Wiem, że tym co napiszę, mogę urazić te osoby, dla których Harry jest ulubioną postacią, ale ponieważ finał sagi coraz bliższy, chyba należałoby zwrócić na to uwagę.
Otóż zauważcie, że Harry przez całe sześć lat swego pobytu w Hogwarcie, a więc wszystkie sześć tomów, zachowywał się jak kompletny naiwniak. Zgoda, za każdym razem w końcu pokonywał zło, ale czy rzeczywiście sam?
Mówcie co chcecie, ale ja uważam, że w co najmniej dwóch sytuacjach skórę uratowała mu interwencja przyjaciół lub przypadkowych person.
I tak było w przypadku na przykład Kamienia Filozoficznego, gdzie by wykończyć Quirrella i dokopać Czarnemu Panu niezbędne okazały się inteligencja Hermiony i spryt Rona.
W Komnacie Tajemnic Harry'ego uratował feniks Dumbledore'a i to dwukrotnie. Raz, kiedy oślepił bazyliszka i ponownie, kiedy uleczył ranę Harry'ego. Gdyby nie feniks, Harry szybko by zginął.
Podobnie w Departamencie Tajemnic. Harry nie zrobił prawie nic, poza rzuceniem paru zaklęć. Najwięcej śmierciożerców powaliła Hermiona. Wszędzie więc ratowała go czyjaś pomoc.
A Harry? Co on wyprawia? Wszystkim ufa, z wszystkimi się zaprzyjaźnia, wszystkim wybacza. Czy nie rozumie, że któreś z jego "wiecznych przyjaciół" może go zdradzić i to bez pardonu? Ciekawe, jaką miałby minę. Uważam, że jest on naiwny, a zło nie będzie miało problemu z zastawieniem na niego pułapki, chociaż bym tego nie chciał.
Jak przykład jego fatalnych wprost zdolności dedukcyjnych przytoczę fragment z czwartej części, kiedy to Harry, po kąpieli zażytej w łazience prefektów, przygląda się mapie Huncwotów. W gabinecie Snape'a dostrzega Barty'ego Croucha, czyli fałszywego Moody'ego. Rozumiem, że jeszcze wtedy nie znał jego tożsamości, ale jest jedno ale.
Dlaczego nie zastanowiło go, gdzie w tym czasie był rzekomy Moody? Bo skoro Harry myślał, że widzi obcego, na mapie musiałby być także Alastor Moody. Dlaczego Harry nie zauważył, że na mapie nie ma Moody'ego? Przecież Barty Crouch i Moody byli wtedy jedną osobą! Jak mógł nie zauważyć rzeczy tak oczywistej, jak brak Moody'ego na mapie?
To był właśnie przykład naiwności, który nie pozwolił Potterowi wykryć tożsamości szpiega wcześniej. (A pojawił się on chwilę po ugrzęźnięciu Harry'ego w stopniu-pułapce).
I co o tym sądzicie? Czy wobec powyższego można jeszcze wierzyć, że Harry pokona całe zło czarodziejskie. Bo mi ciężko jakoś w to uwierzyć...
TomVdnia 19/01/2007 19:31 Zgadzam, się że Harry często zachowuje sie jak naiwniak, nierozsądnie. Poweim więcej: jedną z rzeczy, która najbardziej mi sie nie podoba w HP jest jego bzik na punkcie bycia bohaterem. Z czasem Harry coraz bardziej wierzy w swoje siły, uważa że może uratować każdego. Gdy w 5 tomie przysnilo mu sie, że Voldemort zlapal syriusza to od razu chciał leciec na złamanie karku do Ministerstwa Magii. Co on chciał, pokonaćCzarnego Pana? No sorry...
Często Hary ma po prostu szczęscie i udaje mus sie przyzyc dzieki pomocy (przyjaciol, Dumbledore'a, Fawkesa, itd.)
W arcie nie zgadzam się z tylko jednym. Na mapie Huncwotów porusza się kilkaset kropek. Brak jednej z nich nie rzuca sie tak łatwo w oczy, prawda? Pamiętamy, że w 6 tomie Harry i Ron szukali na mapie Malfoya i zajęło im to (z tetgo oc pamietam) 1 minutę.
Miladnia 19/01/2007 19:41 Zgadzam sie z TomemV. Kiedy Harry zobaczyl kropke z podpisem Barty Crouch nie latal po calej mapie i nie szukał kogo na niej brkuje. A poza tym nie zaczalby szukać od razu Moody'ego, bo skąd mogl wiedzieć ze on jest zły? A to z tym wyruszeniem do Ministerstwa to bylo przegięcie. Poprosilby o pomoc kogos bardziej doswiadczonego a nie uniusl sie honorem ze sam musi Łape ratować.
Miladnia 19/01/2007 19:43 Ale nie zgodze sie ze zawsze mu ktos pomaga. Np. w III części sam pokonaj wszystkich dementorów, a w IV sam zwial Voldiemu. Więc jednak sam cos tez potrafi...
Cho Chang2dnia 19/01/2007 19:54 Faktycznie nie raz jest kretynem...Naj bardziej wkurzyło mnie to też nie pomyślał w 5 czesci!!!Wtedy Syriusz by żył heheheh... Przecież miał lusterka...art ok
Pawel_155dnia 19/01/2007 20:16 Mnie tez to denerwuje ze Harry unosi sie duma i chce byc bohaterem i popularnym nie przyznaje sie do tego ale chce on byc znany i lubiany
melancholiadnia 19/01/2007 21:19 Rany, czemu ja zawsze musze mięc odmienne zdanie niz wszyscy? Tutaj zgadzam sie z TomemV, że trudno kogoś znależć kiedy na mapie porusza się setki kropek, choć z drugiej storny, było późno i wszyscy powinni byc w łóżkach. Ale trzeba tez zauważyć, to, że niby po co Harry miałb szukac na mapie Moodego? Przeciez jeszcze nie wiedział ze Moody to Crouch?
A co do Harrego i jego naiwności, to chyba Harry sam mówi w którymś tam tomie, że sam nie dałby rady w tych wszytskich przygodach i że miał po prostu szczęście. A to, że jest naiwny, to na ten temat bym podyskutowała. Bo gdybym śniła o kimś z mojej rodziny, że umiera ( a wczesniej sen byl rzeczywistoscia) to tez bym mu rusyzła na pomoc. A co do DT to niby co on miał tam zrobić? PRzecież miał 15 lat, jest niepełnoprawnym czarodziejem, nie ma nadprzyrodzonych zdolnsci niz inni czarodzieje. Kogo masz namysli, ze zdradzi go ktos z odwiecznych przyjaciol? Wątpisz w Rona czy Hermione?:>
PietroXdnia 20/01/2007 06:27 Zgadzam sie z poprzednikami, Harry byl naiwny i zgadzam sie jeszcze z tym, ze niby jak mial znalezc Szalonookiego? I skad mial wiedziec, zeby akurat jego szukac?! Tamten punkt bez sensu, ale art jest spoko.
Scheu tajemniczy_przybyszdnia 20/01/2007 09:29 Taak, nawiaując do pytania melancholii...
Owszem, mam wątpliwości co do przyjacioł Harry'ego, w szczególności do Hermiony i Luny.
Na pocZątku je lubiłem, ale po VI tomie nabrałem względem tych dziewczyn poważnych podejrzeń.
Jeżeli to nie Hermiona zdradzi stawiam na Lunę. Zakładając, że w ogóle ktos zdradzi, bo to tylko teoria, tylko one dwie mają predyspozycje.
Hermiona jest nad wyraz inteligentna i oczytana, więc fascynacja złem w jej przypadku wydaje się być zupełnie normalna. A jeżeli to ona, to przyznacie sami, że szpieguje idealnie.
Natomiast Luna jest z kolei niepozorna. Nikt by jej o nic nie podejrzewał, może więc dlatego wybrało ją zło?
To oczywiście tylko teorie. Zdanie o Harry'm podtrzymuję.
paulah88dnia 20/01/2007 14:35 tez tak sadzilam. wkurzalo mnie to od samego poczatku. Naiwniak z niego;/ Ale ze ktos zdradzi to nie sadze.. A jeszcze co do braku kropek to jest ich tam miliony.... wiec wiesz trudno zauwazyc braku jednej szczgolnie ze go ona nie interesowala..
TomVdnia 20/01/2007 15:11 hej, może nie miliony, milionów to nawet na największych stadionach nie ma
A niby dlaczego Harmiona nie miałaby zdradzić Harry'ego? A niby dlaczego Malfoy nie miałby pomóc Harry'emu i nawet zostać jego przyjacielem? A niby dlaczego Snape nie miałby być człowiekiem Dumbledore'a i pomóc Harry'emu??? A niby dlaczego Glizodgon nie miałby być tym, który zdradzi Voldemorta???
VII tom może wtglądać tak:
Harry z pomocą przyjaciól znajdzie, zniszczy horkruksy. Pod koniec spotka się z Voldemortem i pokona go. Jego przyjaciele i inni członkowie Zakonu pokonają śmierciożerców. Wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie. Podoba wam się? Bo mi NIE!!! Nuda, zero zaskoczenia, nic nadzwyczajnego. Tak być nie może! Quirrela nikt nie podejrzewał, że Syriusz Black będzie dobry też nie, że |Dumbledore tak zginie też ni. Zaskoczenie musi być, żeby nie było nudy.
The End.
melancholiadnia 20/01/2007 16:26 TomV dobry pomysł n arta mi podsunąłeś... dzieki :*:*:*
Lilydnia 20/01/2007 18:44 zgadzam sie z tomem, heh, no na pewno w VII nie będzie tak bajkowo...
a z tą mapą kiedyś sama rowling odpowiadala na pytanie dlaczego harry nie zauważył braku moodego - znajduje się tam tyle maleńkich znaczków, że brak jednej kropki bardzo trudno dostrzec
co do tego że harry jest naiwny, nie mam rzadnych wątpliwości... no niestety, każdy ma wady, postacie idealne istnieją tylko w pięknych baśniach...
hermionka12dnia 20/01/2007 18:46 no sluszna uwaga co do moodyego i ja sie z tobom zgadam no ale przeciesz to pisala Rowling
Asiuladnia 20/01/2007 19:21 Cos w tym jest....Harry byl troche naiwny....ale to on najczesciej kogos o cos podejrzewal i czesto mial racje (chociaz moze nie dokonca).Ale za to jakby dzialala sam a nie z przyjaciolmi uwazalibysmy, ze jest zadufany w sobie, ze jest jakis dziki. A na mapie Huncwotow bylo naprawde wieele kropek.
E-Vairednia 20/01/2007 22:13 Bo Harry to debil, nic nie kuma. Taki bohaterek z niego, że od razu we wszystko wierzy.
Down.
prawie_jak_Emmadnia 20/01/2007 23:09 No to fakt ze harry czesto zachowuje sie jak naiwniak
ale pewnie w VII tomie tez mu ktos pomoze
Emitadnia 21/01/2007 11:54 Owszem Harry może jest naiwny, ale równie głupio by było(albo jeszcze gorzej), jeżeli byłby podejrzliwy. A co do przyjaciół, Rowling chciała nam pokazać, że bez nich jesteśmy nikim. Nie damy rady polegać na samym sobie. Chce nam pokazać, że warto poświęcić coś dla prawdziwych przyjaciół. Zdrada...to jest conajmniej niemożliwe - to się wyklucza. Najpierw mówisz, że żaden z niego bohater, a tutaj, że zamierzają go zdradzić - no wybacz, coś tu nie gra. Mapa Huncwotów mieściła w sobie wiele kropek, dlatego zgadzam się ze wszystkimi wyżej.
Darkondnia 21/01/2007 13:50 No tak często Harry zachowuje sie jak naiwniak i dziala zawsze pod wpływem inpulsu co niezawsze wychodzi mu na dobre ale czasem jego odwaga dodaje mu skrzydeł!!Myśle że Hermiona jest poprostu inteligencja i prawą ręką Harrego bez niej niedał by sobie w niczym rady to ona miała racje z BŁYSKAWICĄ i z tym że Elien Princ mogła być Księciem Pólkrwi i miala racje bo była to matka Snyp'a!Ale co do pokonania zła to myśle ze mu sie uda bo po 1 będzie z przyjaciólmi no i przyda sie jego odwaga i myśle że do jego wygranej przyczyni sie równiez tajemnica Lily!!Ogólnie spoko artykuł
Darkondnia 21/01/2007 13:52 A ty Gwiazda niejesteś mądrzejsza od Harrego uwież mi na słowo i mam inne zdanie kto jest tu debilem!
hermiona22dnia 22/01/2007 11:31 art ok czasami harry robi głupie rzeczy ale tak ma napisane w scenariuszu mam na dzieje że w życiu jest inny
melancholiadnia 22/01/2007 13:04 Ciągle zapominacie, że Harry jest tylko człowiekiem i jeszcze nie wie, czy to co zrobi będzie słyszne. Z reszta kto będzie w 100% pewny, że to co robi, nie będzie głupota i że będzie tego później żałował?
emma_13dnia 22/01/2007 14:38 ja maam zupelanie przeciwne zdanie, przeciez gdyby Harry byl naiwniakiem to by w pierwszej czy drugiej czesci zginąl
monika_blackdnia 22/01/2007 15:04 Taraz zgadzam się z tobą, melancholia. Harry jest tylko człowiekiem... Ale czasem zachowuje się bardzo naiwnie i nieodpowiedzialnie jak na swój wiek.
Ginny336635dnia 22/01/2007 20:24 Ja jakoś nie zwróciłam na to uwagi..., ale dobrze, że ktoś "zajął" się tą sprawą.
Madzia_lilydnia 28/01/2007 20:11 Może...
Ale pomyśl: czy mając 11 lub 12 lat można sobie poradzić samemu z Voldemortem lub bazyliszkiem??????
Mi się to wydaje nie możliwe...
Natalka184dnia 01/02/2007 17:26 Może jest trochę naiwny, ale nie zapominajcie że nigdy nie ufał Snape'owi! A w VI części od początku podejrzewał Malfoya, tylko że wtedy nikt mu nie wierzył... Może trochę wyrósł z tej naiwności..
Black Lillydnia 06/02/2007 19:13 ja sie nie bede wywodzic na ten temat.. moj kontrartykuł sam wszystko wyjasni ;]
R-A-Bdnia 07/02/2007 21:23 co to za kontrartykuł??
_Fleur_Delacour_dnia 10/02/2007 12:55 Ale zauważ, że Hermiona jest bardzo dobrą uczennicą. W 2 klasie umiała juz sporządzić eliksir wielosokowy. Ale nikt, nawet Hermiona nie poradziła by sobie sama ze śmierciozercami
lilly91potterdnia 27/02/2007 17:28 fajny i ciekawy art rzeczywiscie masz racje gdyby nie pomoc Hermiony i Rona, Harry na pewno by juz nie żył
wigglesikdnia 21/03/2007 20:02 Potter Gapa! Dumbledore też ratuje życie!
Bellatriksdnia 25/03/2007 22:11 Nie czytałam, wszystkich wypowiedzi na temat tego arta i nie jestem pewna czy ktoś zauważył fakt, iż Moody powinien być na mapie, bo Barty trzymał go przecież w kufrze w swoim pokoju przez cały rok.
Moniczka99dnia 11/04/2007 19:07 Może próbuje być bohaterem ale tak naprawdę kiedy np. ratował Syriusza to on zdawał sobie sprawę, że on nikogo innego nie ma (wiecie o co mi chodzi) ryzykował życie dla jedynego członka swojej rodziny (prócz Petuni of course). No ale tak lekkiego bzika ma;p
Cedryk Digorydnia 05/05/2007 13:56 Żadnej zadatki nie rozwiązał sam, najwięcej mu pomagała Hermiona:
- w pierwszej części rozwiązała zagatke, podczas gdy harry tylko się przyglądał
- w drugiej części odkrył, że potwur to bazyliszek,podcza gdy on nizego nie podejrzewał
- w trzeciej części gdyby nie zmieniacz czasu, Syriusz i hardodziob zginęliby
- w czwartej częścipomagała Harremu nauczyć się zaklęcia przywoującego
Ursissdnia 30/05/2007 22:19 Własnie to najbardziej cenie w Harrym, że nie jest papierowy. Jak normalny nastoltek, czasami nie wie jak postąpić, jest porywczy i myśli, że może zmienić swiat. Tak na marginesie w momencie zagrożenia najczęściej nie mysli sie racjonalnie, i to wcle nie znaczy, że Harry był głupi. Co do jego ufności wobec przyjaciół, może to dlatego, że wychował się w tak dla niego nieprzychylnym środowisu, że teraz potrzebuje przyjażni. przyjaciele są dla niego jedyna podporą, a jak juz mówiłam, jest normalnym nastolatkiem, i nie dałby sobie rady z tym wszystkim sam. Ps: Jeśli zobaczylibyście na mapie człowieka, który nie żyje, na pewno nie szukalibyscie potem kogo brakuje. Ja bym raczej gapiła się w ten sam punkt, albo pobiegła to wyjśnić..no, to tyle...sie rozpisałam
anka_potteromankadnia 16/06/2007 15:47 Przyjaciele są od tego żeby sobie pomagać, no nie? Chcielibyście, żeby przez wszystkie części to Harry wszystkich ratował, wszędzie był bohaterem, robiłby wszystko sam, indywidualnie? Jak dla mnie to byłoby to głupawe. Ron i Hermiona mają zawsze stać koło Harry'ego i wgapywać się, co on wyprawia? To Herma w tej książce pełni zadanie inteligentnej, rozważnej, racjonalnej. Przyjaciele są dla Harry'ego podporą, na nich zawsze może liczyć.
"Harry Potter" niesie przesłanie miłości i przyjaźni.
Filemonadnia 15/07/2007 21:11 zgadzam się z anką i daję Z
Oczarowana Megdnia 08/08/2007 11:29 Harry nie byłby w stanie pokonać sam Voldemorta i to jest oczywiste, ale to nie o to chodzi. Hermiona i Ron bardzo mu pomagali za kazdym razem. Świadomość tego, że rodzice go wspierają dodawała mu szczególnej mocy. Harry posiada wyjątkowe zdolności, nie można mu wyczucać tego, że chce ratować ludzi, na których mu zależy. Ja też bym na jego miejscu chciała ratować Syriusza. Gdyby tam nie poleciał, a okazałoby się, że to była prawdziwa wizja, to nigdy by sobie tego nie wybaczył. On nie mógł przewidzieć do końca konsekwecji swoich wyborów. Trzeba mu to wybaczyć ;-)
T_O_N_K_Sdnia 12/08/2007 14:01 Jednak pokonał sam dementorów w WA i uciekł sam Voldemortowi w CO. Jednak morze coś tam potrfi...
Naluadnia 14/11/2007 18:21 Ja zgadzam się z Bellatriks Prawdziwy Moody był na mapie więc nie dziwie sie że Harry niczego nie zauwazyl
Harry może czasem jest troche zbyt lekkomyślny ale na pewno nie jest naiwny. Każdy popełnia błędy i korzysta z pomocy innych. W drugiej części faktycznie niezbyt się wykazał ale na pewno nie jest taki zły jak wyzej pisaliście.
Royaldnia 09/01/2008 19:14 Ciekawy artykół.... Pełen Informacji
Daje P =)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. -
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter