Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

13 urodziny HPneta i XX wydanie proroka - jest, co świętować!
>> Czytaj Więcej

Powrót do przeszłośc...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Livka

Czy kojarzycie ten moment, kiedy podczas czytania odkrywacie, że w zasadzie to już od dawna było ...
>> Czytaj Więcej

Quidditch w Polsce

Kategoria: Quidditch
Autor: monciakund

Kilka słów o zasadach i polskich drużynach
>> Czytaj Więcej

Ezra Miller

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Aktor znanym nam z roli Credence'a Barebone'a
>> Czytaj Więcej

Syriusz Black

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Jeden z Huncwotów, ojciec chrzestny Harry'ego.
>> Czytaj Więcej

Idziemy na zakupy! M...

Kategoria: Magiczne miejsca
Autor: Prefix użytkownikaManiaLovegood

Zbiór informacji o magicznych sklepach.
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Przedstawiamy Wam dziewiętnasty już numer Proroka Niecodziennego, który tworzony był przez: Mikas...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]15. Obudzić prz...

Tytuł: 15. Obudzić przeznaczenie cz.15
Seria: Obudzić przeznaczenie
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikanati Black

Emily i Godryk starają się odnaleźć zaginione artefakty. Czy wszystko pójdzie jak po maśle? Czy m...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Randka?

Tytuł: Randka?
Seria: Gdyby wszystko było takie proste
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

(...)Chyba się nie zrozumieliśmy(...)
>> Czytaj Więcej

[NZ]W magii siła cz. 1

Tytuł: W magii siła cz. 1
Seria: W magii siła
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikanati Black

Akcja dzieje się już po Wielkiej Bitwie tak więc poznajmy problemy, z którymi przyjdzie się zmier...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 8
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Charles Patil odchodzi na emeryture, ale zanim odejdzie..
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 8
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Udział Perry\'ego wychodzi na jaw, choć nie koniecznie w sposób, który odpowiadałby Hermionie
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 7
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Pojedynek...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 6
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

...\" W tym samym momencie Smith podniósł się zaklęciem prostującym i odbijając z trudem bursztyn...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 43
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
43,161 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 216
Było: 20.06.2018 14:06:28
Napisanych artykułów: 1,023
Dodanych newsów: 9,617
Zdjęć w galerii: 20,593
Tematów na forum: 3,558
Postów na forum: 313,168
Komentarzy do materiałów: 216,761
Rozdanych pochwał: 3,155
Wlepionych ostrzeżeń: 4,140
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1395
uczniów: 3069
Hufflepuff
Punktów: 1380
uczniów: 2987
Ravenclaw
Punktów: 1319
uczniów: 3788
Slytherin
Punktów: 1289
uczniów: 3059

Ankieta
Gdybyś mógł zabrać sobie jakieś zwierzątko z walizki Newta, wybrałbyś:

Nieśmiałka - jak widać po Pickettcie, może być super towarzyszem w wersji kieszonkowej!
24% [18 głosów]

Buchorożca - czy istnieje WIĘKSZY słodziak od tego zwierzaczka?
3% [2 głosy]

Niuchacza - będzie podkradał mi drobne od Ślizgonów
33% [25 głosów]

Demimoza - bawienie się w chowanego zyska zupełnie nowy wymiar... a przy okazji dowiem się co nieco o przyszłości!
8% [6 głosów]

Żmijoptaka - niby smok, a jednak ptak - zmieszczę go wszędzie, a do tego jeszcze zarobię na jajkach
8% [6 głosów]

Szczuroszczeta - po co mieć szczura, skoro można mieć takiego pięknisia?
3% [2 głosy]

Zouwu - lubię koty, ale takiego niby kociaka, to bym pokochał z miejsca!
21% [16 głosów]

Ogółem głosów: 75
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 17.01.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffPola O'Sullivan ostatnio widziano 23.02.2019 o godzinie 01:50 w Irlandia
Personel Severus Snape ostatnio widziano 23.02.2019 o godzinie 01:44 w Lochy
RavenclawTerry O'Sullivan ostatnio widziano 23.02.2019 o godzinie 01:32 w Irlandia
Hufflepuff[PN]Liliana Williams ostatnio widziano 23.02.2019 o godzinie 01:04 w Ruchome schody
SlytherinPäivä Eddie ostatnio widziano 23.02.2019 o godzinie 00:59 w Błonia
SlytherinNicholas Nikiforov ostatnio widziano 23.02.2019 o godzinie 00:59 w Lochy
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 32579 razy.
HGSS Dwa Słowa Rozdział II - 18
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape. Czy Hermionie i Snape&#
Poniedziałek, 15.06

Ze stacji metra Wellington Arch do Św. Munga było raptem parę kroków. Pogoda była świetna, wiał lekki wiaterek, ale ponieważ dzień był słoneczny, na dworze było jeszcze ciepło. Krótki spacer po całym dniu spędzonym w szkole i w Ministerstwie był przyjemnością.
Hermiona i Snape podeszli do Kliniki, ale zamiast skorzystać z wejścia ogólnego przez szybę wystawową, przeszli na tyły budynku. Od obdrapanych ścian i obitych drzwi odgradzała ich duża brama, zastawiona kontenerem na śmieci, paroma pojemnikami na papier, szkło i opakowania plastykowe. Snape sięgnął po ukrytą różdżkę i szepnął jakieś zaklęcie – kontener natychmiast przesunął się na bok, a pojemnik na papier podjechał do pojemnika na szkło tak gwałtownie, że puste butelki i słoiki zadzwoniły o siebie. Brama sama się otworzyła.
– Idziemy – Snape wskazał jej drogę. – Czekaj przed drzwiami.
Po przejściu przez bramę machnął różdżką jeszcze raz i wszystko wróciło na swoje miejsce. Rozejrzał się dookoła, ale nikogo nie było widać. Niewielka kamienica po drugiej stronie chodnika nie miała z tej strony żadnych okien.
– Przygotuj niewidkę. Zaraz za drzwiami skręć w lewo, do korytarza i jak tylko tam się znajdziesz, schowaj się pod nią. Ja pójdę prosto do laboratorium. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, za jakąś godzinę najpóźniej będę z powrotem. Jeśli zobaczysz coś nie tak, wiesz co robić.
Hermiona posłusznie wyjęła ze swojej torby pelerynę i pchnęła drzwi. Skrzypnęły i z trudem się uchyliły. W niewielkim pomieszczeniu na kształt przedsionka było ciemno, ale zanim drzwi się zamknęły, dojrzała inne, po lewej stronie. Otworzyła je i znalazła się w długim, kiepsko oświetlonym korytarzu. Światło padało z kilku pochodni rozmieszczonych co parę stóp. Po prawej stronie mur był całkowicie płaski, z ciemnej czerwonej cegły, ale po lewej z pełnej ściany wystawały arkady, ciągnące się wzdłuż korytarza aż do końca i ginące w mroku jakieś 40 stóp dalej.
Narzuciła na siebie pelerynę i stanęła ciemnym kącie.
– Powodzenia! – szepnęła do oddalającego się cicho Snape’a, który bez wahania ruszył przed siebie.
Na wszelki wypadek otworzyła pierścionek, wyjęła pergamin i powiększyła go. W razie problemów miała coś napisać – cokolwiek – i wysłać to do Snape’a. Nie chodziło o treść, ale o sam fakt, że ogrzewając się medalion ostrzeże go, że coś jest nie tak. Będzie miał czas przejść do magazynku.
Ukucnęła sobie w czarnym kącie i uzbroiła się w cierpliwość.


Watkins skorzystał z kominka na Oddziale Wypadków Przedmiotowych, który był najbliżej jego laboratorium i przeniósł się do Ministerstwa. Nigdy nie lubił Sieci Fiuu. Kiedy jednak zaczął wjeżdżać na Poziom Drugi, doszedł do wniosku, że jeszcze bardziej nie lubi wind.
Szybkim krokiem ruszył w kierunku biura Norrisa, bo było już dziesięć po ósmej. Przeczesał palcami włosy i otworzył drzwi.
– Dobry wieczór, Peter – powiedział, wchodząc bez pukania. – Jak leci?
– Nigel, o której kazałem ci przyjść? – warknął Norris, odkładając pióro. – Jesteś jak zwykle spóźniony...
– Przepraszam, Peter. Chciałem powpychać korki przed wyjściem...
Watkins miał nadzieję, że wyjaśnienie uspokoi Norrisa i faktycznie tak się stało. Starszy mężczyzna patrzył jeszcze chwilę na niego, po czym kiwnął głową.
– Następnym razem wykopię cię z mojego gabinetu. Weź moje ostrzeżenie na poważnie. Jeśli chodzi o eliksir, jest już zrobiony?
Nigel spojrzał tęsknym wzrokiem na przepastny fotel przed biurkiem Norrisa, ale nie ośmielił się usiąść bez pozwolenia.
– Dziś rano proces stężania wywaru z korzenia z Cimicifugi się skończył i mogłem wreszcie zrobić eliksir antykoncepcyjny. Bazę uwarzyłem już wcześniej, ale po dolaniu esencji to dziadostwo musi się jeszcze kisić przez parę godzin.
Norris skrzywił się na nowo, bo, jak zwykle, nic nie zrozumiał. Czy ten cholerny szczeniak nie może po prostu powiedzieć tak albo nie?
– Do rzeczy, Nigel. Zrobiłeś go czy jeszcze nie?!
– Zrobiłem, zrobiłem. Stoi teraz i czeka na podanie. Całe 50 fiolek.
– Dla ilu kobiet to wystarczy?
– Przecież mówię, że dla pięćdziesięciu...
Nie, mówisz, że masz 50 fiolek, idioto.
Norris w zamyśleniu potarł lekko zarośnięte policzki. Plan działał, od jutra mogli zacząć podawanie eliksiru szlamom. Od jutra? A może nawet i od dziś!
– Są tam jeszcze jakieś badania o tej porze?
– No co ty! To nie są godziny otwarcia! Czemu pytasz?
– Chciałbym wiedzieć, kiedy zaczniemy go podawać...
– Podawać go mogą ciągle. Przecież jest tam porodówka, a o ile pamiętam, zgodnie z tym co mówiłeś, badania będą robione również i po urodzeniu dziecka.
– Czyli jak tylko trafi tam jakaś szlama...
– To zostanie przebadana i jeśli mój balsam wykryje, że zagnieżdżenie magii nie ma pochodzenia dziedzicznego, zareaguje odpowiednio... Wiesz, wstawiłem taki bajer Uzdrowicielom, że to niby reakcja na przekleństwo Voldemorta i mój eliksir może na to pomoc...
Norris zdecydował się w mgnieniu oka. Wstał, narzucił na siebie pelerynę i wskazał Watkinsowi drzwi.
– Idziemy!
– Gdzie?!
– Jak to gdzie?! Do Św. Munga! Chcę zobaczyć te eliksiry!
Watkins wytrzeszczył na niego oczy, ale nie miał innego wyjścia jak pójść za Norrisem.
– Którędy tam chodzisz? – zapytał Norris, wsiadając do złotej windy i wciskając poziom Atrium.
– Ja na ogół chodzę na piechotę, ale do daleko...
– W takim razie spytam inaczej – jak tu się dostałeś? Na piechotę?
Winda ruszyła i Watkins odsunął się na wszelki wypadek na środek.
– Nie, przez kominek. Ale to tylko dla personelu. Bez rzuconego na ciebie zaklęcia, które identyfikuje cię jako pracownika nie wyjdziesz właściwym rusztem.
Norris zastanawiał się chwilę i doszedł do wniosku, że w takim razie najlepiej będzie po prostu się aportować. Winda zatrzymała się i na wprost nich i kobiecy głos powiedział głośno „Atrium”.
– Aportujemy się przed Klinikę. Nie będę bawił się w spacery.
Wyszli z Ministerstwa przez toalety i Norris chwycił Watkinsa za ramię.
– Mam nadzieję, że pamiętasz jeszcze coś z aportacji łącznej.


Snape podszedł do drzwi i wszedł do niewielkiego holu. Znalazł się w ten sposób w Klinice, choć tu nie było co się obawiać, że natknie się na chorych czy odwiedzających. W zasadzie nawet personel tu nie chodził.
Podszedł do drzwi do laboratorium Watkinsa i dla pewności rzucił Homenum Revelio. Nikogo w środku nie było. Rzucił Finite Protego Officium i drzwi rozjarzyły się na chwilę jasną poświatą i otworzyły.
Wszedł do środka i różdżką zapalił unoszące się pod sufitem kule. Nie było tu żadnych okiem, więc nie było obawy, że ktoś zobaczy, że pali się światło. Obrzucił spore pomieszczenie uważnym spojrzeniem. Wzdłuż ścian ciągnęły się rzędy półek zastawione mniejszymi i większymi butelkami, skrzyneczkami i słojami ze składnikami do eliksirów. Zignorował je i szukał półeczek z podstawkami na fiolki i buteleczkami – dostrzegł je na przeciwległej ścianie. Idąc ku nim ominął półki, na których piętrzyły się kociołki, moździerze do ucierania i zestawy chochelek. Zawadził wzrokiem o poplamiony stół, na którym stało parę buteleczek z kolorowymi płynami i kociołek ze stygnącym eliksirem Bulgeye, do którego, sądząc po kolorze, Watkins z pewnością dosypał coś na zwiększenie mocy eliksiru. Zębate geranium albo kły węża przemknęło mu odruchowo przez głowę.
Zatrzymał się przy półce i zaczął przyglądać się każdej buteleczkę i fiolce. Większość nie była opisana, ale dla niego nie miało to znaczenia. Niektóre rozpoznawał natychmiast. Inne oglądał z bliska badając kolor, kołysał na boki, czasem wąchał i z wprawnością Mistrza Eliksirów identyfikował każdy z nich.
Jedna z buteleczek zwróciła jego uwagę. Miała brązowy kolor, którzy przypominał mu eliksiry do których kiedyś używało się startych liści żywotnika zachodniego. W tej chwili żywotnik był na liście substancji zakazanych, zawierał bowiem tujon, który wpływał szkodliwie na serce. Z tego co pamiętał, żywotnik zmieszany z nasionami z melonowca właściwego miał działanie poronne. Proszę, proszę... ten tutaj jest tak zagęszczony, że wystarczy kilka kropli...
Parę cali dalej jego wytrawny wzrok spoczął na innej butelce – gęsty, jaskrawo niebieski płyn bez mała raził w oczy. Kiedy poruszył nim mocno, miał wrażenie, że wewnątrz dostrzegł parę kulek, które miały powstrzymywać eliksir od zastania. Wyglądał dokładnie jak wywar z Cimicifugi, ale o wiele gęściejszy. Stąd zapewne ten jaskrawy kolor... Odkorkował butelkę i powąchał. Do potwierdzenia wystarczył mu jeden wdech. Wyjął z torby niewielką fiolkę i przelał do niej parę kropli, rzucił zaklęcie nietłukące i schował. Butelkę odstawił na miejsce. Zgodnie z przypuszczeniem niebieski eliksir w fiolkach obok był eliksirem antykoncepcyjnym.
Nie tracąc czasu, wylewitował wszystkie jednym wprawnym ruchem różdżki i umieścił w torbie. Rzucił zaklęcie zmieniające kolor na wszystkie swoje fiolki, które trzymał w innej przegródce, żeby przybrały żółte zabarwienie i wypełnił nimi podstawki.
Następnie założył specjalne okulary. Wynalazł je sam, na pierwszym roku jego nauczycielskiej kariery, żeby upewnić się, że dzieciaki nie będą podkładać mu eliksirów przesyłanych im przez rodziców czy wręcz kupowanych w aptekach. Ujawniały one zaklęcie barwiące, które rzucał na wszystkie fiolki. Naturalnie natychmiast złapał paru spryciarzy. Po szlabanie, który im zadał, nikt już nie ośmielił się testować jego spostrzegawczości.
Okulary działały doskonale, wszystkie jego fiolki miały żółtawe zabarwienie. Zaczął przeglądać pozostałe eliksiry. Wzmocniony eliksir poprawiający wzrok, wywar wzmacniający, coś w rodzaju esencji z eliksiru pieprzowego... wyglądało na to, że Watkins specjalizował się w stężaniu niektórych składników, by potem uwarzyć eliksir, który miał o wiele więcej mocy niż normalny.
Na samym dole zobaczył jeszcze jedną podstawkę z niebieskim eliksirem. Już się do niej schylał, kiedy nagle poczuł jak medalion zrobił się gorący.
Co do licha...?!.
Nie tracąc czasu, trzema długimi krokami dopadł drzwi i wyszedł do holu. Łapiąc za klamkę drzwi do magazynu zapieczętował pospiesznie laboratorium i ukrył się w magazynie. Nie domknął drzwi, bo chciał widzieć co się dzieje. Przypuszczał, że nadchodził jakiś stażysta, który został wysłany po kolejną porcję kremów, eliksirów czy pigułek, więc narzucił na siebie pelerynę niewidkę i odsunął się w kąt.
Po chwili doszły go dwa męskie głosy. Stażysta i Uzdrowiciel Prowadzący?
Drzwi otworzyły się i aż zaklął szeptem na widok Norrisa i Watkinsa!
Podeszli do drzwi obok i zniknęli mu z widoku. Watkins wymówił na głos zaklęcie Co za kretyn! ,weszli do środka i zamknęli za sobą drzwi.
Cholera jasna! I co teraz?! Tego zupełnie nie przewidział!
Starał się skupić, żeby wymyślić co dalej. Było źle, ale nie było katastroficzne. Udało mu się wymienić prawie wszystkie fiolki z eliksirem antykoncepcyjnym, została mu tylko jedną podstawka z ośmioma fiolkami na dole. Był pewien, że nic więcej już tam nie ma. Miał próbkę eliksiru, który służył do przerywania ciąży. Jeśli Norris i Watkins przyszli po eliksir antykoncepcyjny, była duża szansa na to, że wezmą ten fałszywy.
Niestety on i Hermiona Granger zostali rozdzieleni. Nie ustalili w jaki sposób mają się odnaleźć w razie problemów i teraz przeklinał sam siebie za bezmyślność. Jak mogłeś nie pomyśleć o czymś tak prostym!!!!
Byli rozdzieleni... więc musiał po nią pójść!
Poprawił na sobie pelerynę, rzucił Muffliato i ostrożnie podszedł do drzwi. Zawahał się chwilę czy je otworzyć. Bał się, że akurat w tym momencie Norris i Watkins zdecydują się wyjść z laboratorium, albo że ktoś mógł być w korytarzu, ale czekając w nieskończoność ryzykował jeszcze bardziej. Nie wiedział co wymyśli dziewczyna i czy w jakiś sposób nie zdradzi swojej obecności. Gdyby tak ją dopadli...
Jednym, zdecydowanym ruchem otworzył drzwi. Widział tylko półmrok, najbliższa pochodnia była dość daleko i nie oświetlała dalej niż na parę stóp. Ale w pobliżu nie zobaczył nikogo. Zerknął przez ramię i dał krok w półmrok.. i nagle zderzył się boleśnie z czymś twardym! Zachwiał się i prawie upadł do tyłu, ale udało mu się odzyskać równowagę.

CDN...
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Różowy Strażnik Teksasu
23.02.2019 02:07
Only Dream, Kotek

Wybitny uzdrowiciel
23.02.2019 02:02
Grumpy cat

Różowy Strażnik Teksasu
23.02.2019 01:54
Rue Riddle, usunąć?

Bo jak coś to to Snape nie ja jezyk

Śmierciożerca
23.02.2019 01:51
Ech :(

Świetny czarodziej
23.02.2019 01:16
Ehhh, dopiero sie zaczynalo robic ciekawie...

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 57618 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 47901 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41827 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 38450 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 33598 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 33582 punktów.

7) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 31517 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30165 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Lockhart
Dodał: Prefix użytkownikaania919
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.95