Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Przedstawiamy Wam dziewiętnasty już numer Proroka Niecodziennego, który tworzony był przez: Mikas...
>> Czytaj Więcej

Cztery wątki pominię...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu zamieszczonego w serwisie MuggleNet.
>> Czytaj Więcej

Niepozorni bohaterow...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Livka

Lily Potter zmarła na długo przed tym, zanim zaczęliśmy swoją przygodę z Harrym, a jednak nie tru...
>> Czytaj Więcej

RECENZJA Fantastyczn...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Recenzja filmu Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda.
>> Czytaj Więcej

Decyzje o życiu i śm...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Livka

Wielu z nas cierpi przy śmierci fikcyjnego bohatera, co najmniej jakby był to odległy znajomy. Po...
>> Czytaj Więcej

Czy jesteś prawdziwy...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Sprawdź swoją wiedzę w teście.
>> Czytaj Więcej

Hogwart

Kategoria: Hogwart
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Hogwart to jedna z największych szkół Magii i Czarodziejstwa. Uczelnia kształcąca młodych czarodz...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Miasto jest peł...

Tytuł: Miasto jest pełne. 6. Las
Seria: Miasto jest pełne
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Jack i Emma udają się do miasteczka Pitmeddem, gdzie znajduje się jedna z osad starego plemienia....
>> Czytaj Więcej

[NZ][ CZEMU UCIEKAS...

Tytuł: [ CZEMU UCIEKASZ, WENDY? ]
Seria: To tylko szlaban!
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

seria publikowana również na wattpadzie pod tą samą nazwą, konto: @poruta_
>> Czytaj Więcej

[NZ]Zakazane praktyki

Tytuł: Zakazane praktyki
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Nie miał za grosz zaufania do polityków&#8230; a politykom, którzy kiedyś pracowali jako łowcy cz...
>> Czytaj Więcej

Sheila

Tytuł: Sheila
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

Ona też była jego przyjaciółką...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Pocałunek

Tytuł: Pocałunek
Seria: Huncwotckie rymy
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Kolejny wiersz z serii ;)
>> Czytaj Więcej

[NZ]2. Kremowe piwo

Tytuł: 2. Kremowe piwo
Seria: Gdyby wszystko było takie proste
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

(...)Upić się kremowym piwem! Osiągnięcie życia.(...)
>> Czytaj Więcej

Halloween śmier...

Tytuł: Halloween śmierciożerców
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaania919

Opowiadanie napisane na konkurs halloweenowy i nieco rozwinięte. To moja pierwsza miniaturka, zap...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 36
Administratorzy online: 1
Aktualnie online: 3 osoby
Prefix użytkownikaBumSzakalaka (Wielki mag)
Prefix użytkownikaRue Riddle (Śmierciożerca)
Prefix użytkownikafuerte (Pan Śmierci)
Łącznie na portalu jest
43,020 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 216
Było: 20.06.2018 14:06:28
Napisanych artykułów: 1,017
Dodanych newsów: 9,516
Zdjęć w galerii: 20,476
Tematów na forum: 3,472
Postów na forum: 310,536
Komentarzy do materiałów: 216,089
Rozdanych pochwał: 3,104
Wlepionych ostrzeżeń: 4,136
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 3875
uczniów: 3061
Hufflepuff
Punktów: 3661
uczniów: 2887
Ravenclaw
Punktów: 5640
uczniów: 3780
Slytherin
Punktów: 1476
uczniów: 3048

Ankieta
Jak podobał Ci się film "Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda"?

Był fantastyczny jak zwierzęta w tytule
34% [24 głosy]

Jestem usatysfakcjonowany. Poleciłbym ten film nawet mugolom
29% [20 głosów]

Liczyłem, że będę jarać się jak Hogwart w 1998 r., ale skończyło się na podpalonej szacie Snape'a - niby się zapaliło, ale kiełbaski by się na tym nie usmażyło
19% [13 głosy]

Dobrze mi się spało. Na Historii Magii zawsze się dobrze śpi
0% [0 głosów]

Co to miało być? Zbrodnią Grindenwalda jest wyłudzanie pieniędzy za bilet na to COŚ
4% [3 głosy]

Nie zamierzam oglądać filmu w kinie; poczekam, aż film będzie dostępny na DVD
10% [7 głosów]

Fantastyczne Zwierzęta? Nie będę tego oglądać, to sztuczne podtrzymywanie przy życiu umierającego świata dla kilku galeonów. Czas odłączyć respirator
4% [3 głosy]

Ogółem głosów: 70
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 17.11.18

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[PN]Liliana Williams ostatnio widziano 16.12.2018 o godzinie 13:37 w Błonia
Ravenclaw[P]Spike Rees ostatnio widziano 16.12.2018 o godzinie 10:52 w Herbaciarnia pani Puddifoot
GryffindorLiv O'Sullivan ostatnio widziano 16.12.2018 o godzinie 02:46 w Pokój Życzeń
GryffindorSeamus Finnigan ostatnio widziano 16.12.2018 o godzinie 01:33 w Gospoda pod świńskim łbem
Hufflepuff[PN]Liliana Williams ostatnio widziano 15.12.2018 o godzinie 23:57 w Pub pod Trzema Miotłami
GryffindorLiv O'Sullivan ostatnio widziano 15.12.2018 o godzinie 23:54 w Pokój Życzeń
[NZ] Fantastyczny stwór i jak go złapać
Z domu znanego magizoologa znika groźne stworzenie, zagrażające mugolom. Wraz z żoną przeprowadzają poszukiwania, które mogą zakończyć się dla nich śmiercią.
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 80 razy.
Rozdziały: [1].
Kryjówka z niespodzianką
Newt i Tina szukają skradzionej rzeczy w kryjówce złodzieja.

Weszli do ciemnego, wielkiego i zagraconego pokoju, pełnego dziwnych urządzeń, na które padało blade światło księżyca. Niektóre z nich były bardzo malutkie, że zmieściłyby się w ręce dziecka, inne swoją wielkością dorównywały starej trzydrzwiowej szafie. Wszystkie zaś, bez wyjątku, były magiczne. I do tego działały. Po kilku było to widać. Jedne się obracały, inne wypuszczały dym, a jeszcze inne jakby… oddychały.

Lumos! — powiedzieli to jednocześnie, a z ich różdżek wydobyło się jasne światło, ukazując jeszcze więcej gratów w pomieszczeniu.

— Aż mnie ciarki przechodzą — szepnęła kobieta, podchodząc do czegoś, co przypominało jej zabawkę dla dzieci. Jej ciemnobrązowe oczy mieniły się w świetle wydobywającym się z różdżki. Ubrana była w czarny płaszcz, którego kołnierze zakrywały jej szyję.

— Skup się na szukaniu, Tina — skomentował mężczyzna. Stanął przy oknie, gdzie w blasku księżyca można było dostrzec jego niepoukładane jasnobrązowe włosy i piegi na policzkach.

— Newt, jesteś pewny, że to tutaj? — zapytała, dalej przeglądając urządzenia.

— Jak tego, że stoisz obok mnie — odpowiedział jej Newt, zaglądając do wielkiej skrzyni, stojącej pod ścianą.

W pewnej chwili Tina dostrzegła oparty o ścianę wielki prostokątny obiekt, na który zarzucona była biała płachta. Była bardzo ciekawa, co się pod nią kryje. Podeszła do niego, złapała za płachtę i jednym ruchem ręki zrzuciła ją na ziemię.

Jej oczom ukazało się ogromne lustro w złotej ramie. Spojrzała w nie, jednak nie ujrzała swojego odbicia. A przynajmniej w pierwszej chwili tak jej się zdawało. Było to odbicie starej, pomarszczonej kobiety, która miała długie, siwe włosy i te same oczy. Tina od razu poznała, kto znajduje się po drugiej stronie. To ona sama. Tyle, że starsza o jakieś pięćdziesiąt lat.

Po chwili kobieta z odbicia zaczynała młodnieć. Włosy stawały się krótsze i nabierały koloru, zmarszczki znikały, skóra wygładzała i nabierała jędrności, a Tina poczuła, że coś się z nią dzieje. Traciła siły, nogi i ręce zaczynały boleć, jakby stała tutaj kilka lat. Lecz nie mogła oderwać wzroku od staruszki w lustrze.

W tym samym momencie Newt rozejrzał się dokoła pokoju i powiedział ściszonym głosem:

— Gdzie jest ta kla… Tina! Nie patrz w to lustro! — Newt puścił wieko skrzyni, które opadło z głośnym hukiem i podbiegł do Tiny, odsuwając ją od lustra.

— To jest lustro zapomnienia. Gdy zbyt długo będziesz w nie patrzeć, zaczniesz tracić pamięć — spojrzał jej w oczy. Były odcienia szarego. Proces utraty pamięci się rozpoczął, ale Newt go przerwał chyba w ostatniej chwili. Oczy po chwili znów nabierały barwy ciemnobrązowej.

— Newt, gdzie my jesteśmy i co tu robimy?

— Pamiętasz, co się działo dzisiaj?

— Dzisiaj… — nie mogła sobie przypomnieć. Nic. Nawet nie pamiętała, kiedy wstała z łóżka i co jadła na śniadanie.

— A wczoraj?

— Oczywiście. Byliśmy na kolacji u Queenie i Jacoba — odpowiedziała spokojnie.

— Na szczęście lustro wymazało ci z pamięci tylko dzisiejszy dzień — odrzekł i zaczął jej tłumaczyć, gdzie się znajdują. — Pamiętasz jak wróciliśmy wczoraj wieczorem do domu? Pamiętasz, co zastaliśmy?

Tina doskonale wiedziała, co zastali po przyjściu do domu. Dwie godziny zajęło jej doprowadzenie wszystkiego do porządku, po tym niespodziewanym zajściu. Zwierzęta zachowywały się niespokojne w swoich klatkach, a kilka z nich było nawet pustych. Ich mieszkańcy grasowali po całym domu, brudząc i niszcząc wszystko.

— Newt, nie przypominaj mi wczorajszego wieczora — skrzywiła się. — Mieliśmy włamanie. Złodziej prawdopodobnie zaczął od piwnicy, nie wiedząc, że są tam zwierzęta. Pojawił się garboróg, który chciał prawdopodobnie obronić swoje małe, a złodziej prawdopodobnie huknął w jego stronę zaklęciem, które go oszołomiło. Gdy przyszliśmy, zobaczyłeś garboroga nieprzytomnego, a jedyne, czego brakowało, to klatki z tym leśnym zwierzęciem, które przyniosłeś do domu dzień wcześniej. I co dziwne, brakowało tylko tej klatki i tego stwora. Reszta buszowała po domu. Złodzieja też nie było. Później sprzątałam dom i... dalej nie pamiętam.

— Dokładnie. Pozwól, że przypomnę ci, co działo się później — zaczął opowiadać, odsuwając ją od lustra. — Gdy już zagoniliśmy zwierzęta do klatek, gdy już posprzątałaś w domu i gdy garboróg doszedł do siebie, zauważyłem na podłodze coś, co złodziej niechcący zostawił. Był to srebrny pierścień z inicjałami S.G. oraz wężem naokoło liter. Dobrze znasz ten pierścień, bo widziałaś go nie raz, kiedy aresztowałaś Sorkama Gonema, złodziejaszka działającego na zlecenie różnych szemranych osób. Zawsze wychodził na wolność po kilku dniach. Teraz próbujesz go złapać od kilku miesięcy.

Tina przytaknęła. Ten rzezimieszek był zawsze o krok przed nią. Ciągle szukali jego kryjówki.

— Przeszukaliśmy cały dom i całą piwnicę, jednak klatki ze stworem nigdzie nie było — ciągnął Newt. — Zwierzę musiało uciec z klatki, inaczej Gonem by jej nie wziął. Jestem tylko ciekaw jak uciekł. A ten stwór leśny to przyczajacz. Bardzo niebezpieczny dla mugoli, dla zwykłych czarodziejów również. Poradzić sobie z nim mogą jedynie wykwalifikowani magizoolodzy. Jest zmiennokształtny i potrafi być niewidzialny. Żywi się głównie ludźmi, dlatego jest tak niebezpieczny. Klatka była zaczarowana tak, by przyczajacz nie mógł zmienić kształtu, ani też by stał się niewidzialny.

Newt przerwał na chwilę, bo zdawało mu się, że usłyszał z oddali kroki i pomrukiwanie. Gdy po chwili zrobiło się zupełnie cicho, wyjaśniał dalej.

— Dzisiaj rano odwiedził nas John Biggle, ten staruszek, który dwa dni temu oddał nam psidwaka swojej wnuczki, bo ta była uczulona na jego sierść.

— Pamiętam go — wtrąciła Tina. — Mówił, że mieszka niedaleko Dziurawego Kotła.

— Tak, to ten sam staruszek. Przyszedł mi powiedzieć, że widział pewnego mężczyznę, który niósł dużą, złotą klatkę. Zupełnie taką, jaką widział u nas w piwnicy, kiedy przyniósł mi psidwaka — przerwał na chwilę, bo znów wydawało mu się, że słyszy pomrukiwanie. — Wracając do naszego Johna, to widział on, jak Sorkam Gonem wchodzi do budynku z tą klatką, a po chwili z niego wychodzi z niczym. Tak się składa, że właśnie jesteśmy w tym budynku. I jak widzisz, Sorkam przechowuje tutaj nie tylko swoje własności.

Tina się uśmiechnęła. W końcu jest w miejscu, gdzie ten szubrawiec składuje swoje łupy. Niech no tylko Ministerstwo Magii się o tym dowie! Po chwili uśmiech zniknął z jej twarzy.

— Newt, ale nas nie powinno tu przecież być — powiedziała ściszonym głosem. — Przecież najpierw zgodę na przeszukanie musi wydać Biuro Aurorów. To są procedury. Jak nas złapią, będziemy mieć kłopoty.

— Spokojnie. Ty jesteś aurorem. A po drugie, dostałaś cynk, że przebywa tu złodziej... — przerwał i po chwili dodał: — Słyszysz to?

— Co? — Tina podeszła do Newta i nasłuchiwała razem z nim. Dopiero po chwili dotarły do niej odgłosy zza drzwi tego wielkiego pokoju.

Pomrukiwanie stawało się coraz głośniejsze. A kroki, które słyszał wcześniej Newt, wcale nie były krokami. Teraz te odgłosy przypominały głośne stukanie, jakby to była laska lub obcas buta.

Pomrukiwanie oraz stukot. Newt szybko połączył te fakty w jedno i zrobił się blady. Złapał Tinę za rękę, pokazał jej, by była cicho i powiedział szeptem:

— Wiem, co to za odgłosy dochodzą zza tych drzwi. Tylko nie krzycz, spróbujemy stąd uciec. Domu pilnuje gryf.

Tina wydała z siebie zduszony okrzyk. Jednak nie miało to znaczenia. Drzwi otworzyły się z hukiem, a do środka wpadło wielkie, dzikie zwierzę. Miało ono głowę i przednie łapy orła, a ciało i tylne łapy lwa. Z grzbietu wyrastały potężne skrzydła. Nie było przyjaźnie nastawione.

— Tylko nie rób gwałtownych ruchów — zwrócił się do Tiny Newt, ciągle patrząc na gryfa. — To tylko takie podobne do hipogryfa zwierzątko.

— Ty to nazywasz zwierzątkiem? Nie czas na żarty Newt. Wygląda na głodnego, a ja nie chcę być dzisiaj jego kolacją.

— Kiedy ci powiem, rzuć tym w ścianę za tobą — podał jej do ręki kawałek czegoś śliskiego i zimnego. — To surowe mięso. Miałem je dać przyczajaczowi, kiedy go znajdziemy, ale wydaje mi się, że bardziej przyda się nam teraz. Jak już rzucisz, biegnij w przeciwnym kierunku, prosto do drzwi.

Tina była już gotowa. Nagle zauważyła za gryfem, jakieś dziesięć stóp od drzwi po prawej stronie, błyszczące złote kraty.

— Newt, znalazłam klatkę — powiedziała, nie spuszczając wzroku ze zwierzęcia. — Stoi na prawo od drzwi, za tą bestią.

— Przed chwilą zauważyłem — odpowiedział, próbując nie patrzeć w kierunku klatki, by gryf nie zorientował się, o co mu chodzi. Wiedział, że te stworzenia są bardzo inteligentne i nie należy im ułatwiać polowania na siebie — Odwróć jego uwagę tym mięsem i w nogi, ja zajmę się klatką.

Tina przygotowywała się do rzutu. Zrobiła krok wstecz i potknęła się o stojące na podłodze metalowe miski, które przewróciły się, robiąc przy tym wiele hałasu. Gryf stanął na tylnych łapach, wymachując szponami w ich stronę. Przyjął pozycję do ataku i skoczył.

Newt i Tina zrobili unik, a gryf wylądował za nimi, odbijając się łapami od podłogi, przypuszczając kolejny atak.

— Rzuć mu to mięso! — krzyknął w stronę Tiny.

Nie trzeba było jej tego dwa razy powtarzać. Zrobiła zamach i rzuciła mięsem najmocniej jak tylko umiała w stronę ściany, obok lustra zapomnienia. Gryf nawet nie zwrócił na to uwagi.

— No tak, po co mu malutki kawałek mięsa, skoro nami naje się bardziej — powiedziała to głośno, choć bardziej do siebie, niż do Newta. — A może spróbujemy użyć czarów? W końcu mamy różdżki!

— Nie radziłbym — skwitował pomysł Newt. — Gryfy są szybkie i zaklęcie może ich tylko bardziej rozwścieczyć.

— Ja jednak zaryzykuję. Conjuncvictis! — wrzasnęła Tina kierując różdżkę w stronę zwierzęcia. Miała nadzieję, że trafi, a tym samym spowolni zaklęciem ruchy bestii.

Gryf skoczył, a strumień światła minął go o włos. Wykorzystując chwilę, rozprostował skrzydła i zrobił nura w stronę Tiny, jednak po chwili zmienił tor lotu i poszybował pod sufit, lądując przy drzwiach, odcinając im drogę ucieczki.

— Mówiłem ci, byś nie używała czarów przeciw niemu — powiedział do niej Newt. — Zrobimy po mojemu. Kiedy ja zrobię ruch, ty użyj zaklęcia, by podnieść tę ciężką skrzynię, która stoi za mną i...

Ale nie musiał kończyć. Tina już wiedziała, co chce zrobić i tylko kiwnęła głową na znak, że zrozumiała. Gryf ciągle im się przyglądał.

Newt ostrożnie podniósł różdżkę, ale nie celował w pół-orła, pół-lwa. Zamiast tego, skierował ją w lewo i ryknął:

Serpensortia!

Na podłodze pojawił się wąż. Zaczął wić się w stronę szafy obok lustra zapomnienia. Gryf połknął haczyk. Zrobił dwa kroki do węża, łapiąc go w szpony. Zniżył dziób, próbując zjeść gada.

Dalej nie mogli uciec, bo gryf ruszył się tylko o kilka stóp, zasłaniając swoim zadem wyjście.

W tym momencie Tina wycelowała różdżką w skrzynie i wypowiedziała cichutko zaklęcie.

Wingardium Leviosa.

Skrzynia uniosła się na tyle wysoko, by bez problemu lewitować nad zwierzęciem. Do szczęścia brakowało im już tylko kilka cali. Skrzynia musiała znaleźć się dokładnie nad nim. Kiedy już tam była, Newt krzyknął:

— Hej, bestio! My sobie już idziemy! Smacznego!

Gryf przestał atakować dziobem broniącego się węża, jednak nie wypuścił go ze szponów. Gdy odwrócił się w stronę Newta, Tina przestała kierować skrzynią. Puściła ją wprost na jego łeb, powalając go. Nie czekając, aż gryf się ocknie, podbiegli na prawo od drzwi. Newt złapał złotą klatkę i razem wybiegli z pomieszczenia. Tina zmniejszyła ją czarami, a potem bez większych przeszkód wyszli z budynku i jak gdyby nigdy nic, udali się do swojego domu.

Komentarze
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 03.12.2018 18:33
Trochę nie wiem, jak to ocenić, bo z jednej strony opowiadanie oznaczone jest jako pisane w częściach, a nie miniaturka. Z drugiej - mnie to wygląda na miniaturkę po prostu.

Jeżeli jednak mam założyć, że będą kolejne rozdziały, to trochę nie wiem, co o tym myśleć. Nie zostawiłeś nas właściwie w niepewności; tekst był o szukaniu hipogryfa i go znaleźli, ale właściwie co ma być dalej? Gdyby ktoś ich nakrył, cokolwiek, to już by zbudowało jakieś napięcie na kolejne części.

Jeżeli to ma być miniaturka, to jest w porządku; wstęp, rozwinięcie, zakończenie. Ot, przygodówka, obrazowo opisany proces łapania stworzenia. Czyta się przyjemnie i lekko.

Od strony bardziej technicznej; denerwujący jest trochę układ tekstu, że te dialogi idą do środka. Fajnie, że jest sporo dialogów i to one wyjaśniają całą sytuację, ale trochę jednak mało tego czystego opisu. Przynajmniej jak na mój gust. Natomiast masz bardzo lekkie pióro i tekst czyta się lekko i z przyjemnością. Ja bym tylko chciała wiedzieć czy to właśnie będzie dłuższa historia, czy jeden rozdział.
avatar
Prefix użytkownikaMorfinGaunt  dnia 03.12.2018 18:42
Nie, nie, nie, rozdziałów będzie więcej. Docelowo 4, ale może wyjdzie z tego 5, zobaczy się. A ten rozdział to taki rozbudowany wstęp.

Co do tego hipogryfa, nie jego szukają, ale to wszystko wyjaśni się już w drugim rozdziale i będą nowe postacie!

Z tymi wcięciami... zrobiłem tak, jak to wygląda standardowo w książce. Ja zaś nie lubię, jak wszystko zlewa się w całość i nie wiadomo, czy to zaczyna się nowy akapit czy ciągnie jeszcze ten poprzedni.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Śmierciożerca
16.12.2018 16:41
Only Dream, mmm?

HPnetowe Tryskadełko
16.12.2018 16:34
meh Dino

Śmierciożerca
16.12.2018 16:14
Violet-Horde, a co masz? :v

Wielki mag
16.12.2018 16:13
ja niestety nie moge, bo matematyke probuje zrozumiec ;<

Śmierciożerca
16.12.2018 16:00
Roksolana Delakur, Papa xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 57062 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 46851 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41380 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 37362 punktów.

5) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 33023 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 32533 punktów.

7) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 30866 punktów.

9) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 29553 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.12