Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Katherine Waterston

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Wcieliła się w postać Tiny Goldstein w filmie Fantastyczne Zwierzęta.
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Zakon...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Streszczenie piątej części przygód Harry'ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

Helen McCrory

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Odtwórczyni roli Narcyzy Malfoy.
>> Czytaj Więcej

Daniel Radcliffe

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Odtwórca głównej roli Harry`ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

Eddie Redmayne

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Aktor znany nam z roli Newta Scamandera. Aktor teatralny i filmowy. Zdobywca Oscara.
>> Czytaj Więcej

Patronus

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaRosalind Rooks

Patronusy i zaklęcie "Expecto Patronum".
>> Czytaj Więcej

Życie i kłamstwa Alb...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Pierwsza biografia Albusa Dumbledore'a napisana przez Ritę Skeeter.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Fraszki dla Hel...

Tytuł: Fraszki dla Helenki
Seria: Dziennik Ravenclaw
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaRoksolana Delakur

Dobre techniki wychowawcze? Zapisane opowiastki od założycieli dla Helenki. Zbiór fraszko-baj...
>> Czytaj Więcej

[Z]Powrót

Tytuł: Powrót
Seria: Największy błąd w życiu?
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Ron znajduje sposób na powrót do Harry'ego i Hermiony i nie zwlekając ani chwili dłużej, wyrusza ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 20
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

&#8211; Hermiona Jean Granger...? &#8211; To ja. (...) &#8211; Poproszę pani różdżkę... &#8211;...
>> Czytaj Więcej

Pożegnanie

Tytuł: Pożegnanie
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaRoksolana Delakur

Wrócą
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 19
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Smith i Norris osaczają Hermionę
>> Czytaj Więcej

Lekcja życia

Tytuł: Lekcja życia
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

O tych co już odeszli.. I o tych co jeszcze żyją..
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 18
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Oto jak wyglądają kulisy Rozpoczęcia roku w Hogwacie ;)
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 41
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
43,324 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 222
Było: 04.04.2019 20:58:27
Napisanych artykułów: 1,030
Dodanych newsów: 9,698
Zdjęć w galerii: 20,643
Tematów na forum: 3,547
Postów na forum: 307,256
Komentarzy do materiałów: 217,491
Rozdanych pochwał: 3,171
Wlepionych ostrzeżeń: 4,142
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 3995
uczniów: 3118
Hufflepuff
Punktów: 2911
uczniów: 3017
Ravenclaw
Punktów: 3813
uczniów: 3815
Slytherin
Punktów: 2609
uczniów: 3086

Ankieta
Do Hogwartu trafia wehikuł czasu. Gdzie się przenosisz?

Czasy Założycieli. Chętnie poznałbym ich osobiście i naprawdę rozpiera mnie ciekawość, jak wyglądała budowa Hogwartu i pierwsza Ceremonia Przydziału
25% [22 głosy]

Bunt Goblinów w 1612 roku. Kto by nie chciał zobaczyć tych ciekawych rzecz, o których rozprawialiśmy na Historii magii? Te walki musiały być epickie
2% [2 głosy]

Czasy Huncwotów. Nie wiem, czy bardziej chciałbym stanąć w obronie Snape'a czy pomóc Jamesowi i Syriuszowi w wymyśleniu nowego zaklęcia do znęcania. Wybiorę, będąc na miejscu
41% [36 głosów]

31 października 1981 roku. Imprezka po zniknięciu Sami Wiecie Kogo musiała być niesamowita. Na żałobę po Potterach nie byłoby czasu
3% [3 głosy]

Byle kiedy, byleby przed rokiem 1689, czyli przed podpisaniem Międzynarodowego Kodeksu Tajności. Wtedy legalnie mógłbym przelecieć się na smoku, pośmieszkować z mugoli czy po prostu czarować bez obaw
8% [7 głosów]

Wybiorę czas szkolne Voldemorta. Może byśmy się zakumplowali? Albo bym się czegoś nauczył od samego mistrza czarnej magii? A może powstrzymałbym go, zanim stałby się takim złem?
10% [9 głosów]

Ja tam wybiorę przyszłość. Co mnie interesuje to, co już było? Chcę zobaczyć, co nas czeka!
9% [8 głosów]

Ogółem głosów: 87
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 16.03.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 02:01 w Wieża Ravenclawu
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:46 w Wieża Ravenclawu
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:40 w Wieża Ravenclawu
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:31 w Wieża Ravenclawu
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:22 w Wieża Ravenclawu
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:14 w Wieża Ravenclawu
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 41357 razy.
HGSS Dwa Słowa Rozdział II - 17
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape. Czy Hermionie i Snape&#
– Powinien ci się spodobać pomysł, że to pewnie ostatnie dni naszego przyjaciela poza Azkabanem. Ale tym razem będzie oglądał cele od środka.
Hermiona otrząsnęła się i spojrzała przytomniej.
– Jak to „ostatnie dni”? Czy...
– Wczoraj popołudniu przedyskutowaliśmy całą sprawę z profesor McGonagall, profesorem Dumbledore'em, Dilys i Everardem. Szkoda, że nie mogłaś w tym spotkaniu uczestniczyć. W poniedziałek będziemy mieli próbki eliksiru antykoncepcyjnego i może tego wywołującego aborcje, o którym kiedyś mówili. To są niepodważalne dowody, z którymi pójdziemy do Kingsleya Shacklebolta. Zażądamy przebadania kobiet znajdujących się w Azkabanie. Zapewne wymazali im pamięć, ale wystarczy badanie, które wykaże trwałe uszkodzenia organów wewnętrznych. Moglibyśmy też przywrócić im wspomnienia, żeby pokazać co Smith i reszta z nimi robili, ale chyba dla dobra tych kobiet lepiej tego nie robić – aż nim wstrząsnęło. Dziewczyną też. – W ten sposób Shacklebolt będzie mógł postawić ich w stan oskarżenia. A w czasie procesu wyjdą na jaw i inne sprawy. Tak jak Rathlin Island czy powody zmian na różnych stanowiskach, Priori Inkantantum pokaże, że Smith rzucił Imperiusa na Naczelnego Uzdrowiciela...
Hermiona westchnęła.
– Myśli pan, że dopuszczą nagrania z... pluskwy?
Snape pokręcił głową.
– Nie sądzę. Nikt nie wie, co to jest. Trudno więc uznać to jako dowód. To tak, jakbyś w mugolskim świecie chciała posłużyć się Legilimencją czy czyimiś wspomnieniami. Ale to nie ma znaczenia. Będziemy mogli złożyć zeznania, a dowody je uwiarygodnią.
– Wspaniale. Nie będziemy musieli się już narażać, nic nam nie będzie grozić. Nam, wszystkim kobietom i czarodziejom mugolskiego pochodzenia.
Snape pokiwał głową, otarł usta i sięgnął po szklankę z wodą.
– Zanim zaczniesz się cieszyć, sądzę, że lepiej będzie jak ci wyjaśnię jaki, jest plan na poniedziałek. Bo przecież po to mnie tu ściągnęłaś, prawda? – zapytał lekko kpiącym głosem.
– No cóż, przy okazji chciałam się dowiedzieć więcej o wizycie Smitha – uśmiechnęła się. – Więc jak wygląda plan naszej ostatniej akcji?
– Bardzo prosty. Portrety podsłuchały, że Norris kazał Watkinsowi przyjść do niego w poniedziałek o dwudziestej. Nie wiem, czy do siebie do domu, czy do biura, bo rozmawiali trochę lakonicznie, ale to nie ważne. Morgana przekazała nam zaklęcie, którym Watkins zabezpiecza laboratorium w Św. Mungu. Protego officium – Snape prychnął szyderczo. – Niezbyt się wysilił... Jego laboratorium jest zaraz koło magazynu, do którego dostarczam eliksiry o które mnie czasem proszą Uzdrowiciele.
– To dopiero ślepe szczęście!
– Nie koniecznie. Pamiętaj, że zarówno do warzenia jak i przechowywania eliksirów potrzeba odpowiednich warunków. Odpowiednie naświetlenie, temperatura, doprowadzanie powietrza i odizolowanie od spokojniejszych części budynku... Właśnie dlatego sala eliksirów jest w lochach. Poza tym w normalnej sytuacji Watkins nie warzyłby żadnych... podejrzanych eliksirów. Tak więc w czasie, kiedy Watkins będzie u Norrisa, my możemy spokojnie wejść do jego laboratorium. Znam zewnętrzną drogę, z której często korzystam, żeby nie chodzić z flakonikami i butelkami po Oddziałach, gdzie plącze się pełno pacjentów.
– Ale my spotkamy się na mieście dopiero o ósmej. Może powinniśmy przyjść tam wcześniej – zaoponowała Hermiona i nagle sobie przypomniała. – Acha, już rozumiem! Watkins zawsze się spóźnia, więc lepiej nie być za wcześnie, żeby na niego nie wpaść, tak?
Snape potaknął i mówił dalej.
– Do laboratorium i magazynu prowadzi bardzo długi korytarz. Kończy się dużymi drzwiami, za którymi jest niewielki hol i przejścia do laboratorium i do magazynu. Ty staniesz na jednym końcu pod peleryną niewidką i będziesz patrzeć, czy nikt nie idzie. Nie powinien, ale zawsze lepiej się ubezpieczyć. Ja wejdę do laboratorium Watkinsa. W razie czego ostrzeżesz mnie i będę miał czas przejść do magazynu, w którym mam prawo bywać, więc nikt się nie będzie dziwił, jeśli mnie tam znajdzie.
– Nie mogę jakoś panu pomoc...? – rola strażnika nie przypadła Hermionie do gustu.
– Nie – uciął i widząc, że zamierza protestować, dodał. – Przestań. Mi wystarczy rzut oka, żebym poznał każdy eliksir. Nawet jeśli to jest coś nowego, po zachowaniu płynu, kolorze czy zapachu mogę poznać co to jest. Przeszukam laboratorium sam równie szybko co z twoją pomocą. Śmiem twierdzić, że nawet szybciej. Za to będę czuł się o wiele bezpieczniej wiedząc, że ostrzeżesz mnie na czas. To najlepsze co możesz zrobić.
Dziewczyna skinęła głową.
– Skąd będziemy wiedzieć czy Watkins nie zaniósł czegoś na Oddział Kobiecy?
– Morgana cały czas obserwuje dostawy. W razie gdyby coś zostało tam przeniesione, da nam znać. Mam prawo pojawić się również i tam, więc jeśli będzie trzeba, po prostu pójdę i je zabiorę.
Hermiona zawahała się lekko.
– Nie będzie dziwne, że tak przez przypadek pan się tam znalazł? A jeśli ci z Oddziału powiadomią Watkinsa o pańskiej wizycie?
– Nie zapominaj, że to koniec. Następnego dnia rano idziemy do Shacklebolta i w południe nasi przyjaciele znajdą się już w areszcie. Nie ma znaczenia, kto, co i komu może powiedzieć.
Chwilę patrzyli na siebie w milczeniu. Wyglądało na to, że faktycznie nadszedł koniec.


Niedziela, 14.06

Perry siedział koło Jacka na tarasie. Popijając piwo przyglądali się, jak wnuczka Jacka bawi się kolorową dmuchaną piłką. Podrzucała ją do góry i próbowała złapać kolor, który wcześniej kazała im wybierać. Znów się jej nie udało. Podbiegła do nich i klepnęła Jacka po nodze.
– Jaki teraz?
– Zielony, kwiatuszku. Ale próbuj pięć razy, dobrze?
Potrząsnęła radośnie główką i odbiegła na środek trawnika.
– I będziemy musieli ich zdrowo przegonić – Jack wrócił do przerwanej chyba po raz setny dyskusji. – Chłopaki muszą być w formie, a nie wylegiwać się na wygodnych pryczach i brać co wieczór gorący prysznic.
– Na pewno im się to przyda. Gdzie ich potem wyślecie? Zobacz, udało się jej!
Kimberly krzyknęła z radości i podbiegła do nich trzymając mocno rączki na zielonych paskach.
– Dziadziusiu! Zobacz! Udało się!
Jack wstał, wyprężył się na baczność i zasalutował jej. Po czym pochylił się i pocałował płową główkę.
– Teraz spróbuj niebieski. Musi się udać, aniołku!
Usiadł, wychylił parę łyków piwa i otarł sumiaste wąsy.
– W tej chwili na ogół Bliski Wschód. Syria, Irak, Iran.. Liban... Wiesz, tam skąd bierze się to całe gówno.
– Myślisz, że kiedyś wreszcie ich się pozbędziemy? – spytał ponuro Perry.
Jack odmachał wesoło dziewczynce i poważniejąc spojrzał na przyjaciela.
– Nie mamy innego wyjścia. Widzisz co się dzieje. Francja, Dania, Belgia... U nas też są, już choćby miesiąc temu w Gartland! Albo oni, albo my!
– Czasem się zastanawiam, czy nie można tych wszystkich sukinsynów zebrać w jakimś jednym miejscu i zrzucić tam atomówki. Tak, żeby nawet mrówka żywa stamtąd nie wyszła!
– Wiem, wiem... czasami mnie też szlag trafia na to wszystko i najchętniej zatłukłbym ich wszystkich własnoręcznie.
Na krótka chwilę zapanowało ponure milczenie, które na szczęście przerwała mała przynosząc piłkę. Położyła ją na ziemi i próbowała poprawiać, żeby się nie staczała, więc Perry pochylił się i zablokował ją małym kamykiem.
– Chcesz cukierka?
– Czekoladowego! Wujku, chcę czekoladowego! – Kimberly zaczęła podskakiwać w miejscu, rozglądając się po stole w poszukiwaniu słodyczy.
– Idź do cioci Helen, ona ma pełno w salonie – pogłaskał ją po główce i mała odbiegła, brykając jak mały konik.
– Jest słodka – powiedział Perry do Jacka. – Masz prawdziwe szczęście, dziadku!
– Twoja Hermiona się nie spieszy do uczynienia cię najszczęśliwszym dziadkiem na ziemi? – Jack dolał sobie piwa i popatrzył na kufel przyjaciela. – A nie, pamiętam! Ona dopiero zaczęła chodzić z jakimś... jak on się nazywa?
– Ronald.
– No i jak, w porządku? Udało ci się podsłuchać tego gałgana?
– Udało, dzięki ci wielkie! Kamień z serca mi spadł, poważnie mówię! Wyszło na to, że chyba mam manię prześladowczą i wszędzie widzę bandytów niegodnych mojej córki – Perry zaczął się leciutko denerwować. W tej chwili stąpał po bardzo kruchym lodzie.
– Wcale ci się nie dziwię! Na twoim miejscu też bym się o nią bał! – roześmiał się Jack. – Ile ona ma lat? Dziewiętnaście?
– We wrześniu skończy dwadzieścia.
– Uważaj na nią. Jak chcesz, to słuchaj dalej od czasu do czasu, byle ostrożnie! Wiesz, żebyś przypadkiem nie usłyszał tego co nie trzeba!
Jack roześmiał się, więc Perry zawtórował mu i postanowił odwrócić uwagę od Hermiony. Ostatnim razem sporo się napocił próbując wyjaśnić jaką szkołę skończyła i co teraz robi.
– Przestań, bo się zawstydzę! Poważnie, to już się wstydzę. Nie dość, że się bezpodstawnie czepiam, to jeszcze podsłuchuję. A teraz ich obgadujemy! Jak te ostatnie świnie.
– A propos świni, wiesz, że ceny wieprzowiny poleciały na łeb, na szyję w krajach arabskich?
Bardzo dobrze, o to chodzi. Zajmij się tym tematem, Jack!
– Nie, czemu?
– Bo Arabom nie wolno jej jeść i od niedawna wprowadzili w niektórych ich okręgach karę śmierci za konsumpcję wieprzowiny.
– Na naszych też?!
– Oczywiście, że nie! Niech by tylko spróbowali! Ale ponieważ ściągnęli tego wcześniej pełno, teraz mięcho jest niemal za darmo, każdy chce się tego pozbyć! Więc chłopaki mają kotlety wieprzowe trzy razy dziennie!
Oboje wybuchnęli śmiechem, a Perry zastanawiał się, jak tu zostać przy temacie.
– Czyli manewry zorganizujesz właśnie tam? Żeby mieć spokój z oprowiantowaniem?
Jack potrząsnął głową, wziął w garść trochę orzeszków i wsypał sobie do ust.
– Nie, bo prócz żarcia muszą też coś pić, a z wodą tam kiepsko.
– No więc gdzie ich będziecie ganiać?
– Nie wiem jeszcze. Choć Sir Nicholas nalega, żeby podać mu już szczegóły. Admirał Briggs z RN (Royal Navy – marynarka wojenna we flocie angielskiej) zaproponował Afrykę Półudniową, Marszałek O’Connell z nim się zgadza, więc pewnie nie chciało mu się szukać...
Jack zawahał się i Perry postanowił podrążyć temat. Byle dalej od Hermiony.
– Ale co, za daleko? Za gorąco?
– Nie, ale wiesz, jak to jest. Tak z zasady na naradzie Połączonego Kolegium Szefów Sztabów British Army musi mieć jakąś porządną propozycję. I wszyscy oczekują jakiejś kontr–propozycji od Sir. Nicolasa. Więc muszę wymyśleć mu coś innego.
Powiał nagły wiatr i załopotał parasolem, ale nie przewrócił go. Przy okazji przyniósł słodkawy zapach kwiatów kwitnących u sąsiadów.
– Czego ci potrzeba? Dużo terenu, spokój, dostęp od morza i z powietrza...? Co jeszcze?
– Żeby mi się tam nie plątali cholerni turyści ani poszukiwacze UFO, nie łaziły żadne pielgrzymki.. żadnych reporterów, nawiedzonych mnichów – pokutników i równocześnie, żeby to nie był koniec świata, gdzie psy dupami szczekają.
– I co, masz coś? – zachichotał Perry.
– Sęk w tym, że nie. Nawet nie zacząłem szukać...
– To ja mam dla ciebie pomysł... Może ci się odwdzięczę za pluskwę...
Jack spojrzał na przyjaciela z nagłym zainteresowaniem.
– Dawaj.... gdzie?
– Rathlin Island. Wyspa w Irlandii Północnej. Praktycznie bezludna. Masz tam dostęp od strony morza, o ile pamiętam to najbliższy większy port masz w Belfascie. Klifów tam od cholery, więc statki omijają wyspę z daleka. Nie ma nic do zwiedzania prócz zamku, który kiedyś chciał pokazać mi ojciec. Właśnie dlatego tam trafiliśmy. Masz też dostęp z powietrza, bo dalej od klifów rozciąga się niezły płaskowyż.
– Duża jest?
– Spora. Spokojnie wpakujesz na nią Royal Navy, Marines, British Army, RAF i AAC.
Jack wyglądał, jakby ogłosili Boże Narodzenie.
– Rathlin Island... Chłopie, jeśli to wypali, stawiam ci piwo do końca życia!
Perry poczuł się z siebie dumny. Och jakie on ma genialne pomysły...!

CDN...
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Łowca czarnoksiężników
21.04.2019 00:22
Mi się w tym roku na szczęście trafił w miarę spoko ksiądz xD za to pani od niemieckiego została uznana za fanatyczke chrześcijaństwa xD

Wyrodna żyrafa
21.04.2019 00:20
Dlatego teraz chodzę na etykę (a raczej nie chodzę, bo zazwyczaj pani sprawdza obecność i idziemy do domu), a w przyszłym roku nie będę chodzić na nic xD

Łowca czarnoksiężników
21.04.2019 00:19
monciakund, Zrujnowanie dzieciństwa.. Level expert xD

Wyrodna żyrafa
21.04.2019 00:12
Scarllet, si xD

Jedyna grupa w szkole uczona przez księdza (reszta miała katechetke)

Różowy Pomeranian Teksasu
21.04.2019 00:11
Hola!

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58163 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 49003 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 39097 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34105 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34047 punktów.

7) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 31805 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30495 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.03