Jej głupota polegała na tym, że zadawała się z Potterem i Wesleyem.
Hermiona aż rozchyliła usta ze zdziwienia. Czego jak czego, ale pochwały po Snapie się nie spodziewała.
– Przejdziemy do lochów i dam ci fiolkę z eliksirem. Przy okazji przydałoby się, gdybyś zobaczyła się z profesor McGonagall. Dla twoich... przyjaciół byłoby podejrzane, gdybyś nie poszła zobaczyć Opiekunki swojego domu i przedyskutować z nią twojego pomysłu.
– Ale tak naprawdę... to znaczy chce pan, żebym powiedziała profesor McGongall o OWUTEMACH?!
– Chyba jednak przeceniłem twoją inteligencję – sapnął Snape wstając zza biurka – Czy ja mówię, że masz z nią rozmawiać o OWUTEMACH? Masz się z nią zobaczyć. Nic nie mów po co tu przyszłaś, sam się tym zajmę. Czy to już wszystko o czym chciałaś porozmawiać?
Hermiona uznała to za zaproszenie do opuszczenia gabinetu. Podnosząc się ze swojego krzesła rzuciła jeszcze okiem na śpiącego Dumbledore'a i potrząsnęła głową. W sumie nie było aż tak źle...
Snape pokazał jej gestem, że ma wyjść pierwsza, po czym machnął różdżką bez słowa i wyrósł przed nim jego patronus – piękna, błyszcząca łania, która zachwyciła dziewczynę.
– Minerwo, bądź w twoim gabinecie, panna Granger chce się z tobą przywitać – powiedział wyraźnie i wykonał różdżką krótki gest. Łania natychmiast pogalopowała długim korytarzem i po chwili znikła za rogiem.
– Ona jest przepiękna... – wyrwało się Hermionie.
Ale nie dostała żadnej odpowiedzi. Jej profesor obrócił się na pięcie i ruszył w kierunku lochów idąc tak szybko, że ledwo za nim nadążała. Jego długa szata powiewała gwałtownie, ale w tej chwili nie miała ochoty nazwać go „nietoperzem”. W końcu da jej przecież eliksir...
Po drodze nie spotkali żadnego ucznia. Hermiona pół szła, pół biegła i wzruszenie aż ściskało jej gardło. To było niesamowite, wrócić tu choćby na chwilę. Do tego miejsca, które kiedyś traktowała jak dom. Bo to był jej dom, przez sześć długich lat. Nagle złe wspomnienia znikły i pamiętała tylko te cudowne chwile, które spędziła tu że swoimi przyjaciółmi... z Harrym i Ronem...
Na wspomnienie o Ronie wzruszenie gwałtownie jej przeszło. Może i dobrze, bo właśnie weszli do lochów i Snape pokazał jej, żeby została w miejscu, podszedł szybko do jakiejś szafki i nagle dwie buteleczki poleciały mu prosto w ręce. Sięgając po nie pomyślała, że głupio wyglądałaby z rozanieloną miną.
– Dziękuję bardzo, panie profes... panie dyrektorze.
– Jakoś nie miałem okazji być twoim dyrektorem, więc nie musisz się poprawiać. Profesor wystarczy. Ta większa to wielosokowy, ta mniejsza to eliksir na uspokojenie. Przyda ci się... Jeszcze chwila, a będziesz przypominać inferiusa – skrzywił się. Nie chodziło mu o jej zdrowie czy urodę, ale przede wszystkim o to, że wyglądem mogła wzbudzić podejrzenia. Ktoś, kto robił taką oszałamiającą karierę powinien wyglądać zdecydowanie lepiej. – Chcę przestrzec cię jeszcze raz. Znam mniej więcej środowisko Rockmana czy Norrisa. Musisz być bardzo ostrożna. Jeśli się czegoś dowiesz... daj mi znać. A teraz możesz iść do profesor McGonagall.
– Jeszcze raz bardzo panu dziękuję. Obiecuję, będę bardzo ostrożna. Nie chcę pana narażać. Ale tak jak mówiłam, wiem, że czy tak, czy inaczej będą chcieli mnie zabić...
– Jeśli panią złapią, panno Granger, W KOŃCU będzie pani błagała, żeby panią zabili... I nie myślę tylko o Crucio. Życzę miłego dnia – powiedział ponuro Snape.
Wyciągnął do niej rękę na pożegnanie i zauważył jak trzęsie się jej dłoń. Uścisnął ją i odszedł.

CDN...
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Śmierciożerca
18.07.2019 18:57
Racja xD
Znaczy samo w sobie jest okej, ale nie powala

Sklepikarz na Pokątnej
18.07.2019 18:55
Rue Riddle, gdyby tylko nie kanon. Poziom absurdów przekracza wszelkie "niekanony". W porównaniu z tym to nawet "zmiennokanonicznść
" CANTARISA ujdzie.

Śmierciożerca
18.07.2019 18:52
PD to nie kanon!

Sklepikarz na Pokątnej
18.07.2019 18:51
MorfinGaunt, rzeczywistość i ręce "Pani z wózkiem" w szplikulce też :D

Mistrz Agent
18.07.2019 18:50
przepraszam, historię* jezyk

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58237 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 50258 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 39849 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34426 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34071 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32263 punktów.

8) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30495 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.57