Moja historia Severusa Snape'a cz.6 - Fan Fiction

Harry Potter

Ostatnie Artykuły
Nawigacja
Ankieta
Które z opowiadań z "Baśni Barda Beedle'a" spodobało wam się najbardziej?

"Czarodziej i skaczący garnek"

"Fontanna Szczęśliwego Losu"

"Włochate serce czarodzieja"

"Czara Mara i jej gdaczący pieniek"

"Opowieść o trzech braciach"

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.

Moja historia Severusa Snape'a cz.6

Tacy sami

Severusie,
Mamy nowego członka Zakonu Feniksa. Jestem rad z tego, że jest nas coraz więcej, a panna Swan zdecydowała się do nas dołączyć. Twoim zadaniem jest udzielić jej podstawowych informacji o Zakonie.
Z poważaniem

P.S. Proszę Cię, abyś był miły dla profesor Swan...


Snape szybko przeczytał liścik od Dumbledore'a. Ścisnął go w dłoni i wyszedł ze swojego gabinetu trzaskając drzwiami. Szedł szybkim krokiem. Przechodził obok klasy transmutacji, kiedy uderzył go w plecy balon napełniony wodą. W jednej chwili obrócił się na pięcie i machnął różdżką. Dało się tylko słyszeć zduszony, chwilowy krzyk Irytka, którego usta w następnej chwili zrosły się, podobnie jak ręce i nogi. Drugie machnięcie różdżki. Siła zaklęcia wbija Irytka w ściane i zamurowuje go tam przezroczystą cegłą.
- Następnym razem się zastanowisz, Irycie...
Odwrócił się i poszedł dalej. Doszedł do kamiennego gargulca.
- Pałka lukrecjowa...
Gargulec odskoczył ukazując kamienne schody. Snape wszedł na nie, a te od razu zaprowadziły do przed wielkie, drewniane drzwi. Bez wcześniejszego zapukania Snape wszedł do środka. Podszedł prosto do stojącego przy Fawaksie Dumbledore'a.
- Coś się stało, Severusie?
- To!- wycedził przez zaciśnięte zęby rzucając dla dyrektora zgnieciony kawałek pergaminu.
Dumbledore wziął go i rozwinął.
- Coś nie tak?
- Dlaczego ja mam ją w to wszystko wprowadzać? Dyrektorze, wiesz dobrze, co mam na głowie. Po co mi jeszcze...
- Tak, wiem, Severusie- wszedł mu w słowo Dumbledore.- Ale wierz mi, mam swoje powody.
- Tak, mam swoje powody- zadrwił Snape.- Czyli co? Ja też mam swoje powody, żeby tego nie robić!
- Severusie, profesor Swan nie jest taka, na jaką wygląda...
- Co to znaczy?
- Nie jest taka otwarta, na jaką wygląda. Nie śmieje się tak często, jakby się wydawało. To tylko całun, który ją okrywa.
- Jak to? Skąd...
- Tak jest. To jest w ogóle inna osoba, niż ta, którą widzimy. To znaczy... jest miła, jest stanowcza, pewna siebie, ma dobre serce. Ale jest też nieufna, skryta, czego nikt by o niej nie powiedział. Ma jakieś problemy. Poważne problemy. Przeżyłem już tyle, że mogłem to zauważyć. Rozmawiałem z nią, pytałem czy ma jakiś problem, powiedziałem, że razem znajdziemy jakieś rozwiązanie. Ale ona mówi, że wszystko jest w jak najlepszym porządku.
- Skąd ta pewność? Wiedziałem tylko, że ma jakieś kontakty z Lucjuszem, że się chyba pokłócili. Zresztą dyrektorze, już ci to opowiadałem. Ale może się mylisz? To są tylko domysły...
- Powtarzam ci jeszcze raz, żyję już długo na tym świecie. I zauważam rzeczy, których inni nie zauważą. Ta kobieta umie udawać. To, co przed chwilą usłyszałeś, wiesz tylko ty i ja. I chcę, żeby tak zostało.
- Oczywiście. Ale dlaczego to ja...
- Dlaczego tobie zleciłem zapoznanie profesor Swan ze wszystkim? Widzisz... dlatego, że jesteście tacy sami...
- ŻE CO?!
- Tak, Severusie. Uspokój się. Jesteście tacy sami. No, może nie tacy sami... Bardzo podobni, to jest lepsze określenie. Oboje jesteście nieufni, zamknięci w sobie. Nie zaprzeczysz, że taki nie jesteś...
- Nie, nie zaprzeczę- warknął Snape.- Ale mi to nie przeszkadza. A nadal uważam dyrektorze, że się mylisz. Ja nic takiego nie zauważyłem!
- Nie będę się z tobą kłócił. Powiedziałem ci o moich spostrzeżeniach i na tym skończę. Ona tobie ufa najbardziej z nas wszystkich.
- No i co z tego? Już to słyszałem. I co to znaczy JESTEŚCIE TACY SAMI??!!
- Na Brodę Merlina, Severusie! Już ci to wytłumaczyłem. Czy masz do tej kobiety jakąś urazę? Bo tak się zachowujesz...
Snape się nie odezwał.
- Zrobisz z tym co chcesz- Dumbledore oddał mu liścik.- Jeśli za dwa dni nie zdecydujesz się zapoznać profesor Swan z podstawowymi sprawami Zakonu, zrobi to kto inny. A teraz dobranoc, Severusie.


Milion myśli...

Severus wyszedł z gabinetu dyrektora kompletnie zbity z tropu. Nie wierzył w to, co powiedział mu Dumbledore. Niemożliwe, że Lorena Swan jest inna. Nikt inny tego nie zauważył, oprócz dyrektora.
- Kim ty jesteś?- powiedział sam do siebie.
Ruszył przed siebie. Ciągle myślał o tym, co usłyszał. Kiedy pierwszy raz zobaczył profesor Swan, kierowało nim dziwne uczucie. Widział piękną kobietę. Ale nic więcej. Później, kiedy lepiej ją poznał, zobaczył ciągle uśmiechniętą, miłą, słodką dziewczynę. A teraz, po jego podróży, po powrocie do Hogwartu, osoba Swan w ogóle przestała go interesować. No, sprawa Lucjusza nadal go ciekawiła, ale nic poza tym. Jeszcze do dzisiejszego wieczoru tak było. A teraz... Po rozmowie z Dumbledorem, gdzieś tam w środku, Lorena stała mu się trochę bliższa. Gdyby naprawdę było tak, jak powiedział dyrektor... Już po tej rozmowie zaczął inaczej na nią patrzeć. Snape nigdy nie lubił takich słodkich osóbek. Taka słodka, że aż przesłodzona. Przez tą słodycz, przypominała malą dziewczynkę. Chodź nadal nie wierzył w słowa Dumbledore'a, sama z siebie narodziła się w nim większa... sympatia(?) do profesor Swan. Czyżby dyrektor miał rację, że są podobni?
- Och! Co za brednie!- wysyczał.
Severus był zły na samego siebie. Podobni! Oni?! Słodka dziewczynka i on. Jak to powiedział Dumbledore "nieufny i zamknięty w sobie".
- Miejmy to już za sobą. Będę miał spokój.
Postanowił pójść do Loreny i zapoznać ją ze sprawami Zakonu. Nogi poprowadziły go pod jej gabinet. Zapukał. Nie było odpowiedzi. Znów zapukał. Nic. Odczekał chwilę i spróbował jeszcze raz. W końcu drzwi się lekko uchyliły. Przez małą szparkę wyjrzała Lorena.
- Tak?
- Ee... przyszedłem w sprawie tego- Snape pokazał jej liścik, który dała mu na dzisiejszej lekcji.
- Proszę chwilkę poczekać.
Zamknęła drzwi. Severus nie wiedział, o co chodzi, ale czekał. Postanowił sobie jednak, że jeśli będzie to trwało zbyt długo, to nie będzie tu stał całą noc, tylko wróci do siebie. Ale za chwilę drzwi z powrotem się otworzyły. Snape wszedł do środka. Gabinet był ciemny. Przynajmniej w większości. Pomyślał o słowach Dumbledore'a. Jego gabinet też był ciemny. Nie! Nie! Nie! NIE! Podobieństwo... To żałosne. Po co ja tu w ogóle przyszedłem? Niech ja tylko spotkam dyrek...
- Profesorze?
Snape otrząsnął się ze swoich myśli. Spojrzał w lewo. Lorena stała wyczekując, że coś powie. Miała na sobie czerwony szlafroczek, wilgotny na plecach od mokrych włosów.
- Zlecono mi, abym zapoznał panią ze sprawami Zakonu Feniksa. Czy ma pani teraz czas?
- Tak. Tak, proszę usiąść. Napije się pan czegoś? Ognista whisky?
- Może być- Mistrz Eliksirów usiadł przy stoliku w kącie pokoju. Dlaczego ona nie jest taka słodka, jak zawsze? Jeszcze ani razu się nie uśmiechnęła.
Profesor Swan wróciła z dwiema szklaneczkami alkoholu. Postawiła jedną przed Snapem. Usiadła naprzeciw niego i wypiła jeden łyk.
- Słucham?
- Tak więc Zakon Feniksa powstał jeszcze przed utratą mocy przez Voldemorta. Teraz, kiedy odzyskał on moc, dyrektor na nowo chce nazbierać jak najwięcej członków. Część z nich należała do dawnego Zakonu, ale niewielu ich zostało. Większość zginęła z rąk śmierciożerców, a niektórzy nawet z ręki Czarnego Pana. Podstawowymi zadaniami Zakonu są... Czy pani mnie słucha?
- Słucham- kobieta podniosła wzrok ze swojej szklanki i spojrzała mu prosto w oczy. Były takie czarne... Tak głęboko czarne, że mogłaby się w nich utopić. I takie zimne. Lekko się uśmiechnęła.- Słucham- powtórzyła.
- Nie przyszedłem tu, żeby powtarzać w kółko to, co powiem- Snape był wyraźnie rozdrażniony.
Jej oczy mówiły coś w ogóle innego niż usta. Ona wcale nie chciała go słuchać. Była zmęczona i... nie taka słodka? Chłodniejsza niż zawsze? PODOBNA do niego?
- DOŚĆ!!!- uderzył pięścią w stolik. Szklanka z Ognistą whisky przewróciła się, potoczyła po stoliku i spadła na podłogę. Kawałeczki szkła rozprysły się po gabinecie.
Wstał. Złapał się za głowę. Przeszedł się w kółko i w końcu usiadł na krawędzi biurka. Lorena przez chwilę wpatrywała się na kropelki whisky spadające ze stolika na dywan, a później wstała, wyjęła z kieszeni różdżkę, machnęła nią raz- wszystkie kawałeczki szkła skleiły się z powrotem w szklankę, machnęła drugi raz- naprawiona szklanka wylądowała z powrotem na stoliku, trzeci raz- wylana whisky zniknęła. Schowała różdżkę i popatrzyła na Severusa.
- Proszę wybaczyć- powiedział w końcu.- To nie było do pani. Nie wiem, co się ze mną ostatnio dzieje.
Kobieta ponownie napełniła szklankę alkoholem i podeszła do biurka.
- Masz- wyciągnęła rękę z napojem.
Snape wziął, wypił kilka łyków i odstawił szklankę. Podniósł wzrok na stojącą przy nim Lorenę. Spojrzał jej w oczy.
Jej oczy też są czarne... Może nie tak jak moje, ale też są czarne...
"Jesteście tacy sami. No może nie tacy sami... Bardzo podobni, to jest lepsze określenie".
Ustał naprzeciw niej. Kobieta prawie niepostrzeżenie zrobiła krok do przodu. Jedną ręką objął ją w pasie i przyciągnął do siebie. Drugą odgarnął z policzka wilgotne jeszcze włosy. Zaczął całować jej szyję. Podniósł ją do góry i posadził na biurku. Spojrzeli jeszcze raz sobie w oczy. Teraz oczy Loreny nie były już zmęczone, błyszczały w nich iskierki. Wplątała mu palce we włosy.
PUK! PUK! PUK!
Snape momentalnie ją puścił, odsunął się trochę od biurka, a Lorena ustała z powrotem na podłodze. Oboje starali się powstrzymać przyśpiszony oddech i bicie serca.
PUK! PUK! PUK!
Kobieta poprawiła na sobie szlafroczek i ruszyła otworzyć. Snape w tym czasie usiadł na krześle przy stoliku i wypił kilka łyków whisky. Zaskrzypiały otwierające się drzwi.
- Dobry wieczór, pani psor. Nie przeszkadzam? Chciałem zapytać, czy nie poszłaby pani z nami do Hogsmade w tą sobotę. Z nami, czyli ma się rozumieć ze mną, psor McGonagall i psorem Dumbledorem.
- Ee... dziękuję Hagridzie. Zastanowię się jeszcze i dam ci znać.
- Tak. Dobrze. O! Psorze Snape! Może psor także do nas dołączy?
- Ja?- powiedział szyderczo Snape.- Mam zajęty czas do Bożego Narodzenia.
- Oj to trudno, cholibka. Ale psorze jak nie jest psor teraz zajęty to chciałbym zamienić słówko. Bo i tak miałem właśnie do psora iść.
Snape wstał, wyprostował się i szybkim krokiem wyszedł z gabinetu nie patrząc na Lorenę. Ona sama odwróciła głowę w drugą stronę. Nie mogła na niego spojrzeć. Po porostu nie mogła. Nie wytrzymałaby teraz jego spojrzenia. Patrzyła na oddalających się mężczyzn. Zamknęła drzwi dopiero, kiedy Snape razem z Hagridem zniknął za zakrętem.

Oto 6 częśc opowiadania. Mam nadzieję, że się podobało:)
PS. (Dla tych, którzy wpadają na bloga SS/LS) po weekendzie powinien ukazac się nowy rozdział:)
PoZdRo
Moja historia Severusa Snape'a cz.6
erica_nena 29/11/2007 00:39
Czytano 2916 razy
Liczba komentarzy - 29
Anika dnia 29/11/2007 00:52
No więc tak. Opublikowałam to, ale teraz powiem Ci to samo co Dzikiemu. FFy, które są tutaj wstawiane nie powinny być dłuższe niż siedem odcinków. I nie będziesz wyjątkiem. To już 6 częśc. Będzie pewnie duuużo więcejsmiley niestety, będzie ich więcej, ale na forum, ponieważ wiecej nie będą one publikowane w artykułach. Dlaczego? A bo tu nie blog. Siedem odcinków to max. Nie wiem, czy ktokolwiek zauważył, ale ostatnimi czasy na stronie pojawia się sam fandom. I nic ciekawszego. Świat HP nie kończy i nie zaczyna się na opowiadankach w stylu "to ja pójdę inną ścieżką niż Rowling".

EDIT by EthacridiniLactas: Przepraszam, ze w komencie usera, ale ta inormacja powinna znajdowac sie zaraz pod artykulem.
Kazdy komentarz typu:
- fajny daje W/P/N itd.
- fajny chce jeszcze
- gniot nie podoba mi sie
- zawierajacy spojler
- skladajacy sie z samych emot
- jakikolwiek inny, majacy na celu tylko zdobycie punktow
- spam, flood itp.
zostanie niezwlocznie usuniety, a autor takowego dostanie ostrzezenie.
erica_nena dnia 29/11/2007 08:14
Spokosmiley Yo entiendo. Tak więc wszystkich, którzy dalej chcą śledzic losy moich bohaterów, zapraszam na bloga.
A co do tego fandomu... To racja Anika. Pomysły na normalne arty się pokończyły. Jeszcze pół roku temu było tu zupełnie inaczej... Było tu tego tak pełno, że czasem nie nadążało się z czytaniemsmiley Często było tak, że nawet przez pół dnia art nie utrzymał się w randze: Ostatnie Artukułysmiley Miejmy nadzieje, że to powróci po premierze 7 cześci HP w Polsce.
PS. Ja to tak w ogóle to jestem zwolenniczką harry-potter.net bez ff, ale jak już się to znalazło...
Ale dobra... A więc tak wygląda, że to koniec SS/LS tutajsmiley Miło było poczytac Wasze komentarzesmiley
PoZdRo erica_nena
Magnus Walter dnia 29/11/2007 12:50
Ojć.
1. Powinnaś stosować tylko jeden czas. A ty stosujesz czas teraźniejszy ("wbija"smiley oraz przeszły ("przeczytał"smiley. Popracuj na tym!
2. Gdzie podpis Dumbledore'a? Jest tylko "z poważaniem", a potem "P.S".

No cóż... daję bardzo naciągany Powyżej Oczekiwań...! smiley
gnebiwtrysk dnia 29/11/2007 16:31
No wiec.... mi się nawet podobałosmiley w niektórych momentach chyba(a raczej moim zdaniem) źle oddałaś Snape'a, ale wiem, że to nie lada zadanie jeśli trzeba przedstawiść go z innej strony a jednoczesnie pozostać wiernym calej reszcie. No szkoda, że nie bedzie kolejnych cześci tutaj bo już się wciągnęłam w te przygody. Wiec mam malusią prośbę. mozesz podac adres tego bloga ?? smiley tu albo na PW .
Karciia dnia 29/11/2007 18:26
Jak zawsze dam Wybitny .
Jak pisałam w poprzednich częściach mówiłam , że każda jest najlepsza .
Ale nie .
Ta jest poprostu kapitalna .
Och .
Nie mam słów .
Musisz podać mi nazwę tego bloga .
Czekam na kolejne części .
Bardzo serdecznie pozdrawiam . <3
majuneczka77 dnia 29/11/2007 20:16
No to tak:
1. Snape nigdy na pewno nie okazałby tyle uczucia i to popsuło twój FF;/. Snape to człowiek ''bez serca'';/ Pocałunek..pff bezedurasmiley
2. Dużo błędów.
3.Używaj jednego czasu a nie 2;/
3.Masz tam jeszcze kilka potyczek.
Daje Z;/
Goszka dnia 30/11/2007 11:42
Kompletnie się nie zgadzam z poprzedniczką!
Nie przeszkadza mi np. to że urzywasz 2 czasów , ani to że robisz błędy!
Po za tym każdy człowiek ma uczucia!
Więc kochana MAJUNECZKO77 , jesteś nie dorzeczna!
Resztę , masz u góry !
Tam też ma komentarz!
Ywarzam , że piszesz bardzo dobre opowiadania!smiley
Daję , a raczej dałam- wybitnysmiley
Flegma dnia 05/12/2007 19:51
Dzięki za komcie. To jest link do bloga [LINK] jakby ktoś był zainteresowany dalszą częścią.


Proszę, autorka już wcześniej podała adres bloga dla zaintersowanych i nie piszcie więcej komentarzy zawierającyh jedynie "podaj adres bloga". Czytanie ze zrozumieniem naprawdę nie szkodzi urodzie. ^^
Sunshine dnia 10/12/2007 20:03
Racja.. Czy wszystko zawsze musi mieć happy end? Czasami dobrze jest jakiś tragizm gdzieś wcisnąć.. lepiej się czyta^^ A poza tym, jest o wiele ciekawsze, i takie zakończenie zazwyczaj zaskakuje.. takie moje skromne zdanie^^
ZgreD dnia 30/12/2007 21:03
smileyW
Fajne , choć Snape...chociaż , gdyby trochę wypuł..smiley
Bardzo mi się podobało .,.
panna-granger dnia 31/12/2007 19:18
zrobiło mi się jeszcze goręcej ide czytać dalej, niestyty ostatnią część opowiadanka smiley
martyskaknyp dnia 31/12/2007 21:34
suuper, bardzo mi sie podobalo a zwlaszcza ten moment jak sie calowali smiley bardzo fajny art smiley
Royal dnia 09/01/2008 17:17
Fajny artykół podobał mi się..
daje W =)
Hermionna dnia 21/01/2008 10:18
Bardzo fajne, przyjemnie sie czyta, mam nadzieję, że będą dalsze części.
Lucio dnia 24/01/2008 14:52
Początek ciekawy, wciągający ale ta dalsza część jakoś mi nie pasuje- zachowanie Snape, to jeszcze nie czas na takowe 'romansy'.
[z]
agunia15 dnia 25/01/2008 16:09
Fantastyczny. Nie wiedziałam że Snape może być taki uczuciowy. No i ten ich pocałunek...smiley Daje naturalnie W.
katies_one dnia 13/02/2008 13:18
A jednak! Snape jest...człowiekiemsmiley Świetny rozdziałsmiley Mój ulubiony, jak naraziesmiley
Klaudia@Harry Potter dnia 21/02/2008 18:34
Super!!!!!!!!!! Snape strasznie się zmienił w twoim opowiadaniu, na lepsze! Masz talent więc pisz jak najwięcej!smiley
immortal dnia 29/02/2008 18:36
Jak juz pisałem pod wcześniejszymi częściami podoba mi się twoje opowiadanie ale dalej nie potrafie sobie wyobrazić Loreny, ciut mało szczegółów jej wyglądu jest tam zawartych. Nie potrafie sobie wyobrazic jak Snape kogoś całuje chociaż jest to, po Ginny, mój ulubiony bohater od czasu gdy poznałem jego historie.
bernadetta144 dnia 05/03/2008 11:16
kapitalna ta część! zaraz zabieram się do następnej i jak zwykle daję (może to jest już trochę nudne) W!! pozdrawiam smiley
Zuza Konieczna dnia 06/03/2008 20:05
Kolejna świetna część!!!Bardzo podoba mi się to opowiadanko.Daję W i mam zamiar zajżeć na Twój blog po przeczytaniu wszystkich zamieszczonych tu przez Ciebie części.
sese dnia 14/03/2008 19:21
Namęczyłaś się...
Lunia678 dnia 01/04/2008 19:56
To prawda ja też nie umiem sobie wyobrazić Snape który kogoś całuję, to tak samo jak by zaczoł ubierać się na różowa
Art. ogólnie fajny daję wsmiley
paulincia_-_199 dnia 22/07/2008 13:50
Zgadzam się z Lunią ! Ale po za tym art. świetny ! Daję W. !
kenobi23 dnia 03/08/2008 16:25
+ Za ortografię napewno bylo tam pare błedów ale przecież zdażają sie one najlepszym ;p
Flear dnia 05/08/2008 19:03
Snape całujący się z kimś?!
No w sumie po tym to już gorsze może być tylko szczęśliwe zakonczenie, w którym Snape i Swan są razem.
Przepraszam, że tak pisze. To wszystko z powodu, że ja uwielbiam tego mrocznego Snape.
Art jest fajny.
narcyza1117 dnia 15/11/2008 12:31
Jestem zachwyyyyyycona i nie pojmuje że większość czytelników twierdzi że Snape nie ma uczuc i że nie może się zakochać.Każdyczłowwiek kiedyś sie zakochuje i Snape też bo zakochał się w Lilismiley
kajolka dnia 14/12/2008 15:48
Strasznie nie lubię tego wątku jak Snape zakochał się w Lili. Co już nie ma innych dziewcząt oprócz niej??? Cóż daję P.
Luna22 dnia 28/12/2008 13:58
Bardzo mi się podobało, ale znalazłam błąd:
malą (powinno być "małą"smiley.Ale tak w ogóle jest fajne.Daję W.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. -
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Wybitny Wybitny 78% [36 Głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 15% [7 Głosów]
Zadowalający Zadowalający 4% [2 Głosów]
Nędzny Nędzny 2% [1 Głos]
Okropny Okropny 0% [Żadnych głosów]
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Fler12
(Skrzat Domowy)
08/01/2009 21:49
co robicie?

Syriusz Potter Black
(Mugol)
08/01/2009 21:20
siema

E-Vaire
(Ruthless Vampire)
08/01/2009 21:12
Emjot, albo nie dotarl albo zostal odrzucony ;p Ale jesli to drugie to powinienes otrzymac pw ^.-

E-Vaire
(Ruthless Vampire)
08/01/2009 21:08
Coz, chyba nie bezpodstawnie ci komentarze usunieto, nawet w ostatnich 10-ciu widac tekst: "Superr"

Rogogon Wengierski
(Spamer)
08/01/2009 21:00
Ja jak jeszcze tu wchodzilem mialem jakies 2000 postow i teraz jestem spamerem wiec sie nie dziwxD

Fler12
(Skrzat Domowy)
08/01/2009 20:53
czesc

Emjot
(Prefekt Naczelny)
08/01/2009 20:52
E-Vaire, mam pytanie. Czy moj art dotarl do was??


Archiwum
     
 

Copyright © 2006-2007 www.Harry-Potter.net.pl
Powered by PHP-Fusion, kasha theme by: sonar

Harry Potter - gra MMORPG
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter