Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

13 urodziny HPneta i XX wydanie proroka - jest, co świętować!
>> Czytaj Więcej

Powrót do przeszłośc...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Livka

Czy kojarzycie ten moment, kiedy podczas czytania odkrywacie, że w zasadzie to już od dawna było ...
>> Czytaj Więcej

Quidditch w Polsce

Kategoria: Quidditch
Autor: monciakund

Kilka słów o zasadach i polskich drużynach
>> Czytaj Więcej

Ezra Miller

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Aktor znanym nam z roli Credence'a Barebone'a
>> Czytaj Więcej

Syriusz Black

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Jeden z Huncwotów, ojciec chrzestny Harry'ego.
>> Czytaj Więcej

Idziemy na zakupy! M...

Kategoria: Magiczne miejsca
Autor: Prefix użytkownikaManiaLovegood

Zbiór informacji o magicznych sklepach.
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Przedstawiamy Wam dziewiętnasty już numer Proroka Niecodziennego, który tworzony był przez: Mikas...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Randka?

Tytuł: Randka?
Seria: Gdyby wszystko było takie proste
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

(...)Chyba się nie zrozumieliśmy(...)
>> Czytaj Więcej

[NZ]W magii siła cz. 1

Tytuł: W magii siła cz. 1
Seria: W magii siła
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikanati Black

Akcja dzieje się już po Wielkiej Bitwie tak więc poznajmy problemy, z którymi przyjdzie się zmier...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 8
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Charles Patil odchodzi na emeryture, ale zanim odejdzie..
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 8
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Udział Perry\'ego wychodzi na jaw, choć nie koniecznie w sposób, który odpowiadałby Hermionie
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 7
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Pojedynek...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 6
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

...\" W tym samym momencie Smith podniósł się zaklęciem prostującym i odbijając z trudem bursztyn...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Słuch

Tytuł: Słuch
Seria: Zmysły
Gatunek: Inne
Autor: Prefix użytkownikaLilyatte

Dwieście słów o kolejnym zmyśle: słuchu.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 37
Administratorzy online: 1
Aktualnie online: 9 osoby
Prefix użytkownikaRosalind Rooks (Postrach pierwszaków)
Prefix użytkownikaNymeria (Fascynat Czarnej Magii)
Prefix użytkownikaLiliana2194 (Wielki mag)
Prefix użytkownikaWymowny (Rycerz Walpurgii)
Prefix użytkownikaRoksolana Delakur (Sklepikarz w Hogsmeade)
Prefix użytkownikaCoSieDzieje (Żywa legenda)
Prefix użytkownikaMorfinGaunt (Kandydat na aurora)
Prefix użytkownikaNicram_93 (Dyrektor Hogwartu)
Prefix użytkownikaScarllet (Szef Biura Aurorów)
Łącznie na portalu jest
43,156 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 216
Było: 20.06.2018 14:06:28
Napisanych artykułów: 1,023
Dodanych newsów: 9,611
Zdjęć w galerii: 20,593
Tematów na forum: 3,556
Postów na forum: 313,088
Komentarzy do materiałów: 216,742
Rozdanych pochwał: 3,147
Wlepionych ostrzeżeń: 4,139
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 860
uczniów: 3069
Hufflepuff
Punktów: 928
uczniów: 2984
Ravenclaw
Punktów: 796
uczniów: 3787
Slytherin
Punktów: 666
uczniów: 3059

Ankieta
Gdybyś mógł zabrać sobie jakieś zwierzątko z walizki Newta, wybrałbyś:

Nieśmiałka - jak widać po Pickettcie, może być super towarzyszem w wersji kieszonkowej!
24% [17 głosów]

Buchorożca - czy istnieje WIĘKSZY słodziak od tego zwierzaczka?
3% [2 głosy]

Niuchacza - będzie podkradał mi drobne od Ślizgonów
32% [23 głosy]

Demimoza - bawienie się w chowanego zyska zupełnie nowy wymiar... a przy okazji dowiem się co nieco o przyszłości!
8% [6 głosów]

Żmijoptaka - niby smok, a jednak ptak - zmieszczę go wszędzie, a do tego jeszcze zarobię na jajkach
8% [6 głosów]

Szczuroszczeta - po co mieć szczura, skoro można mieć takiego pięknisia?
3% [2 głosy]

Zouwu - lubię koty, ale takiego niby kociaka, to bym pokochał z miejsca!
21% [15 głosów]

Ogółem głosów: 71
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 17.01.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[PN]Liliana Williams ostatnio widziano 20.02.2019 o godzinie 19:10 w Sala Wróżbiarstwa
SlytherinPäivä Eddie ostatnio widziano 20.02.2019 o godzinie 18:43 w Sala Wróżbiarstwa
SlytherinNicholas Nikiforov ostatnio widziano 20.02.2019 o godzinie 18:33 w Sala Wróżbiarstwa
SlytherinPäivä Eddie ostatnio widziano 20.02.2019 o godzinie 18:11 w Sala Wróżbiarstwa
SlytherinNicholas Nikiforov ostatnio widziano 20.02.2019 o godzinie 18:03 w Sala Wróżbiarstwa
SlytherinPäivä Eddie ostatnio widziano 20.02.2019 o godzinie 17:48 w Sala Wróżbiarstwa
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 32124 razy.
HGSS Dwa Słowa Rozdział I - 3
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape. Czy Hermionie i Snape&#
Dzisiejszy poranek należało z pewnością uznać za zmarnowany. Norris w zasadzie tylko przekładał pisma z boku na bok. Dziś rano wpadł do niego David Lawford, jego najbliższy przyjaciel i podrzucił mu rolkę pergaminu jednocześnie pokazując mu na migi, że ma nic nie mówić. Gadał przy tym jakieś idiotyzmy, po czym zebrał się nagle i wyszedł. Od tego czasu Norris przeczytał to cholerne pismo z pięć razy, za każdym razem z większym obrzydzeniem. Na pewno nie był to Prima Aprilis.


Ministerstwo Magii, Londyn, 1szy Kwiecień 2015
Departament Wiedzy i Zdolności Magicznych
Kancelaria Wydziału Programu Nauczania – Douglas Jimm


Status 2 – obieg wew.org. (zgodnie z Rozporządzeniem z 8 sierpnia 1985 roku o ochronie informacji, art. 5.1 z późn.zm.)

Dotyczy: Projekt Pomocy w Wyrównaniu Zdolności Magicznych


Projekt Pomocy w Wyrównaniu Zdolności Magicznych, zwany dalej PPWZM, zakwalifikowany został przez Ministra Magii Kingsleya Shaklebolta jako Projekt Priorytetowy w myśl rozumienia przepisów o Projektach Priorytetowych.
W związku z powyższym faktem Minister powołał do życia w trybie natychmiastowych Komitet Wykonawczy, którego celem jest jak najszybsza realizacja projektu. Alokacja środków dedykowanych w dniu dzisiejszym nie wpływa na sytuację pozostałych spraw prowadzonych przez Departament Wiedzy i Zdolności Magicznych.
W przypadku niemożliwości realizacji pozostałych czynności istnieje potrzeba ustanowienia szczególnej drogi odwoławczej wobec czynności, które w żaden sposób nie mogą wpłynąć na sytuację prawną podmiotów czynności.
Stanowisko Ministra przedstawione we wniosku o powołanie Komitetu Wykonawczego uznać należy za prawidłowe w stanie faktycznym...


Potarł skronie czując coraz mocniejszy ból głowy. Co za brednie. Rzucił pergamin na biurko i wstał z trudem odsuwając aksamitny fotel po grubym dywanie. Podszedł do drzwi i otworzył je gwałtownie. Jego sekretarka siedząca na wprost aż podskoczyła.
– Flynn – warknął do niej. – Niech pani przyniesie mi eliksir przeciwbólowy. Albo smocze łuski. Szybko – dorzucił i wrócił do swojego gabinetu.
Wchodząc zastanowił się co ma dziś zrobić. Dochodziło południe. A może by tak namówić Davida na lunch i dowiedzieć się czegoś więcej? Ale to dopiero jak ta zdzira przyniesie mi to, co jej kazałem.
Minuty ciągnęły się powoli. Jakaś przedwcześnie obudzona mucha łaziła niemrawo po podłodze przy oknie. Przez chwilę przypatrywał się jej, a potem postawił na niej but i starannie rozgniótł.
W tym momencie rozległo się pukanie do drzwi. Usiadł wygodnie, wziął do ręki jakiś pergamin i pióro, żeby sprawiać wrażenie ciężko pracującego.
– Wejść!
Pani Flynn otworzyła drzwi i weszła niepewnie do środka. W prawej ręce trzymała niewielką fiolkę z mętnym płynem.
– W ambulatorium powiedzieli, że to zadziała szybciej niż smocze łuski – podała mu ją nerwowo.
Bez słowa wyrwał jej fiolkę z ręki, odkorkował i wypił do końca. Skrzywił się czując niezbyt przyjemny, mdławy smak.
– Potrzebuje pan czegoś jeszcze, panie Norris? – zapytała.
– Nie – odparł, po czym, widząc, że nie zareagowała natychmiast, dodał. – Wracaj do roboty, nie potrzebuję cię.
Pani Flynn nie czekała ani chwilę dłużej. Wyszła szybko z gabinetu i zamknęła za sobą drzwi.
Norris pospiesznie podszedł do kominka i wrzucił szczyptę proszku Fiuu w płomienie. Klękając na marmurowej podłodze powiedział niezbyt głośno, tak, żeby ta jędza nic nie słyszała:
– Gabinet Davida Lawforda – i włożył głowę w zielone płomienie.
Otwierając oczy zobaczył przed sobą ogromne biurko, zawalone stertami dokumentów. Zwoje pergaminów, pióra, trochę rozlanego atramentu... a za biurkiem siedział pochylony David. Wyglądał na zmęczonego. Przetarł oczy i spojrzał w stronę kominka.
– Peter! Jak miło, że się wreszcie odezwałeś! Już myślałem, że tu umrę z nudów! – powiedział z nieukrywanym sarkazmem.
– Odezwałbym się wcześniej, ale miałem urwanie głowy – Norris zerknął w lewo, żeby sprawdzić, czy drzwi do sekretariatu Davida są otwarte, czy nie. Były otwarte.
– Co nowego?
– Nie masz ochoty na obiad?
Lawford popatrzył nieprzytomnym wzrokiem na zegarek i pokiwał głową.
– Spotkamy się w Atrium, przy Fontannie, dobra? Daj mi tylko tu skończyć...
Norris skinął głową i wycofał się do swojego gabinetu. Otrzepał szatę i wyszedł z gabinetu, nie zaszczycając swojej sekretarki choćby jednym spojrzeniem.
Czekał tylko chwilę. W tym czasie wymienił pozdrowienia z paroma czarodziejami, których znał i zlekceważył paru innych, za którymi nie przepadał. Lawford wysiadł w końcu z windy i podszedł do niego.
– Gdzie idziemy? Aportujemy się gdzieś na Pokątną? Odkryłem ostatnio całkiem fajną knajpkę, mówię ci, wino aż się leje i kelnerki słodkie jak Kirke!
– Nie, to ja ci pokażę dobre miejsce – Norris potrząsnął przecząco głową i ruszył w kierunku toalet, którymi mogli wyjść do mugolskiego Londynu.
Idąc nic do siebie nie mówili. Norris przetrasmutował ich ubrania na bardziej odpowiednie tam, gdzie się wybierali i schowali różdżki. Dopiero po wyjściu na ulicę i dyskretnym wmieszaniu się między ludzi Norris wyjaśnił:
– Chciałem porozmawiać o tym papierku, który mi rano podrzuciłeś.
– I uznałeś, że lepiej będzie zrobić to z dala od naszego świata – dokończył za niego Lawford.
– Nigdy nie wiadomo gdzie się kto pojawi. Wiesz kogo ostatnio widziałem u golarza? Dolores Umbridge...Teraz będę się spodziewał wszystkiego! – Norris fuknął z niezadowoleniem i przystanął, żeby zorientować się gdzie są.
Stali nieopodal skrzyżowania z jakimś wielkim budynkiem, z którego wylewał się tłum ludzi objuczonych torbami. Zaraz obok był niewielki dom, którego parter został wymalowany na żółto–czerwony kolor, a nad wejściem widniał wielki znak M. Przed wejściem stał panel ze zdjęciem bułki z mięsem i warzywami w środku. Lawford przystanął nagle.
– Merlinie! Powiedz mi, że to nie tu idziemy! Ja wiem, co to jest! Tego gówna jeść nie będę!
Norris zaśmiał się.
– Jasne, że nie. Ale po tym poznaję, gdzie mam iść. Chodź, nie panikuj. Po tym żarciu nieuchronnie wylądowalibyśmy w Św. Mungu!
Przeszli parę przecznic i weszli do niewielkiego lokalu o wdzięcznej nazwie „The Foyer at Claridge’s”. Kelner natychmiast podszedł do nich i potwierdziwszy, że potrzebują stolik na dwie osoby, wskazał jeden niedaleko okna. Norris pokazał palcem inny, w samym kącie, oddzielony od innych niewielkim parawanem.
– Wolelibyśmy tamten, jeśli pan pozwoli...
Kelner skinął głową i poprowadził ich do końca sali. Poczekał, aż usiądą i podał menu.
– Czy panowie życzą sobie czegoś przed wybraniem posiłku?
– Jack Daniels. Dwa razy poprosimy – odparł natychmiast Norris, kelner skinął głową i zniknął.
– Ale ty jesteś grzeczny... – Lawford zaczął się rozglądać dookoła. Był już parę razy w świecie mugoli, więc nie zaczął wydawać okrzyków na widok kaloryfera, kinkietów na ścianie czy słysząc jakąś cichą rytmiczną muzykę, której zupełnie nie znał, a która wydawała się spływać z sufitu. Widać było, że zaskoczyło go co innego. – Jeśli pan pozwoli, poproszę... Czegoś takiego to już dawno nie słyszałem... Nawet dla naszego kochanego Ministra nie masz tyle cierpliwości...
– Przestań truć, bo mi obrzydzisz jedzenie. Jak widać trochę zdolności aktorskich na coś się przydaje. Swoją drogą miał być tymczasowy, a już rok siedzi na stołku i nie zanosi się, żeby się od niego odczepił...
– Bo zawsze prowizorka wytrzymuje najwięcej, jeszcze tego nie zrozumiałeś? Pamiętasz ten drewniany domek, który stoi u nas w ogrodzie? Ten, którym się tak zachwycała twoja córka? To ci powiem, że kazałem go zbudować parę lat temu, tymczasowo, żeby nasz ogrodnik mógł trzymać tam swoje narzędzia... No ale my to gadu gadu... To jak, widziałeś Dolores u golarza? Przyszła się ogolić? Jakoś nie zauważyłem, żeby miała wąsy i brodę, ale może właśnie dlatego, że tam bywa... – Lawford zaśmiał się ze swojego niewybrednego żartu.
– Przyszła do golarza, nie wiem co od niego chciała, ale w każdym razie zniknęli na chwilę na zapleczu, a potem ona wyszła, nawet na mnie nie spojrzawszy.
– Szybki numerek? – dowcip był jeszcze mnie wybredny.
– Z nią? Już lepsze te jej koty.
Zamilkli na chwilę, kiedy kelner przyniósł Jacka Danielsa. Po chwili powrócili do rozmowy.
– Ale masz rację, im dalej od naszego... świata – wymamrotał trochę ciszej Lawford, otwierając memu – tym lepiej. Nie wiadomo co Wesley jeszcze może wymyśleć. Po cholernych Uszach–Jak –Im–Tam przyszła kolej na Długie Języki czy jak to cholerstwo zwą... Merlin wie co będzie następne...
– Wiesz co, skoncentruj się na menu bo jak tak dalej pójdzie to będziemy jeść ten obiad dopiero jutro – Norris zamknął swoje i spojrzał niecierpliwie na swojego przyjaciela.
Lawford pokiwał głową i zaczął oglądać proponowane dania.
– Co to ma być...? Dania robione na życzenie, nie odgrzewamy w MIKROFALÓWCE?... Befsztyk na GRILLU...?? Skrzydełka à la KFC...? Czy oni mogliby pisać po angielsku?!
W końcu zamówili comber z dzika w marynacie z czerwonego wina i powrócili do rozmowy.

– Nasz świat schodzi na psy. Mówię ci. Popatrz, co się dzieje – Norris zamaszyście ukroił mięso.
Lawford przełknął gwałtownie czując, że musi koniecznie poprzeć przyjaciela, który był wyraźnie bardzo podminowany.
– Masz świętą rację. Ten cholerny projekt spadł nam jak z sufitu. Widziałeś tą górę papierów na moim biurku? No więc to jest teraz priorytet. I wszyscy na ten temat piszą, odpisują na pisma innych, każą odpowiedzieć na ich pisma na wczoraj i przysyłają pisemne ponaglenia. Założę się, że jak wrócę, to nie uda mi się otworzyć drzwi, bo moja sekretarka pewnie w tym czasie zawali mnie kolejnymi funtami pergaminu...
– Ale ja nie mówię tylko i wyłącznie o tych projekcie! Zobacz co oni wymyślili w ciągu paru ostatnich miesięcy! Powstał projekt ustawy o rozwodach. Na Merlina, małżeństwa czarodziejów są nierozerwalne!!! Cały czarodziejski świat wie, że kiedy zawiera się małżeństwo, to robi się to na całe życie! To jak... Wieczysta Przysięga! Wszyscy czystej krwi o tym wiedzą. Mam nadzieję, że to nie przejdzie! Potem wyskoczyła ta Granger z propozycją ochrony innych istot magicznych i pieprzyła coś o zniewolonych skrzatach domowych! Jakiś dupek od Leana... – kiedy Lawford zrobił pytającą minę, Norris dodał – wiesz, no tego z Nadzoru nad Gobinami – uśmiechnął się złośliwie używając nieoficjalnej nazwy Departamentu Finansów – zaproponował, żeby powstał specjalny bank dla szlam....
– O tym nie słyszałem...
– Chodzi o to, że szlamy nie mają skarbca w Gringocie. Mogą wymienić sobie tam pieniądze mugoli, ale nigdy nie będą miały skarbca. Więc pomysł polega na tym, że powstanie bank, w którym szlamy mogą mieć swoją kryptę i składać tam pieniądze – czy to mugolskie czy nasze. I czarodzieje będą mogli również przenieść się do tego banku. To się ponoć nazywa „zdrowa konkurencja”. Coś tam pieprzyli o procentach i kredytach... Davy! Do cholery, czarodzieje mają jeden bank! Gringotta! – Norris walnął pięścią w stół i powściągnął się trochę, bo parę osób odwróciło się od sąsiednich stolików i spojrzało na nich. – Nie potrzeba nam tego! Po co zmieniać to co działa od setek lat! Po co?! Dla samych zmian?!
Lawford przełknął ostatni kawałek mięsa i pieczonych ziemniaków i wytarł usta.
– Wiesz co... wyraźnie widać, że te wszystkie zmiany wynikają z pojawienia się większej ilości czarodziejów mugolskiego pochodzenia.... – powiedział wolno, jakby go olśniło. – Jest ich więcej, coraz więcej. Nie znają naszej historii, nie znają naszych obyczajów... Wkraczają w nasz świat biorąc to, co im się podoba i starają się przystosować resztę do ich mugolskich upodobań...
– Cholerne szlamy... Czasami żałuję, że Czarny Pan przegrał – Norris również skończył jeść, choć na talerzu zostało jeszcze trochę. Stracił apetyt po zgrabnym podsumowaniu Lawforda. – Gdyby wygrał, to w tej chwili świat wyglądałby zupełnie inaczej!
Jego przyjaciel wzdrygnął się lekko. Wolał nie myśleć o tym, jak wyglądałby w tej chwili świat...
– Może można ich trochę przyblokować...? Wiesz, te zwariowane pomysły...
Norris popatrzył na przyjaciela w zamyśleniu. Po czym wolno pokiwał głową. Po wyrazie jego twarzy widać było, że coś mu się kluje...
– Co robisz w tą sobotę wieczorem? Jeśli zaprosimy was z Helen na kolację to przyjdziesz?
– No jasne, że tak!

CDN...
Komentarze
avatar
PaulaSmith  dnia 28.05.2018 23:36
Rozdział zupełnie inny niż poprzednie. Swoją drogą mógłby być dłuższy ;) Ale wracając. Szkoda, że intryga, która się zawiązuje, opiera się na tych samych zasadach, co wizja Voldemorta - szlamy, czyta krew. Miałam nadzieję na coś bardziej odkrywczego. Mimo to, czytało mi się dobrze, choć szybko. Czekam na kolejny rozdział, w którym mam nadzieję, będzie Hermiona, bo bardzo spodobała mi się w Twojej wersji, jest taka... Hermionowata :D
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Fascynat Czarnej Magii
20.02.2019 19:42
hahaha

Kandydat na aurora
20.02.2019 19:42
Bad wolf, Śmiech

Wielki mag
20.02.2019 19:41
Ale się nie zgłoszę, bo pewnie dla niepoznaki komentujący nie pójdą do mafii tylko do miasta, a nie lubię strzelać sobie w kolano xD

Fotoaparatka
20.02.2019 19:41
MorfinGaunt, tym bardziej moje oczekiwania wobec Ciebie rosną xD

Wielki mag
20.02.2019 19:41
MorfinGaunt, Love Love Love

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 57468 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 47851 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41827 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 38306 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 33594 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 33580 punktów.

7) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 31264 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30065 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.96