- Dziękuję- odpowiedziała Lorena i usiadła na krześle, które odsunął jej Snape.
Hagrid od razu zaczął rozmowę.
- I jak pirsze wrażenie? Ten Dumbledore to naprawdę równy gość- wziął ze stołu sok dyniowy.- Może troszkę soczku?
- Och, bardzo chętnie, dziękuję, profesorze... Snape, tak?- zapytała dziewczyna stawiając na stole napełniony już puchar.
- Ach nie, nie! Ja jestem Rubeus Hagrid (mów mi Hagrid), strażnik kluczy i gajowy w Hogwarcie- powiedział wyciągając swoją wielką dłoń i serdecznie ściskając rękę profesor Swan.- Profesor Snape siedzi tutaj...
- Doprawdy, jest pani pierwszą osobą, która mnie z kimś pomyliła- wtrącił się do rozmowy Snape.- Ale zapewne pierwszą i pewnie ostatnią...
- A co, jest pan aż tak znany?
- W pewnym sensie...
Usta Snape'a wykrzywił drwiący uśmiech. Chciał coś jeszcze powiedzieć, ale w tej samej chwili Dumbledore ogłosił koniec uczty i poprosił nauczycieli o dopilnowanie, by wszyscy uczniowie trafili do swoich dormitoriów.
Lorena przez chwilę nie wiedziała, gdzie ma się udać. Poczuła delikatne muśnięcie płaszcza profesora eliksirów. Postanowiła pójść tam, gdzie on.
Snape schodził szybko po kamiennych schodach. Jego szata powiewała niczym skrzydła czarnego nietoperza. Lorena przyśpieszyła kroku. Rozejrzała się dookoła. Byli sami w zimnym i ciemnym korytarzu. Sama nie wiedziała, co tu robi.
- Profesorze...
Snape zatrzymał się tak gwałtownie, jakby go poraziło.
- Co pani tutaj robi?
- Ja... Sama nie wiem- odpowiedziała szczerze Lorena.- Nie wiedziałam, dokąd mam się udać i poczułam, jak pan koło mnie przeszedł i...
Nagle urwała. Po co mu się tłumaczy? Przecież nic nie zrobiła, a poza tym, to obcy człowiek.
Snape za to poczuł coś dziwnego, "Poczułam, jak pan koło mnie przeszedł"???!!!
- Może wie pan, gdzie jest mój gabinet?
- Tak- odpowiedział Severus odzyskując swój dawny wyraz twarzy.- Na końcu korytarza, piętro wyżej.
- Dziękuję bardzo. Dobranoc i... przepraszam.
Snape stał w bezruchu jeszcze kilka minut. Najpierw odprowadził dziewczynę wzrokiem do końca schodów, a później wpatrywał się w miejsce, w którym zniknęła...
***
Profesor Swan szybko została zaakceptowana i polubiona przez uczniów. Chłopcy szaleli ze jej urodą i charakterystycznym głosem, dziewczyny przekonała w końcu wielka sympatia, jaka emitowała od nauczycielki. OPCM stała się najbardziej lubianym przedmiotem w szkole. Profesor z jednej strony była miła, a z drugiej, kiedy przechodziła korytarzem, głowę miała uniesiona wysoko- jakby uważała innych za gorszych od siebie. Ale chyba to tak do niej przyciągało. Wielu uczniów coraz bardziej traktowało ją prawie jak koleżankę. Ale pewnego razu Fred z Georgem przesadzili...
Była lekcja OPCM. Profesor Swan siedziała za biurkiem i przeglądała swoje notatki. Ciszę przerwał Fred:
- Lorenko...
- CO powiedziałeś?- Lorena podniosła na niego wzrok.
- ... co byś powiedziała na wypad do Hogsmade?- dokończył zdanie brata George.- Tylko ty i my, w tę...
- Słucham?!
- Tylko ty i my, w tę so...
- MILCZ! WSTAŃ! OBAJ WSTAŃCIE!- krzyknęła Lorena podnosząc się z krzesła.- KIM JA DLA WAS JESTEM?
- Ale pani pro...
- ZAMKNIJ SIĘ!- szybkim krokiem podeszła do Freda.- ZA KOGO SIĘ UWAŻASZ?
PLASK!- spoliczkowała go. Podeszła do George'a- A TY?
PLASK!- policzek.
- ZA KOGO?! JESTEM WASZĄ KOLEŻANKĄ? CO?
Cała klasa zamarła. Bliźniacy stali ze spuszczonymi głowami i czerwonymi śladami na policzkach. Profesor podeszła do biurka, otworzyła swój notes i cos zapisała.
- Gryfindor traci...- spojrzała przez okno na wielką klepsydrę z diamencikami, na której było napisane GRYFONI: 150 punktów- ... 75 punktów za bezczelność jednego i 75 punktów za drugiego...
Wszyscy Gryfoni zebrani w klasie ze strachem spojrzeli na klepsydrę. Liczba diamencików zaczęła się gwałtownie zmniejszać az w końcu zniknął ostatni szkarłatny kamyk. Klepsydra Gryffindoru była pusta...
- Ale pani profesor, to nasze wszystkie...
- POWIEDZIAŁAM! Ale to nie wszystko. Macie u mnie dwutygodniowy szlaban. Jakby coś się zmieniło na pewno was poinformuję. Dziękuje wszystkim za lekcję. Choć trochę nam dziś nie wyszła...
***
Szła pustym korytarzem. Ale bezczelni- myślała- pożałują. Niech ja tylko cos wymyślę...
Na nieszczęście dla bliźniaków w korytarzu pojawił się Malfoy.
- Eee... Draco? Masz chwilkę?
- Oczywiście. Czego sobie pani zyczy?- zapytał Malfoy miłym głosem, którego używał tylko przy rozmowie z profesor OPCM.
- Bo widzisz, jestem tu dopiero kilka tygodni i jeszcze niebardzo się we wszystkim orjentuję. Powiedz mi, kto w tej szkole daje najgorsze szlabany?
- To zależy dle kogo ma być ten szlaban...
- Np dla Gryfona.
- Nauczyciele najczęściej ida do profesor McGonagall. Ale Gryfoni najbardziej nienawidzą szlabanów u profesora Snape'a- powiedział draco z satyswakcją.- A jeśli chodzi o Weasleyów, bo to oni najczęściej z Potterem zarabiają te szlabany, to po napisaniu do ich matki będą mieli w domu piekło.
- Och dziękuję. Bardzo mi pomogłeś.
- Nie ma za co. Zawsze do usług!
Lorena zamiast pójść do Wielkiej Sali na kolację, skręciła w lewo i udała się do gabinetu Snape'a. Profesor Snape... Kto by pomyślał? Nigdy bym nie wpadła na to, że to JEGO szlabanów tak nie lubią...
PUK! PUK! PUK!
- Proszę- warknął Snape.
- Nie preszkadzam?- zapytała Lorena zamykając za sobą drzwi.
- Nie. W czym mogę pomóc?- na jej widok głos Snape'a od razu się zmienił, a on sam nie mógł nic na to poradzić. Nie stał się on milszy, bo Snape nie umiał być milszy, stał się tylko inny.
- Przyszłam po pomoc do mistrza...
- Mistrza?
- Tak- zaśmiała sie Lorena i opowiedziała mu całe zdarzenie.
- Weasleyowie zawsze byli bezczelni, ale teraz osiągnęli chyba szczyt! Chętnie przejmę jeden tydzień ich szlabanu. mam ostatnio duże zaległości w... no... nieważne.
- Ach, wiedziałam, że będę mogła na pana liczyć- powiedziałą z uśmiechem. I widząc jego prawie niedostrzegalny uśmiech dodała- idziemy na kolację?
- Tak.
***
Jak Snape powiedział, tak też się stało. Z przyjemnością dał bliźniakom najgorsze zajęcia, jakie tylko mógł zaoferować uczniom. Lorena napisała do ich matki, że nie szanują nauczycielki i ośmielili się zwracać się do niej, jak do kolezanki i na "ty". Bliźniacy, po awanturze, jaką zrobiła im pani Weasley, nie odzywali się do nikogo przez dwa dni. Profesor McGonagall także dała im od siebie wykład i trzydniowy szlaban. Chłopcy nie chciali też nikomu zdradzić, co robią podczas szlabanów u Snape'a i Swan...
To jest zarazem 2 i 3 rozdział. Na moim blogu są one rozdzielone. No i co o tym myślicie? Dla mnie kolejne są lepsze:D Ale sami niedługo zdecydujecie... Pozdro:*
erica_nena
kobieta Fredadnia 09/10/2007 19:45 Świetne! Ale, zauwazylam drobna pomylke... Fred nie moglby kogos podrywac, przeciez jest w zwiazku ze mna do George'a to barsziej podobne i tylko do niego pisz dalej czlowieku!!!
fan Lupinadnia 10/10/2007 18:53 mnie troche zdziwiło że Lorena zobaczyla klepsydre ZA OKNEM. o ile pamiętam klepsydry są w Holu
Fanfick bardzo mi się podoba. Czekam na następną część
kasiaczarnadnia 12/10/2007 17:13 spoko ale moglbys w nastepnych czesciach rozwinac jaki szlaban dostali blizniacy i dlaczego sie tego wstydzili wymysl cos kapitalnego
ewav3dnia 15/10/2007 16:17 o matko ... rzadko kiedy czyta sie takie art. bardzo mi sie podobało ! daje W
erica_nenadnia 16/10/2007 20:14 do kasiaczarna:
nie mówię, że nie umieszczę czegoś takiego kiedys w którymś z rodziałów, ale na pewno nie w najbliższych. 11 jest już napisanych i opublikowanych na blogu, wiec nie bede ich zmieniala. Zarys calej historii SS/LS jest juz ulozony i napisany nawet w punktach tylko ze za kazdym razem gdy tam zagladam to cos dodaje albo zabieram... Mozliwe, ze gdzieś wsadzę ten wątek, ale na razie nie wiem gdzie i kiedy to będzie Na pewno nie w najbliższych rozdziałach. I myślę, że na harry-potter.net wyśle jakies 9-10 rozdziałow. Zarejestrowani są tu "młodsi" użytkownicy... a dalej chyba nie musze pisac
Ana14dnia 17/10/2007 10:19 To jest po prostu bomba!!!!!!!!! Dawno nie czytałam tak dobrego artu. Ten jest humorystyczny, jednak kryje w sobie tajemnicę. Bardzo mi sie podoba. Dam oczywiście "W"
sam-wiesz-ktodnia 17/10/2007 15:41 ja już przeczytałam 11 rozdziałówna blogu. szczególnie fajny jest 10 rozdz.
anetka245dnia 17/10/2007 16:30 jakbyś mogła, to napisz jaki ma adres ten twój blog, może warto przeczytać, zwłaszcza że nie czytałam rozdziału 1. ok?
krokusikdnia 04/11/2007 16:10 acha już kumam bo myślałam ze niema 3 a tu w 2 jest ja daje W moje oczy już mnie bolą od czytania
Czarna21dnia 05/11/2007 17:06 Może być ale nie myśle że są one leprze od pierwszej części.
Daje zadowalający
Luciodnia 06/11/2007 22:12 pierwsza część chyba wydawała mi się trochę lepsza, ale może tylko mi się wydawało.
[z]
Fleurettadnia 08/11/2007 13:51 heheh fajne podaj mi adres swojego bloga jeśli możesz pozdro
Ginny150dnia 16/11/2007 18:26 Hmm, ze niby zakochany Snape ?
Brzmi ciekawie Daje W
B_A_S_I_A_Xdnia 16/11/2007 20:50 Troszke żygac mi sie chce kiedy czytam o tym że Snape prawdopodobnie sie zakochał... No ale cóż.... A ogólnie mi sie podobało!
Demondnia 18/11/2007 11:53 Pierwszy mi się bardziej podobał... Ten nie jest zły... Zapewne chodziło Ci o pokazanie, że Lorena jest podobna do Snape'a, ale z tym policzkiem trochę przesadziłaś... Ale tak to ok. Przeczytam kolejne części... Pozdrawiam i daje PO
klaudusiaaadnia 11/12/2007 20:14 Arcik fajniutki, jak i wszystkie inne. Dla mnie dalsze części też są lepsze xD Dlatego tu daję PO, ale dalej spodziewaj się samych W ;]
panna-grangerdnia 31/12/2007 18:46 ide czytać następne części jak zwylke cool
martyskaknypdnia 31/12/2007 19:44 Super, bardzo mi się podoba, fajny pomysł i nie mogę się doczekać żeby przeczytać dalsze części
Alohomoradnia 02/01/2008 21:22 Nie pasuje mi ten jej nagły wybuch. Nie sprawiała wrażenia takiej sztywniary. Nie twierdzę, że już ma flirtować z uczniami ale to było przegięcie. Poza tym są błędy jednak to aż tak nie przeszkadza. Może później będzie lepiej?
agunia15dnia 24/01/2008 19:26 Genialne. Idzie ci coraz lepiej!!! Mam nadzieje że kolejne części są równie dobre a nawet lepsze!! Daje W.
katies_onednia 13/02/2008 12:27 Znakomity artykuł! Czyta się go jeszcze lepiej niż poprzedni Zdziwiły mnie te klepsydry "za oknem", ale poza tym jest super Ciekawe, co Snape wymyślił dla bliźniaków
PS. Daję W, oczywiscie
Zuza Koniecznadnia 23/02/2008 18:17 Super!!!ten art zrobiłna mni piorunujące wrażenie.Naprawdę bomba.Pisz dalej.
Daję W ( znowu ) .
immortaldnia 29/02/2008 17:44 narazie doczytałem do tego jak Snape sie głowi "co ? poczułaj jak przechodzę? "
Chyba Snape musi zmienić nawyki. Jak mówiła Apocalypso Malfoy higiena nie jest zabroniona XD
Alectodnia 04/03/2008 15:40 Świetne! W porzednim arcie było więcej błędów, a tu nie ma wcale (przynajmniej ja ich nie zauważyłam^^). Wtedy było PO, a teraz daję W.
bernadetta144dnia 05/03/2008 10:40 och, superowe jak dla mnie, akcja się rozkręca, daję W
Lunia678dnia 30/03/2008 12:08 Super jak zawsze...ale chyba nauczycielka nie dała by uczniowi z liścia??!! Wiem zachowali się okropnie i całkowicie się zgadzam z Lorenom bo ja też bym im dała z plaskacza no ale to troche nie wstylu Hogwartu
Aler pomiając to to bardzo fajne
Snape czyżby był zauroczony Lorenom??
Daję W .
Aga_Blackdnia 25/04/2008 20:41 Świetne Masz talent w pisaniu. Kilka drobnuch błędów zauważyłam.
Daję PO ;]
szyszkajoadnia 24/07/2008 11:34 Naprawdę świetny..
Oczywiście daję W.
kenobi23dnia 03/08/2008 15:35 Bardzo fajny artykuł. Najfajniesze bylo jak Fred i George sie odezwali ;p
Fleardnia 05/08/2008 17:55 Boskie! Podoba mi się, że piszesz podobnie do Rowling a jednocześnie stawiasz Severusa w innym świetle (choc ja wolę starego Snape, tego nieprzenikalnie tajemniczego)
HermionaGranger12dnia 31/12/2008 13:17 Super tak samo fajne jak pierwsza daję W bo nie zauważyłam żadnych rażących błędów
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. -
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter