Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Przedstawiamy Wam dziewiętnasty już numer Proroka Niecodziennego, który tworzony był przez: Mikas...
>> Czytaj Więcej

Cztery wątki pominię...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu zamieszczonego w serwisie MuggleNet.
>> Czytaj Więcej

Niepozorni bohaterow...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Livka

Lily Potter zmarła na długo przed tym, zanim zaczęliśmy swoją przygodę z Harrym, a jednak nie tru...
>> Czytaj Więcej

RECENZJA Fantastyczn...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Recenzja filmu Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda.
>> Czytaj Więcej

Decyzje o życiu i śm...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Livka

Wielu z nas cierpi przy śmierci fikcyjnego bohatera, co najmniej jakby był to odległy znajomy. Po...
>> Czytaj Więcej

Czy jesteś prawdziwy...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Sprawdź swoją wiedzę w teście.
>> Czytaj Więcej

Hogwart

Kategoria: Hogwart
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Hogwart to jedna z największych szkół Magii i Czarodziejstwa. Uczelnia kształcąca młodych czarodz...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ][ CZEMU UCIEKAS...

Tytuł: [ CZEMU UCIEKASZ, WENDY? ]
Seria: To tylko szlaban!
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

seria publikowana również na wattpadzie pod tą samą nazwą, konto: @poruta_
>> Czytaj Więcej

[NZ]Zakazane praktyki

Tytuł: Zakazane praktyki
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Nie miał za grosz zaufania do polityków&#8230; a politykom, którzy kiedyś pracowali jako łowcy cz...
>> Czytaj Więcej

Sheila

Tytuł: Sheila
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

Ona też była jego przyjaciółką...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Pocałunek

Tytuł: Pocałunek
Seria: Huncwotckie rymy
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Kolejny wiersz z serii ;)
>> Czytaj Więcej

[NZ]2. Kremowe piwo

Tytuł: 2. Kremowe piwo
Seria: Gdyby wszystko było takie proste
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

(...)Upić się kremowym piwem! Osiągnięcie życia.(...)
>> Czytaj Więcej

Halloween śmier...

Tytuł: Halloween śmierciożerców
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaania919

Opowiadanie napisane na konkurs halloweenowy i nieco rozwinięte. To moja pierwsza miniaturka, zap...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Kryjówka z nies...

Tytuł: Kryjówka z niespodzianką
Seria: Fantastyczny stwór i jak go złapać
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaMorfinGaunt

Newt i Tina szukają skradzionej rzeczy w kryjówce złodzieja.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 36
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 1 osoba
Prefix użytkownikaOnly Dream (HPnetowe Tryskadełko)
Łącznie na portalu jest
43,017 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 216
Było: 20.06.2018 14:06:28
Napisanych artykułów: 1,017
Dodanych newsów: 9,514
Zdjęć w galerii: 20,476
Tematów na forum: 3,472
Postów na forum: 310,515
Komentarzy do materiałów: 216,073
Rozdanych pochwał: 3,104
Wlepionych ostrzeżeń: 4,136
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 3865
uczniów: 3061
Hufflepuff
Punktów: 3601
uczniów: 2885
Ravenclaw
Punktów: 5504
uczniów: 3780
Slytherin
Punktów: 1456
uczniów: 3048

Ankieta
Jak podobał Ci się film "Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda"?

Był fantastyczny jak zwierzęta w tytule
35% [24 głosy]

Jestem usatysfakcjonowany. Poleciłbym ten film nawet mugolom
28% [19 głosów]

Liczyłem, że będę jarać się jak Hogwart w 1998 r., ale skończyło się na podpalonej szacie Snape'a - niby się zapaliło, ale kiełbaski by się na tym nie usmażyło
18% [12 głosy]

Dobrze mi się spało. Na Historii Magii zawsze się dobrze śpi
0% [0 głosów]

Co to miało być? Zbrodnią Grindenwalda jest wyłudzanie pieniędzy za bilet na to COŚ
4% [3 głosy]

Nie zamierzam oglądać filmu w kinie; poczekam, aż film będzie dostępny na DVD
10% [7 głosów]

Fantastyczne Zwierzęta? Nie będę tego oglądać, to sztuczne podtrzymywanie przy życiu umierającego świata dla kilku galeonów. Czas odłączyć respirator
4% [3 głosy]

Ogółem głosów: 68
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 17.11.18

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
GryffindorLiv O'Sullivan ostatnio widziano 15.12.2018 o godzinie 04:38 w Pokój Życzeń
GryffindorLiv O'Sullivan ostatnio widziano 15.12.2018 o godzinie 04:28 w VII piętro
RavenclawAsen Hristo ostatnio widziano 15.12.2018 o godzinie 04:19 w Sala wejsciowa
HufflepuffAylin Santa Only Dream ostatnio widziano 15.12.2018 o godzinie 04:13 w Sala wejsciowa
GryffindorLiv O'Sullivan ostatnio widziano 15.12.2018 o godzinie 04:02 w Sala wejsciowa
RavenclawAsen Hristo ostatnio widziano 15.12.2018 o godzinie 03:58 w Błonia
Noc Duchów
Podstawowe informacje:
Autor: Prefix użytkownikaZireael
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: b/o
Przeczytano 1166 razy.
Pozostając w klimacie Halloween..

Noc duchów.
Dla Hogwartu jest to szczególnie ważny dzień. Wszyscy uczniowie zbierają się wraz z profesorami na uroczystej uczcie, po której rozpoczyna się organizowane przez duchy przedstawienie.
Dla Harry’ego Pottera znaczy to jednak coś więcej. Ten dzień był od zawsze w pewnym sensie przeklęty.
Wtedy właśnie zginęli jego rodzice.
Wtedy troll dostał się do szkoły, kiedy był na pierwszym roku.
Wtedy Komnata Tajemnic została otwarta.
Wtedy Syriusz Black zaatakował.
Wtedy Harry został wybrany jako czwarty uczestnik Turnieju Trójmagicznego.
Zdaniem samego Harry’ego to nie mógł być zwyczajny przypadek, dlatego nawet po zakończeniu szkoły wykazywał się w tym dniu szczególną ostrożnością. Swoje dzieci też przed tym przestrzegał, co roku przypominał im, by były ostrożne i nie pakowały się w żadne kłopoty.
Nie mógł ich jednak obronić przed wszystkim.

- Lily, chodź w końcu! – jęknął Albus, czając się za jednym z płotów. Dziewczynka ledwie mogła nadążyć za dwójką starszych braci. – Bo nic dla nas nie zostanie!
- Ale ja nie umiem tak szybko! – Lily zrobiła minkę, jakby zaraz miała się rozpłakać. Wcale to nie pomagało jej wizerunkowi wiedźmy, z którą się przebrała. – Gdzieś już zgubiłam jeden batonik..
- Oj, nie marudź. – James przewrócił oczami, poprawiając swoją pelerynę. – Powinnaś się cieszyć, że w ogóle cię ze sobą wzięliśmy.
- Właśnie! – poparł brata Albus, krzyżując na piersi zawinięte w papier toaletowy ramiona.
- Jeśli coś ci się stanie, rodzice nas zabiją... Poza tym to spotkanie jest tylko dla starszych!
- Ale ja też chcę iść! – zaprotestowała Lily i tupnęła nogą. – To jest dużo ciekawsze od siedzenia w domu!
- Więc się zachowuj i słuchaj, co mówię – syknął jeszcze James i przeskoczył przez płot. Puścił się pędem przez ogródek i dopadł do drzwi niewielkiej szopy, która stała w cieniu. Przez długi czas odpowiadała mu jedynie cisza. Dopiero po dłuższym czasie drzwi się uchyliły i dało się słyszeć zza nich dziecięcy głosik.
- Podaj hasło.
- Cukierek albo klątwa!
- Źle!
- Głupku, to nie tak było! – skarcił go Albus, który właśnie dobiegł do brata. – Słodycz albo żaba.
- Źle!
- Ułomny jesteś? Wszystko pomieszałeś! – James warknął na młodszego, co tylko go rozsierdziło.
- Ja pomieszałem? Mówiłem, żeby to zapisać!
Podczas kiedy chłopcy kłócili się w najlepsze, pomiędzy nimi przeszła Lily i stanęła przy drzwiach. Z wnętrza szopy ponownie dobył się głos.
- Podaj hasło.
- Cukierek albo psikus – powiedziała z uśmiechem, ściskając w ręce zdecydowanie zbyt dużą miotłę, którą taszczyła ze sobą od wyjścia z domu.
- Hasło poprawne. – Drzwi otworzyły się szerzej i oczom całej trójki ukazał się prawie bezzębny chłopiec. Uśmiechał się do nich i gestem zapraszał, by weszli.
Całe to zgromadzenie nie było w żadnym razie przypadkowe. Wszyscy, którzy znajdowali się wewnątrz szopy, byli czarodziejami. Pouciekali z domów, większość bez wiedzy rodziców, by wspólnie się spotkać i pobawić we własnym gronie jak zwyczajne mugolskie dzieci. Osoby tutaj nie miały powyżej osiemnastego roku życia, a cały klimat był lepszy, niż można by się spodziewać. Zawieszone przy suficie lampki i nietoperze, dynie w różnych kątach ogromnego pomieszczenia, wszyscy poprzebierani za najdziwniejsze potwory i straszydła. Taka forma obchodów Nocy Duchów w świecie czarodziejów jest raczej obca. W mugolskim świecie jest to zdecydowanie bardziej celebrowane święto, można w gronie przyjaciół zrobić coś zupełnie odbiegającego od codzienności. Niby nic, a daje ogromną radość.
- Tu jest obłędnie. – Na twarzy Albusa pojawił się szeroki uśmiech, kiedy jedna z dziewczynek, przebrana za wróżkę, zawieszała pod sufitem ostatnie lampiony. – Nie rozumiem, dlaczego tata nam na to nie pozwala.
- Właśnie! – poparła brata Lily, skacząc w miejscu z ekscytacji. – Tatuś też powinien przyjść się z nami pobawić!
Jedynie James milczał, po raz pierwszy jakby tracąc energię. On jako jedyny z rodzeństwa wiedział, co oznacza dla Harry’ego ten dzień. Rozumiał też, że zwyczajnie się o nich martwi. Nie miał jednak zamiaru przez to przegapić tak rzadkiej okazji do wyrwania się z domu. Skoro jego brat i siostra mogli, to przecież on też!
- Nie przejmujcie się tym teraz – zbył jedynie ich uwagę i ruszył w głąb szopy. – Teraz idziemy się bawić jak nigdy!
Cała trójka ze śmiechem ruszyła przed siebie, szukając wszelkich rzeczy, które przykułyby ich uwagę. I tak każde z nich bawiło się w co innego.
Lily od razu pochłonęła się organizowanym w kącie szopy wyławianiem jabłek z wody bez użycia rąk, czyli – w domyśle – bez użycia magii. Niesamowicie ją to zainteresowało, więc przepchnęła się między dziećmi i włożyła twarz do wiadra z wodą, starając się dosięgnąć owoców zębami.
Albus wdał się w żarliwą dyskusję z organizatorką „sabatu czarownic”. Tak nazywała się gra, która polegała na tym, że wszyscy na miotłach latali nad dzielnicą, starali się złapać siebie po ciemku i jednocześnie nie zostać zauważonym przez mugoli. Albus uważał, że jest już na tyle duży, by móc brać w tym udział, starsza dziewczyna jednak nie chciała się na to zgodzić.
James natomiast przyłączył się do gry w kalambury. Właśnie jeden chłopak wypinał dumnie pierś i patrzył na wszystkich z góry, jednocześnie wypinając się i chodząc dookoła jak kaczka.
- Minister Magii! – krzyknął ktoś z tłumu. Co starsi wybuchli zgodnie gromkim śmiechem, a młodsi wpatrywali się w nich jak w swoje wzory do naśladowania.

W ten sposób utworzyła się pomiędzy nimi wszystkimi pewna więź, odrębna społeczność, której członkowie wspierają się wzajemnie i próbują sobie pomagać. Na zabawach upłynęła im większość nocy. Dopiero w okolicy północy grupa starszych dzieciaków pozgaszała niemal wszystkie światła, co wywołało powszechną panikę.
- Spokojnie! – Starsza dziewczyna stanęła w jedynym snopie światła i powiodła po zdziwionych dzieciakach pewne siebie spojrzenie. – Zebraliśmy się tutaj, żeby świętować Noc Duchów. A co to by była za impreza bez strasznych opowieści...
- Straszne opowieści? – powtórzyła szeptem Lily, mocniej wtulając się w ramię stojącego obok niej Jamesa.
- Posłuchajcie uważnie, bo to co opowiem, wydarzyło się naprawdę.
Wszyscy zamilkli, wpatrzeni w dziewczynę, która zaczęła swoją opowieść.

Dawno, dawno temu żył pewien potężny czarodziej. Był wtedy jeszcze młody, miał zaledwie kilkanaście lat. Trafił do sierocińca, gdzie był poniżany i wyzywany od dziwolągów. Nie hamował się więc z czynieniem im krzywdy. Dzieci wiły się z bólu na jedno jego życzenie, a on chełpił się tym widokiem, choć nie przyznawał się do tego. Z czasem trafił do jednej z magicznych szkół. Czarował wszystkich swoim niesamowitym talentem, w szczególności nauczycieli. Skąd mogli wiedzieć, że później stanie się.. mordercą.

James rozejrzał się po zebranych dzieciach. Wszyscy słuchali z trwogą niektórzy nawet z przerażeniem wypisanym na twarzach. Nie wiedzieli, o kim ta dziewczyna mówi. Albus i Lily również. I lepiej by było, gdyby tak pozostało. Najstarszy z rodzeństwa zmarszczył brwi, ale się nie odezwał. Słuchał dalej, coraz bardziej przekonany o tym, że nie powinno ich tu być.

Mężczyzna, gdy dorósł, stał się najbardziej przerażającym czarnoksiężnikiem w dziejach. Pewniej Nocy Duchów, takiej jak ta, stanął pod domem rodziny potężnych czarodziejów. W czarnej szacie, z kapturem na głowie stał i długo przyglądał się przez okno matce z synkiem na rękach. Widział, jak się uśmiechała i sam również paskudnie się uśmiechnął. Podszedł do drzwi bardzo wolnym krokiem i zapukał, dokładnie trzy razy..

Nagle rozbrzmiało pukanie do drzwi szopy, donośne i niosące się dookoła echem. Jedno, drugie, trzecie.. I potem już tylko cisza.
- Ja chcę do mamy... – odezwało się jedno z mniejszych dzieci. I nie tylko ono pewnie tak pomyślało, po szopie przeszedł szmer wielu przerażonych i wątpiących szeptów, ale nikt nie odezwał się na głos, żeby nie wyjść na tchórza. Dziewczyna kontynuowała.

Drzwi otworzył mu mężczyzna, głowa rodziny. Uśmiechnął się i zaproponował spędzenie nocy w ich domu. Czarodziej również się uśmiechnął. Odrzucił propozycję, od razu zmieniając temat.
- Słyszałem, że jesteście bardzo potężnymi czarodziejami, państwo Potter – odezwał się spokojnym głosem, przekładając różdżkę z jednej ręki do drugiej. – Jestem skłonny zaproponować wam coś... nie do odrzucenia.
Mężczyzna zmarszczył brwi i cofnął się o krok. Uprzejmie odmówił i próbował szybko zamknąć drzwi. Czarnoksiężnik był jednak szybszy. Błyskawicznie rzucił się w jego stronę, wpadając do wnętrza domu. Mężczyzna upadł na ziemię, sięgnął po różdżkę. Czarnoksiężnik zaśmiał się jedynie.
Z góry dobiegł głos kobiety. Pytała męża, czy wszystko w porządku. Ten kazał jej schować się z synem i nie wychodzić. To jeszcze bardziej rozśmieszyło napastnika. W momencie, kiedy mężczyzna wstał z ziemi, gotowy do walki, czarnoksiężnik już wypowiadał słowa morderczego zaklęcia. Po kilku chwilach dało się słyszeć łoskot upadającego na ziemię martwego ciała.


Gdzieś zza dziewczyny dobiegł podobny huk, jakby ktoś przewrócił stół. Po szopie rozległo się kilka wrzasków, a nawet cichy płacz. James poczuł w żołądku ucisk. Znał tę historię. Nie chciał jej słuchać kolejny raz, nie dzisiaj. Mimo to milczał.

Czarnoksiężnik przeszedł obojętnie koło ciała mężczyzny, kierując się na piętro. Chciał dokończyć to, co zaczął. Podszedł do drzwi sypialni i jednym ruchem różdżki wyważył zaryglowane drzwi. Kobieta krzyknęła. Przyciskała do piersi małego synka, jakby chciała go za wszelką cenę uchronić przed złem, które teraz stało tuż nad nią. Nagle wpadła na pomysł. Wstała z ziemi i odwróciła się do mężczyzny, chowając za sobą swoje dziecko. Spojrzała śmierci w twarz, czując spływające po policzkach łzy. Powiedziała, że pozwoli mu się zabić, jeśli ten obieca zachować jej synka przy życiu. Czarnoksiężnik zaśmiał się cicho, posępnie, ale przyjął jej ofertę. Z satysfakcją wypowiedział słowa zaklęcia i patrzył, jak kobieta opada na ziemię z wrzaskiem na ustach. Kolejny głuchy łoskot. Potem ciszę przerywał jedynie szybki oddech przerażonego, małego dziecka. Czarnoksiężnik zbliżył się do niego, wyszczerzając ostro zakończone zęby z uśmiechu. Uniósł różdżkę w powietrze i wypowiedział słowa..

- Dość!
Dziewczyna umilkła i podążyła za spojrzeniem wszystkich, wbijając je w Jamesa. Chłopak stał z zaciśniętym pięściami, chowając za sobą przerażone rodzeństwo. Nie chciał więcej słuchać, nie chciał, by inni słuchali.
- Proszę?
- Nie mów o czymś, o czym nie masz pojęcia! – wrzasnął i chwycił dłonie brata i siostry. – Chodźcie, wracamy do domu.
Nie protestowali. Nikt też ich nie zatrzymywał. Zwyczajnie wyszli z szopy i milczeli w całej drodze powrotnej. Lily wciąż cicho szlochała, uczepiona ramienia Albusa. W końcu dotarli do domu i weszli do jednego z pokoi, w którym specjalnie zostawili otwarte okno. Wkradli się do domu i nastawili uszu. Słyszeli jedynie trzaskanie kominka, które dobiegało gdzieś z głębi korytarza. James zmarszczył brwi i ruszył tam jako pierwszy, rodzeństwo zaraz za nim. Wyszli na korytarz, gdzie na fragment ściany padało światło z salonu. Niepewnie wyjrzeli zza rogu. Kominek ponuro trzaskał, jakby nie dawał ciepła, tylko jeszcze bardziej mroził serce. Przed nim stał ich ojciec, zgarbiony, wpatrzony w ogień.
- Noc Duchów nigdy nie była dobrym czasem. – Jego głos zdawał się dochodzić z oddali, jakby był przytłumiony. – Zawsze się coś wtedy działo.
Zamilknął na chwilę, nie patrzył na nich. Po plecach Jamesa przebiegł dreszcz.
W końcu Harry odwrócił twarz ku nim, wolno, bez pośpiechu. Wykrzywił twarz w uśmiechu, ukazując spiłowane, ostro zakończone zęby.


- Chcecie się zabawić?





Ciszę nocną rozdarł krzyk wyrwanego z koszmaru dziecka.


Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 08.11.2017 18:00
Świetny pomysł na takie przedstawienie Halloween. To całkiem możliwe, że dzieci czarodziejów mogłyby chcieć chociaż raz spróbować spędzić czas jak dzieci mugoli - podobnie jak mugole marzą o byciu czarodziejami. Całkiem zgrabnie poprowadzone wprowadzenie. Moment, gdy Lily złapała brata za rękę uważam za bardzo uroczy. W fan fickach o III pokoleniu brakuje niemal zawsze pokazania ciepłych, rodzinnych uczuć między rodzeństwem Potterów. Cieszę się, że Ty o tym nie zapomniałaś. U Ciebie rzeczywiście widać, że jest to rodzeństwo.

Trochę mi się jednak gryzł środek, szczególnie ta opowieść. Przecież to wcale nie wydarzyło się tak dawno, by dzieci opowiadały sobie tę historię jako jakieś mityczne opowiadanie. Poza tym przecież chyba wiedziały, że mówią o ojcu i dziadkach Jamesa, Albusa i Lily. Nie widzę więc podstaw, by starsza dziewczynka straszyła wszystkie dzieci akurat całkiem niedawno minionym koszmarem. To tak jakbyśmy my nagle mieli straszyć się nawzajem Hitlerem. Nie słyszałam, by dzieci sobie opowiadały historyjki o nim na Halloween, to po prostu... nie pasuje, jest zbyt prawdziwe.

Końcówka jednak naprawia ten zgrzyt. Muszę jeszcze pochwalić to wyliczanie co złego stało się Harry'emu w Noc Duchów, lubię takie statystyki brawo
avatar
Prefix użytkownikaViolet-Horde  dnia 08.11.2017 18:17
Bardzo mi się podoba. W sumie nigdy nie umiem skomentować ficków, ale tego aż żal nie komentować... Zgadzam się z Ang co do tej opowieści. No bo przecież raczej te dzieci wiedziały, że zaprosiły do chatki Potter'ów i te historie zostawic dla siebie. Co do końcówki to dreszcz mi po plecach przeszedł, nie ma co... Oprócz tego nie wyłapałam żadnych błędów, opisy są ładne, ciekawe. Dla mnie W
avatar
Prefix użytkownikaRue Riddle  dnia 08.11.2017 18:32
Jakoś dzisiaj nie myślę, ale postaram się napisać sensowny komentarz. Więc... W sumie to fajne. Podoba mi się pomysł i ogólnie opowiadanie, jednak zgadzam się z Ang, że to opowiadanie z lekka nie na miejscu. W zasadzie to przeczuwałam, że na końcu będzie coś strasznego i niespodziewanego, ale ten Harry z zębami to... Emmm... W sumie nie wiem jak to skomentować. Szkoda tylko, że to jedynie koszmar.
Tak czy inaczej masz ode mnie WLove
avatar
Prefix użytkownikaEmi MP  dnia 10.11.2017 13:37
Super. Bardzo mi się podoba. Najbardziej podobała mi się ta opowieść. Była taka tajemnicza. Fajnie zmieniłaś tą historie. Tylko jedna rzecz mi się nie zgadza. Bo przecież ta dziewczyna która opowiadała historię to chyba wiedziała że James,Albus i Lily mają nazwisko Potter. Więc czemu opowiadała jak zgineli ich dziadkowie?
avatar
Prefix użytkownikaKlaudia Lind  dnia 13.11.2017 10:14
Uwielbiam takie mroczne, halloweenowe klimaty! Chociaż miałam nadzieję na więcej strachu, zła i mroku, ale tak też nie jest źle:)
Ogólnie bardzo podoba mi się sam pomysł, aczkolwiek zgodzę się z Ang, że historia zamordowania rodziców Harry'ego średnio mi pasuje na straszną historię na halloween. Mimo to uważam ten ff za bardzo dobry, bo ładnie napisany i z pomysłem. Końcówka też ciekawa. Mam nadzieje, że napiszesz coś jeszcze w takich klimatach:)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [2 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wyrodniaczek
15.12.2018 12:06
ulka_black_potter,
graty! kibic

Pan Śmierci
15.12.2018 11:59
Wiecie co, właśnie oficjalnie zostałam zastępca kierownika :D

Wyrodniaczek
15.12.2018 11:58
Nie ma kolejek, o co chodzi

Pan Śmierci
15.12.2018 11:51
EJ HALO DLACZEGO NIE DOSTALAM PUNKTOW ZA SZYBKIE PYTANIE Z CZWARTKU

Pan Śmierci
15.12.2018 11:34
ja jutro rip ja

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 57059 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 46611 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41380 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 37362 punktów.

5) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 33020 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 32527 punktów.

7) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 30869 punktów.

9) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 29553 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.19