Na dworze było ciepło. Niebo zapełniło się milionami gwiazd. Atmosfera była spokojna.Chociaż był środek nocy co chwilę można było spotkać przechodnia. Za nimi, za wielką, potężną bramą stał wielki cmentarz. Na pozór normalny cmentarz. Ale od lat nikt do niego wchodził. Wiele ludzi opowiadało jak słyszało w nim przeraźliwe krzyki i wrzaski. Niektórzy mówili, że raz na jakiś czas widzą tam zielone światło. Większość oczywiście nie wierzyła "w te bzdury" ale i tak nikt nie odważył się zobaczyć, co tak naprawdę kryje się w tym mrocznym miejscu.
Tymczasem w środku cmentarza skradał się pewien 17-letni chłopiec z peleryną niewidką. Podążał za śmiechami- przeraźliwymi i mrocznymi. Był już tak blisko, już czuł, że za chwilę je dogoni gdy...
-Aaaaaaa, dosyć! Wystarczy! Nie dręcz mnie już!- Harry wstał zdenerwowany z krzesła.
-Siadaj Potter. Jeszcze nie skończyliśmy. Naucz się wreszcie oklumencji to skończymy wcześniej. A tak w ogóle to co to za cmentarz, co Potter??- spojrzał badawczo na chłopaka.- znowu miałeś sen, prawda? Potter, posłuchaj- obiecałeś, że będziesz mi mówił o takich rzeczach. Zrozum, Czarny Pan zawładnie twoim umysłem jak nie będziesz się starał! Ale co ja ci tłumaczę. Ty tego nie rozumiesz. Cały świat liczy na wybawienie od "tego który przeżył" a ty masz to wszystko gdzieś, prawda? Nie zdziw się jak...
-Zamknij się! Mam dość. Nie będę tu przychodził jeśli będziesz mnie nadal traktował jak skrzata domowego. Co ja ci takiego zrobiłem? Dlaczego mnie tak nienawidzisz? Owszem mój ojciec znęcał się nad tobą, ale ja nie jestem nim. To o coś innego chodzi prawda? Powiedz, dlaczego mnie tak nie znosisz??
-Bezczelny dzieciak. Co cię to obchodzi Potter. Nie będę ci się spowiadał z takich rzeczy. Mam cię tylko nauczyć oklumencji. Obiecałem to Dubledorowi.
-Ha, faktycznie masz powód. Przypomnieć Ci? On nie żyje! A wiesz dlaczego? To ty go zabiłeś! Cieszysz się? Pewnie jesteś dumny co?
- Wynoś się. Wynoś się smarkaczu. Nie chcę Cię już widzieć. Jeśli masz ochotę możesz przyjść w czwartek do mojego gabinetu. Dokończymy naukę. Ale nie zmuszam cię do niczego. A teraz żegnam .
Harry szedł wściekły do swojego dormitorium. Wracał z kolejnej lekcji oklumencji u Snapa. Nie cierpiał go z całego serca. Ale wierzył. Wierzył bo innego wyjścia nie miał. Przecież sam mu podawał veritaserum. Snape powiedział, że to Dumbledore kazał mu go zabić. Ale to nie zmieniało faktu, że to zrobił. Mógł chociaż tak nie uciekać jak tchórz. Każdy myślał, że jest zdrajcą.
Harry doszedł już do Grubej Damy, ale nadal rozmyślał. Dopiero trzecie chrząknięcie przywołało go do rzeczywistości.
-Mroczne czasy- rzucił niedbale i wszedł do środka. Spodziewał się, że nikogo nie będzie, ale niestety. Oprócz Rona, Hermiony i Ginny był jeszcze Dean i kilkoro pierwszoroczniaków. Jednak Hermiona zorientowała się chyba, że Harry chciał z nimi porozmawiać i od razu przejęła inicjatywę.
- No dobrze, dosyć już pogaduszek. Wszyscy do łóżek. Jazda, szybko- wszyscy spojrzeli się z oburzeniem na Hermionę, ale widząc zdenerwowaną minę Harry'ego i poważną minę prefektów z ociąganiem ruszyli do swoich sypialni.
-No i jak Harry? Było taj źle? Udało Ci się przeniknąć do myśli Snapa?- Ron, jak widać miał już przygotowane pytania na całą noc. Lecz Harry nie miał ochoty na relacje z kolejnej porażki. Marzył jedynie o ciepłym łóżku i spokojnym śnie. Takim bez koszmarów nocnych pobudek w środku nocy.
-Nie Ron. Nie było źle. Było okropnie. Ale mam szczęście. Snape już mnie nie zmusza do tych lekcji. Wystarczyło trochę mu podokuczać i proszę- mówi, że jeśli chcę mogę przyjść w czwartek. Ale tylko jeśli chcę. A w końcu ja nie chcę nie?- spojrzał z rozbawieniem na przyjaciół, ale widocznie oni byli innego zdania, bo każdy miał niezbyt wesołą minę.
-Harry, wiesz może jednak powinieneś tam pójść... W końcu tego chciał Dumbledore, no nie? A na pewno przewidział, że nie będziecie zadowoleni z tych lekcji. Jednak wierzył, że może jakoś się dogadacie. Bo wiesz... naprawdę te lekcje mogą ci się przydać. V..Voldemort nie może panować tak po prostu nad twoim umysłem- Hermiona spojrzała na niego z niepokojem, jakby bała się jego wybuchu złości i dodała- Nie chcemy cię stracić, wiesz o tym Harry. A szczególnie Ginny... Jeśli nie będziesz się starał na pewno długo się razem nie nacieszycie...
- Świetnie! Więc ja się w ogóle nie staram, tak?! Ja, który już 5 razy miałem starcie z Voldemortem nie staram się! Więc pozwólcie teraz, że udam się do łóżka. Jestem zmęczony. W odróżnieniu od was mam trochę zajęć i kłopotów. Dobranoc
-Dobranoc- odpowiedzieli równocześnie.
Gdy tylko Harry zniknął w pokoju wspólnym Ron Hermiona i Ginny spojrzeli na siebie z niepokojem. Byli już przyzwyczajeni do jego ataków złości. Nie gniewali się na niego. Wiedzieli, że ta sytuacja go przerasta. Chcieli mu pomóc, ale nie potrafili. Gdy tylko któryś z nich wspominał o tym, jak powinien się zachować, co powinni teraz zrobic, ten od razu się denerwował i odchodził od nich. Najbardziej cierpiała z tego powodu Ginny. Chciała spędzić jak najwięcej czasu ze swoim chłopakiem, nim ten zacznie walczyć z Voldemortem. Ale nie potrafiła już z nim rozmawiać. Bała się powiedzieć coś co by go zdenerwowało. Czuła się bezsilna. Jak zresztą każdy. I gdy wszyscy zrozumieli tą swoją bezsilność stwierdzili zgodnie, że nie mają już co tu robić i wszyscy rozeszli się do swoich sypialni.
Była pierwsza w nocy. Harry rzucał się w swoim łóżku dręczony przez kolejny nocny koszmar. Nad nim stał Ron i starał się go obudzić. Jednak bezskutecznie. Harry zachowywał się tak jakby ktoś lub coś nie pozwalało mu się budzić. Jego twarz wykrzywiała się w grymasie. Był cały spokojny. Co chwilę wykrzykiwał coś w stylu "Nie proszę, zostawcie!", "Przestań, zostaw mnie!" itp. Wreszcie zdenerwowany Ron pobiegł po dziewczyny. Szybko wytłumaczył im co się dzieje. Hermiona oznajmiła, że trzeba zawołać Snapa. Ron przez chwilę się buntował, ale po chwili już pędził do gabinetu profesora. Załomotał w drzwi i gdy te tylko się uchyliły zaczął wrzeszczeć
-Profesorze, prędko...Harry, z nim się coś dzieje. Nie chce się obudzić... sen..., koszmar. Och, nieważne, niech się pan pospieszy. Jemu coś jest.- - już nie czekając na reakcje pognał powrotem do wieży Gryfonów . Severus spojrzał na niego badawczo i po chwili również szybkim krokiem udał się za chłopakiem.
Tymczasem w sypialni chłopców Hermiona i Ginny próbowały obudzić Harry'ego. Ale żadne potrząsania, krzyki zaklęcia nie mogły go dobudzić. Gdy dziewczyny zobaczyły profesora od razu odsunęły się od łóżka i trochę uspokoiły. W końcu to mistrz eliksirów. "Na pewno coś poradzi." Myślały. Ale również Snape nie potrafił nic zrobić. Wymawiał różne skomplikowane zaklęcia, których nie rozumiała nawet Hermiona;) ale nic nie pomagało. Nagle Harry wstał. Usiadł na łóżku i spojrzał na wszystkich dziwnymi oczami. Nie były już takie jak dawniej. Teraz miały cienkie źrenice i jaskrawy, zielony kolor. Potter uśmiechnął się ironicznie, zupełnie innym uśmiechem niż wcześniej i zaśmiał się przeraźliwym, chłodnym głosem. Nagle Snape spojrzał się z przerażeniem na niego i przypomniał sobie, że skądś zna ten śmiech.. Nie zdążył jednak nic postanowić, bo Harry wstał, wziął swoją różdżkę i patrząc się na Snapa rzekł
- Myślisz Snape, że jesteś taki mądry, co? Udajesz przyjaciela obu stron, a tak naprawdę działasz tylko na swoją korzyść. Ale ja skończę z tym. Wiesz, że nie lubię nieposłuszeństwa. Dlatego muszę cię ukarać. Avada Kedavra!- z różdżki błysnęło zielone światło i Snape padł martwy na ziemię. Ginny krzyknęła przerażona i zrozumiała co się stało. Ale nie tylko ona. Przerażeni przyjaciele popatrzyli na siebie i zaczęli uciekać
-Szybko, musimy powiadomić nauczycieli. Muszą coś zrobić. Harry może sobie coś zrobić!- krzyczała Hermiona.
-Nie uciekaj szlamo. I tak cię dopadnę. Nikt nie ucieknie przed Lordem Voldemortem. Hahahaha!!!- Harry- Voldemort zaśmiał się przeraźliwie i zaczął gonić ich trojkę. Nagle Ginny potknęła się i spadła tuż przy samym Harrym. Zaczęła pełznąć do tyłu i spojała z miłością na niego z miłością.
-Harry, ja wierzę, że to ty. Nie daj się mu. Pokaż, że jesteś silniejszy. Harry! Walcz z nim. Wierzę w ciebie.
-Zwariowałaś! Ginny Choć tu szybko. On cię zabije. Nie widzisz, że to nie jest Harry. Chodź tu.- Ron rozpaczliwie wołał swoją siostrę. Ale ta patrzyła się na niego z zapałem i powtarzała "Harry uda ci się. Wierzę, że ci się uda.";
- Tak kochana Ginny. Uda mi się. Właśnie jestem tuż przed wygraną zobacz- i tu Harry wyciągnął różdżkę i zaczął wypowiadać słowa- Avada...
- Nieme!! Ginny!- wrzasnął Ron
C.D.N
Dwie i pół strony na Wordzie pisanych czcionką nr. 12. Mam nadzieję, że wystarczy. Wiem, że trochę bez sensu i głupie, ale obiecuję, że druga część będzie lepsza.
danythomasdnia 15/09/2007 09:41 Ana14 kilka błędów nikomu nic nie zaszkodziło. Artykuł bardzo fajny dam W. A co do ciebie potterofanka-gryfindor ty MUSISZ zrobić następne części
potteroza89dnia 15/09/2007 10:06 szczerze mówiąc nie doczytałem tego artu do końca... niezbyt mnie wciągnął... przeczytałem do połowy daje N
Adrienne Summerdnia 15/09/2007 10:42 Troszkę niejasne zakończenie. Daję P> Treść ogółem ciekawa, troszkę błędów, ale na to nie zwracam uwagi
majuneczka77dnia 15/09/2007 10:46 Daje N..bo małowciągający, kilka błędów, ale treść
i zachowanie, oraz rozmowy postaci denne Mam nadzieje, że druga część będzie lepsza.
_Syriusz_Harry_Remus_dnia 15/09/2007 11:36 zaje...fajen daje W neimoge sie doczekac na nastepna czesc
potterfanka-gryfindordnia 15/09/2007 11:37 w końcówce chodzi o to, że Harry- Voldemort prubuję zabić Ginny. aly czy mu się uda, dowiecie się w następnej części Dzięki za szczere komentarze, postaram się stosować do rad.
Kocham_Danadnia 15/09/2007 12:05 Dziewczyno żartujesz sobie? to jest przecież świetne!!
Już następnej części doczekać się nie mogę
Moniczka99dnia 15/09/2007 13:18 A więc..pozwoliłam sobie wypisać parę nieudanych zdań;
*Za nimi, za wielką, potężną bramą stał wielki
cmentarz
*Nie chcemy cię stracić, wiesz o tym Harry. A szczególnie Ginny...(a czemu szczególnie Ginny? Myślę, że jej nie zależy mocniej na Harrym od Rona i Hermiony)
*Wreszcie zdenerwowany Ron pobiegł po dziewczyny (sama oceń to zdanie)
*Harry może sobie coś zrobić! (sobie? chyba komuś, w ogóle odniosłam wrażenie jakoby to był LV)
*i spojała z miłością na niego z miłością.(?)
- Nieme!! Ginny!(?)
Sama fabuła jest ciekawa, ale popełniasz mnóstwo błędów, powtórzeń
Myślę, że jak troche popracujesz będzie lepiej, tak więc tylko Z
Aha i jeszcze jedno nie pisz takich rzeczy, że to jest głupie i bezsensu, bo jakbyś tak myślała to byś nie wysłała tego artykułu
Pozdrowienia, czekam na następną część.
martunia23dnia 15/09/2007 16:37 wiesz no na początku jak przeczytałam (cytat)-
''-Aaaaaaa, dosyć! Wystarczy! Nie dręcz mnie już!- Harry wstał zdenerwowany z krzesła.
-Siadaj Potter. Jeszcze nie skończyliśmy.'.To myśłałam że kręcony jest jakiś film z Harrym POttere,no ale o oklumencji wiem ze to nie był film,ale strasznie ciekawy,dużo do czytania
Levander0013dnia 15/09/2007 17:50 ciekawe tylko pare błedów, jeszcze nie zostało wymienione, że jak jakis chłopak chciał pójść do dormitorium dziewczat to schody zamieniały sie w ślizgawke, więc jak ron mógł pójść po Hermione i Ginny?
DragonWingsdnia 15/09/2007 17:52 Aaa! Masa powtórzeń, M-A-S-A! Pierwszy akapit aż kapie "było, był, było" itp. Znalazłem parę literówek i ogromną ilość zgubionych przecinków.
Przed "jakby" czy np. "że" stawia się przecinki, jednak w kilku miejscach zauważyłem, że postawiłeś je niepotrzebnie. Dużo jest też błędów stylistycznych...
Postanowiłem, że dam ci Z, bo na PO (nie mówiąc o W), jest to praca za słaba.
Pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy, mam nadzieje że chociaż spróbujesz napisać lepiej ^^
Pozdrawiam
Woodmankadnia 15/09/2007 18:53 Kwestia orotgraficzna i interpukcyjna pozostawia wiele do życzenia... Pomysł całkiem niezły, na razie masz ode mnie P. Mam nadziej, ze je utrzymasz.
Herma16dnia 15/09/2007 22:00 Jak dla mnie, to ma sens, tylko trochę szkoda, że się urwało w takim ekscytującym momencie. No i przecież Voldemort normalnie nie mógłby zbyt długo wytrzymać w ciele Harry'ego z powodu miłości, jaka go wypełnia (Harry'ego, oczywiście). No, daję Powyżej Oczekiwań.
Habibidnia 16/09/2007 07:39 wcale nie bez sensu.jest świetne.ja uwielbiam takie opowiadania.juz wiecej części harrego nie bedzie to cieszę się z wszystkiego o czym sami piszecie.bardzo mi się podoba!!!
tala19dnia 16/09/2007 17:23 Kilka błędów jeszcze nikomu nie zaszkodziło, a mnie na pewno nie, dlatego daję W i czekam na następną lub następne części.
