Jak wszyscy dobrze wiemy obrazy w świecie czarodziejów różnią się nieco od tych mugolskich. Postacie na nich namalowane poruszają się, mówią, mogą odwiedzać sąsiednie portrety i inne, na których się znajdują. Niektóre osobistości są tak znane, że mają kilka portretów rozmieszczonych w różnych miejscach świata czarodziejów (Dilys Derwent, Phineas Nigellus). Tutaj rodzi się pytanie: czy wizerunek namalowanej postaci widnieje na każdym jej portrecie?
Pamiętamy, że Nigellus, jako były dyrektor Hogwartu znajdował się w ramach obrazu wiszącego na ścianie gabinetu dyrektora. Wówczas płótno portretu na Grimmauld Place 12 świeciło pustkami. Czy więc każdy namalowany czarodziej znajduje się na tylko jednym ze swoich portretów?
Co w takim razie dzieje się, gdy komuś kto ma 2 portrety domalujemy trzeci? Czy postać ta zniknie z obrazu? Przecież znajduje się na jednym z tych dwóch pierwszych dzieł sztuki i nie może jej być na trzecim. Trochę to dziwne, prawda?
Może jednak postać jest na każdym swoim obrazie? Rozważmy to. Nasza osobistość ma kilka portretów, każdy był namalowany w innym czasie, na każdym jej wizerunek prezentuje się nieco inaczej (różnica w ubiorze, itd.). Aby było łatwiej zrozumieć, przyjmijmy, że na jednym portrecie postać ma niebieską szatę, a na innym żółtą. "Żółty" człowieczek odwiedza siebie samego ubranego na niebiesko, pojawia się w innych ramach. Co się dzieje z prawowitym rezydentem owego obrazu? Czy niebieska postać zniknie, czy będzie widniała na płótnie, razem ze sobą samym ubranym na żółto? Kiedy wyobrazimy sobie kilka postaci tego samego czarodzieja (w różnych szatach oczywiście) widniejących na jednym obrazie, ta teoria staje się niedorzeczna.
Tiaradnia 12/02/2007 14:01 Myślę, że nie da sie tego tak prosto wytłumaczyć. Wydaje mi się, że te obrazy nie są tak zwyczajnie namalowane jak nasze mugolskie. Przecież portret Dumbledora pojawił się dosłownie chwilę po jego śmierci na ścianie gabinetu, a przecież nik go nie namalował on po prostu sie wyczarował.
hermiona7dnia 12/02/2007 14:04 Zastanawiające rzeczywiście, sama nie wiem, długo możnaby się nad tym zastanawiać... ale świat magii nie jest prosty i ma tyle tajemnic, że nie możemy poznać wszystkich, a przynajmniej na razie
Cho Chang2dnia 12/02/2007 14:04 Ciekawa teoria... Chyba jeden czarodziej moze miec wiecje obrazow. Nie wiem co robi jak odwiedza siebie samego w drugim obrazie...To troche skomplikowane nie???
Anitkadnia 12/02/2007 14:06 Wiesz co.To już chyba bylo.Wystarczy przepisać od tego artapt."Obrazy",którego całkiem niedawno napisali.Nie masz więcej pomysłów.?
Martadnia 12/02/2007 14:33 Kolejny świetny art Toma To rzeczywiście dziwne. Ale w końcu to magia i wszystko jest możliwe... Chociaż możliwe, że to po prostu niedopatrzenie. Obstawiam jednak, że po prostu my, jako zwykli mugole, nie rozumiemy niektórych magicznych zjawisk Art oczywiście zasługuje na "Wybitny"
Do Anitki: Jak nie masz nic mądrego do powiedzenia to nie komentuj. Art jest zupełnie inny od "Obrazów"... Tak się składa, że TomV ma wiele świetnych pomysłów...
Slizgondnia 12/02/2007 14:45 Moim zdaniem bedzie widziany kazda sylwetka w portrecie nawet jesli bedzie 10 Albusow kolo siebie to nikomu krzywda sie nie stanie ale juz napewno jesli bedzie 10 portretów Albusa to na kazdym bedzie jego sylwetka biorac pod uwage Lokcharta ktory mial pelno swoich obrazow na kazdych byl ale nie wiem co by sie stalo gdyby poszedl sobie napic sie cherbatki ze samym soba to tylko Rowling wie
HP-maniaczkadnia 12/02/2007 14:55 To jedna z tych wszystkich spraw, w których Jo trochę za bardzo zagmatwała
Anitkadnia 12/02/2007 15:27 Ludzie z niektórych waszych koment można wywnioskować,że:Harry ozeni się z Hedwigą,Lily Potter była wiewiórką,Faweks to Abracham Lincoln,a parszywek to Percy.
Nudadnia 12/02/2007 15:33 Dziwne spotykac sie ze samym soba xD.
Asiuladnia 12/02/2007 15:40 Anitka,a Ty wszedzie to musisz wypisywac? Co do tej teori, to dobre spostrzezenie. A moze sama Rowling nigdy o tym nie myslala. Np. gdy Dubledore umarl to obraz odrazu sie pojawil w gabinecie nikt go nie malowal (?)...
Madzia_lilydnia 12/02/2007 15:43 Zgadzam się z martą jeśli chodzi o ocenę arta. Super (kolejny) art Toma.
Obrazy nie są takie zwyczajne. Może ta postać w zółtym ubranku, przechodząc na swój obraz w niebieskim, po prostu się na nim pojawi w niebieskim ubranku, troszkę starszy lub młodszy...
To wszystko jest takie spomplikowane...
Nie na moją głowę...
emma_13dnia 12/02/2007 15:46 coz ciekawy art, ale temat jest trudny no trudno to wyjasnic
EDYTOWANE PRZEZ ETHACRIDINILACTAS: Emma. Nie ma potrzeby pisac jednego komenta pod drugim, gdyz istnieje mozliwosc edytowania komentarzy. Mozesz wiec poprawic bledy lub dopisac to co chcialas. Jezli bedzie sie to powtarzalo, twoje zachowanie zostanie uznane za SPAM i dostaniesz ostrzezenie.
Fleur3dnia 12/02/2007 16:15 nic nie czaje, ale jestem niedorozwinieta.daje w.
paulah88dnia 12/02/2007 16:27 niedawno byl o tym art. Wtedlog mnie wstep mowi o tym samym pytanie mogles zadac gdzie indziej. Ale jak juz musiales pisac to odpowiem: Wedlug mnie obrazy specjalnie namalowane do kontaktowannia sie jak ten ktory wymieniles od razu musi miec dwie wresje. Albo mozna stworzyc druga identyczna i wyczarowac miedzy obrazami portal zeby "czlowiek-postac" mogl sie teleportowac i przekazywac info. A jezeli namalujemy np. Dumbledora teraz to bedzie on mopwil i sie poruszal ale nie zachowa charakteru dyrektora. Bedzie to zwykla postac ktora poproatu ma wyglad Albusa.
jimenezdnia 12/02/2007 16:53 Tom, przecież to magia... nie czepiaj się szczegółów... Tu chodzi o przyjemność z czytania, a mniej o logikę i dokładność... ;>
Natalka184dnia 12/02/2007 17:04 Troche to zagmatwane ale wiem o co ci chodzi. Nigdy o tym nie myślałam i jest to bardzo dziwne. Art ciekawy... I chyba pobiłeś rekord wybitnych to dorzucę jeszcze jednego...
Miladnia 12/02/2007 17:31 Hmm... Myslę, że są obrazy, ktore maja tylko jeden własny portret, a są też takie, które mają więcej własnych ram.
I tak jak pisałeś jeśli mamy namalowaną postać w niebieskiej szacie i tą sama postać tylko w innym ubraniu to wg mnie sa to juz w ogóle inne obrazy. I każdy z nich ma przydzielone swoje własne dodatkowe ramy. Ale nie znaczy to, że nie moga sie nawzajem odwiedzac jak robi to wiele innych postaci z obrazów.
A jeśli chodzi o to, co jest gdy dana postać z obrazu jest akurat w innym swoim portrecie to wystarczy luknąć na V tom. Rama Nigellusa z domu Syriusza była najczęściej pusta- wtedy prawdopodobnie dawny dyrektor drzemał sobie w gabinecie Dumbledore'a...
Ale to tylko moje zdanie na ten temat...
Salazardnia 19/02/2007 13:38 fajny art ale troche pogmatwany
anita_fankadnia 17/07/2007 13:02 To trochę zastanawiające, ale bardzo ciekawe...
paranormaldnia 17/07/2007 13:30 popieram Tiare, zdaje mi się ze te obrazy sie po prostu czarują i tyle
Diana_Didnia 11/10/2007 16:29 Może tylko pierwszy obraz jest malowany 'normalnie'? A kolejne są jakby 'kopiowane' za pomocą specjalnego zaklęcia?
P
sectumsempra91dnia 11/03/2008 18:29 Obrazy nie są malowane... pojawiają sie w sposob magiczny w miejscach gdzie odniesli szczególne osiągniecią lub w domach rodzinnych. i dla przykładu jak są 3 takie portrety to jest tylko jedna postac i 3 ramy miedzy ktorymi moze sobie przechodzic. a reszta jest zagadką
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. -
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter