Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 5 cz. ...

Tytuł: Rozdział 5 cz. 2 - Zakupy na Ulicy Pokątnej
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona spędza weekend w Norze, gdzie dostaje listy z Hogwartu, po czym wybiera się na zakupy na...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 5 cz. ...

Tytuł: Rozdział 5 cz. 1 - Zakupy na Ulicy Pokątnej
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona spędza weekend w Norze, gdzie dostaje listy z Hogwartu, po czym wybiera się na zakupy na...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 4 cz. ...

Tytuł: Rozdział 4 cz. 2 - Podróż do Australii
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona wraz z Ronem wybierają się do Australii, aby odszukać rodziców Hermiony i przywrócić im ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 4 cz. ...

Tytuł: Rozdział 4 cz. 1 - Podróż do Australii
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona wraz z Ronem wybierają się do Australii, aby odszukać rodziców Hermiony i przywrócić im ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 3 - Se...

Tytuł: Rozdział 3 - Sekretne spotkanie
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W głębi Zakazanego Lasu dochodzi do spotkania dwóch poszukiwanych śmierciożerców. Omawiają plany ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 2 cz.2...

Tytuł: Rozdział 2 cz.2 - Propozycja Ministra Magii
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie trwają ostatnie prace mające na celu przywrócenie zamku do dawnej świetności. Nowy mi...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 2 cz.1...

Tytuł: Rozdział 2 cz.1 - Propozycja Ministra Magii
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie trwają ostatnie prace mające na celu przywrócenie zamku do dawnej świetności. Nowy mi...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 38
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,165 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 303
Było: 16.01.2023 02:39:51
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,913
Postów na forum: 319,529
Komentarzy do materiałów: 221,977
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,169
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1103
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 310
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
10% [6 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
38% [23 głosy]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
15% [9 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
8% [5 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
13% [8 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
15% [9 głosów]

Ogółem głosów: 60
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 25.05.2023 o godzinie 18:56 w Sala OPCM
Niewinny zdrajca
Podstawowe informacje:
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: b/o
Przeczytano 3113 razy.
Niektóre rzeczy i ich konsekwencje nie zależą od nas.
Bohaterowie: Syriusz Black .

Był chłodny, ale słoneczny dzień. Środa, pierwszy września tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego pierwszego roku. Niski brunet, jedenastolatek, siedział na kanapie w salonie, kurczowo trzymając rączkę spakowanego kufra. Nie mógł doczekać się, aż jego ojciec wróci do domu z nocnej zmiany w Ministerstwie Magii, by mogli całą rodziną pojawić się na dworzec King’s Cross, skąd ów mały chłopiec miał udać się na pierwszy rok nauki w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie.
- Też chcę jechać – powiedział nagle dziewięcioletni Regulus. – Czemu ja nie mogę?
- Bo nie dostałeś listu – rzekł Syriusz, patrząc z wyższością na brata.
- Regulusie, przyjdzie i twoja kolej. – Matka obu chłopców wyłoniła się z kuchni z uśmiechem na zmęczonej twarzy. – Syriuszu, pamiętaj, że gdy już trafisz do Slytherinu, powinieneś zachowywać się z godnością. Zadawaj się tylko z czystokrwistymi, mugolacy są od nas gorsi, wiesz o tym. Uważam, że przyjaźń z Lucjuszem Malfoyem byłaby dla ciebie bardzo dobrym rozwiązaniem.
- Mamo, przecież Lucjusz jest ode mnie o sześć lat starszy – mruknął cicho Syriusz. – I nie uważam, że mugolacy są gorsi. Dlaczego? Przecież potrafią czarować, tak samo jak my.
Z twarzy Walburgi Black znikł uśmiech, a zastąpił go wściekły grymas. Zamachnęła się, by uderzyć syna w twarz, ale zdążył się odsunąć z zasięgu jej ręki.
- Nie waż się tak mówić! – krzyknęła tylko. – Oni są gorszą rasą! Nie to co my, czarodzieje z dziada pradziada, od wieków! Gdy trafisz do Slytherinu, wszystko zrozumiesz, Syriuszu. Każdy tam tak uważa, każdy szczyci się czystością swojej krwi. Powinieneś brać przykład z takiego zachowania, większość szanowanych rodów czarodziejów szczyci się tym, że nie mają w rodzinie ani jednego mugola. Oczywiście, poza tymi zdrajcami krwi, jakimi są przykładowo Weasleyowie. Ten ich syn jest jeszcze gorszy, on się interesuje mugolskimi sprzętami!

Syriusz spojrzał niepewnie na matkę. Już otwierał usta, by o coś zapytać, gdy w kominku zapłonął szmaragdowozielony ogień, a po chwili zmaterializował się w nim Orion Black. Syriusz wstał i pociągnął swój kufer do wyjścia, nie mogąc doczekać się odjazdu pociągu do Hogwartu.
Niecałe pół godziny później stał już na peronie 9 i ¾, po raz ostatni przytulając rodziców, choć żadne z nich tego nie lubiło.
- Wejdę do twojego pokoju! – Regulus kręcił się wokół brata. – Będę tam robił, co zechcę!
- Napisz do nas Syriuszu, zaraz po tym, jak znajdziesz się w pokoju wspólnym. Daj znać z kim będziesz dzielił dormitorium. Nie musisz się martwić, wszyscy Ślizgoni są czystej krwi – powiedziała mu jeszcze matka, a chłopiec wsiadł do wagonu. Pomachał rodzinie ostatni raz, po czym ruszył na poszukiwanie wolnego przedziału.
- Cześć, wolne tutaj? – spytał, widząc tylko jedną osobę na siedzeniu. – Jestem Syriusz Black.
- James Potter – wyszczerzył zęby chłopiec w okularach. – Siadaj.

***


Syriusz zakochał się w Hogwarcie odkąd po raz pierwszy przestąpił jego próg. Grupa pierwszorocznych właśnie weszła do Wielkiej Sali, gdzie miała odbyć się Ceremonia Przydziału. Profesor McGonagall rozwinęła pergamin, odchrząknęła i przeczytała:
- Black Syriusz!

Serce chłopca biło tak szybko, że zdawało się, iż zaraz wyskoczy mu z piersi. Przypomniały mu się słowa matki: gdy już trafisz do Slytherinu. Przełknął ślinę i ruszył w stronę stołka. Usiadł, a Tiara, którą nałożyła mu na głowę nauczycielka, przesłoniła mu pole widzenia.
- Odwaga – usłyszał cienki głosik przy uchu. – Kolejny odważny Black. To co? Tradycyjnie do Slytherinu?

Ale ja nie chcę do Slytherinu – ta myśl po raz pierwszy uformowała mu się w głowie. Nie chciał być jak reszta rodziny, nie chciał pogardzać mugolakami i nie chciał w przyszłości popierać Czarnego Pana, który już teraz zaczynał kompletować swoje szeregi.
- Nie chcesz do Slytherinu? Cała twoja rodzina była w tym domu, pamiętam każdego, kogo tam przydzielałam. Ale… Jest tu coś jeszcze. Nie ma sprytu, jest szlachetność i sprawiedliwość. Nie, nie, mój drogi. Idealny dom dla ciebie to GRYFFINDOR! - ostatnie słowo Tiara wykrzyknęła na całą salę, a stół najbardziej oddalony od drzwi rozbrzmiał wiwatami i oklaskami. Syriusz podchodząc do niego miał mieszane uczucia. Kamień spadł mu z serca, ale bał się reakcji rodziców.

***


Drodzy rodzice.
Nie jestem w stanie powiedzieć Wam, jaka atmosfera obecnie panuje w pokoju wspólnym Slytherinu.
Tiara Przydziału umieściła mnie w Gryffindorze.
Syriusz
.


Wysłał list o takiej treści osiem dni temu. Bał się reakcji rodziców. Wiedział, że będą zawiedzeni jego przydziałem. Bardzo im zależało, by trafił do Domu Węża. Odpowiedź dostał podczas śniadania, szara sowa, w której rozpoznał Gaję – rodzinnego puszczyka, wrzuciła mu czerwony list do owsianki.
- Syriuszu, minął tydzień, a ty już dostałeś wyjca? – spytał rozbawiony James. – Przecież jeszcze nic nie wybuchnąłeś.

Black zaczerwienił się i spuścił głowę, wymamrotał coś niezrozumiałego, po czym chwycił list i wybiegł czym prędzej z Wielkiej Sali. Udało mu się dobiec aż do wyjścia na błonie, nim z koperty dało się słyszeć donośny krzyk jego matki.
- SYRIUSZU BLACK! JESTEM OGROMNIE ZAWIEDZIONA TWOJĄ POSTAWĄ I TWOIM PRZYDZIAŁEM! OBOJE Z OJCEM ZE WSTYDEM MUSIELIŚMY TO PRZEKAZAĆ RESZCIE RODZINY! JAK MOGŁEŚ DO CZEGOŚ TAKIEGO DOPUŚCIĆ?! NIE TAK CIĘ WYCHOWAŁAM! SPLAMIŁEŚ HONOR SZLACHETNEGO RODU BLACKÓW! JESTEŚ HAŃBĄ TEJ RODZINY!

Po policzkach Syriusza spływały łzy. Usiadł pod jedną ze ścian zamku i podkulił pod siebie kolana. Zabolało go to, co usłyszał. Czy rzeczywiście przyniósł aż taką hańbę rodzicom? Czy splamił honor rodu? Przecież to nie jego wina.

***


Minął cały rok szkolny. Syriusz wraz z Peterem, Remusem i Jamesem siedzieli w przedziale pociągu Hogwart-Londyn. Już tylko minuty dzieliły ich od wejścia na peron 9 i ¾, gdzie z pewnością czekali na nich rodzice. Syriusz z uśmiechem chwycił kufer, nie mogąc doczekać się spotkania z matką i ojcem. Nie przyjechał na Boże Narodzenie ani Wielkanoc, gdyż poinformowali go sową, że wybierają się w odwiedziny do rodziny we Francji.

Gdy uczniowie wylegli na peron, Syriusz rozejrzał się w poszukiwaniu znajomych twarzy, jednak ich nie ujrzał. Widział, jak James podchodzi do swojego ojca, Remus do obojga rodziców, a Peter do drobnej kobiety, do której był kropka w kropkę podobny. Ludzie powoli przechodzili do świata mugoli, peron się wyludniał, a Syriusz stał samotnie z nadzieją, że nie zauważył rodziców.

Minęło sporo czasu, Black przeszedł sam do świata mugoli i siedział na ławce, licząc na to, że ojciec po prostu się spóźnia. Niestety, musiał w końcu zaakceptować fakt, że nikt po niego nie przyjdzie. Westchnął, próbując pozbyć się okropnego uczucia w sercu. Ciągnąc kufer ruszył chodnikiem, nie zważając na padający deszcz. Wracał do domu. Może rodzice po prostu zapomnieli?

Rozczarowanie przyszło szybciej niż się spodziewał, zupełnie tak, jakby ktoś wylał mu na głowę kubeł lodowatej wody. Gdy otworzył drzwi mieszkania przy Grimmauld Place 12, już od wejścia poczuł panujący w nim chłód.
- Mamo? Tato? – spytał ostrożnie. – Reg? Wróciłem.
- Panicz, zdrajca własnego rodu, który splugawił nazwisko Black, niewdzięcznik, powrócił.

Syriusz spojrzał z niedowierzaniem na skrzata, a dopiero po chwili zauważył, że matka stoi w progu salonu i mierzy go nienawistnym wzrokiem. Ojciec zdawał się w ogóle ignorować ten fakt, siedząc w fotelu i czytając Proroka Codziennego.
- Zhańbiłeś nasze nazwisko – syknęła Walburga z nieukrywaną nienawiścią, a syn popatrzył na nią z niedowierzaniem.
- Przecież to nie zależało ode mnie – jęknął Syriusz, mając nadzieję, że to jakiś chory żart. – Tiara znalazła we mnie cechy…
- Nie powinno być w tobie takich cech! Nie tak cię wychowałam, niewdzięczniku! Ale ja wiedziałam. Wiedziałam to od chwili, kiedy pomogłeś tamtemu mugolskiemu bękartowi! Za dużo w tobie dobra! Ciebie powinna obchodzić czystość krwi, zawieranie znajomości z pełnoprawnymi czarodziejami, nie z tymi, w których żyłach płynie błoto, a nie krew! Może jeszcze zaprzyjaźnisz się ze szlamami i zdrajcami krwi?! Nie jesteś godzien nazywać się moim synem!
- Tak, zaprzyjaźnię się ze szlamami. – Syriusz nie miał pojęcia, co w niego wstąpiło. – Tak, będę zadawał się ze zdrajcami krwi. Nienawidzę was!

Pociągnął swój kufer i pobiegł do swojego pokoju, skąd napisał sowę z zapytaniem do wuja Alpharda, czy mógłby spędzić u niego wakacje. Brat matki nie wyznawał podobnych ideologii, co rodzice Syriusza, był po prostu starszym, troszkę zdziwaczałym, uwielbiającym mugoli człowiekiem.

***


Siedział na swoim łóżku, wpatrując się niewidzącym wzrokiem w okno. Zaledwie wczoraj wrócił z Hogwartu, a już zdążył pokłócić się z rodzicami i bratem co najmniej trzy razy. Chłopak westchnął i otarł kilka łez, które mimowolnie płynęły mu po policzkach. Miał szesnaście lat, to logiczne, że potrzebował wsparcia rodziców, pomocy, ich opinii i miłości. A co dostawał? Pogardę. Wymuszone dialogi, złośliwości, a czasem nawet obelgi i wyzwiska. A wszystko przez to, że Tiara Przydziału jako dom wybrała dla niego Gryffindor, a nie Slytherin. Może nie okazywał tego, starał się być silny, ale bolało go to.

Zazdrościł Jamesowi jego relacji z rodzicami. Faktu, że Potter może o wszystkim powiedzieć ojcu, że jego matka nie patrzy na niego, jak na coś obrzydliwego. Też chciał powiedzieć swojemu tacie, która dziewczyna mu się podoba, pragnął poprosić rodziców o radę dotyczącą przyszłości, do jakich przedmiotów się przykładać, co wybrać do zdawania na OWTMach. Syriusz potrzebował ich opieki, a nie wiecznego potępiania za coś, co nawet nie zależało od niego.

Brunet podszedł do okna. Niebo przecięła błyskawica. Padało od kilku godzin. Nagle w pokoju z trzaskiem zmaterializowal się domowy skrzat – Stworek.
- Jaśnie pani Walburga poleciła Stworkowi, by powiedział wyrodnemu synowi, żeby ten poszedł do kuchni i zjadł kolację. Państwo prowadzą rozmowę w salonie. – Skrzat skłonił się nisko, dotykając nosem ziemi.
- Wyjdź stąd! – krzyknął Syriusz, nie panując nad sobą, i rzucił w Stworka książką, która znalazła się w zasięgu jego rąk. Trafił idealnie – twarda okładka tomiszcza pozostawiła na czole skrzata duże rozcięcie, z którego powoli sączyła się brunatna maź. – Powiedz mojej matce, że jeśli ma zamiar ze mną rozmawiać, niech sama pofatyguje swoją czystokrwistą osobę do mojego pokoju, a nie wysyła durnego domowego skrzata!
- Tak, paniczu, który zdradził całą swoją rodzinę haniebnym zachowaniem. – Stworek skłonił się nisko, po czym mruknął pod nosem: - Jeszcze ma czelność obrażać Stworka. Stworek nigdy nie zdradziłby własnej familii. Gdyby zaszła potrzeba, Stworek na kolanach błagałby magiczny kapelusz, żeby przydzielił go do Slytherinu, o tak.

Skrzat zniknął tak szybko jak się pojawił, a Black usłyszał jego głos z salonu: Wyrodny syn pani Walburgi i pana Oriona okropnie wyraża się o swoich szlachetnych rodzicach. Kolejna łza potoczyła się po policzku szesnastolatka. Chciał się stąd wynieść. Miał dość tego domu, rodziców popierających ideologię Lorda Voldemorta, marzącego o wstąpieniu do grona jego zwolenników brata, głupiego skrzata domowego. Westchnął i spojrzał na kufer stojący przy drzwiach. Nawet go nie rozpakowywał.
Za oknem przetoczył się donośny grzmot, przez który nie usłyszał piskliwego głosu matki, która z pewnością w tej chwili go obrażała.

Syriusz sięgnął po coś, czym mógłby po raz kolejny rzucić w skrzata, ale ten już zniknął. Black ciężko westchnął. Musiał coś jeść. Chociaż, odkąd poszedł do Hogwartu, w każde wakacje spędzane samotnie na Grimmauld Place 12 zastanawiał się, czy nie powinien umrzeć, jednak za każdym razem dochodził do wniosku, że nie sprawi swojej rodzinie tej satysfakcji. Stwierdził, że woli negować ich poglądy i doprowadzać do szału swoją obecnością. Gdyby umarł, wszyscy by o nim zapomnieli.

Podszedł do drzwi i chwycił klamkę. Już gdy wyszedł na korytarz, usłyszał stłumione głosy dochodzące z salonu. Miał nadzieję, ze goście, którzy przyszli, nie byli poplecznikami tego całego Voldemorta. W takich chwilach żałował, że nie ma peleryny niewidki tak jak James, dzięki której mógłby niezauważenie przemknąć do kuchni. W głębi korytarza dostrzegł postać Regulusa, który dumnie wszedł do salonu. Syriusz prychnął pogardliwie. Usłyszał też strzępek rozmowy:
- Zadaje się z tą kupą gówna, jaką są mugolacy - mówiła Walburga z obrzydzeniem.
- To okropne.
- A w pokoju ma okropne mugolskie plakaty jakichś lafirynd w skąpych strojach. One się w ogóle nie ruszają!
- Przykro mi to mówić, Walburgo, ale wychowałaś najgorszego człowieka jaki mógł być! - to z pewnością był głos jednej z jego ciotek.
- Dokładnie - przytaknęła jego matka. - Wstyd mi, że urodziłam takie coś!

Tego było za wiele. Mogli go wyzywać, mogli go potępiać, ale on nie był rzeczą! Odwrócił się na pięcie i pobiegł do swojego pokoju, chwycił nierozpakowany kufer, rzucił na plakaty zaklęcie Trwałego Przylepca, zabrał miotłę i zbiegł po schodach, trzaskając drzwiami swojego pokoju.

Gdy był już przy drzwiach wejściowych, zebranych w salonie zaalarmował hałas.
- Co ty wyprawiasz?! - wrzasnął jego ojciec, widząc syna wybiegającego z domu i wsiadającego na miotłę. - Wracaj tu natychmiast.
- Nie jesteście moją rodziną! Nienawidzę was!

Odepchnął się mocno od ziemi i poczuł wiatr we włosach. W głowie miał tylko jedno: odlecieć jak najdalej. Jednak wiedział, że gdzieś musi się podziać. Przynajmniej przez wakacje. Przypomniało mu się jedno miejsce, w którym czuł się kochany i potrzebny. Miejsce, w którym go doceniano. Nim się obejrzał, wylądował na podwórku państwa Potterów. Zdumiony James wybiegł, by się z nim przywitać.
- Witaj - uśmiechnął się smutno Syriusz. - Mogę się tu zatrzymać?
- Oczywiście, ale co się... - nie dokończył młody Potter, gdyż Black wpadł mu w słowo: - Uciekłem z domu, tego było za wiele.
- Jesteś najbardziej niewinnym zdrajcą własnej rodziny jakiego kiedykolwiek świat widział.




Komentarze
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 01.10.2015 10:48
Mam trochę problem z postaciami. Nie do końca mnie przekonują. Zrozumiałe jest to, że Syriusz szukał akceptacji rodziców, jak każde dziecko, ale o ile w wieku jedenastu lat użalanie się jest normalne, to już później... Nie pasuje mi to do niego. W świecie magii 16 lat to już prawie dorosłość, a Syriusz był raczej daleki od użalania się nad sobą. Ogólnie brakuje mi więcej chłodu ze strony rodziców; takiego bijącego od nich, nie tylko wyrażającego się w słowach, które wypowiadają.

Natomiast, całkiem to zgrabnie napisane i czyta się lekko. Na początku trochę namotane z narracją, bo piszesz z perspektywy Syriusza i wtrącasz zaraz "ów chłopiec" to się trochę gryzie. Ale praca jest przejrzysta, fajnie napisana, także duży plus.
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 01.10.2015 11:01
Jako, że na dobre zagościłaś w tym dziale to można być trochę bardziej krytycznym, co nie? ;D

by mogli całą rodziną pojawić się na dworzec Kingr17;s Cross

Sama widzisz co tu jest nie tak.
Przecież jeszcze nic nie wybuchnąłeś.

Syriusz nic nie wybuchnął? :[

Muszę powiedzieć, że styl masz naprawdę fajny, bo nie czytało się tego jakoś ciężko. Szybko zleciałam z góry na dół. Fakt, że brakowało kilku kropek czy przecinków specjalnie mi nie przeszkadzał, bo w końcu to ja zawszę piszę swoje pracę "na szybkiego, na kolanie". Myślę jednak, że postać Walburgi jest zdecydowanie przesadzona. Prawdą jest, że Blackowie gardzili mugolakami, i że nie chcieli mieć z nimi nic wspólnego. Chcieli również by ich dzieci trafiały do Slytha, jednak Ty to przerysowałaś. Naprawdę ciężko mi uwierzyć, że Orion i Walburga cały rok złościli się na Syriusza, że trafił do Gryfa. Tzn. na pewno byli źli, ale wydaję mi się, że w ciągu roku ta złość trochę zmalała, bo to w końcu było ich dziecko. Wiem, że oni go okropnie traktowali, ale myślę, że tak czy inaczej go kochali. A Syriusz był tak samo wyniosły jak oni i stawiał ciągle na swoim, dlatego też ciągle się na siebie wściekali. Zagmatawałam, haha. Ogólnie rzecz biorąc nie pasuje mi przerysowany charakter Walburgi i nie syriuszowaty Syriusz. Cenię jednak zapał i pomysł, bo o Huncwotach wiele marnych ficków jest na świecie, a ten jest całkiem spoko.
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 01.10.2015 14:19
Napisane naprawdę świetnym językiem. Zwłaszcza teksty Stworka są przegenialne, tak całkowicie jego. Kropków i przecinków o których mówi Ulcia nie widziałam, ale to tylko dowodzi temu, że skupiłam się na samym tekście i jego odbiorze, a nie na technicznych niuansach.

ALE...

To nie jest Syriusz którego znamy. Nie podoba mi się ta wizja, taki płaczuś z niego. On miał raczej na wszystko wyrąbane. I rozumiem, że chciałaś pokazać, ze on to mimo wszystko przeżywał, ale jakoś nie do końca mi to podpasowało..

Aczkolwiek to Twoje FF, Twoja wizja i masz do tego wszystkiego prawo.

Tekstowo wszystko na wysokim poziomie ;)
avatar
Angelina Johnson  dnia 02.10.2015 11:28
A ja uważam, że właśnie tutaj dobrze został przedstawiony Syriusz. Przecież to normalne, że jako odrzucone dziecko, musiał początkowo czuć się okropnie. I chyba każdemu byłoby przykro, jakby rodzicie nie wyjechali po nich na dworzec, podczas gdy po wszystkich innych (nawet tych starszych!) przyjeżdżają. Pamiętajmy, że Black miał tylko 11 lat, nie był tym pewnym siebie cwaniakiem, którego znamy już z HP. Zapewne przed pójściem do Hogwartu chłonął wszystko, co mówili rodzice, szanował ich i kochał, co udowadnia postać Regulusa, który prawie do końca był za wartościami wpajanymi przez rodziców. A tutaj nagle Syriuszowi mającemu 11 lat cały świat upada na głowę. Jak to, mugolaki nie takie złe? Jak to, w Gryffindorze jest tak fajnie? Ale przecież to są jego rodzice, nie odrzucą go!
...
Każdy by się chyba rozpłakał, nawet największy kozak ;D

Ja się przyczepię do Tiary Przydziału. Jejku, dlaczego w co drugim FF bohaterowie mogą sobie wybierać Dom? Czy to nie Tiara ma o tym decydować? Jasne, Harry wybrał, ale to był Harry Potter! Takich przypadków pewnie było bardzo mało. Denerwuje mnie już ten wątek powoli.
Druga sprawa, to gdy Syriusz będąc już starszym znowu powiedział "Nienawidzę was!". To już mi do tego starszego Syriusza nie pasowało, już nie miał przecież tych 11 lat.

Poza tym z Tobą jako autorką jest śmieszna sprawa. Stylistycznie ten tekst nie powala, w sumie stylu też nie masz jakiegoś wyjątkowo "czytliwego", ale jak już zaczyna człowiek czytać Twój tekst, to nie może się oderwać. Nie mam pojęcia dlaczego, ale Twoje postacie są takie... żywe. Lubię Twoje teksty ; )
avatar
Prefix użytkownikaFlappy  dnia 02.10.2015 12:34
Wspaniałe. Zgadzam się z powyższymi opiniami, że Syriusz jest trochę niesyriuszowaty, ale należy pamiętać, że tutaj widzimy go jeszcze przed Azkabanem i przed włączeniem się w wojnę, czyli przed dwoma ważnymi momentami w życiu, które miały na niego bardzo duży wpływ.
Syriusz mógł nie podzielać poglądów rodziny, ale to nie znaczy, że w głębi duszy nie pragnął jakiejś formy akceptacji i miłości. Przecież każde dziecko chce zaznać miłości rodzicielskiej, nawet jeżeli nie chcę się do tego przyznać przed samym sobą.
Miniaturkę naprawdę miło się czyta i nie widać jakichś okropnych błędów.
Pozdrawiam
avatar
Smierciojadek  dnia 03.10.2015 22:12
Mnie się podobało, bardzo fajne FF. Przeczytałam je jednym tchem, ze sporym zainteresowaniem, mimo że wiedziałam, czego się spodziewać. Dobrze przedstawiłaś Syriusza, aż można poczuć jego emocje. To naprawdę okropne, że nie miał wsparcia w rodzicach. Dziecko to jednak dziecko, nie wyobrażam sobie, że można aż tak go nienawidzić, mimo że jest innej rasy czy jest gejem, a tutaj że jest w innym domu niż reszta członków rodziny. Biedny Syriusz.
avatar
Prefix użytkownikaCookie  dnia 04.10.2015 10:27
- Nie chcesz do Slytherinu? Cała twoja rodzina była w tym domu, pamiętam każdego, kogo tam przydzielałam

Cały czas mam wrażenie, że Tiara mówi jak facet, w formie męskiej. Nie wiem czemu, ale tak mi się kojarzy. xD

Podoba mi się pomysł na ff: Syriusz za młodu szykanowany przez własną rodzinę. Smutne, a jednak dość prawdziwe. Postacie są całkiem realistyczne, a sam tekst dość lekki, no czyta się lekko. xD
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 04.10.2015 11:03
Niby jest okej, ale kilka rzeczy mi nie grało.
Zachowanie Syriusza? takie... okej, dziecko pogardzane rodzicami, to mi się podoba. Tutaj fajnie go oddałaś. Ale to ciągłe "to nie zależało ode mnie". No przecież sam powiedział/pomyślał "nie chcę do S.".
Nie podobało mi się jedno z zachowań tiary "tradycyjnie do...". Tiara raczej nie tak selekcjonowała ludzi. Trochę tak wyszło, że gdyby Syriusz jej nie przerwał to by się nie doszukiwała pozostałych cech Blacka. I jak to nie widziała sprytu? xD spryt to nie jest coś negatywnego co wyklucza szlachetność itp :D
Tak jak Ang, nie pasuje mi trochę to ciągłe w ff "chcę tam a ja nie chcę tam".

Zachowanie rodziców uważam trochę za przesadzone. Inaczej to sobie wyobrażałam. Nie że sam przydział aż tak wiele zmienił ale że był początkiem zmian. Ale każdy ma prawo do swojej wizji, więc nie uważam tego za wadę ;)

Teks czyta się szybko i przyjemnie, fajnie piszesz. Nawet jeśli nie zawsze podoba mi się to jak kreujesz bohaterów to pomysły na akcje masz fajne.
Nie podoba mi się tylko ostatnie zdanie jest takie... nienaturalne.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 27.09.2017 21:01
Przeczytałam i mam mieszane uczucia. Na pewno cieszę się, że jest o huncwotach, bo takich ff to zawsze lepiej więcej niż mniej. Język też jest lekki, łatwy w odbiorze, bez niepotrzebnego ukwiecenia.
Natomiast nie trafiają do mnie bohaterowie. Całe te przemyślenia wyszły dla mnie trochę płasko. Oczywiście nie wszystko, ale taka ciapowata beksa nie może być Syriuszem. To kompletnie do niego nie pasuje - takie rozczulanie się nad swoim losem. Tym bardziej, że on zawsze wydawał się postacią odważną, zarozumiałą, hardą. Trochę też szkoda, że nie pokazałaś tego innego domu, w którym faktycznie Syriusz czuł się dobrze.
Poza tym zachowanie matki Syriusza było głupie :D "Za dużo w tobie dobra". No głupie.
Duży plus za Stworka, bo wydał mi się autentyczny.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 0% [0 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 100% [1 głos]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wróg ciemnej strony
24.02.2024 15:00
Anastazja Schubert, w takim razie wolę żeby wszystko było po staremu, nie będę brał odpowiedzialności za destrukcję strony xD

Pracownik departamentu
24.02.2024 00:29
Morfin, znasz się na tym?Szczerze,pytał
am się kilku osób,czy dałoby się włamać na stronę,żeby zrobić zabezpieczenia, ale usłyszałam, że może się udać i będzie git,a jak się nie uda, to wywali wszystko

Wróg ciemnej strony
22.02.2024 08:29
to może na odwrót? może dałoby się skopiować skrypt nadający rangi i zmienić jego treść tak, by dawały jakieś inne, normalne rangi i włączyć go na kilka dni?

Harrych świąt!
21.02.2024 14:33
a ja będę życzyć harrych świąt w 17 roku obecności na stronie

Harrych świąt!
21.02.2024 14:33
rangi nie działają, jak chyba już większość opcji, więc do końca żywota hpneta będziesz śpiewać o hipogryfach

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 57436 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45329 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38928 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36761 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2024 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.28