Nimfadora Tonks93dnia 16/09/2007 20:43 Wcale nie jest głupie i bez sensu! jest świetne!
Zasługuje na W
nulkadnia 17/09/2007 20:12 masz talent! naprawde ciekawe, kiedy kolejna część?
ps. daję W
Hermiona93dnia 19/09/2007 16:15 Bardzo mi się podobało Było parę błędów typu: ,,Był cały spokojny" chyba miało być spocony xP ,,spojała z miłością na niego z miłością." Ale to drobne blędy, a treść naprawdę fajna Dobrze się czytało i wg mnie był to jeden z lepszych tutaj opowiadań xD
,,Wiem, że trochę bez sensu i głupie" to chyba nie jest zbyt dobra promocja swojego tekstu, nie uważasz?
HPfankadnia 21/09/2007 18:11 pomysł ciekawy
nawet dobrze napisane
jest troche opisów
choć popełniasz też błędy
ale ogolnie mi się podobało
daje PO
Dzieciol5dnia 22/09/2007 11:41 silniejszy. Harry! Walcz z nim. Wierzę w ciebie.
-Zwariowałaś! Ginny Choć tu szybko. On cię zabije. Nie widzisz, że to nie jest Harry. Chodź tu.- Ron rozpaczliwie wołał swoją siostrę. Ale ta patrzyła się na niego z zapałem i powtarzała "Harry uda ci się. Wierzę, że ci się uda.";
- Tak kochana Ginny. Uda mi się. Właśnie jestem tuż przed wygraną zobacz- i tu Harry wyciągnął różdżkę i zaczął wypowiadać słowa- Avada...
- Nieme!! Ginny!- wrzasnął Ron/////to najlepszy fragment tego artykul......popieram artykul bardzo dobry...
Igusssia Potterdnia 29/09/2007 21:01 SUUUUUPER!!!!!!!!pisz szybciutko bo już nie moge się doczekać!!!!!!!!!!!!Oczywiście W
Niliandnia 30/09/2007 20:23 Dobre bardzo dobre!!! Daje W. Ale pospiesz sie z dopisaniem reszty!
renadnia 05/11/2007 10:45 SUPER!!! Wciągające i wogóle. Czekam na 2 część. Daję W.
krokusikdnia 06/11/2007 16:10 mi się podoba tylko szkoda że Snape umarł a ja myślałam że mu pomoże daje W
Ginny@Potter@dnia 06/11/2007 16:47 świetne....oby tak dalej...szybko kolejne ...
Anitkadnia 08/11/2007 21:57 "Spojała miłością na niego miłością"
Hmm to się zaspojała xD
Ginny150dnia 26/11/2007 22:23 Podoba mi sie wszystko do momentu zabicie Snapa, ale idealnie byc nie mzoe
Czarna94dnia 08/12/2007 10:19 masz dużo błędów ortograficznych i interpunkcyjnych i czasem to przeszkadza w czytaniu, ale pomysł ciekawy
martyskaknypdnia 28/12/2007 22:56 fajne, ale troche zagmatwane, ale i tak mi sie podoba zwlaszcza moment opisu jego oczu
Royaldnia 09/01/2008 17:23 Fajny artykół podobał mi się..
daje W =)
ginny_fundnia 22/01/2008 11:59 Mi się bardzo podoba. Jest kilka błędów, ale nie szkodzi. W
agunia15dnia 25/01/2008 16:47 Ekstra ff. Było parę błędów ale nic nie szkodzi. Fabuła całkiem niezła. Jednak za włożoną pracę i na zachęta dam ci PO. Na W trochę zabrakło.
Diana_Didnia 03/03/2008 14:58 Trochę za szybko przeszłaś do akcji, ale sam pomysł całkiem fajny. Dam P i zobaczę co dalej
bellatrix_018dnia 18/04/2008 19:35 super kilka drobnych błędów nic poza tym
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter