Moja historia Severusa Snape'a cz.7 - Fan Fiction

Harry Potter

Ostatnie Artykuły
Nawigacja
Ankieta
Które z opowiadań z "Baśni Barda Beedle'a" spodobało wam się najbardziej?

"Czarodziej i skaczący garnek"

"Fontanna Szczęśliwego Losu"

"Włochate serce czarodzieja"

"Czara Mara i jej gdaczący pieniek"

"Opowieść o trzech braciach"

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.

Moja historia Severusa Snape'a cz.7

Zawieszenie broni

Lorena zmierzała na śniadanie. Ze wszystkich stron nadchodzili zaspani jeszcze uczniowie. Kobieta weszła do Wielkiej Sali i ogarnęła ją wzrokiem. Spojrzała na stół nauczycielski. Nie było jeszcze wszystkich- to zdążyła dostrzec, ale nie przyglądała się, kogo nie ma. Mimowolnie szukała tylko jednej osoby. Tylko jego próbowała zobaczyć pośród tego wielkiego tłumu. Ale sama nie wiedziała, po co to robi. Nie miała ochoty na spotkanie z nim. Nie wiedziałaby, jak się ma zachować. Czy udać, że wczorajsze wydarzenie nie miało miejsca, czy coś powiedzieć? Tak... powiedzieć... Tylko co? Co miałaby powiedzieć?! Każde zdanie, jakie zdążyła wymyślić w tej chwili, było co najmniej głupie....

Rozglądała się tak jeszcze przez chwilę i z ulgą stwierdziła, że go nie ma! Podeszła do stołu i usiadła koło Hagrida.

- Dzień dobry!

- Ooo! Dzień dobry, pani psor! Cholibka, nie wim, jak to pani robi, ale odkąd panią poznałem, to ciągle się pani uśmiecha!

- To źle?- odpowiedziała roześmiana Lorena.

- Ależ skąd! Żaden nauczyciel Obrony Przed Czarną Magią nie zachęcił tak dzieciaków do nauki przedmiotu. A z tego, co wim, to lekcje pani psor wciąż zyskują coraz to większą... tą... no....

- Bez przesady z tymi komplementami! I nie kończ już. Skąd możesz wiedzieć, jaka jestem? Coś mi się zdaje, że piłeś wczoraj wieczorem....

- Już zdążyłem panią poznać. Wszyscy już panią psor poznali aż za dobrze. A chciałem powiedzieć, że pani lekcje zyskują... oj no... Nie mogę znaleźć odpowiedniego słowa... Chodziło mi o to, że... no...

- Eliksir Przypomnienia powinien tu pomóc- rozległ się zimny głos.- Powinienem mieć jeszcze buteleczkę.

Snape, który pojawił się niewiadomo skąd, usiadł po prawej stronie Loreny.

- Oo, Severusie! Nie dzięki- Hagrid zachichotał- to chyba po naszym wczorajszym wieczorku. Też byś tak dziś wyglądał, jakbyś chciał się ze mną napić.

- Właśnie dlatego nie chciałem.

Hagridowi, po ostatnich słowach Snape'a, wrócił chyba wczorajszy humor, bo zaczął śmiać się i opowiadać, jak to on wczoraj wracał do swojej chatki i Kieł go nie poznał. Ale ani Lorena, ani Snape go nie słuchali. Ona wpatrywała się w swój puchar, a on udawał, że zainteresowało go coś obok stołu Ślizgonów.

- ... i wyobraźcie sobie... hihihi... jak to wyglądało!!! Severusie, pamiętasz... hihihi... jak wystraszył się ciebie kiedyś taki mały... hahahaha... pirwszoroczniak? To wyglądało tak samo! Snape? Słucha mnie psor?

- Co?- Mistrz Eliksirów oderwał wzrok od stołu Ślizgonów.

- No wczoraj było tak samo! Wszystko musiałem powtarzać po trzy razy, bo psor po wyjściu od pani, pani psor, siedział nieobecny, jakby był myślami gdzie indziej.

Lorenie wyślizgnął się z ręki puchar. Przewrócił się i wylała się z niego woda. Snape momentalnie machnął dwa razy różdżką i puchar stał znów na swoim miejscu, a rozlana woda zniknęła. Swan spojrzała ukradkiem na Severusa. On patrzył w drugą stronę.

- Przepraszam, pójdę już przygotować się do dzisiejszych lekcji- powiedziała Lorena.

- Co? Pani psor proszę poczekać! Opowim o...

- Nie, naprawdę. Muszę już iść...

- Ach te kobity- westchnął Hagrid patrząc na odchodzącą Lorenę.- No a miałem powiedzieć o tym, jak poszliśmy później do... Ej! A psor gdzie?

Snape bez słowa zerwał się z krzesła i poszedł szybkim krokiem w stronę wyjścia. Zatrzymał się w drzwiach i rozejrzał. Z daleka dostrzegł na schodach czerwoną sukienkę profesor Swan. Poczekał aż kobieta wejdzie na górę. Kiedy skręciła w lewo na pierwszym piętrze, pobiegł za nią. Dogonił ją w pustym korytarzu. Złapał z tyłu za rękę i odwrócił.

- Aj! A, to ty. Ale puść mnie, bo to...

- Czy nie możesz być bardziej dyskretna?

- Co?

- Nie wiesz co?

- Nie! I co ci jest?! Uspokój sie!

- Upuszczony puchar- wysyczał jej w ucho Snape.

- A co to ma do rzeczy?!

- Czy naprawdę chcesz, żeby wszyscy domyślili się tego, co się wczoraj stało? Nie umiesz być bardziej dyskretna- Snape był zdenerwowany i zły.

- Wypadł mi. Ale... Nieobecny? Gdzieś indziej myślami?- odgryzła się wyrywając mu rękę z uścisku.- Kto tu jest niedyskretny?

- Posłuchaj....- warknął- To wczoraj, to... to...

- To co?

- To... Nie wiem, co się stało- wydusił w końcu z siebie, jakby z lekką odrazą. Widać było, że dużo go kosztowało mówienie o wczorajszym wieczorze.- Zapomnijmy o tym. Nie było tego.

- Dobrze. Myślę, że tak będzie najlepiej. A wiec... zawieszenie broni?- wyciągnęła do niego rękę, a on ją uścisnął.- To do widzenia, PROFESORZE Snape.

- Do widzenia, PANI PROFESOR.

- A, i jeszcze jedno. Czy mógłby mi pan pomóc uważyć eliksir Smutku? Potrzebny jest mi na lekcję. Bez żadnych podtekstów- dodała widząc jego dziwny wzrok.

- Ach, z wielką chęcią- odpowiedział przesadnie miłym tonem.- Kiedy tylko pani zechce...

***

Ponowna wizyta

Beznamiętnie cisnęła klucze od swojej klasy na małą, drewnianą szafeczkę nocną, a sama rzuciła się na stojące obok niej łóżko. Zatopiła się w gromadzie leżących na nim poduszek. Nie wiedziała, jak pozbyć się złości, która ją rozpierała. Żeby cofnąć czas o godzinę. Tylko godzinę. Jedną, małą, nic nieznaczącą w całym ogromie tygodni, miesięcy, lat- godzinę. Kilka głębokich wdechów i wydechów- na nic. W tym momencie nienawidziła samej siebie za swoją głupotę, za naruszenie, w pewnym sensie, swoich reguł, zasad, którymi kierowała się w całym swoim życiu. Jak mogła, po tej całej mowie Severusa o niedyskrecji, po jego podsumowaniu, żeby zapomnieć o tym nic-nie-znaczącym wydarzeniu, po jego wyrazie twarzy, na której malował się niesmak po tym nieistotnym epizodzie, jak mogła... Jak mogła poprosić go o pomoc?! To nie była wtedy ona! Nie można od tak, w jednej chwili wywrócić swojego życie do góry nogami! Co nią kierowało?

Lorena Swan jęknęła w jedną z poduszek.

Nigdy w życiu nie pomyślałaby, że kiedyś zrobiłaby coś takiego. Mało tego, wyśmiałaby każdą inną kobietę, która tak by się zachowała. Powiedziałaby, że nie ma szacunku do samej siebie. To było po prostu sprzeczne z nią samą! Jakby w jej ciele były dwie Loreny. Opanowana, wiedząca co robić i jak się zachowywać, mająca swoje zasady- tę Lorenę znała. A tu nagle, nie wiadomo skąd, pojawia się druga. Działająca pod wpływem chwili, emocji, uczuć i... serca? To było po prostu śmieszne! Nie ma innej, nie ma!

-Kobieto, jesteś żałosna!- prychnęła.

Tak, żal jej było samej siebie. Nie dość, że niecałą godzinę temu zrobiła coś, o co by się nawet nie podejrzewała, to jeszcze teraz wymyślała swoje teorie o jakichś dwóch Lorenach Swan żyjących w jednym ciele! To ona to zrobiła i nie było tu o czym rozmyślać. Nie chciała rozmyślać. Nie chciała myśleć. Chciała, choć na chwilę oderwać się od tego świata. Zamknęła oczy. Poczuła, że pokój się od niej oddala, że ona sama zapada się gdzieś głęboko w poduszki...

Nie był to spokojny sen. Milion obrazów przelatywało jej przed oczami. Każdy chciał być pierwszy. Jakby rzucono na nią zaklęcie Legilimens. Niektóre "urywki" zatrzymywały się na dłużej, ale zaraz ukazywało się coś innego...

Jakaś siedząca na fotelu blondynka przypatruje się kobiecie z długimi, czarnymi włosami chodzącej po pokoju i trzymającej na rękach małe dziecko...

Obraz się zmienia.

Jakiś brunet trzyma w ramionach śmiejącą się dziewczynę...

Kolejna scena.

Ta sama brunetka siedzi skulona na ziemi w białej, długiej sukni. Odwraca się i widać jej mokrą, zapłakaną twarz. Na białej sukni i rękach krew...

Następna scena.

Severus Snape odgarnia znów tej samej brunetce z policzka wilgotne włosy...

Następna.

Mężczyzna w czarnej, lekkiej, zwiewnej i nieprzeniknionej jak noc szacie pochyla się nad siedząca kobietą. Odgarnia jej z ramienia długie, czarne włosy i szepcze coś do ucha. W delikatnym blasku padającym od świec błyszczą jej ciemne, a jego małe, niczym szparki z czerwonymi źrenicami oczy...

Lorena obudziła się, jakby uderzona w twarz. Oddychała szybko, a po czole spływały jej kropelki potu. Dotknęła swojej sukienki- była cała mokra. Ukryła twarz w dłoniach. Nawet sen, który już wiele razy pomógł jej na chwilę zapomnieć, ukazywał jej najskrytsze pragnienia, pozwalał na chwilę wytchnienia, rozkoszy i oderwania się od wszystkiego, tym razem tylko pogorszył całą sprawę.

- No to się oderwałam od świata- prychnęła.

Wstała. Chciała iść po coś do picia, ale jeszcze wcześniej, mimowolnie zerknęła na szafeczkę stojącą koło łóżka. Nie było na niej kluczy. Wyciągnęła różdżkę i ustała w bezruchu... W jednej chwili, odwracając się na obcasie, machnęła różdżką w stronę jednego z kątów pokoju.

Pod jej stopami wylądowała jasnobrązowa różdżka ze starannie wykonaną, rzeźbioną rączką. Po jednym spojrzeniu na nią była w stanie powiedzieć, do kogo ona należy i kto złożył jej wizytę.

- Dlaczego?! I to do tego jeszcze dzisiaj!

- Powiedziałem, że wrócę- z cienia wyłonił się Lucjusz Malfoy zsuwając z głowy kaptur.

Miał na sobie czarną szatę podróżną. Była cała mokra. Na podłogę pokoju spadały kropelki wody. Jego niemalże białe włosy opadały mu na twarz sprawiając wrażenie jeszcze bledszej niż była w rzeczywistości.

- Jak miło znów cię widzieć... Po twojej minie wnioskuję, że cieszysz się z tego tak samo, jak ja...

Lorena spojrzała na niego zniesmaczona. Jej wzrok, z jego twarzy, powoli schodził coraz niżej, aż zatrzymał się na sporej już kałuży wody pod jego stopami.

- Pfff... Sprzątasz- odwróciła się, podeszła do stolika i nalała sobie Ognistej Whisky.

- Nie żartuj... Od czego są skrzaty?

- Żaden skrzat nie będzie po tobie sprzątał! I to tym bardziej w moim pokoju!

- Oj, po co te nerwy? Nie poczęstujesz mnie?- wskazał głową na szklankę, którą trzymała w ręku.

- Nie.

- Haha! Taką Lorenę pamiętam! Miła jak zawsze. Pewnie stęskniłaś się za swoim dawnym życiem, co?

- Ni...Tak!- dziewczyna zmieniła zdanie w pół słowa.

- Co? To jakaś nowość...Czyli chcesz powiedzieć, że ze mną wrócisz?- Malfoy wyglądał na nieprzekonanego. To, co usłyszał, było ostatnią rzeczą, której by się spodziewał.

- Taak... Ale nie będę ci tłumaczyć powodu zmiany mojej decyzji...

- Eee... Yyyy... Ale przecież...

- Coś ci się nie podoba?!

- Nie. Wręcz przeciwnie... Jestem zaskoczony!

- No nie ukrywasz tego! Powiedz mi jedną rzecz...

- Jaką?

- Dlaczego to akurat ciebie Czarny Pan wysłał, abyś mnie odnalazł?

- Mnie? Haha! Lorenko, Lorenko... Żeby TYLKO mnie. Wszyscy... WSZYSCY śmierciożercy mieli to samo zadanie- odnaleźć i za wszelką cenę przyprowadzić z powrotem Ane Maríe Lorenę Swan. I jeszcze jeden, chyba najważniejszy rozkaz, który nie mógł być naruszony. Włos z głowy spaść jej nie mógł... Ooo- Lucjusz wzdrygnął się, jakby przypomniał sobie coś okropnego.- Nie ma chyba takiego głupca, który by do tego się nie zastosował... No, ale nieważne... Wszyscy szukali. Szukali i nikt cię znaleźć nie mógł. Jakbyś się zapadła pod ziemię. Niektórzy stracili już całą nadzieję i mówili, że zginęłaś. Ale to nie mogła być prawda...- uśmiechnął się pod nosem.- Nie ty. Czarny Pan był coraz bardziej wściekły. Nawet sobie nie wyobrażasz... Mendley przyniósł mu raz nieprawdziwą informację, o twoim niby to przebywaniu w pewnym mugolskim domu. Mistrz sam osobiście się tam udał i nikogo nie zastał. Mendley zginął 15 minut później...

- Co?

- Tak. Kobieto, ty nie wiesz, do czego on był zdolny! I nadal jest, bo nie wie, że cię odnalazłem. Tak więc pomyśl tylko, jak mnie za to wynagrodzi- spojrzenie Malfoya skierowało się gdzieś w przestrzeń. W jego oczach zaczęły błyszczeć iskierki.- Odzyskam swoją dawną pozycję, Pan będzie mnie uważał za jednego ze swoich najbardziej oddanych ludzi... Taaak... Nagroda będzie wielka... A to wszystko dzięki Draco. Jak to dobrze mieć syna w Hogwarcie...

- Więc szukałeś mnie tylko po to?- prychnęła Lorena.- Po tą twoją NAGRODĘ?

- Każdy marzył o tym, aby być tym, który cię odnajdzie!

- Będę musiała Mu o tym wspomnieć... I nie wiem, czy wtedy też będziesz tym najbardziej oddamym...

- Nie zrobiłabyś tego...

- A założyłbyś się?

Malfoy był całkowicie zbity z tropu... I, jakby trochę... przestraszony?

- Pff! Wszystkiego bym się wyparł.

- O taak... Nie bądź śmieszny. Czarny Pan jest mistrzem legilimencji! Zapomniałeś? Bez najmniejszego wysiłku włamałby się do twojego umysłu. A po upewnieniu się w tym, co usłyszałby ode mnie, na pewno zadowolony by nie był...

- Oj przestań sobie żartować!

- Ja nie żartuję. Więc uważaj...

- Dobra, skończmy już ten temat- powiedział trochę za bardzo nerwowo Lucjusz. Starał się robić dobrą minę do złej gry, ale nie za bardzo mu to wychodziło. Po jaką cholerę wyleciał z tą nagrodą?! Pan nie byłby zadowolony, gdyby się dowiedział, że znalazł kobietę tylko po to, żeby się wkupić w jego łaski, a nie z czystej lojalności...- Chodźmy już. Robi się późno.

- Co? Żartujesz? Nigdzie nie idę!

- Ale... Przecież powiedziałaś, że wrócisz!

- Tak, ale co ty myślałeś? Że od tak, po prostu tu wszystko zostawię?

- A co tu zostawiać?

- Nie, mój drogi. Najpierw muszę zakończyć wszystko, co zaczęłam w Hogwarcie. Chociażby taki banał, jak zrezygnowanie z dalszej pracy tutaj.

- Nie bądź śmieszna! Może jeszcze będziesz składać wymówienie?- zakpił.

- Tak! Żebyś wiedział! Zakończę to tak, jak trzeba. Choć to nie jedyna rzecz... Jestem tu już trochę czasu i zdążyłam zaangażować się w parę spraw...

- Ile ci trzeba czasu? Dzień? Dwa?

- Nie wiem! Skąd mam to wiedzieć? Jak wszystko zakończę, dam ci znać.

- Chcesz mnie wyrolować? Nie ze mną takie sztuczki!

- Wrócę, bo... bo chcę to zrobić. To tutaj, to nie jest moje życie. Ja tu nie pasuję. Ale chcę wszystko zakończyć tak, jak należy. Zgodnie z samą sobą, z moimi zasadami...

Zapadła cisza. Te sława chyba zrobiły wrażenie na Malfoyu, bo patrzył się na nią z poważnym wyrazem twarzy i z pewnym szacunkiem.

- A więc dobrze. Wierzę ci. Zrób co masz zrobić jak najszybciej i daj mi znać. Przybędę jak najszybciej.

- Zgoda. Ale naprawdę nie mogę ci powiedzieć, ile mi to zajmie...

- Czekaliśmy już kilka miesięcy, poczekamy jeszcze kilka dni...

- Dobrze, idź już. Tylko uważaj, żeby cię nikt nie zobaczył.

- Część mała!- puścił do niej oko i skierował się w stronę drzwi. Teraz był wyraźnie z siebie zadowolony.

***

A więc... To ostatnia cześć "Mojej historii Severusa Snape'a", która ukazała się na tej stronie... Dzięki wszystkim, którzy chciali ją przeczytać i wyrazić swoją opinię na jej temat. Nie wiedziałam wcześniej o tym, że tutaj ff może miec najwyżej 7 części i każdy użytkownik może napisać tylko jeden ff... Napisał mi o tym jakiś administrator przy publikacji 6 części... Gdybym wiedziała najprawdopodobniej żaden rozdział by się na harry-potter.net nie ukazał...
Tak jak widzicie jest jakiś ciąg dalszy:] Jeśli ktoś byłby nim zainteresowany zapraszam na mojego bloga z tym właśnie ff. Adres: www.erica-nena.blog.onet.pl
Pozdro
erica_nena
Moja historia Severusa Snape'a cz.7
erica_nena 15/12/2007 15:43
Czytano 1835 razy
Liczba komentarzy - 29
Goszka dnia 15/12/2007 17:38
Świetny , czytałam wszystkie poprzednie części i bardzo mi się podobają , ale ta jest naprawdę cudnasmiley
Daję Wybitny i zaglądam na twoją stronęsmiley

EDIT by EthacridiniLactas: Przepraszam, ze w komencie usera, ale ta inormacja powinna znajdowac sie zaraz pod artykulem.
Kazdy komentarz typu:
- fajny daje W/P/N itd.
- fajny chce jeszcze
- gniot nie podoba mi sie
- zawierajacy spojler
- skladajacy sie z samych emot
- jakikolwiek inny, majacy na celu tylko zdobycie punktow
- spam, flood itp.
zostanie niezwlocznie usuniety, a autor takowego dostanie ostrzezenie.
klaudusiaaa dnia 15/12/2007 22:56
Noo dziewczyno, ja nie musiałam czytać, bo na Twoim blogu jest części o wiele więcej, więc tam kontynuuję lekturę smiley A ja wiem co będzie dalej, a ja wiem, o yeah, o yeah^^ Daję W oczywiście^^

EDIT by kilstrit: Może słyszałaś o opcji edytowania komentarzy. Staraj się z niej korzystać tak często jak to możliwe, zamiast pisać jednego posta pod drugim.

Oj....zapomniałam czegoś napisać w poprzednim komentarzu, to piszę w tym, więc nie traktujcie tego jak spama^^ A więc, mam do Ciebie żal i focha na Ciebie, ponieważ nie dodajesz następnej części na swoim blogu...Więc proooooszę postaraj się jakoś tak szybciutko dodać nowy rozdział. Z góry dzięki ;*
Mischaa dnia 16/12/2007 19:15
Ostatnia część?! Och.! Przynajmniej będą się dalsze części na blogu pojawiać.! Uff.! xD
A art bardzo, bardzo fajny. Już sie następnej części doczekać nie moge.!
lana dnia 17/12/2007 15:21
ojej....
oczywiscie opowiadanie SUPER
kiedy na twoim smiley blogu kolejny "odcinek" ? smiley :*

EDIT by kilstrit: Komentarze powinny coś wnośić, nie powinno też pisać się tzw. "pokemoniastym" pismem. Zostałaś upomniana, jeśli sytuacja się powtórzy, będzie warn.
PS. Co za tupet! Tuż pod moim ostrzeżeniem pojawia się taki post, jaki został opisany jako niedozwolony!


Luna12 dnia 18/12/2007 20:43
Szkoda, że to już koniec.. na szczęście na tej stroncesmiley Nic dodać, nic ująć, wypowiadałam się już wcześniej w samych superlatywach. Naprawdę masz talent. I oczywiście W
MalaMi dnia 19/12/2007 20:50
Szkoda, że tak szybko skonczyłam czytać, bo ta historia SEVERUSA SNAPE'A (umarłam na widok tak napisanego nazwiska Seva, udało mi się zmartwychstać, ale jestem zua, to nie było przyjemne xDD) była super, czekam na dalsze części smiley

Użytkowników prosi się używanie polskich znaków i nie robienie błędów w nazwiskach postaci! szczególnie w nazwisku biednego Severusa!
Edit by Aev


Ana14 dnia 20/12/2007 11:07
Szkoda, że to już koniec, tylko w tym ff Snap'e okazał, że potrafi kochać. Mam nadzieję żenapiszesz jeszcze jakieś artykuły, bo masz talent do tego. Napewno odwiedzę twój blog!! pozdro

Snape przez dwa "n", zgroza!
Edit by Aev
Alohomora dnia 20/12/2007 15:18
Te historie były świetne. Przeczytałam za jednym razem wszystkie części. Snape z zupełnie innej strony to coś ciekawego.smiley
krokusik dnia 22/12/2007 09:25
mi się podoba i ciekawi mnie czy nadal będziesz pisać następne odcinki czy już skończysz smileysmiley daję W
ClumsyDevil dnia 22/12/2007 13:40
Kurcze!!! To jest super... Nie czytałam poprzednich części ale bardzo bym chciała.... Mogłabyś mi napisac jakiego masz bloga?? DZiekuję z góry
panna-granger dnia 31/12/2007 19:49
W, W i tylko W! smiley myślałam że dzisiaj będe musiała zdjąć sweter- tak by było gorąco, ale sie zawiodłam. może za bardzo lubię takie sceny namiętności chyba napewo wpadne na bloga! smiley
martyskaknyp dnia 31/12/2007 21:51
Suuuper, szkoda ze to już koniec na tej stronce, a tak swoja droga to adminy mogliby dozwolić do max.10 części... Art suuuper smiley
Lucio dnia 24/01/2008 15:08
Ta część już trochę bardziej mi podchodzi ale za dużo było w niej dialogów. Trochę byłem zaskoczony tym nagłym zakończeniem ff, ale cóż poradzić. Jeśli będę miał czas i jeżeli pojawią się kolejne części an twoim blogu to wejdę i je przeczytam. [po]
agunia15 dnia 25/01/2008 16:33
Genialne tylko szkoda że nie możesz tu zamieścić kolejnych części. Jednak chociaż na twoim blogu będę mogła dowiedzieć jakie są dalsze losy Loreny i Snape (jedynie to mnie pociesza smiley ). Daje of course W.
katies_one dnia 16/02/2008 18:44
Szkoda, że to już ostatnia częśćsmiley Bardzo wciągające opowiadanie, wiele wątków, poprawny język, mało błędów, głównie językowych. Poza tym pracę oceniam na W, ponieważ czytanie jej sprawiło mi dużą przyjemność, tak jak poprzednich sześciu częścismiley
Klaudia@Harry Potter dnia 21/02/2008 19:01
Świetne to napewno przeczytam na blogu!!!
Zuza Konieczna dnia 06/03/2008 20:09
Szkoda i to wielka,że tutaj już Twojego opowiadanka nie przeczytam...Więc będzie to ostatnie W,a potem mam zamiar zobaczyć dalsze jego części na Twoim blogu.
Lunia678 dnia 02/04/2008 15:02
Napewno wejdę na twój blog!! Ale szkoda, że nie rozwinełaś tego troszkę... bo ja już nie wiem czy łorena jest po stronie Dumbledora czy Voldemorta!!Może jest podwójnym agentem??
Daję W
paulincia_-_199 dnia 22/07/2008 14:18
Fajnę daję W !
paulincia_-_199 dnia 22/07/2008 14:18
Fajnę daję W !
paulincia_-_199 dnia 22/07/2008 14:18
Fajnę daję W !
paulincia_-_199 dnia 22/07/2008 14:20
Fajnę daję W !
paulincia_-_199 dnia 22/07/2008 14:21
Fajnę daję W !
kenobi23 dnia 03/08/2008 16:44
Coza spamerka.

A jeżeli chodzi o artykuł jest fajny czytałem poprzednie i wszystki mi sie podobały było trochę błędów ale to takie drobnostki, smiley Pozdrawiam
Flear dnia 05/08/2008 19:34
Po tym to już gorsze może być tylko szczęśliwe zakonczenie, w którym Snape i Swan są razem.
Przepraszam, że tak pisze. To wszystko z powodu, że ja uwielbiam tego mrocznego Snape.
Art jest fajny, wciągnął mnie twój styl pisania, napewno zajże na blog.smiley
Flear dnia 05/08/2008 19:43
Po tym to już gorsze może być tylko szczęśliwe zakonczenie, w którym Snape i Swan są razem.
Przepraszam, że tak pisze. To wszystko z powodu, że ja uwielbiam tego mrocznego Snape.
Art jest fajny, wciągnął mnie twój styl pisania, napewno zajże na blog.smiley
narcyza1117 dnia 15/11/2008 14:30
Fajne szkoda że to już koniecsmileysmileysmiley
dadziull dnia 01/12/2008 17:27
Czytalam wszystkie czesci i przyznam szczerze ze wszystkie sa boooskie. Na twoim blogu oczywiscie bylam i jestem strasznie ciekawa jak to sie wszystko potoczy. I ta nowa nieznana strona Snape'a, mialas swietny pomysl! Gratkismiley
kajolka dnia 14/12/2008 15:49
Każdy ma dwie strony, Snape także...smiley Szkoda że to już koniecsmiley Postawię W , naprawdę zasłużenie.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. -
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Wybitny Wybitny 94% [16 Głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 6% [1 Głos]
Zadowalający Zadowalający 0% [Żadnych głosów]
Nędzny Nędzny 0% [Żadnych głosów]
Okropny Okropny 0% [Żadnych głosów]
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Fler12
(Skrzat Domowy)
08/01/2009 21:49
co robicie?

Syriusz Potter Black
(Mugol)
08/01/2009 21:20
siema

E-Vaire
(Ruthless Vampire)
08/01/2009 21:12
Emjot, albo nie dotarl albo zostal odrzucony ;p Ale jesli to drugie to powinienes otrzymac pw ^.-

E-Vaire
(Ruthless Vampire)
08/01/2009 21:08
Coz, chyba nie bezpodstawnie ci komentarze usunieto, nawet w ostatnich 10-ciu widac tekst: "Superr"

Rogogon Wengierski
(Spamer)
08/01/2009 21:00
Ja jak jeszcze tu wchodzilem mialem jakies 2000 postow i teraz jestem spamerem wiec sie nie dziwxD

Fler12
(Skrzat Domowy)
08/01/2009 20:53
czesc

Emjot
(Prefekt Naczelny)
08/01/2009 20:52
E-Vaire, mam pytanie. Czy moj art dotarl do was??


Archiwum
     
 

Copyright © 2006-2007 www.Harry-Potter.net.pl
Powered by PHP-Fusion, kasha theme by: sonar

Harry Potter - gra MMORPG
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter