Neville'a Przypadek Szczególny - Fan Fiction

Harry Potter

Ostatnie Artykuły
Nawigacja
Ankieta
Jak Ci się podoba zwiastun filmu "Harry Potter i Książę Półkrwi"?

Jest świetny! Zapowiada się, że ten film będzie najlepszy!

Podoba mi się. Taki mroczny i tajemniczy.

Zaskoczył mnie. Nie spodziewałem/am się akurat takich scen.

Średni. Mam nadzieję, ze film będzie się lepiej prezentował.

Jak dla mnie nudny. Czekam na kolejne, lepsze, zwiastuny.

Nie zachęcił mnie. Mogli umieścić w nim berdziej emocjonujące sceny.

Jest straszny! Jak mogli coś takiego zrobić?

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.

Neville'a Przypadek Szczególny

Uwaga. Tekst powstał od czapy, bez związku właściwie z niczym. A może przez wzgląd na koszmarny Epilog? No więc zaznaczam - to tylko ff, moja wyobraźnia. Proszę oceniać to luźno i nie czepiać się jakichś mało istotnych szczegółów!
****************************

Dzień jak co dzień.

Obudziłem się punkt piąta, wpatrując się w baldachim swojego łóżka. Jak zwykle, nie pamiętałem, co właściwie mi się śniło, ale jakoś nie przejmowałem się tym, a wręcz cieszyłem, że nie jestem Harrym i że nie mam okropnych wizji.

Usiadłem na łóżku i spojrzałem po pozostałych czterech łóżkach. Ron i Seamus chrapali najgłośniej z naszej piątki, zupełnie jakby urządzili sobie konkurs, kto wyda z siebie najgłośniejszy dźwięk. Czasami budzi mnie to w nocy, ale nie przeszkadza mi to. Wujek Algie potrafił mieć megaczkawkę przez sen, więc chrapanie przy tamtym to pestka. Dean zawinął się w kołdrę i mamrotał coś o łazience dziewczyn na drugim piętrze.

Chyba nie chcę wiedzieć o co chodzi.

Harry spał jak zwykle w rozmamłanej pościeli, rozwalony jak książę w poprzek łóżka.

Jakoś nie chciało mi się spać. To przeraźliwe chrapanie wybiło mnie z rytmu i postanowiłem zejść do salonu Gryfonów i powygrzewać się przy kominku.
Teodora jak zwykle gdzieś przepadła, czemu to przebrzydłe żabsko tak mnie nie lubi? Westchnąłem cicho i założywszy szlafrok zszedłem po spiralnych schodach na dół, jednocześnie chowając różdżkę za pazuchę.

W kominku (jak zawsze zresztą) trzaskał ogień, rzucając ciepły blask na przytulne wnętrze salonu Gryfonów. Nie wiem czemu, ale czułem się tu zawsze jak w domu. Wszystko było tu jakieś takie swojskie...

- Neville?

Drgnąłem gwałtownie, kiedy ktoś wstał z fotela stojącego naprzeciwko kominka. Nie spodziewałem się tutaj nikogo o tak barbarzyńskiej godzinie.

- Dlaczego nie śpisz? - Ginny owinęła się ciaśniej różowym szlafrokiem, który strasznie gryzł się z jej rudymi włosami.

- Mógłbym zapytać cię o to samo. Jakoś... coś mnie obudziło i raczej nie opłaca mi się kłaść z powrotem do łóżka - odpowiedziałem, starając się, by zabrzmiało to nonszalancko, ale zaczerwieniłem się przy tym.

Zawsze brakowało mi śmiałości do kobiet, a siostra Rona była najładniejszą szesnastolatką w całym Gryffindorze. Wszyscy chłopcy się za nią uganiali.

- A ty czemu nie śpisz?

- Magia Hogwartu tak na mnie działa - odpowiedziała Ginny uśmiechając się lekko. - Siadaj, chyba że gdzieś się spieszysz.

Nie spieszyło mi się, jednakże perspektywa siedzenia z Ginny sam na sam w jednym pomieszczeniu... Stop, Neville, przyhamuj. Nie żartuj sobie. Ona przecież ma cię za fajtłapę.

Jak cały Hogwart, dodałem ponuro w myślach, prowadząc wewnętrzny monolog

- Siadasz, czy medytujesz na stojąco?

Czym prędzej usiadłem w jednym z foteli, odruchowo podkulając nogi.

- No więc... co jest takiego w Hogwarcie, że nie pozwala ci spać? - Średnio profesjonalny podryw, pretensjonalna nachalność i wstępna sztuczność sprawiły, że ze wstydu zapiekły mnie uszy. Równie dobrze mogłem nawiązać luźną pogawędkę o pogodzie w Albuqerqe, hodowli pryszczatek szerokoliściastych (akurat moje klimaty, zielarstwo to całe moje życie), tudzież o komarach wielkości bydła, które uporczywie latały nad hogwarckim jeziorem, zjadając mnie żywcem.

- Sama nie wiem. Nie masz czasem wrażenia, że ten zamek żyje własnym życiem? - Ginny odgarnęła stargane rude pasma z oczu i uśmiechnęła ciepło, jednocześnie pocierając o dłońmi o uda i wyciągając je do kominka.

Czasami ten zamek potrafi mi udowodnić, że żyje własnym życiem, ale chyba poczułbym się jak skończony kretyn, gdybym powiedział Ginny, że wczoraj uciekały przede mną drzwi do łazienki dla chłopców.

I śmiały się złośliwie.

- Wrażenia bywają czasem mylne - odpowiedziałem ostrożnie.

- Jak byłam mała uważałam Hogwart za jakąś bajkę. Za coś odległego, mitycznego... - Oczy jej się zamgliły. Czy to jest ten moment, kiedy uzdrowiciel wyczarowuje leżankę i zamienia się w psychiatrę? - Wiesz, mama zawsze mi opowiadała niestworzone historie o tym zamku. O lekcjach, o magii, o tajemniczych pomieszczeniach, przejściach... Marzenie każdej dziewczynki. Fred i George przysyłali mi prezenty. Raz było to coś, co wyglądało jak spłuczka sedesowa, ale mama szybko to skonfiskowała. Do dziś mam jeszcze zasuszony kwiat paproci, który znalazł kiedyś Bill w Zakazanym Lesie. Prawdziwy skarb, ponoć...

Oho, moje terytorium!

- Nie do zdobycia - wpadłem jej w słowo, dziwiąc się swojej śmiałości i bezczelności. - Czytałem, że ten, kto znajdzie kwiat paproci może mieć wszystko czego dusza zapragnie! I że taki kwiat można znaleźć tylko raz w życiu, na noc Walpurgii. Strzegą go Lunaballe i takie małe Nibyskrzaciki... - Coś mi się zaczęło chromolić, ale zrobiłem mądrą minę i udawałem, że wcale to a wcale nie wżeniam kitu.

- Nie rozpędzajmy się, nie przepadam za zielarstwem

- Ginny spojrzała mi w oczy. Poczułem się urażony do głębi mojego jestestwa. Jak można nie kochać zielarstwa?! - Poza tym rozmawialiśmy o magii i uroku Hogwartu a nie o roślinach i fotosyntezie. - Dodała sarkastycznie.

- Nie wypowiem się, magia i urok Hogwartu do mnie nie przemawiają. Siedem lat walczę z tym przeklętym znikającym stopniem, a zbroja ma ze mnie podwójny ubaw, kiedy jednocześnie torba wraz z zawartością stacza mi się po schodach, a Teodora skrzeczy, jakby ją kroili na ropusze udka. - Zdobyłem się na gorzką ironię.

Tak trzymaj. Bądź twardki, nie miętki.

- Neville, wiem, że nie masz lekko, ale widzisz same negatywy - powiedziała łagodnie Ginny. - Ten schodek nie jest złośliwy, tylko ty masz sklerozę i nigdy nie pamiętasz, który to. A co myślisz o Pokoju Życzeń?

- Coś w stylu "stoliczku, nakryj się" w wersji nieruchomościowej? - Popisałem się elokwencją.
Ruda uniosła brew i zaniosła się śmiechem.

- Fajny z ciebie kumpel, Neville. Można bez stresu z tobą pogadać i pośmiać się...

No taa. Bo żaden ze mnie lovelas i tani podrywacz. Taki na przykład Dennis Creevey ma większą klasę niż ja. Skończę pewnie jako prawiczek i totalne pośmiewisko na ewentualnych przyszłych zjazdach absolwentów.

Dobra, pośmiewiskiem już jestem. Czegóż mi jeszcze do szczęścia potrzeba? Jeszcze trochę a okrzykną mnie gejem (o ile już tego nie zrobili, za każdym razem kiedy przechodzę korytarzem, słyszę za sobą podejrzane śmichy i szepty). Czy jestem paranoikiem?

- Neville, o czym ty tak właściwie myślisz? Cały czas uciekasz gdzieś daleko stąd.

O czym myślę? O roślinkach. To mnie uspokaja. Jestem wyluzowanym kwiatem lotosu na gładkiej powierzchni chłodnego jeziora...

- Powiesz mi, o czym marzysz?

Marzę o tym, by być pakersem. Marzę o tym, by wreszcie kiedyś rzucić się z pięściami na Malfoya. Marzę i tym, żeby nie zostać prawiczkiem.

- Zawsze chciałem być aurorem - palnąłem ni z gruchy ni z porzeczki i zaczerwieniłem się jak młoda wiśnia na krzewie. - Moi rodzice byli... są... ee... no, specjalizowali się jako aurorzy i moja babcia zawsze widziała mnie w czarnym prochowcu, czarnej tiarze, z różdżką w ręku w jakimś zaułku, najlepiej naprzeciwko piątki czarnoksiężników, zamiennie ze śmierciożercami. Oczywiście jej dzikie fantazje obejmowały moje spektakularne zwycięstwo, ordery, itepede. - No dobra, Neville. Stajesz się paranoikiem i mówisz jak zgorzkniały czterdziestolatek. - Powiem szczerze, że przez długi czas łudziłem się, że mi się uda, Hogwart i jego klimat działały na mnie pobudzająco, ale jak widzisz, po siedmiu latach nazwisko Longbottom kojarzy się tylko ze wstydem i ubawem. Mało zabawnym ubawem dla mnie. No bo który auror boi się Snape'a?

- Boisz się Snape'a? - Ginny spojrzała na mnie zdziwiona, a ja poczułem się jak ostatni dzieciak.
Żeby nie powiedzieć - jak pierwszoroczny Puchon.

- Ten mój niewyparzony język...

- Nie ty jeden. Ja też go nie lubię, ale skrzętnie to ukrywam. W pierwszej klasie strasznie bałam się Filcha, jakoś psuł mi atmosferę.

- Ten człowiek to chodząca toksyna - powiedziałem, siląc się na dowcip, ale jak zawsze wyszła słabizna. - Nie tylko tobie psuje powietrze, wszyscy najchętniej by go eksterminowali z tego zamku.

- No widzisz. Ale nie wiem czemu rezygnujesz z marzeń o zostaniu aurorem.

Proste. Bo ze mnie cienias i słabizna, nie mam dobrych ocen z transmutacji, eliksirów, zaklęć... czyli prawie wszystkiego co jest potrzebne na papierze ukończenia Hogwartu.

- Bo się nie nadaję. Jestem niezdarny i ślamazarny, a zaklęcia mi nie wychodzą. Auror musi mieć refleks, spryt i wielką wiedzę. Na eliksiry już - chwała Bogu - nie chodzę, więc od razu odpadam w przedbiegach - wzruszyłem ramionami.

- A ja uważam, że byłbyś lepszym aurorem niż na przykład Dawlish - odparła Ginny i wyszczerzyła zęby w uśmiechu. Przypomniałem sobie tego faceta i też zacząłem się śmiać. - Nie bądź taki krytyczny wobec siebie, Moody... znaczy się, Crouch Junior powiedział Hermionie, że byłaby niezłym łapaczem czarnoksiężników, Obawiam się, że byłaby tak samo szalona co prawdziwy Alastor.

- Naprawdę tak sądzisz? - Zobaczyłem świat w jaśniejszych kolorach. Ginny wygramoliła się z fotela i usiadła na poręczy mojego. Serce mi załomotało.

- Neville, w Ministerstwie Magii pokazałeś na co cię stać. W Departamencie Tajemnic udowodniłeś, że nie jesteś taki ciućmok i ciamajda, za jakiego uważają cię wszyscy naokoło.

To był komplement czy obelga, bo nie wyłapałem...?

- Stawiłeś czoła śmierciożercom, obroniłeś najlepszego przyjaciela, przezwyciężyłeś Klątwę Cruciatus... Może nie w prochowcu i tiarze, ale... Fantazja twojej babci została przynajmniej w jakiś sposób spełniona - Ginny wzięła mnie za rękę. Byłem zdumiony jej słowami.

Faktycznie.

- No tak, ale złamali mi nos i nie udało mi się ocalić przepowiedni... A was omal nie pozabijali - wydukałem, przypominając sobie pamiętną noc w Ministerstwie.

- Nie chcę nic mówić, ale jesteśmy tylko nastolatkami - powiedziała nieco ironicznie rudowłosa. - Znowu za wiele od siebie wymagasz, jak na szesnastolatka poradziłeś sobie śpiewająco. A że złamali ci nos? Ja miałam złamaną kostkę, Hermiona uszkodzenia wewnętrzne, Rona zaatakowały wspomnienia i myśli, niech to szlag, skończony idiota z niego... A Harry? I ty się przejmujesz złamanym nosem. Wyszedłeś z tego wszystkiego niemal zwycięsko.

- Dzięki za podniesienie mnie na duchu - uśmiechnąłem się lekko. - Mi też się z tobą fajnie gada - palnąłem jak ostatni kretyn, rumieniąc się przy tym intensywnie. Wstałem z zamiarem wrócenia do dormitorium, ubrania się w przyzwoite ciuchy i zatopienia w nierealnych marzeniach o pierwszym pocałunku z Ginevrą Weasley.

- Poczekaj! - Teraz to ona się zarumieniła. Połączenie czerwieni jej twarzy, z rudością jej włosów i różowością szlafroka było potworne, ale jej orzechowe oczy przyciągały wzrok. - Znaczy się... Neville, wiesz... Ja... eee...

Serce zaczęło mi walić.

- Wcale nie obudziła mnie magia Hogwartu - wybąkała wreszcie a ja uniosłem brwi. - Bo wiesz... Obudziła... mnie twoja ropucha, Teodora.

Zbaraniałem i zowczałem.

- Ona chyba mnie bardzo polubiła, bo robi tak od ładnych kilku tygodni - Ginny była czerwona jak piwonia.

PRZEKLĘTE ŻABSKO!

- Prze-przepraszam cię za nią, o matko jedyna... Przerobię tego płaza na żabie udka... - pragnąłem zapaść się pod ziemię, chciałem, aby otworzyła się pode mną poetycka otchłań i wciągnęła do środka. Utłukę tą ropuszą bestię!

- Nie... nie rób jej nic złego... Bo widzisz... Ona... Ja... Wiesz... Jawprzypływieromantyzmująpocałowałam! - Rudowłosa zasłoniła twarz rękoma.

O Święta Rzekotko, patronko płazów...

- Zamieniła się w księcia? - Wysiliłem się na drętwy dowcip.

- Nie. Zaczęła mówić...

O.

Mój.

Boże.

Jestem skończony w tym zamku. Mogę szykować sobie papierową torbę na głowę... Teodora przemawiająca ludzkim głosem?!

W tej samej chwili Ginny rzuciła mi się na szyję i niezgrabnie pocałowała w usta, po czym spłoniła się jak młoda czereśnia i uśmiechnęła szeroko.

Czy mogę zejść na zawał?

- Gi-Ginny...!

- Ja też cię ko... kompletnie bardzo lubię, Neville! - Wypaliła jak z procy. - Ja... Pójdę się już ubrać! Spotkamy się przy stole w Wielkiej Sali!

I pobiegła do dormitorium dziewcząt.

Stałem na środku salonu Gryfonów jak wmurowany i patrzyłem oniemiały za znikającą rudowłosą.

Powiedziałem, że zrobię z Teodory żabią potrawkę?

Chyba kupię jej koronę ze złota i pudło martwych muszek.

Rozejrzałem się i zobaczyłem ją na parapecie w kącie.

- No i co się gapisz?! Pędź się ubrać! - zaskrzeczała kobiecym głosem.

Pociemniało mi przed oczami i zemdlałem z wrażenia.

- Delikatesik - usłyszałem jeszcze pełen dezaprobaty skrzek ropuchy.
Neville'a Przypadek Szczególny
Anika 21/06/2008 13:57
Czytano 6086 razy
Liczba komentarzy - 57
Woodmanka dnia 21/06/2008 14:28
Świetne! Co prawda nie mogę powiedzieć, że para Ginny + Neville jakoś szczególnie mi się podoba, ale z pewością nie razi, a opowiadanko o nich w twoim wykonaniu to, jak zwykle ,arcydzieło. Żadnych błędów (ze 3 razy zauważyłam brak przecinka),a pisane lekko i z humorem. Ale wiadomo.. Anika smiley
"- Ja też cię ko... kompletnie bardzo lubię, Neville! - Wypaliła jak z procy." smiley
klaudusiaaa dnia 21/06/2008 14:34
Fenomenalne! No po prostu świetne, idealne...ee...zaje*iste! Ff luźny, fajnie się go czyta. Po opowiadaniach 'Ze śmiercią mu do twarzy' to jest najlepszy ff jaki widziałam! Do tej pory nie spotkałam się z ff na temat Neville'a, z jednej strony szkoda, bo na tym przykładzie widzę, że bardzo fajnie wychodzą, a z drugiej się cieszę, bo dałaś coś nowego, co bardzo mi się spodobało. Błędów nie widziałam, była może 1 literówka, do której się nie przyczepiam. Jedyne co rzuciło mi się w oczy to 'Bądź twardki, nie miętki.' Chociaż zapewne to było zamierzone. Nic dodać, nic ująć! Daję zasłużone W!
Martussxd dnia 21/06/2008 14:37
Świetne, uśmiałam się jak nigdy. Dobrze się czyta. Masz bardzo fajny styl pisania, i te niektóre teksty mnie powaliły:Zbaraniałem i zowczałem. O Święta Rzekotko, patronko płazów... Oczywiście daję W. Mogłabyś napisać dalsze części.
Ania 95 dnia 21/06/2008 16:18
Świetne jak zwykle. Podobało mi się troche mnie od Ravena, ale u mnie Raven zawsze na miejscu pierwszym, także.. Super. Nie ma błędów, przynajmniej ja nie zauważyłam. Jak już napisali moi poprzednicy, fajnie by było gdybyś napisała jeszcze jedną część. Bo to sie tak lekko i przyjemnie czyta. Daje W.
Potteroholiczka dnia 21/06/2008 16:56
Hmn... to było... dziwne. Tak!! to dobre słowo! smiley Nie lubię Neville'a, bo to taka sierota,a w połączeniu z Ginny to ogromne bleeee Co prawda błędów nie widziałam, a jego myśli typu:
"Marzę o tym, by być pakersem. Marzę o tym, by wreszcie kiedyś rzucić się z pięściami na Malfoya. Marzę i tym, żeby nie zostać prawiczkiem." były bardzo zabawne, ALE... ogólnie treść mi się nie podobała aż tak bardzo, więc dam Z
milusia4422 dnia 21/06/2008 17:18
WOW Anika! Ginny i Neville? Przyznam, że na początku strasznie zdziwiło to połączenie, ale efekt świetny. Faktycznie rzadko zdarzają się ff o Nevillu, ale przez to ten fick jest oryginalny. Twoje teksty zawsze mnie powalają. Błędów nie zauważyłam. Oceniam Cię na W, no może z małym minusikiem (w porównaniu do Ravena) smiley.
JulitaK dnia 21/06/2008 22:12
Bardzo ładny i ciekawy art. Co do błędów to znalazłam tylko te:
,,(...) Czasami budzi mnie to w nocy, ale nie przeszkadza mi to. (...) - stylistycznie niezbyt ładnie to brzmi

Wyrazy ,,miętki" i ,,twardki" - nie wiem czy użycie ich była zamierzone czy nie, w każdym razie byłby to błąd.
Poza tym można się pogubić w twoich dialogach, bo są pisane źle. Ale ogólnie bardzo ciekawe i zajmujące opowiadanie. Masz całkiem fajny styl pisania. Podoba mi się to, że wcielasz się w Rowling, a zarazem w Neville'a. A co do oceny. Hm... Za styl i fabułę masz u mnie W, ale jeżeli chodzi o te dialogi to, cóż chyba dam P.
nb993 dnia 22/06/2008 12:50
Piszę się miękki nie miętki. I twardy nie twardki. Nie bardzo mi też pasuje te zachowanie Ginny. Ona była śmiała i pewna siebie. A tu zrobiłaś z niej cichą cnotkę. Opowiadanie bez jakiegoś takiego głębszego sensu. Trochę nudnych i niezgrabnych dialogów. Ale w efekcie całkiem ciekawe. Daję Z.

Khym. Ja w poście się wypowiem, bo zazwyczaj nikt nie czyta komentarzy. Ja wiem, że pisze się "miękki" i "twardy", ale to było CELOWE. Miało mieć efekt raczej zabawny, ale niektórzy widć nie mają poczucia humoru. Co zaś się Ginny tyczy - do diabła, to FICK! Mój fick, w którym z postaciami robię co chcę. Kto nie zna definicji słowa fan fiction, zapraszam do internetowych słowników ;/ A poza tym - chyba wstępu nie czytałeś/łaś, ponieważ tam było niemal jak wół napisane, że to nie ma mieć głębszego sensu.
Tyle mojego co się nagadam -.-
Uszanowanie
Moderator z Głębi Piekła
Ania 95 dnia 22/06/2008 13:07
Piszę się miękki nie miętki. I twardy nie twardki.


No cóż.. Według mnie Anika zrobiła celowo ten błąd xD Tak myślę...

Brawa dla tej pani za domyślność xD
Moderator z Głębi Piekła
plapla dnia 22/06/2008 14:10
To było strasznie nudne, a w niektórych miejscach w ogóle bez sensu. Często musiałam się dokładnie przyjżeć żeby wiedzieć o co chodzi:
Jawprzypływieromantyzmująpocałowałam!
Może chciałaś żeby wyglądało to na szybko powiedziane zdanie ale ja musiałam to rozszyfrowywać przez 2 minuty.
Troche za długie, ale widze że sie napracowałaś dlatego daje N.
Filemona dnia 22/06/2008 19:43
No cóż... Anika, ja osobiście uważam, że Twoje poprzednie FF były lepsze. To nie jest złe, ale ten motyw jakoś niezbyt mi pasuje. Neville i Ginny? Nieee! Ogólnie za nimi nie przepadam, ale jako para naprawdę nie przypadają mi do gustu. Chciałam dać PO, ale po głębszym zastanowieniu doszłam do wniosku, że stać Cię na więcej. ;) Dlatego daję tylko Z. Mam nadzieję, że następne części, o ile takowe będą, zasłużą na lepszą ocenę. Bez urazy, bo ja dobrze wiem, że nie napisałabym nawet w połowie tak dobrze jak Ty. ^^
alexa59 dnia 22/06/2008 21:39
Anikuś - Ty zawsze świetnie piszesz, co do tego nie mam wątpliwości. Pomysł dobry, tylko mam taką uwagę - nie wiem, czy to miało być kanoniczne, ale jak dla mnie, może to dziwnie zabrzmi, Neville nie potrafiłby mieć takie błyskotlliwe myśli. Wiem, że jestem straszna i dyskryminuję biedaczka, ale ja mam wrażenie, że on w książce jest taki trochę... khym... opóźniony? Ale i tak daję W - standardowo, dla mojej ulubiooonej pisarki. ;D
nb993 dnia 23/06/2008 10:36
Khym. Ja w poście się wypowiem, bo zazwyczaj nikt nie czyta komentarzy. Ja wiem, że pisze się "miękki" i "twardy", ale to było CELOWE. Miało mieć efekt raczej zabawny, ale niektórzy widać nie mają poczucia humoru. Co zaś się Ginny tyczy - do diabła, to FICK! Mój fick, w którym z postaciami robię co chcę. Kto nie zna definicji słowa fan fiction, zapraszam do internetowych słowników ;/ A poza tym - chyba wstępu nie czytałeś/łaś, ponieważ tam było niemal jak wół napisane, że to nie ma mieć głębszego sensu.
Tyle mojego co się nagadam -.-
Uszanowanie
Moderator z Głębi Piekła

Tak, tak, ależ zabawne miętki i twardki. Po prostu boki zrywać. Sorry, ale nie łapię twojego poczucia humoru. Wstęp czytałam i to dokładnie, możesz sobie to wyobrazić? I wiem co to jest FF. Po prostu nieśmiała Ginny nie pasuje mi tak samo jak dla Harrego głupia Hermiona. Widzę, że nie można mieć nawet własnego zdania. No cóż przykro mi ale twój artykuł mnie nie zachwyca. I po twoim /ekhem/ jakże pouczającym komentarzu też mi się bardziej nie spodobał.
JulitaK dnia 23/06/2008 15:51
Przepraszam, że wypowiadam się po raz drugi, ale naprawdę nie rozumiem wielu osób komentujących ten art. To jest FAN -FICTION! Czemu piszecie, że Ginny i Nevill to nidobrana para i przez to obniżacie ocenę? To jest jej opowiadania i może wymyślać co chce. Cytuję:

,, NO cóż ff całkiem ciekawy i nawet mi się podobał. Chociaż uważam, że Ginny i Nevill to niezbyt dobrana para. Po za tym artykuł był fajny więc daje mocne PO"

,,No cóż... Anika, ja osobiście uważam, że Twoje poprzednie FF były lepsze. To nie jest złe, ale ten motyw jakoś niezbyt mi pasuje. Neville i Ginny? Nieee! Ogólnie za nimi nie przepadam, ale jako para naprawdę nie przypadają mi do gustu. (...)"

,,Hmn... to było... dziwne. Tak!! to dobre słowo! smiley Nie lubię Neville'a, bo to taka sierota,a w połączeniu z Ginny to ogromne bleeee [No] Co prawda błędów nie widziałam, a jego myśli typu:
"Marzę o tym, by być pakersem. Marzę o tym, by wreszcie kiedyś rzucić się z pięściami na Malfoya. Marzę i tym, żeby nie zostać prawiczkiem." były bardzo zabawne, ALE... ogólnie treść mi się nie podobała aż tak bardzo, więc dam Z [Smile-Wink-Grin] "

Oczywiście, są to osobiste oceny tych osób, ale moim zdaniem nie powinno się obniżać oceny ,,bo mi się nie podobało" trzeba napisać co mi się nie podobało (np. coś było stylistycznie źle), a para Ginny i Nevill? To jej art. i jej wyobraźnia.
EthacridiniLactas dnia 23/06/2008 21:11
Ja nie o opowiadaniu chciałam o czymś zupełnie innym. A ponieważ odnosi się to bezpośrednio do wypowiedzi autorki, uważam, że miejsce będzie jak najbardziej odpowiednie. Niestety rozmowy na ten temat w innych miejscach nie dały oczekiwanych rezultatów.
Aniko, każdy z userów ma prawo wypowiedzieć własne zdanie. Nie ważne, że większość z nich nie ma pojęcia, czym jest fan fiction. Ważne jest, że ty bronisz swojego zdania w nieodpowiedni sposób. Jako autor artykułu, możesz oczywiście odpierać ewentualne zarzuty, ale powinnaś do tego podejść jako autor, a nie jako admin. Edytujemy komentarze po to, żeby poprawić błędy lub poinformować, że wyjaśnienie pojawiło się wcześniej. Ty natomiast edytujesz posta usera, który teoretycznie spełnia wszystkie stawiane komentarzom wymagania. Jest bezbłędny, ma odpowiednią długość, ale o tym pewnie wiesz. Chciałam więc zapytać, dlaczego nie mogłaś jak zwykły user i zwykły autor arta, zwyczajnie napisać komentarza pod wypowiedzią usera nb993?
Ponieważ zadane przeze mnie pytanie, jest pytaniem retorycznym, nie musisz odpowiadać. Znam odpowiedź i to bardzo dobrze.
No, ale nie będę wyciągała wszystkich pretensji, które mam do ciebie, na forum publicznym. Bardzo bym chciała, ponieważ gdziekolwiek o tym pisałam, to wydaje się, że do ciebie nie dociera.

Obiecuję również, że przeczytam arta, kiedy tylko znajdę wolną chwilkę. I to nie z chęci zagłębienia się w twoją (moim zdaniem kiepską) twórczość. Jedynie po to, aby moja wypowiedź nie była całkowitym offtopem.
Dziekuje,
Etha, bo jakżeby inaczej.


EDIT: (jak obiecałam)
- Ginny spojrzała mi w oczy. Poczułem się urażony do głębi mojego jestestwa. Jak można nie kochać zielarstwa?! - Poza tym rozmawialiśmy o magii i uroku Hogwartu a nie o roślinach i fotosyntezie. - Dodała sarkastycznie.


Na początku nie powinno być myślnika. Po "Jak można nie kochać zielarstwa", enter.

Błędów jako tako nie widziałam, ale przewinęła się jakaś literówka. Jeżeli ją znajdę, podam, żeby nie posądzono mnie o bezpodstawność.

Co do treści. Rozumiem, fan fiction, własna wyobraźnia itp.
Czytałam kilka tekstów z tą parą, jednak zawsze wydawało mi się to jakoś tak bardziej uzasadnione.
Tutaj mamy ropuchę, która powiedziała Ginny, że Neville na nią leci. Hmm... Jakoś mi to nie podchodzi. Niektóre teksty były rzeczywiście zabawne, choć za Chiny Ludowe i Rzeczpospolitą Polskę, nie pasuje mi to do Nevilla. Rozumiem, gdyby to zajęło więcej czasu. Mógłby się zmienić pod wpływem Ginny czy innych. Ale przez całe życie był, nie okłamujmy się, pośmiewiskiem, niedorajdą i raczej marnym rozmówcą. A tu nagle teksty w stylu amerykańskiej komedii romantycznej.
To chyba wszystko co miałam do powiedzenia.
Oceny nie wystawię, bo uznałabyś, droga autorko, że nie oceniam obiektywnie.
Etha.

EDIT 2:
Jak obiecałam, tak robię.
za każdym razem kiedy przechodzę korytarzem, słyszę za sobą podejrzane śmichy i szepty


Śmichy, a powinno być śmiechy.


I jak najbardziej rozumiem, iż twardki i miętki to słowa napisane umyślne, aby nadać opowiadaniu humorystyczny sens.
Nie widzę jednak tego samego w "śmichy". Śmichy i szepty za plecami, to ma być zabawne?
Jeżeli tak to zastanawiam się, gdzie podziało się moje poczucie humoru...
Etha, po raz kolejny.
Hwrmiona12 dnia 23/06/2008 21:36
Świetne ff! Ja jeszcze żadnego nie napisałam i nie uważam się za znawczynię w tej dziedzinie, ale to pierwszy artykuł, który czytałam z prawdziwym zainteresowaniem. Podoba mi się w nim pomysł, oraz Twoja postawa, aby nie zarzucać Cie niepotrzebnymi śmieciami w stylu przecinków, czy kropek. Było to niezwykle interesujące, bo coś takiego mogło zdarzyć się na prawdę w Hogwarcie. Jest jednak jeden cień: dość to krótkie i bardzo bym chciała poznać następne części. Mimo długości dam Ci W!!! smiley
Anika dnia 24/06/2008 00:24
Okay, no to już nie będę edytować wypowiedzi Czytelinków. Mój bład, moja wina. PRZEPRASZAM. W każdym razie bardzo dziękuję za wasze opinie. Wszystkie. I kończę z tłumaczeniem się. Napisałam, więc jest, wasza opinia może się różnić. A co do Ginny - dla mnie zawsze była jakaś taka... ;P
Raymonne Kit Roxy dnia 24/06/2008 08:37
- Mógłbym zapytać cię o to samo. Jakoś... coś mnie obudziło i raczej nie opłaca mi się kłaść z powrotem do łóżka -

Dlaczego mu się nie opłaca? I nie mógł powiedzieć "Jakoś... coś mnie obudziło i jakoś już nie mogłem zasnąć".

itepede
A nie "itp." lub "itd." ?

Treść nawet ładnie napisana, błędów nie ma. Nawet mi się spodobało. Daję PO.

Edit:
Gdyby nie to, że zacytowałeś część tekstu, twój komentarz nadawałby się do śmietnika.
Proszę uprzejmie, aby komentarze miały odpowiednią długość, w przeciwnym wypadku, będą kasowane.
Etha(cridiniLactas).
syriusz blak dnia 24/06/2008 17:30
Nie zauważyłem błędówi i bardzo się napisałaś więc postawię Wibitny.

Oto przykład jak NIE należy pisać komentarzy. Siedem błędów w jednym krótkim zdaniu, do tego niegramatycznym. Powinnam skasować, ale zostawię ku przestrodze. Uczcie się polskiego, to nie boli a jeno pomaga.
Moderator z Głebi Piekła
Lunka11 dnia 25/06/2008 13:12
nawet nawet na, ale to troszeczkę dziwne żeby Ginny pocałowała ropuchę no i żeby ona sie zainteresowała Neville'm zawsze byli przyjaciółmi. wiadomo że już w szóstej części Harry był z "rudowłosą" szkoda że nie wiadomo kiedy ta akcja się toczyła ale najprawdopodobniej na początku szóstej części daje Z
Deathly dnia 01/07/2008 01:00
Niesamowite smiley. Fantastyczny ten artykuł. Czytało się fajnie, przyjemnie. Jedyne co mi w nim przeszkadzało to to , że był aż przesadnie fantastyczny ten art. No ale sama napisałaś, że to Twoją wyobraźnia i uszanuję to. Daje W.!smiley
Carola3000 dnia 02/07/2008 09:16
Pomijając fakt, że postacie w FF mogą mieć inne charaktery niż oryginalnie i sytuacje też mogą się różnić, to mnie się nie podobało to opowiadanie. Powiedziałabym, że jest mdłe i bez wyrazu (Bardzo przepraszam Administratora, ale wiem, że potrafi on napisać coś, naprawdę świetnego!). Nie ma ciekawej akcji i tego takiego "magnesu", który przyciąga i zmusza nas do dalszego czytania... Wybacz taka jest moja opinia.
Kerle dnia 02/07/2008 23:19
Dosyć fajne. Długie, wyczerpujące. Bardzo fajnie ujęłaś myśli Nevilla. Bez błędów, w paru miejscach brakowało przecinków. Szkoda tylko, że nie określiłaś czasu, w którym dzieje się określona przez ciebie akcja. Dość monotonna ta historyjka, ale też dosyć ciekawa. Nie rozumiem tylko sensu wprowadzania tego wątku z mówiącą ropuchą... Powinno to się skończyć jakimś pocałunkiem, czy coś. Ale i tak uważam, że pomimo tych niektórych dołków w opowiadaniu mogę Ci z lekkim sercem dać Powyżej Oczekiwań, bo uważam, że ja bym czegoś takiego nie napisała...
isabelle99 dnia 04/07/2008 17:24
Eeee...
Ok. pierwszy raz nie wiem jak skomentować....

Zacznijmy od tego że JAK MOŻNA NAZWAĆ GINNY "RUDĄ"?! I to przez Nevilla? Nie pasuje do niej ta ksywka, mimo że ma rude włosy...

Po drugie po przeczytaniu twojego artykułu zastanawiam się czy Ginny nie miała przypadkiem problemów z orientacją. NO BO JAK MOŻNA pocałować żabę "Jawprzypływieromantyzmująpocałowałam!" w przypływie romantyzmu? Nie zapomninajmy że to była Teodora, nie Teodor...

Ogólnie śmiesznie i nie do przyjęcia. Przepraszam, zawsze się tak czepiam. ^^
adia94 dnia 08/07/2008 18:23
nie czepiajcie się błędów, bo tu chodzi o przekaz xD.
bardzo mi się podobało i daję wybitny.
irsimlorsimm dnia 10/07/2008 19:30
Według mnie nie jest to najlepsze ale jest z czego się pośmiać. Oczywiście artykuł nie wchlonął we mnie za 1 razem więc poczytałem go ze 3 razy..(:
Daje ,,P,,
P.S-Nie podoba mi się, iż Ginny została nazwana ,,rudą,,
Nacia1234 dnia 10/07/2008 20:46
W koncu zdobyłam się na przeczytanie jakiegoś Fan Fiction. Jakoś nigdy nie miałamz aufania do takowych z tej strony, ale od tej chwili to się zmienia. Ja już kocham Ficki Aniki, naprawdę.

Taka para, jak neville i Ginny, podoba mi się I fajnie by było, gdyby byli razem. Naprawdę. Ale tak, aja wiem, wiem, że to Fick i szkoda, że TYLKO! Boskie. Najlepsze ze "zbaraniałem i zowczałęm" oraz pierwszy akapit. Boskie, Aniko. ;]
Dominik1535 dnia 13/07/2008 20:17
To jest fajne, ale nie zgadza się ze 7 częścią książki, ponieważ napisałaś tam, że Ginny jest najpiękniejszą szesnastolatką w całym Gryfindorze, a wcześniej napisałaś, że Harry leży w poprzek łóżka, a Ron głośno hrapie, a jeżeli Ginny ma 16 lat to Harry ma 17, a Hary jak miał 17 lat już nie chodził do szkoły, ale to nic, to nie jest ważne. Ale to jest super i to jest śmiesznesmileysmiley
mbolek dnia 14/07/2008 00:39
Brawo! Ah...ta elokwencja Neville'a smiley. Longbottom to moja chyba ulubiona postać z całej serii i uważam, że to opowiadanie wyszło ci (jak z resztą wszyskie twoje) wspaniale...smiley
Mischaa dnia 14/07/2008 10:09
Neville i Ginny? O tym to bym nie pomyślała xD
Zawsze jakoś kojarzyło mi się Ginny i Harry, a tu coś innego smiley Ale podoba mi się smiley Ciekawe co z tego wyjdzie? Czekam na następną część i daje Wybitny ^^
Emma Danee dnia 18/07/2008 09:33
Sam ff dobry, jednak błędy w pisowni.... Itd. No, niezła para. I ta mówiąca żaba... Super. Gdyby nie było błędów byłby Wybitny. No a tak jest Zadowalający...
lucaa15 dnia 18/07/2008 13:02
Hmn... to było... dziwne. Tak!! to dobre słowo! Nie lubię Neville'a, bo to taka sierota,a w połączeniu z Ginny to ogromne bleeee Co prawda błędów nie widziałam, a jego myśli typu:
"Marzę o tym, by być pakersem. Marzę o tym, by wreszcie kiedyś rzucić się z pięściami na Malfoya. Marzę i tym, żeby nie zostać prawiczkiem." były bardzo zabawne, ALE... ogólnie treść mi się nie podobała aż tak bardzo, więc dam Z
rafalek1993 dnia 21/07/2008 22:47
Art według mnie extra. Bardzo podobały mi się myśli Neville'a to było bardzo zabawne. Ginny jako osoba, która potrafi się zarumienić ? Dobry pomysł. Daje W
Harry Potter 33 dnia 29/07/2008 12:09
Nie podoba mi się połączenie Ginny < Neville. Wolę Ginny < Harry, stanowczo. Tak więc Twój FF mnie nie zachwycił... Ale nie zrobiłaś wielu błędów, więc przyznaję Ci chociaż te Z.

Po co kasujecie moje komenty? Mogę powiedzieć, że mi się nie podobał, bo mi się NIE podobał.
fanka_potter_love dnia 30/07/2008 11:26
najbardziej podoba mi sie ten tekst :"siostra Rona była najładniejszą szesnastolatką w całym Gryffindorze. Wszyscy chłopcy się za nią uganiali." smiley masz swietne poczucie humorusmiley, za pomysł i oryginalność, Wybitny , , moze przeczytamy jakies inne Twoje dzieła?smiley
flitwick93 dnia 02/08/2008 15:11
Szczerze mówiąc nie przypadl mi do gustu ten art ale nie można powiedzieć ze jest napisany nie prawidłowo,po za kikoma błędamismiley,tak to jest wszystko w pożądku,widać,że się napracowałeś-doceniam to i daję P
lucaa15 dnia 03/08/2008 18:10
WOW Anika! Ginny i Neville? Przyznam, że na początku strasznie zdziwiło to połączenie, ale efekt świetny. Faktycznie rzadko zdarzają się ff o Nevillu, ale przez to ten fick jest oryginalny. Twoje teksty zawsze mnie powalają. Błędów nie zauważyłam. Oceniam Cię na W, no może z małym minusikiem (w porównaniu do Ravena) .
Zgredziu dnia 04/08/2008 13:12
Ogólnie bardzo mi się podoba ten ff, żem się nieźle uśmiał jak go czytałem xD tylko dziwne jest to że Ginny pocałowała ropuchę Nevilla ale to nic, i tak daje W ;]
LunaLovegood95 dnia 07/08/2008 14:35
Wspaniale ;D.
Daję Wybitny i czekam na więcej ;PP

Dziwi mnie to, że Ginny pocałowała TEODORĘ. W końcu to samica^^.
pomaranczaa dnia 07/08/2008 21:58
Taka.. hmm 'komedia'? : D Dla mnie ekstra ! Bardzo mi się podobało ! Jedyne, co wzbudziło we mnie.. hmm. mieszane uczucia (?) to to, że (to tylko moje zdanie) wydawało mi się, że zrobiłaś z Ginny taką małą 'podrywaczkę' ;p ale to może dlatego tak mi się wydaje, bo czytałam już ostatnią część i tam było powiedziane, że ona teoretycznie zasze była zakochana w Harrym z tego co wiem. Oo ale się rozpisałam. No cóż,, powtórzę jeszcze raz, że art bardzo udany jak na mój gust ! smiley Dam PO.
Susan Black dnia 08/08/2008 14:11
Ff boski. Nieźle się napisałaś. Błędów nie ma i nie czepiam się tych "humorystycznych" słówek. No cóż nie wina Aniki ,że niektórzy nie mają poczucia humoru. Mam nadzieje ,że napiszesz następną część. Jeszcze raz świetne! Daje W oczywiście.
e-dytka dnia 10/08/2008 19:12
super napisane, humorystyczne i w ogóle... coś innego niż do tej pory. rzadko jest coś o Nevilu, a to połączenie dało dobry i ciekawy efekt. Daję W i oby tak dalej smiley
ul31244 dnia 10/08/2008 22:11
To jest cudo, normalnie cudo! Zwykle nie komentuję ff, ale nie mogę się powstrzymać od pochwały xD Zawsze uważałam, że Neville i Ginny powinni być razem! Anika, piszesz fajne opowiadania, ale to jako jedyne (w ogóle ze wszystkich jakie do tej pory czytałąm) sprawiło, że zaczęłam się śmiać na głos. Poprostu wspaniałe smiley
Martula dnia 11/08/2008 11:20
To było super! Oczywiście daję W ! smiley To jest takie...fantastyczne! A Teodora mówiąca kobiecym głosem? No po prostu...yyy...MASAKRA w dobrym tego słowa znaczeniu!
Halszka_ dnia 12/08/2008 13:11
Coś mi tam nie pasowało w stylu pisania... nie wiem co, ale jakoś tak nie wciągneła mnie ta historia. Myśli Nevilla nie pasowały mi do jego charakteru z książek.
Daję Z.
Flear dnia 17/08/2008 17:01
Gadająca żaba, Ginny całująca Neville'a-tego się nie spodziewałam. Choć opowiadanko nie wciągnęło mnie jak inne twojego autorstwa Anika to sam pomysł był świetny.
Carmen Lowell dnia 19/08/2008 15:27
Bardzo mi się podoba.Nie wiem dlaczego niektórzy się czepiają, że wykreowałaś Ginny na nieśmiałą, przecież w książce jest nieśmiała wobec Harrego(szczególnie w HP i KT).Trochę mi nie pasuje ten pocałunek Ginny+Teodora.smiley Daje W.
PS.
Sorka za orty ale szfankuje mi klawiatura.Starałam sie, żeby ich nie było.
Carna Rozdzka dnia 19/08/2008 20:07
hehe.. ubawiłam się... fajny tekst, wręcz zajebisty... dobrze i szybko się to czyta.... może tam trochę rzeczy nie pasuje co do życia Harrego.... ale co tam dajw Wsmiley
Red Crayon dnia 22/08/2008 07:42
Nie będę się czepiała paringu Neville - Ginny, bo to akurat nie zmienia jakości ficku. Osobiście to łączenie mi się nie podoba, ale nie przeszkadzało mi zbytnio. Było kilka literówek, nie ukrywam. Ogólnie napisane ładnie, nie zauważyłam żadnych większych błędów stylistycznych. Logiczne już wcześniej wymieniono. Ale nie spodobało mi się to, że postacie w ogóle nie są kanoniczne. Wybacz, ale to bardzo ważne i o ile w fickach wydarzenia są dowolne, o tyle w zwykłej prozie nie możesz zmieniać sposobu zachowania, wymowy etc. bohaterów. To częsty błąd. Daję Z.
Horsi97 dnia 23/08/2008 11:44
Teodora jak zwykle gdzieś przepadła, czemu to przebrzydłe żabsko tak mnie nie lubi?

Tylko jeden błąd teodora to ROPUCHA a nie żaba
Poza tym SuPeR daję W smiley
oluss94 dnia 23/08/2008 18:49
A więc ... Para Ginny + Neville niezbyt pasuje ... Przynajmniej według mnie ... i nazwanie Ginny "Rudą", było troche dziwne ... :\ Ale ogolnie nawet fajne ... Daję Z smiley
LuNa_LoVeGoOd1996 dnia 25/08/2008 12:55
czytam to już 6 raz i za każdym razem jest to fajniejsze! miałas?es świetny pomysł !
cud , miód i ...orzeszkismiley
Dodi dnia 25/08/2008 14:36
Daje wybitny. Można się troszke pośmiac, ale także mnie nie pasowało połączenie Nevilla z Ginny. Pozatym wszystko jest super
biala93 dnia 25/08/2008 15:30
nie no.! ten twój tekst mnie rozwalił ze śmichu.!
Super teksty i wogole caly pomysł.!
Super tekst /.!!
Daje W.!smiley
-_-ginny-_- dnia 25/08/2008 16:30
świetne!!!świetne!!!!świetne!!!!Piszesz jak prawdziwa Rowling!!Oczywiście daje W i życzę więcej takich tekstówsmileysmiley
madzia-ngr dnia 26/08/2008 12:14
Bardzo ładnie to napisałaś. Czy będzie następna część? Z chęcią jeszcze bym coś o tym związku przeczytała. Mimo to, że nie podoba mi się para jaką wymyśliłaś. Nawet nie wiem dlaczego. Jakoś już się przyzwyczaiłam, że Ginny i Harry są razem. Oczywiście rozumiem, że to twoja wyobraźnia i tak chciałaś. Podoba mi się to opowiadanie, więc pomimo kilku błędów, dam najwyższą ocenę smiley.
ewuss dnia 27/08/2008 11:55
Trochę mi nie posuje para Neville-Ginny, wolę ją z Harrym, ale ujdzie. Trochę dziwne jest zachowanie Ginny, bo jest raczej dość śmiała i pewna siebie, ale to jest twoja "wizja" więc nie będę sie sprzeciwiać.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. -
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Wybitny Wybitny 61% [97 Głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 25% [39 Głosów]
Zadowalający Zadowalający 11% [18 Głosów]
Nędzny Nędzny 1% [2 Głosów]
Okropny Okropny 1% [2 Głosów]
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

emigratka
(Prefekt Naczelny)
29/08/2008 23:21
Piszesz teraz Lucio?

Lucio
(Pracownik Ministerstwa Magii)
29/08/2008 23:19
cya jr

James_Riddle
(Prefekt Naczelny)
29/08/2008 23:10
Juz napisalem..
Sorki, ze krotkie, ale musze juz isc.. Baj smiley

fan Lupina
(Szef departamentu)
29/08/2008 23:06
Tak, na poczatek sciagnij ICeQ, wysle do Ciebie PW ok?

emigratka
(Prefekt Naczelny)
29/08/2008 23:05
Przez wszystko juz probowalam :[

fan Lupina
(Szef departamentu)
29/08/2008 23:05
Emigratka, Ty probujesz wejsc przez program?

Aleksandra
(Mugol)
29/08/2008 23:04
Siema iwoneczka1992


Archiwum
Powiązane
     
 

Copyright © 2006-2007 www.Harry-Potter.net.pl
Powered by PHP-Fusion, kasha theme by: sonar

Harry Potter - gra MMORPG
Tibia, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi, Deathly Hallows
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter

Profesjonalne statystyki www