dnia 04/05/2007 14:45
niektóre postacie filmowe zlewają mi się z książkowymi.. ale na szczęście najpierw sięgnęłam po książkę, potem obejrzałam film. Wciąż mam swoją własną wizję Hermiony, bo Emma z filmu na film przestaje być Hemioną a zaczyna lansować własną osóbkę.. bo gdzie się podziała burza włosów i przemądrzały głos?
Wiele postaci, które zobaczyłam na filmie, wcześniej wyobrażałam sobie zupełnie inaczej, ale niektórzy aktorzy tak pasują do swoich ról, że trudno sobie wyobrazić lepszych, np. Snape, Lucjusz i Draco Malfoyowie, Longbottom, Ron..
artykuł fajny, daje troszkę do myślenia daję P |
dnia 04/05/2007 14:49
Hmm ciekawe, ciekawe kiedyś o tym myślałem Daje P! |
dnia 04/05/2007 14:51
uważam podobnie jak ty, że filmy psują nasza wyobraźnię o świecie Harry'ego i niektórzy aktorzy nie pasują do danych ról (np.Lupin)
art jest fajny i daje do myślenia więc daję P  |
dnia 04/05/2007 14:58
Hmnm... art mi sie podoba, chociaz wiele postaci z filmu nie pasuje mi do książkowych, to jedna czytając kolejne książki wyobrażm sobie te z poprzednich filmow...(mozecie mnnie nie zrozumiec, ale to szczegól... XD). Ogólnie sto razy bardziej podobaja mi sie ksiazki, ale filmy tez sa spox.... za arta daje PO. |
dnia 04/05/2007 15:11
mi najbardziej nie pasuje Umbridge ona wcale na zdjeciach z ZF nie jest podobna do żaby, jak to piszą w książkach ! |
dnia 04/05/2007 15:24
A ja uznaję postać Lupina z treciej części gry |
dnia 04/05/2007 15:30
Slughorna nie nakręcili bo on jest dopiero w szóstej części. Dam Z |
dnia 04/05/2007 15:33
Ja najpierw przeczytałam kilka części Harry'ego zanim wszedł pierwszy film. i szczerze? kompletnie inaczej sobie wyobrazałam niektóre miejsca czy postacie... ale niestety po wielokrotnym ogladaniu filmów zamazały mi sie te 'moje' miejsca i postacie, gdy czytam poraz setny Harry'ego... wg mnie to jest smutne, ale i tak, gdy czytam dodaje tym filmowym postaciom cos od siebie art ciekawy daje W a co do Dolores to sie całkowicie zgadzam... |
dnia 04/05/2007 16:04
brawo za arytykuł!! spodobał mi sie choc nie jst to FF bbrawo mi sie wydaje ze bez filmu byłoby lepiej ja tam wole ksiazke niz film
!! daje W |
dnia 04/05/2007 16:07
Wedłg mnie ksiazka bez filmu nie byłaby taka zła,ale miło chyba poogladac ekraznizacje ukochanej ksiazki=)Art podoba mi sie,daje P |
dnia 04/05/2007 16:20
Ja najpierw obejrzałem pierwszy film i miałem taki ogólny (dość mocno rozmyty, bo dawno go obejrzałem) zarys zamku i postaci, później przeczytałem (nie wiem czemu ten) III tom, później 2 film, II książka, I tom książki, później IV, V i VI tom książki, 3 film, a do 4 filmu nie mogę się dobrać.
Wiem, że smucę i to nikogo nie interesuje, ale chciałem to sobie uporządkować. |
dnia 04/05/2007 16:31
zgadzm się z tobą w 80% bo naprawde fajnie sobie wyobrażać to wszystko i jeszcze niektórych ozdziałów nie filmują ale fajnie też oglądnąć sobie film bardzo fajny art. daje W. |
dnia 04/05/2007 17:09
to jets temat raczej na forum niz na artykuł ale podobał mi sie daje p |
dnia 04/05/2007 17:17
Ja na przykład zupelnie inaczej wyobrazalam sobie szalonookiego. Ale jak juz obejzalam film to juz mi tak zostalo. |
dnia 04/05/2007 17:23
Racja..........Super temat.!!!!!!!!Oczywiscie W |
dnia 04/05/2007 17:24
hmmmm... dzieki filmowi mamy pewne wyobrażenie o bohaterach i miejscach zreszta tak jest ze wszystkimi ekranizacjami ksiazek |
dnia 04/05/2007 17:25
Ja już dawno zapomniałam, jak na początku wyobrażałam sobie Hermione, Harrego i Rona, bo juz tyle czasu ogladam te filmowe postacie ale na pewno dużo osób grających w Harrym Potterze troszke mnie rozczarowało, bo zupełnie nie stykało się z moimi wyobrażeniami. Daje PO  |
dnia 04/05/2007 17:35
Przez film zminiają sie moje wyobraenia postaci.W mojej wyobraźni są inne i w filmach inne. |
dnia 04/05/2007 17:41
mi najbardziej nie pasuje Umbridge ona wcale na zdjeciach z ZF nie jest podobna do żaby, jak to piszą w książkach ! |
dnia 04/05/2007 17:48
co do 2 ostatnich pytań to ja chyba umiem po prostu trzeba uruchomić trochę więcej wyobraźni. Ja też inaczej wyobrażałam sobie Umbridge, za "fajnie" wygląda jak na taką osóbkę i nie pasuje do opisu książkowego, mnie ogólnie książki podobają się dużo bardziej a co do filmów to mam wrażenie że każdy kolejny jest gorszy, książki są dużo bogatsze i bardziej wciągające za arty daqję PO |
dnia 04/05/2007 18:01
wystarczy spojrzeć na Harrego w książce ma KRUCZOCZARNE włosy a daniel ma brązowe. Dolores sobie wyobrażałam całkiem inaczej tak jak Syriusza albo jeszcze Jamesa i Lilly Potterów. Za arta daję W ponieważ od wielu dni (tygodni) nie pojawiło się za wiele ciekawych tematów do rozmyślań. |
dnia 04/05/2007 18:45
Bardzo dobry art Faktycznie, początkowo miałam wyobrażenie każdej postaci, a filmy kompletnie mi je zniszczyły. Mnie też Umbridge bardzo rozczarowała, również bliźniaczki Patil...Chociaż tacy jak Snape i Dumbledore zostali dobrani idealnie . |
dnia 04/05/2007 18:47
Hmmm... Mi to zbytnio nie przeszkadza (może trochę), bo nie mam pamięci do książek . Daję Powyżej oczekiwań. |
dnia 04/05/2007 19:09
niestety... po obejzeniu filmu zawsze juz dana postac bedzie nam sie kojazyla z aktorem... ja pierwsze to obejzalam filmy wczesniej potter mnie nie interesowal dopiero po ekranizacji 3 cesci zaczelam czytac wiec juz mialam wszystko podane "na tacy" chociaz pare postaci wyobrazalam sobie inaczej... DOLORES JEST PORAZKA TO TRZEBA PRZYZNAC chyba kazdy wyobrazal sobie ja inaczej, jednak bardzo lubie filmy HP |
dnia 04/05/2007 19:10
Bardzo fajny art.i masz dużo racji. Ja na przykład wyobrażałam sobie inaczej Syriusza, a w filmie zrobili z niego jakiegoś starego dziadka. |
dnia 04/05/2007 19:53
A zobaczcie jak różnią sie wyglądem Harry z okładek książek i ten z filmu, albo opis Umbridge w książce a wygląd w filmie. Totalnie inaczej wyobrażałam sobie chatke Hagrida, Moody'ego, Lune. Ale niektore postacie filmowe od razu mi się przypominają jak czytam książkę.
Podoba mi sie Art - daje W. |
dnia 04/05/2007 19:56
dlaczego mieliby kręcic Slughorna skoro bedzie dopiero w 6 czesci? ;/ Umbridge jest w ZF ..... chciaż musze przyznać , ze masz racje .... jak czytam to tez widze obrazy z filmu( jeśli takowe były) a nie swoje własne wyobrażenia...
Ja pierwszy raz z HP spotkałam sie w kinie- po książkę sięgłam póżniej ale film mnie nie potrafił zainteresowac .. . naotomaiats jak przeczytałam KF nie mogłam sie doczekac az przecztam następną i nastepną....
a myślę , ze HP bez filmu dokskonale by sobie poradzil ... |
dnia 04/05/2007 20:03
jak dla mnie to bardzo fajnie byla przedstawiona np. luna i umbridge na rysunkach w ksiazce na poczatku dzialu... byly bardzo fajnienamalowane |
dnia 04/05/2007 21:15
Ja najpierw obejrzałam film i byłam rozczarowana wyszłam zła i wkurzona, ze zmarnowałam trochę czasu na to badziewie... Końcówkę nawet przespałam... Ale teraz jak sobie przeczytam książkę a później obejrzę film cała magia ucieka, bo rzeczywiście wszystkie postacie inaczej wglądają. Np Syriusz ;/ byłam lekko rozczarowana jak zobaczyłam tą postać. Umbrigde także, no ale cóż Ja pozostaję przy swoim, że książki są najlepsze;p
a i dałam PO |
dnia 04/05/2007 21:20
Bardzo Fajny Art Ja pierwsze czytam książke a później oglądam film dlatego mogę sam sobie wyobrażać postaci i patrzeć czym różnią się te moje od tych w filmie Za art dam P:* |
dnia 04/05/2007 21:25
tak, zgadzam się z tobą, ja też zupełnie inaczej wyobrażałam sobie niektórych aktorów ;D Tutyl tego arta jakiś dziwny jest xP masło maślane xDD |
dnia 04/05/2007 21:43
To prawda niektore postacie wogole nie sa podobne do tych z ksiazki. Ja tez inaczej wyobrazlam sobie Dolores, ale widocznie nie mogli znalezc lepszej za art daje PO |
dnia 04/05/2007 22:00
Rzeczywiście po oglądnięciu filmu często zmieniała mi się własna wizja książkowej postaci. Tak było z Lupinem między innymi. Wyobrażałam go sobie zupełnie inaczej, ale ten filmowy strasznie mi się spodobał, no i został mi w głowie już na stałe. Co do Severusa natomiast, to widziałam go niemal tak samo "oczami duszy" przy czytaniu książki. Byłam i jestem zachwycona dobraniem Rickmana do tej postaci. |
dnia 04/05/2007 22:02
daje P za komentarz i W za długośc razem W |
dnia 04/05/2007 22:31
Film nie daje troszkę samemu wymyśleć w swój jedyny sposób jak te postacie mogą wyglądać trochę przez film zaczął sobie ciogle przypominaćjak czytam książkępostacie z filmu  |
dnia 04/05/2007 22:37
Moja wyobraznia w wiekszosci byla bardzo podobna jak sceny filmowe JEdnak nie ma to jak ksiazka film nie oddaje tego czegos w 100% |
dnia 04/05/2007 22:50
Ja niestety pierw obejrzalam film...Później jak czytalam książkę to tam pisalo, że aby wejść na peron 9 i 3/4 to trzeba wjechać w barierke a nie w jakiś slup...Jak wy to sobie wyobrażaliście przed obejrzeniem filmu? |
dnia 04/05/2007 23:17
Wiadomo, że film jest gorszy od książki..jeszcze nigdy nie spotkałam się z innym zdaniem
Czytając, pobudzamy swoją wyobraźnię...ale po obejrzeniu filmu, głównie myślimy o tym: dlaczego aż tyle pominęli????
Nigdy nie rozczarowałam się do postaci, a nawet czytając kolejny raz Harrego, wyobrażałam sobie postacie z książki jako aktorów.
MOŻE TO WYOBRAŹNIA PŁATA MI FIGLE.. |
dnia 04/05/2007 23:30
kiedy oglądam jakakolwiek ekranizacje ksiązki siedze tylko wkurzona na tym filmie, bo aż tyle pomineli, bo ąz tyle zmieniliitd.
kiedy napisałm arta o ginny weasley ktoracałkowicie moim zdaniem nieapsuje dotej roli i wiekszosc komentarzy brzmiał,że to zalezy od wizji rezysera
dajeP |
dnia 04/05/2007 23:57
Jak dla mnie film jest zupelnie czyms innym. Gdy czytam książkę widzę zupełnie inne osoby niż w filmie |
dnia 05/05/2007 08:33
bardzo ciekawie i mądrze. dam W. ja osobiście musze powiedzieć że filmu ŻADNEGO nie oglądnęłam. i mam swoją wizje świata Harry`ego Pottera. Aktorzy ją troche jednak przyćmiewają. |
dnia 05/05/2007 09:41
Po filmie mam takie same odczucia, co ty. Masz rację, Lupin był źle zrobiony, ale Syriusz też. Ja obejzałam film1 przed książką, potem ją przeczytałam kilka razy i dałam sobie spokój. Potem przeczytałam wszystko co wyszło i stałam sie fanką HP (oj, i Ginny...) |
dnia 05/05/2007 10:12
Filmy są dla ludzi, których wyobrażnia mieści się w kurzym jajku...można obejrzec ale nie trzeba...wystarczy książka... |
dnia 05/05/2007 10:30
Mądrze napisane. Mnie również nie podobają się filmy. |
dnia 05/05/2007 11:29
Hmmm. Ja najpierw pooglądałem filmy a później przeczytałem książki, I czasem odczuwam taką pustkę jak czytam opisy. No cóż... Bardzo fajny art. naprawdę daje W |
dnia 05/05/2007 11:36
ja lubię i filmy, i książki. Art taki zwykły, nic fascynującego. Wielkie Z. |
dnia 05/05/2007 12:12
Zawsze, ale to zawsze najpierw czytam książkę, a później oglądam film. Miejsca, aktorzy, sytuacje, umiejscowienie.... wszystko się narzuca po obejrzeniu filmu. Całkiem inaczej wyobrażałam sobie Umbirdge, Lupina, Lockharta, Lunę, Pokój Życzeń, Ministerstwo.... W W W |
dnia 05/05/2007 13:10
Rzeczywiście film ogranicza. teraz gdy czytam część, która została zfilmowana już tak podświadomie dosuwam sobie obrazy nie z wyobraźni, ale z filmu. Gdy czytam kolejne części te, niesfilmowane, mam troche miejcsa na swoje wyborażenie postaci, ale i ak większość to obrazy z filmu. Też czuję się ograniczona i to jest bardzo duży minus filmowania książek. Świetny artykuł. Daję W. |
dnia 05/05/2007 13:19
Tak to racja. ja zaczęłam od filmów. Moim zdaniem do swoich ról pasują Radcliffe, Rickman, Felton, Grint. Nad resztą obsady mogliby się dłużej zastanowić... Daję W.      |
dnia 05/05/2007 13:23
Gdyby nie nakręcili filmu to bym książki (wątpie) nie przeczytała . Moja ulubiona to HP i Więzień Azkabanu bo tam jest Remus i Syriusz. daje wybitny. |
dnia 05/05/2007 13:27
heh, ja sobię połowy osób nie mogę wyobrazić, ale MÓJ wymyślony Moody jest i tak 1000razy lepszy od tego z filmu, który jest okropny |
dnia 05/05/2007 13:55
Tak... zgadzam się... bo wiesz... każdy człowiek ma inną wyobraźnie i trudno się do niej dostosować.. Bo każdy jest inny i czyż to nie jest wspaniałe? Dam ci W, bo nieźle rozwinęłaś... pisałaś o tym co myślisz i to mi się spodobało... tak... psychologicznie  |
dnia 05/05/2007 14:04
Mi tam sie jedynie 1 i 2 film podobał według mnie najbardzej zgadały sie z ksiazka a 3 i 4 to wogóle ci aktozy jak nawiedzeni sie zachowują naprzykład ten Dumbledore jak leci do Harrego i jak nawiedzony pyta sie czy wrzócił kartke do czary czy nie :/ , nie podoba mi sie ekranizacji Więznia Azkabanu i Czary Ognia a jesli ten zam rezyser robi zakon no to juz wiem ze bedze do ... |
dnia 05/05/2007 15:22
Wszystkie filmy oglądałam już wiele razy ale nadal gdy po raz kolejny czytam książkę wiele rzeczy wyobrażam sobie po swojemu. No... Oprócz Harrego, Rona ,Hermiony, nauczycieli i Malfoya Najpierw obejrzałam film 1 więc ich obraz mi pozostał... |
dnia 05/05/2007 16:35
sama się zastanawiałam nad tym tematem i zgadzam się z autorką arta |
dnia 05/05/2007 17:30
wg mnie film nigdy nie będzie taki dobry jak książka. zbyt bardzo odbiega fabuła od tej prawdziwej. kit |
dnia 05/05/2007 18:10
Wiesz... Ja muszę się przyznać że przeczytałam niestety tylko trzy części i niestety wszystkie po obejrzeniu filmu. Nie mogłam sobie sama wyobrazić żadnych postaci... bo wszystkie już widziałam... Teraz zabieram się do czytania wszystkich późniejszych książek (bo lektury na szczęście już się skończyły ) i rozwinę wyobraźnie chociażby do minimum... Artykuł bardzo mi się podoba    |
dnia 05/05/2007 18:28
Ja najperw czytam książki, potem oglądam filmy, a na końcu gram w gry. Za art dostajesz P  |
dnia 05/05/2007 19:20
Ja tez Umbridge wyobrażałam sobie grubsza i to znacznie...! A Lockhart....w niczym dosłownie w niczym nie przypominał tego filmowego...i szczerze mówiąc to z opisu jaki jest w książce nie potrafiłabym stworzyc takiego jak w filmie, bo on dla mnie nie ukazuje prawdziwego Lockharta. Mimo tego czytając znowu HPiKT po filmie moje wyobrażenia zmieniły sie na te z filmu! I tez to odczułam... No ciekawe jak bedzie ze Slughornem...bo jak dla mnie to powinien miec dużo ciała xD w koncu udawał fotel...
Artykuł mi się spodobał ! O! ) - znaczy W daję  |
dnia 05/05/2007 20:04
ja bym osobiscie nie chciala zyc z myala ze nia ma juz filmow hp...wlasnie te filmu pozwalaja nam troche bardziej realistycznie wyobrazic sobie caly swiat magii |
dnia 05/05/2007 20:33
najpierw ogladnelam filmy i po przeczytaniu ksiazek mialam wielkie zdziwko bo prawie nic mi nie pasilo z tym co przeczyttalam. a co do dolores to tez sobie ja inaczej wyobrazalam |
dnia 05/05/2007 20:41
śietny art....ja najpierw przeczytałam ksiazke a dopiero potem obejrzałam film. ja wyobrazałam sobie inaczej: Lupina, Lockharta, Syriusza, McGonnagall, Dumbledora to już wogole....a o Umbridge nie wspomnę... bardzo fajny art daję W |
dnia 05/05/2007 20:52
Ano, ja tu mogę powiedzieć tyle- najpierw widziałam trzy filmy, dopiero później przeczytałam książkę. Więc wiele postaci było podobnych do aktorów ^^. Co do mojego kochanego Remusa, to od razu mi się nasunęła inna jego wizja i początkowo nie mogłam przeżyć Thewlisa. Ale przyzwyczaiłam się do niego i teraz jest moim ulubionym aktorem. Dzisiaj przeglądałam jego zdjęcia z różnych filmów i na większości, miał niemal wypisane w oczach: REMUS LUPIN xD. Rickman jest cudowny w roli Snape'a, Smith fantastyczna w roku McGonagall... Z Syriuszem było podobnie jak z Remmy'm, ale też się przyzwyczaiłam ^^. A artykuł? Sama nie mogłabym tego lepiej ująć. Daję Wybitny. |
dnia 05/05/2007 21:02
Ja tez Syriusza inaczej kojarzyłem ale już sie przyzwyczailem i jest spox a i daje P |
dnia 05/05/2007 22:08
Wiesz co, podoba mi się ten art. W końcu kazdy moze sie normalnie wypowiadziec i napisac co mysli. Choc jak widzimy zdarzaja sie jeszcze tacy ktorzy np napisza: zgadzam sie, albo nawet- nie wiem co powiedziec... Załosne, ale co zrobasz...
Podoba mi sie ostatnie pytanie i moja odp na nie brzmialaby albo moze lepiej brzmi: umiem to wysrodkowac. Dlaczego?
Bo takie osoby jak np. Alan Rickman, Maggie Smith i aktorzy grajacy np Hagrida, Lucjusza Malfoya, Dracona(wybacz ale nie pamietam jak sie nazywaja ) tak swietnie pasuja do swoich roli, ze nie musze sobie ich inaczej wyobrazac. Choc to moze przez to, ze najpierw obejrzalam 1 i 2 czesc, a pozniej zaczelam czytac ksiazki... Ale choc juz w filmie widzialam Syriusza, Fleur, Dolores, Olimpie, Karkarowa i kilku innych, to i tak zawsze maja oni inny wyglad niz w filmie lubie tych moich.
Jest chyba tylko jedna pomylka- napisalas ze nie nakrecono Dolores Umbridge. A juz mozemy zobaczyc jej zdjecia.
Stworek zawsze byl dla mnie taki mały, zielonawy, z poczarniala od brudu szmata na tylku, dlugimi paznokciami, lysy. Ach trudno go opisac...
Nie zawsze bardziej podobaja mi sie ksiazki. Czasem lepszy jest dla mnie film na ich podstawie. Ale jesli o HP to ksiazki sa o niebo, albo i 100 nieb lepsze
Oczywiscie W |
dnia 05/05/2007 22:11
zgadzam się po obejrzeniu filmu nasza wyobraźnia można powiedzieć znika i postacie są takie jak w filmie art świetny daję W |
dnia 06/05/2007 08:19
Nareszcie coś o odczuciach. To trudne tak rozgraniczyć książkę i film, ale da się zrobić
Dam Ci ....P ale nie smuć się bo zwykle artykuły oceniam na N. Twoja wypowiedź była odpowiedzią na moje dotąd zadawane pytania. Dzięki za uwolnienie od zbędnych rozmyślań . |
dnia 06/05/2007 11:08
Przyznam się szczerze, że najpierw obejrzałam film. A wszystko przez mój okropny charakterek, który 'każe mi' robić wszystko na przekór. HP czytała wtedy moja mama, która mówiła jakie to jest fajne itd. Mój brat się skusił, ja broniłam rękami i nogami. Tak...
A potem przyszedł czas na film. Pamiętam ten dzień. Te emocje. Pierwsze wrażenie. Wyszłam z kina zachwycona i jeszcze tego samego dnia zaczęłam czytać książkę.
Muszę przyzanać, że postaci, które pojawiają się w pierwszym filmie nie potrafię sobie już inaczej wyobrazić. Siedzą za głęboko w mojej postrzelonej główce. Inne już sobie zdążyłam wyobrazić i jest mi trudno przestawić się na ten filmowe. Niektóre są tak inne i dziwne, że aż mnie rażą, kiedy po raz kolejny oglądam film(dlatego wolę po raz setny przeczytać całą serię od początku niż obejrzeć po raz trzeci film:/). Najchętniej zmieniłabym filmowego Lupina. Wygląda jak wymoczek jakiś. To samo dotyczy również Syriusza. Jedną z moich ulubionych postaci zrobili wariatem! To ma być niby ten gość co przetrwał Azkaban (prawie) bez szwanku dzięki wierze w swoją niewinność? Tak? Aż mnie mdli od tej wiary...
Jednak takich postaci jak: Hagrid, Dumbledore, McGonagall, Snape, Ron, Hermiona, Harry(? tu mam najwięcej wątpliwość ), Draco czy Lucjusz za nic nie zmieniłabym na moje wyobrażenia. Oni są idealni...
Myślę, że to dobrze, że powstał film, bo dzięki niemu zaczęłam czyać HP (a dzięki HP zaczęłam ,dosłownie, pohłaniać książki...). Martwi mnie jednak to, że wszyscy, którzy nie czytali HP wyrabiają sobie zdanie jego temat (a muszę przyznać, że mi samej kolejne części coraz mniej się podobają...). Podobno jest coraz mniej takich osób, więc czemu ja mam wrażenie, że w moim najbliższym otoczeniu jest ich tak wielu? Może po prostu trafiam na takich ludzi? Jakich? Zacofanych, których zainteresowanie książką kończy się na przeczytaniu streszczenia lub zaliczeniu znajomości z lektury. Osób, dla których kręcą te filmy... |
dnia 06/05/2007 11:46
Ja przeczytałam książkę nie długo po obejrzeniu filmu HP i CO. Kiedy wyszłam z kina byłam zachwycona (szególnie Draco Malfoyem ), jednak niedługo po tym zostałam namowiona przez przyjaciółkę (Miriel) na przeczytanie książki. Nie miałam szans na wyobrażenie sobie postaci inaczej. Po przeczytaniu książki, miałam do filmu wiele zastrzeżeń. Byłam obużona. Wycieli nawet ważne sceny i postaci. Podobały mi się jedynie I i II część, do III i IV nie mam słów. Cóż... mogło być gorzej ale lepiej też mogło być. |
dnia 06/05/2007 11:50
Ja sobie nie wyobrażam jakoś Harry'ego bez nakręcenia do niego filmów, napewno byłby inaczej odbierany przez nas wszystkich ale nie byłby taki ciekawy jak teraz, bo przecież według mnie każda książka jaka wychodzi musi mieć w planach nakręcenia filmu, wtedy inaczejjest naprawde odbierane przez dzieci, młodzież a nawet dorosłych którzy to czytają. Czy moim zdaniem jest to że HP bez filmów to nie to samo. |
dnia 06/05/2007 12:21
Taki sobie arcik, ale masz jednak racje. Mi też nie podobał się Lupin, a w szczególności Black filmowy, inaczej go sobie wyobrażałam! |
dnia 06/05/2007 14:32
Tak rzeczywiście jest. Mi najtrudniej było przyzwyczaić się do Syriusza-w mojej wyobraźni miał odrobinę dłuższe włosy i inne rysy twarzy. Gdy później oglądałam film, spodziewałam się ujrzeć "mojego" Syriusza, i przez chwilę zastanawiałam się, kto to jest! Czasami filmy odbierają nam wymyślone postacie, nieraz zastąpilibyśmy je innymi aktorami. Ale teraz nie wyobrażam już sobie innego Harry'ego-jego też inaczej sobie wyobrażałam. A Alan Rickman jest idealny do roli Snape'a. Artykuł bardzo fajny. |
dnia 06/05/2007 14:56
No niektóre postacie z filmów nie pasują do opisu z książki.
Dla mnie taką osobą jest Lupin. |
dnia 06/05/2007 15:33
ja też najpierw przeczytrałam ksiażke..
pamietam ze mieliśmy ja jako lekture..
ja inaczej wyobrażałam sobie Artura Weasley'a, Lupina, Syriusza i Kruma.jest duzo różnic miedzy tym co sobie wyobrażałam i jak jest w filmie..ale co tam bardziej podoba mi sie moja wyobraźnia niż to co w filmie nie jest źle ale moim zdaniem mogło by być duuuzzzooo lepiej za pomysłowość daje PO  |
dnia 06/05/2007 19:12
Bardzo dobry artykuł.Rzeczywiście po przeczytaniu książki wyobrażałem,m sobie wiele rzeczy inaczej niż było pokazane w filmach.Daje W. |
dnia 06/05/2007 19:48
czytajac rozwojamy wyobraznie. bez filmow byloby do kitu. |
dnia 06/05/2007 22:11
To normalne, że film różni się od naszego wyobrażenia książki. Przecież każdy ma swoją wyobrażnię , również scenarzyści i reżyser. To jest ich wizja, a ponadto film musi być dostosowany do wymogów rynku.Nie można zawrzeć w nim wszystkich wątków i dialogów, bo każda część trwałaby wiele godzin. Nie zapominajcie również, że sama Jo jest konsultantką tych ekranizacji. Tak więc jest to poniekąt wizja samej autorki. Ale przyznaję ci rację, że film narzuca obrazy. Za art daję PO. |
dnia 07/05/2007 08:57
Kazdy inaczej wyobraza sobie dana postac z ksiażki.Reżyser na filmie pokazał swoja postac jaka sobie wyobraził.Daje W |
dnia 07/05/2007 11:30
ja pierwszą książkę przeczytałam naturalnie ^^
film obejrzałam dość późno... jakoś nie chciałam zamazywać sobie mojego Potterowskiego świata. No ale stało się... obejrzałam i puff... teraz czytając HP nie mogę przypomnieć sobie jak wyglądał "mój" Syriusz, Lupin, Umbrige itd. |
dnia 07/05/2007 15:32
Ja zazwyczaj czytałam książki, a dopiero później oglądałam film i zazwyczaj postaci z filmu były bardzo podobne do moich wyobrażeń... Podkreślam zazwyczaj, ale nie zawsze. Rozczarowuje mnie postać Dolores Umbridge, dla mnie powinna być... brzydsza... Teraz po obejrzeniu filmu (no niektóre części oglądałam parę razy np. Czarę ognia - 4) sądzę, że te postacie filmowe bardziej pasują do książki niż te co ja sobie wymyśliłam... |
dnia 07/05/2007 15:44
A i jeszcze jedno. Przypomniało mi się! Coś tu się nie zgadza. Czemu piszesz, że niktórych postaci drugoplanowych nie nakręcono i jako przykład podajesz Dolores Umbridge. Przecież jak zresztą też sama napisałaś pojawia się ona w newsach. No i profesor Slughorn... skąd wiesz, że go nie nakręcono, przecież szósta częć (filmowa) jeszcze przed nami, a dopiero w niej występuje Slughorn. No i jeszcze Stworek - Stworek pojawia się dopiero w domu Sysriusza, czyli w piątej części. No a Mrużka, cóż faktycznie nie pojawia się, choć powinna w czwartej części. Sądzę, że nie pojawia się, ponieważ stanowiło by to pewien problem. Już Zgredek wymagał dużego wkładu pracy, pamiętajmy, że był zrobiony całkowicie komputerowo. Stworzenie kolejnego skrzata było by równie pracochłonne.... |
dnia 07/05/2007 17:44
Osobiście uważam, że film mógłby być godnym odzwierciedleniem książki, ale pod warunkiem, że zaistnieją w nim szczegóły, które były w książce. A nie, jak naprzykład było w filmie CZARA OGNIA, że smok wyrwał się z łańcucha, przeleciał nad widownią i jeszcze zniszczył most. To już lekka przesada. |
dnia 07/05/2007 20:15
Ja osobiście sie zgadzam z autorem tego artykułu. Mnie najbardziej podobała się ekranizacja trzeciej części. I ta książka także. Choć nie mam ulubionego tomu tojednak przez tę ekranizację stała się odlotowa. Ale jednak najfajniej to najpierw czytać książkę, a potem obejrzeć film. Mam nadzieję, żę ekranizacja piątej części będzie bardzo dobra. |
dnia 08/05/2007 14:22
Ksiazki o Harrym sa bardzo fajen ale gdyby tego wszystkiego nie przeniesiono na ekran nie poczulibysmy choc troche tego swiata magi  |
dnia 08/05/2007 15:13
U mnie to było trochę inaczej. Najpierw byłam w kinie na "Komnacie Tajemnic". Nic nie zrozumiałam, bo nie miałam pojęcia o 1 cześci! Miałam wtedy 9 lat.
W wieku ok. 11lat wyporzyczyłam książkę "Harry POtter i Kamień filozoficzny". Tak mnie to zaciekawiło, że sięgnęłam po kolejne tomy! I tak zaczęła się moja sympatia do Harry'ego. Potem zaczęłam kupować książki, filmy, czytać o Harrym w gazetach.
Ale teraz najpierw sięgam po książkę, a następnie oglądam film.
Ja też trochę się zawiodłam, bo postaci wyobrażałam sobie inaczej (nawet samego Harry'ego POttera). Ale dzięki filmom więcej zapamiętuję, bo zawsze kojarzy mi się z filmem, a nie z książką. |
dnia 08/05/2007 16:09
Harry był pierwszy - zawsze! film był dopiero później ;D P - ponieważ nic nowego w końcu nie odkryłaś ale sam art ciekawy ;D |
dnia 08/05/2007 16:15
Zgadzam sie z toba polowa postaci z ksiazki ,ktore sa fajne nie sa pokazane tak ja w ksiazce albo wogole ich nie ma!!Ale film i ksiazka podobaja mi sie jednakowo ale sa tak samo fajne ciekawe i wciagajace ale raczej od filmu wybralabym ksiazke!! |
dnia 08/05/2007 18:49
Ja potrafię. Jestem za bardzo przywiązana do czytania książek, dlatego za każdym razem, gdy coś czytam, nie wyobrażam sobie wersji filmowej. Np w Harrym dla mnie Jęcząca Marta wygląda dużo inaczej i to moją wersję trzymam od początku do końca. Jestem taka, że nie wierzę w filmy, dla mnie to jest nieudolne pokazanie tego, czego pokazać się nie da. Po prostu nie da. Jedynie Hagrid został mi w wyobraźni filmowy, ale tego sama chcialam. Uważam, że skiążki są lepsze niż filmy. Po prostu świata stworzonego na papierze NIE DA przenieść się na ekran. To jest niemożliwe z wielu względow, chociażby dlatego, że każdy ma inną wyobraźnię. Narzucanie jednego obrazu czegoś, czego jednoznacznie nie da się pokazać działa źle, ponieważ wiele osob czuje się rozczarowanych. Nie tak to przeciez miało wygladać. Mnie raziło to, że wilu rzeczy w filmach nie pokazano, albo zupełnie zmodyfikowano. Nie pokazano Irytka- spora strata dla wielbicieli książki. Naprawdę sadzę, że książka znakmicie poradzi sobie bez filmu. I tyle. Za arta daję wybitnego, ponieważ porusza on bardzo głęboki i zastanawiający temat. |
dnia 08/05/2007 21:44
Taaaaaaa... Film jest dla mnie zawsze gorszą kopią książki. Jeszcze nie spotkałam filmu, który w pełni odzwierciedlałby wszystkie walory jakiejś powieści. W przypadku Harry'ego, jako pierwsze obejrzałam film - to była "Komnata Tajemnic" i to dqwa razy w ciągu miesiąca. Ale nie wywarło to na mnie jakiegoś większego wrażenia... Dopiero później, gdy sięgnęłam po książkę, " Czarę Ognia", zauroczyła mnie ta opowieść. Padłam pod ciężarem książki, nie filmu. Wzięło mnie na maksa słowo pisane. Koniec. |
dnia 09/05/2007 13:24
Swietny pomysł z tym artem. Ja najpierw obejrzałam cz.1 film a potem przeczytałam książkę. Zgadzam się, że niektórzy aktorzy są wręcz stworzeni do swoich ról. daję P  |
dnia 12/05/2007 09:21
Artykuł jest ok Harry potter bez filmów też bylby bardzo fajny ponieważ książka jest 1000 razy lepsza niż film alę cuż wtedy pewnie nie byłby taki sławny ani Daniel ani Harry |
dnia 16/06/2007 12:20
Ja najpierw przeczytałam książki, potem przyszedł czas na film. Muszę przyznać, że w niektórych przypadkach byłam bardzo rozczarowana. Twórcy fimu trafili w dziesiątkę, jeśli chodzi o Trójcę, Malfoya, Dumbledore'a.... Ale Krum, Cedrik, Umbridge, bliźniaczki Patil... Aktorzy odgrywający te role, kompletnie nie pasowały do moich wyobrażeń, dotyczących wyglądu postaci z ksiązki. Wiem, że to kwestia gustu. |
dnia 17/07/2007 09:37
Ja najpierw obejrzałam filmy (I-IV) a potem przeczytałam książki (I-VI) |
dnia 02/04/2008 18:14
Czytając książki, gdzieśtam w pamięci tworzyły się jakiś zamysły, jak mogli wyglądać poszczególni bohaterowie i po obejrzeniu najmniej mnie rozczarował Dan, a najbardziej Moody. |
dnia 07/11/2008 18:28
Tak szczerze? Ja bez filmów nie wiem czy bym przeczytała serię Harry'ego. Oczywiście wiedziałam,że książki istnieją,ale nie chciało mi się czytać xD. Hm, chciałam się dowiedzieć co mnie ominęło kiedy zaczęłam czytać książki potem mnie wciągnęło i tylko czekałam na następną książkę! Heh, po filmach w niektórych momentach książek miałam przed oczami sceny z filmu. Fajnie jest wiedzieć chociaż odrobinę więcej niż jest pokazane na ekranie. Samemu wyobrażać sobie postacie i ślęczeć nad książką do białego rana (a zdarzało się wielokrotnie ) |