--> * Nieznane fakty z życia Severusa Snape'a * <--
UWAGA1!!! To trzecia część opowiadania, wcześniejsze znajdziecie w archiwum FF...
***
Drzwi gabinetu dyrektora hogwartu rozwarły się z hukiem, tak, że wszyscy, którzy w nim przebywali, podskoczyli.
Do środka wpadła zadyszana Yasmina i ze zdumieniem zauważyła, że wcale nie mało w nim ludzi.
Przed biurkiem stała wysoka i jak zwykle postawna Minerwa McGonagall, z rozpuszczonymi włosami i wściekła miną, obok niej zaś, ku jej zdumieniu i przerażenia, Severus Snape, w krótkim deszczowym płaszczu. Jego długie, czarne włosy, błyszczące w świetle świec, zdawał się teraz być tłuściejsze niż zazwyczaj.
Po obu stronach drzwi natomiast, niczym kamienne posągi, stali nieruchomo kingsley i Dawlish, dwaj aurorzy. Gdy otworzyły sie drzwi, prawie się nie poruszyli, choć prawe dłonie przysunęli blizej kieszeni z różdżkami.
- Na litość boską! - zagrzmiała McGonagall, mierząc dziewczynę uważnym spojrzeniem. - Co wam odbiło, wpadacie do gabinetu jak dzikusy. Co pani sobie wyobraża, panno... Yasmino?! Za cholerę nie mogę sobie przypomnieć pani nazwiska! RAVENCLAW TRACI PIĘĆ PUNKTÓW!!!
Yasmina łapczywie próbowała złapać oddech.
- Ale... pani profesor... to... to bardzo ważne!!!
McGonagall zmarszczyła brwi.
- O czym ty mówisz, dziewczyno?
- Oni... oni... - zdawała sie szukać słów. - Oni porwali... Harrego Pottera!
Twarz McGonagall dodatkowo pobladła, Snape uśmiechnął sie drwiąco, nawet Kingsley jakby poruszył sie w miejscu.
- Co? - bąknęła McGonagall, najwyraźniej pewna, że źle usłyszała.
- Porwali...! - powtórzyła Yasmina. - Porwali Harrego Pottera! Przed chwilą... W lochach... Na moich oczach!
McGonagall spojrzała pytająco najpierw na Snape'a, potem rzuciła spojrzenie na aurorów, wreszcie znów na Yasminę.
- Co też panna wygaduje?! - wykrzyknęła. - Profesor Snape akurat wrócił z lochów, był tam cały czas, dopiero co przyszedł do mnie i nikogo nie widział, a bynajmniej nic minie wspomniał! Prawda, Severusie?
- Jak najbardziej, Minerwo - odparł Snape, a w jego glosie z łatwością można było wyłowić kpinę.
Yasmina patrzyła na nich z niedowierzaniem, jasne włosy z niewiadomej przyczyny lekko powiewały.
- Ale to prawda! - zawołała. - Przysięgam, widziałam na własne oczy! Ogłuszyli go, związali i uciekli gdzieś.
- Niby gdzie?! - prychnęła McGonagall. - Z tego zamku nikt nie ucieknie teraz niezauważony! To niemożliwe! Gdzie mieliby uciec?
- Nie wiem! Po prostu... zabrali go i zniknęli w jednym z korytarzy...
- To niedorzeczne... - zaczęła McGonagall.
- Czy to byli śmierciożercy? - odezwał się nagle Kingsley Shacklebolt.
Yasmina spojrzała na niego z odrazą, najwyraźniej dopiero go zauważywszy.
- Nie wiem - odparła z niechęcią. - Ale byli ubrani... na czerwono, mieli takie przerażające, rogate, maski, nie widziałam ich twarzy.
- A więc to nie mogli być śmierciożercy! - wykrzyknął nagle jadowicie Snape. - Oni zawsze chodzili w czarnych szatach i nigdy nie mieli żadnych głupich, rogatych masek!
McGonagall rzuciła mu ostrzegawcze spojrzenie, wzdychając ciężko.
- No dobrze... panno Yasmino - rzekła swym zwykłym, spokojnym i srogim, głosem. - Załóżmy, że ci wierze. Ale co robiłaś sama w lochach o tej porze?
- Ciekawsza rzecz co robił tam Potter! - zawołał Kingsley, ale nikt nie zwracał na niego najmniejszej uwagi.
Tymczasem Snape, korzystając z tego, że uwaga McGonagall i Kingsleya jest skupiona na Yasminie, dyskretnie wyciągnął różdżkę, wycelował ją w stojącego wciąż nieruchomo Dawlisha i szepnął niedosłyszalnie:
- Imperio!
Wyraz twarzy i spojrzenie Dawlisha uległo niewielkiej zmianie, za małej jednak, by ktokolwiek to zauważył.
- No, słucham dziewczyno! - warknęła McGonagall, nie zauważając, co dzieje się w gabinecie.
- Ja... - szepnęła Yasmina. - Ja byłam... no zwyczajnie... spacerowałam po zamku...
- Na spacery lepiej nadają się chyba błonia - zauważył cierpko Snape. - Szczególnie o tej porze roku.
Yasmina rzuciła mu nienawistne spojrzenie.
- Spacerowałam po zamku i akurat byłam w lochach - powtórzyła zdecydowanie.
Profesor McGonagall zamyśliła się, teraz wyraźnie zaniepokojona.
- Można łatwo sprawdzić, czy mówisz prawdę - powiedziała w końcu.
- Wydaje mi się, Minerwo, że ta dziewczyna albo za dużo wypiła, albo po prostu zmyśliła te historie, żeby zwrócić na siebie uwagę - rzekł drwiąco Snape, ku oburzeniu dziewczyny. - Nie twierdzę jednak, że nie warto sprawdzić, czy mówi prawdę. Spenetrujcie lochy, choć zapewniam, że gdy stamtąd ostatnio wychodziłem, niczego nie widziałem.
McGonagall rzuciła u krótkie, zadumane spojrzenie, wreszcie zwróciła sie do aurorów:
- W porządku. Dawlish, chodź ze mną, sprawdzimy cały zamek. Kingsley, ty zostaniesz z panną Yasminą.
Yasmina spojrzała na Shacklebolta z mieszanina obrzydzenia i przerażenia. Popatrzyła błagalnie na McGonagall.
- Nie ma mowy! - krzyknęła. - Nie zostanę sama z tym czarnuchem!!!
- Panno Yasmino! - warknęła ostro McGonagall. - Mój gabinet to nie jest miejsce na rasistowskie wywody! Proszę zachować więcej szacunku!
- Nie - powtórzyła dziewczyna. - Nie będę współpracowała z czarnuchami! Albo wymyśli pani cos innego, albo idę sobie stąd i aby mnie powstrzymać, będziecie musieli mnie obezwładnić!
Profesor McGonagall wyglądała teraz tak jakby nie tylko chciała Yasminę obezwładnić, ale nawet zabić. Wreszcie jednak otrząsnęła się, westchnęła i szczeknęła szorstko:
- No dobrze. Kingsley! Ty idziesz ze mną do lochów. Snape i Dawlish zostaną i popilnują tej dziewuchy!
- Tak jest - Murzyn wyciągnął różdżkę i pomaszerował do drzwi.
- I nie spuszczajcie z niej oka! - rzuciła szybko McGonagall do Snape'a.
- Możesz być tego pewna, Minerwo - odparł z uśmiechem Snape.
Profesor McGonagall i Kingsley zniknęli za drzwiami. Gdy tylko wrota zamknęły sie za nimi, Snape natychmiast ponownie wycelował różdżkę w Dawlisha i krzyknął:
- IMPERIO!
Dawlish ruszył się wreszcie z miejsca, podszedł do ona, otworzył je i wyrzucił przez nie swoją różdżkę. Następnie spokojnie wrócił na swoje miejsce.
- Doskonale - szepnął Snape.
Podobnie uniósł różdżkę i wycedził:
- Obliviate!
Dawlish podskoczył, jego oczy stały się nieświadome, zamglone, jakby niewidome, w dodatku znieruchomiał, przypominając teraz figurę woskową.
- Załatwione - rzekł Snape, chowając różdżkę za pazuchę. - Z tym kretynem jak zwykle poszło łatwo.
Yasmina podeszła do niego, uśmiechając się płomiennie. Objął ją czule.
- Znakomicie się spisałaś, młoda - wycedził cicho. - Oszukać Minerwę McGonagall... to nie lada sztuka. Jestem z ciebie dumny...
- Bałam się już, że puszczą mi nerwy - szepnęła Yasmina. - Była taka podejrzliwa, taka nieufna...
- Ale już po wszystkim, połknęli haczyk.
- Jakże to proste...
Snape wypuścił ją z objęć, nie przestawał jednak patrzeć z fascynacją. Dotknął jej włosów.
- Jesteś do niej tak podobna - szepnął. - Gdyby nie kolor oczu... Tak bardzo mi ją przypominasz.
Znów ją objął. A potem pocałował w usta. Yasmina wyrwała mu się zdecydowanie i cofnęła o kilka kroków.
- Daj spokój, Severusie! - prychnęła. - Jesteś dla mnie za stary! Zwariowałeś chyba... Ja mam szesnaście lat ,ty jesteś stary pryk! Daj se luzik. Nic nie poradzę, że przypominam ci Lily!
Snape westchnął ciężko. W jego zimnych zazwyczaj, czarnych oczach pojawił się nieznany dotąd wyraz. Ślad ciepła i żalu.
- Masz rację - wycedził przez zęby. - Głupiec z mnie... Ale ja tak bardzo ja kochałem, to była jedyna dziewczyna, którą naprawdę... Ale co to ma za znaczenie. Straciłem ją na rzecz tego szczura. Tego bezwartościowego Pottera!
Odwrócił się napięcie, zacisnął pięści i nerwowo przeszedł po komnacie.
- Nienawidzę go, nienawidzę go za to, że mi ją odebrał. I nienawidzę jego plugawego synalka - uspokoił sie lekko. - Ale muszę go chronić. nie mam wyjścia. Taka jest... Jego wola...
Yasmina złożyła ręce na piersiach, jakby chciała na niego spojrzeć z góry, choć było to niemożliwe, ze względu na jej wzrost.
- Myślisz, że już go zabili? - zapytała.
- Nie sądzę - Snape spojrzał przez okno na błonia. - Potrzebują jego krwi do rytuału. Bez niej nie dadzą rady. Tyle, ze nie pójdzie im tak łatwo, jak z Pansy Parkinson i Draconem...
Kinga21041993dnia 04/04/2008 19:07 Art bardzofajny. Strasznie jestem ciekawa co będzie w następnych częściach. Fajnie napisany, a oprócz paru literówek, nie zauważyłam żadnych błędów.
Daję W z +.
madziawisniadnia 04/04/2008 19:33 Hmmm. To jest odniesienie do wydarzeń z 4 części HP czy się mylę? Mnie osobiście to opowiadanie jakoś nie przekonało. Nie zafascynowało mnie. Znalazłam drobne błędy. Nie podoba mi się końcówka tej trzeciej części, a konkretnie ta wypowiedź Yasminy do Severusa; zbyteczny ten slang, psuje on atmosferę moim zdaniem. W ogóle mentalność Snape'a jest zupełnie inna aniżeli w książce, co też mi nie odpowiada, ale to oczywiście po prostu Twoja wizja jego osoby (bądź też dokonałaś tych zmian jego charakteru celowo, by stworzyć coś nowego). Severus nazywający siebie głupcem to dla mnie coś nierealnego;_on jest dla mnie (w książce)zdecydowanie pewny siebie, świadomy swoich możliwości, zimny_(i myślę, że śmierć Lily tak wpłynęła na niego), przebiegły, skryty, nieczuły, jest to osoba, która nie przyzna się do błędu. Oczywiście to moja opinia..._W związku z tym, że Twoje dzieło kłóci się z moim wyobrażeniem, nie będę oceniać.__.Pozdrawiam!
Ginewra Weasleydnia 04/04/2008 20:06 A mi się podobało. Tak w ogóle to lubię postać Snape'a. Było kilka takich nietypowych wyrażeń, ale w sumie reszta była OK. Trzymam kciuki i pisz dalej_.
alexa59dnia 04/04/2008 21:14 Yyyy... Czy Ty w ogóle przeczytałeś do końca HP? ...Chyba tak, sądząc po tym, że wiesz, że Snape kochał się w Lily. Ale mimo wszystko wydaje mi się to jakieś naciągane i nie wiadomo, do czego tu jest nawiązanie. Hmmm... Na razie N.
Lili Grengerdnia 04/04/2008 23:07 Niezły art podoba mi sie takie pomieszanie cech kanonicznych i nie-kanonicznych ("nie z przymiotnikami piszemy razem) u bohaterów. Tylko faktycznie ten slang tu trochę zgrzyta. Czekam na ciąg dalszy._Na_razie daje PO.
wawrzus19dnia 04/05/2008 10:47 Nie za ciekawe. Można powiedzieć, że nawet denne. McGonnagall dowiaduje się, że porwali Harry'egoPottera i spokojnie pyta się Yasminy dlaczego była w lochach. Niedorzeczne_;/. Daję N.
ginny 7dnia 04/05/2008 14:18 Hmm-... Może i ciekawe, ale mnie się nie podoba! Na początku było świetne, ale z każdym nowym wersem uh... Jeśli wykorzystuje się bohaterów z książki to moim zdaniem powinno się ich przedstawiać w taki sposób w jakich ich znamy. A tu Snape' a poznajemy w innej dość nietypowej dla niego roli.
Poza kilkoma literówkami, nie ma większych błędów. Daję Z.
Ewelkadnia 04/06/2008 11:04 Troszkę dziwne. Niezbyt mnie to zaciekawiło. Hym... trudno mi ocenić ten artykuł, bo na pewno się starałeś/aś. Nie wiem co o tym myśleć, więc wstrzymuję się co do oceny.
olka14sdnia 04/06/2008 11:53 Jak dla mnie to ten artykuł jest taki za bardzo nieprawdziwy, bo nie mogę sobie wyobrazić Snape'a całującego swoją uczennicę.
Na razie daję Z.
Carola3000dnia 04/06/2008 16:42 Nudne to nieco. Niby ni krótkie, poprawnie napisane i w ogóle, ale nie wciąga nawet odrobinę..._ Snape całujący jakąś dziewczynę? Bez przesady, może i bardzo za nią tęsknił, ale nie zniżył by się do tego..._nie. Nie mniej jednak oceniam artykuł na Z.
evans_lilydnia 04/06/2008 19:38 Świetny i w ogóle genialny... Ale jedno mi tu nie pasuje... McGonagall mówiąca "Cholera" (dokładnie to "za cholerę"????? Warto się nad tym zastanowić. I jeszcze Snape całujący dziewczynę w USTA?!! No bez przesady. Ale i tak mi się bardzo podoba... Chyba ze względu na mój sentyment do Lily i Snape'a... Daję W.
nimfadora21dnia 04/08/2008 16:50 Wspaniałe, naprawdę... gramatyka na celująco, a me oczy nie dopatrzyły się błędów ortograficznych. Wspaniała fabuła, i to co jest ciekawe, to to, że podobało mi się chociaż nie czytałam poprzednich części. Tak samo jak inni z niecierpilowością czekam na twoje kolejne dziełą i lece przeczytać 1 i 2 część w FF. Tylko jakbyś mógł się określić w jakim to było czasie. I strasznie mi nie pasuje, że oszukałeś Minerwę. A ja tak ją lubie... Maggie Smith całuski!
Potter7dnia 04/09/2008 15:28 super Kinksley to czarnuch hihi
"Daj spokój, Severusie! - prychnęła. - Jesteś dla mnie za stary! Zwariowałeś chyba... Ja mam szesnaście lat ,ty jesteś stary pryk! Daj se luzik"- nieżle mu przykopała ha ha
Super art dajęW z +
vorelmyrradnia 04/10/2008 23:19 Ciekawy pomysł, jeden błąd znalazłam. "Profesor McGonagall i Kingsley zniknęli za drzwiami. Gdy tylko wrota zamknęły sie za nimi" Z tego co sie orientuje tam nie było żadnych wrót, ale mogę się mylić
Dobry pomysł trochę fakty sie nie zgadzają, ale na ogół ciekawa wizja Snap'a romansującego z uczennicą
Daje Z
Godryk _ Gryffindordnia 04/23/2008 19:22 Świetny i w ogóle genialny... Ale jedno mi tu nie pasuje... McGonagall mówiąca "Cholera" Dobry pomysł trochę fakty sie nie zgadzają, ale na ogół ciekawa wizja Snap'a romansującego z uczennicą smiley
Daje Z smiley
GinevraPotterdnia 04/28/2008 13:39 Jak dla mnie to spoko. Może po za tym, że ja też nie mogę wyobrazić sobie Snape'a całującego się z uczennicą (!). Nie jest złe, ale też nie powala, więc dam P.
ExpectoPatronumdnia 04/28/2008 21:12 Może być ale to z pocaunkiem to mnie zaskoczyło. Prawdę powiedziawszy czytając tą historię nie za bardzo wyczułam tego prawdziwego Snape'a. Nie wiem dlaczego.
I jak doczytałam do tego że ona jest z nim w zmowie to myślałam że to jego córka. Ale tak ogólnie to mi się podoba.
Aga_Agadnia 04/29/2008 20:38 Art. jest fajny podoba mi się.Pomimo kilku drobnych błędów jest ciekawy i może wciągnąć, jednakże w kilku miejscach trochę zmieniłabym treść Art. jest długi,więc muszę stwierdzić ,że dużo się napracowałeś i włożyłeś w to część siebie. Daję więc Powyżej Oczekiwań.
Albusikseverusik_14dnia 05/01/2008 20:08 Niezły art, bardzo mi sie podoba. Jest bardzo ciekawy, czytałem go bez odrywania oczu tak mi się spodobał. Masz kilka błędów, ale pomimo tego daję W
goradeskdnia 05/01/2008 21:33 Art jes spoko więc co do mojej oceny możemy podejść w spokoju i na luziku bo daje ocene najwyższą czyli oczywiście W.
Narcyziadnia 05/02/2008 11:58 Hmmm... Nieźle, ale nie podobała mi się wypowiedź Yasminy w stosunku do Severusa. Mianowicie: " - Daj spokój, Severusie! - prychnęła. - Jesteś dla mnie za stary! Zwariowałeś chyba... Ja mam szesnaście lat ,ty jesteś stary pryk! Daj se luzik. Nic nie poradzę, że przypominam ci Lily!". Dramat, tego tam w ogóle nie powinno byc, wydaje mi się, że można to było zastąpic czymś innym, bardziej stosownym, nie sądzisz? Ale ogólnie podobało mi się, daję P.
Bellatrix_Lestrange _Blackdnia 05/03/2008 12:47 Znów jestem po Narcyzi... No no... Daje Po Dla mnie spox ,, Nie - powtórzyła dziewczyna. - Nie będę współpracowała z czarnuchami! Albo wymyśli pani cos innego, albo idę sobie stąd i aby mnie powstrzymać, będziecie musieli mnie obezwładnić!'' Dleczego tyle tu rasizmu - e tam spox
Severuska_Snapednia 05/09/2008 16:13 Niezłe, ale nie doskonałe. Najbardziej nie podoba mi się ten rasizm. Dam Ci Z za fajny pomysł.
Narcyziadnia 05/13/2008 10:38 No i ten rasizm... To też mi się nie podoba.
LoveDracoMalfoydnia 05/13/2008 19:12 supcio!czekam na dalszą część
adia94dnia 05/14/2008 16:03 muszę powiedzieć, że artykuł jest całkiem fajny.
chociaż wcześniejszych części nie czytałam to udało mi się połapać ; ).
LoveDracoMalfoydnia 05/15/2008 19:12 no i pierwszy raz Snape się całuje!!!
LoveMalfoydnia 05/15/2008 19:46 no no no Snape nie wiedziałam że ty się z dziewczynami całujesz i tak trzymaj
LoveDracoMalfoydnia 05/15/2008 20:07 a i jeszcze jedno pytanko!będzie następna część (czytałam wszystie)!to jest poprostuy świetne i szybko pisz następnąpo już się nie mogę doczekać
Lordzik_Voldemorcik-odrodzeniednia 05/16/2008 17:35 Ja-wszechpotężny władca internetu, największy czarodziej na świecie, oznajmiam wam, drodzy użytkownicy iż powracam triumfalnie żeby zemścić się na moich wrogach!!! Towarzyszy mi wierna armia Neonków, do której możesz dołączyć i ty!!! Wystarczy napisać na PW, a już zaraz moi śmierciożercy sprawdzą Twój Status Krwi, a gdy wynik będzie pomyślny włączymy cię w szeregi śmierciożerców!!!
Już dziś wyślij do nas swe zgłoszenie!!!!
lucaa15dnia 05/16/2008 17:45 Nudne to nieco. Niby ni krótkie, poprawnie napisane i w ogóle, ale nie wciąga nawet odrobinę..._ Snape całujący jakąś dziewczynę? Bez przesady, może i bardzo za nią tęsknił, ale nie zniżył by się do tego..._nie. Nie mniej jednak oceniam artykuł na Z.
___Tonks___dnia 05/17/2008 21:58 Nie źle!!!Nie mogę się doczekać następnej części!!!Tylko pogratulować!!!Daje W!!!
bleah13dnia 05/18/2008 15:22 Ciekawy artykuł, z niecierpliwością czekam na następne!
Ala10dnia 05/20/2008 19:40 Szczerze z ręką na sercu przyznam, poprzedniej części nie przeczytałam, ale ta mnie zainteresowała.
Świetny styl, wciągający, absolutnie nie męczący w czytaniu. Jedyne, co mnie kłuje w oczy, to nazwiska miejscami pisane małą literą.
Ładnie wprowadzasz dialogi, w ciekawy sposób opisujesz sytuacje. Dodałam bym tylko nieco więcej opisów miejsc, krajobrazów, w których znajdują się bohaterowie. Nie za dużo, bo to nudzi po pewnym czasie, ale jakąś namiastkę chociaż.
Pozdrawiam i życzę dalszej owocnej pracy.
Harry01dnia 05/21/2008 20:13 Bardzo fajne tylko krótkie
Beauxbatons16dnia 05/22/2008 10:44 Nie podoba mi się to opowiadanie. Jest wiele informacji sprzecznych z książką, co mi tutaj nie pasuje:
- McGonagall mówiąca do kogoś "za cholerę" - jakoś nie wyobrażam sobie tej zasadniczej nauczycielki przeklinającej przy uczniach.
- Ten rasistowski moment o Kingsley'u jako czarnuchu był zupełnie nie na miejscu.
- Snape obejmujący i całujący kogoś z czułością - nie popadajmy w głupotę. Snape?
- Yasmina powiedziała do Snape'a, że jest starym prykiem. Za to normalnie oberwałaby szlaban i minus 50 pkt dla Ravenclaw.
Jeśli chodzi o styl pisania to był dobry, ale temat i fabuła mi kompletnie nie podpasowały.
Addio93dnia 05/23/2008 17:34 Nie podobało mi się. Cechy bohaterów w Twoim opowiadaniu nie odpowiadają tym z HP. Ze Snape zrobiono jakiegoś głupka...
Pati11133331dnia 05/23/2008 20:53 Fajnie napisana notka podoba mi się
Bu$$aKi
jankowskindnia 05/25/2008 10:03 Fajny artykuł ode mnie W
gellert grindenwalddnia 05/26/2008 17:23 Średnio mi się podobało. I zgadzam się z Addio93. Snape został przedstawiony jak kretyn. Daję Z=.
harry350zdnia 05/26/2008 21:14 nie chciał bym byc ślizgonem
Aga_Agadnia 05/27/2008 17:01 harry350z dłuższej wypowiedzi nie można chyba ułożyć?Addio93 mi także nie podobała się ta wypowiedź Yasminy, a poza tym Snape nie pozwoliłby się tak traktować uczennicy.McGonagall przeklinająca to też raczej niemożliwe, ale taka jest wyobraźnia autora artykułu i cieszę się, że chociaż ją ma.Oceniajmy całość i prace włożoną w artykuł a nie drobne błędy.Każdy je popełnia.
Wojtek Dumbledorednia 05/28/2008 15:21 Naprawde dobre czekam na kolejną część.
Midnihtdnia 05/29/2008 16:05 Trochę nudnawe ale rozumiem, że to miało być wyjaśnienie. Snape pocałówał uczennicę? Raczej mi się nie wydaję, żeby się mu to spodobało. Daję Słabę Z.
Quidditchdnia 05/29/2008 17:28 Już to czytalem i uwazam ze to bardzo fajna parodia
Hwrmiona12dnia 05/29/2008 21:13 Fajne, ale trochę nierealne. Jak McGonagall mogłaby spokojnie słuchać o porwaniu Pottera, lub Snape całować swoją uczennicę? I po co ten epizod z Dawlischem??? Ale pomysł superowski. Daję P
blyskawica2000dnia 05/30/2008 16:58 spoko... dużo dialogów.. spoko parodia,, pogratulować pomysłowości...
nimfadoratonks94dnia 06/01/2008 20:58 Naprawdę super artykuł normalnie LOL gratulacje