Harry i Voldemort - Fan Fiction

Harry Potter

Ostatnie Artykuły
Nawigacja
Ankieta
Które zwierzę ze świata Harry'ego Pottera chciałbyś posiadać?

sowę

kota

ropuchę

szczura

hipogryfa

smoka

trójgłowego psa

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.

Harry i Voldemort

Mam nadzieję, że się wam spodoba. To mój pierwsze artykuł, więc bądźcie wyrozumiali.

Harry i Voldemort

Harry od razu poznał to miejsce. Mroczny i przepełniony śmiercią cmentarz przypomniał mu wydarzenia, które rozegrały się podczas jego czwartego roku nauki w Hogwarcie. To właśnie tu Voldemort odzyskał ciało i dawną siłę.

Szedł między pomnikami, gdy nagle usłyszał głośny trzask za plecami.

- Drętwota- ryknął Harry.

Zaklęcie zostało odbite, a z ciemności dobiegł go głos, który dodał mu otuchy.

- Harry, to ja, Hermiona. Jestem tu z Ronem.
- To wy?! Przecież mówiłem, że chcę to załatwić sam.
- Ale my jesteśmy Twoimi przyjaciółmi- rzekł Ron- Nigdy byśmy Cię nie opuścili.
- Mamy dla Ciebie niespodziankę.

Oczom Harrego ukazał się niesamowity widok. Ron i Hermiona ściągnęli mu na pomoc GD i Zakon Feniksa. Przybyli również nauczyciele z Hogwartu i ochotnicy z Hogsmeade.

- Dziękuje wam wszystkim za przybycie. Ale nie możemy teraz tracić czasu- rzekł Harry- Kto będzie nas prowadził?
- TY Harry! Przecież to oczywiste!
- Ale...
- Żadnego ale!
- No dobrze. A więc różdżki w pogotowiu i naprzód.

Szli teraz wszyscy skupieni i z wzrokiem wbitym w ciemność. Nasłuchiwali najmniejszego szelestu.

- Lumos- szepnął Harry.
Cała drużyna poszła w jego ślady. Po chwili znajdowali sie w blasku własnych różdżek.

Teraz to miejsce było jeszcze straszniejsze. Z każdego zakamarka wypływało zło. Doszli w końcu do wielkiego placu pośrodku cmentarza. Harry podszedł do starego zniszczonego nagrobka.

- Tom Marvolo- odczytał- To tutaj Voldemort się odrodził. A teraz wszyscy uważajcie. Może być gorąco.
- Voldemorcie! Tu leży Twój ojciec, którego zabiłeś- ryknął na cały głos- Jeżeli naprawdę go nienawidziłeś, to wiedz, że on mimo wszystko Cię kochał i chciał Cię odnaleźć!
- Hahahahaha...

Wszyscy podskoczyli, gdy usłyszeli ten wysoki, tętniący zgrozą głos.

- Gdyby naprawdę mnie kochał to nie opuściłby mojej matki, gdy usłyszał, że jest czarownicą.
- Ale potem próbował naprawić swój błąd.
- A ty skąd to wiesz? Masz przestarzałe wiadomości.
- Wiem to od Albusa Dumbledore'a. Rozmawiał z Twoim ojcem o Tobie. Zanim go zabiłeś.Pokazał mi to wspomnienie w Myślodsiewni.
- Ach tak... Niech i tak będzie. Ale nadal nie żałuję, że go zabiłem.
- Ty nie jesteś człowiekiem. Byłeś nim, ale to straciłeś. Przez Twoja nienawiść. Mogłeś być kimś wielkim. Razem z Dumbledorem mogłeś stworzyć sojusz dobra. Mogłeś wybaczyć ojcu, albo chociaż spróbować z nim porozmawiać. Ale owładnęła Tobą żądza zemsty. Nie jest jeszcze dla Ciebie za późno. Jeszcze możesz się nawrócić. Razem możemy zdziałać dużo dobrych rzeczy. Z drugiej strony Twoja matka nie zginęła przez niego. Było z nią tak samo jak z moją mamą. Mogły wybrać między życiem swoim, a naszym. Kochały nas i to właśnie dlatego zginęły...
- Świetnie się słucha Twoich bajeczek, ale wybacz, nie mam czasu aby ich wysłuchać. Zajmą się wami moi poddani.
Harry i reszta dopiero teraz spostrzegli krąg Śmierciożerców zacieśniający się ku nim, jak pętla na szyi.
- Jakie rozkazy, panie?- zapytał jeden z nich.
- Zabijcie wszystkich- rzekł Voldemort- Albo nie! Pottera zostawcie mnie. Do ataku!!!

Śmierciożercy rzucili się na nich. Zaklęcia rozświetliły cały cmentarz.

- Avada Kedavra!
- Drętwota!
- Mobiliarbus
- Expeliarmus
- Impedimenta

Grad czarów padał ze wszystkich stron. Pięciu Śmierciożerców próbowało rzucić na Harrego Pełne Porażenie Ciała. Ten dzielnie stawiał opór. Nagle usłyszał znajomy krzyk.

- To Ginny!

Bez namysłu rzucił się na pomoc. O mały włos nie dosięgła go klątwa. Zebrał cały swój gniew.

- Avada Kedavra.

Ginny była już wolna. rosły poplecznik Voldemorta, leżał sztywny na ziemi.

- Ginny, uciekaj stąd. Zrób to jeśli mnie kochasz.
- Dobrze. Ale proszę, uważaj na siebie!

Harry zbliżył sie do niej i pocałował ją.

- Jeszcze się spotkamy. Przyrzekam.

Usłyszał trzask i Ginny już nie było. Po pół godziny walki Harry dał komendę do odpoczynku.

Na polu bitwy, ku uciesze Harrego, leżało więcej Śmierciżerców. On sam pokonał już z 20. Miał jednak wrażenie, że ciągle ich przybywa. Wszyscy czekali na cud. Tylko on mógł ich uratować. I w końcu zdarzył się. Nie wiadomo skąd i w jaki sposób, pojawił się on. W jaśniejącej poświacie, z ciemności wyszedł Dumbledore. Reszta poddanych Voldemorta, która przetrwała, uciekła przed nim przestraszona.

- Profesor Dumbledore?- spytał Harry- Ale jak to możliwe?!
- Siła waszych serc i próśb, abym wrócił, sprawiła, że jestem tu z wami. A teraz Harry, Pójdziesz ze mną.
Harry pożegnał się z przyjaciółmi i poszedł za swoim profesorem.

Szli teraz we dwoje ku staremu domowi, w którym mieszkał ojciec Voldemorta.
- Profesorze, aby pokonać Riddle'a trzeba znaleźć jeszcze dwa horkruksy.
- Wiem. Domyślasz się, które to?
- Ja myślę, że to może być jego wąż i jego różdżka.
- Tak jest Harry. Masz bystry umysł.
- Wąż, jeśli nie przebywa z Voldemortem, jest łatwym celem.
- Tak. Harry, przyznaj się. Zabiłeś dzisiaj kogoś?
- Niestety tak. Ale ja tylko broniłem Ginny...
- Musisz zrobić sobie Horkruksa.
- Co?! Ja?! Ale co miało by nim być?
- Ja, Harry.
- Pan?! Ale...
- Ja nim będę. Jestem już stary. Tomowi nie uda się mnie zabić tak łatwo, a ja niedługo umrę ze starości i znów będziesz normalnym człowiekiem.
- No dobrze. Ale jak sie robi Horkruksy?
Dumbledore wytłumaczył wszystko Harremu i po chwili stał się jego Horkruksem.
- Świetnie. Teraz jesteś bezpieczny.

Podeszli do samych drzwi. Wesoły jak zawsze Dumbledore zapukał w nie mówiąc, że zawsze trzeba być kulturalnym. Drzwi otworzyły się same ukazując długi korytarz oświetlony pochodniami. Gdy weszli do środka, wejście zniknęło. W korytarzu nie było żadnych drzwi ani schodów.

Szli dłuższą chwilę, nic nie zauważając.

- Intruzi panie. To ten Potter i stary profesorek z Hogwartu. Zajmę się nimi.

Harry zatrzymał się nagle.

- To on. To wąż Voldemorta. Lumos Maxima!
Ostre, drażniące, jasne światło wypłynęło z różdżki Harrego. Zobaczyli teraz wielkiego, zielonego gada. Harry pierwszy raz widział takiego olbrzyma (nie licząc oczywiście bazyliszka).
- Muszę to zrobić jeszcze raz- rzekł Harry- Żegnaj. Avada Kedavra!
W tej chwili wąż rzucił się na nich. Zielone światło dosięgnęło celu. Gad padł na ziemię zaledwie o parę cali od Dumbledore'a.
- Coraz bardziej boli mnie blizna.
- To znak, że zbliżamy się do celu.
- To ty?!

Usłyszeli wysoki, mrożący krew w żyłach pisk.

- Przecież ty nie żyjesz! to nie możliwe... Ale skoro już jesteście, to zapraszam.

Tuż obok nich szczęknęły drzwi. Weszli do pokoju, pośrodku którego stał fotel, a na fotelu siedział...


... Voldemort. Wstał i zwrócił się w ich stronę. Harry padł na ziemię, trzymając sie za bliznę.
- Jakim cudem wróciłeś, co?! Przecież Sneap Cię zabił!
- Wróciłem, bo moi przyjaciele mnie potrzebowali. Ty tego nie zrozumiesz, bo nie masz serca.
- Ciągle ta miłość i te uczucia... A co to? Nasz dzielny "chłopiec, który przeżył" przybył, aby go zabić?
Harry przezwyciężył ból i wstał.
- Nie dam sie tak łatwo zabić! Jest nas dwóch na jednego. Trochę niesprawiedliwie. Profesorze, chcę pomścić swoich rodziców.
- Dobrze Harry, ale bądź ostrożny!
- Niech sie pan nie martwi. A teraz ty!
- Myślisz, że mnie pokonasz? Masz zbyt mało siły.
- Tak?- rzucił Harry- niech się pan szykuje, panie profesorze.
- Wedle rozkazu.
- Co ty tam robisz?- syknął Voldemort do Dumbledore'a- Z resztą nie ważne. Gotuj się na śmierć, Potter! Avada Kedavra!
Harry zrobił natychmiastowy unik.
- Expeliarmus!
Voldemort odbił zaklęcie.
- Myślisz, że pokonasz mnie rozbrajaczem...

Głos Voldemorta jakby ucichł w uszach Harrego. Miał tylko jeden cel: wyrwać wrogowi różdżkę. Zebrał całe swoje siły.

- Sectusempra!

Voldemort zajęty swoim gadaniem, nie zdążył sparować ciosu. Zaklęcie trafiło bezbłędnie.
Przecięło mu skórę na twarzy i klatce piersiowej. Zawył z bólu. Złapał się za rękoma za twarz. Harry skorzystał z okazji.

- Expeliarmus!

Tym razem się udało. Różdżka przecięła ze świstem powietrze i wylądowała przed Harrym.

- Incendio!

Z różdżki wyleciał płomień i po chwili jeden z Horkruksów Voldemorta zamienił się w popiół.

- No i co teraz? Zrozum, Tom. Musisz wybrać. Albo przejdziesz na naszą stronę, albo zginiesz.
- Nie, nie zginę! Mam jeszcze jednego Horkruksa.
- Jak to?! Przecież zniszczyłem już wszystkie!
- Nie! Hahaha... No i co teraz?
Twoja różdżka, pierścień Marvola, Trzy rzeczy należące do trójki Hogwartu, stary pamiętnik i Twój wąż. Jest siedem!
- Niestety nie. Wąż nie był Horkruksem. Nigdy nie powierzył bym cząstki swej duszy zwierzęciu.
- To co jest tym siódmym?
- Twoja blizna!
- Co?!
- Tak! Twoja blizna. jeśli chcesz mnie załatwić to musisz najpierw załatwić siebie!

W tej chwili do pokoju wpadł Snape.
- Avada Kedavra!
Harry padł sztywny na ziemię.
- Nie!!! Co ty zrobiłes?! Zniszczyłeś mojego ostatniego Horkruksa!
- Myślałem, panie, że potrzebujesz pomocy.
- Ty głupcze!

Snape nie zauważył stojącego w kącie Dumbledore'a, który dopiero teraz wkroczył do akcji.

- Petrificus Totalus!

Sneap nie zdążył zablokować zaklęcia. W następnej chwili padł na ziemię. Dumbledore wymamrotał coś pod nosem.

- Dlaczego mnie przywiązałeś?! Boisz się walczyć?!
- Nie. Mam ważną sprawę do załatwienia i nie chcę, abyś mi w tym przeszkodził.
Voldemort dopiero po tych słowach zauważył duży kociołek i jakąś substancję w nim.
- Po co Ci to? Będziesz sporządzał eliksir szczęścia? Hahaha...
- Nie! Będę ożywiał Harrego Pottera!
- Co?! Jak to możliwe?! Przecież on nie mógł... Tylko ja wiedziałem jak robi się Horkruksy! A poza tym nie mógł nikogo zabić.
- Zabił jednego z Twoich popleczników, aby ratować ukochaną. No, koniec pogaduszek. Do roboty.
Dumbledore odchrząknął i zaczął recytować formułkę.
- Kości ojca, dana nieświadomie, ożyw swego syna...
Z pod jego szaty wyleciała kość i wpadła z chlustem do kotła.
- Ciało sługi, oddane z ochotą, ożyw swego pana...
Jednym ruchem różdżki odciął sobie mały palec u lewej ręki.
- A teraz Tomie, oddaj mi trochę swojej krwi.
Podszedł do Voldemorta i nabrał do fiolki trochę jego krwi z ran, które zadał mu Harry. Dumbledore wlał powoli krew do kotła.
- Krwi wroga, dana nieświadomie, odnów swego przeciwnika...

- A co jest tym Horkruksem?
W jego głosie słuchać było niepokój. Jeśli Potter maprawdę miał Horkruksa, to zabije go tak samo, jak on zabił jego rodziców.
- Ja nim jestem.

W kotle zabulgotało. Dumbledore podniósł Harrego z ziemi i włożył do środka, a nastepnie sam do niego wszedł. Wielka jasność oślepiła Riddle'a. Najpierw wyłonił się z niej Dumbledore, a za nim Harry Potter. Był całkiem inny. Miał srogie spojrzenie, a na jego czole nie było już blizny.

- No, wstawaj!- krzyknął.
Voldemort poczuł, że znowu może się ruszać. Harry rzucił mu różdżkę Snepa, który w dalszym ciągo leżał na ziemi.
- Jeśli nie bedziesz tym ze mną walczył, to znaczy, że nie jesteś aż takim wielkim czarodziejem.
- Dobrze. Będę z Tobą... Crucio!
Harry sparował cios.
- Jak to możliwe? Przecież nie ma tarczy na zaklęcia niewybaczalne!
- Prawda, że to mocna rzecz? Pracowałem nad nią przez 3 lata.
- Opracowałeś tarczę? Ty naprawdę masz moc.
- Wątpiłeś w to? Przecież sam mi ją podarowałeś. Mam jeszcze parę zaklęć, które mogę teraz wypróbować. Glacies!
Vodemort niepewny zrobił unik. Kryształowe ostrza wbiły się w ścianę.
- Co to było?!- zapytał Voldemort z przerażeniem i podziwem.
- Ostrza Lodu. Może teraz to? Frigni Cortex!
- A to co?!
- Lodowy krąg. No to bawimy się dalej.
Voldemort chciał skoczyć Harremu do gardła.
- Ignir Potentis!
Odskoczył nagle, bo wokół Harrego zaczął krążyć ogień.
- Spirala ognia. Robi wrażenie, co? Spróbój tego. Solies Ortus!
Harry machnął różdżką i z jego dłoni, w stronę Voldemorta, wyleciała wielka kula ognia.
- Nie muszę chyba tłumaczyć co to jest. Hej, Voldziu. Szata ci się pali.
- Co? Aaaaa... Aquamenti!
- A teraz główne danie. Z tego czaru cieszę się najbardziej. Inscripto Panica!
Nic się nie stało.
- Hahaha... Tym razem nie zadziałało. Crucio!
Zaklęcie zatrzymało się o cal od głowy Harrego.
- Jakim cudem...
- To zaklęcie, a raczej ta klątwa, uniemożliwia mi rzucenie jakiego kolwiek czaru, a także pochłania
czary przeciwnika.
- A więc muszę Cię wykończyć w mugolski sposób, co?
- To jest jedyny sposób.
Podszedł do Harrego. W jednej chwiliodskoczył od niego potwornie wrzeszcąc.
- Na moje życie... To nie możliwe!
- Ależ tak! To zaklęcie ma jeszcze jedną zaletę. Działa podobnie jak Boggin, z tą tylko różnicą, że Riddikulus tutaj nie pomaga.
- Mocny w tym jesteś, ale... Avada Kedavra!
Harry znów odbił zaklęcie.
- Mnie tak nie pokonasz. A teraz masz ostatnią szansę. Albo przejdziesz na naszą stronę, albo zginiesz.
- A niby jak mnie zabijesz? Jestem największym czarodziejem na świecie...
- Nie! Jest nim profesor Dumbledore.
- Oj. Pochlebiasz mi Harry- wtrącił Dumbledore- Dziękuję za komplement.
- Nie ma za co- odrzekł Harry- Podjąłeś decyzję Voldemorcie. Żegnaj. Avada
Kedavra!
Voldemort nie spodziewał sie takiego obrotu sytuacji. Patrzył teraz na zielone światło. Patrzył śmierci w oczy. Po chwili świat mógł się cieszyć. Harry Potter skończył ostatecznie ze zmorą ludzkości.
- A teraz ty, Sneap. Dumbledore Ci ufał. A ty? Zabiłeś go! Teraz on powinien zrobić to samo. Ale jest zbyt szlachetny. Zrobię to za niego.
- Potter! przestań. Zabijesz mnie? Ja nie miałem wyjścia. powiedział, że mnie zabije...
- To kłamstwa. Matka Malfoy'a wszystko powiedziała. Żegnaj. Avada Kedavra!

- Profesorze? Trzeba teraz znaleźć resztę jego popleczników.
- Masz rację. A teraz chodź. Chyba ktoś na Ciebie czeka.
- Tak. Muszę podziękować Ginny, że była ze mną przez ten cały czas.
- Harry.
- Tak, proszę pana?
- Marzę o gorącej herbacie. Dawno nie byłem u Hagrida.
- Ja też. Tylko niech mnie pan nie namawia na jego ciasteczka domowej roboty...

KONIEC
Harry i Voldemort
wawrzus19 24/08/2007 01:53
Czytano 4308 razy
Liczba komentarzy - 73
Lara dnia 24/08/2007 05:18
Naprawdę mi się podoba smiley Szczegolnie fakt ze Harry rzuca Avada Kedavra, a to z tymi zaklęciami Spirala Ognia, I Ostrza Lodu naprawdę niesamowite smiley Poprawnie językowo, bardzo ciekawe. Zasluguje na wiecej niz W ;] Pisz dalej smiley
Monarcha dnia 24/08/2007 08:59
Art jest SSUUUPPPEEERRR ale mógł on być podzielony na 2 dłuższe części wtedy było by jeszcze fajniej ale i tak W
hemcia dnia 24/08/2007 09:12
ja tez sie pogubilam w srodku i troche potem nie chcialo mnie sie tego czytac ale dobra. poza tym moze byc
Muzg34 dnia 24/08/2007 09:21
troche sie można pogubić w środku ale ogólnie jest bardzo ok cieszy mnie fakt że wreszcie ktoś dał voldciowi pożądny wycisksmiley
kilstrit dnia 24/08/2007 10:04
Spoxik jest, nie wiem jak się nie pogubiłem ,no i fajne te zaklęcie autorstwa Pottera. Jakby parodia Deathly Hallows... W
Priori incantatem dnia 24/08/2007 10:30
fajne to jest po prostu świetne ja sie tam nie pogubiłam . czekam naż napiszesz co będzie dalej. Daje W i czekam smileysmileysmiley
Ankalima dnia 24/08/2007 11:36
Ten art jest lepszy niż prawdziwe zakończenie Śmiertelnych Relikwi!!!Lecz trochę za dużo jest kwestii typu "żegnaj, Avada Kedavra!"Daję P
DragonWings dnia 24/08/2007 12:25
Ankalima: lol... imo straszne słaby art ;/
Autor zrobił z Voldemorta debila, który cackał się z Harrym jak z dzieckiem. Potter spokojnie opuszcza miejsce na którym dopiero co prawie nie zginął (cmentarz), i spotyka cudem odżywionego Dumbledora, a to że go potrzebowali i on odżył, może i na początku było dobrym pomysłem, ale ma minusy. Harry o wiele bardziej pragnął by odżyli jego rodzice i jakoś nic z tych rzeczy się nie wydarzyło. Ta tarcza odbijająca zaklęcia niewybaczalne jest po prostu głupia ;/ No i z tym horkruksem po prostu przegiąłeś ;/ Normalnie żal mi było tego słuchać.
- Harry, bede Horkruksem!
- Ok
2 minuty potem:
- Dobra, zrobione!
...

Mniej więcej tak to wyglądało. A końcówka ze Snapem (btw, pisze się Snape, nie Sneape, ziomku), zrobiła z Harrego potowora :<

Praktycznie 0 opisów, często można się pogubić z dialogach. Możliwe że niektórym może się podobać aczkolwiek dla mnie jest to naciągane Nędzne.

Pozdrawiam
wawrzus19 dnia 24/08/2007 13:00
Dziękuję wszystkim za komentarze. Mam pytanie do DragonWings. Napisałeś już kiedyś jakiś art??? Chętnie go przeczytam<lol>. Jeśli komuś się, to trudno. Powstaje własnie nowy art. Uwzględnie w nim wasze uwagi. Może będzie lepszy???smiley
Poppo dnia 24/08/2007 13:02
Ja zawsze jestem surowy w ocenianiu FF ale pierwszy raz daję W. Choć bylo kilka blędów nie byly one tak straszne (np. Marvolo to bylo imie a nie nazwisko) itp. Ale widać ,że grasz w RPG bo te fireballe itp. Choć mogę się zalożyć ,że w tym ff bylo coś z... tak z Dragon Balla (to odrodzenie wyglądalo troche jak przejscie w SSJ smiley) Ale naprawdę dobre, masz wyobraźnię.
anka_potteromanka dnia 24/08/2007 13:45
Musze przyznać, że przeczytałam to do połowy, a potem już mi się nie chciało, bo się pogubiłam. Praktycznie art składa się z samych dialogów i naprawdę po dłuższym czasie kompletnie nie wiedziałam, co kto mówi. Błędów też się paru dopatrzyłam. Dam P na zachętę.
Olusia dnia 24/08/2007 14:38
Zajefajny art, nie weim czemu niektorym sie nie podobasmiley pisz dalej bo masz talentsmiley Daje Wsmiley
You know who dnia 24/08/2007 15:53
Hymm rozumiem że się napracowałeś ale można było bardziej to przemyśleć i nie wstawiać tu takich wątków jak: Harry robiący sobie spokojnie horkruksa z... Dumbledor'a w dodatku " cudem odżywionego (...), a to że go potrzebowali i on odżył, może i na początku było dobrym pomysłem, ale ma minusy. Harry o wiele bardziej pragnął by odżyli jego rodzice i jakoś nic z tych rzeczy się nie wydarzyło." - całkowicie się zgadzam, następne co mnie tutaj drażniło to, to, że Harry miota dookoła Avadą i jeszcze ten tekst:
"Teraz on powinien zrobić to samo(dumbledor). Ale jest zbyt szlachetny. Zrobię to za niego.", taa ale jest zbyt szlachetny, zabrzmiało to tak jakby Harry uważał Dumbledor'a za słabego, a on sam był totalnym brutalem. Następne pogawędka z Voldim jak się spotykają na cmentarzu i to
"Nie jest jeszcze dla Ciebie za późno. Jeszcze możesz się nawrócić. Razem możemy zdziałać dużo dobrych rzeczy."
heh rzeczywiście Tom nie jest jeszcze taki zły, może się nawrócić jasne i co więcej będzie współpracować z Harrym, zabił jego rodziców, ale co tam prawda?
"Po pół godziny walki Harry dał komendę do odpoczynku. "
- acha wszyscy się tłuką, ale są trochę zmęczeni więc Harry rzuca hasełko "ludziska odpoczynek! Hej! ty tam w kapturze nie strzelaj mi tu zaklęciami nie widzisz przerwę mamy?! Kultury więcej!"?
"Profesorze, chcę pomścić swoich rodziców.
- Dobrze Harry, ale bądź ostrożny!
- Niech sie pan nie martwi. A teraz ty! "
- a to co? Albus i Harry sobie gawędzą a Voldemort przed nimi soi i czeka aż uzgodnią to między sobą?
Ożywienie Harrego w ogóle mi się nie podobało, przecież tam potrzebna była kość jego ojca, to obrzydliwe, nie zrobiłby czegoś takiego, po drugie nie sądzę żeby Harry chciał mieć w sobie choć trochę krwi Voldemorta.
Te wymyślone zaklęcia Harrego nawet mogą być, tylko trochę dziwne jest to że Voldi cały czas pyta "Co to było?!" A i jeszcze jedno
"Szli teraz wszyscy skupieni i z wzrokiem wbitym w ciemność. Nasłuchiwali najmniejszego szelestu."
czyli, że byli czujni i jakby się skradali, więc czemu za chwilę wszyscy zapalają swoje różdżki? To ich jakby zdradza co nie? Jest jeszcze kilka drobnostek ale już nie chę się czepiać.
"tętniący zgrozą głos." - fajne
"Było z nią tak samo jak z moją mamą. Mogły wybrać między życiem swoim, a naszym. Kochały nas i to właśnie dlatego zginęły..." - też mi się podoba, przekonujące
"Bez namysłu rzucił się na pomoc. O mały włos nie dosięgła go klątwa. " - jakie to romantycznesmiley
"Wesoły jak zawsze Dumbledore zapukał w nie mówiąc, że zawsze trzeba być kulturalnym." - pasuje do Dumblasmiley
"- Przecież ty nie żyjesz! to nie możliwe... Ale skoro już jesteście, to zapraszam."
"Co ty tam robisz?(...)Z resztą nie ważne"
"- Oj. Pochlebiasz mi Harry- wtrącił Dumbledore- Dziękuję za komplement."
"Tylko niech mnie pan nie namawia na jego ciasteczka domowej roboty..." - fajne kawałki jakby było ich jeszcze więcej... Podziwiam trud włożony w pracęsmiley pozdro
kasiunia149 dnia 24/08/2007 16:07
a ja zauważyłam błąd w pisowni bo wszędzie było Sneap a nie Snape!! ale nawet fajne
hotsnow dnia 24/08/2007 16:10
noo duzo pisania było smiley ale czegos mi w nim brakuje sam nie wiem czego smiley no ale bedzie W smiley
herma_007 dnia 24/08/2007 16:38
art. w całości jest ok ale nie zwracałeś, moim zdaniem, uwagi na szczegóły bo, np. kiedy Harry rzucił na Sam-Wiesz-Kogo Sactumsepmra to później Voldek dalej sobie rozmawiał i mógł normalnie gawędzić z Harrym.
Ogólnie art. całkiem dobry. Podjąłeś się trudnego zadania opisując ostateczną, tak ważną walkę...
Daję jednak W tak na zachętę...
kobieta Freda dnia 24/08/2007 19:41
bardzo dobre. Śmieszne zakonczenie ale najbardziej rozsmieszyly mnie slowa skierowane do Snape'a: zabiłeś dumbledore'a! a dumbledore spokojnie sobie stoi obok daje W
Ginny_Potter_07 dnia 24/08/2007 19:50
Och nieee. Wszystko totalnie pomieszane i w dodatku przeczy temu co pisze Rowling!!! A Voldemort nie jest taki głupi... I ten horkruks Harry'ego... Daję N, za to, że jest bezbłędnie i długo.
Hermiona_Granger134 dnia 24/08/2007 21:20
Art supper!!

Trochę długi ale nie szkodzi wykorzystałeś(aś) wyobraźnię i to mi się podoba trochę w tym artykule jest sytuacji których Jo na pewno nie napisałaby w swojej książce ale przecież o to chodzi nie?
Ten art zasługuje na więcej niż W no ale takij oceny nie ma więc dam WybitnysmileysmileyxD
DragonWings dnia 24/08/2007 22:13
wawrzus19, tak sie składa że nie napisałem, tylko ciągle pisze ~~ Mam już 3 rozdziały, jak dojde do 5 to z chęcią zaprezentuje wszystkim stronę na której będą się one znajdować. Btw, w dziale Fan Fiction masz pierwszy rozdział, Meritas Expante - Spotkanie. Widać że bardzo cie wkurzyła moja krytyka, ale ja nie daje za byle co PO czy W.
Moim zdaniem były błędy, chociaż wcale nie mówie że to co robię to działa sztuki. Wręcz przeciwnie, podchodzę do siebie bardzo krytycznie i wcale nie uważam się za żadnego geniusza.

Pozdrawiam,
DragonWings
olek23 dnia 24/08/2007 22:34
nie no spokojnie, jeszcze się trzymam : LUDZIE ZA CO WY DAJECIE TE "WYBITNE" , 157 GłOSóW ! nie obrażając nikogo robi się mi was żal ... nie no nie komentuje, bo mogłabym przesadzić...

Mam nadzieję, że się wam spodoba. To mój pierwsze artykuł, więc bądźcie wyrozumiali.
Szczerze to mam dość tych "pierwsztch" art bo każdy jeden jest gorszy od drugiego (no nie a miałam taki dobry humor)... ten tekst jest taki denny, czyli płytki i pozbawiony wyobraźni, że aż się mi robi "źle" ... czego wy tego ludzie nie widzicie? nie no podziwiam trud i prace włożoną w ten art ale to jest jeszcze gorsze od bzdur pisanych od tak na wydechu.... nie zwytrzymam

starałam się to napisać jak najgrzeczniej ale cosić nie wyszło

daje "OKROPNY" a jakby był TROLL... to właśnie taka byłaby moja ocena tego co przed chwilą przeczytałam... nie odzywam się już...
olek23 dnia 24/08/2007 22:36
... a i zgodnie z prośbą byłam wyrozumiała gdyż stwierdziłam, że kilka słów prawdy czasami działa wręcz pobudzająco ...
Herma23 dnia 25/08/2007 00:09
Dobra od czego tu zacząć??? tekst jest okropny, jesli juz cos piszesz to przeczytaj to 100 razy zanim zechcesz to dodac.
1. Jak mozna ozywic umarłego??? to jest jakas paranoja
2. od kiedy to Voldemort tak sobie przyglada sie jak Harry i Dumbledore rozmawiaja i to przy nim??
3. Ta rozmowa na cmenterzu, co to mialo byc?? sam poczatek jak Harry wola Voldemorta jest kretynski
4. Dumbledore cudownie zmartwychwstaly i to jeszczez powodu ich serc i prosb zeby wrocil.
5. Powstanie horkruksa, to tez nie ma sensu.
6.W tekscie jest moment ze Harry uzywa zaklecia ktore odbija wszystkie czary ale i on nie moze uzyc zadnego zaklecia, a juz po chwili zabija Voldemorta Avada Kadawra.
7. Ginny od razu spelnia prosbe Harry'ego i ucieka z pola walki, ona nigdy by tego nie zrobila, a juz napewno gdyby chodzio o zycie Harry'ego.
Jeszcze duzo moglabym wymieniac, ale juz mi sie nie chce zawracac tak dennym art. jakbym mogla to bym dala T ale niestetysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmiley
DragonWings dnia 25/08/2007 00:19
[ironia on]O_O...
Herma23 i Olek23, wiecie że naraziliście się podobnie jak ja na gniew wawrzucia >=O!
[/ironia off]
potter_17 dnia 25/08/2007 01:47
Art nie jest złysmileyTo znaczy nie ma błędów ort. i gram. ale niektore rzeczy sa dziwne np.Voldi głupek,Dumbli ożył,Ginny ucieka,a Harry zachowuje się jak Leon Zawodowiecsmiley
wawrzus19 dnia 25/08/2007 09:07
Wcale się nie obraziłem. Macie prawo do krytyki.


PS. Nie jestem wawrzuc tylko wawrzus. smiley
Poppo dnia 25/08/2007 10:58
Ja nie wiem co wy przeżywacie to tak. Porownujecie z dzielami Rowling. A nie zauwzyliscie ze to jest w ogole w innym klimacie? Ja czuję tu bardzo mangę. Te odrodzenia, fireballe i dialogi w stylu "Hej, Voldziu. Szata ci się pali.
- Co? Aaaaa... Aquamenti!" To mnie rozbroilo jak expelliarmus. Fajna wizja Harrego smiley
Carola3000 dnia 25/08/2007 11:16
No własniesmiley Spojrzenie nieco inne na bohaterów niż to jest w HPsmiley Trochę mnie zirytowało to, że Ginny sobie tak po prostu odeszła i to że z Voldzia zrodiłeś totalnego głupka!! AlesmileyTo że Dumpledore zrobił z siebie horkruksa hareego ujdzie w tłoku Chociaż Dumbledore cały czas powtarzał że to bardzo czarna magia.... ale dobra powiedzmy... Takie to było sztywne...Dam Z
hermionek dnia 25/08/2007 16:16
Szczerze mówiąc to było żałosne...Dziecinne,płytkie,wszystko było oczywiste i zupełnie nie w stylu HP.Żeby być fair wobec samego siebie daje O, ale wierzę w Ciebie, i że nastepny artykuł będzie o niebo lepszysmiley
edytawollnik dnia 25/08/2007 18:37
Ciekawe ale nie pasuje do książki, jest dużo błędów, przecież Harry by nie dyskutował z Voldemortem o jego przejściu na dobrą stronę
michalowska1 dnia 25/08/2007 19:17
ciekawie chetnie przeczytam cos jeszcze z twojego piora
bellatrix_lestrange dnia 25/08/2007 19:49
fajnie napisane, ale myślę, że Harry nigdy by się nie zniżał do poziomu Voldemorta i nie robił
by sobie horkruksa. Ale bardzo mi się podobało. Napisz coś jeszcze!!!smiley
Sanchezz dnia 26/08/2007 03:04
Szczerze ? Nie zasługuje na więcej niż nędzny... W życiu nie widziałem bardziej beznadziejnego obrotu sprawy...
dominika108 dnia 26/08/2007 14:20
Mam wrażenie, że czytałes 7 tom i próbujesz korzystając z pomysłów Rowling i troche je przekształcając zrobić jakiegoś arta. Mnie to się totalnie nie podobało =/
Levander0013 dnia 26/08/2007 15:07
No cóz nie jest to zbyt ciekawe, błędów jest naprawdę dużo nie będę wymieniać bo mi się nie chce a wiekszosc i tak została wymieniona
Lord Voldamort dnia 26/08/2007 17:40
super moje pierwsze takie slowo na tym forum jestes pierwszym ktorego pochwalilem i pierwszym ktory dostal W ode mnie
DamianSikora100 dnia 26/08/2007 19:09
Jak już przeczytałem śr to nie wiem czy dam komuś za ff o walce voldemorta i harry'ego wiecej niż O.Chociaż wolałym dać Trolla.
Sssnape666 dnia 26/08/2007 19:44
UWAGA!!!
wawrzus 19 to niebezpieczny, plugawy oszust!
Opowiadanie, które tu opublikował nie jest jego!!!
Skopiował je z innej strony, a prawdziwym autorem jest dziewczyna.
Na waszym miejscu nie czytałbym plagiatów!
Woodmanka dnia 26/08/2007 20:30
Plagiat czy nie, jak dla mnie beznadzieja... Dumbledore horkruksem - ta, jaaaaasne... Ginny tez nie jest taka ulegla, a Ron i Hermiona na pewno nie wzieliby ze soba calego Hogwartu na pomoc Harry'emu... a skoro to plagiat to masz O ( szkoda, ze nie da sie nizej)
olek23 dnia 26/08/2007 21:29
... ja tego nie rozumiem na początku wszyscy co do jednego dawali W, później jak ktoś głośno się odezwał, że art zasługuje na naciągane O, wszyscy jak jeden mąż lecą za tymi słowami.
miejcie własne zdanie... tyle osób w komentarzach mówi, że daje O, ale chyba zapomina że ocenę trzeba wystawić tu trochę niżej...
Monarcha dnia 27/08/2007 22:56
Ludzie piszecie że jest wam żal osób które dały W albo i nawet P a jak widać większość głosów jest za W a nie za P albo i za O tak więc was powinno nam być żal a nie na odwrót jeśli ogółowi sie coś podoba a jest kilka innych osób to albo one sie nie rozumieją na czymś albo chcą sie pokazać że to ich nie interesuje. Zastanówcie sie następnym razem co piszecie.
Marvolo Gaunt dnia 28/08/2007 22:26
Herma23 NAPISZ LEPSZE JAK TAK BLEDY WYMIENIASZ BO ZA DUZO GADASZ I NIC NIE ROBISZ TO WNERWIAJACE.
A co do Artu wszystko spox ale to jak zabil Snape'a to zrobilo z nigo potwora a potem odrazu herbatka heh to nie zlosliwe zeby nikt nie myslal oczywiscie W bo mi sie podobalo a Herma23 sama na T zasluguje Aha jesli to plagiat daje O
gnebiwtrysk dnia 31/08/2007 14:49
Na wiecej niż Z nie licz. Najpierw Dumbledore sie niewiadomo skąd zjawia a póżniej w 5sek. steje horcruksem. żenada !! I Dumbledore się zgodził, żeby Snape zabić ?? Nie wierze w to!! Daje OOOO
Elisska dnia 22/10/2007 13:48
tekst fajny ale nie pasuje do tego co napisala Rowling....Harry robiący horkruksa???zdziera sobie dusze na zawsze??I to w ciagu # minut...troche dziwnei naciagane....a juz kompletnie rozbroil mnnie tekst:"Hej, Voldziu. Szata ci się pali.
- Co? Aaaaa... Aquamenti!"
Ale poniewaz to twoj 1-szy art to nie jest tak zle... daję PO...niektore kawalki naprawde byly niezle życze powodzenie w dalszym piosaniu.smiley
Fleuretta dnia 30/10/2007 19:51
art super mam nadzieję że będą jeszcze jakieś kolejne części daję W oczywiście
weasley1 dnia 09/11/2007 23:19
fajne podoba mi sie jest bardzo dlugie ja sie zgubilem
weasley1 dnia 09/11/2007 23:20
daje W
ginni-potter1995 dnia 17/11/2007 11:13
nie to jest po prostu odlotowe... jest SUPER DAJE W
Czarna94 dnia 06/12/2007 13:40
beznadziejne akcja sie za szybko toczy cos sie dzieje nie wiadomo skąd N za to ze cos napisalas
Herma16 dnia 16/12/2007 18:03
Do You know who: Ale komentarzsmiley Jeszcze teraz leżę i zwijam się ze śmiechu Wawrzus19 - art zabójczy Daję W!!!
PanSmierci666 dnia 19/12/2007 17:47
Niezbyt ciekawe to ff, nawet nie przeczytałem do końca.... Troche blędów, ale to ci podaruje. Jednak cos nie tak z sensem bylo. zaszybka akcja, brak opisów.... znaki interpunkcyjne..... masakra..... takie cos nie powinno sie pojawiac. Odstepy takie ze lepiej nie mowic. Nudne flaki z olejem... nie wciągające. O!
martyskaknyp dnia 01/01/2008 23:21
Fajne, ale za szybko toczy sie akcja, w jednej chwili są na cmentarzu a po minucie Harry już zabija węża. Za dużo Avady w wykonaniu Harry'ego, aha i jeszcze ten Dumbledore-porażka, fajny pomysł ale mogłoby być w lepszym wykonaniu...
Royal dnia 09/01/2008 17:05
Fajny artykół podobał mi się..
daje W =)
Mateusz Dumbledore dnia 12/01/2008 22:41
Artykuł bardzo mi sie podobał ale za dużo Avad Kedavra i Crucio na zmianę.
grangerka dnia 16/01/2008 11:44
nie jest możliwe by potter przeprowadził tak LICZNĄ GRUPĘ po za tym nie wierzę by jaki kolwiek nauczyciel się zgodził. Pozatym Harry jest przeciwny by tak wiele osób przyszło do walki z voldemortem mam jezcze wiele "ale"
grangerka dnia 16/01/2008 11:46
nie nie i jeszcze raz nie to jest głupi artykuł głu pi głupi głupi i głupi
grangerka dnia 16/01/2008 11:47
nuuuuuda ale się wynudziłam cztając to głupie nudy
grangerka dnia 16/01/2008 11:48
okropne bezsensowne nuuudy ale się wyyyynuuuuuuuuudziłam czytając to takie nuuuudy jak największe nuuudy
witos dnia 20/01/2008 20:27
Jak twoj pierwszy to był bardzo fajny. podobały mi sie te zaklecia harrego. daje W
meggie dnia 24/01/2008 18:10
Niezłe! Jeśli to był pierwszy, to pisz dalej. Trochę mało opisów, ale sam pomysł (szczególnie z tymi zaklęciami) jest bardzo dobry. Daję W!
alastor mody dnia 31/01/2008 08:49
superrrrrrrrrrrrrrrrrrrr ja daje W smileysmileysmileysmiley
Klaudia@Harry Potter dnia 20/02/2008 22:51
Okropny jest ten artykuł! Nic tu się nie zgadza! Naprawdę on mi się nie podobał! Ale fajne były te nowe zaklęcia
Diana_Di dnia 26/02/2008 20:58
Taa.. Dumbledore ożywa, Harry tworzy horkruksa, zabija Voldemorta jakimiś dennymi zaklęciami i zabija Snape'a. OKROPNY
HermionaG892 dnia 28/02/2008 19:02
Świetny artykuł bardzo mi się podobają mi się również wymyślone zaklęcia. Masz głowę na karku. Bardzo musiałaś się nad tym napracować za wysiłki i treść daję W.
Minewra_Ang dnia 22/03/2008 20:34
Gdybym wcześniej nie czytała Harry'ego Potter'a tylko słyszała o jego historii pomyślałabym, że jest to bardzo dobra podrubka Rowling, ale ja czytałam te książki i wydaje mi się to troche mało prawdopodobne. Ogólnie gdyby nie to, to ta Twoja opowieść zasługiwałaby na W+, ale tak tylko na W! I tak nie można wyżej oceniać smiley Jest naprawde fajne i mi się bardzo podobało. smiley
JulitaK dnia 28/03/2008 15:54
Cóż... Niezbyt. Po pierwsze Harry nigdy nie zabijałby sobie od tak. poza tym, przypomnij sobie co w VI części Dumbledore mówił o horokusach. Mówił, że to jest straszne, takie rozczepianie duszy itd. a teraz namawia Harrego żeby zrobił sobie horokusa. A czy pamiętasz, że Voldemort gdy odradzał się z horokusa był bardzo słaby? A Harry odradza się w pełni sił. A ta agresja nie pasuje mi ani do Harrego ani do Dumbledora ( spokojne zabijanie itd.) no i mogę się założyć, że Voldemort nie stałby sobie i nie rozmawiał spokojnie z Harrym, tylko próbowałby go zabić. no a harry z koleji napewno nie proponowałby Voldemortowi przejścia na dobrą stronę, bo dla niego już nie było ratunku. Wiem jednak, że musiałaś się napracować pisząc tak długi art. więc postawię naciągane Z za długość.
irytek_93 dnia 28/03/2008 19:42
Pewnie dużo się nad nim napracowałaś smiley Uważam ten artykuł za bardzo ciekawy, musisz mieć ogromną wyobraźnię! Można się jednak pogubić miedzy wierszami i nie do końca wszystko jest zrozumiałe...
Ale gratuluję! <ja nie miałabym cierpliwości do napisania tak długiego artu smiley>
Voldzia dnia 02/04/2008 18:15
fajny artykul ciekwae zaklecia, ale jedna rzecz mnie dziwi Voldemort pochlebia Harremu? Troche to dziwne, ale i tak mi sie podobalo.
Zaba-P dnia 07/06/2008 13:55
Cool pisz dalej a moze napiszesz ksiazke ? xD
PotterBartek dnia 16/06/2008 15:10
nawet fajne seriosmileysmileysmiley
Ginny_Kitty dnia 26/06/2008 18:08
niestety, ale muszę stwierdzić, że to hest STRASZNE
1. Harry nigdy nikogo nie chciał zabić!!!
2. Dumbledore i horkuks??? smiley
3. Harry nigdy nie chciał być taki jak Voldemort, zabijać znęcać się...
4. Harry wymyśla zaklęcia... smileysmiley no cóż, ale potterek nigdy nie był wybitnym uczniem
5. I muszę powiedzieć, że tutaj wychodzi, że Harry jest lepszy od Dumbledore i Voldemorta. A wwcale tak nie było. Nigdy nie było. Oni mieli doświadczenie, byli dorośli, oni genialnie ukończyli Hogwart, oni się starali, a tu nagle taki genialny potter...
Cóż, jedyna zaleta, masz bardzo ładny styl pisania, nie przynudzasz itp, ale pomysł????
kasiawojcik dnia 14/09/2008 20:20
Okropne! Naprawdę! Harry zabija Voldemorta? No może. Ale Snape'a? Przy Dumbledorze? O boże! Daje O.
katarzynka_granger dnia 12/11/2008 10:09
Do momentu tej wzmianki o horkruksie Harrego było świetnie. Potem wszystko zaczęło się mieszać i nieco się pogubiłeś/aś. Jakby zabrakło Ci pomysłu. Ale sam sposób pisania zasłużył na przynajmniej Z.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. -
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Wybitny Wybitny 84% [177 Głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 2% [5 Głosów]
Zadowalający Zadowalający 6% [13 Głosów]
Nędzny Nędzny 2% [5 Głosów]
Okropny Okropny 5% [11 Głosów]
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

hermiona1216
(Skrzat Domowy)
21/11/2008 15:20
helosmiley

Mateusz Dumbledore
(Pracownik Ministerstwa Magii)
21/11/2008 15:06
siema

tonks19
(Prefekt)
21/11/2008 14:59
skoro nikt nie chce gadac to trudno xDD ;PP

tonks19
(Prefekt)
21/11/2008 14:49
ejj jest SmierciOjadek?; xDD;*

tonks19
(Prefekt)
21/11/2008 14:49
hejjka wsyztskim ;D dawnO mnie ytu nie bylO cO tam u was?

OLCIA
(Pracownik Ministerstwa Magii)
21/11/2008 10:14
ja tez z takiego zalozenia wychodze i tak wiem, ze nie pojme tego sama takze po co za to sie brac.
ide na sniadanko. Ogladam te zdjecia i konca nie widac.

Claire
(Dark Vampire)
21/11/2008 10:09
*nauczymy

Ja juz to odpuszczam,i tak nie dam rady tego pojac w godzine.


Archiwum
     
 

Copyright © 2006-2007 www.Harry-Potter.net.pl
Powered by PHP-Fusion, kasha theme by: sonar

Harry Potter - gra MMORPG
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter