Adamant Rinloy czuł się cudownie. Jego ciało stało się niesłychanie lekkie, zapomniał o wszystkich problemach. Popatrzył się nieprzytomnym wzrokiem na Ministra, czując dziwną potrzebę opowiedzenia mu o wszystkim, czego tylko zażąda.
Minister prześwietlił Adamanta badawczym spojrzeniem. Bał się tego, co zaraz usłyszy.
- A więc panie Rinloy, czy zaatakował pan Dariusa Mac'Labena? - zapytał cicho.
Rinloy poczuł, że słowa same cisną mu się na usta. Czuł, że będzie tego żałował, jednak nie umiał przeciwstawić się tej dziwnej mocy.
- Tak panie Ministrze, zaatakowałem. - odpowiedział po chwili.
W gabinecie nastała cisza. Minister nie wiedział co powiedzieć, czuł że jego wnętrzności wywracają się do góry nogami. Popatrzył z przerażeniem na Adamanta Rinloya, człowieka, który jak kiedyś uważał minister, był jednym z lepszych pracowników.
Carl wiedział, że taka padnie odpowiedź. Nikt jeszcze nie oparł się mocy Verita Serum. Popatrzył z zadowoleniem na Magberrego, który wyglądał jak skonfundowany. Mac'Laben wpatrywał się głucho w przestrzeń.
- A więc... chciałeś zabić pana Oreskiego a następnie pana Dariusa? - zapytał Igencjusz, który wydawał się być już troszkę spokojniejszy niż wcześniej.
- Tak - Adamant odpowiedział automatycznie.
Ministrowi odjęło mowę. Postanowił wykorzystać to Carl. Przybliżył się do Rinloya i powiedział sucho:
- Dla kogo pracujesz? - to pytanie sprawiło, że minister ocknął się. Popatrzył pytająco na Admanta.
Rinloy wiedział, że nie może tego zdradzać obcym, jednak pod działaniem Verita Serum nie miał innego wyboru, nie miał tyle siły, by przeciwstawić się sile eliksiru.
- Ja... pracuję dla... - przerwał. Wszyscy patrzyli na niego, nie mógł tego powiedzieć, jednak czuł, że zaraz nie uda mu się tego powstrzymać.
- ... pracuję dla... - powtórzył.
Ani Mac'Laben, ani Minister Magii nie zauważyli co się działo z Admantem.
Jedynie Carl zauważył jak ciało Rinloya przybrało purpurowy odcień. Darius uznał to za oznakę zdenerwowania, a Magberry za skutek uboczny działania Verita Serum.
Jednak Oreski widział już wcześniej kilka przesłuchań więźniów pod użyciem Verita Serum, nigdy nie zaobserwował podobnych oznak.
Po kilku sekundach stała się rzecz, którą Carl, Darius i Igecjusz zapamiętają do końca życia.
Ciało Adamanta zrobiło się szare,oczy zapadły się w głąb czaszki a z ust zaczeła sączyć się piana. Skóra Rinloya pokryta była dziwnymi bąblami, które pojawiły się na całym ciele. Ponadto związany czarodziej wyglądem przypominał martwego staruszka bez gałek ocznych.
Carl patrzył z obrzydzeniem na martwego Adamanta Rinloy'a.
***
Ministrowi zakręciło się w głowię. Nigdy nie widział jeszcze tak strasznego zdarzenia. Usiadł i nalał sobie wody. Nie zaproponował jej swoim dwóm towarzyszom, był zbyt oszołomiony tym nagłym zajściem. Jedyne czego się dowiedział tego wieczora, była informacja o tym, że w Ministerstwie naprawdę grasował szpieg.
- Jednak... nie wiadomo czy działał w pojedynkę... - ta myśl sprawiła, że Magberry poczuł się osaczony.
- Jeśli... jeśli w Ministerstwie jest jeszcze kilku innych zabójców? Moje życie jest w niebezpieczeństwie! - myślał gorączkowo minister. Nagle poczuł obrzydzenie do własnej osoby.
- Moje życie... życie każdego pracownika Ministerstwa Magii jest zagrożone! - mózg Igencjusza pracował na najwyższych obrotach. Popatrzył na Mac'Labena, który...
To zdziwiło Magberrego. Mac'Laben wcale nie był zaskoczony! Wręcz przeciwnie, patrzył spokojnie na zwłoki Adamanta.
- Czy... czy nie zdziwiło cię to, co się teraz stało Dariusie? - zapytał cicho minister.
Mac'Laben odpowiedział po chwili. Nadal nie spuszczał wzroku z ciała Rinloya.
- Nie... to znaczy, domyślałem się że coś takiego może się stać... - powiedział cicho.
- Stowarzyszenie, do którego należał... z pewnością nie ryzykowało by ujawnienia się w tego typu sytuacjach. Widać zaszczepili u niego jakieś potężne zaklęcie, które aktywowało się, gdy chciał zdradzić swoją organizacje, nie ważne że pod Verita Serum. - kontynuował
Carl spojrzał na Dariusa. Nie wiedział, że coś takiego można zrobić.
- Służba na śmierć i życie - pomyślał ponuro.
Nie miał tu już nic do roboty, postanowił wyjść.
- A więc... żegnam... - powiedział sucho i skierował się ku wyjściu.
Mac'Laben drgnął.
- Chwilę... Carl, pomożesz mi wziąć ciało Rinloya do krematorium, co? - zapytał się Darius patrząc pytająco na Oreskiego.
Dariusowi wcale nie pomyśli było to zadanie. Jednak po krótkiej chwili postanowił się zgodzić.
- Eee... no dobra Darius, zróbmy to szybko, nie mam ochoty więcej patrzeć na te obrzydliwe zwłoki - powiedział cicho.
Darius się uśmiechnął. Jednym ruchem różdżki sprawił, że liny oplatające ciało Rinloya znikły. Następnie zaklęciem "Wingardium Leviosa" uniósł w powietrzu Admanata. Carlowi przyszedł do głowy pewien pomysł.
- Accio prześcieradło! - powiedział głośno.
Po chwili drzwi otworzyły się, i do rąk Oreskiego powędrowało duże, białe prześcieradło. Wziął je i przykrył wzroki.
- ... Carl, po co to? - zapytał się zdziwiony Mac'Laben.
- Darius, myślisz że nikogo by nie zaciekawiły zwłoki, które wyglądają jak ciało staruszka z wyrwanymi oczami, latające sobie przez gmach ministerstwa? - uśmiechnął się i skierował się ku drzwiom.
- Hehe, racja - powiedział w trochę lepszym nastroju Darius i również skierował się do wyjścia.
- Trzymaj się Magberry - powiedział Carl i pomachał ręką w stronę Ministra. Wiedział, że i tak Igencjusz jest zbyt wstrząśnięty, by zwrócić mu uwagę. Darius wyszedł bez pożegnania, zostawiając Ministra samego w swoim gabinecie.
Każdy, kto zobaczył lewitujące prześcieradło lecące razem z dwójką aurorów, poczuł się lekko zdezorientowany. Jedni próbowali dostrzec co zakrywa nakrycie, inni przystawali i wpatrywali się w Carla lub Mac'Labena, czekając na odpowiedź. Oni odpowiadali tylko:
- Proszę nie zadawać pytań ani nie prosić o pokazanie pozwolenia... - odpowiadali jednocześnie.
- Czemu?
- Jak to?
Dariusa co raz bardziej denerwowali pracownicy. Postanowił przyśpieszyć kroku. Carl uważał podobnie, dlatego również zaczął iść szybciej.
Gdy dotarli do kominków sieci Fiuu, Darius niechętnie wziął w ręce zwłoki Adamanta i wszedł w płomienie, które delikatnie muskały jego ciało.
- Krematorium! - krzyknął, by po chwili zniknąć w płomieniach.
Carl uczynił to samo. Zawsze lubił podróżowanie siecią Fiuu, jednak teraz wolał jak najszybciej wypełnić swoją robotę i wracać do domu.
***
W krematorium jak zawszę panowała ponura atmosfera. Carl był tu tylko raz w życiu, jednak nigdy nie przepadał za tym miejscu.
Krematorium było miejscem, gdzie przenosiło się zwłoki niebezpiecznych czarodziei i ofiary wypadków. Ściany były pokryte w połowie kafelkami, w połowie białą farbą. Zawsze śmierdziało zgnilizną, a siostra Eva nie należała do najmilszych osób na świecie.
- Boże, kolejne zwłoki, kogo tym razem zabiliście? - powiedział chłodno, paląc papierosa.
Była bardzo wysoka i chuda, ze skórą koloru starego pergaminu, przypominała mumię. Nikt, z dwójki aurorów nie znał nikogo, kto przepadałby za panią Evą. Jednak oni, podobnie jak reszta pracowników, nauczyli się nie zwracać uwagi na jej złośliwe komentarze.
- Miło cię widzieć... - powiedział przez zęby Carl. Popatrzyła na niego ponuro i wskazała na zwłoki.
- Ile razy mam się pytać, kto to?
Mac'Laben zabrał głos.
- Eva, to Adamant Rinloy, odkryliśmy, że jest... to znaczy, był podwojnym agentem i raczej nie przepadał za nami.
Pielęgniarka pociągnęła za prześcieradło. Papieros wypadł z jej pomarszczonych ust. Popatrzyła na Carlsa.
- Co wyście mu do cholery jasnej zrobili?! - powiedziała przerażona.
Carl i Darius uśmiechnęli się ponuro. Nie wiedzieli, że pomarszczone ciało bez oczu wywołała u niej taką reakcję.
- To nie my, sam się tak urządził - powiedział obojętnie Carl. Nie miał jednak zamiaru zostawać tutaj dłużej, dlatego dodał:
- Nie wiem jak Darius, ale ja już muszę lecieć. Żegnam
Mac'Laben usadowił ciało Rinloya na stole i poszedł z Oreskim.
DragonWingsdnia 06/10/2007 17:55 LOL! To chyba najszybciej dodany rozdział a może i nawet art! Wielkie dzięki admini, powiem tylko że wysłałem do akceptacji kilka dni temu =]
Pozdrawiam i zapraszam do komentowania.
Narixdnia 06/10/2007 18:47 Art na W , ale o ile pamietam nie pisało się Verita Serum tylko (chyba) vitaserum (czy jakos podobnie) .
DragonWingsdnia 06/10/2007 18:56 Pisało się Veritaserum =] Mały błąd, ogólnie w moim "prywatnym notesie" już poprawiony.
Dzięki za zwrócenie uwagi
Pozdrawiam
adzilladnia 06/10/2007 19:25 Nie no Dragon, jak to zobaczyłam to mnie zatkało xD Hehe, to chyba ja tak na Adminów działam ^^ xD Ale Art bardzo fajny.. Ciekwie wymyśliłeś z tą zmianą kolroru i z tą śmiercie..
No, no, no.. ^^
Zona Valdziadnia 07/10/2007 00:11 Ni to nieciekawe, ni to ciekawe.. nie wiem no ale jak bylam w polowie rozdzialu zaczelo mi sie robic słabo (moze to na skutek denaturatu xP ) i no jakos tak sie czytac odechcialo mi x) pisz dalej pisz ^.^ mam nadzieje ze bedzie ciekawiej. Daje Z.
areczek38dnia 08/10/2007 13:06 Czemu skonfundowany? Confundus to zaklęcie zmylające. Ja jeszcze nigdy nie widziałem kogoś kto wyglądał jak zmylony, Darius się zapytał czy Carl mu pomoże, a potem sam Darius się zgodził? Trochę dziwne. (cytat) Po chwili drzwi otworzyły się, i do rąk Oreskiego powędrowało duże, białe prześcieradło. Wziął je i przykrył wzroki(cytat) no dobra tym już się nie przejmujea tak ogólnie to kilka błęów ortografcznych no i to Verita Serum, miało być veritaserum, ale już ci to napisałem w komentarzu drugiego rozdziału dzisiaj przeczytałem wszystkie trzy rozdzialy i czekam na kolejne, daję P
areczek38dnia 08/10/2007 13:11 No i apropos tytułu, dalej nie wiem o co chodzi w Meritas Expante, n o i jak zwykle oceniam surowo, więc przyczepię się do podtytułu "Przesłuchanie", mogłeś nazwać inaczej ten rozdział, bo mało było tego przesłuchania np. "Zachowana Tajemnica", dlatego, że ta tajemnica się nie wyjaśniła, no ale to już zalży od ciebie ja tylko rzucam propozycje, jak chcesz napisać do mnie jakieś sprostowanie to przez PW, bo nie chce mi się szukać w komentarzach.
DragonWingsdnia 08/10/2007 16:34 areczek: no i to rozumiem, świetnie napisany koment =] Wiem co do Veritaserum to wiem o tym i na drugi raz będe bardziej uważał. Nie wiem o co chodziło z cytatem o prześcieradle, ale ok XD!
Co do Meritas Expante to się nie denerwuj. Czy np. od razu, w pierwszym rozdziale HP6 wiadome było kim jest tajemniczy Pół-Krwi książę? :3
Co do tytułu to wiesz... nazwałem tak, bo to oddaje sens całego rozdziału ;]
Akurat napiszę tutaj komenta także, żebyśmy sobie już te rzeczy wyjaśnili =]
Sssnape666dnia 08/10/2007 20:44 Dobra, człowieku, ostatnio byłem dla ciebie za ostry
Ale uświadom sobie jedno, to jest strona o Harry'm Potterze!
Nikogo tutaj nie interesuje twoja prywatna mitologia, a takowej jest w tej bajeczce bez liku!
Daj se luzik!
nulkadnia 08/10/2007 21:30 chyba muszę tu dodać trochę krytyki, czyli:
art mało wciągający, w ogóle już przy drugiej części odechciało mi się czytać, a że nie potrafię być taka surowa daję Z
DragonWingsdnia 08/10/2007 22:23 Sssnape666: to co że o HP =] TO się dzieje w czasach HP więc spełnia normy. Jeśli lubisz czytać 1000 o pojedynku Hapcia z Voldim to nie ten dział stary
nulka: wcale nie każę żeby ci się podobało ;] ale i tak dzięki za komenta, ale jedno pytanko... powiedz co twoim zdaniem zmienić aby było bardziej wciągające >=)?
Magnus Walterdnia 09/10/2007 15:36 Ogólnie to dobrze. Błąd, który poraził mnie to Verita Serum - VERITASERUM!
Pozdr.
W - .
areczek38dnia 09/10/2007 19:53 Po chwili drzwi otworzyły się, i do rąk Oreskiego powędrowało duże, białe prześcieradło. Wziął je i przykrył wzroki Hej Dragon z tym chodzilo mi o to że nie można przykryć wzroku
DragonWingsdnia 09/10/2007 20:02 areczek: ojej, czepiasz się ~~ Dobrze wiesz że miały być zwłoki, nie zwroki. "Przejęzyczenie"
Magnus: yup, już mówiłem że znalazłem ten błąd. Szkoda że artykułów nie można edytować to bym poprawił XD
HermionaBlackdnia 10/10/2007 14:06 hehee... idzie sie usmiac czytajac komenty areczek Ty to jestes krytyczny ale to dobrze krytyka jest potrzebna
Sssnape666 -> po prostu jak nie chcesz to nie czytaj wiekszosci sie podoba,wiec nie rozumiem dlaczego Dragon mialaby nie dodawac kolejnych czesci no ale kazdy ma swoje zdanie wiec jak uwazasz...
areczek38dnia 11/10/2007 20:01 dzięki HermionaBlack, wiem, że jestem krytyczny, ale w sumie to właśnie na tym ma polegać komentarz;-) Wychwytuje wszystkie błędy.
Daktriandnia 14/10/2007 11:24 Mi tam błędy nie przeszkadzają(przecież wiadomo o co chodzi)
Jest super
ewav3dnia 15/10/2007 16:12 takie samo (no może po za treścią ) jak poprzednie rozdziały . nie taki złe ... daje Z
Ginny150dnia 16/11/2007 17:14 Okropna smierc blee
Ale tak koncza zdrajcy :] Ciekawe daje W
Mateusz Dumbledorednia 15/01/2008 16:35 Ciekawy art. Dobry, choć okrutny pomysł ze śmiercią tego zdrajcy. Fajny art.
Luciodnia 24/01/2008 16:44 Muszę przyznać, że potrafisz bardzo dobrze pisać i przykuć uwagę czytelnika na cykl swoich opowiadań. Panuje w nich ciekawa fabuła. Mogę się tylko przyczepić do zbyt krótkiego przesłuchania Adamanta; tylko do tego. [w]
ellenadnia 27/03/2008 17:42 Pomysł z samounicestwieniem bardzo dobry, widać nie wszystko można obejść, nawet z pomocą eliksiru prawdy. Swoją drogą, nowy Minister Magii trochę się gubi na tym stanowisku, jestem ciekawa czy zdąży się odnaleźć w świecie polityki, czy zdrajcy będą szybsi...
Nimbus Dwa Tysiacednia 11/09/2008 20:37 super!bardzo mi się podoba,wciągneło mnie to jak niewiem co...
P.S. Daje W
kajolkadnia 14/12/2008 15:36 Pomysł ciekawy, podoba mi się. Lepszy niż część 2.
Mam nadzieję, że następne części będą równie fajne jak ta. Daję W
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. -
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter