Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Lista przyborów szko...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Artykuł jest tłumaczeniem quizu zamieszczonego na pottermore.
>> Czytaj Więcej

Istoty

Kategoria: Stworzenia
Autor: Prefix użytkownikaania919

Artykuł na temat istot - jednej z trzech grup magicznych stworzeń
>> Czytaj Więcej

Śmierciotula

Kategoria: Stworzenia
Autor: Prefix użytkownikaania919

Artykuł zawiera informacje o śmierciotulach - jednych z najgroźniejszych stworzeń w czarodziejski...
>> Czytaj Więcej

Baśnie Barda Beedle'a

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Wszystko, co musisz wiedzieć o Baśniach Barda Beedle'a. Tłumaczenie z Pottermore.
>> Czytaj Więcej

Chris Rankin

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Aktor znany z roli Percy'ego Weasleya
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Przek...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Streszczenie dwóch pierwszych aktów książki - scenariusza "Harry Potter i Przeklęte Dziecko" opub...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Numer stworzyli: Sam Quest, Takoizu, Krnabrny, CoSieDzieje, Angelina Johnson, Aneta02, monciakund...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział II

Tytuł: Rozdział II
Seria: Niewolnik własnych myśli
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Allie decyduje się na ucieczkę od narzeczonego. Gdzie poprowadzi ją ścieżka?
>> Czytaj Więcej

To ma sens

Tytuł: To ma sens
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Naprawdę ma. Uwierzcie mi!
>> Czytaj Więcej

Amicitia

Tytuł: Amicitia
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

O przyjaźni Rona i Harry'ego
>> Czytaj Więcej

Czy pozostała c...

Tytuł: Czy pozostała choć nadzieja?
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Stłamszony nienawiścią i strachem Hogwart. Niepewność i panika ogarniająca mieszkańców zamku nie ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Ostatnia Wiecze...

Tytuł: Ostatnia Wieczerza Hovertów
Seria: Zemsta jest najgorszym napędem
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaKrnabrny

Ostatni wieczór szanowanej rodziny Hovertów. I nie tylko ich.
>> Czytaj Więcej

Ku chwale!

Tytuł: Ku chwale!
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaKrnabrny

Ku chwale najpotężniejszego z domów oczywiście :D
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 1 - Ni...

Tytuł: Rozdział 1 - Niespodziewana wizyta
Seria: Harry Potter i Zaplątany Czas
Gatunek: Inne
Autor: Ikcolbaz

Minkar Lacol przybywa z przyszłości by prosić o pomoc słynnego Albusa Dumbledorea. Jego misja roz...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 36
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 2 osoby
Prefix użytkownikaMikasa (Pracownik Miodowego Królestwa )
Prefix użytkownikaRachel Otterly (Charłak)
Łącznie na portalu jest
44,823 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,071
Dodanych newsów: 10,208
Zdjęć w galerii: 21,329
Tematów na forum: 3,748
Postów na forum: 315,329
Komentarzy do materiałów: 220,566
Rozdanych pochwał: 3,244
Wlepionych ostrzeżeń: 4,154
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1957
uczniów: 3386
Hufflepuff
Punktów: 1206
uczniów: 3336
Ravenclaw
Punktów: 634
uczniów: 4066
Slytherin
Punktów: -5
uczniów: 3452

Ankieta
Dumbledore zakazał opuszczania Hogwartu z powodu zarazy. Jak sobie radzisz?

idę do biblioteki i wertuję wszystkie książki. Muszę wiedzieć wszystko o tej zarazie!
17% [33 głosy]

nic sobie nie robię z kwarantanny i tajnym przejściem wymykam się do Trzech Mioteł. Kremowe piwo to świetne antidotum!
9% [18 głosów]

zamykam się w lochach i próbuję uwarzyć Eliksir Odpornościowy, zanim wszyscy padniemy jak bahanki
19% [38 głosów]

szwendam się po korytarzach, liczę obrazy i segreguję je na te w złotych i srebrnych ramach. Ta wiedza na pewno mi się przyda
9% [17 głosów]

kradnę zapas mydła i papieru toaletowego z Łazienki Prefektów. Żaden wirus mi niestraszny, kiedy mogę wytapetować dormitorium papierem!
6% [11 głosów]

ustawiam się w kolejce pod kuchnią, żeby zrobić zapasy. Wpuszczają po jednej osobie
9% [17 głosów]

proszę opiekuna domu, żeby przydzielił mi jednoosobowy pokój. Jakoś niewyraźnie się czuję
5% [9 głosów]

zastanawiam się, kogo w szkole nie lubię najbardziej, żeby móc na niego nakaszleć. O, idzie Malfoy
29% [57 głosów]

Ogółem głosów: 200
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.03.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
RavenclawRachel Otterly ostatnio widziano 02.07.2020 o godzinie 07:59 w Dziurawy Kocioł
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 01.07.2020 o godzinie 23:41 w Gospoda pod świńskim łbem
RavenclawIvette Mitchell ostatnio widziano 01.07.2020 o godzinie 23:27 w Gospoda pod świńskim łbem
HufflepuffDaryl Grimes ostatnio widziano 01.07.2020 o godzinie 22:58 w Gospoda pod świńskim łbem
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 01.07.2020 o godzinie 22:54 w Gospoda pod świńskim łbem
RavenclawIvette Mitchell ostatnio widziano 01.07.2020 o godzinie 22:39 w Gospoda pod świńskim łbem
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 91490 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa Słowa Rozdział II - 16
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape. Czy Hermionie i Snape&#
W piątki o szóstej wieczorem w Ministerstwie na ogół było pusto, po biurach snuły się tylko sprzątaczki. Hermiona przeglądała ostatni raz raport, który przygotowała na poniedziałek. Przeglądała go już chyba piąty raz, ale myśl, żeby go odłożyć i wyjść do domu budziła w niej dziwne uczucie niechęci. W zasadzie wszystko budziło w niej niechęć. Nie umiała powiedzieć czemu, bo racjonalnie myśląc nie było ku temu żadnych powodów. Wszystko szło dobrze, zarówno w pracy, jak i w domu, za oknem świeciło słońce, zapowiadał się ciepły weekend, wreszcie mogła odpocząć... ale coś było nie tak. Czegoś jej brakowało. Nie umiała powiedzieć co i to frustrowało ją jeszcze bardziej.
Skrzywiła się do siebie i odepchnęła dokument. Chwilę rozglądała się dookoła, jakby to mogło jej pomóc, ale na nic. W końcu westchnęła i zrezygnowana wepchała raport do szuflady. Pójdzie do domu. Jutro odwali niewielkie zakupy. Będzie mogła wreszcie poczytać jakąś książkę i się ponudzić. Może ugotuje coś porządnego do jedzenia...? Ostatnio w domu jadła najprostsze w przygotowaniu potrawy i zaczynało się jej już od tego robić niedobrze. Ale pomysł spędzenia całego dnia w kuchni wcale jej nie ożywił. Dziwne, bo zawsze lubiała tak robić – od czasu do czasu spędzić nad garami cały dzień i przygotować coś bardzo dobrego i bardzo skomplikowanego.
Wyszła z biura i dopiero po przejściu całego korytarza zorientowała się, że zapomniała swojej torby. Znów westchnęła, zdegustowana obróciła się i wróciła po nią. Torba leżała na biurku – musiała ją tam postawić zanim zamknęła szafkę.
– Powinnaś dostać medal za głupotę – mruknęła do siebie.
Westchnęła kolejny raz myśląc, że jak tak dalej pójdzie, swoimi westchnieniami narobi niezłego przeciągu, zarzuciła torbę na ramię i wyszła do domu jeszcze raz. Tam było niewiele lepiej. Zrobiła sobie herbatę i usiadła na kanapie, żeby poczytać książkę. Po paru minutach zorientowała się, że czyta wciąż ten sam akapit, nadal nie wiedząc o czym on jest. Zwlokła się z kanapy i zaczęła przekładać graty z miejsca na miejsce, wmawiając sobie, że sprząta.
Przestawiała właśnie po raz kolejny szklany wazon, kiedy poczuła jak pierścionek zrobił się ciepły. Zamarła na chwilę, po czym odstawiła go z głuchym łupnięciem i złapała za różdżkę, żeby wyjąć magiczny pergamin.
– Eliksir będzie gotowy w poniedziałek wieczorem. Bądź gotowa o dwudziestej.
Hermiona skrzywiła się lekko. Poniedziałek? Szybko odpisała:
– Gdzie, u mnie czy gdzieś na mieście?
– Na mieście, znajdź na planie z którego z punktów, które ci podałem, będzie najbliżej do Św. Munga.
– Dobrze, już sprawdzam. Czyli ten korzeń czegośtam już przyjechał?
– Tak, wczoraj. Watkins zaczął warzyć dzisiaj rano.
Wyjęła plan miasta i stuknęła weń różdżką. Natychmiast pojawiły się na nim krzyżyki oznaczające miejsca spotkań proponowane przez Snape’a. Przyglądając się mapie zaczęła dopytywać się o szczegóły.
– Ile musi warzyć się eliksir, żeby był gotowy do podania?
– Tu nie chodzi o eliksir, ale zrobienie esencji z korzenia Cimicifugi. Im dłużej to trwa, tym jest silniejsza, ale być może Watkins znalazł jakiś sposób na przyspieszenie procesu.
– I ma pan już fałszywy eliksir? Myślę, że najlepszy będzie Wellington Arch.
– Dobrze, niech będzie Wellington. Jeśli chodzi o eliksir, mam – jeśli esencja nie zmieni drastycznie koloru. Jeśli zmieni, będę ją poprawić na miejscu.
Po chwili dopisał – To zbyt skomplikowane na opowiadanie.
Hermiona przygryzła usta. Nie podobało się jej to. Trzeba się nad tym zastanowić teraz, może znajdą rozwiązanie, zamiast improwizować! Odruchowo stuknęła różdżką.
– Musimy o tym wcześniej porozmawiać. Gdzie się spotkamy?
Kiedy zorientowała się CO pomyślała, było już za późno. Złapała się na usta i czekała na ostre przywołanie do porządku. Czekała długo.
Snape właśnie wrócił do siebie po spotkaniu z całą resztą nauczycieli. Egzaminy zaczynały się już we wtorek następnego tygodnia i jak zwykle wyskoczyło parę problemów „na ostatnią chwilę”. W ten weekend musiał skontrolować wszystkie sale pod kątem bezpieczeństwa uczniów. Najtrudniejsza była sala, w której odbywały się OWUTEMY z Obrony przed Czarną Magią. Przeglądanie pergaminów, atramentów i piór zostawił Minerwie, ale wyposażenia Skrzydła Szpitalnego nie powierzyłby nikomu. Z Poppy mieli skontrolować wszystkie eliksiry, które mogły być potrzebne w razie wypadków, zranień, omdleń i Merlin wie czego jeszcze. Do tego musiał spotkać się z rodzicami Krukona z szóstego roku, którego przyłapano na podglądaniu dziewcząt. Okazało się, że udało mu się jakoś zdobyć wielosokowy i przemieniwszy się w dziewczynę, wszedł do żeńskiej łazienki.
Zmęczony zdjął szaty i zaczął rozpinać koszulę. Kiedy zobaczył jej odpowiedź, zamarł, z guzikiem w połowie przesuniętym przez dziurkę.
Zszokowało go jej bezceremonialne pytanie.Właściwie to nie było pytanie, to był rozkaz! W pierwszym odruchu poczuł wielką ochotę odpowiedzieć: Nigdzie!
Choć równocześnie nie powinien się dziwić, że o to pyta – chciała zrobić dokładnie to, czego jej nauczył – wszystko drobiazgowo przeanalizować i zaplanować. Nie mogła wiedzieć, że on już to wszystko zrobił i potrzebował jej tylko do rutynowego obserwowania, że nikt nie wchodzi do laboratorium. Nie chciał jej powierzać żadnej innej roli, bo nie chciał jej narażać. Na wspomnienie jej okrwawionych i spuchniętych palców i łez na policzkach nadal szarpały go wyrzuty sumienia. Miał ją chronić za wszelką cenę, a nie narażać na ból czy niebezpieczeństwo. Poza tym nie było sensu, żeby się narażała. Już nie.
Do tego wszystkiego doszło jeszcze inne uczucie, którego nie potrafił w żaden sposób wytłumaczyć. Kiedy przeczytał „Gdzie się spotkamy", po pierwszym odruchu przyszedł drugi i coś w nim krzyknęło "obojętnie gdzie!" Nie widział jej w ogóle w ciągu tego tygodnia. W poniedziałek napisał po to, żeby spytać jak mają się jej palce, we wtorek, żeby opowiedzieć jej jak wyglądała wizyta Smitha...
Nagle dotarło do niego, że po prostu brakowało mu jej towarzystwa. Czuł dziwną pustkę. Może dlatego, że wiedział, że za chwilę zdemaskują Norrisa i resztę i cała „przygoda” się skończy?
Nie rozumiał skąd się to bierze i nie umiał sobie z tym poradzić. Podszedł sprawdzić na kalendarzu, kiedy ma wolny czas. W końcu zdecydował, że zamiast zjeść jutro kolację w Hogwarcie, wyrwie się na godzinę do Londynu używając francuskiego świstoklika.
Westchnął, zacisnął zęby i odpisał jej.
Schowała pergamin do pierścionka i podeszła do Krzywołapa, żeby z zaskoczenia go poczochrać.
– Chodź, futrzaku! Dam ci trochę świeżej wołowinki!
Musiała obkroić mięso z brzydkich kawałków, żeby zalać je sokiem z cytryny i obtoczyć w całej masie przypraw. Niech zmięknie i przejdzie nimi przez całą noc, wtedy pieczeń będzie doskonała!

Sobota, 13.06

Była za dwie dwudziesta, kiedy Snape wylądował w korytarzu w mieszkaniu Hermiony. Pieczeń mieszała się sama na kuchence i wspaniały zapach duszonej wołowiny i pieczonych ziemniaków rozszedł się już po całym domu. Dziewczyna odłożyła na bok długi widelec, wytarła ręce, założyła za ucho kosmyk włosów i wyszła do salonu się przywitać.
– Dzień dobry – powiedział Snape i podał jej rękę.
Uśmiechnęła się radośnie i ścisnęła ją delikatnie.
– Dzień dobry, panie profesorze.
– Postanowiłaś robić konkurencję skrzatom domowym z Hogwartu? – zapytał, wciągając powietrze. – Pachnie jak w Wielkiej Sali na rozpoczęcie roku.
– Nie chcę im robić konkurencji, bo nie znajdzie się nikt, kto stanąłby w razie czego w mojej obronie – zaśmiała się dziewczyna.
Snape zdjął swoją obszerną szatę i przełożył ją przez oparcie krzesła, upewniając się, że nie ma na nim rudych kłaków.
– Chcesz zacząć dawać kursy robienia czapeczek na drutach?
– Może się pan ze mnie śmiać, ale pod koniec udawało mi się zaczarować druty i szło mi całkiem nieźle!
– Czego wspaniałym przykładem był ten wór, który Pimek miał na głowie?
Jednocześnie uśmiechnął się do niej, więc Hermiona pozwoliła siebie na komentarz.
– Założę się, że gdyby dać panu druty do ręki, nie wiedziałby pan nawet, co z nimi zrobić!
Przechylił głowę na bok i skrzyżował ręce na piersi.
– Jesteś zbyt pewna siebie. Dałbym je uczniom na szlabanach i kazał skrobać nimi kociołki. Jaka szkoda, że dyrektor nie może dawać szlabanów...
Dziewczyna parsknęła śmiechem.
Ponieważ ziemniaki musiały się jeszcze dopiec, Hermiona wskazała Snape’owi kanapę, a sama poszła przynieść szklanki. Kiedy postawiła przed nim szklaneczkę do whisky, Snape uniósł pytająco brew.
– Chcesz powiedzieć, że masz co do niej nalać?
– Mogłabym powiedzieć tak, jak często mówi mój ojciec – dziś dostanie pan kostkę lodu, whisky będzie następnym razem, ale mam dla pana trochę litości, pomimo pańskich zjadliwych uwag na temat czapeczek dla skrzatów – Hermiona otworzyła szafkę i dumnie podała mu butelkę.
Snape wyprostował się i sięgnął po nią. Przeczytał etykietę i spojrzał na nią ze szczerym zdumieniem. Nie bardzo wiedział co powiedzieć. Kupiła whisky specjalnie dla mnie??
– Wygląda... wspaniale – podniósł wzrok na dziewczynę i zobaczył parę brązowych oczu wpatrzonych w niego z oczekiwaniem. – Bardzo ci dziękuję... Naprawdę.
– Cieszę się, że się panu podoba. Kazałam tacie wybrać najlepszą! Ja... cóż, nie znam się za bardzo – Hermiona poczuła się nagle zarazem dumna i szczęśliwa, że udało jej się go zaskoczyć. I sprawić mu przyjemność.
– To doprawdy... bardzo miły prezent...
Otworzył butelkę, nalał trochę do kieliszka, popatrzył pod światło na ciemnobursztynowy płyn, a potem powąchał przymykając oczy. Whisky pachniała cudownie. Wyczuwał aromat Sherry i ... kawy. Skosztował odrobinę i smakował przez chwilę. Wyraźnie poczuł Sherry i ostre przyprawy korzenne... i dopiero po chwili również odrobinę wanilii. Coś wspaniałego. Uśmiechnął się do dziewczyny szeroko. Nie był przyzwyczajony do okazywania uczuć, ale chciał zrobić coś, żeby dać jej do zrozumienia, że czuł się doprawdy wyjątkowo. O dziwo wcale nie musiał się zmuszać do uśmiechu, szczególnie na widok jej radości. Zapewne dlatego, że widząc koniec „Sprawy Norrisa” był w bardzo dobrym humorze.
Czekając na kolację siedzieli na kanapie i opowiadał jej o przygotowaniach do egzaminów i niespodziankach, które wypadają na ostatnią chwilę. Jako nauczyciel eliksirów niejednokrotnie pomagał już Dumbledorowi, więc dla niego nie było to całkowicie nowe doświadczenie, ale Hermiona, która nigdy jeszcze nie słyszała, jak to wygląda „z drugiej strony”, z ciekawością dopytywała się o wszystko. Przenieśli się do stołu i kontynuowali rozmowę. Oboje znaleźli w niej przedziwną przyjemność i żadne z nich nie chciało kończyć.
Dopiero pod koniec jedzenia Snape opowiedział jej o wizycie Smitha i Douglasa.
– Douglas chciał wynegocjować ze mną zmianę stanowiska w sprawie przyszłorocznego naboru do Hogwartu – powiedział dokładając sobie złotych, chrupiących ziemniaków.
Hermiona spojrzała na to z wyraźną radością.
– I co mu pan odpowiedział?
– Zacznijmy od tego, że nie pozwoliłem mu skończyć. Nie zdążył nawet usiąść, kiedy powiedziałem mu, że dyrektor Hogwartu jest całkowicie niezależny od Ministerstwa i odpowiada jedynie przed Radą Nadzorczą . Że o ile dobrze wiem, w tej chwili to ja jestem dyrektorem i nie będę akceptował żadnej presji ze strony rządu. I nie omieszkałem dodać, że od zawsze co rok tą szkołę opuszcza również banda niedouczonych durniów, bardzo często z rodzin czystej krwi czarodziejów i widocznie część z nich zdarzyła już trafić do Ministerstwa, skoro uchwala się teraz tak beznadziejne ustawy. Douglas chciał jeszcze polemizować, ale powiedziałem mu, że w przeciwieństwie do niego, ja nie dysponuję nieograniczonym czasem i nie lubię go marnować i kazałem mu się wynosić.
Dziewczyna mało nie zakrztusiła się z wrażenia. Wspaniałe! To musiało być wspaniałe!!!! Och, jak bym chciała przy tym być...!
– A co ze Smithem?
Snape uśmiechnął się złośliwie.
Już wchodząc do jego gabinetu Smith wyglądał, jakby zderzył się z Expresem Hogward. Kiedy na powitanie Snape wyrzucił Douglasa i odwrócił się do niego, miał wrażenie, że Aurorowi ubyło parę cali wzrostu. Uznał, że to zdecydowanie za mało, więc przybrał swój ulubiony, wściekły wyraz twarzy i wskazując krzesło, wycedził.
– Mam wielką nadzieję, że nie zamierza pan pójść w ślady pańskiego kolegi i marnować mojego czasu. Z tego, co wyczytałem w piśmie, chce pan zaproponować ochronę Aurorów w czasie nadchodzących egzaminów. Mogę pana zapewnić, że mam... pewne doświadczenie z czarną magią i nie wydaje mi się, żeby były zaklęcia, z którymi nie dałbym sobie rady. Ale skoro oferuje mi pan pomoc... Z góry pana uprzedzam, że nie będę tolerował żadnych ministerialnych bredni, z którymi ostatnio dość często mam do czynienia. Ma pan pięć minut.
Opowiedział jej teraz to wszystko, nie szczędząc szczegółów.
– Dyskusja nie trwała nawet trzech. Sądzę, że stłukł fiolkę w ostatniej chwili, być może nawet we wtorek rano, bo nie miał absolutnie nic sensownego do powiedzenia. Brzmiało to bardzo podobnie do esejów niektórych uczniów.... – uśmiechnął się do niej, wiedząc, że ona wie, że nie ją ma na myśli. – Pozwoliłem mu przez się przez chwilę pomęczyć, po czym wstałem i powiedziałem mu, że nie widzę sensu w wysłuchiwaniu go ani chwili dłużej i sugeruję, żeby następnym razem przygotował się lepiej, jeśli nie chce narazić się na mój gniew.
Dziewczyna wpatrywała się w niego bez mała wstrzymując oddech i dostała wypieków na policzkach. Mój Boże, on jest genialny!!! Była zachwycona, lecz nie znajdowała słów, żeby mu to powiedzieć. Ale nie musiała – jej mina mówiła wyraźnie sama za siebie. Snape’a ogarnęła nagle błogość na widok jej radosnego uśmiechu. Minęły już całe lata, odkąd jakakolwiek kobieta patrzyła na niego z tak uroczym uśmiechem. A co dopiero mówić o kobiecie, która miała dla niego jakieś znaczenie. Tak naprawdę to ostatnia była Lily...
Zdecydował się wreszcie przekazać jej najważniejszą wiadomość. Do tej pory zwlekał z tym, może dlatego, że dobrze bawił się w jej towarzystwie i wcale nie chciał tego kończyć?

CDN...
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Krokiet nad krokietami
02.07.2020 07:58
Od kolan w dół mogłabym stać w wodzie i nie poczułabym różnicy.. nie znoszę deszczu

Naczelna sóweczka
02.07.2020 00:01
A ja nie Wrozka

Żywy worek treningowy
01.07.2020 23:26
Aneta02, też ładnie zbierałem w poprzedniej edycji

Naczelna sóweczka
01.07.2020 23:14
Aneta02, :)
Świetnie

Najlepszy wśród szkolonych
01.07.2020 23:08
Oliwia lovegood, dobranoc Chmurka

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59540 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 55684 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 43935 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 42043 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 36774 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36313 punktów.

7) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 33655 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32985 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30768 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.27