31.lipca.1980.9:00 rano.
Na świat przychodzi Harry James Potter.Jego rodzice-Lily i James cieszą się.Słyszą pierwszy płacz swojego dziecka.Są szczęśliwi.Ale nie wiedzą,że już niedługo pożegnają się na zawsze z tym płaczem, z tym dzieckiem,ze szczęściem,a co najgorsze-z życiem.
31.października.1981r.
- Och James.... - powiedziała cicho Lily.Leżała na łóżku,a jej mąż właśnie się ubierał.Ich syn-Harry bawił się misiem w łóżeczku. - Mam złe przeczucia.
- Lily...Przecież wiesz,że wszystko jest pod kontrolą. Glizdogon strzeże Tajemnicy. - Lily uśmiechnęła się słabo. Tak,James zawsze potrafił ją pocieszyć.
- Aha pamiętaj.O 16:00 przychodzi Syriusz. Ja muszę lecieć do Kwatery.
- Dobrze kochanie - Lily wstała i ucałowała Jamesa w policzek. James podszedł do łóżeczka i przytulił Harry'ego. - Narazie mały - szepnął - I masz być grzeczny. - Ojciec Harry'ego teleportował się.
Lily zaczęła się ubierać. Musiała ubrać Harry'ego, zrobić śniadanie,potem ugotować obiad. No i przychodzi Syriusz.
11:50 w nocy.Ten sam dzień.
Do domu wpadł zdyszany James.
- James, Syriusz nie przyszedł - poinformowała go żona.
- Wiem!!! -wydyszał James - Był w Kwaterze, żeby mnie powiadomić! - głos mu się załamał - Glizdogon nas zdradził!!!!!! Lily ON WIE!!!!! ON ZARAZ TU BĘDZIE!!!!!!! - zerknął na zegarek. Lily skamieniała.
- Nie - szepnęła - To niemożliwe.. Harry, James on może zginąć!!!
Lecz James jej nie słuchał.
- LILY ON TU IDZIE!!!!! - ryknął - BIERZ HARRY'EGO I UCIEKAJ JA GO ZATRZYMAM!!!!
Lily chwyciła Harry'ego w objęcia. Mały zaczął płakać. Jego matka wyjrzała przez okno. Ciemna postać sunęła przez trawnik prosto do ich domu.
- Ciiicho... - próbowała uspokoić Harry'ego - Nic nam się nie stanie... - Lord Voldemort stał w przedpokoju. Jams stał naprzeciw niego dumny i wyprostowany. Na jego twarzy nir było strachu. Była tylko miłość. Błysnęło. James nie żył. Teraz Czarny Pan zmierzał w stronę Lily i Harry'ego, którzy byli w sypialni. Maluch przestał płakać. Przytknął swój ciepły policzek do policzka matki.
- Och Harry... - jęknęła.
- Ach Evans, jakie to sentymentalne - usta Voldemorta wykrzywił kpiący uśmiech.
- Odejdź.. błagam... zlituj się! - jęczała Lily. Ucałowała Harry'ego w czoło, położyłą go na przewijaku i zakryła własnym ciałem.
- Zabij mnie - szepneła - Zostaw Harry'ego weź mnie!
- Och Lily chyba nie chcesz żebym zrobił ci krzywdę co??? Daj mi Harry'ego, a nic ci się nie stanie.
- TY KŁAMCO!!!! - krzyknęła - Myślisz, że jestem taka głupia?-po jej policzkach pociekły łzy - Myślisz,że nie wiem ile rodzin pozbawiłeś sensu życia? Ile rodziców zostało bez swych dzieci?? Nie jestem taka głupia!!!!!!
- Odsuń się głupia, odsuń się szlamo - warknął Voldemort.
- Nigdy!!Zabij mnie, ale Harry'ego nie dam!
- No cóż.. Nie to nie - Czarny Pan wybuchnął bezlitosnym śmiechem. - AVADA KEDAVRA!!!!!!
Liyl zdążyła krzyknąć tylko:"Nieee!!!!!", zanim wyleciała w powietrze. Jej niegdyś wesołe zielone oczy, w kształcie migdałów,nie zyrażały niczego,oprócz pustki. Były szeroko otwarte.
- No,no,no - Voldemort powoli zbliżał się do Harry'ego. Ale ten..!! O dziwo!!!! Uśmiechał się. Nie był świadomy, że stracił swój najprawdziwszy skarb. Miłość.
- Avada Kedavra - Voldemort wycelował różdżką w młodego Pottera. Wystrzelił z niej zielony promień. Wybiła dwunasta. Ale... Zaklęcie odbija się od Harry'ego i trafia w samego Lorda Voldemorta. Czarny Pan teleportuje się ostatkami sił, oraz ukrywa gdzieś w puszczy.
Tak oto zaczyna się i kończy nowe życie dla całego świata czarodziejów. Harry Potter nadal siedzi na przewijaku i się uśmiecha. Na czole ma bliznę w kształcie błyskawicy. Nie wie,że jest sławny. Już niedługo będzie znosić udręki na Privet Drive nr4.Właśnie stracił rodziców i najprawdziwszą miłość. Ale ona dalej jest w nim.
TomVdnia 24/02/2007 14:06 chlip... biedny Voldemort... co ten mały, paskudny Harry ci zrobił...
Peevesdnia 24/02/2007 14:08 mimo że art nie ma jakiegoś większego zapotrzebowania na stronie... to czyta się świetnie i naprawdę przyjemnie w porównaniu do niektórych... daję W, mimo pewnych skrupółów... a i jeszcze jedno zaklęcie Avada Kedavra nie powoduje wybuchnięcia w powietrze...
Miladnia 24/02/2007 14:53 Bardzo fajne. Swietne. Na stronie moglby sie znalezc jakis fan faction czy cos w tym stylu, zeby kazdy mogl dodawac tam efekty swej tworczosci
Cho Chang2dnia 24/02/2007 16:12 Artykuł fajny.Powinien być na tej stronie i jest
Dziwne zdanie: "Tak oto zaczyna się i kończy nowe życie dla całego świata czarodziejów."
Kończy???do konca jeszcze daleko!!!
paulah88dnia 24/02/2007 16:27 hmmm.. Zastanawie mnie tylko czemu jak widzieli wg. ciebie voldemorta to poprostu sie nie teleportowali! przeciez to tlyko ulame sekundy i juz mogliby np. znalesc sie w hogsmade zeby pobiec do Horwartu! zawsze sla mnie bylo to dziwne!
Lavandadnia 24/02/2007 16:44 paulah88- zgadzam sie z tobą! też wydaje mi się to troche dziwne... cała trójka mogłaby 33 razy teleportować sie do Hogsmeade albo w inne miejsce zanim Voldzio wszedłby do domu.... art spoko
Anitkadnia 24/02/2007 16:48 Hmm.Tak od razu to napisałaś.Napisz o ślubie Potterów.
vampirdnia 24/02/2007 17:17 Lepiej o tym, ja naprawde rodza ise dzieci ;] muehehe - wiem wiem pzresadzam Ale to tak na rozluźnienie atmosfery ;] Artykuł mi isę podoba, a to rzadkość, duzo scisłych informacji ;]
TomVdnia 24/02/2007 17:23 paulah88 ma rację, przecież mogliby się telepotować. Wydaje mi się, że ich dom zabezpieczony był zaklęciami antydeportacyjnymi, tak jak większośc czarodziejskich domów. James zapewne sie nie teleportował, tak jak napisałaś w artykule.
Lily Evans-Potterdnia 24/02/2007 17:34 No mózg mam....dzięki.Do Cho Chang2.To zdanie ma sens. "Tak oto zaczyna się i kończy nowe życie dla całego świata czarodziejów." Chodzi mi oto,że kończy się strach,azaczyna nowe życie.
Lily Evans-Potterdnia 24/02/2007 18:28 No właśnie.też mnie to zastanawiało dlaczego Lily,albo James nie wzięli Harry'ego i się nie teleportowali......No ale pisarka nic o tym nie wspomniała,więc nie zmieniałam faktów.Bo w końcu zginęli.........
Lilly Malfoydnia 24/02/2007 18:55 fajny art ale wiesz kazdy wie co się stało przeciesz wszyskto jest w 1 tomie w 1 rozdziale
Natalka184dnia 24/02/2007 19:29 Podoba mi się, może James teleportował się z podwórka chociaż z tego artu wynika że jednak zrobił to w domu... A potem po zabiciu Potterów kiedy "Voldemort teleportował się ostatkiem sił", może mógł to zrobić bo zaklęcie przełamało zabezpieczenie...
ksiezycowadnia 24/02/2007 19:57 no nie wiem po co sie tyle meczyles przeciez wszyscy o tm wiedza..ale ładnie napisane
Lilusiadnia 24/02/2007 20:30 jakie o smutno,ale artykułjest najlepszy jaki w życiu czytałam normalnie ekstra
Ginny_Weasley12dnia 24/02/2007 20:33 to smutne. ale fajny art. troche bledow. poza tym jest ok.
Ginny Wesleydnia 24/02/2007 20:49 ty masz talent dziewczyno! powinnas isc na dziennikarstwo i zgadzam sie tez ze stwierdzeniem ze powinno byc na stronce miejsce na tworczosc innych .... wystawiam ci ocene wybitna
innydnia 21/04/2007 17:32 nawet fajne, ale te daty sobie na 100% wymysliłas!
kajablackdnia 27/04/2007 14:02 super artykuł,no ale smierc Lily i Jamesjest dla mnie cholernie przygnebiajaca;(
mateuszekdnia 03/05/2007 15:30 a ja powiem tak Voldi napewno stoczył walkę jamesem a tu avada Kedavra i już nie żyję mało oryginalne
Karol_raiderdnia 05/05/2007 11:16 dobre ale mało walki jamesa i voldemorta
Bratek1dnia 29/05/2007 07:56 mi tez nie chce sie wierzyc że taka avada i po sprawie
Ginny_Potter_07dnia 14/08/2007 18:55 Hm... z tego co wiem to 31 października to oni już nie żyli... Równe 2 miesiące. Zginęli 31 sierpnia 1981...
xCoCaxdnia 07/07/2008 13:00 Niby ciekawe, ale... Skoro widzieli Voldemort, to czemu od razu nie teleportowali się w bezpieczne miejsce, np. do Hogsmeade? Mogliby potem łatwo dostać się do Hogwartu.
sunsildnia 20/07/2008 23:54 Świetne.
Naprawdę ciekawie się czyta.
Daje W !
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter