Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Katherine Waterston

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Wcieliła się w postać Tiny Goldstein w filmie Fantastyczne Zwierzęta.
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Zakon...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Streszczenie piątej części przygód Harry'ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

Helen McCrory

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Odtwórczyni roli Narcyzy Malfoy.
>> Czytaj Więcej

Daniel Radcliffe

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Odtwórca głównej roli Harry`ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

Eddie Redmayne

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Aktor znany nam z roli Newta Scamandera. Aktor teatralny i filmowy. Zdobywca Oscara.
>> Czytaj Więcej

Patronus

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaRosalind Rooks

Patronusy i zaklęcie "Expecto Patronum".
>> Czytaj Więcej

Życie i kłamstwa Alb...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Pierwsza biografia Albusa Dumbledore'a napisana przez Ritę Skeeter.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Fraszki dla Hel...

Tytuł: Fraszki dla Helenki
Seria: Dziennik Ravenclaw
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaRoksolana Delakur

Dobre techniki wychowawcze? Zapisane opowiastki od założycieli dla Helenki. Zbiór fraszko-baj...
>> Czytaj Więcej

[Z]Powrót

Tytuł: Powrót
Seria: Największy błąd w życiu?
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Ron znajduje sposób na powrót do Harry'ego i Hermiony i nie zwlekając ani chwili dłużej, wyrusza ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 20
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

&#8211; Hermiona Jean Granger...? &#8211; To ja. (...) &#8211; Poproszę pani różdżkę... &#8211;...
>> Czytaj Więcej

Pożegnanie

Tytuł: Pożegnanie
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaRoksolana Delakur

Wrócą
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 19
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Smith i Norris osaczają Hermionę
>> Czytaj Więcej

Lekcja życia

Tytuł: Lekcja życia
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

O tych co już odeszli.. I o tych co jeszcze żyją..
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 18
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Oto jak wyglądają kulisy Rozpoczęcia roku w Hogwacie ;)
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 38
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 1 osoba
Prefix użytkownikaScarllet (Łowca czarnoksiężników)
Łącznie na portalu jest
43,324 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 222
Było: 04.04.2019 20:58:27
Napisanych artykułów: 1,030
Dodanych newsów: 9,698
Zdjęć w galerii: 20,643
Tematów na forum: 3,547
Postów na forum: 307,256
Komentarzy do materiałów: 217,491
Rozdanych pochwał: 3,171
Wlepionych ostrzeżeń: 4,142
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 3995
uczniów: 3118
Hufflepuff
Punktów: 2911
uczniów: 3017
Ravenclaw
Punktów: 3813
uczniów: 3815
Slytherin
Punktów: 2609
uczniów: 3086

Ankieta
Do Hogwartu trafia wehikuł czasu. Gdzie się przenosisz?

Czasy Założycieli. Chętnie poznałbym ich osobiście i naprawdę rozpiera mnie ciekawość, jak wyglądała budowa Hogwartu i pierwsza Ceremonia Przydziału
25% [22 głosy]

Bunt Goblinów w 1612 roku. Kto by nie chciał zobaczyć tych ciekawych rzecz, o których rozprawialiśmy na Historii magii? Te walki musiały być epickie
2% [2 głosy]

Czasy Huncwotów. Nie wiem, czy bardziej chciałbym stanąć w obronie Snape'a czy pomóc Jamesowi i Syriuszowi w wymyśleniu nowego zaklęcia do znęcania. Wybiorę, będąc na miejscu
41% [36 głosów]

31 października 1981 roku. Imprezka po zniknięciu Sami Wiecie Kogo musiała być niesamowita. Na żałobę po Potterach nie byłoby czasu
3% [3 głosy]

Byle kiedy, byleby przed rokiem 1689, czyli przed podpisaniem Międzynarodowego Kodeksu Tajności. Wtedy legalnie mógłbym przelecieć się na smoku, pośmieszkować z mugoli czy po prostu czarować bez obaw
8% [7 głosów]

Wybiorę czas szkolne Voldemorta. Może byśmy się zakumplowali? Albo bym się czegoś nauczył od samego mistrza czarnej magii? A może powstrzymałbym go, zanim stałby się takim złem?
10% [9 głosów]

Ja tam wybiorę przyszłość. Co mnie interesuje to, co już było? Chcę zobaczyć, co nas czeka!
9% [8 głosów]

Ogółem głosów: 87
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 16.03.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 02:01 w Wieża Ravenclawu
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:46 w Wieża Ravenclawu
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:40 w Wieża Ravenclawu
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:31 w Wieża Ravenclawu
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:22 w Wieża Ravenclawu
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:14 w Wieża Ravenclawu
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 41339 razy.
HGSS Dwa Słowa Rozdział II - 6
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape. Czy Hermionie i Snape&#
Nie miała pojęcia ile czasu spała, ale kiedy się przebudziła, nadal była sama. Wstała i podeszła do okna. Przez chwilę bezmyślnie spoglądała na dziedziniec, potem zaś obróciła się i jej spojrzenie zatrzymało się na niewielkiej komodzie tuż koło okna, na której leżały przedmioty zdecydowanie nie mające nic wspólnego z magią. Stało tam parę porcelanowych kubków, jeden wyłącznik światła, bezpiecznik i coś, co jej ojciec nazywał „puszką scienną”. Na każdym z przedmiotów był nadrukowany znak firmowy Legranda.
Zaśmiała się sama do siebie. Zupełnie nie zwróciła uwagi, że Jean Jacques nazywał się dokładnie tak samo, jak jedna z najsłynniejszych firm na świecie w branży elektrycznej. Znała ten znak doskonale, bo jej ojciec utrzymywał, że tylko to jest dobre i nie chciał używać w domu żadnej innej marki. Kiedy była mała, sądziła, że to po prostu dwie literki L, jedna do góry nogami, oddzielone kreskami. Potem ojciec powiedział jej, że to ma reprezentować schemat układu elektrycznego, ale tym razem jej wyjątkowa inteligencja nie zadziałała i nie zrozumiała z jego wywodów nic.
Niebawem wrócił Jean Jacques i gestem zaprosił ją do swojego biurka.
– Mam parę naszych zabawek. Może się wam przydadzą. Jean François polecił mi przede wszystkim nasze świstokliki. Kiedyś już ich u was próbował i działały wspaniale.
– Co w nich jest takiego dziwnego?
– Działają w drugim wymiarze. Wiesz zapewne, że u was trzeba mieć licencję na świstokliki. W ten sposób wasze Ministerstwo może je monitorować. Nielicencjonowane też zostawiają po sobie ślad. Ale u was jest w zasadzie tylko jeden wymiar. Z tego, co słyszałem, w ramach eksperymentu zrobiliście drugi wymiar na tej waszej... P–p–p... nie pamiętam. Wiesz, tym pasażu ze sklepami, aptekami, księgarniami czy knajpami...
– Pokątna.
– Jak zwał tak zwał. Najważniejsze, że drugi wymiar u was praktycznie nie istnieje, w związku z tym nikt nie zadał sobie trudu przeprowadzania badań.
– Chyba masz rację. Nie widziałam u nas w Ministerstwie nic takiego. Jest tam jedna zamknięta sala, ale z tego co słyszałam, to, co tam jest, nie ma nic wspólnego z wymiarami.
Jean Jacques zamarł wyraźnie.
– Chcesz powiedzieć, że masz dostęp do takich spraw? Na twoim stanowisku?!
– Nie, oczywiście, że nie. Ale parę lat temu, na moim piątym roku w Hogwarcie, wybraliśmy się tam... z misją ratunkową. I trafiliśmy ... – potrząsnęła głową. Pomoc, nie pomoc, nie może przecież zdradzać tajemnic, o których Niewymowni nie mają prawa mówić!
Jean Jacques chwilę jeszcze patrzył na nią z dziką ciekawością w oczach.
– Chyba coś mi się o uszy obiło... Dotarło to i do nas. Grupka dzieciaków miała tam jakąś potyczkę ze Śmierciożercami i samym Voldemortem i wyszli z tego cało... – pokręcił głową z niedowierzeniem. – Przypomnę to Ministrowi, niech podziwia cię jeszcze bardziej.
Zaśmiała się i kazała mu wrócić do przerwanej rozmowy.
– No dobra. Więc kiedy będziecie używać naszych świstoklików, przejdziecie automatycznie w drugi wymiar. Tylko na czas przemieszczania się. Nie zostawicie więc żadnych śladów. Nie będziecie więc już musieli tracić czasu i ryzykować podróżując mugolskim transportem.
– Cudownie...!
– Dam ci parenaście, każdy z nich jest dwukierunkowy, że zmiennym miejscem przeznaczenia – mężczyzna potrząsnął pudłem, w którym coś zagrzechotało. – To znaczy, że możesz wyruszyć z miejsca A do B, ale wracać do C. Tylko uwaga, to nie są świstokliki międzykontynentalne. Więc do używania tylko u was.
Kiedy otworzył je, Hermiona bardzo się zdziwiła. Przypuszczała, że zobaczy jakieś stare i bezużyteczne przedmioty jak pęknięte filiżanki, stare buty, puszki czy butelki. Tymczasem zobaczyła wiele małych, płaskich, ciemnosrebrnych krążków.
– To nie są normalne świstokliki, ale ministerialne. Tylko i wyłącznie dla pracowników Ministerstwa. O wiele łatwiej schować je do kieszeni. Acha, bardzo ważne. Nie wolno w żaden sposób ich modyfikować. Nie transmutujcie ich, nie zmniejszajcie, nie czyńcie niewidocznymi.
Dziewczyna tylko potaknęła radośnie głową.
– Za jakieś dwa tygodnie, może więcej, Jean François będzie miał eksperymentalny międzynarodowy. Jeden, może więcej.
– To tak trudno wymyśleć? – zdziwiła się Hermiona. – Czekaj, przecież u nas są... Mamy świstokliki do Europy, do Australii...
Jean Jacques pogładził się po wąsie i uśmiechnął się.
– Owszem, macie, ale w normalnym wymiarze. Wam potrzebne są nasze, działające w drugim wymiarze. A te nie działają jeszcze tak jak trzeba... Z wami, Brytyjczykami, sprawa jest bardziej skomplikowana. Tak jak z Rosjanami czy Amerykanami. Między nami jest różnica czasu i wtedy coś się knoci... W każdym razie Jean François jest na etapie testów i woli jeszcze ich nie dawać, bo nie wiadomo, gdzie i kiedy byście wylądowali. JEŚLI byście wylądowali, bo jeden taki musiał się zapętlić parę tygodni temu i do dziś ani nie wrócił, ani nigdzie nie wylądował...
Hermiona przygryzła lekko dolną wargę. Może w takim razie lepiej nie. Eurostar wcale nie był taki zły...
– Mogę się tylko domyśleć, że zmieniacze czasu też nie wchodzą w grę?
– Absolutnie nie.
– Poczekaj, czegoś nie rozumiem... Przecież wymawiając zaklęcie, które podajecie w instrukcjach, udało mi się aportować w tym innym wymiarze... Czemu nie wymówić go używając świstoklika?
Jean Jacques wzruszył ramionami.
– Cherié, jak chcesz eksperymentować, to proszę bardzo. Ja ci odradzam. Gdyby to było takie proste, przypuszczam, że rozwiązanie znaleźlibyśmy już dawno...
– Dobrze, dobrze, tak tylko myślę... – dziewczyna uniosła do góry ręce w przepraszającym geście.
– W tym worku – wyciągnął coś na podobieństwo dużej sakiewki – macie peleryny niewidki. Są w miarę nowe, mają najwyżej dwa lata, więc czar powinien trzymać się na nich jeszcze długo.
Dziewczyna sięgnęła do środka i wyciągnęła na wierzch cieniusieńką jak mgiełka, niesamowicie delikatną tkaninę. Była zupełnie inna w dotyku niż peleryna Harry’ego. Teraz, mając porównanie, mogła z całą pewnością powiedzieć, że nie była to ta jedna, jedyna na świecie, prawdziwa peleryna niewidka, ale zwykły płaszcz niewidzialności utkany z włosia demimoza.
Gdy przesuwała między palcami tkaninę przemknęło jej przez myśl pytanie czy Jean Jacques wie o prawdziwej pelerynie...
– Teraz powiedz mi jakie macie plany... – zapytał Jean Jacques, odchylając się do tyłu na krześle.
Hermiona westchnęła. Nie mieli ich za wiele. Na ten weekend owszem, w niedzielę musieli znaleźć i zniszczyć wspomnienie o Snapie. Potem... ciężko powiedzieć.
– Problem w tym, że my ciągle improwizujemy. Od przyszłego tygodnia powinniśmy dowiadywać się więcej, bo portrety z pewnością coś zobaczą i nam powiedzą, ale w tej chwili nie wiemy za wiele... Sam słyszałeś jak to wygląda. Musimy ich podsłuchiwać tak, żeby nas nie nakryli i jednocześnie wszystko co robimy, musi być zrobione tak, żeby wskazywało na kogoś innego. Żeby tamci się nie domyślili, że o nich wiemy.
Jean Jacques również westchnął i pokiwał głową.
– Chwilowo nie mam nic co moglibyśmy użyć do kontaktowania się ze sobą. Ty nie możesz ciągle podróżować przez Kanał, nie możemy też bawić się w sowy. Ten wasz Rytuał... osobiście wolałbym się z żadnym z was nie wiązać... Daj nam trochę czasu na znalezienie jakiegoś rozwiązania. Pogadam z Jean François. Jak tylko coś będę miał, to się z tobą skontaktuję. Chwilowo możemy umówić się, że wpadniesz tu za jakieś dwa tygodnie. Najlepiej z Severusem Snape’m.
Dziewczyna rzuciła okiem na kalendarz na ścianie. Dni od poniedziałku do piątku zaznaczone były na różne kolory; czerwony, niebieski, zielony, pomarańczowy... w kwadracikach z dniami tygodnia widniały jakieś napisy, których z daleka nie mogła odczytać. Tam gdzie było dużo napisów, kolor był czerwony, puste kwadraciki były zielone. Soboty i niedziele były zawsze niebieskie.
– Jeśli mamy tu być oboje, to w takim razie za trzy. Pod koniec czerwca w Hogwarcie są egzaminy i przynajmniej podczas egzaminów profesor Snape musi się pojawić. Jest przecież dyrektorem. Już i tak często wybywa ze szkoły, jeśli do tego nie będzie go podczas OWUTEMÓW i SUMÓW, rozdmuchają to w gazetach i nasi przyjaciele mogą coś zwietrzyć...
– Może nie aż zwietrzyć, ala masz rację, lepiej na zimne dmuchać. Więc za trzy tygodnie, w sobotę rano, widzimy się w Ministerstwie, tak?
Jean Jacques machnął różdżką w kierunku kalendarza i natychmiast 27 i 28 czerwca z niebieskiego stały się czerwone i pojawiło się na nim spotkanie od dziewiątej rano do dwudziestej wieczorem.
– W międzyczasie będziemy do siebie wysyłać sowy. Jeśli dowiesz się czegoś, pisz. Ja będę pisał do Snape’a, więc go uprzedź. Użyj magicznego atramentu...
– Lepiej zaczarować pergamin tak, żeby tylko zaklęciem można było go odczarować – zaoponowała Hermiona.
Opowiedziała mu krótko o tym, jak zaczarowali kiedyś Żonglera z wywiadem Harry’ego. Jeśli zaś chodzi o kontaktowanie się...
– Masz jakieś mugolskie pieniądze? Daj mi cokolwiek... – spytała, sięgając do portmonetki.
– Mam tylko nasze St.Orettes i Longuets.
Wyjęła więc monetę z wizerunkiem Elżbiety II i dogrzebała się jednego franka.
– Wiesz, że oni już dawno przeszli na Euro? – powiedział Jean Jeaques, przyglądając się jej uważnie.
– Wiem, właśnie dlatego daje ci franki, bo tego nie wydasz...
– Nie ma obaw, nie chodzę po mugolskich sklepach – zaśmiał się.
Hermiona zaczarowała obie monety dokładnie w ten sam sposób, co galeony dla członków GD. Podała mu francuską monetę.
– Noś ją zawsze w kieszeni. Jeśli potrzebujesz się jakoś pilnie ze mną skontaktować, pomyśl co chcesz mi powiedzieć, stuknij w nią i powiedz Scribere. Moneta zrobi się ciężka, więc poczujesz jeśli ja skontaktuję się z tobą. Po powrocie wyślę ci listę punktów, w których możemy się spotkać, w Anglii. Nie sądzę, żeby w tej chwili śledzili twoje ruchy, Benson nie ma o tobie najlepszego mniemania i zaraził tym resztę. Więc napisz mi numer punktu i godzinę. Musimy też ustalić jakiś kod sygnału bezpieczeństwa. Zrobię taką samą monetę Severusowi Snape’owi, więc on też będzie mógł się z tobą skontaktować. Pogadać w ten sposób nie pogadamy, między innymi dlatego Snape i ja zawarliśmy Rytuał. Ale póki co to zawsze to coś.
– Ty to masz pomysły... – powiedział z uznaniem Jean Jacques, biorąc do ręki monetę.
– Nie żeby właśnie teraz przyszło mi to do głowy. To znów jeden z gadżetów, które wymyśliłam już dawno temu, na piątym roku w Hogwacie.
– Jeszcze lepiej.... Mogę spróbować?
Pomyślał coś, stuknął w monetę mrucząc Scribere i po chwili moneta, którą Hermiona trzymała w ręku zrobiła się ciężka. Oboje popatrzyli na nią i na dole zobaczyli cyferki 123 123.
Hermiona stuknęła w monetę rzucając niewerbalne zaklęcie i Jean Jacques uśmiechnął się radośnie pokazując jej swoją monetę, na której tym razem widniało 321 321.
– Świetny pomysł! Dobra, o czym to my...
Przez dłuższy czas rozważali różne scenariusze, ale cały czas brakowało im danych. Hermiona wspomniała o fiszkach, które Benson miał na różnych ludzi i o tym, że Jean Jacques powinien mieć również coś na nich.
– Nie ma problemu, przejrzę co mam i dam ci znać. Chcecie ich tym jakoś szantażować?
– Jeszcze nie wiemy, ale wszystko może się przydać... Będziemy ci podsyłać pewnie imiona i nazwiska nowych ludzi Norrisa... Nigdy nie wiadomo.
– Dobra. Daj znać, jak się czegoś ważnego dowiesz. My w tym czasie spróbujemy zastanowić się co takiego możemy zrobić, żeby wam pomoc.
Rozmowa zeszła na zupełnie inne tematy. Hermiona poopowiadała trochę o swojej pracy, starając się nie zdradzić nic czego Francuz by nie wiedział, ten odwdzięczył się historyjkami z Beauxbatons. Chwilę żartowali też na temat kubków z Legranda. Było już dobrze po czwartej, kiedy Jean Jacques postanowił skończyć rozmowę. Miał jeszcze parę spraw do załatwienia.
– Chodź, zaprowadzę cię do pokojów gościnnych. Musisz porządnie odpocząć. Zamówię dla ciebie śniadanie na dziesiątą, więc nie spiesz się. A potem możesz wrócić do siebie. Czy gdzie tam idziecie jutro wieczorem...
Hermiona wzięła różdżkę, upewniła się, że ma monetę w kieszeni, przy okazji wymacała swoją zmniejszoną torbę z ubraniami i kosmetykami i poszła za Jean Jacquesem.
Szli dość długo korytarzem na drugim piętrze, potem zeszli bardzo szerokimi schodami piętro niżej. Były proste, a nie kręcone, co wskazywało, że nie są w baszcie.
Zaraz za zejściem ze schodów, na lewo stała niewielka szafka, którą Jean Jacques otworzył. Dumał przez chwilę i sięgnął po jakiś klucz.
– Dam ci apartament reprezentacyjny. I tak nikogo nie ma, więc możesz sobie poużywać... – zaśmiał się i zaprowadził Hermionę do dużych drzwi trochę dalej.
– Proszę bardzo, oto twój pokój. Kiedy będziesz jutro wychodzić, zostaw klucz w drzwiach i powieś na klamce od korytarza wywieszkę, którą znajdziesz w środku. Zamówię ci jakąś kolację, może być o siódmej?
– Tak, proszę. Gdzie jest jakaś restauracja czy coś...?
– Nie ma żadnej. Dostawa do pokoju, bezpośrednio na stół.
Uśmiechnął się miło i wyciągnął do niej rękę.
– Miło było cię poznać. Na drugi raz wymyśl proszę coś innego, nie rodzącą panią Morel. Tak się składa, że pani Morel to moja ośmioletnia córka, która z różnych względów nosi nazwisko po matce. Trochę mnie to... zaskoczyło.
– To mi było miło cię poznać. Ciebie i Ministra. I dziękuję raz jeszcze za waszą pomoc. Nie wiem, co byśmy bez was zrobili...
– Powodzenia! I do zobaczenia!
Odwrócił się i odszedł aż do schodów. Tam odwrócił się, pomachał jej jeszcze raz ręką i zniknął za rogiem.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaBad wolf  dnia 15.08.2018 23:56
Tutaj z kolei gryzie mnie ilość dialogów. Gdyby twoje rozdziały połączyć w jeden, potwornie długaśny fanfick, jestem pewna, że opisy i dialogi by się zrównoważyły, ale tak w każdej części skupiasz się na czymś innym i chociaż to wszystko tworzy całość, mi, jako czytelnikowi, robiącemu pauzy przed każdym kolejnym fragmentem, rzuca się to w oczy, kłuje, razi i niestety bardzo przeszkadza. Wiem, że już z góry jest dodane te 100+ rozdziałów, i nie ma sensu pisać o tym, żebyś w kolejnych częściach zwracała na to uwagę, mam nadzieję, że to się się zatrze i niczego nie będzie aż nadto.


Nie miała pojęcia ile czasu spała, ale kiedy się przebudziła, nadal była sama.


Jaki fart. Gdyby zastali ją śpiącą, byłby to straszny wstyd. Śmiech

W każdym razie Jean François jest na etapie testów i woli jeszcze ich nie dawać, bo nie wiadomo, gdzie i kiedy byście wylądowali


Przeciek przed gdzie? Niszczy zdanie. Przecinek to przerwa, ja czytam to jako przerwę i to zburzyło całość. Ogólnie bardzo mało błędów robisz, dlatego te pojedyncze, które się trafią, robią takie wrażenie na mnie.

r11; Wiem, właśnie dlatego daje ci franki, bo tego nie wydasz...


xD

Ale póki co to zawsze to coś.


To zdanie brzmi strasznie na siłę i kompletnie nie z tej bajki. Też niszczy rytm.

W ten rozdział mimo wszystko najłatwiej było mi się wczuć. Wyszedł fajnie, podoba mi się ta współpraca, stopniowe poznawanie relacji Granger-Snape i Granger-FMM.
avatar
Prefix użytkownikaAnni1111  dnia 16.08.2018 10:16
Bad wolf, dzieki za komentarz!

No wiec pare wyjasnien- Hermiona obudzila sie sama nie dlatego, ze byloby glupio (Jean Jacques przeciez wiedzial, ze spi), ale po to, zeby miala czas popatrzec na jego mugolskie drobiazgi. Ten kubek z logo Legranda bedzie mial duze znaczenie za jakis czas.

Co do dialogow i dlugosci - moge sobie wyobrazic, ze to flustrujace, bo faktycznie chwilowo jest pare watkow i nie widac jeszcze calosci. Na pocieszenie powiem tylko, ze niedlugo to sie polaczy.
Niestety przy dlugich opowiadaniach tak to juz jest jak czyta sie po kawalatku.;(

Milego czytania!
avatar
Prefix użytkownikaNatka Potter  dnia 16.08.2018 10:57
O, a tutaj nie poczułam się aż tak przytłoczona dialogami jak w niektórych rozdziałach, co znaczy zapewne tyle, że ten był ciekawszy :D Mamy jakieś minimalne przejście do akcji, co Ci się chwali, a sposób przedstawienia Ministerstwa bardzo mi się podoba. Było kilka zgrzytów:

Mamy świstokliki do Europy


Zabrzmiało, jakby Wielka Brytania była oddzielnym kontynentem xD Ale to już tylko moje odczucie.

Wiem, właśnie dlatego daje ci franki, bo tego nie wydasz...


xD [2]

Fajnie też, że nie traktują Hermiony jako bogini, bo trzymała "z tym Potterem", co na pewno musiało im się obić o uszy. Często widuję taki zabieg w książkach czy ff i strasznie mnie on irytuje, jeśli nie jest uzasadniony. A u Ciebie tego nie ma Love
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Łowca czarnoksiężników
21.04.2019 00:22
Mi się w tym roku na szczęście trafił w miarę spoko ksiądz xD za to pani od niemieckiego została uznana za fanatyczke chrześcijaństwa xD

Wyrodna żyrafa
21.04.2019 00:20
Dlatego teraz chodzę na etykę (a raczej nie chodzę, bo zazwyczaj pani sprawdza obecność i idziemy do domu), a w przyszłym roku nie będę chodzić na nic xD

Łowca czarnoksiężników
21.04.2019 00:19
monciakund, Zrujnowanie dzieciństwa.. Level expert xD

Wyrodna żyrafa
21.04.2019 00:12
Scarllet, si xD

Jedyna grupa w szkole uczona przez księdza (reszta miała katechetke)

Różowy Pomeranian Teksasu
21.04.2019 00:11
Hola!

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58163 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 49003 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 39097 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34105 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34047 punktów.

7) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 31805 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30495 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.92