Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Katherine Waterston

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Wcieliła się w postać Tiny Goldstein w filmie Fantastyczne Zwierzęta.
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Zakon...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Streszczenie piątej części przygód Harry'ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

Helen McCrory

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Odtwórczyni roli Narcyzy Malfoy.
>> Czytaj Więcej

Daniel Radcliffe

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Odtwórca głównej roli Harry`ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

Eddie Redmayne

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Aktor znany nam z roli Newta Scamandera. Aktor teatralny i filmowy. Zdobywca Oscara.
>> Czytaj Więcej

Patronus

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaRosalind Rooks

Patronusy i zaklęcie "Expecto Patronum".
>> Czytaj Więcej

Życie i kłamstwa Alb...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Pierwsza biografia Albusa Dumbledore'a napisana przez Ritę Skeeter.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Fraszki dla Hel...

Tytuł: Fraszki dla Helenki
Seria: Dziennik Ravenclaw
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaRoksolana Delakur

Dobre techniki wychowawcze? Zapisane opowiastki od założycieli dla Helenki. Zbiór fraszko-baj...
>> Czytaj Więcej

[Z]Powrót

Tytuł: Powrót
Seria: Największy błąd w życiu?
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Ron znajduje sposób na powrót do Harry'ego i Hermiony i nie zwlekając ani chwili dłużej, wyrusza ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 20
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

&#8211; Hermiona Jean Granger...? &#8211; To ja. (...) &#8211; Poproszę pani różdżkę... &#8211;...
>> Czytaj Więcej

Pożegnanie

Tytuł: Pożegnanie
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaRoksolana Delakur

Wrócą
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 19
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Smith i Norris osaczają Hermionę
>> Czytaj Więcej

Lekcja życia

Tytuł: Lekcja życia
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

O tych co już odeszli.. I o tych co jeszcze żyją..
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 18
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Oto jak wyglądają kulisy Rozpoczęcia roku w Hogwacie ;)
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 42
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
43,324 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 222
Było: 04.04.2019 20:58:27
Napisanych artykułów: 1,030
Dodanych newsów: 9,698
Zdjęć w galerii: 20,643
Tematów na forum: 3,547
Postów na forum: 307,256
Komentarzy do materiałów: 217,491
Rozdanych pochwał: 3,171
Wlepionych ostrzeżeń: 4,142
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 3995
uczniów: 3118
Hufflepuff
Punktów: 2911
uczniów: 3017
Ravenclaw
Punktów: 3813
uczniów: 3815
Slytherin
Punktów: 2609
uczniów: 3086

Ankieta
Do Hogwartu trafia wehikuł czasu. Gdzie się przenosisz?

Czasy Założycieli. Chętnie poznałbym ich osobiście i naprawdę rozpiera mnie ciekawość, jak wyglądała budowa Hogwartu i pierwsza Ceremonia Przydziału
25% [22 głosy]

Bunt Goblinów w 1612 roku. Kto by nie chciał zobaczyć tych ciekawych rzecz, o których rozprawialiśmy na Historii magii? Te walki musiały być epickie
2% [2 głosy]

Czasy Huncwotów. Nie wiem, czy bardziej chciałbym stanąć w obronie Snape'a czy pomóc Jamesowi i Syriuszowi w wymyśleniu nowego zaklęcia do znęcania. Wybiorę, będąc na miejscu
41% [36 głosów]

31 października 1981 roku. Imprezka po zniknięciu Sami Wiecie Kogo musiała być niesamowita. Na żałobę po Potterach nie byłoby czasu
3% [3 głosy]

Byle kiedy, byleby przed rokiem 1689, czyli przed podpisaniem Międzynarodowego Kodeksu Tajności. Wtedy legalnie mógłbym przelecieć się na smoku, pośmieszkować z mugoli czy po prostu czarować bez obaw
8% [7 głosów]

Wybiorę czas szkolne Voldemorta. Może byśmy się zakumplowali? Albo bym się czegoś nauczył od samego mistrza czarnej magii? A może powstrzymałbym go, zanim stałby się takim złem?
10% [9 głosów]

Ja tam wybiorę przyszłość. Co mnie interesuje to, co już było? Chcę zobaczyć, co nas czeka!
9% [8 głosów]

Ogółem głosów: 87
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 16.03.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 02:01 w Wieża Ravenclawu
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:46 w Wieża Ravenclawu
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:40 w Wieża Ravenclawu
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:31 w Wieża Ravenclawu
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:22 w Wieża Ravenclawu
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:14 w Wieża Ravenclawu
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 41359 razy.
HGSS Dwa Słowa Rozdział II - 27
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape. Czy Hermionie i Snape&#
Severus odstawił na bok swój kociołek i podszedł do Hermiony.
– Czy tak, czy inaczej, zdjęciem ostatniej warstwy zająłbym się osobiście. Jest tak cienka, że to będzie bardzo skomplikowane – powiedział łagodnie. – To jest właśnie esencja z korzenia Cimicifugi. Do normalnego eliksiru nie dodajemy esencji tylko zwykłe sproszkowane korzenie, więc ta warstwa jest o wiele grubsza, o błękitnym kolorze. Eliksir antykoncepcyjny to właśnie jeden z tych eliksirów, które może uwarzyć tylko ktoś o dużym doświadczeniu, bo doza korzeni zależy od ich pochodzenia.
– Dlaczego? – spytała Hermiona. Była zmęczona, ale swoją drogą zafascynowana, może nie samym tematem jako takim, ale rozmową z nim i słuchaniem jego wyjaśnień.
– Siła tego eliksiru zależy właśnie od tego składnika. Cimicifuga to roślina, która rośnie w terenach górskich. Im trudniej o wodę, tym dłuższe i grubsze ma korzenie. Tak więc to, co rośnie u nas, nie ma praktycznie żadnej mocy, można powiedzieć, że w Anglii to roślina ozdobna. Natomiast Cimicifuga rosnąca w Ameryce Południowej jest idealna. Korzenie są o wiele grubsze, nie tylko na zewnątrz, ale i wewnątrz, a właśnie miąsz korzenia jest tym, co nas interesuje. Właśnie dlatego Watkins czekał na dostawę Cimicifugi z Ameryki Południowej.
– Acha, czyli im więcej jest miąszu w proszku, który dodajemy do eliksiru, tym mniej należy go dodać, tak?
Severus skinął głową.
– Dokładnie. Mistrz Eliksirów poznaje po kolorze i gęstości eliksiru ile proszku należy wsypać.
– Co Watkins zrobił z tym tutaj?
– To właśnie będę musiał zbadać. Szukając w jego laboratorium zorientowałem się, że specjalnością Watkinsa są wszelkiego rodzaju wzmocnione eliksiry czy maści. W tym wypadku już teraz mogę ci powiedzieć, że udało mu się zrobić niezwykle silną esencję. Jeden z tych poprzednich składników z pewnością służy do zmiany smaku na o wiele mniej cierpki. Bez niego eliksir pewnie by popażył i wygarbował język i całe podniebienie osoby, która by się go napiła.
Hemiona już otworzyła usta, żeby zapytać, jak dokładnie działa ten eliksir, gdy raptem zdała sobie sprawę, że temat jest... trochę delikatny. Domyśliła się tylko, że musi oddziaływać bezpośrednio na jakieś kobiece organy rozrodcze, zapewne powodując nieodwracalne zmiany. Potrząsnęła więc tylko głową.
Severus sięgnął po szeroką łyżkę, przechylił trochę zlewkę i zaczął zbierać bez mała granatową warstewkę. Pewnymi, płynnymi ruchami dłoni muskał łyżką powierzchnię, ani razu nie zanurzając jej za głęboko. Potem przelewał ją do roztworu podtrzymującego. Na koniec zebrał resztę pipetą, manewrując nią z tą samą gracją i elegancją, którą posługiwał się sztućcami przy jedzeniu. Mimo tego, że miał w tym dużą wprawę, zdjęcie tej jednej cieniutkiej warstewki zajęło mu prawie pół godziny. Na koniec przelał pozostałą warstwę do ostatniej zlewki z roztworem podtrzymującym i odstawił wszystko na bok.
Obrócił się do Hermiony, która siedziała wyprostowana i patrzyła na niego jak urzeczona.
– Merlinie, kiedy ty to robisz, ma się wrażenie, że to najłatwiejsza rzecz pod słońcem. Ale ja jestem taka... nieporadna...
– Nie jesteś nieporadna, za to czasami głupiutka, wiesz? – uśmiechnął się łagodnie.
W tym, co powiedział, nie doszukała się krytyki, tylko coś na kształt życzliwego żartu.
– Jak na początkującą poszło ci... całkiem dobrze – dodał. – A teraz połóż się na fotelu i zdrzemnij trochę. Zamówię jakiś obiad.
Tym razem Hermiona zdecydowała się posłuchać. Jego łagodne, precyzyjne gesty uspokoiły ją, bez mała zahipnotyzowały i poczuła się senna i ociężała. Tak więc zapadła się w aksamitną miękkość, podkuliła nogi, przypomiała sobie jego aksamitny, niski głos i ukołysana wspomnieniami zasnęła.
Severus postanowił poczekać z zamawianiem jedzenia, aż dziewczyna się obudzi. Tak naprawdę dla ich organizmów była już druga w nocy i sam też zaczął odczuwać lekkie zmęczenie. Chwilę patrzył na zwiniętą na fotelu dziewczynę i wsłuchiwał się w jej miarowy oddech. Wyglądała w tej chwili zupełnie jak bezbronne dziecko i na myśl, że gdzieś tam na zewnątrz są ludzie, którzy chcą ją skrzywdzić, ogarnęła go nagła złość.
Potrząsnął głową i wrócił do kociołka. Czas było się skupić. Warzył coś na podobieństwo eliksiru antykoncepcyjnego i chciał sprawdzić, czy będzie podobny do eliksiru Watkinsa. Wiedział doskonale, że wszystko, co uwarzy się używając zmieniacza czasu nie będzie działać i dokładnie o to mu chodziło. Eliksir, którzy przygotował do tej pory do podmiany był w zasadzie niebieskawą wodą i obawiał się, że gdyby Watkins z jakiś powodów przyjrzał mu się bardzo dokładnie, nie mówiąc o kontrolowaniu go, mógłby się zorientować.
Przyglądając się opisanym przez Hermionę zlewkom uśmiechnął się do siebie w duchu – zgadł doskonale. Watkins zmodifikował tylko odrobinę właściwą receptę. Sproszkowany korzen Cimicifugi zastąpił niesłychanie silną esencją i na koniec dosypał do tego plangentinkę, która miał działanie alkaliczne.
Analizę esencji zaplanował sobie na noc, w normalnych godzinach, żeby działanie zmieniacza nie zmodyfikowało w żaden sposób rezultatów. Wiedząc jak dokładnie jest sporządzana, będzie mógł zdecydować czy może podmienić korzenie w laboratorium Watkinsa, czy też lepiej będzie podmienić mu któryś z pozostałych składników. Problem polegal na tym, że większość z tych składników używana była do innych eliksirów leczniczych, o które Klinika mogła prosić Watkinsa...
Dziewczyna zbudziła się tuż przed piąta i przeciągneła mrucząc cicho. Severus oderwał wzrok od kociołka, w którym bulgotał już gotowy wywar. Miał prawidłowe, bladoniebieskie zabarwienie i zastanawiał się właśnie, co może dosypać do niego, żeby zmienić kolor na zdecydowanie niebieski. Dziewczyna zerknęła na zegar i aż ją poderwało.
– Mój Boże, spałam prawie trzy godziny! Przepraszam...!
– I bardzo dobrze. Można powiedzieć, że dzień jest trochę... długi – odparł Severus, wstając i sięgając po różdżkę.
Jednym ruchem wyczarował patronusa, poprosił skrzaty o przyniesienie czegoś do jedzenia i łania pogalopowała do kuchni wnikając w ścianę.
– Sądzę, że będzie lepiej, jeśli teraz stąd znikniemy.
– A eliksir, który warzyłeś? – zapytała Hermiona, patrząc na parę unoszącą się z kociołka.
– Skończony. Po obiedzie będziemy mogli trochę się nim pobawić. Chodź do mojego magazynku, pomożesz mi przynieść parę składników.
W czasie, kiedy wybierali coś, co pozwoliłoby na zmianę koloru nie zmieniając równocześnie eliksiru, skrzaty przyniosły chyba wszystko, co im wpadło w ręce, więc gdy wrócili, na stole znaleźli zarówno obiad, jak i przygotowaną już kolację i pełno rozmaitych ciast.
Hermiona nałożyła sobie trochę gęstego gulaszu wołowego i parę smażonych placków z ziemniaków, Severus dużego kotleta i purée. Dziewczynie przypomniały się nagle rozmite wygłupy jej kolegów na przerwie obiadowej ze szkolnych czasów i uśmiechnęła się na samo wspomnienie.
– Mam pomysł jak zająć Watkinsa we wtorek. Można mu dosypać czegoś do jedzenia albo picia... Kiedy byłam w szkole podstawowej, paru chłopaków z mojej klasy dosypywało czasem do zupy środek na przeczyszczenie.
– Chcesz powiedzieć, takie coś, po czym nie wychodzi się z toalety, tak? – Severusowi drgnęły usta. – No, no, no, mieliście ładne pomysły. Przyznam, że nie znałem cię od tej strony. Rzucanie błotem w okna sąsiadów, dosypywanie czegoś swoim kolegom ze szkoły...
Hermiona pokręciła głową z wyraźnie szelmowskim uśmiechem.
– Po pierwsze, nie ja. A po drugie... kolegom? Koledzy nic im nie zawinili... Dosypywali to nauczycielom...
Severus zastygł z widelcem w powietrzu.
– Mam nadzieję, że żartujesz... – uniósł wysoko jedną brew.
– Absolutnie nie. To jeszcze nie wszystko, ale biorąc pod uwagę z kim rozmawiam...
– Rozumiem przez to, że powinieniem się czuć szczęśliwy, że przez te parę lat nie przytrafiło mi się nic szczególnego... poza tym, że ukradłaś mi skórkę boomslanga i skrzeloziele... – powiedział niby sarkastycznie, ale z cieniem uśmiechu.
– Skórka boomslanga owszem, ale skrzeloziele to nie ja! – zaprotestowała natychmiast Hermiona.
– Więc oświęc mnie kto...
– Zgredek. Naprawdę!
Severus spojrzał na nią z zainteresowaniem. O ile co do skórki był całkowicie pewien, że to ona, o tyle co do skrzeloziela miał wątpliwości. Ale skrzata do tej pory o to nie podejrzewał.
Doszedł do wniosku, że mimo ciężkiej pracy Hermiona wygląda lepiej, niż kiedy przyszła do niego o ósmej. Postanowił się z nią trochę podroczyć, mając nadzieję, że zajmie nią tym i jej dobre samopoczucie potrwa trochę dłużej.
– Dobrze, niech ci będzie. Uwierzę ci na słowo, że skrzat zatrudniony w Hogwarcie i mający służyć nauczycielom okradł profesora eliksirów. Czy to również skrzat skleił wszystkie witki mojej miotły?
Hermiona wydawała się być zaskoczona, ale w następnej chwili wina wyraźnie odmalowała się na jej twarzy.
– O miotle pierwszy raz słyszę, ale ... jeśli już mam być szczera... – przygryzła lekko usta i popatrzyła na niego niepewnie.
– Co takiego zrobiłaś?
– No więc... na pierwszym roku.... ale to nie było złośliwe...!
Kto tu droczył się z kim? Severus pochylił się ku niej, szukając we wspomnieniach i nagle sobie przypomniał.
– Nie mów, że to ty podpaliłaś mi szatę na meczu Quidditcha?!
Dziewczyna patrzyła się na niego trochę zawstydzona, trochę przestraszona, ale i równocześnie lekko rozweselona.
– Myślałam, że... że to ty czarujesz miotłę Harry’ego...
Severus pokręcił głową.
– Inni nauczyciele nazywali was „Złotym Trio”, ale moim zdaniem byliście raczej „Przeklętym Trio”. Podpalenie szaty, kradzież z moich prywatnych zapasów, nielegalne warzenie eliksiru, na którego przepis znaleźć można tylko w Dziale Ksiąg Zakazanych, rozbrojenie i przeklęcie profesora, całoroczne używanie zmieniacza czasu, wycieczki nocą do Zakazanego Lasu, organizacja tajnej grupy pojedynków, wyprowadzenie dyrektorki do Zakazanego Lasu prosto w ręce centaurów, nielegalna wycieczka do Ministerstwa i pojedynek w Departamencie Tajemnic, niańczenie olbrzyma... że ograniczę się tylko do twoich wyczynów... – spojrzał na nią i kącik ust zadrgał mu lekko. Kiedy tak o tym wszystkim myślal, o dziwo nie czuł złości. Wręcz przeciwnie. To wszystko zdarzyło się dawno temu, jakby w innym życiu. Patrząc teraz na wymizerowaną młodą czarownicę zdał sobie sprawę, że zdąrzył ją polubić.. W tej chwili czuł raczej podziw. I nadzieję. – Nie wiem, jak ja z wami wytrzymałem, ale jestem pewnien, że Norris nie wytrzyma. Nie ma szans.
Hermiona słuchała go niepewnie, ale kiedy na koniec zobaczyła, jak się uśmiecha, odpowiedziała mu szerokim uśmiechem.
Po obiedzie rozlali eliksir do jedenastu różnych zlewek, zostawili trochę w kociołku i próbowali zmienić kolor na bardziej niebieski. W zasadzie Hermiona ograniczyła się do przyglądania się i słuchania wyjaśnień Severusa na temat różnych składników i sposóbow dodawania ich do różnych eliksirów.
Przed ósmą uporządkowali laboratorium, Severus wyczarował drugi fotel i rozsiadł się w nim. Mieli jeszcze trochę czasu, więc opowiedział jej pokrótce o czym mówili Norris i Lawford w czasie lunchu.
Kiedy zegar wydzwonił ósmą, rzucili na siebie kameleona i wrócili do komnat Severusa. Hermiona poszła do jego łazienki przebrać się na powrót w normalne spodnie i bluzkę. Wróciwszy, oddała mu złożone ładnie ubranie.
– Dziękuję bardzo.
– Nie ma za co. Będzie tu na ciebie czekało, bo pewnie jeszcze parę razy będziesz go potrzebować – odparł. – Dziękuję ci za dzisiejszy dzień. Wbrew temu, co o tym sądzisz, bardzo mi pomogłaś. Naprawdę.
Hermiona westchnęła i tłumiąc ziewanie sięgnęła po świstoklik i zaprogramowała go na swoje mieszkanie.
– Chciałabym pomóc więcej... i to ja ci dziękuję. Dużo się dziś nauczyłam.
– To dobrze. Teraz wracaj do siebie i półóż się spać. Dam ci znać, czy jutro w południe Norris i Lawford pójdą na lunch. W przeciwnym razie zobaczymy się w sobotę wieczorem.
– Nie masz pluskwy – zaoponowała.
– Dam sobie radę. Poza tym i tak będą o tym rozmawiać na naradzie w sobotę, więc nic straconego. – Położył jej rękę na ramieniu. – Pamiętaj o planie na najbliższe dni. Podmienimy wszystkie eliksiry. Nie masz się czym martwić. Obiecuję ci, że wszystko skończy się dobrze.
Hermiona uśmiechnęła się, wzięła jego rękę w swoje dłonie i uścisnęła ją.
– Jeszcze raz dziękuję.
Chwilę spoglądali na siebie i po chwili Hermiona poczuła się trochę niezręcznie. Puściła jego rękę, sięgnęła po świstoklik i różdżkę i powiedziała cicho.
– Do widzenia.
– Dobranoc, Hermiono. Śpij dobrze.
Dziewczyna aktywowała świstoklik i znikła. Severus stał jeszcze parenaście sekund po środku pustego salonu patrząc w miejsce, w którym jeszcze przed chwila stała, po czym westchnął, rzucił na nowo osłony i poszedł do sypialni.

Dla niego wieczór jeszcze się nie skończył. Za parę godzin musiał wybrać się do Św. Munga. Od poprzedniego warzenia minął już prawie tydzień i domyślał się, że Watkins niebawem będzie warzył nową partię eliksiru. Chciał skorzystać z okazji i powiesić w laboratorium portret Artrmizji, żeby od jutra wiedzieć już dokładnie, co się dzieje. Zdecydował jednak nic o tym nie mówić Hermionie. Już i tak była zmęczona i nie chciał męczyć jej jeszcze bardziej. Po powrocie zaś miał zabrać się za analizę esencji z Cimicifugi...
Czekając, położył się na łóżku i zamknął oczy.
Dziś Hermiona nazwała go po imieniu. Uśmiechnął się na wspomnienie uczucia radości, które go ogarnęło. Do niedawna nienawidził swojego imienia, ale kiedy przypomniał sobie jego brzmienie w jej ustach, doszedł do wniosku, że nawet mogłby je zaakceptować.
Wrócił myślami do chwil, kiedy przyglądał się jej, kiedy starała się rozdzielić warstwy. Jej skupienie wyraźnie wychodziło poza zwykłą chęć zrobienia wszystkiego jak najlepiej. Mógł chyba powiedzieć, że podobało się jej to, co robiła. Czy zawsze tak pracowała na jego lekcjach? Pamiętał, że zazwyczaj nie tylko udawało się jej przygotować jak trzeba swój eliksir, ale i pomagać innym, ale czy zawsze robiła to z taką pasją i zaangażowaniem? Całkiem, jakby sprawiało jej to przyjemność...
Mimo starań nie udawało mu się przypomnieć sobie żadnych szczegółów, prócz kilku koszmarnych wspomnień jak ją wówczas traktował. Jak na nią warczał i jak niesprawiedliwie oceniał, kiedy odpowiadała poprawnie na jego pytania... jak odejmował punkty z byle powodów... Nagle stanął mu przed oczami incydent z zębami, kiedy bezlitośnie zadrwił z niej i aż ogarnął go wstyd i zacisnął pięści ze złości na siebie. Merlinie, jak on mógł być tak okrutny?! Durny, wredny sukinsyn!
A przecież musiała mieć zdolności do eliksirów, skoro już w drugiej klasie uwarzyła eliksir wielosokowy...! Jak mógł nie zwrócić na to uwagi?! Jak mógł NIE CHCIEĆ zwrócić na to uwagi?!
Poczuł obrzydzenie do siebie samego. I ty się dziwisz, że dziewczyna nie chciała zwracać się do ciebie po imieniu?!
Uderzyła go nagle myśl, że mimo tego Hermiona zdaje się mu ufać. Uśmiecha się do niego, żartuje z nim... Choć absolutnie na to nie zasłużył. Daje ci szansę. Nie zmarnuj jej. Masz właśnie okazję odkupić choć część winy.
I nagle ogarnęła go niemal szalona determinacja. I pewność, że tym razem mu się uda. Zrobię wszystko, żeby ją ocalić. WSZYSTKO.
Znikło gdzieś zmęczenie i poczuł przypływ energii. Miał jeszcze dziś dużo do zrobienia. Dla niej.

Koniec Rozdziału II -

CDN...
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Łowca czarnoksiężników
21.04.2019 00:22
Mi się w tym roku na szczęście trafił w miarę spoko ksiądz xD za to pani od niemieckiego została uznana za fanatyczke chrześcijaństwa xD

Wyrodna żyrafa
21.04.2019 00:20
Dlatego teraz chodzę na etykę (a raczej nie chodzę, bo zazwyczaj pani sprawdza obecność i idziemy do domu), a w przyszłym roku nie będę chodzić na nic xD

Łowca czarnoksiężników
21.04.2019 00:19
monciakund, Zrujnowanie dzieciństwa.. Level expert xD

Wyrodna żyrafa
21.04.2019 00:12
Scarllet, si xD

Jedyna grupa w szkole uczona przez księdza (reszta miała katechetke)

Różowy Pomeranian Teksasu
21.04.2019 00:11
Hola!

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58163 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 49003 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 39097 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34105 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34047 punktów.

7) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 31805 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30495 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.03