Moja recenzja Harry'ego Pottera i Księcia Półkrwi - Filmy

Harry Potter

Ostatnie Artykuły
Nawigacja
Ankieta
Co sądzisz o filmie "Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część II"?

Zdecydowanie najlepszy z serii!

Nie potrafię wybrać pomiędzy I a II częścią, film funkcjonuje najlepiej jako całość

Dobry, ale nie jest to moja ulubiona część

Spodziewałem/am się czegoś innego, zawiodłem/am się

Okropny!

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.

nwcentral.org

Moja recenzja Harry'ego Pottera i Księcia Półkrwi

Nie wiem właściwie czy zostanie to zaakceptowane, gdyż mieliśmy już do czynienia z wieloma recenzjami "Harry'ego Pottera i Księcia Półkrwi". Nie mniej jednak postanowiłam to wysłać, aby przedstawić wam swój pogląd oraz, żeby ci, którzy nie oglądali wiedzieli, co myśli o tym taki zwykły śmiertelnik jak ja.

Po przeczytaniu szóstej części przygód Pottera wiele godzin spędziłam na zastanawianiu się, jak zekranizują tę powieść. Nie oszukujmy się - przerobienie prawie siedmiuset stron powieści na film nie należy to łatwych, tym bardziej, że nie obfituje ona w akcję, a większą część zajmują konwersacje i wędrówki do myślodsiewni.

W końcu w Internecie pojawiły się zwiastuny, a do mnie dotarło - tanie romansidło. Kiedy przeczytałam o Ginny zawiązującej sznurówki Harry'emu stwierdziłam: "Nie, to ja do kina nie idę".

Poszłam. Czy żałuję? Nie. Czy jestem zachwycona? Też nie. Czy jestem rozczarowana? Kilkoma wątkami, ale po odwiedzeniu Multikina nie poszłam do KFC nawtykać się longerów, więc również nie było najgorzej.

Sam film zaczyna się od ataku na mugoli. To był dobry pomysł reżysera. W tej scenie roi się od efektów specjalnych, a ucieczka ludzi z mostu przypominała trochę "Wojnę Światów". To był ten plus, który kazał mi odstawić popcorn.

Film zaczyna się rozkręcać i...nie ma się nad czym zachwycać. Wiele momentów jest naprawdę zabawnych, możemy do tego zaliczyć sprawdziany, związek Rona i Lavender (Ma Lav zachowywała się jak psychopatka), zadurzenie eliksirem miłosnym, pogrzeb Aragoga, gdzie Harry sprawiał wrażenie (tutaj przepraszam za wyrażenie) człowieka, który tańczył wokół ogniska z marihuaną i przede wszystkim, przyjęcie Slughorna. Jednak "Harry Potter" nie jest komedią, dlatego dalej recenzując scenariusz trzeba napisać o tym, czego zabrakło. Po pierwsze muszę rozczarować tych, którzy liczyli na poryw namiętności ze strony Ginny i Harry'ego. Jeśli ktoś sądzi, że pocałunek Cho był do chrzanu to cóż - radzę zobaczyć "HP6". Dla większości ludzi Ginewra kojarzyła się z dziewczyną pogodną, wesołą, z nutka arogancji, ale również odważną. Miała być tym oderwaniem głównego bohatera od życia wśród czarnej magii. Tutaj następuje tak zwany "zonk". W filmie dziewczyna zjawia się zawsze wtedy, gdy Harry ma kłopoty. Nie powinnam pisać, że scena, w której zawiązuje mu buty wyglądała równie żałośnie jak brzmi - zamknęłam oczy, żeby nie załamać się psychicznie. Jak przedstawiał się ten wielokrotnie wspominany pocałunek w Pokoju Życzeń? Ano cóż, przybliżona twarz głównego bohatera, zamknięte oczy, klimat jaki trzeba. Zbliża się Ruda, krótkie muśnięcie wargami (kilkosekundowe) i Ginny odbiega jak ptaszyna. Widocznie nie stać ich było na więcej. Możemy tylko czekać na część siódmą, bo tam "rozmowę" w pokoju Ginny Rowling opisała jak typowa autorka romansów. Nawet Yates nie będzie w stanie tego zepsuć...Chyba, że to pominie. Wiem, że wielu wszystkich was się nie zgodzi, ale nie podobała mi się kreacja postaci Bellatrx Lestrange. Zawsze wyobrażałam ją sobie jako sobowtór Syriusza tylko po złej stronie. Być może była fanatyczką, ale Helena tak bardzo skupiła się na graniu psychopatki, że zapomniała o "klasie" prezentowanej przez wszystkich przedstawicieli starych rodów czarodziei.
Przez wszystkich wyczekiwana śmierć Dumbledore'a. Wielu powie, że była beznadziejna. Ja się z tym nie zgadzam. Fakt, była krótka, ale czy Albus w książce umierał długo? Poza tym, porównując to ze śmiercią Syriusza w Zakonie Feniksa to Dumbledore kończył żywot jak Roland. Faktycznie pominęli pogrzeb, ale nie ubolewałam na tym, reżyser powinien, bo ta ceremonia mogłaby być tym lepszym momentem w filmie. Krótko jeszcze na temat walki., Cóż, scena w jaskini jak z horroru, była dobra. Walka w Hogwarcie? Jaka walka? To tak, jakby Śmierciożercy wpadli do zamku, zabili dyrektora i wrócili na kolację do domu. Powiem prawdę - nie było śladu po pojedynkach. Trudno, jakoś to przeżyję, wam też radzę.

Jeśli mam ocenić grę aktorów... No, na samym początku wspomnę o dubbingu Nie był taki straszny jak w poprzednich częściach. Nie wiem czy bardziej się postarali, ale mnie tak nie przeszkadzał. Oczywiście nie można tego porównać do oryginału. Głos Ginny był sztuczny, Toma Riddle'a bez wyrazu. W angielskiej wersji jego słowa wzbudzają dreszcze, w polskiej nie. Pochwalić za to można przedstawicielkę Luny i Lavender. Polska jest w końcu krajem uznanym za jeden z lepszych krajów jeśli chodzi o dubbing bajek (np. głos Osła podkładany przez Jerzego Stuhra)Wracając do tematu, Danielowi nic konkretnego zarzucić nie można, jednak mnie kojarzy się on bardziej z aktorem teatralnym. Rupert był fenomenalny, muszę go po stokroć pochwalić. Wspaniale zagrał człowieka zadurzonego eliksirem miłosnym, jego rozterki miłosne były jasne dla widzów i nie męczyły, co również jest ważne. Na temat Emmy nie ma się co wypowiadać... Niczym się nie wyróżniła, niczym nie zaszkodziła. W całym filmie warto zwrócić uwagę na aktorów grających młodego Voldemorta i Narcyzę Malfoy (Hero Fiennes-Tiffin i Helen McCrory). Obydwoje doskonale stworzyli potrzebną atmosferę w konkretnych scenach. Płacz matki Dracona był autentyczny, widzowie mogli stać się świadomi zagrożenia jej syna. Natomiast dzięki Hero Fiennes-Tiffin'ie czujemy grozę i zbliżające się niebezpieczeństwo w czasie pierwszego wspomnienia pokazanego przez Dumbledore'a
Muzyka - można pochwalić Hoopera za podkład muzyczny podczas misji Harry'ego i Albusa oraz śmierci dyrektora. W pozostałych momentach stanowiła tylko tło. Mimo to stwierdzam, że utwory w tej ekranizacji były lepsze niż w "Harry'm Porterze i Zakonie Feniksa". Sama jednak odczuwałam brak charakterystycznej muzyki do tego filmu stworzonej przez Johna Williamsa. Pojawiła się ona tylko raz na samym początku filmu.
Jeśli chodzi o efekty specjalne -jak już wcześniej wspomniałam, atak na mugoli był bardzo realistyczny, pojawienie się Śmierciożerców podczas świąt, chociaż lekko przesadzone, miało swój klimat. Poszukiwanie horkruksów- inferiusy jak małe Golumy, a Dumbledore jak Gandalf (tak przynajmniej stwierdziła osoba siedząca obok mnie).
Podsumowując - przedostatnia część książki była zekranizowana dobrze. Nie doskonale ani wspaniale, ale dobrze. Siedząc w kinie nie miałam ochoty uciec to toalety, nie zasypiałam i nie skupiałam się na jedzeniu. Gdybym nie czytała książek, pewnie dałabym mu 6/10, ale jako, że jestem fanką i wiem, że tej części nie było łatwo nakręcić, więc dam 8-9/10.
Moja recenzja Harry'ego Pottera i Księcia Półkrwi
alette 29/07/2009 16:16
Czytano 5296 razy
Liczba komentarzy - 104
paula_1994 dnia 29/07/2009 17:06
Haha jestem pierwsza xD ... Recenzja świetna ... ale dubbing Riddlea,SLughorna,a zwłaszcza Dumbledora był żałosny ... jakbym słuchała ivony na przeróbkach ;p Co do muzyki to przyprawia o drszcze ;] A efekty specjalne to już w ogóle odpływałam w kinie xP polecam iść ... niestety na słynnej scenie ze sznurówkami musiałam iść siusiu ... ;( Daję W !
Kretyn dnia 29/07/2009 17:10
Film świetny;D szkoda że bez pogrzebu Dumbleodrea efekty specjalne super...no i muzyka bardzo mi się podobała daję "w"
Kerle dnia 29/07/2009 17:17
Ogólnie recenzja jest dobra. Nie zauważyłam jakiegokolwiek rodzaju błędu (może dlatego, że nie czytałam tego dwa razy), w każdym razie nie takiego, który rzucałby się w oczy.
Jedno zastrzeżenie:

Bella była jak zwykle beznadziejna.


W 100 % się nie zgodzę. Helena zagrała zarówno w tym, jak i w poprzednich filmach najlepiej z całej ekipy. Zawsze stawiałam ją na pierwszym miejscu.
Wiem, że ty możesz myśleć inaczej, są "gusta i guściki", ale mogłabyś to chociaż uzasadnić?

Mogłabym coś jeszcze napisać w tym komentarzu, czy mi się film podobał, czy nie, ale napisałam to już na forum, więc nie widze sensu tutaj.

A tak w ogóle to Powyżej Oczekiwań, pomimo mojej Heleny.
alette dnia 29/07/2009 17:30
obiecałam, że wezmę dwa komentarze w edycję i tak robię.
Mój błąd z tą Bellą. Po pierwsze - tak powinnam uzasadnić. Po drugie wpisałam to w złym momencie - nie podobała mi sie kreacja postaci i dubbing. Poza tym specjalnie w tytule napisałam - MOJA recenzja, dlatego miałam prawo napisać, że Bella mi się nie podoba.
Ot i tyle, dzięki za zwrócenie uwagi
Kerle dnia 29/07/2009 17:43
Nie wiem czy my się dokładnie zrozumiałyśmy... Myślałam, że ty krytykujesz grę Heleny jako Bellatrix. Bo w recenzjach filmowych krytykuje się raczej grę aktorów, a nie postacie fikcyjne. A tu piszesz o Syriuszu...
Wyjaśnisz?
A tak poza tym, to polski dubbing Belli był naprawdę wkurzający, na początku myślałam, że to Figura, masakra, w piątej części był 100 razy lepszy.
fanka harrego dnia 29/07/2009 18:02
Mnie film też nie zachwycił. W skali 1-10 dałabym marne 5. Akurat moim zadaniem Bellatrix była jedną z lepszych postaci, może nie dubbingowo ale w większości momentów mi się podobała jako aktorka. Dubbing był może lepszy niż w innych częściach. Ale oczywiście scena, kiedy Ginny zawiązuje Harry'emu sznurówke, powaliła mnie tak, że na twarzy miałam wielkiego bulwersa :/
Chantal dnia 29/07/2009 18:22
A mnie się podobało. Bardzo. Może dlatego, że to moja ulubiona część. Może dlatego, że nie zwracałam uwagi ani na grę aktorów, ani na muzykę, ani na dubbing. Podobało mi się i koniec.
Ładny artykuł. Czytając, wprawdzie doszukałam się kilku niedociągnięć, ale nie były to błędy w rodzaju: "krul" albo "krztałt". Dlatego zasługujesz na... P =).
Stolorz dnia 29/07/2009 19:27
Film był fajny. Nie wiem co oni sobie myśleli pokazując Ginny zawiązującą sznurówki i karmiącą Harrego ciasteczkiem. Nie widać było Luny podczas przyjęcia u Slughorna i nie komentowała meczów. Nie było pogrzebu, który byłby lepszy niż ta scena z różdżkami. Malfoy fajnie wygląda w marynarce.
Pospoliciak dnia 29/07/2009 21:05
Alletuś, świetna recenzja i tyle powiem. Zgadzam się z wieloma Twoimi opiniami. I już nie muszę pisać swojej po raz kolejny, bo mi się usunęła... A prawdę mówiąc, nie chce mi się. ;] Daję W.
Nanevil dnia 29/07/2009 21:10
Nie widziałam jeszcze filmu, więc z chęcią przeczytałam Twoją recenzję. Całkiem dobrze napisane, ale trochę mi się rzuciło w oczy "zadłużenie" zamiast "zadurzenie" xD. Napisałaś to słowo 2 razy, potem było dobrze, więc myślę, że to z pośpiechu.

Czytałam wiele komentarzy i recenzji i mnie osobiście drażni to, że w filmie nie wyjaśniono dlaczego Snape nazwał się Księciem Półkrwi oraz, że Dumbledore nie rzucił na Harry'ego zaklęcia przed śmiercią (widz może się zastanawiać dlaczego ten mu nie pomógł). Podobno też dyrektor zostaje ugodzony niebieskim światłem zamiast zielonym. Nie wiem czy to prawda, więc proszę, by ktoś to potwierdził lub zaprzeczył.

No i też doczepie się tej beznadziejnej Belli. Wygląda na to, że nie podoba Ci się sposób przedstawienia posraci w filmie, jeśli dobrze zrozumiałam. Dla mnie Bellatriks była szalona więc to mi odpowiada. W każdym razie nie wydaje mi się normalna sądząc po niewolniczym uwielbieniu wobec Czarnego Pana i jej innych zachowaniach.

Poza tym ciesze się, że wspomniałaś o dubbingu, to dla mnie ważne. bo zwykle go nie trawię. Może tym razem nie będzie tak źle.
Voldzio512 dnia 29/07/2009 21:36
Troche sie rozpisałeś. Moim zdaniem film powinien dostać 7/10 minusy to wstawione sceny których w książce nie było i za szybka miłość z ginny a plusy to humor i efekty specialne
szkarlatyna dnia 29/07/2009 21:50
Oo, ładnie napisane. Czytałam już mnóstwo recenzji KP, i Twoja jest jedną z lepszych. Jednak wg mnie, jak i kogoś na górze bodajże, Bella zagrała świetnie. Początkowa akcja z Narcyzą - genialne. Dubbing też był porządny.
W, cna niewiasto.
Sol Angelika dnia 29/07/2009 23:18
Podpisuję się pod wszystkim, co napisałaś, siedząc w kinie miałam takie same odczucia. Bez zbytnich zachwytów, ale z zadowoleniem obejrzałam film i z wszystkim się z tobą zgadzam. Nic dodać, nic ująć
E-Vaire dnia 29/07/2009 23:28
Ładnie napisane? To straszne. Nie będę oceniać tego, co ty myślisz o Księciu. To twoja recenzja. Ale jak można się TAK wysławiać? No wybacz, ale chyba żadna z ciebie humanistka. Pierwszym błędem, który od razu rzucił mi się w oczy był 'mugolów'. Mugoli! Mugoli! Drugim - 'bynajmniej' zamiast 'przynajmniej'. Ludzie, nauczcie się wreszcie, że te słowa mają ZUPEŁNIE inne znaczenie. Radzę sprawdzić w słowniku definicję tego pierwszego, a później jeszcze raz sprawdzić zdanie, w którym tego słowa użyłaś, alette. Nawet tobie będzie się chciało śmiać. No, chyba, że potrafisz śmiać się tylko z innych.
Nie, to nie były jedyne błędy jakie zauważyłam. To były te, po których chciało mi się śmiać albo płakać i po których zastanawiam się, co oni wam w tych szkołach robią? Piszę 'wam', bo CIĄGLE widzę żałosne osoby, które używają słów typu 'bynajmniej', żeby udawać oczytanych, a prawda taka, że nie mają pojęcia, co te słowa w ogóle znaczą.
Jeśli nie chce ci się, autorko, sprawdzać w słowniku, proszę bardzo. 'Bynajmniej' wzmacnia PRZECZENIE. Na przykład: "To bynajmniej nie jest poprawne'. I to BYNAJMNIEJ nie oznacza 'To przynajmniej jest poprawne'.
Więcej błędów? Szkoda wymieniać. Czasem brak polskich znaków, brak spacji i wielkich liter, mnóstwo literówek. Moim ulubionym zdaniem jest: "Taki jakby z oddali". Nie pisz więcej recenzji, proszę cię. Albo chociaż:
- nie używaj 'fajnych' słów, których znaczenia nie znasz. To żałosne.
- zainstaluj Microsoft Office i KORZYSTAJ Z WORDA. To takie straszne?
- odpowiednio uzasadniaj swoje zdanie, pieprzysz jakieś bzdury typu "Bella jak zwykle beznadziejna". I co, mamy się domyślać o co chodzi? Poza tym, WIĘKSZOŚCI naprawdę podoba się gra Heleny i wizerunek postaci. Jeśli piszesz coś takiego, MUSISZ to uargumentować.

Vaire -_-

PS "można pchwalić Hoopera na przykład w czasie początku misji Dumbledore'a i Harry'ego". Rozumiem, że kiedy nie ogląda się akurat tego momentu, chwalić go nie można?
I co jest za 'czas początku'?
krzysiekchorzow dnia 30/07/2009 09:14
Bardzo fajna i konkretna recenzja. Mnie też ten film nie zachwycił. Dubbing nie spodobał mi się, wolałem ten z poprzednich wersji. Denerwowało mnie to, że aż tyle faktów zostało zmienionych. To było naprawdę wkurzające (nie wspominając już o tym ataku na Norę), Ale jak już pisałem recenzja mi się spodobała. W
pover92 dnia 30/07/2009 09:25
Ja mam dysleksje więc nie będę się wypowiadał na temat gramatykismiley Jak dla mnie wzorcowa recenzja mam teraz wszystkie potrzebne dane by stwierdzić, że nie idę do kina. Za art dam W
alette dnia 30/07/2009 10:04
E-Vaire ja naprawdę nie wierzę, że to ty kiedyś napisałaś newsa o mieszaniu ludzi z błotem. jesli sprawia ci to przyjemność - nie krępuj się, ja nie będę płakać tylko dlatego, że napisałaś mi, ze jestem żałosna i udaję mądrą. To przecież twój problem, nie mój, bo to ty nie potrafisz traktować ludzi z szacunkiem. Twierdzisz, że nie potrafię śmiać się z siebie? Na jakiej podstawie? Odpowiesz mi na to pytanie? Nie, pozostawisz je bez komentarza. I pewnie wybuchłabym śmiechem widząc swoje błędy, naprawdę, gdybyś nie potraktowała mnie jak kurz na swoich butach. Wiem, że napiszesz, ze masz to w dupie, że nie dotrze do ciebie to co napisałam> przecież, że czytasz tego pierwszy raz...
Jeśli mam sie odnieść do twojej krytyki

-literówki, brak polskich znaków...normalka, chyba każdy to robi.
-mogłabys mi zacytować to bynajmniej? Nie żebym ci nie wierzyła na słowo, ale nie mogę znaleźć. I tak wiem co to znaczy, wcale nie dlatego, ze jestem jakas super mądra. Kiedyś było to napisane na tej stronie. Mimo to mam problem z użyciem tego słowa...Czy to sprawia, ze jestem żałosna?
-Mam worda i z wordem pisałam ten art. Z tym, ze on wszystkich błędów nie podkreśla, ani logicznych, składniowych, a słowa mugoli nie zna w ogóle.
-Poza tym, nie musisz powtarzać tego co napisała Kerle. Zwróciła mi uwage jeśli chodzi o Bellę i ja przyznałam jej rację.
-Co do Hoopera, nie to oznacza, ze za tamte utwory można pochwalić, a resztę pozostawiam bez oceny. Kiedy nauczycielka ci mówi - można cię pochwalić za tę pracę, to znaczy, ze inne są beznadziejne? Nie. To znaczy, że reszta jest gorsza, co nie znaczy że zła.

Dzięki za krytykę
Auraya dnia 30/07/2009 10:39
Eh...tak to jest jak człowiek się napracuje, a go się zmiesza z błotem.

No, ale mam skomentować artykuł, a raczej recenzje.
Więc tak, jako że jest to Twoja recenzja nie można się przyczepić do tego co Tobie się podobało, a co nie.

Tylko muszę napisać, że mnie właśnie Bella się podobała, zresztą jak zwykle, a Narcyza dla kontrastu była okropna smiley

Recenzję czyta się szybko, jest według mnie ciekawa, to jest na plus. PO ;]
xxprincess007xx dnia 30/07/2009 11:26
Bella beznadziejna?? Moim zdaniem gra świetnie swoją rolę. Tak właśnie wyobrażałam ją sobie, kiedy czytałam HP. Te iskierki szaleństwa w oczach poprostu są rozbrajające.
nimbus2009 dnia 30/07/2009 12:41
Recenzja bardzo dobra. Sam miałem napisać, ale byłaś szybsza, więc nie dodam mojej. Efekty bardzo mi się podobały, tak jak Tobie, i podobnie jak Ty rozczarowałem się końcowymi walkami. Najlepszą sceną, w której podczas oglądania filmu serducho waliło mi jak oszalałe, była walka Dracona i Harry'ego. Gdy widownia zobaczyła zakrwawionego Malfoya, leżącego w kałuży wody i własnej krwi, można było usłyszeć: "Aaaaaaa...". Po tej scenie odechciało mi się popcornu. Ogólnie jednak film wypadł bardzo dobrze i poza tymi kilkoma niedociągnięciami jest super. Przecież to tylko uzupełnienie książek, więc wszystkiego być nie może. I jeszcze jedno: podobnie jak Ciebie, mnie Bellatriks też nie zachwyciła. I nie zrobiła tego również w Zakonie Feniksa. Daję W.
hermiona2724 dnia 30/07/2009 12:46
No cóż dopatrzyłam się tam paru błędów. Artykuł świetny ciekawy i dobrze się go czyta. Oceny postanowiłam nie postawić bo takiego artykułu nie da się ocenić. To twoja recenzja a każdy ma inne zdanie na temat filmu.smiley
Lena_2 dnia 30/07/2009 13:10
Fil był fajny, ale brakowało mi w nim walk. Szkoda, mam nadzieje że Insygnia będzie lepsza.
Adela Alles dnia 30/07/2009 13:31
Film do bani art W. nie rozczarowałam sie tym filmem z jednego powodu: poprzednie części (z wyjątkiem 1 i 2) też były do niczego. Jak dla mnie te ekranizacje książki mogłyby być prawdziwym, wiekowym hitem jak np. Władca Pierścieni, Gwiezdne Wojny... A to jest centralnie zmarnowanowanie treści tej książki! Ważne wątki poomijane... Zdaje sobie sprawę że zrobienie dobrego filmu na podstawie genialnej książki to trudne zadanie ale co dalsza część to gorzej zrobiona!
A mogło być tak pięknie!!!smiley
Jeżeli Insygnia też będą takie to udusze tego reżysera!
kolek323 dnia 30/07/2009 15:02
film moim zdaniem nie byl taki zly chociaz lepiej by bylo jak by byla walka smierciozercow w hogwarcie ale coz nie zrobili jej i juz nie zrobia scenki milosne hmmm nom udaly sie chociaz liczylem na to ze pocaluneg ginny i harrego bedzie lepszy a nie tylko musniecie ale harry naprawde bardzo dobrze zagral ta scene pod wplywem plynnego szczscia ciagle sie smialem a szczegolnie jak harry powiedzial do slughorna te "Coooo" tak sie z tego smialem jak i na pogrzebie aragoga jak charry pokazuje te szczypce.smileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmileysmiley naprawde z tych scen sie naprawde smialem ron rowniez byl dobry nie powiem ze nie ale scena przytulenia slughorna przez rona albo spadanie z kanapy to naprawde byly smieszne sceny.Co do tej jaskini mi tez inferiusy przypomnialy slynnego gollluma z wladcy pierscienia a dumbledore wygladal jak gandalf przeciez gandalf specializowal sie w magii ognia ale wracam do filmu ja raczej dam 9/10 bo niebylo tak zle i szkoda ze niebylo pogrzebu chcialbym zobaczyc te strzaly wylatujace z zakazanego lasu.Teraz tylko licze ze Insygnia bedzie naprawde dokladnie zrobiona bo jak cos pominal to nie wiem co zrobie ufff ale sie rozpisalem jeszcze raz sie powtorze ale film i tak mi sie podobal naprawde nie bylo tak zlesmiley a co do artu dam W smiley
kristal16 dnia 30/07/2009 15:13
Nie oglądałam jeszcze filmu, jutro będę oglądać, dlatego czytam recenzje. Nie mogę więc narazie stwierdzić czy mam podobne odczucia, co do filmu, jak autorka recenzji.
Muszę jednak, MUSZĘ sie, tak jak E-Vaire, przyczepić do słowa bynajmniej! Nie będę oczywiście pisać, że jesteś żałosna z tego powodu, że źle go użyłas. Ale ja nie mogę nie zwrócić komuś uwagi, jak widzę, gdy ktoś nie wie co oznacza słowo "bynajmniej" (bądź, gdy nie potrafi go dobrze zastosować). Dlatego może lepiej nie używać go w ogóle... I jeszcze ten błąd "mugolów", bynajmniej nie chcę byc złośliwasmiley, ale dla fana HP to karygodny błąd. Do literówek, polskich znaków, braku spacji, to juz nie ma się co czepiać, to byłoby przegięcie. Najważniejsze, że jest to recenja, a nie tekst recenzjopodobnysmileysmiley
drakoms dnia 30/07/2009 15:48
Harry Potter 6 film fajny, no ale napewno Insygnia śmierci będzie lepsza, nobo wiecie.. ta ostatnia walka z Voldemortem...
Renaemma dnia 30/07/2009 17:08
Dubbing. Omg, straszny. Tak sztuczny, nie zgadzający się z ruchami ust. Nigdy więcej!
Efekty specjalne świetne. To przynajmniej nie zepsuło filmu.
Szczerze powiedziawszy widząc mecz i eliminacje miałam ochotę wyjść i już nigdy nie wracać. Postacie tak odskakiwały i wybijały się w tle, że masakra...
Muzyka - świetna. Ale to już wszyscy wiedzą...
Ginny i sznurówki Pottera? Dno. Zupełne. Błagam, nie bierzcie się już więcej za sceny 'romantyczne'...
Helena... Nie zgodzę się. Oczywiście była świetna, chociaż w jednym momencie miałam ochotę jej przywalić.
Kociara_Lovegood dnia 30/07/2009 17:14
Super artykuł, daję W. Co do roli Hermiony, rzeczywiście, niczym się nie wyrużniała, ale Emma zagrała ją fantastycznie. Ciągłe robienie płaczliwych min jest bardzo trudne. Jeszcze lepiej spisał się Alan Rickman grający Snape`a, którego wcale nie wymieniłaś (wymieniłeś) w recenjzi. Książe Półkrwi ze wszystkich filmów podobał mi się najbardziej, ale to tylko moje skromnie zdanie. Pozdrawiam.smiley
Lily Evans7 dnia 30/07/2009 17:28
Artykuł super!!!smiley Należy się W i jeszcze raz W!!!
Ja też byłam na 6 części i zgadzam się z tobą całkowicie!!! Choć moim zdaniem pogrzeb byłby fajny, no bo co... to tak jagby go w ogóle nie pochowali. Myślę, że może w 7 części pokażą, grób Dumbledora...
hermiona1999 dnia 30/07/2009 19:41
ja dopiero pojde na 6 do kina smiley recenzja fajna daje Wsmiley
Telenk dnia 30/07/2009 20:45
Nie wiem czy to dlatego że kocham moją Bellę, ale zezłościła mnie TWOJA opinia (ale właśnie dlatego że jest Twoja nic nie powiem). Brak wyjaśnienia. Dopiero w komentarzach się doczytałem. Ale ogólnie recenzja jest niezła, ładnie przedstawiona, ciekawie się czytało. Chyba dam W... Mimo Mojej Bellatrix...
LVBllx dnia 30/07/2009 22:33
Bellatrix była jak zwykle NAJLEPSZA.
A poza tym art na W.
agnesskt dnia 30/07/2009 23:53
nieźle ubawiłam się czytając fragment "Tutaj następuje tak zwany zonk". Tyle, że dla mnie ten film to jeden wielki ZONK smiley Niekótre sceny takie jak atak na Katie mogłyby być dobre, gdyby nie zostały przyćmione serią bezsensownych scen i dialogów rodem z komedii. Dobry artykuł, oczywiście nie zgadzam się z wieloma opiniami, najbardziej z tą o Bellatrix, ale wypowiedź miło się czyta smiley
alette dnia 31/07/2009 12:18
ależ kristal16 mugolów to nie jest karygodny błąd dla fana HP... to jest karygodny błąd dla każdego kto bierze się za pisanie czegokolwiek. Az mi to w uszach szumi.
Nie mogę się obronić z tym słowem bynajmniej, bo jak wcześniej napisałam - nie potrafię go znaleźć.

I ja wcale nie mam pretensji do EV że napisała mi się zrobiłam ten błąd i ze jest beznadziejny, bo ja naprawdę się z tym zgadzam. Mnie generalnie chodzi o to jak ona sie odnosi do wszystkich (nie tylko do mnie).

Widzę, że tylko mnie się Bella nie podoba, ale okey.
lily1600 dnia 31/07/2009 13:28
Nie tylko tobie kotq...
I tak, dałaś ciała z tym mugolów...jak to brzmi?
Bynajmniej? Bynajmniej to nie jest taki błąd by używać takich przymiotników jak ty EV. Opanuj się kobieto.
Za recenzję dam P...
zelussss dnia 31/07/2009 13:38
Dla mnie film HP i Książę Półkrwi jest świetny .

Wcześniejsze części były bardziej czerstwe ta była zupełnie inna "Śmieszna" ..
UWAGA: To tylko moje oduczcie smiley

Za art daję WYBITNY !
Pierwszy wybitny dany przeze mnie ..
E-Vaire dnia 31/07/2009 17:19
Miałam ci to wysłać na PW. Ale skoro masz pełną skrzynkę chyba nie chcesz żadnych wiadomości. Szkoda. W takim razie publikuję całą wiadomość tutaj =)

Oto ona:


-mogłabys mi zacytować to bynajmniej?

Użyj jeszcze raz słowa 'bynajmniej', a dam ci warna za każdy raz! 'Bynajmniej' wzmacnia PRZECZENIE. Czy w tym zdaniu było przeczenie? Nie było. Ja rozumiem, że 'przynajmniej' nie brzmi tak fajnie, ale weź się opanuj, normalnych słów też się używa -_-



"Nie wiem właściwie czy zostanie to zaakceptowane, gdyż mieliśmy już do czynienia z wieloma recenzjami 'Harry'ego Pottera i Księcia Półkrwi'. Nie mniej jednak postanowiłam to wysłać, aby przedstawić wam mój/swój? pogląd oraz, żeby ci, którzy nie oglądali wiedzieli, co myśli o tym taki zwykły śmiertelnik jak ja.

Gdy przeczytałam Po przeczytaniu szóstej części przygód Pottera wiele godzin spędziłam na zastanawianiu się, jak zekranizują teę powieść. Nie oszukujmy się - przerobienie prawie 700 siedmiuset stron [Czego?] na film nie należy to łatwych, tym bardziej, że nie obfituje ona w akcję, a większą część zajmują konwersacje i wędrówki do myślodsiewni.

W końcu w Internecie pojawiły się zwiastuny, a do mnie dotarło - tanie romansidło. Kiedy przeczytałam o Ginny zawiązującej sznurówki Harry'emu stwierdziłam: "_Nie, to ja do kina nie idę".

Poszłam. Czy żałuję? Nie. Czy jestem zachwycona? Też nie. Czy jestem rozczarowana? Kilkoma wątkami, ale po odwiedzeniu Multikina nie poszłam do KFC nawtykać się longerów, więc również nie było najgorzej.

Sam film zaczyna się od ataku na mugoli. To był dobry pomysł reżysera. W tej scenie roi się od efektów specjalnych, a ucieczka ludzi z mostu przypominała trochę "Wojnę Światów". To był ten plus, co który kazał mi odstawić popcorn.
Film zaczyna się rozkręcać i..._nie ma się nad czym zachwycać. Wiele momentów jest naprawdę zabawnych, możemy do tego zaliczyć sprawdziany, związek Rona i Lavender (Ma Lav zachowywała się jak psychopatka), zadłużenie zadurzenie eliksirem miłosnym, pogrzeb Aragoga, gdzie Harry sprawiał wrażenie (tutaj przepraszam za wyrażenie) człowieka, który tańczył wokół ogniska z marihuaną i przede wszystkim - przyjęcie Slughorna, które wszystkim polecam [Osoba oglądająca film z pewnością obejrzy całość i nie trzeba jej polecać poszczególnych scen. To raczej nie ma sensu]. Jednak "Harry Potter" nie jest komedią, dlatego dalej recenzując scenariusz trzeba napisać o tym, czego zabrakło. Po pierwsze i najgorsze [Po pierwsze - okay. Ale po najgorsze? Takie wyrażenie nie istnieje. I nie pisz, że nie to miałaś na myśli. Pisząc 'po pierwsze i najgorsze' oba słowa, 'pierwsze' i 'najgorsze' łączą się z 'po'], muszę rozczarować tych, którzy liczyli na poryw namiętności ze strony Ginny i Harry'ego. JakJeśli ktoś sądzi, że pocałunek Cho był do chrzanu, [<-- Zdanie wynikowe. Brak przecinka] to cóż - radzę zobaczyć 'HP6'. W ogóle [Nie pisz w ten sposób. 'W ogóle' brzmi głupio w takim tekście] dla większości ludzi Ginewra kojarzyła się z dziewczyną pogodną, wesołą, z nutka arogancji, ale również odważną. Miała być tym oderwaniem głównego bohatera od życiua wśród czarnej magii. Tutaj następuje tak zwany 'zonk'. W filmie dziewczyna jest takim zamkniętym w sobie oparciem na fotel dla Pottera [Nie, żebym się jakos specjalnie tego czepiała, ale osochozi?]. Zjawia się zawsze wtedy, gdy Harry ma kłopoty. Nie powinnam pisać, że scena, w której zawiązuje mu buty wyglądała równie żałośnie jak brzmi - zamknęłam oczy, żeby nie załamać się psychicznie. Jak przedstawiał się ten wielokrotnie wspominany pocałunek w Pokoju Życzeń? A no [Hmm. Jeśli chodziło ci o 'ano' to oznacza to 'oto' lub 'bowiem', co w ogóle nie pasuje do dalszej części: 'cóż'. Jeśli chcesz ze spacją - to nie wygląda zbyt poprawnie. No, chyba, że wstawiłoby się przecinek po 'A'] cóż, przybliżona twarz głównego bohatera, zamknięte oczy, klimat jaki trzeba. Zbliża się Ruda, krótkie muśnięcie wargami (kilkosekundowe) i odbiega jak ptaszyna... [Przynajmniej raz jestem czegoś pewna! Cóż, na początku mówisz o czynności wykonanej przez Ginny. Zbliża się. Potem znikąd pojawia się rzeczownik, a dalej - znowu o Ginny. Jeśli zostawić dwie pierwsze części tego zdania to 'muśnięcie' byłoby niby w porządku, ale jak na razie, gdyby się przyjrzeć, nie wiadomo kto albo co 'odbiega', Ginny czy muśnięcie? ;] Ta konstrukcja zdecydowanie nie jest dobra] Widocznie nie stać ich było na więcej. Możemy tylko czekać na część 7siódmą, bo tam "rozmowę" w pokoju Ginny, Rowling opisała jak popularna [Popularna nie oznacza 'dobra', raczej chodziło ci o kogoś doświadczonego w pisaniu tego typu książek] autorka romansów. Nawet Yates nie będzie w stanie tego zepsuć..._Chyba, że to pominie.
Przez wszystkich wyczekiwana śmierć Dumbledore'a. Wielu powie, że była beznadziejna. Ja się z tym nie zgadzam. Fakt, była krótka, ale czy Albus w książce umierał długo? Poza tym, porównując to ze śmiercią Syriusza w Zakonie Feniksa to Dumbledore kończył żywot jak Roland. Faktycznie pominęli pogrzeb, ale nie ubolewałam na tym, reżyser powinien, bo ta ceremonia mogłaby być tym lepszym momentem w filmie. Krótko jeszcze na temat walki. No [Nie powinno być przecinka? Przez dziesięć stron Google zaledwie trzy osoby napisały z przecinkiem, ale czy to nie jest poprawniej?] cóż, scena w jaskini jak z horroru, była dobra. Walka w Hogwarcie? Jaka walka? To tak, jakby Śmierciożercy wpadli do zamku, zabili dyrektora i wrócili na kolację do domu. Powiem prawdę - nie było śladu, bo po pojedynkach. Trudno, jakoś to przeżyję, wam też radzę.

Jeśli mam ocenić grę aktorów... No, na samym początku wspomnę o dubbingu [No, bo aktorzy dubbingujący są ważniejsi niż ci 'prawdziwi'...]. Nie był taki straszny jak w poprzednich częściach. Nie wiem czy bardziej się postarali, ale mnie tak nie przeszkadzał. Oczywiście nie można tego porównać do oryginału. Głos Ginny był sztuczny, taki jakby z oddali [Chyba wiesz o co chodzi ;]], Toma Riddle'a również, bez wyrazu [Co chciałaś tym powiedzieć? Że głos Toma również był bez wyrazu (choć przy Ginny tego nie napisałaś)? Jeśli nie, samo 'bez wyrazu' nie wygląda dobrze]. W angielskiej wersji jego słowa wzbudzają dreszcze, w polskiej nie. Pochwalić za to można przedstawicielkę Luny i Lavender. No cóż - Polska specjalizuje się w podstawianiu śmiesznych głosów (mam na myśli Osła, Hadesa, Dżina) [Nie możesz stwierdzać takich faktów ot tak sobie. Masz jakieś statystyki, dowody?]. Wracając do tematu., Daniel był dobry, jednak widać było, że jest on bardziej aktorem teatralnym [No dobra, ale na jakiej podstawie tak twierdzisz?]. Nie mam mu mimo to nic do zarzucenia. RonRupert [Taka fanka HP, a nie wie, że grac to może Rupert? ;]] zagrał fenomenalnie, muszę go po stokroć pochwalić. Wspaniale zamienił się [E... Zamienił się? o_O] w człowieka zadurzonego eliksirem miłosnym, w ogóle [Znowu to twoje 'w ogóle'! Nie pisz 'w ogóle', przynajmniej nie na początku zdania!] jego rozterki miłosne były jasne dla widzów i nie męczyły, co również jest ważne. Na temat Hermiony nie ma się co wypowiadać_... Niczym się nie wyróżniła, niczym nie zaszkodziła [Emma, nie Hermiona? Hermiona nie mogła zaszkodzić, będąc zwyczajną zmyśloną postacią -_-]. W całym filmie warto zwrócić uwagę na małego Voldemorta [Hahaha. Kto to jest mały Voldemort? Taka jego podręczna miniaturka?]. Oczywiście zabrakło dobrego dubbingu, nie mniej młody aktor miał cos w sobie [Oceniasz osobę dubbingującą czy aktora? :/ NIE masz prawa krytykować młodego Hero, bo ci się jego POLSKI głos nie podobał]. Ja jednak sama chwalę Narcyzę Malfoy [To się już robi żałosne, chwalisz AKTORKĘ, a nie postać!], której rozpacz ukazywała powagę sytuacji. Nie była sztuczna ani wymuszona. Bella była jak zwykle beznadziejna.

Muzyka - można pochwalić Hoopera na przykład w czasie początku misji Dumbledore'a i Harry'ego, śmierci Albusa [Wiesz o co chodzi. Poza tym, 'śmierci Albusa' wrzuciłaś tutaj bez jakiegoś 'oraz' czy 'i', a to by się przydało]. W innych momentach filmu muzyka była odczuwalna, jednak tak jak powinna - stanowiła tylko tło do wydarzeń. Czy jest lepsza niż w poprzedniej ekranizacji Pottera? Wydaje mi się, że tak, bo jak wtedy na muzykę wcale nie zwróciłam uwagi, tak teraz zapragnęłam mieć wspomniane wyżej dwa kawałki [Utwory, utwory...]. To, czego mi brakowało - tylko raz usłyszałam charakterystyczną muzykę do "Harry'ego Pottera" stworzoną przez Johna Williamsa, ale cóż się dziwić. Williams stworzył muzykę do takich produkcji jak "Skrzypek na dachu", "Lista Schindlera", "Gwiezdne Wojny", "Wojna Światów". Nic dziwnego, że mi jej brakowało. Możemy mieć nadzieję, że wróci do ostatniej części [Muzyka czy Williams?].
Jeśli chodzi o efekty specjalne - wspaniałe. Jak już wcześniej wspomniałam, atak na mugoli był bardzo realistyczny, pojawienie się Śmierciożerców podczas świąt, chociaż lekko przesadzone, miało swój klimat. Ostateczna walka [Ostateczna walka rozgrywa się w Hogwarcie] - inferiusy jak małe Golumy, a Dumbledore jak Gandalf (tak byprzynajmniej stwierdziła osoba siedząca obok mnie).
Podsumowując - przedostatnia część książki była zekranizowana dobrze. Nie doskonale, ani wspaniale, ale dobrze. Siedząc w kinie nie miałam ochoty wyjść to toalety [Czy to nie zależy od wypitych napojów? ;]], nie zasypiałam i nie skupiałam się na jedzeniu. Gdybym nie czytała książek, pewnie dałabym mu 6/10, ale jako, że jestem fanką i wiem, że tej cześci nie było łatwo nakręcić [Nie ma to jak profesjonalne wyrażenia!] dam 8-9/10.




Czy takie przykłady cię zadowalają? Oczywiście, teraz zaczniesz cytować to, co poprawiałam i wykłócać się o to, czy to na pewno błąd. Nie, nie na pewno. Mogłam się pomylić raz czy dwa podczas poprawiania tak długiego tekstu z tak wieloma błędami, ale postaraj się nie cytować wszystkiego, co zielone i czerwone, ok?


Koniec wiadomości.


Bynajmniej? Bynajmniej to nie jest taki błąd by używać takich przymiotników jak ty EV. Opanuj się kobieto.

Pierdol się :) Jestem uczulona na używanie słowa 'bynajmniej' zamiast 'przynajmniej' i owszem, jest to wielki błąd.


Jeszcze coś, alette. Co do newsa o zbędnym czepianiu się - mówiłam o osobach, które pod każdym artykułem muszą koniecznie wymienić wszystkie błędy, nawet, jeśli nie da się ich poprawić. Przy tym mieszają z błotem za każdą literówkę.
A ja nie dość, że prawie w ogóle nie oceniam artykułów (mój komentarz tutaj był chyba pierwszym od miesiąca czepiającym się błędów, jeśli chodzi o artykuły...), to jeszcze ja mogę albo poprawić błędy w artykule, tak jak to zrobiłam z tekstem Bogina albo zmienić tekst na poprawiony, jeśli autor mi go wyśle. Ja się czepiam twojego artykułu - fajnie. To teraz przestań płakać, popraw je, skoro już ci wszystkie pokazałam, nadeślij mi wersję poprawioną i ciesz się tekstem, który da się czytać.
I przestań używać słowa 'bynajmniej'.
Karola_15 dnia 31/07/2009 21:42
Uważam,że artykuł bardzo dobry.Ciekawy i bez większych błędów.Co do artykułu jako recenzji to zgadzam się z Tobą.Film był dobry,ale mnie nie zachwycił.Wiadomo,że każdy fan Harr'ego inaczejj patrzy na tę produkcję niż zwykły mugolsmileyPozdrawiamsmiley
Eskarina Smith dnia 01/08/2009 15:39
Najbardziej podobał mi się atak na most. I Grint jako Ron. Był po prostu genialny. Szkoda, że nie wspomniałaś o takich aktorach Alan Rickman, Michael Gambon, Maggie Smith. Sądzę, że spisali się świetnie. Felton wydał mi się zbyt... sztuczny. Chyba już jest za stary do tej roli. Przyłożył się dopiero w ostatnich scenach. Takie przynajmniej odnoszę wrażenie.
roby dnia 01/08/2009 17:35
Scena pocałunku była faktycznie żałosna,
a Ginny powinna byc ładniejszasmiley
Eskarina Smith dnia 01/08/2009 20:51
Oj, stanowczo Ginny wyglądem nie grzeszy.
morand dnia 01/08/2009 22:45
recenzja bardzo dobra. reżyser za scenę śmierci Dumbledora zasługuje na trolla lub co najwyżej okropny. Świetnie w tym momencie zagrał Tom Felton.Najlepsza moment to atak imferiusów.
amazonka99 dnia 02/08/2009 12:29
TY!!!!!!!!!!!!
Jesteś jakimś krytykiem że mówisz o 6 części Harr'ego jako TANIM ROMANŚIDLE??????????
Jesteś tylko dzieckiem!!!!!!!!!!!!A zresztą wszyscy PRAWDZIWI KRYTYCY oceniali Księcia jako przebuj lata!!!!! daje O bo mnie wkurzyłaś
angelanatek dnia 02/08/2009 14:14
Nie wiem jak może wam się podobać film skoro uważacie się za fanów. Recenzja jest dobra. Natomiast z jej treścią się nie zgadzam. 5 była kiepska a 6 jest okropna. Zepsuli naprawdę świetną historie, nie wiem jak im się to udało ale jednak. Najlepsze sceny to ta z mostem, efekty eliksiru miłosnego u Rona, zachowanie Harrego po wypiciu Feliksa, ukazanie się inferiusów i śmierć Dumbledore'a. Reszta jest koszmarnie zepsuta, zlepek scen nie powiązanych ze sobą. Ktoś kto nie czytał książki albo nie zrozumie o co chodzi albo zrozumie inaczej niż jest naprawdę. Mój syn i siostrzeniec (mają po 7 lat) są fanami Harry'ego, każdy film do czary ognia oglądali z zapartym tchem. Zakon oglądali w spokoju ale bez zachwytu a na Księciu po półtorej godzinie pytali kiedy się skończy i gadali z nudów. A muszę powiedzieć że obaj znają treść książek, mają je na mp3 i im się czytało. A co do krytyków to z mojej obserwacji wynika, że jak oni się zachwycają czymś to publiczności się dane dzieło nie podoba. Szkoda kasy na ten film, żałuję że w ogóle poszłam na niego do kina. Pozdrawiam
alette dnia 02/08/2009 17:36
Chciałam cie uprzejmie powiadomić amazonko, ze:


Daj mi O - wisi mi to. Opinia kogoś kto nie potrafi trzeźwo spojrzeć na film ani trochę mnie nie interesuje. To co napisałaś jest żenujące.
Mogłabym napisać, że nie tylko krytycy mogą pisać recenzję, że ja w mojej będę pisać co mi się podoba, ze nie jestem dzieckiem i jesli przejrzysz newsy na tej stronie to naprawde się rozczarujesz co do recenzji tego filmu, ale po co? I tak nie przeczytasz tego co napisałam i tak nie zrozumiesz.
Nerwa dnia 02/08/2009 19:09
Kto by pomyślał,że zwykła recenzja wzbudzi tyle konfliktów...

Na razie za recenzje dam PO, a swoje odczucia dopiszę jutro po powrocie z kina.

PS:alette-nie daj się.smiley
panna-granger dnia 03/08/2009 18:58
To teraz skrócę swoją recenzję:
Bella miała udawać psychopatkę. Ona była lekko stuknięta.
Emma jest świetną aktorką, ona też musiała się tam rozpłakać.
Narcyza beznadziejna - wogle nie płakała. Taką łzę to ja umiem uronić po 2 sekundach patrzenia na jasne światło.
Slughorn był najlepszy.
Po co chwalisz aktorów którzy zagrali w filmie max 5 minut? (Tom Riddle, Narcyza)
Muzyka miała bardzo duże znaczenie. Zwróciłaś uwagę na muzykę na przyjęciu Horacego? Albo na muzykę, gdy Hermiona atakowała Rona ptaszkami? Nie mówiąc o tle muzycznym przy pocałunku.
Co do CAŁUSA się zgodzę. Był beznadziejny.
I moje małe spostrzeżenia:
1.Nie uważacie, że Bella ma BRZUCH w domu Severeusa?
2.Nie uważacie, że Harry po wypiciu Felixa zachowywał się jak trochę wstawiony? Ale przecież miał być szczęśliwy, a jeśli wierzyć pozorom po alkoholu ludzie robią się weselsi smiley
NIE UKRYWAM W OSTATNIM SPOSTRZEŻENIU ŻADNEJ ALUZJI, KTÓRA MIAŁABY WAS ZACHĘCAĆ DO SPOŻYWANIA NAPOJÓW ALKOHOLOWYCH! NIE WOLNO!
Martinii dnia 03/08/2009 19:08
Jak oglądałam film rozwalił mnie na łopatki dubbing w pewnym momencie. Kiedy Harry szedł na pogrzeb Aragoga do Hagrida. W pewnym momencie mówił do Slughorna jak "Mariolka" z pewnego kabaretu. Po tej scenie padło mi na myśl jedno słowo (typowo spolszczone) "Helooooł". Do filmu się nie doczepię. Niektóre sceny były płytkie, ale wielki plus za scenerie, w miejscu gdzie Hermiona wyczarowała ptaszki.

Moim zdaniem, film zrobiony dobrze, ubolewam tylko nad tym, że Harry w pokoju życzeń nie zobaczył popiersia jakiegoś człowieczka, na głowie którego znajdował się diadem Roweny Ravenclaw. I wspomniany w artykule brak walki. Żadnego oporu ze strony nauczycieli, Zakonu Feniksa czy też starszych uczniów.


Za artykuł daje Z, trochę odbiega od typowych recenzji, ale nie jest najgorszysmiley Pozdrawiam.
emm dnia 03/08/2009 22:04
Z opinią zgadzam się w 100%. Najgorszy był chyba pocałunek z Ginny i wiązanie buta, przeważa to ostatnie. W ogóle co to miało być? Ale oprócz tego jest świetnie, dałam 9. Nie ma co się za bardzo czepiać, bo jak tak dalej pójdzie, to wyjście do kina na jakikolwiek film oparty na książce będzie się wiązało z nerwami i kłótniami na forum, a ja szczerze mówiąc nie mam na to ochoty smiley Wolę zachwycać się tym, co zobaczyłam na ekranie.
Ron i Slughorn "Kochanie..." xD Kuzynka tak ryknęła śmiechem, że aż wstyd mi było. Ogólnie wątki komediowe udane, a te "mroczne" też udane. I jest OK.
kaktuS dnia 04/08/2009 11:13
mi tam film się bardzo podobał jednak żałuje że nie pokazano walki o Hogwartsmiley
adacho234 dnia 04/08/2009 17:48
Fajny film tylko szkoda żę quidditcha było tak mało smiley . Art super. Daję Wybitny
Hermiona2509 dnia 04/08/2009 23:17
Bardzo ciekawie napisana recenzja..
obszernie i dokładnie. nie zasypiałam tak jak na niektórych.. ;]
ewelina-cho dnia 04/08/2009 23:55
Hmm artykuł jest zadowalający chociaż mnie nie powalił na kolana..smiley
troszke mmnie znudziłsmiley
Gosia24 dnia 05/08/2009 13:29
To stwierdzenie: "inferiusy jak małe Golumy" - W kinie pomyślałam o tym samym smiley Scena, w której Ginny wiązała buty Harry'emu też wydała mi się żałosna... Film poza tym bardzo dobry, tak samo jak ta recenzja, z którą się w pełni zgadzam, gdyż odniosłam prawie identyczne wrażenia oglądając ten film.
Ginny_323515 dnia 05/08/2009 18:40
Uważam, że artykuł jest bardzo dobry. Nienawidzę ludzi którzy tylko wytykają błędy. A my to co, kółko polonistyczne ?! Mógłbyś/Mogłabyś przystopować E-Vaire bo przypominasz mi znienawidzoną nauczycielkę polskiego Pozdro smiley Ja daję P
doughnut dnia 06/08/2009 10:00
film według mnie też nie był najlepszy, również nie żaluję, że poszłam, ale w porównaniu do książki to klęska... Ten film podoba się tak bardzo chyba tylko ludziom, którzy nie czytali książki. Np. nie rozumiem dlaczego w filmie zrobili Lunę zamiast Thonks na początku... co to dla nich za różnica? a dla mnie po prostu duża niezgodność z książką... dużo było złych scen i postaci. No, ale mam nadzieję, że może IŚ będą lepsze jeśli mają być w dwóch częściach.
art. bardzo ciekawy i fajny smiley daję W.
drentwota1 dnia 06/08/2009 22:20
Mi sie film podobał byłem na nim 2 razy i zamierzam iśc 3 co do recenzji to mi sie podobała choć uważam że bella zagrała fenosmileymenalnie ;]
hiro13 dnia 08/08/2009 15:20
wszystko ładnie , fajnie film też bardzo ciekawy a aktorzy z premiery na premierę coraz poważniejsi
kto oglądał film wie że przeżywają poważne uczucia i stają się dorosłymi ludźmi .
Carmelle Fameloyd dnia 09/08/2009 16:00
Moim zdaniem film, to jedna wielka masakra. Zwłaszcza wątki romansów. No, jeszcze jakoś wypadł związek Rona i Lavender, ale nic poza tym. Początek z atakiem na mugoli też był nawet dobry. Ale pojawienie się Bellatrix i Greybacka w Norze było bez sensu, kiedy to Ginny opętana "wielką miłością" poleciała za Harry'm. Dziwnie to wyglądało. Gdyby nie to, że jestem fanką HP, oceniałabym ten film na Okropny.
Nerwa dnia 09/08/2009 16:39
No.. wcześniej nie mogłam pisać więc:

Myślę, że w całym filmie było trochę zamieszania.Co do sceny z fenix felicis to była jak wycięta z całkiem niezłej komedii-przynajmniej mnie rozbroiło to Harry'owe "CO?!?'' rzucone do Slughorna(nie jestem pewna jak to się piszę).
Poza tym uważam, że Bella była odtworzona SUPER-pojawiała się na zbyt krótko żeby wyjść na wariatkę.
Nie podobał mi się natomiast dubbing-zwłaszcza Lavender brzmiała jak jakaś niedorobiona sopranistka!

To chyba wszystko co rzuciło mi się w oczy. Mam nadzieję(jak zwykle zresztą), że następna część będzie lepsza...
Nerwa dnia 09/08/2009 16:42
Aha, jeszcze to: swojej oceny nie zmieniam-zostaje PO
Ginny10 dnia 09/08/2009 20:39
Cieszę się, że napisałaś ten art bo ja jeszcze nie czytałam ,,Harrego Pottera6''
krejsolka dnia 09/08/2009 21:37
Ja niestety nie miałam okazji oglądać filmu w kinie z dubbingiem, ale zgadzam się co do większości rzeczy...
film na początku zapowiadał się ciekawie, ale potem był nudawny... poza tym koniec kompletnie był do kitu... smiley
krejsolka dnia 09/08/2009 21:39
Poza tym muszę dodać, że "romans" Harry'ego i Ginny to... było o-k-r-o-p-n-e! No po prostu... chyba im coś nie wyszło... :/ i wycięli parę fajnych scen..smiley
Kochanka Hagrida dnia 10/08/2009 19:18
Hmmm, powiem tak-film miał swoje minusy jak i plusy. Za dużo musiałabym się nad tym rozwodzić, zresztą nie jestem krytykiem filmowym- ale ogólnie jest ok. Podobał mi się, jednak poprzednie były jakoś bardziej "klimatowe"... Sama nie wiem... Na pewno nie żałuję, że poszłam smiley
pansymalfoy dnia 12/08/2009 11:50
Bella beznadziejna? Grała tak jak jest w książce ;P chyba logiczne smiley bardzo dobry artykuł smiley
Viva dnia 13/08/2009 11:08
Świetny artykuł.
Żałuję że nie poszłam na Harry'ego. Wstyd się przyznać, ale należę do ludzi którzy się boją po nocach niektórych scen...
Marcin_Linek dnia 14/08/2009 19:07
Ja byłem na premierze 24 lipca o 00:01 w nocy... Wrażenie, że ja nie mogę . Film zajefajny!!! Myślałem tylko, że dubbing będzie trochę opłakany, ale było ok smiley No i myślę, że scena śmierci Dumbledore'a mogłaby być trochę bardziej dynamiczna tzn. wtedy jak spadał z Wieży Astronomicznej. smiley Ale ogólnie nie mam się czego czepiać. Moim zdaniem najlepsza część smileysmiley
Szara_Dama dnia 16/08/2009 13:34
zgadzam się prawie ze wszystkim, i dodałabym jeszcze coś czego nie można zarzucić Warner Bross, ale temu kto układał polskie dialogi. Najbardziej żenujący był tekst Harry'ego po teleportacji łącznej z Dumbledorem 'teleportowałem się, tak?'... Po protu brak słów. Co do Narcyzy, to aktorka zagrała ją świetnie. Tyle tylko, że ja pania Malfoy wyobrażałam sobie jako chudą (co w filmie nie było wcale widoczne), bladą, jasną blondynkę. A nie babkę z przefarbowanymi u dołu włosami smiley Artykuł PO
Szara_Dama dnia 16/08/2009 13:34
zgadzam się prawie ze wszystkim, i dodałabym jeszcze coś czego nie można zarzucić Warner Bross, ale temu kto układał polskie dialogi. Najbardziej żenujący był tekst Harry'ego po teleportacji łącznej z Dumbledorem 'teleportowałem się, tak?'... Po protu brak słów. Co do Narcyzy, to aktorka zagrała ją świetnie. Tyle tylko, że ja pania Malfoy wyobrażałam sobie jako chudą (co w filmie nie było wcale widoczne), bladą, jasną blondynkę. A nie babkę z przefarbowanymi u dołu włosami smiley Artykuł PO
Szara_Dama dnia 16/08/2009 13:36
zgadzam się prawie ze wszystkim, i dodałabym jeszcze coś czego nie można zarzucić Warner Bross, ale temu kto układał polskie dialogi. Najbardziej żenujący był tekst Harry'ego po teleportacji łącznej z Dumbledorem 'teleportowałem się, tak?'... Po protu brak słów. Co do Narcyzy, to aktorka zagrała ją świetnie. Tyle tylko, że ja pania Malfoy wyobrażałam sobie jako chudą (co w filmie nie było wcale widoczne), bladą, jasną blondynkę. A nie babkę z przefarbowanymi u dołu włosami smiley Artykuł PO
gryfonka011 dnia 16/08/2009 20:37
alette jeżeli chcesz mnie doprowadzić do zawału serca to prawie ci się udało. Ja na filmie nie byłam ale krytykować Emmę to już szczyt chamstwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A poza tym to widziałam w necie sceny z Bellatriks i uważam że ma FATALNĄ fryzyrę. pozostaje mi tylko popykać się w głowę czytając twoje zdanie o Emmie...
dziobaczka89 dnia 17/08/2009 00:41
słwow bynajmniej znaczy wcale!!!! nie jest odpowiednikiem przynajmniej! ludzieska wpojcie sobie to w glace, mozgi !!

a teraz, no coz..twoje zdanie, twoj bol i rozterki. nie do dzisiaj wiadomo, ze adaptacje sa do kitu. tak sie skalda, ze sa wizjami rezysera i tego nie zmienimy! koniec kropka!
ta czesc była najlepsza. piata była do dupy tarcia...takie jest moje zdanie!
Mischaa dnia 17/08/2009 12:45
Film mi się podobał. Nie był jakiś powalający, ale nie był też najgorszy. W kinie byłam z koleżanką, która nie przeczytała książki i niektórych momentach musiałam jej tłumaczyć o co chodzi, bo nie wiedziała. To jest ten minus. Gdybym też nie przezczytała książka też bym wielu rzeczy nie rozumiała. A scena ze sznurówką Harry'ego. Powiem jednym słowem: m a s a k r a. Też nie mogłam na to patrzeć. Ehh. Ogólnie film jednak podobał mi się. Cieszę się również, że nie został on skrócony do półtorej godziny tylko trwał ponad dwie smiley
agata95 dnia 17/08/2009 17:10
Jesteś moją idolką! xD A tak na powaznie, to bardzo mi sie podobalo to, co napisalas. Moze nie ze wszystkim sie zgadzam, ale ogolnie twoj artykul bardzo mi przypadl do gustusmiley
pawel2233 dnia 19/08/2009 10:03
oglądałem to było wyśmienitesmiley
apagata155 dnia 19/08/2009 13:52
Napisze taj jak zagłosowałam dobra ale czegoś mi w niej brakuje I nie było pogrzebu a to sie stało w pokoju życzeń miało byc po meczu
Bluczus dnia 19/08/2009 15:06
ciekawy film z fajnymi efektami
michelle_123 dnia 20/08/2009 11:38
Pozostałe części lepsze oczywiście chodzi mi o ekranizacje bo książka była super.
losiek13 dnia 23/08/2009 17:50
Moim zdaniem ten film mógł być o wiele lepszy! Najżałośniejsze było wejście Śmierciożerców. Zero pojedynków weszli i wyszli z zamku jak gdyby nie było tam żadnych czarodziei. Bellatriks zniszczyła Wielką Salę ale mogła chociaż powalczyć z którymś z nauczycieli. Wiele bym tu jeszcze skrytykował ale nie chce mi sie dzisiaj pisać może innym razem. Ten film to nie wypał.
kinia13 dnia 23/08/2009 18:33
fajna recenzjasmiley
LunaLoveGood dnia 23/08/2009 19:43
Zdecydowanie najgorszy film ze wszystkich HP, niesamowicie spłycona fabuła, dla kogoś, kto nie zna książki bardzo trudno nadążyć za wszystkim, to mnie na szczęście nie dotyczy, ale zbyt dużo rzeczy zmienionych diametralnie, np. stosunek Harry'ego do Slughorna, a paląca się Nora? Co to w ogóle miało być? Jedyną godną uwagi sceną była przysłowiowa minuta ciszy dla uczczenia pamięci Dumbledore'a, bodajże na dziedzińcu. Fakt, że pogrzeb nie został nawet krótko pokazany jest według mnie po prostu niewybaczalny, za to starali się wypchać film scenami, które w założeniu miały być chyba śmieszne. Pierwszym co zrobiłam po wyjściu z kina było zanotowanie wszystkich zmian, które mnie mierziły. Wyszło półtorej kartki a5. Ale nie będę wylewała tu już więcej żali. Po pierwszych wspaniałych recenzjach byłam przekonana, że ten film będzie naprawdę dobry. Bardzo mi przykro, że się tak rozczarowałam. Mam tylko nadzieję, że dwuczęściowe Insygnia Śmierci będą bardziej udane. Chociaż film w dwóch częściach, między którymi przerwa to prawie pół roku...Wolałabym, żeby były to długie seanse, z półgodzinną przerwą, a nie półroczną.
alette dnia 24/08/2009 13:33
dziobaczka89 wbiłam sobie do głowy raz na zawsze - dostałam taką burę, że mi wystarczy do końca życia...

gryfonka011 ja nie obraziłam Emmy - ale do roli Hermiony mi nie pasuje...
dzięki za komentarze
Luke James Potter dnia 25/08/2009 21:13
Więc na początek. Byłem na Księciu Półkrwi zaraz po przeczytaniu książki( tak sobie to załozyłem) i przezyłem wielkie rozczarowanie. David Yates jeszcze raz pokazał, że nie rozumie tej ksiązki, całej serii i oczekiwań fanów i czytelników Harrego Pottera. Oprócz muzyki, która jak zwykle była świetna, film był do bani. Poza scenami ze Snapem, które w większości są świetne, postać Dumbledora mnie rozczarowała. Również wątki miłosna, które bardzo upiękrzają szóstą część, zostały w większości wycięte. Poza tym jeszcze nigdy ni doczekałem się sceny zakończeenia rozgrywek Quiddicha i nigdy nie zobaczyłem pucharu zwyciężców( co mnie bardzo rozczarowuje). Osobiście dziwie się, że Yates został reżyserem Insygniów Śmierci. Boje się, że ten film też zostanie przez niego zepsuty. i żadne świetne postacie, jak Snape i Slughorn nie podniosą poziomu całego filmu.
Selena Snape dnia 27/08/2009 20:15
Zgadzam się z recenzją. Ja jeszczę żałuje że spalili norę no ale cóż... Efekty specjalne, muzyka, napad na mugoli i śmierc Albusa(gdzie omal się nie popłakałam) były fantastyczne.
Najśmieszniejsze sceny były z Ronem (bardzo mi się podobała jego gra aktorska) i scena gdy Harry wypił Feliksa. Według mnie najlepiej zagrał Tom Felton, bo bardzo dojrzał a jego postac w filmie się zmienia. Ogołem film zadowalający
Makary dnia 30/08/2009 22:13
Dobra recenzja, masz talent. Ja uwarzam, ze w VI HP źle zostało zrobione to, że tematem przewodnim jest nie wiedzieć czemu całowanie.
Klara_W dnia 31/08/2009 14:46
Księcia obejrzałam w kinie jakoś miesiąc temu. Oczywiście, dla czterech dziewczyn siedzących obok mnie, które przez cały film tkwiły w przkonaniu, że postacie napadające na sklep Ollivandera to dementorzy, film był cud-miód i orzeszki. Jednak nie dla mnie.
Przeczytałam Księcia Półkrwi od deski do deski wielokrotnie i nie mogłam się doczekać ekranizacji(choć perspektywa kolejnego HP w reżyserii Yates'a przyprawiała mnie o mdłości). Jednak poszłam do kina i obejrzałam. Rozczarowanie nie było tak wielkie, jak po obejrzeniu Zakonu, ale i tak było bardzo źlesmiley
Fabuła opiera się głównie na wątkach miłosnych. Niektórym może się to podobać, ale Harry Potter to nie Moda na sukces. Pominięto wiele ważnych wątków i nie wiem jak oni to nadrobią przy kręceniu Insygni.
Dalej jest sprawa moze mniej ważna, ale jak dla mnie istotna:charakteryzacja.
Horacy Slughorn - o WIELE za chudy i bez wąsów? To chyba jakiś żart.
Ogólnie rzecz biorąc HP i KP nie podniósł mnie na duchu. Aż boję się co będzie z Insygniami.
Artykuł świetny, zgadzam się z Tobą całkowicie.
Pozdrawiam smiley
Alekto dnia 01/09/2009 14:32
Dla mnie ta część była dużo lepsza od 5, trochelepsza od 4 i równa 2 i 1.
Mnie najbardziej razi zachowanie Bellatrix, ponieważ to moja ulubiona postać, autor ma racje, że postać jest ukazaa jako szalona, jednak w siódmej części jest napisane "Harry znał dobrze jej niepospolite moce" a ani w tym, ani w poprzednim filmie nie pokazano jak walczy, oprócz oczywiście sceny, w której zabiłą syriusza, ale zrobiła to z zaskoczenia, a w książce ze sobą walczyli.
Sylwia-96 dnia 26/11/2009 20:41
Film bardzo mi się podobał, tylko, jak zaznaczyłam w ankiecie, czegoś mi w nim brakowało. Ogólnie mi się podobał, bo było wiele wątków miłosnych itp. ale jednak czegoś mi brakuje ;(
Sylwia-96 dnia 26/11/2009 20:41
Film bardzo mi się podobał, tylko, jak zaznaczyłam w ankiecie, czegoś mi w nim brakowało. Ogólnie mi się podobał, bo było wiele wątków miłosnych itp. ale jednak czegoś mi brakuje ;(
Sylwia-96 dnia 26/11/2009 20:41
Film bardzo mi się podobał, tylko, jak zaznaczyłam w ankiecie, czegoś mi w nim brakowało. Ogólnie mi się podobał, bo było wiele wątków miłosnych itp. ale jednak czegoś mi brakuje ;(
kriss80858 dnia 28/12/2009 21:00
Według mnie to była najgorsza z 3 ostatnich ekranizacji. Najbardziej raził mnie w oczy wszechobecny wątek miłosny. To popsuło cały film. Co do walki w Hogwarcie, to była denna (o ile w ogóle można to było nazwać walką). Atak na mugoli był świetny. Aktorzy grający młodego Voldemorta... mogą być, ale głupia była ta rozbieżność między 11 i 16 letnim z VI części, a 17 letnim Tomem z II części. Moja ocena to P.
Wezousty dnia 29/12/2009 01:19
Świetna recenzja, twoje poglądy pokrywają się także z moimi odczuciami co do filmu, z wyjątkiem Bellatrx, bo dla mnie jest fenomenalna. Mnie też uderzyło to podobieństwo z Gandalfemsmiley
Co do samego filmu to uważam że można było zrobić go dużo lepiej, nie na to liczyłem. Na szczęście to co mi zwykle przeszkadzało w filmach o Harrym, mianowicie dubbing, nie był tym razem aż tak rażący... poza nie którymi wyjątkami (Tom Riddle).
Myślę że nie potrzebnie było tyle napchanych tych scen uczuciowych czy jakkolwiek to nazwać (ktoś wyżej bardzo trafnie napisał że "spłycały fabułę" ) Owszem były sympatyczne i momentami zabawne ale absorbowały kluczowe wątki które były przez to mocno uszczuplone a parę ważnych rzeczy w ogóle pominięto.
Mam wrażenie że gdyby film oglądał ktoś kto nie czytał książki momentami mógł by się pogubić.Właśnie na niekorzyść tych widzów najważniejsze wątki nie zostały dostatecznie przedstawione i w momencie w którym w 7 części nastąpi ich rozwiązanie ( także tych o których w 6 części nie było nawet wzmianki... nie wiem jakim cudem reżyser chce to zrobić) to nikt z nieczytających książki nie będzie już za bardzo wiedział o co chodzi.
Jeśli chodzi o postacie to na plus jak dla mnie były kreacje Slughorna i Lewander. Ginny tym razem kompletnie mnie nie przekonywała. A braku walki w zamku to już zupełnie nie mogę odżałować:/
Rubeus76 dnia 20/01/2010 20:00
Wg. mnie to nie jest najbardziej udana akranizacja...usunięto kilka wątków z książki a dodano najazd śierciożerców na Norę i jej spalenie - nie rozumiem, po co dodaje się sceny które nie są opisane w książce??
weraep5 dnia 18/04/2010 20:49
Film jest dość fajny, ale piszę to bez przekonania... Najbardziej kocham w nim ta wzruszającą scenę, kiedy wszyscy podnoszą różdżki na cześć Dumby'ego.
raspberry27 dnia 19/07/2010 11:01
Mi film nawet się podobał, ale nie ma to jak książka.

recenzja nawet spoko
Sectumsempra000 dnia 28/07/2010 14:13
Wg mnie szósta część (jak do tej pory) była najlepsza. Było ciekawie, wciągająco i śmiesznie. Nie mam za złe reżyserom, że nie zrobili z tego romansidła z Harrym i Ginny na pierwszym planie. Nie wyczekuję namiętnych pocałunków. Zaskoczyła mnie ta scena z podpaleniem domu Weasley'ów (dość odważna i odbiegające od książki, ale podwyższająca napięcie). Co do Belli i jej stroju oraz śmierci Dumbledore'a to masz absolutną rację. Gra aktorów była świetna (szczególnie Rickman jako Snape).

Co do recenzji to jest to oczywiście świetnie napisany artykuł. Zasługujesz na W.
szympi088 dnia 01/09/2010 19:47
Jak dla mnie szósta część jest najgorsza... Moim faworytem zostaje dalej: Więzień Azkabanu, Komnata Tajemnic i Czara Ognia. W więzieniu azkabanu uwielbiam te rozmowy we Wrzeszczącej Chacie ;p
ElectroVip dnia 25/10/2010 20:11
Mi się osobiście Książę Półkrwi podobał. Nie był co prawda arcydziełem godnym Oscara, ale najgorszy też nie był. Kilka scen romantycznych, umówmy się, było potrzebnych, nie trwają one 10 lat. Minusem bylo mało akcji...
hermiana-22 dnia 23/12/2010 12:30
nawet dobry filmsmiley
Hermionjna dnia 28/06/2011 23:10
Trzy ostatnie filmy bardzo mi się podobały. W szóstej nie działo się zbyt wiele, ale powiedzmy sobie szczerze- w książce też. Nie mniej jednak spodobała mi się zarówno książka jak i film, ponieważ możemy zobaczyć jak żyje "normalny" hogwartczyk bez większych problemów. Harry zawsze miał jakieś kłopoty, zmartwienia, oczywiście nie mówię, że w szóstej klasie ich nie miał, ale było ich znacznie mniej. Zatem dzięki szóstej części mogłam ujrzeć jak w miarę spokojne życie wiedło większość uczniów.
toscik23 dnia 11/07/2011 21:26
Ten film i książka jest w moich oczach zaledwie wprowadzeniem do Insygniów Śmierci, jednak strasznie interesującym. Art. bardzo dobry daje W.
stas potter dnia 30/07/2011 21:57
dobry film dużo się dzieje
laurel123 dnia 29/08/2011 15:39
Mi się tam film bardzo podobał, a zwłaszcza scena śmierci Dumbledora. smileysmileysmiley
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. -
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Wybitny Wybitny 67% [43 Głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 11% [7 Głosów]
Zadowalający Zadowalający 11% [7 Głosów]
Nędzny Nędzny 3% [2 Głosów]
Okropny Okropny 8% [5 Głosów]
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

najgoorsza
(Magię mam we krwi)
09/02/2012 20:59
co sie stalo? smiley

anetta92
(Świetny czarodziej)
09/02/2012 19:52
hm, to nie to...

yersinia
(Ja latam...)
09/02/2012 19:45
Moze ma zly dzien albo cos i potrzebuje byc sama smiley

anetta92
(Świetny czarodziej)
09/02/2012 19:39
Ani na fb ani na gg ani telefonicznie jej nie moge dorwac ;<

yersinia
(Ja latam...)
09/02/2012 19:35
alette, stalo sie co?

anetta92
(Świetny czarodziej)
09/02/2012 19:16
ale co sie stalo sie ? ;o

alette
()
09/02/2012 19:07
Nie ma i nie bedzie. Nie bede pisac juz newsow sorry. Siema


Archiwum
     
 

Copyright © 2006-2011 www.Harry-Potter.net.pl
Powered by PHP-Fusion, kasha theme by: sonar

Harry Potter - gra MMORPG
Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter