Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Katherine Waterston

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Wcieliła się w postać Tiny Goldstein w filmie Fantastyczne Zwierzęta.
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Zakon...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Streszczenie piątej części przygód Harry'ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

Helen McCrory

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Odtwórczyni roli Narcyzy Malfoy.
>> Czytaj Więcej

Daniel Radcliffe

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Odtwórca głównej roli Harry`ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

Eddie Redmayne

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Aktor znany nam z roli Newta Scamandera. Aktor teatralny i filmowy. Zdobywca Oscara.
>> Czytaj Więcej

Patronus

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaRosalind Rooks

Patronusy i zaklęcie "Expecto Patronum".
>> Czytaj Więcej

Życie i kłamstwa Alb...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Pierwsza biografia Albusa Dumbledore'a napisana przez Ritę Skeeter.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Fraszki dla Hel...

Tytuł: Fraszki dla Helenki
Seria: Dziennik Ravenclaw
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaRoksolana Delakur

Dobre techniki wychowawcze? Zapisane opowiastki od założycieli dla Helenki. Zbiór fraszko-baj...
>> Czytaj Więcej

[Z]Powrót

Tytuł: Powrót
Seria: Największy błąd w życiu?
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Ron znajduje sposób na powrót do Harry'ego i Hermiony i nie zwlekając ani chwili dłużej, wyrusza ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 20
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

&#8211; Hermiona Jean Granger...? &#8211; To ja. (...) &#8211; Poproszę pani różdżkę... &#8211;...
>> Czytaj Więcej

Pożegnanie

Tytuł: Pożegnanie
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaRoksolana Delakur

Wrócą
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 19
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Smith i Norris osaczają Hermionę
>> Czytaj Więcej

Lekcja życia

Tytuł: Lekcja życia
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

O tych co już odeszli.. I o tych co jeszcze żyją..
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 18
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Oto jak wyglądają kulisy Rozpoczęcia roku w Hogwacie ;)
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 39
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 5 osoby
Prefix użytkownikaRue Riddle (Śmierciożerca)
Prefix użytkownikaMorfinGaunt (Auror)
Prefix użytkownikaLiliana2194 (Wielki mag)
Prefix użytkownikaRoksolana Delakur (Sklepikarz na Pokątnej)
Prefix użytkownikaAlette (Poziomka! <3)
Łącznie na portalu jest
43,316 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 222
Było: 04.04.2019 20:58:27
Napisanych artykułów: 1,030
Dodanych newsów: 9,695
Zdjęć w galerii: 20,643
Tematów na forum: 3,546
Postów na forum: 307,201
Komentarzy do materiałów: 217,480
Rozdanych pochwał: 3,171
Wlepionych ostrzeżeń: 4,142
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 3995
uczniów: 3114
Hufflepuff
Punktów: 2911
uczniów: 3017
Ravenclaw
Punktów: 3779
uczniów: 3815
Slytherin
Punktów: 2609
uczniów: 3083

Ankieta
Do Hogwartu trafia wehikuł czasu. Gdzie się przenosisz?

Czasy Założycieli. Chętnie poznałbym ich osobiście i naprawdę rozpiera mnie ciekawość, jak wyglądała budowa Hogwartu i pierwsza Ceremonia Przydziału
27% [22 głosy]

Bunt Goblinów w 1612 roku. Kto by nie chciał zobaczyć tych ciekawych rzecz, o których rozprawialiśmy na Historii magii? Te walki musiały być epickie
2% [2 głosy]

Czasy Huncwotów. Nie wiem, czy bardziej chciałbym stanąć w obronie Snape'a czy pomóc Jamesowi i Syriuszowi w wymyśleniu nowego zaklęcia do znęcania. Wybiorę, będąc na miejscu
40% [33 głosy]

31 października 1981 roku. Imprezka po zniknięciu Sami Wiecie Kogo musiała być niesamowita. Na żałobę po Potterach nie byłoby czasu
4% [3 głosy]

Byle kiedy, byleby przed rokiem 1689, czyli przed podpisaniem Międzynarodowego Kodeksu Tajności. Wtedy legalnie mógłbym przelecieć się na smoku, pośmieszkować z mugoli czy po prostu czarować bez obaw
8% [7 głosów]

Wybiorę czas szkolne Voldemorta. Może byśmy się zakumplowali? Albo bym się czegoś nauczył od samego mistrza czarnej magii? A może powstrzymałbym go, zanim stałby się takim złem?
10% [8 głosów]

Ja tam wybiorę przyszłość. Co mnie interesuje to, co już było? Chcę zobaczyć, co nas czeka!
10% [8 głosów]

Ogółem głosów: 83
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 16.03.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 18.04.2019 o godzinie 18:05 w Sala OPCM
Hufflepuff[PN]Liliana Williams ostatnio widziano 18.04.2019 o godzinie 17:56 w Sala OPCM
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 18.04.2019 o godzinie 17:37 w Sala OPCM
Hufflepuff[PN]Liliana Williams ostatnio widziano 18.04.2019 o godzinie 17:21 w Sala OPCM
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 18.04.2019 o godzinie 17:00 w Sala OPCM
Hufflepuff[PN]Liliana Williams ostatnio widziano 17.04.2019 o godzinie 19:56 w Klasa Eliksirów
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 40931 razy.
HGSS Dwa Słowa Rozdział II - 16
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape. Czy Hermionie i Snape&#
W piątki o szóstej wieczorem w Ministerstwie na ogół było pusto, po biurach snuły się tylko sprzątaczki. Hermiona przeglądała ostatni raz raport, który przygotowała na poniedziałek. Przeglądała go już chyba piąty raz, ale myśl, żeby go odłożyć i wyjść do domu budziła w niej dziwne uczucie niechęci. W zasadzie wszystko budziło w niej niechęć. Nie umiała powiedzieć czemu, bo racjonalnie myśląc nie było ku temu żadnych powodów. Wszystko szło dobrze, zarówno w pracy, jak i w domu, za oknem świeciło słońce, zapowiadał się ciepły weekend, wreszcie mogła odpocząć... ale coś było nie tak. Czegoś jej brakowało. Nie umiała powiedzieć co i to frustrowało ją jeszcze bardziej.
Skrzywiła się do siebie i odepchnęła dokument. Chwilę rozglądała się dookoła, jakby to mogło jej pomóc, ale na nic. W końcu westchnęła i zrezygnowana wepchała raport do szuflady. Pójdzie do domu. Jutro odwali niewielkie zakupy. Będzie mogła wreszcie poczytać jakąś książkę i się ponudzić. Może ugotuje coś porządnego do jedzenia...? Ostatnio w domu jadła najprostsze w przygotowaniu potrawy i zaczynało się jej już od tego robić niedobrze. Ale pomysł spędzenia całego dnia w kuchni wcale jej nie ożywił. Dziwne, bo zawsze lubiała tak robić – od czasu do czasu spędzić nad garami cały dzień i przygotować coś bardzo dobrego i bardzo skomplikowanego.
Wyszła z biura i dopiero po przejściu całego korytarza zorientowała się, że zapomniała swojej torby. Znów westchnęła, zdegustowana obróciła się i wróciła po nią. Torba leżała na biurku – musiała ją tam postawić zanim zamknęła szafkę.
– Powinnaś dostać medal za głupotę – mruknęła do siebie.
Westchnęła kolejny raz myśląc, że jak tak dalej pójdzie, swoimi westchnieniami narobi niezłego przeciągu, zarzuciła torbę na ramię i wyszła do domu jeszcze raz. Tam było niewiele lepiej. Zrobiła sobie herbatę i usiadła na kanapie, żeby poczytać książkę. Po paru minutach zorientowała się, że czyta wciąż ten sam akapit, nadal nie wiedząc o czym on jest. Zwlokła się z kanapy i zaczęła przekładać graty z miejsca na miejsce, wmawiając sobie, że sprząta.
Przestawiała właśnie po raz kolejny szklany wazon, kiedy poczuła jak pierścionek zrobił się ciepły. Zamarła na chwilę, po czym odstawiła go z głuchym łupnięciem i złapała za różdżkę, żeby wyjąć magiczny pergamin.
– Eliksir będzie gotowy w poniedziałek wieczorem. Bądź gotowa o dwudziestej.
Hermiona skrzywiła się lekko. Poniedziałek? Szybko odpisała:
– Gdzie, u mnie czy gdzieś na mieście?
– Na mieście, znajdź na planie z którego z punktów, które ci podałem, będzie najbliżej do Św. Munga.
– Dobrze, już sprawdzam. Czyli ten korzeń czegośtam już przyjechał?
– Tak, wczoraj. Watkins zaczął warzyć dzisiaj rano.
Wyjęła plan miasta i stuknęła weń różdżką. Natychmiast pojawiły się na nim krzyżyki oznaczające miejsca spotkań proponowane przez Snape’a. Przyglądając się mapie zaczęła dopytywać się o szczegóły.
– Ile musi warzyć się eliksir, żeby był gotowy do podania?
– Tu nie chodzi o eliksir, ale zrobienie esencji z korzenia Cimicifugi. Im dłużej to trwa, tym jest silniejsza, ale być może Watkins znalazł jakiś sposób na przyspieszenie procesu.
– I ma pan już fałszywy eliksir? Myślę, że najlepszy będzie Wellington Arch.
– Dobrze, niech będzie Wellington. Jeśli chodzi o eliksir, mam – jeśli esencja nie zmieni drastycznie koloru. Jeśli zmieni, będę ją poprawić na miejscu.
Po chwili dopisał – To zbyt skomplikowane na opowiadanie.
Hermiona przygryzła usta. Nie podobało się jej to. Trzeba się nad tym zastanowić teraz, może znajdą rozwiązanie, zamiast improwizować! Odruchowo stuknęła różdżką.
– Musimy o tym wcześniej porozmawiać. Gdzie się spotkamy?
Kiedy zorientowała się CO pomyślała, było już za późno. Złapała się na usta i czekała na ostre przywołanie do porządku. Czekała długo.
Snape właśnie wrócił do siebie po spotkaniu z całą resztą nauczycieli. Egzaminy zaczynały się już we wtorek następnego tygodnia i jak zwykle wyskoczyło parę problemów „na ostatnią chwilę”. W ten weekend musiał skontrolować wszystkie sale pod kątem bezpieczeństwa uczniów. Najtrudniejsza była sala, w której odbywały się OWUTEMY z Obrony przed Czarną Magią. Przeglądanie pergaminów, atramentów i piór zostawił Minerwie, ale wyposażenia Skrzydła Szpitalnego nie powierzyłby nikomu. Z Poppy mieli skontrolować wszystkie eliksiry, które mogły być potrzebne w razie wypadków, zranień, omdleń i Merlin wie czego jeszcze. Do tego musiał spotkać się z rodzicami Krukona z szóstego roku, którego przyłapano na podglądaniu dziewcząt. Okazało się, że udało mu się jakoś zdobyć wielosokowy i przemieniwszy się w dziewczynę, wszedł do żeńskiej łazienki.
Zmęczony zdjął szaty i zaczął rozpinać koszulę. Kiedy zobaczył jej odpowiedź, zamarł, z guzikiem w połowie przesuniętym przez dziurkę.
Zszokowało go jej bezceremonialne pytanie.Właściwie to nie było pytanie, to był rozkaz! W pierwszym odruchu poczuł wielką ochotę odpowiedzieć: Nigdzie!
Choć równocześnie nie powinien się dziwić, że o to pyta – chciała zrobić dokładnie to, czego jej nauczył – wszystko drobiazgowo przeanalizować i zaplanować. Nie mogła wiedzieć, że on już to wszystko zrobił i potrzebował jej tylko do rutynowego obserwowania, że nikt nie wchodzi do laboratorium. Nie chciał jej powierzać żadnej innej roli, bo nie chciał jej narażać. Na wspomnienie jej okrwawionych i spuchniętych palców i łez na policzkach nadal szarpały go wyrzuty sumienia. Miał ją chronić za wszelką cenę, a nie narażać na ból czy niebezpieczeństwo. Poza tym nie było sensu, żeby się narażała. Już nie.
Do tego wszystkiego doszło jeszcze inne uczucie, którego nie potrafił w żaden sposób wytłumaczyć. Kiedy przeczytał „Gdzie się spotkamy", po pierwszym odruchu przyszedł drugi i coś w nim krzyknęło "obojętnie gdzie!" Nie widział jej w ogóle w ciągu tego tygodnia. W poniedziałek napisał po to, żeby spytać jak mają się jej palce, we wtorek, żeby opowiedzieć jej jak wyglądała wizyta Smitha...
Nagle dotarło do niego, że po prostu brakowało mu jej towarzystwa. Czuł dziwną pustkę. Może dlatego, że wiedział, że za chwilę zdemaskują Norrisa i resztę i cała „przygoda” się skończy?
Nie rozumiał skąd się to bierze i nie umiał sobie z tym poradzić. Podszedł sprawdzić na kalendarzu, kiedy ma wolny czas. W końcu zdecydował, że zamiast zjeść jutro kolację w Hogwarcie, wyrwie się na godzinę do Londynu używając francuskiego świstoklika.
Westchnął, zacisnął zęby i odpisał jej.
Schowała pergamin do pierścionka i podeszła do Krzywołapa, żeby z zaskoczenia go poczochrać.
– Chodź, futrzaku! Dam ci trochę świeżej wołowinki!
Musiała obkroić mięso z brzydkich kawałków, żeby zalać je sokiem z cytryny i obtoczyć w całej masie przypraw. Niech zmięknie i przejdzie nimi przez całą noc, wtedy pieczeń będzie doskonała!

Sobota, 13.06

Była za dwie dwudziesta, kiedy Snape wylądował w korytarzu w mieszkaniu Hermiony. Pieczeń mieszała się sama na kuchence i wspaniały zapach duszonej wołowiny i pieczonych ziemniaków rozszedł się już po całym domu. Dziewczyna odłożyła na bok długi widelec, wytarła ręce, założyła za ucho kosmyk włosów i wyszła do salonu się przywitać.
– Dzień dobry – powiedział Snape i podał jej rękę.
Uśmiechnęła się radośnie i ścisnęła ją delikatnie.
– Dzień dobry, panie profesorze.
– Postanowiłaś robić konkurencję skrzatom domowym z Hogwartu? – zapytał, wciągając powietrze. – Pachnie jak w Wielkiej Sali na rozpoczęcie roku.
– Nie chcę im robić konkurencji, bo nie znajdzie się nikt, kto stanąłby w razie czego w mojej obronie – zaśmiała się dziewczyna.
Snape zdjął swoją obszerną szatę i przełożył ją przez oparcie krzesła, upewniając się, że nie ma na nim rudych kłaków.
– Chcesz zacząć dawać kursy robienia czapeczek na drutach?
– Może się pan ze mnie śmiać, ale pod koniec udawało mi się zaczarować druty i szło mi całkiem nieźle!
– Czego wspaniałym przykładem był ten wór, który Pimek miał na głowie?
Jednocześnie uśmiechnął się do niej, więc Hermiona pozwoliła siebie na komentarz.
– Założę się, że gdyby dać panu druty do ręki, nie wiedziałby pan nawet, co z nimi zrobić!
Przechylił głowę na bok i skrzyżował ręce na piersi.
– Jesteś zbyt pewna siebie. Dałbym je uczniom na szlabanach i kazał skrobać nimi kociołki. Jaka szkoda, że dyrektor nie może dawać szlabanów...
Dziewczyna parsknęła śmiechem.
Ponieważ ziemniaki musiały się jeszcze dopiec, Hermiona wskazała Snape’owi kanapę, a sama poszła przynieść szklanki. Kiedy postawiła przed nim szklaneczkę do whisky, Snape uniósł pytająco brew.
– Chcesz powiedzieć, że masz co do niej nalać?
– Mogłabym powiedzieć tak, jak często mówi mój ojciec – dziś dostanie pan kostkę lodu, whisky będzie następnym razem, ale mam dla pana trochę litości, pomimo pańskich zjadliwych uwag na temat czapeczek dla skrzatów – Hermiona otworzyła szafkę i dumnie podała mu butelkę.
Snape wyprostował się i sięgnął po nią. Przeczytał etykietę i spojrzał na nią ze szczerym zdumieniem. Nie bardzo wiedział co powiedzieć. Kupiła whisky specjalnie dla mnie??
– Wygląda... wspaniale – podniósł wzrok na dziewczynę i zobaczył parę brązowych oczu wpatrzonych w niego z oczekiwaniem. – Bardzo ci dziękuję... Naprawdę.
– Cieszę się, że się panu podoba. Kazałam tacie wybrać najlepszą! Ja... cóż, nie znam się za bardzo – Hermiona poczuła się nagle zarazem dumna i szczęśliwa, że udało jej się go zaskoczyć. I sprawić mu przyjemność.
– To doprawdy... bardzo miły prezent...
Otworzył butelkę, nalał trochę do kieliszka, popatrzył pod światło na ciemnobursztynowy płyn, a potem powąchał przymykając oczy. Whisky pachniała cudownie. Wyczuwał aromat Sherry i ... kawy. Skosztował odrobinę i smakował przez chwilę. Wyraźnie poczuł Sherry i ostre przyprawy korzenne... i dopiero po chwili również odrobinę wanilii. Coś wspaniałego. Uśmiechnął się do dziewczyny szeroko. Nie był przyzwyczajony do okazywania uczuć, ale chciał zrobić coś, żeby dać jej do zrozumienia, że czuł się doprawdy wyjątkowo. O dziwo wcale nie musiał się zmuszać do uśmiechu, szczególnie na widok jej radości. Zapewne dlatego, że widząc koniec „Sprawy Norrisa” był w bardzo dobrym humorze.
Czekając na kolację siedzieli na kanapie i opowiadał jej o przygotowaniach do egzaminów i niespodziankach, które wypadają na ostatnią chwilę. Jako nauczyciel eliksirów niejednokrotnie pomagał już Dumbledorowi, więc dla niego nie było to całkowicie nowe doświadczenie, ale Hermiona, która nigdy jeszcze nie słyszała, jak to wygląda „z drugiej strony”, z ciekawością dopytywała się o wszystko. Przenieśli się do stołu i kontynuowali rozmowę. Oboje znaleźli w niej przedziwną przyjemność i żadne z nich nie chciało kończyć.
Dopiero pod koniec jedzenia Snape opowiedział jej o wizycie Smitha i Douglasa.
– Douglas chciał wynegocjować ze mną zmianę stanowiska w sprawie przyszłorocznego naboru do Hogwartu – powiedział dokładając sobie złotych, chrupiących ziemniaków.
Hermiona spojrzała na to z wyraźną radością.
– I co mu pan odpowiedział?
– Zacznijmy od tego, że nie pozwoliłem mu skończyć. Nie zdążył nawet usiąść, kiedy powiedziałem mu, że dyrektor Hogwartu jest całkowicie niezależny od Ministerstwa i odpowiada jedynie przed Radą Nadzorczą . Że o ile dobrze wiem, w tej chwili to ja jestem dyrektorem i nie będę akceptował żadnej presji ze strony rządu. I nie omieszkałem dodać, że od zawsze co rok tą szkołę opuszcza również banda niedouczonych durniów, bardzo często z rodzin czystej krwi czarodziejów i widocznie część z nich zdarzyła już trafić do Ministerstwa, skoro uchwala się teraz tak beznadziejne ustawy. Douglas chciał jeszcze polemizować, ale powiedziałem mu, że w przeciwieństwie do niego, ja nie dysponuję nieograniczonym czasem i nie lubię go marnować i kazałem mu się wynosić.
Dziewczyna mało nie zakrztusiła się z wrażenia. Wspaniałe! To musiało być wspaniałe!!!! Och, jak bym chciała przy tym być...!
– A co ze Smithem?
Snape uśmiechnął się złośliwie.
Już wchodząc do jego gabinetu Smith wyglądał, jakby zderzył się z Expresem Hogward. Kiedy na powitanie Snape wyrzucił Douglasa i odwrócił się do niego, miał wrażenie, że Aurorowi ubyło parę cali wzrostu. Uznał, że to zdecydowanie za mało, więc przybrał swój ulubiony, wściekły wyraz twarzy i wskazując krzesło, wycedził.
– Mam wielką nadzieję, że nie zamierza pan pójść w ślady pańskiego kolegi i marnować mojego czasu. Z tego, co wyczytałem w piśmie, chce pan zaproponować ochronę Aurorów w czasie nadchodzących egzaminów. Mogę pana zapewnić, że mam... pewne doświadczenie z czarną magią i nie wydaje mi się, żeby były zaklęcia, z którymi nie dałbym sobie rady. Ale skoro oferuje mi pan pomoc... Z góry pana uprzedzam, że nie będę tolerował żadnych ministerialnych bredni, z którymi ostatnio dość często mam do czynienia. Ma pan pięć minut.
Opowiedział jej teraz to wszystko, nie szczędząc szczegółów.
– Dyskusja nie trwała nawet trzech. Sądzę, że stłukł fiolkę w ostatniej chwili, być może nawet we wtorek rano, bo nie miał absolutnie nic sensownego do powiedzenia. Brzmiało to bardzo podobnie do esejów niektórych uczniów.... – uśmiechnął się do niej, wiedząc, że ona wie, że nie ją ma na myśli. – Pozwoliłem mu przez się przez chwilę pomęczyć, po czym wstałem i powiedziałem mu, że nie widzę sensu w wysłuchiwaniu go ani chwili dłużej i sugeruję, żeby następnym razem przygotował się lepiej, jeśli nie chce narazić się na mój gniew.
Dziewczyna wpatrywała się w niego bez mała wstrzymując oddech i dostała wypieków na policzkach. Mój Boże, on jest genialny!!! Była zachwycona, lecz nie znajdowała słów, żeby mu to powiedzieć. Ale nie musiała – jej mina mówiła wyraźnie sama za siebie. Snape’a ogarnęła nagle błogość na widok jej radosnego uśmiechu. Minęły już całe lata, odkąd jakakolwiek kobieta patrzyła na niego z tak uroczym uśmiechem. A co dopiero mówić o kobiecie, która miała dla niego jakieś znaczenie. Tak naprawdę to ostatnia była Lily...
Zdecydował się wreszcie przekazać jej najważniejszą wiadomość. Do tej pory zwlekał z tym, może dlatego, że dobrze bawił się w jej towarzystwie i wcale nie chciał tego kończyć?

CDN...
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Sklepikarz na Pokątnej
18.04.2019 18:14
Rue Riddle, ale znowu się spóźnić? xD trochę nie fajnie

Śmierciożerca
18.04.2019 18:13
Roksolana Delakur, o, super :D
To będzie chyba największa frekwencja na lekcji od jakiegoś... miesiąca xD

Sklepikarz na Pokątnej
18.04.2019 18:07
Rue Riddle, ja mogę iść xD

Pogromca Parchatego Trolla
18.04.2019 17:23
Wymowni oceniać Walkę nr. 19! Ksiazka

Śmierciożerca
18.04.2019 17:00
Lilyatte, czemu? Przepraszam

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58163 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 49003 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 39059 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34105 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34047 punktów.

7) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 31803 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30495 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Walizki
Album: Rekwizyty
Dodał: Prefix użytkownikaChristina
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.90