Hermiona i Ron spojrzeli z przerażeniem na podłogę. Ron podbiegł do ciała siostry i zaczął nim potrząsać.
- Ginny! Ginny! Proszę Cię obudź się! Ginny!- w dormitorium powstało ogólne poruszenie. Wszyscy rozproszyli się po szkole głosząc wieść o tym jak najmłodsza latorośl Weasleów leży prawdopodobnie martwa na podłodze w salonie Gryfonów. Hermiona upadla obok ciała Harryr17;ego. Nie rozumiała, dlaczego on się nie przebudził. Dlaczego on leży tak, jakby zaklęcie ugodziło również jego? Hermiona, chociaż była inteligentną dziewczyną- tego nie wiedziała. Na razie nie docierało do niej, że Ginny dostała Avadą. Teraz liczył się dla niej Harry. Spojrzała na Rona. Chociaż był najlepszym przyjacielem Harryr17;ego, najpierw podbiegł do Ginnyr30;r1; co się ze mną dziejer1; pomyślała po chwili Hermiona. r Jak mogę być taka egoistką! Przecież to była jego siostra. Ona jest teraz dla niego najważniejszar1;. Hermiona wiedziała, że coś trzeba z tym zrobić. Nie mogą tak ciągle bezczynnie siedzieć. Wstała i starając się zatrzymać spokój powiedziała powoli
-Ron, choć pójdziemy do McGonagall. Powinniśmy ich zabrać do skrzydła szpitalnegor30; Nie możemy tak tu po prostu zostaćr30;- Ron spojrzał na nią nieprzytomnym wzrokiem. Nie rozumiał, jak udaje się jej zachować taki spokój. On sam miał całą zaczerwienioną twarz. Po policzkach kapały mu łzy. W końcu powiedział roztrzęsionym głosem
-Hermiono, ja nie mogę iśćr30; nie mogę jej tu zostawićr30; nie mogę zostawić ichr30;- dziewczyna spojrzała na niego rozczulona. Wiedziała, że bardzo kochał obojga z nich. Powoli wyszła z salonu. Przeszła bez słowa przez portret Grubej Damy i szybkim krokiem podążyła w stronę gabinetu opiekunki domu. Po chwili jej krok zamienił się w bieg. Nie mogła już powstrzymać łez. Nieważne było, że wszyscy się za nią oglądali. Nieważne było, że Ślizgoni mieli uciechę, bo Panna-Wiem- Wszystko płacze. Gdy dobiegła do gabinetu bez pukania wparowała do środka
- Pani profesor!! Pani McGonagall!!- zza półki z książkami o transmutacji wyszła Minerwa. Była w swoim niebieskim szlafroku i wałkami na głowie. Gdyby nie jej głos Hermiona pomyślałaby, że to jej ciotka Jenny.
-Panno Granger. Nie to, że nie puka pani przy wchodzeniu, to jeszcze nachodzi mnie panna w środku nocy. Co się stało? Szkoła się pali?
- gorzej- gorzko odparła Hermiona- Harry'ego opętał V..Voldemort. Byliśmy u prof. Dumbledore'a i dał nam on eliksir na pomoc Harry'emu. Ale... kiedy wylałam tą zawartość na niego... on wymówił zaklęcie uśmiercające na Ginny. Równocześnie padli na ziemię- Nie wiemy co się stało. Czy może pani pójść ze mną??- Minerwa przerażona spojrzała na swoją najlepsza uczennicę. Wiedziała, że kto jak kto, ale ona na pewno nie kłamała. Chciała coś powiedzieć, ale głos zawarł jej w gardle. Wskazała tylko na fotel i zniknęła za półką. Hermiona usiadła . Rozejrzała się po gabinecie nauczycielki. Wszędzie było czysto i estetycznie. Nie był to jednak uroczy gabinet Umbrigde, to był po prostu pokój należący do kobiety z zasadami. 'Profesor na pewno dogadałaby się z ciotką Harry'ego' pomyślała dziewczyna, żeby oderwać się od smutnych myśli. Jednak to tylko wywołało w niej obraz przyjaciela. Musiała się pospieszyć jeśli chciała go uratować. Wstała pospiesznie i w tym momencie pojawiła się McGonagall. Teraz wyglądała normalniej, choć nie miała upiętych włosów, wiec wyglądała nadal inaczej niż zwykle. Jednak dla żadnej z nich nie wygląd był teraz ważny. Liczył się Harry- no i Ginny. We dwie wypadły z gabinetu. Bez słowa mijały kolejnych zdziwionych uczniów(którzy pierwszy raz w życiu widzieli profesor transmutacji bez swojego słynnego koka.) Wreszcie dotarli do piętra, gdzie znajdował się portret Grubej Damy. Nagle wyskoczył przed nimi Irytek.
-O nie.. tylko nie teraz Irytku- jęknęła Minerwa. Ale ku jej zaskoczeniu Irytek po raz pierwszy zachował się jak normalny duch. Bez słowa przepuścił dwie damy i zniknął za zbroją. Hermiona stanęła przy portrecie. Gruba Dama spojrzała na nią beznamiętnie.
- Hasło?- spytała, a Hermiona usłyszała drżenie w jej głosie
-Yyy...Mroczne Czasy
-O tak zapewne-westchnęła Dama i wpuściła je do środka. Zapewne ona też już słyszała o tym co się stało. Mcgonagall i Hermiona wpadły do PWG (pokoju Wspólnego Gryfonów). Zastały tam Rona pochylonego nad ciałem swojej siostry. Profesorka upadła nad Gryfonami. Spojrzała zmartwiona na twarze Ginny i Harry'ego.
-Pani profesor, czy... czy oni żyją?- spytał Ron, głosem, jakby bał się usłyszeć odpowiedzi. Kobieta spojrzała na niego zmartwiona.
- Nie mam pojęcia panie Wesley, nie mam pojęcia...
DWA TYGODNIE PÓŹNIEJ
Harry otworzył powoli oczy. Oślepiło go blade światło. Uniósł powoli głowę. Gdzie on jest? W niebie? Nagle usłyszał znajomy głos.
-Ron, chodź tutaj! Harry się obudził! Szybko!- Harry odwrócił się w stronę, gdzie słyszał głos. Siedziała koło niego dość wysoka dziewczyna o bujnych kręconych włosach i pięknych, orzechowych oczach. Harry skądś ją znał. Tylko skąd? Od myślenia rozbolała go głowa. Tymczasem obok dziewczyny usiadł rudowłosy chłopak z mnóstwem piegów na twarzy. Rude włosy... Harry coś sobie przypomnia... Ginny!
- Harry, jak się cieszę, że się obudziłeś. Byłam pewna, że musisz wyzdrowieć, sprawdziłam w bibliotece, dobrze zrobiłam ten eliksir, więc musiał zadziałać. Wszyscy tak się o ciebie martwiliśmyr!- powiedziała szybko Hermiona
-No, nie uwierzysz, ale Hermiona przez te dwa tygodnie opuściła się w nauce. Cały czas siedziała w bibliotece i zamartwiała się czy to przez nią leżysz w skrzydle szpitalnym. Dopiero pani Pomfrey uświadomiła jej, że to nie jej wina. Dzięki Bogu, już myślałem, że nie będę miał od kogo przepisać prac domowych- Hermiona udała zagniewana i szturchnęła Rona łokciem. Po chwili spojrzała na Harry'ego poważnie. Przez chwilę się wahała, ale w końcu odważyła się i zapytała go cicho
- Harry, tamtej nocy...Czy ty miałeś jakiś koszmar? Co się stało, że V..Voldemort zdołał cię opętać??- Harry wreszcie sobie wszystko przypomniał. Tę straszną noc. Noc, kiedy zobaczył jak on...Spojrzał na przyjaciół. Nie był pewny czy chciał o tym mówić. Ale poczuł, że jest to im winny.
-Widzicie.. Wtedy miałem senr30; Ale to wcale nie wyglądało jak zwykły koszmar...to było coś takiego, jak wtedy z twoim tatą Ronr30; Ja miałem wizję...Voldemort torturował Ginny. Chciał, żebym ją uratował, żebym po nią przybył, był pewny, że dam się nabrać, tak jak wtedy z Syriuszem. Ale ja czułem, że on znowu mnie oszukuje. Nie chciałem tam iść. I on się wściekł. Nigdy nie czułem, że jest aż tak wściekły. Bolała mnie blizna. Myślałem, że zaraz umrę z bólu. Ale wtedy ból przeminął. Ale za to nie czułem się już tym kim byłem dawniej. Nie miałem nad sobą władzy. Widziałem to wszystko, ale nie panowałem nad tym. Nie mogłem nic zrobićr30; Przepraszam, nie chciałem...;- Harry zaniósł się szlochem. Hermiona nachyliła się nad nim i przytuliła go mocno. Ron spojrzał na niego z współczuciem. Po jego policzkach spływały łzy. Harry nagle zamarł. Uwolnił się od uścisku Hermiony i wyszeptał
- Powiedzcie mir30; co się stało z Ginny?? Ona wcale nie była torturowana przez Voldemorta, prawda? Co się z nią dzieje?- Ron nagle zaczął zanosić się płaczem. Nie mógł spojrzeć przyjacielowi w oczy. Wybiegł ze skrzydła szpitalnego. Teraz przy Harrym została tylko Hermiona. Spojrzała z lękiem na Harry'ego. Ale ten patrzył na nią teraz stanowczo. Dziewczyna westchnęła. Musiała mu to powiedzieć. Ale tak bardzo się bała jak zareaguje na tą wiadomość.
-Harry, widzisz...; jak On Cię opętał to... widzisz... Ginny... ona rozmawiała z Tobą, to znaczy z V...Voldemortem i on się wściekł i ... Harry, Ginny nie żyje- Harry usiadł z wrażenia na łóżku. Spojrzał na Hermionę, oczekując, że ona zaraz się roześmieje i powie 'Haha, dałeś się nabrać, żartowałam!' Jednak Hermiona siedziała ze skuloną głową i patrzyła się na swoje zaciśnięte pięści. Harry chciał ją o coś zapytać, ale weszła pani Pomfrey.
- Przykro mi, ale najwyższy czas abyś poszła cos zjeść. Już od 2 godzin tu siedzisz. I tak pierwszy raz pozwoliłam tak długo na odwiedziny. Już, uciekaj.- Hermiona otarła łzy i powoli wstała z krzesła. Gdy była przy drzwiach odwróciła się i smutno się uśmiechając powiedziała
- Nie martw się Harry, będzie dobrze... Wszystko się jakoś ułoży.- Jednak Harry wiedział, że wcale nie będzie dobrze. Już nigdy nie będzie tak samo...
I tak się kończy moja krótka opowieść. Nie chciałam tego rozciągać bo zrobiłoby się to już nudne. Jeśli zrobiłam jakieś błędy, to przepraszam, ale ostatnio nie jestem w stanie nic dobrego napisać, bo jestem chora. Trzymajcie się :D
majuneczka77dnia 28/12/2007 23:36 Szczerze mówiąc to nie podoba mi się twój FF. Ma dużo błędów, piszesz go bez żadnych odstępów i ciężko się go czyta. Kiepsko Ci to wyszło, ale na szczęście to jush ostatnia część Zostawię ją bez oceny
martyskaknypdnia 28/12/2007 23:49 Och, takie smutne, że Ginny nie żyje. Akcja tego opowiadania działa się zbyt szybko, najbardziej rozwlił mnie tekst: "Czy może pani pójść ze mną?" Myślałam, że walnę, ale tak to pomysł super, tylko żeby był trochę inaczej napisany. Ogólnie fajne.
lolita13dnia 29/12/2007 12:19 Sporo błędów i nie mówię tu oczywiście o literówkach, których jest sporo. Nie robisz odstępów ani myślników od nowej linijki przy dialogach, a to poważny blad. Poza tym dość nudny ff i ciężko sie go czyta... Daję N.
potterfanka-gryfindordnia 29/12/2007 12:22 Kurcze, nie wiem czemu zrobiło się bez odstępów. Jak wysyłałam były zachowane odstepy i wszystko...
Goszkadnia 29/12/2007 14:56 Żałosne. Po pierwsze wszystko jest napisane jednym ciurkiem. żadnych nowych linijek. Bez nadziejne. Żal mi cię. Daję Nędzny. po za tym, Ginny umarła?! Debilstwo. A nędzny daję tylko z litości bo tak to jakby był to bym dała Trolla.
Fleur11dnia 29/12/2007 15:32 Co mają znaczyć te "r30, r cośtam"?! Ktoś kiedyś pisał, że format nie czyta takich znaków czy coś takiego. Jeśli tak, to po co je wstawiasz? Jak na razie to O. A jeśli nie jesteś w stanie pisać, to lepiej wogóle nie zaczynaj...
Magnus Walterdnia 29/12/2007 16:39 Boziu! Sam FF pewnie fajny, ale nie robisz odstępów, więc już po kilku zdaniach przestałem czytać... Nic nie zrozumiałem Fleur11 - strona ta nie odczytuje takich znaków jak: "-", "..." itp. Żeby uniknąć czegoś takiego trzeba zrobić "Podgląd artykułu" i poprawić wszystkie takie "r30", "r11" itd.
Zostawię bez oceny, bo nie przeczytałem...
ginny wesley potterdnia 31/12/2007 20:37 Szkoda, że w tej części Ginny umarła, ale mogłaś też trochę więcej części napisać np. o pogrzebie naszej nieboszczki I nie za bardzo rozumiem uczucia Harry'ego.
P.S. Mogłabyś się zastanowić nad kolejną częścią, ale jak chcesz .
Skuszę się i dam W (ale obiecaj mi, że napiszesz może choć 1 jeszcze część )!
P.P.S. Mniej emotów, proszę.
Ana14dnia 01/01/2008 12:12 Nie podobało mi się jak napisałaś Pokój Współny Gryfonów skrótem i w nawiesie jeszce to wyjaśniłaś mogłas napisać normalnie Pokój... bez żadnych skrótów. Gdybyś napiasała więcej części to wtedy skrót był by potrzebny a tak bez sensu. I nie wierze że Harry zaniósł się szlochem. Mogłaś to inaczej napisać. Ogólnie błędów dużo ale za nie przeprosiłaś. A jak jestes chora to mogłaś poczekać aż wyzdrowiejesz i wtedy napisać. Może wyszła by lepsza. A tak... No cóż dam "z" bo jakies takie dziwne. Może napiszesz jeszce jakies ff? Pozdro, życzę szybkiego powrotu do zdrowia . Gwardia Dumbleodora, co to ma być? Stukniety jestes? Co to jest? Świr i tyle!
Cóż, tacy też się zdarzają, a w.w. delikwent właśnie dostał warna. a nawet dwa... Aev.
Levander0013dnia 01/01/2008 18:42 Twoja opowieść ma dość ciekawą treść, ale jest tu dość dużo literówek, nie używasz wcale "enterów", przez co opowiadanie staje się mniej czytelne. Powinnaś rozbić ten artykuł na dwie, ale dłuższe części, wtedy byłby jeszcze ciekawszy. Albo dopisać kolejną część .
karawiladnia 02/01/2008 20:16 treść ciekawa, ale są błędy i co najgorze żle dobrałaś niektóre wypowiedzi i reakcje poszczegónych postaci- troche to mnie nie pasowało, ale daję Z
dark-markdnia 02/01/2008 22:50 czytałem artykuł i szczerze mówiąć zasługuje na Z bo według mnie każda część jakiegoś FF powinna trzymać w napieciu powinny być nagłe zwroty akcji i jakieś wydarzenia, a tu tylko śmierć Ginny no reszta szlochanie przez ronna i Harrego ehh...ale duż się opisałaś i dlatego dam Z ale oczekuje następnej części.
kamilj98dnia 07/01/2008 16:34 co oznaczajom te r30 itd. a artykul; fajny daje W ale obiecaj mi ze napiszesz jeszcze jednom czesc bo bardzo fajne.
PS:w nastepny artykule napoisz o pogrzebie ginni i ze harry pokonal voldemorta
Jak ograniczysz emotikony, nic złego się nie stanie.
ClumsyDevildnia 12/01/2008 17:48 Robisz strasznie dużo błędów i ciężko się to czyta no i trochę to za krótkie. Ale mi się ogólnie mi sie podoba, więc daje P
gilowa12dnia 13/01/2008 11:35 Dla mnie to ten artykuł jest świetny! I daję W.
PS Nie czepiajcie się potterfanki-gryfindor bo ona w końcu była chora jak to pisała.JA TEż CHCę KOLEJNą CZęść !!!!!:):):):)
Po "pirsze": nie piszemy CapsLockiem. Po drugie - mniej emotów, które wyłączam.
kil
krokusikdnia 16/01/2008 19:04 może być ale dlaczego Giny umarła mogłaś inaczej to zakończyć mi się nie podobało dam Z moje 2 Z w życiu acha życze zdrowia
Ortografia! Emotki! Dziękuję za uwagę.
Kapitan meneldnia 18/01/2008 22:20 Trochę mi przeszkadzały te błedy .Jak bym siedział w szkole na Macintosh'u(czy jakoś tak)
Ale poza tymi błędami to mi się spodobało jako opowiadanie.Oczewiście JA TEŻ CHCĘ KOLEJNĄ CZĘŚĆ.Daje W
Mnie też troche przeszkadzają twoje błędy, no i oczywiście chce, byś nie pisał Capsem.
kil
Hermionnadnia 20/01/2008 11:18 Gdybyś nie uśmierciła Ginny dostałabyś W. A tak dostaniesz tylko Z. Przykro mi, ale byłoby P, gdyby nie te wszystkie błędy (Jako mistrzyni ortografii mogę sobie pozwolić na krytykę.)
_Syriusz_Harry_Remus_dnia 20/01/2008 21:39 No no no. Fajny fick potterfanka-gryffindor. Błędy są, ale i tak podoba mi się to opowiadanie. A co do ficka... chętnie bym poczytał więcej częśći OH ( czyt. Opętany Harry). Za artykuł daję P.
Hermionaa11dnia 24/01/2008 10:30 Suuuper opowiadanko!!!A wy nie czepiajcie się jej błędów!!!! Przecież była chora!!! A poza tym ja tam błędów niw widzę!!Może nie było potrzebne to wytłumaczenie , że PWG to Pokój Wspólny Gryffindoru. Mogłaś też napisać Pokój Wspólny Gryfonów.Albo nawet tylko PWG.Przecież można się domyślić!! Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia!!! A i ta śmierć Ginny to nie prawda! Nie martwcie się!!
pociskdnia 26/01/2008 18:44 hm.. Pare kwestii mi sie nie zgadza. Był środek nocy, więc co robili Ślizgoni na korytarzach? A McGonagall z wałkami na głowie? Przeciez nie potrzebne jej były skręcone włosy, skoro zawsze spinała je w kok. Niby ubranie nie było ważne, ale poszła się przebrac? Nie wszystko mi się podoba, ale ogolnie mogloby być.
PS. Czepiam się szczegołów, ale to ważne.
anka-13dnia 28/01/2008 15:35 A mnie się zdecydowanie nie podobało z wielu powodów np. śmierć Ginny, przecież to jest bez większego sensu, zachowanie Harry'ego, czy Hermiony. Harry'ego ogarnęlyby wyrzuty sumienia. a potem nagła wścieklość i natychmiast (niezleżnie od stanu zdrowia) postanowilby zgładzić Voldemorta, no ale w końcu to nie ja jestem od pisania tych opowiastek, wyrażam tylko mojąopinię. Raczej kiepskie
Hermiona HPdnia 01/02/2008 14:15 Nie zgadzam się z komentarzami w których jest że to było nudne, bez sensu czy coś takiego. Mi się podobało stawiam powyżej oczekiwań, dałabym wybitny ale było bez odstępów i trudno się czytało.
PotterBartekdnia 16/06/2008 15:27 mi sie to bardzo podobało
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter