
The Times opublikował wywiad z Danielem Radcliffe'm, w którym aktor opowiada co nie co o swoim stosunku do roli Harrego Pottera oraz o pomocy jakiej udzielił mu Gary Oldman, w trakcie pracy nad "Equus". Oto fragmenty wypowiedzi Daniela:
Daniel o roli Harrego:
"Chcę, by zginął, ponieważ mam jakąś dramatyczną potrzebę odegrania sceny śmierci. A przepowiednia w piątym tomie mówi, że umrze albo Harry, albo Voldemort. A może oznacza to, że powinni zginąć obydwaj? Jaki jest tego prawdziwy sens? Mój Boże, fani zabiją mnie, jeśli to źle zrozumiałem."
Ostatnia scena siódmej części filmu:
"Po jej nakręceniu, będę załamany. Gra w filmach o Harrym Potterze przyniosła mi przyjaciół, występując też na planie zdawałem egzaminy. W tym samym czasie miałem pierwszą dziewczynę, pierwszy raz się całowałem. To było i nadal jest całe moje życie."
Pomocna dłoń Garego Oldmana:
"Mówił mi, że za pierwszym wystąpieniem jest strasznie, za drugim człowiek jeszcze się trochę boi, a później nie ma już żadnego strachu. Jeśli jest się nerwowym i w dodatku w pomieszczeniu jest chłodno, to wszystko wychodzi tak jakoś wstydliwie; na szczęście zapewniono mnie, że tej nocy w teatrze będzie miło i ciepło. Dwukrotnie ćwiczyliśmy już tę scenę bez ubrań, tak jak w przedstawieniu, i od pierwszego razu moja gra znacznie się poprawiła."
W wywiadzie podano również informację, że Dan podpisał kontrakt na szósty i siódmy film. Jednak Worner Bros oficjalnie nie potwierdza tych doniesień.