Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

12 lat HPnet!

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaRebecca Conran

Kolejny już raport z imprezy urodzinowej!
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Co tym razem kryje się na łamach naszego czasopisma? Walentynkowe, piętnaste wydanie Proroka twor...
>> Czytaj Więcej

Katie Leung

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaNieoryginalna

Szkocka aktorka chińskiego pochodzenia znana z roli Cho Chang.
>> Czytaj Więcej

Pokój Życzeń

Kategoria: Hogwart
Autor: Prefix użytkownikalosiek13

Podstawowe informacje na temat Pokoju Przychodź-Wychodź.
>> Czytaj Więcej

Devon Murray

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaLivka

Aktor irlandzkiego pochodzenia, który wcielił się w rolę Seamusa Finningana.
>> Czytaj Więcej

Potterowe podsumowan...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikakkinga123

Co 2017 rok wniósł do Potterowej społeczności?
>> Czytaj Więcej

Wirtualny Świat Magii

Kategoria: Świat magii
Autor: Sandra_Green

Nie dostałeś listu z Hogwartu? Nic straconego. Wciąż możesz zdobywać magiczną wiedzę zapisując si...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Draco Malfoy - ...

Tytuł: Draco Malfoy - 7 lat później cz. 2.
Seria: Draco Malfoy - 7 lat później
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaLunatyczka

Jak wygląda życie Draco Malfoy'a 7 lat po pokonaniu Czarnego Pana? Oto moja opowieść, w której p...
>> Czytaj Więcej

Przypadek Maggi...

Tytuł: Przypadek Maggie Quinn
Gatunek: Miniaturka
Autor: Sam Quest

Miniaturka pisana w pocie i łzach (prawie). Z dedykacją dla Alette i Angeliny Johnson w podziękow...
>> Czytaj Więcej

Spowiedź Szarej...

Tytuł: Spowiedź Szarej Damy
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaZireael

***
>> Czytaj Więcej

[NZ]Wyruszać czas!

Tytuł: Wyruszać czas!
Seria: Księga Hungronów
Gatunek: Inne
Autor: Prefix użytkownikaNedelle

Strażniczka Knedel otrzymuje swoją strażniczą moc. Jednak nie ma czasu się nią nacieszyć - rozpoc...
>> Czytaj Więcej

Za oknami Hogwa...

Tytuł: Za oknami Hogwartu
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaHermiona523

Gdy na historii magii wyglądam przez okno...
>> Czytaj Więcej

Styczeń

Tytuł: Styczeń
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikadreamistru

Przez niemal cały rok po bitwie, Harry pisze krótkie listy do Severusa. Niemal. - subtelne ss...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Prawda niczego ...

Tytuł: Prawda niczego nie rozwiązuje
Seria: Dziesięć sekund szczęścia
Gatunek: Romans
Autor: Alette

\"Wróć do domu, James. Kochaj tą swoją Margaret, zróbcie sobie dziecko i dożyjcie późnej starości...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 40
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 2 osoby
Prefix użytkownikaAdersYooo (Wielki mag)
Prefix użytkownikaLoony5 (Wybitny uzdrowiciel)
Łącznie na portalu jest
42,174 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 72
Było: 17.02.2018 23:38:33
Napisanych artykułów: 965
Dodanych newsów: 9,061
Zdjęć w galerii: 20,003
Tematów na forum: 3,271
Postów na forum: 300,070
Komentarzy do materiałów: 210,692
Rozdanych pochwał: 3,002
Wlepionych ostrzeżeń: 4,133
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 874
uczniów: 2699
Hufflepuff
Punktów: 1912
uczniów: 2689
Ravenclaw
Punktów: 1394
uczniów: 3724
Slytherin
Punktów: 329
uczniów: 2936

Ankieta
Kto w Walentynki dostałby od ciebie dedykację przeboju "Kociołek pełen gorącej miłości"?

Oliver Wood, lubię wysportowanych chłopców
42% [51 głosów]

Hagrid, wzrusza mnie jego nieporadność, jest słodka!
18% [22 głosy]

Blaise Zabini, jara mnie, gdy jest niegrzecznym chłopcem...
24% [29 głosów]

Cho Chang, jest taka delikatna i eteryczna
3% [4 głosy]

Parvati i Padma Patil, co będę się do jednej ograniczał
6% [7 głosów]

Katie Bell, dziewczyna z pasją, to lubię
7% [8 głosów]

Ogółem głosów: 121
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 28.01.18

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffPola Smith ostatnio widziano 22.02.2018 o godzinie 22:46 w Biblioteka
GryffindorWioletta Elbren Escher ostatnio widziano 22.02.2018 o godzinie 22:37 w Biblioteka
HufflepuffPola Smith ostatnio widziano 22.02.2018 o godzinie 22:33 w Biblioteka
GryffindorWioletta Elbren Escher ostatnio widziano 22.02.2018 o godzinie 22:21 w Biblioteka
HufflepuffPola Smith ostatnio widziano 22.02.2018 o godzinie 21:57 w Biblioteka
HufflepuffLiliana Williams ostatnio widziano 22.02.2018 o godzinie 19:55 w Klasa Historii Magii
Noc Duchów
Podstawowe informacje:
Autor: Prefix użytkownikaZireael
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: b/o
Przeczytano 654 razy.
Pozostając w klimacie Halloween..

Noc duchów.
Dla Hogwartu jest to szczególnie ważny dzień. Wszyscy uczniowie zbierają się wraz z profesorami na uroczystej uczcie, po której rozpoczyna się organizowane przez duchy przedstawienie.
Dla Harry’ego Pottera znaczy to jednak coś więcej. Ten dzień był od zawsze w pewnym sensie przeklęty.
Wtedy właśnie zginęli jego rodzice.
Wtedy troll dostał się do szkoły, kiedy był na pierwszym roku.
Wtedy Komnata Tajemnic została otwarta.
Wtedy Syriusz Black zaatakował.
Wtedy Harry został wybrany jako czwarty uczestnik Turnieju Trójmagicznego.
Zdaniem samego Harry’ego to nie mógł być zwyczajny przypadek, dlatego nawet po zakończeniu szkoły wykazywał się w tym dniu szczególną ostrożnością. Swoje dzieci też przed tym przestrzegał, co roku przypominał im, by były ostrożne i nie pakowały się w żadne kłopoty.
Nie mógł ich jednak obronić przed wszystkim.

- Lily, chodź w końcu! – jęknął Albus, czając się za jednym z płotów. Dziewczynka ledwie mogła nadążyć za dwójką starszych braci. – Bo nic dla nas nie zostanie!
- Ale ja nie umiem tak szybko! – Lily zrobiła minkę, jakby zaraz miała się rozpłakać. Wcale to nie pomagało jej wizerunkowi wiedźmy, z którą się przebrała. – Gdzieś już zgubiłam jeden batonik..
- Oj, nie marudź. – James przewrócił oczami, poprawiając swoją pelerynę. – Powinnaś się cieszyć, że w ogóle cię ze sobą wzięliśmy.
- Właśnie! – poparł brata Albus, krzyżując na piersi zawinięte w papier toaletowy ramiona.
- Jeśli coś ci się stanie, rodzice nas zabiją... Poza tym to spotkanie jest tylko dla starszych!
- Ale ja też chcę iść! – zaprotestowała Lily i tupnęła nogą. – To jest dużo ciekawsze od siedzenia w domu!
- Więc się zachowuj i słuchaj, co mówię – syknął jeszcze James i przeskoczył przez płot. Puścił się pędem przez ogródek i dopadł do drzwi niewielkiej szopy, która stała w cieniu. Przez długi czas odpowiadała mu jedynie cisza. Dopiero po dłuższym czasie drzwi się uchyliły i dało się słyszeć zza nich dziecięcy głosik.
- Podaj hasło.
- Cukierek albo klątwa!
- Źle!
- Głupku, to nie tak było! – skarcił go Albus, który właśnie dobiegł do brata. – Słodycz albo żaba.
- Źle!
- Ułomny jesteś? Wszystko pomieszałeś! – James warknął na młodszego, co tylko go rozsierdziło.
- Ja pomieszałem? Mówiłem, żeby to zapisać!
Podczas kiedy chłopcy kłócili się w najlepsze, pomiędzy nimi przeszła Lily i stanęła przy drzwiach. Z wnętrza szopy ponownie dobył się głos.
- Podaj hasło.
- Cukierek albo psikus – powiedziała z uśmiechem, ściskając w ręce zdecydowanie zbyt dużą miotłę, którą taszczyła ze sobą od wyjścia z domu.
- Hasło poprawne. – Drzwi otworzyły się szerzej i oczom całej trójki ukazał się prawie bezzębny chłopiec. Uśmiechał się do nich i gestem zapraszał, by weszli.
Całe to zgromadzenie nie było w żadnym razie przypadkowe. Wszyscy, którzy znajdowali się wewnątrz szopy, byli czarodziejami. Pouciekali z domów, większość bez wiedzy rodziców, by wspólnie się spotkać i pobawić we własnym gronie jak zwyczajne mugolskie dzieci. Osoby tutaj nie miały powyżej osiemnastego roku życia, a cały klimat był lepszy, niż można by się spodziewać. Zawieszone przy suficie lampki i nietoperze, dynie w różnych kątach ogromnego pomieszczenia, wszyscy poprzebierani za najdziwniejsze potwory i straszydła. Taka forma obchodów Nocy Duchów w świecie czarodziejów jest raczej obca. W mugolskim świecie jest to zdecydowanie bardziej celebrowane święto, można w gronie przyjaciół zrobić coś zupełnie odbiegającego od codzienności. Niby nic, a daje ogromną radość.
- Tu jest obłędnie. – Na twarzy Albusa pojawił się szeroki uśmiech, kiedy jedna z dziewczynek, przebrana za wróżkę, zawieszała pod sufitem ostatnie lampiony. – Nie rozumiem, dlaczego tata nam na to nie pozwala.
- Właśnie! – poparła brata Lily, skacząc w miejscu z ekscytacji. – Tatuś też powinien przyjść się z nami pobawić!
Jedynie James milczał, po raz pierwszy jakby tracąc energię. On jako jedyny z rodzeństwa wiedział, co oznacza dla Harry’ego ten dzień. Rozumiał też, że zwyczajnie się o nich martwi. Nie miał jednak zamiaru przez to przegapić tak rzadkiej okazji do wyrwania się z domu. Skoro jego brat i siostra mogli, to przecież on też!
- Nie przejmujcie się tym teraz – zbył jedynie ich uwagę i ruszył w głąb szopy. – Teraz idziemy się bawić jak nigdy!
Cała trójka ze śmiechem ruszyła przed siebie, szukając wszelkich rzeczy, które przykułyby ich uwagę. I tak każde z nich bawiło się w co innego.
Lily od razu pochłonęła się organizowanym w kącie szopy wyławianiem jabłek z wody bez użycia rąk, czyli – w domyśle – bez użycia magii. Niesamowicie ją to zainteresowało, więc przepchnęła się między dziećmi i włożyła twarz do wiadra z wodą, starając się dosięgnąć owoców zębami.
Albus wdał się w żarliwą dyskusję z organizatorką „sabatu czarownic”. Tak nazywała się gra, która polegała na tym, że wszyscy na miotłach latali nad dzielnicą, starali się złapać siebie po ciemku i jednocześnie nie zostać zauważonym przez mugoli. Albus uważał, że jest już na tyle duży, by móc brać w tym udział, starsza dziewczyna jednak nie chciała się na to zgodzić.
James natomiast przyłączył się do gry w kalambury. Właśnie jeden chłopak wypinał dumnie pierś i patrzył na wszystkich z góry, jednocześnie wypinając się i chodząc dookoła jak kaczka.
- Minister Magii! – krzyknął ktoś z tłumu. Co starsi wybuchli zgodnie gromkim śmiechem, a młodsi wpatrywali się w nich jak w swoje wzory do naśladowania.

W ten sposób utworzyła się pomiędzy nimi wszystkimi pewna więź, odrębna społeczność, której członkowie wspierają się wzajemnie i próbują sobie pomagać. Na zabawach upłynęła im większość nocy. Dopiero w okolicy północy grupa starszych dzieciaków pozgaszała niemal wszystkie światła, co wywołało powszechną panikę.
- Spokojnie! – Starsza dziewczyna stanęła w jedynym snopie światła i powiodła po zdziwionych dzieciakach pewne siebie spojrzenie. – Zebraliśmy się tutaj, żeby świętować Noc Duchów. A co to by była za impreza bez strasznych opowieści...
- Straszne opowieści? – powtórzyła szeptem Lily, mocniej wtulając się w ramię stojącego obok niej Jamesa.
- Posłuchajcie uważnie, bo to co opowiem, wydarzyło się naprawdę.
Wszyscy zamilkli, wpatrzeni w dziewczynę, która zaczęła swoją opowieść.

Dawno, dawno temu żył pewien potężny czarodziej. Był wtedy jeszcze młody, miał zaledwie kilkanaście lat. Trafił do sierocińca, gdzie był poniżany i wyzywany od dziwolągów. Nie hamował się więc z czynieniem im krzywdy. Dzieci wiły się z bólu na jedno jego życzenie, a on chełpił się tym widokiem, choć nie przyznawał się do tego. Z czasem trafił do jednej z magicznych szkół. Czarował wszystkich swoim niesamowitym talentem, w szczególności nauczycieli. Skąd mogli wiedzieć, że później stanie się.. mordercą.

James rozejrzał się po zebranych dzieciach. Wszyscy słuchali z trwogą niektórzy nawet z przerażeniem wypisanym na twarzach. Nie wiedzieli, o kim ta dziewczyna mówi. Albus i Lily również. I lepiej by było, gdyby tak pozostało. Najstarszy z rodzeństwa zmarszczył brwi, ale się nie odezwał. Słuchał dalej, coraz bardziej przekonany o tym, że nie powinno ich tu być.

Mężczyzna, gdy dorósł, stał się najbardziej przerażającym czarnoksiężnikiem w dziejach. Pewniej Nocy Duchów, takiej jak ta, stanął pod domem rodziny potężnych czarodziejów. W czarnej szacie, z kapturem na głowie stał i długo przyglądał się przez okno matce z synkiem na rękach. Widział, jak się uśmiechała i sam również paskudnie się uśmiechnął. Podszedł do drzwi bardzo wolnym krokiem i zapukał, dokładnie trzy razy..

Nagle rozbrzmiało pukanie do drzwi szopy, donośne i niosące się dookoła echem. Jedno, drugie, trzecie.. I potem już tylko cisza.
- Ja chcę do mamy... – odezwało się jedno z mniejszych dzieci. I nie tylko ono pewnie tak pomyślało, po szopie przeszedł szmer wielu przerażonych i wątpiących szeptów, ale nikt nie odezwał się na głos, żeby nie wyjść na tchórza. Dziewczyna kontynuowała.

Drzwi otworzył mu mężczyzna, głowa rodziny. Uśmiechnął się i zaproponował spędzenie nocy w ich domu. Czarodziej również się uśmiechnął. Odrzucił propozycję, od razu zmieniając temat.
- Słyszałem, że jesteście bardzo potężnymi czarodziejami, państwo Potter – odezwał się spokojnym głosem, przekładając różdżkę z jednej ręki do drugiej. – Jestem skłonny zaproponować wam coś... nie do odrzucenia.
Mężczyzna zmarszczył brwi i cofnął się o krok. Uprzejmie odmówił i próbował szybko zamknąć drzwi. Czarnoksiężnik był jednak szybszy. Błyskawicznie rzucił się w jego stronę, wpadając do wnętrza domu. Mężczyzna upadł na ziemię, sięgnął po różdżkę. Czarnoksiężnik zaśmiał się jedynie.
Z góry dobiegł głos kobiety. Pytała męża, czy wszystko w porządku. Ten kazał jej schować się z synem i nie wychodzić. To jeszcze bardziej rozśmieszyło napastnika. W momencie, kiedy mężczyzna wstał z ziemi, gotowy do walki, czarnoksiężnik już wypowiadał słowa morderczego zaklęcia. Po kilku chwilach dało się słyszeć łoskot upadającego na ziemię martwego ciała.


Gdzieś zza dziewczyny dobiegł podobny huk, jakby ktoś przewrócił stół. Po szopie rozległo się kilka wrzasków, a nawet cichy płacz. James poczuł w żołądku ucisk. Znał tę historię. Nie chciał jej słuchać kolejny raz, nie dzisiaj. Mimo to milczał.

Czarnoksiężnik przeszedł obojętnie koło ciała mężczyzny, kierując się na piętro. Chciał dokończyć to, co zaczął. Podszedł do drzwi sypialni i jednym ruchem różdżki wyważył zaryglowane drzwi. Kobieta krzyknęła. Przyciskała do piersi małego synka, jakby chciała go za wszelką cenę uchronić przed złem, które teraz stało tuż nad nią. Nagle wpadła na pomysł. Wstała z ziemi i odwróciła się do mężczyzny, chowając za sobą swoje dziecko. Spojrzała śmierci w twarz, czując spływające po policzkach łzy. Powiedziała, że pozwoli mu się zabić, jeśli ten obieca zachować jej synka przy życiu. Czarnoksiężnik zaśmiał się cicho, posępnie, ale przyjął jej ofertę. Z satysfakcją wypowiedział słowa zaklęcia i patrzył, jak kobieta opada na ziemię z wrzaskiem na ustach. Kolejny głuchy łoskot. Potem ciszę przerywał jedynie szybki oddech przerażonego, małego dziecka. Czarnoksiężnik zbliżył się do niego, wyszczerzając ostro zakończone zęby z uśmiechu. Uniósł różdżkę w powietrze i wypowiedział słowa..

- Dość!
Dziewczyna umilkła i podążyła za spojrzeniem wszystkich, wbijając je w Jamesa. Chłopak stał z zaciśniętym pięściami, chowając za sobą przerażone rodzeństwo. Nie chciał więcej słuchać, nie chciał, by inni słuchali.
- Proszę?
- Nie mów o czymś, o czym nie masz pojęcia! – wrzasnął i chwycił dłonie brata i siostry. – Chodźcie, wracamy do domu.
Nie protestowali. Nikt też ich nie zatrzymywał. Zwyczajnie wyszli z szopy i milczeli w całej drodze powrotnej. Lily wciąż cicho szlochała, uczepiona ramienia Albusa. W końcu dotarli do domu i weszli do jednego z pokoi, w którym specjalnie zostawili otwarte okno. Wkradli się do domu i nastawili uszu. Słyszeli jedynie trzaskanie kominka, które dobiegało gdzieś z głębi korytarza. James zmarszczył brwi i ruszył tam jako pierwszy, rodzeństwo zaraz za nim. Wyszli na korytarz, gdzie na fragment ściany padało światło z salonu. Niepewnie wyjrzeli zza rogu. Kominek ponuro trzaskał, jakby nie dawał ciepła, tylko jeszcze bardziej mroził serce. Przed nim stał ich ojciec, zgarbiony, wpatrzony w ogień.
- Noc Duchów nigdy nie była dobrym czasem. – Jego głos zdawał się dochodzić z oddali, jakby był przytłumiony. – Zawsze się coś wtedy działo.
Zamilknął na chwilę, nie patrzył na nich. Po plecach Jamesa przebiegł dreszcz.
W końcu Harry odwrócił twarz ku nim, wolno, bez pośpiechu. Wykrzywił twarz w uśmiechu, ukazując spiłowane, ostro zakończone zęby.


- Chcecie się zabawić?





Ciszę nocną rozdarł krzyk wyrwanego z koszmaru dziecka.


Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 08.11.2017 18:00
Świetny pomysł na takie przedstawienie Halloween. To całkiem możliwe, że dzieci czarodziejów mogłyby chcieć chociaż raz spróbować spędzić czas jak dzieci mugoli - podobnie jak mugole marzą o byciu czarodziejami. Całkiem zgrabnie poprowadzone wprowadzenie. Moment, gdy Lily złapała brata za rękę uważam za bardzo uroczy. W fan fickach o III pokoleniu brakuje niemal zawsze pokazania ciepłych, rodzinnych uczuć między rodzeństwem Potterów. Cieszę się, że Ty o tym nie zapomniałaś. U Ciebie rzeczywiście widać, że jest to rodzeństwo.

Trochę mi się jednak gryzł środek, szczególnie ta opowieść. Przecież to wcale nie wydarzyło się tak dawno, by dzieci opowiadały sobie tę historię jako jakieś mityczne opowiadanie. Poza tym przecież chyba wiedziały, że mówią o ojcu i dziadkach Jamesa, Albusa i Lily. Nie widzę więc podstaw, by starsza dziewczynka straszyła wszystkie dzieci akurat całkiem niedawno minionym koszmarem. To tak jakbyśmy my nagle mieli straszyć się nawzajem Hitlerem. Nie słyszałam, by dzieci sobie opowiadały historyjki o nim na Halloween, to po prostu... nie pasuje, jest zbyt prawdziwe.

Końcówka jednak naprawia ten zgrzyt. Muszę jeszcze pochwalić to wyliczanie co złego stało się Harry'emu w Noc Duchów, lubię takie statystyki brawo
avatar
Prefix użytkownikaViolet-Horde  dnia 08.11.2017 18:17
Bardzo mi się podoba. W sumie nigdy nie umiem skomentować ficków, ale tego aż żal nie komentować... Zgadzam się z Ang co do tej opowieści. No bo przecież raczej te dzieci wiedziały, że zaprosiły do chatki Potter'ów i te historie zostawic dla siebie. Co do końcówki to dreszcz mi po plecach przeszedł, nie ma co... Oprócz tego nie wyłapałam żadnych błędów, opisy są ładne, ciekawe. Dla mnie W
avatar
Prefix użytkownikaRue Riddle  dnia 08.11.2017 18:32
Jakoś dzisiaj nie myślę, ale postaram się napisać sensowny komentarz. Więc... W sumie to fajne. Podoba mi się pomysł i ogólnie opowiadanie, jednak zgadzam się z Ang, że to opowiadanie z lekka nie na miejscu. W zasadzie to przeczuwałam, że na końcu będzie coś strasznego i niespodziewanego, ale ten Harry z zębami to... Emmm... W sumie nie wiem jak to skomentować. Szkoda tylko, że to jedynie koszmar.
Tak czy inaczej masz ode mnie WLove
avatar
Prefix użytkownikaEmi MP  dnia 10.11.2017 13:37
Super. Bardzo mi się podoba. Najbardziej podobała mi się ta opowieść. Była taka tajemnicza. Fajnie zmieniłaś tą historie. Tylko jedna rzecz mi się nie zgadza. Bo przecież ta dziewczyna która opowiadała historię to chyba wiedziała że James,Albus i Lily mają nazwisko Potter. Więc czemu opowiadała jak zgineli ich dziadkowie?
avatar
Prefix użytkownikaKlaudia Lind  dnia 13.11.2017 10:14
Uwielbiam takie mroczne, halloweenowe klimaty! Chociaż miałam nadzieję na więcej strachu, zła i mroku, ale tak też nie jest źle:)
Ogólnie bardzo podoba mi się sam pomysł, aczkolwiek zgodzę się z Ang, że historia zamordowania rodziców Harry'ego średnio mi pasuje na straszną historię na halloween. Mimo to uważam ten ff za bardzo dobry, bo ładnie napisany i z pomysłem. Końcówka też ciekawa. Mam nadzieje, że napiszesz coś jeszcze w takich klimatach:)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [2 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wielki mag
23.02.2018 02:11
Loony5, mozesz pokazac, jak chcesz :D

Wybitny uzdrowiciel
23.02.2018 02:10
Mam nową super koszulkę, kto chce zobaczyć?

Wielki mag
23.02.2018 01:40
Wioletta, to czemu na koncie fuerte?

Wielki mag
23.02.2018 01:40
Wioletta, Tobie tez dobranoc :D

Księżna Półkrwi
23.02.2018 01:39
AdersYooo, nie. jest Angie.

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 38897 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 38375 punktów.

3) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 32560 punktów.

4) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 32074 punktów.

5) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

6) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 30385 punktów.

7) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

8) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 28433 punktów.

9) Limonka

Avatar

Posiada 28147 punktów.

10) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 27342 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.20