Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Harry Potter i Przek...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Streszczenie dwóch pierwszych aktów książki - scenariusza "Harry Potter i Przeklęte Dziecko" opub...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Numer stworzyli: Sam Quest, Takoizu, Krnabrny, CoSieDzieje, Angelina Johnson, Aneta02, monciakund...
>> Czytaj Więcej

Pojedynki czarodziejów

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaania potter

O sposobie rozwiązywania sporów w świecie czarodziejów
>> Czytaj Więcej

Która wiedźma? - tes...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Test zamieszczony na Pottermore.
>> Czytaj Więcej

Życie i kłamstwa Alb...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaania potter

Powstanie biografii Albusa Dumbledore'a napisanej przez Ritę Skeeter
>> Czytaj Więcej

Miecz Godryka Gryffi...

Kategoria: Magiczne przedmioty
Autor: Prefix użytkownikaania potter

Kilka słów o tajemniczym mieczu legendy Hogwartu.
>> Czytaj Więcej

Buchorożec

Kategoria: Stworzenia
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Buchorożec to jedno z magicznych stworzeń znanych głównie z filmu "Fantastyczne Zwierzęta i jak j...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Samotne Srebro

Tytuł: Samotne Srebro
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Postacie: Draco Malfoy Gatunek: Drabble - 100 słów
>> Czytaj Więcej

Precedens

Tytuł: Precedens
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter<br /> Postacie: Tiara Przydziału, Godryk Gryffindor, Helga Hufflepuf, Rowen...
>> Czytaj Więcej

Mój całkiem wła...

Tytuł: Mój całkiem własny dziadek
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Postacie: Albus Severus Potter, Harry Potter, Severus Snape Gatunek: Minia...
>> Czytaj Więcej

Zdjęcia

Tytuł: Zdjęcia
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Postacie: Harry Potter, Petunia Dursley Gatunek: Obyczajowe/miniaturka
>> Czytaj Więcej

Trochę odwagi

Tytuł: Trochę odwagi
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Pairing/postacie: Nuna, Luna Lovegood i Neville Longbottom Rodzaj: miniatu...
>> Czytaj Więcej

Czy pozostała c...

Tytuł: Czy pozostała choć nadzieja?
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Stłamszony nienawiścią i strachem Hogwart. Niepewność i panika ogarniająca mieszkańców zamku nie ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Ostatnia Wiecze...

Tytuł: Ostatnia Wieczerza Hovertów
Seria: Zemsta jest najgorszym napędem
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaKrnabrny

Ostatni wieczór szanowanej rodziny Hovertów. I nie tylko ich.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 43
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
44,658 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,066
Dodanych newsów: 10,168
Zdjęć w galerii: 21,326
Tematów na forum: 3,740
Postów na forum: 315,104
Komentarzy do materiałów: 220,386
Rozdanych pochwał: 3,242
Wlepionych ostrzeżeń: 4,152
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 680
uczniów: 3352
Hufflepuff
Punktów: 857
uczniów: 3311
Ravenclaw
Punktów: 651
uczniów: 4037
Slytherin
Punktów: -5
uczniów: 3412

Ankieta
Dumbledore zakazał opuszczania Hogwartu z powodu zarazy. Jak sobie radzisz?

idę do biblioteki i wertuję wszystkie książki. Muszę wiedzieć wszystko o tej zarazie!
13% [19 głosów]

nic sobie nie robię z kwarantanny i tajnym przejściem wymykam się do Trzech Mioteł. Kremowe piwo to świetne antidotum!
9% [13 głosy]

zamykam się w lochach i próbuję uwarzyć Eliksir Odpornościowy, zanim wszyscy padniemy jak bahanki
20% [30 głosów]

szwendam się po korytarzach, liczę obrazy i segreguję je na te w złotych i srebrnych ramach. Ta wiedza na pewno mi się przyda
9% [13 głosy]

kradnę zapas mydła i papieru toaletowego z Łazienki Prefektów. Żaden wirus mi niestraszny, kiedy mogę wytapetować dormitorium papierem!
6% [9 głosów]

ustawiam się w kolejce pod kuchnią, żeby zrobić zapasy. Wpuszczają po jednej osobie
9% [14 głosy]

proszę opiekuna domu, żeby przydzielił mi jednoosobowy pokój. Jakoś niewyraźnie się czuję
5% [7 głosów]

zastanawiam się, kogo w szkole nie lubię najbardziej, żeby móc na niego nakaszleć. O, idzie Malfoy
30% [44 głosy]

Ogółem głosów: 149
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.03.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Valerie Adams ostatnio widziano 30.05.2020 o godzinie 16:57 w Sala Zaklęć
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 29.05.2020 o godzinie 20:57 w Lochy
Hufflepuff[P]Valerie Adams ostatnio widziano 28.05.2020 o godzinie 17:08 w Sala Numerologii
Hufflepuff[PN]Warren Samuel Wilson ostatnio widziano 27.05.2020 o godzinie 01:41 w Sowiarnia
Personel Pomona Sprout ostatnio widziano 25.05.2020 o godzinie 19:50 w Sowiarnia
Hufflepuff[PN]Warren Samuel Wilson ostatnio widziano 24.05.2020 o godzinie 22:37 w Sowiarnia
[NZ] Jak to jest trafić do Hogwartu?
Trochę humorystycznie. Ma szansę kiedyś stać się Shounen-ai (boyxboy, dla niezorientowanych). Moje pierwsze ff. Akcja dziesięć lat po pokonaniu Voldemorta.
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 6971 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5].
Jak to jest trafić do Hogwartu? 4
Po długiej przerwie powraca komedia... Akcja już na dobre się rozpoczęła, zaczyna się intryga i... Spojler Spoiler Spoiler Spoiler. To wiele wyjaśnia, prawda?
Obudziłem sie wcześnie rano (aż sam się zdziwiłem), toteż miałem mnóstwo czasu na długi, gorący prysznic. Chciałem potem wysuszyć włosy, ale ni w cholerę nie wiedziałem jak, skoro nie było tu suszarki, nie mówiąc o kontakcie. Przy tej zagwozdce zastał mnie Dorian i załatwił wszystko jednym zaklęciem. Szpaner. Zacząłem myśleć, że ta magia może być całkiem praktyczna, jeśli się tak nad nią zastanowić.
Pół godziny później zeszliśmy na śniadanie. Stół zastawiony był niemal tak bogato jak na wczorajszej uczcie, wszędzie latały sowy, a ja byłem w cholerę głodny. Nalałem sobie pełen kubek kawy z cynamonem i mlekiem i zacząłem podgryzać croissanta z czekoladą. Potrzebowałem cukru, bardzo dużo cukru, jeżeli miałem być jakkolwiek przytomny na lekcjach.
Po mojej prawej Dorian napychał się czekoladowym ciastem z wiśniami, po lewej Abronsius pożerał wzrokiem owsiankę, ale jak na razie jej nie tknął (za gorąca była, czy co?), zaś naprzeciw mnie Apoloniusz i Wacław dyskutowali zawzięcie na temat wyższości angielskiej reprezentacji quidditcha nad polską. Co śmieszniejsze, Wacław zgadzał się w całej rozciągłości z Lilywhitem, nie wykazując choćby minimalnego patriotyzmu.
- Ja nie rozumiem... Niby quidditch jest polskim sportem narodowym, a nasza reprezentacja po prostu ssie. Jesteśmy zarąbiści w tylu innych magicznych sportach, a oni tylko ten quidditch, quidditch, aż się rzygać chce. Czemu nie ustanowić wyścigów na gryfach sportem narodowym? Przecież w tym bijemy całą Europę na głowę!
- Racja, wielka szkoda. "Osy" wygrały w ostatnim meczu z "Orłami" 300 do 125, o "Legionie" nie wspominając...
- Ugh. Wkurzające.
Bronek nareszcie się zdecydował podnieść pierwszą łyżkę do ust. Dorian nakładał sobie już trzecie kawałek ciasta (uzależniony?), a ja zjadłem już chyba z pięć croissantów... Przynajmniej nie będę głodny.
Po śniadaniu zeszliśmy wszyscy do lochów i zaczęliśmy lekcję eliksirów. Przypominało mi to takie skrzyżowanie chemii z gotowaniem, tyle, że z dziwniejszymi substratami (a co, pochwalę się słownictwem!).
Malfoy tłumaczył wszystko spokojnie, nie okazując irytacji (w końcu połowa z nas to byli totalnie idioci i ignoranci w stosunku do Puchonów). Mimo to, atmosfera była dość gęsta. Uczniowie Hufflepuffu robili absolutnie wszystko, żeby się tylko nie zbliżyć do nas, choćby na stosowną odległość jednego metra. Byli tak zdesperowani, że w pewnym momencie ich starania stały się wręcz komiczne, zwłaszcza gdy byli przydzieleni do pary ze Ślizgonem.
Za każdym razem, gdy Profesor łapał kontakt wzrokowy ze mną bądź Dorianem, Wszyscy Puchoni jak jeden mąż rzucali nam wrogie spojrzenia, jakby chcąc powiedzieć "jeden ruch, a nie będziemy już tacy milusi". Nie zdawali sobie chyba sprawy, że te niewerbalne groźby były bardziej śmieszne, niż straszne.
Jednak, rzeczą która ich najbardziej wkurzała, paradoksalnie nie był fakt, że Malfoy (troszkę, tylko odrobinę) nas faworyzował na zajęciach. To było to, że jeden z nich bratał się z "wrogiem". Rafael nic sobie nie robił z negatywnego nastawienia swoich współdomowników do Slytherinu, po prostu siedział i spokojnie robił eliksir pieprzowy razem z Abronsiusem.
Także Obrona Przed Czarną Magią dostarczyła nam wątpliwej rozrywki. Zajęcia mieliśmy z Gryffindorem, toteż nie brakowało obelg i chyłkiem rzucanych zaklęć, najczęściej z dosyć nieprzyjemnym skutkiem dla obu stron, w końcu byliśmy jeszcze dość nieudolni w kwestii czarowania.
Zauważyłem także, iż Dorian również odciął się od tej niepotrzebnej rywalizacji międzydomowej (chociaż trudno to tak nazwać...). Cały czas uświadamiał (nie w takim sensie, wy perwy) i podawał innym różne informacje, których niewątpliwe wszyscy łaknęli. W pewnym momencie nawet Gryfoni się przełamali i zaczęli go słuchać, i zadawać pytania. Niesamowite było to, że przy tym całym przekazywaniu plotek i anegdot, nikt nie nazwał go plotkarzem, albo choćby kłamcą. Traktowali go raczej jak swoistego informatora.
Muszę przyznać, że OPCM nie przypadł mi zbytnio do gustu, Eliksiry przemawiały do mnie bardziej. Przez całą godzinę nie nauczyłem się ani jednego zaklęcia - Profesor Heysworth postanowiła nam wbić teorię młotkiem w mózgi i nawet nie chciała słyszeć o próbie wykorzystania jej w praktyce. Powiedziała, że to przynosi pecha, a ona ma go dość na tym stanowisku, cokolwiek to znaczy. Nie było innej możliwości, albo słuchałeś nudnego wykładu o tym jak się pozbyć bogina, albo słuchałeś Doriana. Wybór był jasny.
Nauczycielka zakończyła lekcję burkliwym "do przeczytania 28 i 29 strona na za tydzień" i wszyscy wyszliśmy z sali.
Obiad zjadłem dość obfity, w przeciwieństwie do Apoloniusza i Wacka, którzy siedzieli podejrzanie blisko siebie. Bronek modlił się nad pieczenią, zaś Dorian (co za niespodzianka) żarł ciasto czekoladowe z wiśniami. Po pewnym czasie między Abronsiusa a mną dosiadł się Rafcio, mówiąc coś o słabym zachowaniu Puchonów.
- Mam tego dość. Ta sytuacja jest niezdrowa! Przecież nie jesteśmy jacyś trędowaci! - wybuchłem, wbijając widelec w gęś.
- O co ci chodzi? - zapytał Wacław.
- O to, jak traktują was inne Domy - powiedział głos za mną i między mną a Dorianem usiadła Mona. - Oni nie rozumieją, że przynależność do jakiegoś Domu nie definiuje naszej osobowości, naszego jestestwa. Debile. - Odrzuciła blond włosy uwodzicielsko i rzuciła długie spojrzenie Wackowi. Ten spiekł raka i złapał za ramię Apoloniusza.
- Ślizgoni się źle kojarzą, tego nie da się tak po prostu zmienić - westchnął Heinemann (zamieniając się na chwilę w Boromira. Ej... to znaczy, że ja jestem Frodo?!) i wreszcie się wziął za jedzenie, najprawdopodobniej już kompletnie zimne.
- Wszystko się da - prychnął Lilywhite i spiorunował wzrokiem Krukonkę, która nadal próbowała uwodzić Dyndalskiego, jak na razie z miernym skutkiem.
- Ma rację. Chcieć to móc, a móc to chcieć, jak to mówią... - próbował się zaśmiać Wacław, widocznie świadomy wojny pomiędzy Apoloniuszem a Vinegarden.
- Jak? No powiedz, jakiś pomysł? - zapytał Abronsius i uśmiechnął się kpiąco. - Nie wiem, czy wiesz, ale do tego trzeba by uknuć plan, stworzyć cholernie skomplikowaną intrygę, żeby ich zaszantażować tak, by nawet tego nie zauważyli.
- Nie lepiej po prostu zdobyć ich zaufanie?
- Co ty, Puchon?!
- ZAMKNIJCIE SIĘ OBAJ! - Walnął otwartą dłonią w stół milczący dotąd Dorian. - Ja mam plan.
- Słuchamy - powiedziałem, patrząc mu w oczy.
- Ymmmm... Nie mogę... - podrapał się w tył głowy.- Jego powodzenie wymaga czasu i waszej absolutnej nieświadomości.

***

- Czy "Abronsius" to realne imię? Nigdy takiego nie słyszałem...
- Cóż... Moja mama nazywała się Bronisława, ojciec Ambroży, a dziadek Julius. Wszyscy chcieli, żebym miał imię po nich, więc poszli na kompromis i nazwali mnie Abronsius. To imię niemieckiego pochodzenia.
- Twoi rodzice byli z Polski? To takie słowiańsko brzmiące imiona...
- Babcia ze strony mamy tak, ojciec nazywał się po pradziadku. Ja urodziłem się w Niemczech i nawet nie znam słowa po polsku.
- Spoko.
Szliśmy jasnym korytarzem, a nasze kroki niosły się echem po całym skrzydle. Było tu cicho jak makiem zasiał, może dlatego, że w tej części zamku używana była tylko jedna klasa - ta, do której zmierzaliśmy.
- Jesteśmy spóźnieni, prawda? - jęknąłem i nacisnąłem klamkę. W środku siedziało około trzydzieści osób z Ravenclawu i Slytherinu, i wytrzeszczało z zachwytem gały na, nie zgadniecie kogo... Harry'ego Pottera.
- O! Zapraszam panów, usiądźcie na podłodze. - Wskazał nam miejsce z uśmiechem i zaczął mówić.
- Jak już mówiłem, jestem tu dzisiaj, aby poprowadzić pierwszą lekcję z przedmiotu o jednej z głupszych nazw jakie słyszałem. Ktoś wie może, czemu akurat ja?
- Bo Ministerstwo zamierza prowadzić dalsze badania nad zaklęciem Forzia? - zapytał Dorian spod okna. "A może ma Pan po prostu romans z Malfoyem?".
- Zgadza się. No dobra, przedmiot się nazywa się "Odkrywanie wewnętrznych pokładów talentu". Może ktoś zechce mi wyjaśnić znaczenie tego jakże tajemniczego słowa "odkrywanie" w tym kontekście? - Zanim czarnooki zdążył cokolwiek się odezwać, Potter odpowiedział sobie sam. - Istnieje zaklęcie, które daje podobne efekty jak Forzia, ale tylko chwilowe. Dobierzemy się teraz w pary i je wypróbujemy. Inkantacja brzmi Librum. - Pokazał jaki ruch trzeba wykonać różdżką i przysiadł na parapecie. Wskazałem Dorianowi na migi, że chcę być z nim w parze.
Ta cała sprawa wydała mi się podejrzana. Kto normalny testuje na nastolatkach zaklęcie, które de facto zwiększy ich moc (czyt. siłę destrukcyjną) i sprawi, że tylko łatwiej im będzie zrobić zadymę? Nie zrozumiem chyba motywacji tudzież pobudek tych ludzi.
- Efekty uroku będą odczuwalne przez tydzień, oczywiście żądam raportu z tego okresu. Macie w nim napisać co odczuliście, co w was uległo zmianie i jakie wnioski wyciągnęliście. Złożycie to potem do Profesora Malfoya, dobrze? No, to teraz próbujcie.
Stanęliśmy z Dorianem naprzeciw siebie.
- A więc Liberus, tak? - zapytał i nie czekając na odpowiedź, wycelował we mnie różdżką. Wymówił niemal bezgłośnie inkantację i zobaczyłem przed sobą delikatną, jasnobłękitną mgiełkę, która jakby w zwolnionym tempie zbliżała się ku mnie. Czułem jak rozbija się na mojej piersi i wchodzi we mnie jak w gąbkę. Później czas się zatrzymał i straciłem przytomność.
I to by było na tyle z pierwszego dnia szkoły.

***

- Niesamowite... Nie widziałem jeszcze czarodzieja, który by tak po prostu rzucił tak trudne zaklęcie! Niby kazałem im je rzucić, ale chodziło mi raczej o pokazanie im jego "wagi". Wiesz doskonale, że na resztę z nich osobiście musiałem je rzucić - mówił roztrzęsiony głos gdzieś obok mnie. Głowa pulsowała mi tępym bólem i nie miałem siły nawet palcem ruszyć. Cholera.
- Dlaczego stracił przytomność, skoro zaklęcie zostało rzucone prawidłowo? - zapytał ktoś inny, kto w przeciwieństwie do przedmówcy był całkiem spokojny. Prawie.
- Nie wiem... Musiało u niego wywołać bardzo silną reakcję magiczną... Poobserwuj go przez ten tydzień, ok? - Niemal widziałem jak ta osoba marszczy brwi. Co prawda, nie miałem siły się skupić na tyle, żeby rozpoznać właścicieli głosów (prawdopodobnie ich nawet nie znałem), ale ich emocje, zwłaszcza u pierwszego, były raczej jasne - obaj o kogoś się martwili. O kogo? Zielonego pojęcia nie miałem, może sami powiedzą.
- Ty mi zawsze same kłopoty sprawiasz. - Westchnął ten drugi i wyszli z pomieszczenia. Kurde no! I się no dowiem, do cholery...
W uszach mi szumiało, słyszałem bicie swojego serca, jakby mi je kto młotkiem w piersi wybijał. Przeszywały mnie dreszcze jak młot pneumatyczny. Jeszcze łopata i budowlańcem mógłbym zostać! Nie, nie na takim kacu, szczególnie mentalnym... W pomieszczeniu pachniało lekami i sterylnością, zapachem charakterystycznym dla gabinetów lekarskich. Mimo hipotermii kończyn dolnych, było mi cholernie gorąco, jakbym do połowy był zamrożony, a w połowie upieczony. Bardzo nieprzyjemne uczucie, w końcu jak być stekiem, to chociaż prawidłowo zrobionym, co nie?
Po chwili poczułem, że ktoś mnie lekko podnosi i zmusza do wypicia płynu o zapachu... rozmarynu? Myśli zamgliły mi się jeszcze bardziej i zapadłem w sen.

***
cdn


Chyba trochę dłuższe, nie wiem, nie znam się. Przepraszam za tak długą przerwę - najpierw zgubiłam zeszyt z zapisanym rozdziałem, potem się pochorowałam, potem szukałam bety (btw. nadal jej nie znalazłam) i jakoś tak wyszło... Postaram się już wrzucać regularnie :)

Autorka
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 18.04.2014 17:09
Fakt, jest dużo, dużo dłuższe. Ogólnie ta część podoba mi się chyba najbardziej. W ogóle bardzo ciekawie opisałaś ten pierwszy dzień lekcji, naprawdę. Niby nic się nie dzieje (dopiero pod koniec), ale tak umiejętnie budowałaś atmosferę i zdania, że nie dało się nudzić przy tym. Czasami miałam wrażenie jakbym czytała kontynuację Rowling, która w podobny sposób przedstawiała nam zwykłe lekcje. Noo może bez tych komentarzy głównego bohatera, ale u Ciebie ma to swój urok. Z tym, że czasami przedobrzasz i tych ironicznych wstawek bohatera bywa za dużo. Betę po takim alarmie bardzo szybko znajdziesz, to Ci gwarantuje.

Z tym, że na dobrą sprawę wcale aż tak bardzo jej nie potrzebujesz. Chodzi mi głównie o to, że przecinki stawiasz w miarę ładnie, zdania budujesz poprawne (nie za długie nie za krótkie, bez przemieszanych wyrazów). Jedynie z poprawnym zapisem dialogów miałaś problem, ale tego naprawdę szybko można się nauczyć, bo jest tylko jedna zasada ;D Jedyne co mnie zdenerwowało w Twoim ficku to masa błędów biorąca się z niechlujstwa. Było wiele słów bez ogonków (np. sie zamiast się), były czasowniki nie odmienione (np. On wrzuca zamiast on wrzucał), masa dziwacznych literówek (np. zamiasrt zamiast zamiast) itd. Dlatego mam ogromną prośbę - przed wysłaniem przeczytaj to jeszcze raz. Tym bardziej, że większość takich błędów podkreśla.
Czekam na kolejną część i trzymam za słowo ->
Postaram się już wrzucać regularnie


Ach i zapomniałabym. Fajnie przemyciłaś nasze narodowe myślenie o piłce nożnej ;DD
avatar
Smierciojadek  dnia 19.04.2014 20:45
Trochę czekałam na tę część, ale w gruncie rzeczy było warto. Nadal mi się podoba, ale tak jak już kiedyś pisałam pod którąś z części - momentami przesadzasz z dopowiedzeniami w nawiasach. Są fajne, ironiczne, trochę igrasz z czytelnikiem, ale też nie przedobrzaj. Mam jeszcze takie jedno przemyślenie - Twój styl pisania jest niesamowicie podobny do Aniki (Anix). Nie chodzi mi o jej opowiadanie, yaoi, ale ogólnie nawet na stronie jest kilka jej artykułów. Nie odróżniłabym Was, naprawdę. I do tego pojawia się takie samo imię - Rafael. Ciekawe. ;)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [1 głos]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Najlepszy wśród szkolonych
30.05.2020 21:58
Wino

Pracownik Miodowego Królestwa
30.05.2020 21:38
wyobrażacie sobie prędkość 27 tysięcy kilometrów na godzinę?


nie ogarniam, to jest niesamowite

Praktykant w Św Mungu
30.05.2020 21:07
Dino

Pracownik Izby Przyjęć
30.05.2020 21:07
rozumiem
ja po sobie widzę że palce nie rozciągnięte i też problem

Pracownik Miodowego Królestwa
30.05.2020 21:03
ja mam bardzo małe dłonie, więc wiele chwytów było dla mnie fizycznie niemożliwych ;d

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59269 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 55671 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 43929 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41953 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 36436 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36298 punktów.

7) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 33514 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32981 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30766 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 6.18