|
Bardzo trudno jest zapomnieć o złych przodkach, a szczególnie o ich ''sławie''. Pewnie dlatego Madame Maxime wciąż twierdzi, że nie jest żadnym olbrzymem, tylko ma ''grube kości''. Olbrzymy są zazwyczaj bezdusznymi okrutnikami i, o czym przekonał się Hagrid, większość ludzi w ogóle nie jest dla nich wyrozumiała.
W wielu wierzeniach pojawiają się już w najwcześniejszych podaniach o stworzeniu świata. Mitologia grecka mówi o nich jako o tytanach żyjących jeszcze przed bogami i prawie tak wielkimi jak Olimp. Zrodzeni ze związku Gai i Uranosa tytani byli odrażający. Mieli włochate twarze, pokryte najniedelikatniejszą skórą jaką tylko można sobie wyobrazić, a niektórzy nawet kilka głów! Zawsze walczyli z bogami Olimpu, przez co prawie zniszczyli wszechświat. Jednak dzięki pomocy Heraklesa (jak zresztą, pewnie wszyscy o tym wiemy) zwyciężyli bogowie.
W mitologii skandynawskiej , w której odgrywają rolę Olbrzymi Lodu przeciw Thorowi i pozostałym bogom. Według legend pierwszymi mieszkańcami Irlandii mieli być Fomorianie, pełne nienawiści olbrzymy, czasami kojarzone z zimą, mgłą, pomorem i innymi podobnymi zjawiskami.
Również Stary Testament mówi o olbrzymach, opisując ich jako sprzeczne z naturą potomstwo upadłych aniołów i ludzi. Biblijne olbrzymy nie są tak gigantyczne jak olbrzymi mityczne. Jeden mit mówi o rosłych na trzy i pół metra wielkoludach, które potrafiły rwać zęby z korzeniami jak chwasty.
W średniowieczu olbrzymy razem ze smokami (o nich napiszę później) stanowiły godnych przeciwników rycerzy szukających przygód i chwały. Są żądne krwi, okrutne, żarłoczne i skąpe. Porywają dzieci, kobiety, okradają bliźnich, a czasem nawet jedzą ludzi, tak więc zabicie olbrzyma, nie jest to nic sprzecznego z prawem, jest czynem honorowym. Pozostały one w powszechnej wyobraźni jeszcze długo po tym, jak epoka rycerskich wypraw minęła.
|