Dziś w The Boston Globe możemy przeczytać, że John Williams najprawdopodobniej pomoże napisać ścieżkę dźwiękową do Harry'ego Pottera i Księcia Półkrwi. Umiejętności tego kompozytora mogliśmy podziwiać w trzech pierwszych filmach o przygodach Pottera, ale także w wielu filmach, za pracę nad którymi został pięciokrotnie nagrodzony Oskarem, oraz czterdziestopięciokrotnie do niego nominowany. Jednakże, jak zapewne pamiętacie, wytwórnia Warner Bros zadanie stworzenia ścieżki dźwiękowej dla szóstego filmu, powierzyła Nicholasowi Hooperowi (pracował on już nad Zakonem Feniksa). Nie jesteśmy jednak pewni stopnia, ani na czym owa "pomoc" pan Williamsa dokładnie miałaby polegać. Warto w tym momencie zaznaczyć, że prawdopodobnie to właśnie on, będzie pracował nad Insygniami Śmierci. Więcej szczegółów dowiecie się stąd! A na pewno jeśli będzie wiadomo coś więcej na ten temat, poinformujemy Was o tym!
Ginny_Harry_Potterdnia 19/05/2008 20:04 Najlepsza ścieżka była w Czarze Ognia.
Safiramdnia 19/05/2008 21:17 Pomagać? John Williams, najwybitniejszy kompozytor muzyki filmowej wszech czasów, ma pomagać Hooperowi? Jeden z największych ludzi kina, żywa legenda, ma pomagać takiemu amatorowi, jakim jest Hooper?
Williams nie zgodzi się na taki układ. Poza tym Hooper nie zasługuje na jego pomoc.
Przestańcie wreszcie pisać głupoty w newsach...
[EDIT - wyjaśnione w następnym komentarzu]
nb993dnia 19/05/2008 21:19 Oby Williams mu pomagał. Efekty dźwiękowe w 1,2,3 były niesamowite. Ma facet talent.
Mam takie pytanie nie na temat może ktoś mi pomoże. Otóż gdy próbuję skomentować news, artykuł itp i jest 0 komentarzy to nie mogę, a gdy są jakieś to dam radę. Czemu ??
John Williams, najwybitniejszy kompozytor muzyki filmowej wszech czasów, ma pomagać Hooperowi?
A cóż w tym dziwnego? Chyba oczywiste, że ktoś lepiej znający się na fachu pomaga "słabszym". Poza tym jakby nie patrzeć, Williams stworzył muzykę do pierwszych trzech filmów, zatem utworzył pewne podstawy, które powinny przewijać się w kolejnych i utrzymać poziom poprzednich. Powtarzam, co więc w tym dziwnego?
Williams nie zgodzi się na taki układ.
Czyżbyś wiedział o Wlliamsie więcej niż jego managerowie? A może nawet więcej, niż on sam o sobie...? Warto także zapamiętać, że nie każdy jest zakochany w sobie i uważa się za pępek świata. Taka pomoc, czy współpraca jedynie dobrze świadczy o wielkim mistrzu.
I na koniec:
Przestańcie wreszcie pisać głupoty w newsach...
Jeśli twierdzisz, że to głupoty, to nie rozumiem po co je czytasz... A może sam zaczniesz pisać hmm? Jak na razie zero twórczej inicjatywy, a jedynie wieczne narzekania na temat tego co w newsach powinno się znaleźć, a co nie... I niestety, na tej stronie nie wymyślamy newsów.
Klaudia@Harry Potterdnia 19/05/2008 22:06 Mnie tam różnicy nie sprawi czy jakiś Hopper czy Williams. W każdym filmie była super muzyka. Ale najbardziej mi się podobała w Czarze Ognia. xD
Magnus Walterdnia 19/05/2008 22:17 Pomagać? John Williams, najwybitniejszy kompozytor muzyki filmowej wszech czasów, ma pomagać Hooperowi?
Prawda. Nie wiem, jak Wybitny Williams może pomagać Nędznemu Hooperowi.
Chyba oczywiste, że ktoś lepiej znający się na fachu pomaga "słabszym".
I tutaj też jest racja. Ale w końcu Williams został odsunięty, mimo że wykonywał swą pracę wzorowo. Pewnie Williams, by odwalił całą robotę i byłby małym druczkiem wzmieniony jako "pomocnik", a Hooper zbierałby laury.
Przestańcie wreszcie pisać głupoty w newsach...
Przesadziłeś. Issabelle i inni admini piszą to, co znajdą na innych stronach - takich jak Wizard News, czy Emma-Watson-Fans.Net.
Isabelle dnia 05/19/2008 21:40
A cóż w tym dziwnego? Chyba oczywiste, że ktoś lepiej znający się na fachu pomaga "słabszym". Poza tym jakby nie patrzeć, Williams stworzył muzykę do pierwszych trzech filmów, zatem utworzył pewne podstawy, które powinny przewijać się w kolejnych i utrzymać poziom poprzednich. Powtarzam, co więc w tym dziwnego?
Williams utworzył pewne podstawy, które Hooper zwyczajnie olał. Więc dlaczego Williams ma się nim nagle przejąć? O to mi dokładnie chodzi.
Czyżbyś wiedział o Wlliamsie więcej niż jego managerowie? A może nawet więcej, niż on sam o sobie...? Warto także zapamiętać, że nie każdy jest zakochany w sobie i uważa się za pępek świata. Taka pomoc, czy współpraca jedynie dobrze świadczy o wielkim mistrzu.
Williams zawsze jest skromny, ale zrozum, że ma swój styl, do którego Hooper zwyczajnie nie pasuje.
Jeśli chodzi o pomoc, to rozumiem coś takiego, jak pomoc Hansa Zimmera Klausowi Badeltowi, który jest jego podopiecznym.
Obiektywnie ocenię sytuację, kiedy wypowie się na ten temat sam Williams.
Rozumiem też taką sytuację, gdyby nastawienie reżysera do samego Williamsa było pozytywne - ponoć w jednym z wywiadów wyznał, że nie widzi nikogo innego w roli kompozytora do HP, niż Nicolasa Hoopera. Ja potrafię zrozumieć, że są przyjaciółmi, ale bez przeaady: są pewne granice.
Jeśli twierdzisz, że to głupoty, to nie rozumiem po co je czytasz... A może sam zaczniesz pisać hmm? Jak na razie zero twórczej inicjatywy, a jedynie wieczne narzekania na temat tego co w newsach powinno się znaleźć, a co nie... I niestety, na tej stronie nie wymyślamy newsów.
Przesadziłem. Po prostu zirytował mnie ten news. Przepraszam za to i cofam te słowa, bo ten news akurat jest wartościowy ;)
Chyba Ty, Isabelle, dobrze wiesz, jakie newsy mam na myśli ;)
A jakie pisanie masz na myśli? Miałem artykuł pisać obszerny o muzyce w ekranizacjach już dawno, ale jak zobaczyłem, jak tu są teksty oceniane, to ręce mi opadły. Prawie każdy artykuł dostaje P lub W albo "za dobre chęci", albo "za to, że mówi o czymś ciekawym". Większość użytkowników nie zwraca uwagi na styl, merytorykę, kompozycje, ilość pytajników i wykrzykników, błędy ortograficzne - zwyczajnie wystawiają wysokie oceny prawie wszystkiemu, co tu się ukaże.
No i jeszcze raz przepraszam za to, że mnie poniosło ;)
Klaudia@Harry Potter dnia 05/19/2008 22:06
Mnie tam różnicy nie sprawi czy jakiś Hopper czy Williams. W każdym filmie była super muzyka. Ale najbardziej mi się podobała w Czarze Ognia. xD
Pozostawię to bez komentarza, chociaż chciałbym napisać wiele... :/
Magnus Walter dnia 05/19/2008 22:17
I tutaj też jest racja. Ale w końcu Williams został odsunięty, mimo że wykonywał swą pracę wzorowo. Pewnie Williams, by odwalił całą robotę i byłby małym druczkiem wzmieniony jako "pomocnik", a Hooper zbierałby laury.
Williams nie został odsunięty...
Sam zrezygnował, bo w pełni chciał się poświęcić muzyce do Wyznań Gejszy.
Przesadziłeś. Issabelle i inni admini piszą to, co znajdą na innych stronach - takich jak Wizard News, czy Emma-Watson-Fans.Net.
O informacje z tych stron m.in. mi chodzi, ale patrz wyżej na moją odpowiedź do Isabelle ;)
Przesadziłem. Po prostu zirytował mnie ten news. Przepraszam za to i cofam te słowa, bo ten news akurat jest wartościowy
Chyba Ty, Isabelle, dobrze wiesz, jakie newsy mam na myśli
Wiem, wiem... I nie mam już nic za złe, puszczam w niepamięć. ; )
Williams utworzył pewne podstawy, które Hooper zwyczajnie olał. Więc dlaczego Williams ma się nim nagle przejąć? O to mi dokładnie chodzi.
Może dlatego, że skoro zbudował te podstawy, chce by dalej były kontynuowane? W końcu Williams napisał muzykę do pierwszych trzech filmów i najprawdopodobniej zajmie się ostatnimi. Może chce mieć jakieś podłoże, na którym dalej będzie chciał się opierać tworząc zakończenie historii? I może trzeba je utrzymać, lub nawet wspólnie z Hooperem ponownie wypracować, a może nawet podratować? Wiesz, w sumie nie dziwi mnie zaangażowanie Williamsa. Jeśli taki mistrz jak on coś zacznie, chce skończyć i pragnie, by wszystko było zapięte na ostatni guzik. Widocznie uznał, że Hooper jednak potrzebuje kilku wskazówek, rady, albo czegoś w tym stylu...
Z resztą nie mamy pewności, o co dokładnie by chodziło w tej współpracy czy pomocy.
Rozumiem też taką sytuację, gdyby nastawienie reżysera do samego Williamsa było pozytywne - ponoć w jednym z wywiadów wyznał, że nie widzi nikogo innego w roli kompozytora do HP, niż Nicolasa Hoopera. Ja potrafię zrozumieć, że są przyjaciółmi, ale bez przeaady: są pewne granice.
Chyba wiem jaki masz wywiad na myśli. Tylko, że tam chodziło bardziej o to, że reżyser nie widzi nikogo innego w roli kontynuatora dzieła Williamsa, prócz Nicolasa Hoopera r11; jakkolwiek by to nie zabrzmiało.
Miałem artykuł pisać obszerny o muzyce w ekranizacjach już dawno, ale jak zobaczyłem, jak tu są teksty oceniane, to ręce mi opadły. Prawie każdy artykuł dostaje P lub W albo "za dobre chęci", albo "za to, że mówi o czymś ciekawym". Większość użytkowników nie zwraca uwagi na styl, merytorykę, kompozycje, ilość pytajników i wykrzykników, błędy ortograficzne - zwyczajnie wystawiają wysokie oceny prawie wszystkiemu, co tu się ukaże.
Oj zgadzam się zgadzam... Ale my administratorzy (i nie tylko) takie artykuły właśnie najbardziej cenimy! W końcu znalazłoby się coś wartego przeczytania. =) Ja osobiście, z wielką chęcią bym to zrobiła, zwłaszcza na temat muzyki. A ocenami nie warto się przejmować, czasem są wstawiane gdy artykuł nawet nie został przeczytany... Dlatego, może jednak się skusisz? Ja czekam cierpliwie. =D
Isabelle dnia 05/19/2008 23:35
Wiem, wiem... I nie mam już nic za złe, puszczam w niepamięć. ; )
;)
Może dlatego, że skoro zbudował te podstawy, chce by dalej były kontynuowane? W końcu Williams napisał muzykę do pierwszych trzech filmów i najprawdopodobniej zajmie się ostatnimi. Może chce mieć jakieś podłoże, na którym dalej będzie chciał się opierać tworząc zakończenie historii? I może trzeba je utrzymać, lub nawet wspólnie z Hooperem ponownie wypracować, a może nawet podratować? Wiesz, w sumie nie dziwi mnie zaangażowanie Williamsa. Jeśli taki mistrz jak on coś zacznie, chce skończyć i pragnie, by wszystko było zapięte na ostatni guzik. Widocznie uznał, że Hooper jednak potrzebuje kilku wskazówek, rady, albo czegoś w tym stylu...
Problem z Hooperem polega na tym, że ma niemal zerowe doświadczenie. Podobno przyznał, że przy Zakonie Feniksa po raz pierwszy współpracował z tak dużą orkiestrą. I to widać, niestety...
Poza tym jego styl jest zupełnie inny od stylu Williamsa. Ja wiem, że on próbował zrobić coś dobrego, ale zwyczajnie mu nie wyszło.
Ogólnym problemem jest dla mnie zrozumienie tego, skąd oni wzięli Yatesa, a ten potem zabrał ze sobą Hoopera. Przecież to nieporozumienie jest.
Z resztą nie mamy pewności, o co dokładnie by chodziło w tej współpracy czy pomocy.
Dlatego właśnie z obiektywną oceną wstrzymam się do wypowiedzi Williamsa na ten temat.
Chyba wiem jaki masz wywiad na myśli. Tylko, że tam chodziło bardziej o to, że reżyser nie widzi nikogo innego w roli kontynuatora dzieła Williamsa, prócz Nicolasa Hoopera r11; jakkolwiek by to nie zabrzmiało.
Dość dawno to czytałem, więc możliwe, że o to właśnie chodziło ;)
Oj zgadzam się zgadzamr30; Ale my administratorzy (i nie tylko) takie artykuły właśnie najbardziej cenimy! W końcu znalazłoby się coś wartego przeczytania. =) Ja osobiście, z wielką chęcią bym to zrobiła, zwłaszcza na temat muzyki. A ocenami nie warto się przejmować, czasem są wstawiane gdy artykuł nawet nie został przeczytany... Dlatego, może jednak się skusisz? Ja czekam cierpliwie.
Może i napiszę, ale na pewno nie w maju. Nie mam czasu, bo... Indy powraca! ;)
Claire_dnia 20/05/2008 11:28 Zastanawiam się, jakby miała wyglądać ta współpraca Williamsa i Hoopera. Williams ma tak napięty harmonogram, że w efekcie może to wyglądać tak, że Hooper napisze całą partyturę, a Williams ją albo zaakceptuje albo wprowadzi tylko drobne poprawki.
Współczuję Ci szczerze marnego gustu. Potem takie osoby, jak Ty, głosują na Zakon Feniksa jako najlepszą ekranizację, albo wybierają wszystkie, bo "to przecież HP, więc wszystko, co z nim związne, musi być super" :/
Kim Ty jesteś, żeby oceniać gusta innych ludzi? :/
Claire_ dnia 05/20/2008 11:28
Zastanawiam się, jakby miała wyglądać ta współpraca Williamsa i Hoopera. Williams ma tak napięty harmonogram, że w efekcie może to wyglądać tak, że Hooper napisze całą partyturę, a Williams ją albo zaakceptuje albo wprowadzi tylko drobne poprawki.
A spojrzałaś może chociaż raz na harmonogram Williamsa? Po ciężkim 2005 roku zrobił sobie przerwę i jego jedyna praca w tym roku (na chwilę obecną oczywiście) to Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki, która została ukończona...
Kim Ty jesteś, żeby oceniać gusta innych ludzi? :/
Po prostu wyrażam swoje zdanie. A twierdzę tak, bo ona uważa, że muzyka w filmie to zawsze to samo i każda jest "super". Potem takie osoby głoszą, że ekranizacja Zakonu Feniksa to arcydzieło...
No dobra, przyznaję, że trochę przesadziłem, ale zirytował mnie mocno ten news i jej komentarz. Wyedytuję to, ale nie zmieniam w szczególny sposób mojego zdania...
A spojrzałaś może chociaż raz na harmonogram Williamsa? Po ciężkim 2005 roku zrobił sobie przerwę i jego jedyna praca w tym roku (na chwilę obecną oczywiście) to Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki, która została ukończona...
Jasssne, a Battle Angel, Jurassic Park IV, Linkoln i Intelstellar? Wszystkie wchodzą w 2009 roku, więc Williams zrobił sobie przerwę po to, żeby ją mieć, a nie osobiście angażować w HP i KP.
A twierdzę tak, bo ona uważa, że muzyka w filmie to zawsze to samo i każda jest "super".
No tragedia. Nie każdego interesuje muzyka filmowa.
Potem takie osoby głoszą, że ekranizacja Zakonu Feniksa to arcydzieło...
No i okej, co w związku z tym? Jak dla mnie to sobie mogą mówić, że HSM to dobry film, ja wiem swoje, ale niekoniecznie muszę od razu jechać na czyjś gust xD.
No dobra, przyznaję, że trochę przesadziłem, ale zirytował mnie mocno ten news i jej komentarz.
Ja rozumiem, mnie też wiele rzeczy irytuje, ale nad tym można panować
Dobra, już nieważne.
Dawlishdnia 20/05/2008 22:49 ludzie troche spokoju dopiero znalezliście temat do kłótni
hermijonina24dnia 21/05/2008 07:06 spokój!!!!,spokój!!!! nie macie się o co sprzeczać. a tak w ogóle to muzyka była piękna w pierwszych dwóch częściach, gdy ją usłyszę to od razu ojarzy mi się z Harrym
LunaLoveGooddnia 24/05/2008 22:29 Super, muzyka Williamsa była świetna, hoopera też, więc połączenie powinno być genialne! żeby tylko obaj nie przekombinowali.
MarlenQadnia 30/05/2008 21:31 Hmm..ja nic nie mam do muzyki w pierwszych trzech częściach HP. Szczerze mówiąc podobała mi się najbardziej i liczę, że teraz też tak będzie