Deszcz siekł drobnymi kroplami w namiot Gryfonów. Z trybun dobiegały pełne aplauzu wrzaski uczniów. Harry'emu zdawały się one jakby mniej radosne. Miał wrażenie, że zaraz usłyszy dodający otuchy okrzyk Dumbledore'a. Ale Dumbledore'a tu nie było. Nie żył. Musial się z tym wreszcie pogodzić. Pokręcił lekko głową, próbując odpędzić od siebie te natręctwa. Wydawało mu się, że coś zakuło go w bliźnie.
- Harry? Co ci jest? - usłyszał za sobą delikatny głos i poczuł na ramieniu łagodny dotyk czyjejś ręki. - Ocknij się! Zaraz zaczynamy!
Obejrzał się. Ujrzał Ginny. Ta, speszona wyraźnie, natychmiast cofnęła rękę.
- Wszystko w porządku? - spytała z troską.
- T... tak... - bąknął. - Dzięki.
Odwrócił się szybko. Czuł jak ból trawi mu serce. Musi się powstrzymać. Teraz jest mecz, musi pokonać Ślizgonów. I teraz nie chodziło już o to, by dokopać Malfoyowi, ale by ich pokonać. By odnieść satysfakcję. By chociaż raz nie myślec o grożącym niebezpieczeństwie. Grożącym jemu, jej, jego bliskim. Niech to się wreszcie skończy! Nie wiedział, kto jest nowym szukającym Ślizgonów, ale skoro stawiał czoło większym zagrożeniom, pokona Slytherin już po raz szósty!
Za chwilę firany prowadzące do namiotu rozsunęły się i jak burza wpadł Ron.
- Co wy jeszcze nie gotowi?! - zawołał.
- Zaraz idziemy - odparł Seamus. - Jak na swój pierwszy większy mecz wydawał się kompletnie nieprzejęty. - Co żeś się tak zdyszał?
Ron zacząl dyszeć, łapiąc powietrze, jakby dopiero co wrócił z dźwigania całych trybun.
- Żebyście widzieli skład Ślizgonów! Zaczynam wątpić w nasze szanse.
- Dotąd jakoś z nimi wygrywaliśmy - zauważył cierpko Harry.
- Poradzisz sobie z nowym szukającym? - zapytał z powątpiewaniem Ron.
- Kto jest ich nowym szukającym? - spytała ciekawie Demelza Robbins.
- Niewiele o nim wiem - odparł Ron. - To ten nowy prefekt. Wiesz, ten taki amant, Stanley Prosky...
- CO? - wychrypiał Harry.
- Zajął miejsce Malfoya - ciągnąl Ron. - Chyba jest dobry.
Harry'm wstrząsnęła groza. Stanley Prosky kilkakrotnie zaczepił go przez ostatnie dni, oferując swoją pomoc w walce z Voldemortem i kilka zaklęć, które jakoby sam stworzył. Przypomniał sobie, że uczeń ten odnosił wiele sukcesów w obronie przed czarną magią. Rekomendował go też Slughorn. Obiecał mu przemyśleć tę ofertę. Jak na Ślizgona całkiem sympatyczny. A teraz mieli walczyć w dwóch przeciwnych drużynach. Widział, w jak podejrzany sposób Prosky odnosił się do dziewczyn i snuł podejrzenia względem niego. Kątem oka dostrzegł, jak Demelza , gdy tylko padło jego nazwisko, dziwnie się uśmiecha. Zaraz wyzbył się tych myśli.
Za chwilę z dworu dobiegł ich gwizdek.
- Dobra! Idziemy! - nakazał drużynie. Spytał Rona: - A ich kapitan?
- Mają nowego, ale nie znam go! - odparł przez ramię przyjaciel.
Gdy wybiegli na boisko rozległy się pełne aplauzu krzyki z trybun Gryffindoru i Ravenclawu, a także gwizdy od strony Slytherinu. Jego drużyna już na nich czekała. Wszyscy w charakterystycznaych zielonych szatach, przyozdobionych wężami, trzymający miotły obok siebie jak żołnierze halabardy.
Na czele stał rosły, jasnowłosy Ślizgon o małych, zimnych oczach i twarzy napełnuionej gniewem, którego Harry od razu przestał lubić. Musiał to być kapitan drużyny.
- Znam go! - szepnęła do Harry'ego ze zdumieniem Demelza, próbując zagłuszyć harmider. - To jest Jack Jankovski z mojego roku. Okropny gość. Samanta Hayden mówi, że jak ćwiczyli pojedynki, zachowywał saię jak na turnieju. Po pojedynku z nim była cała poturobowana od zaklęć. Zresztą nie tylko ona...
Harry nie odpowiedział. Przełknął jedynie głośno ślinę. Chociaż głowę miał przepełnioną innymi sprawami, poczuł nagły respekt, zwłaszcza że Jankovski patrzył na niego jak na brud pośrodku czystej posadzki.
Po jego obu stronach stała reszta grupy w nowym składzie. Po prawej szczupły Stanley Prosky ze swoją nową lśniącą miotłą, odmianą Błyskawicy, jak ocenił Harry. Na widok Pottera uśmiechnąl się tajemniczo. Dalej Larry Burn i Andrew Boyd, dwóch niskich pałąkowatych ścigających o kosych spojrzeniach. Nowe nabytki. Obok nich ku zgrozie Harry'ego Crabbe i Goyle, mimo straty Malfoya, zadziwająco rześcy. Uśmiechali się jak zawsze głupkowato, ale w ich uśmieszkach była również mściwość. Więc jednak przywrócili te małpy do drużyny. Poza tym jeszcze dwóch innych Ślizgonów, rosłych i prężnych, których nie znał. Jeden miał kolczyk węża na lewym uchu.
Wytrzymując ich spojrzenia, podeszli bliżej stając naprzeciwko siebie. Deszcz siekł coraz mocniej. Wrzaski z trybun nasiliły się.
Pani Hooch, która swoim zwyczajem wychynęła niewiadomo skąd, poczęła wertować orlim wzrokiem składy i z zasady przypominając im reguły gry.
- Potter! Jankovski! Uścisnąć ręce! - warknęła na kapitanów.
Wytrzymując spojrzenie kapitana Ślizgonów Harry podał mu rękę, czując jak tamten miażdży ją jak zapałkę. Omal nie skrzywił się z bólu. W końcu wyrwał dłoń, rzucając na Ślizgona nienawistne spojrzenie.
- Strach cię obleciał, Potter? - zadrwił Jankovski. - Może wystawisz za siebie kogo innego? jeszcze cię jakiś śmierciożerca przydybie....
Harry poczuł, że wszystko się w nim gotuje. Przystąpił krok w stronę Ślizgona, dobrze, wiedząc, ze fizycznie nie ma szans.
- Chciałbyś! - warknęła nagle Ginny. Wszyscy na nią spojrzeli. - To ty powinieneś się bać!
Jankovski spojrzał na nią i wydawało się , że zaraz coś zrobi, ale w końcu tylko drwiąco się uśmiechnął.
Harry zauważył jak Ron wpatruje się wściekle we wrogiego kapitana, niebezpiecznie blisko sięgając ręką do różdżki. Przeniósł swe spojrzenie na Stanleya. I wtedy zauważył coś dziwnego. Stanley w dziwny sposób patrzy na Demelzę. Wyraz twarzy miał pogodny i uprzejmym, ale Harry przez moment miał wrażenie, że jest w nim triumf. Gdy spojrzał na Demelzę, zauważył, że na jej radosnej, drobnej twarzy też coś się zmieniło. Zbladła lekko i teraz patrzyła na Prosky'ego jakby z przestrachem...
wiktordnia 06/07/2007 10:11 Jak to "dokopać Malfoyowi"? Przecież jego NIE MA w drużynie. Poza tym nie słyszałem o innych odmianach błyskawicy
Dzikimmzpldnia 06/07/2007 10:11 Zapowiada się ciekawie... Koniecznie pisz drugą część... Już się nie mogę doczekać... Mecze to mój ulubiony fragment z książki...
Dziedzic Gryffindoradnia 06/07/2007 10:12 Przepraszam, ale nie podoba mi się ten art, jakieś błyskawice których nie ma. Pomysł ciekawy, dlatego dostaniesz Z
anka_potteromankadnia 06/07/2007 10:15 Eeee.... Harry przecież pod koniec szóstego tomu powiedział, że raczej nie wróci już do Hogwartu, a tu jak gdyby nigdy nic gra sobie w quiditcha przeciw Ślizgonom. I jeszcze ta odmiana błyskawicy...
Asiula_HPdnia 06/07/2007 12:17 czemu się czepiacie tak tej odmiany Błyskawicy!!! w końcu to ff! nie musi być wszystko zgodne z książką! poddajcie się wodzy wyobraźni trochę!! ja dam W, bo podoba mi się i jest dość zgrabnie napisane czekam na cd
Renaemmadnia 06/07/2007 12:45 dokopać Malfoyowi
Wcześniej pisze, że Dumbledore nie żyje. A tu nagle z nikąd Malfoy. On zabił Dumbledore'a, więc jak ma grać, jeżeli cała społeczność go szuka?
Odmiana błyskawicy? Niemożliwe. Czegoś takiego nie ma. Dam PO.
franiakluskadnia 06/07/2007 12:53 przecież to miałby być zmyślona 7 część - w końcu może być nowa błyskawica
Daje W - zapowiada się ciekawie
Salazar Slytherindnia 06/07/2007 13:13 Wg mnie wszystko OK .Gdyby nie te żałosne nazwiska ;Jankovsky , Prosky .To jacyś Rosjanie ,czy co? .Rozumiem falę emigracji ,ale nie myślałem że dotknie ona nawet świata czarodziejów .Ogólnie bardzo mi się podobało.
Carola3000dnia 06/07/2007 13:42 szczerze?? niepodobało mi się, za mało treściwe.... O niczym tak na prawdę nie mówi... Napisałeś dużo, więc daję Z
Lukas Snapednia 06/07/2007 18:01 Odczepcie się tej Błyskawicy co drugi art to o błyskawicy a opowiadanie ciekawe ale też ciekawe jest do ilu części uda się napisać bo jakoś nikt kto zaczął pisać zmyśloną 7 część to nie napisał do końca
Pawel_155dnia 06/07/2007 20:14 Nawet fajne ale wolalbym zeby gracie byly tacy jak w ksiazce ze szukajacym jest Malfoy artykul nawet fajny daje P
Monarchadnia 06/07/2007 22:13 Wspaniałe czyta sie z zapartym tchem dawaj jak najszybciej następne części oczywiście W
Woodmankadnia 06/07/2007 23:08 E no, calkiem calkiem.. Zaczyna mi sie podobac, serio... Dawaj nastpena czesc. ode mnie W
Magnus Walterdnia 07/07/2007 02:27 Czekam na ciąg dalszy, bo mecz ciekawie się zapowiada
Stawiam Wybitny.
Luna-pomylunadnia 07/07/2007 14:17 no w sumie podoba mi sie mimo kilku błędów w pisowni...ale widze tutaj ciężką pracę i dużo wysiłku w to włożonego dlatego daję oczywiście W pozdrawiam serdecznie
Caroladnia 07/07/2007 16:29 podoba mi sie dalsza czesc prosze W dla ciebie
pozdrawiam
Dementor90dnia 07/07/2007 21:07 Dobre Ja także przymierzam się do napisania małej historyjki o H.P. Dostajesz P
5yriusz Blackdnia 08/07/2007 09:49 Nigdy mnie quidditch (czy jak to sie tam pisze) nie pociągał...nie umywa sie do żużla
feline_dnia 08/07/2007 12:57 heh...niezły artykuł ale można dopracować go jeszcze ... no i czekam na dlaszy ciąg xD
remus02dnia 08/07/2007 18:50 moim zdaniem ZAjefantastyczny!!!!! dawno takiego cool artu nie czytalem jednym slowem WWWWWWWWWWWWW a ta osoba ktora dala ci
O sie nie zna;p
konczordo hpdnia 08/07/2007 18:55 dobry art. pisz następną część tylko czemu demelza taka była??
naginidnia 08/07/2007 19:55 Masz ciekawe pomysły. Bardzo dobrze się to czyta i jest mniej błędów niz w Ataku na Ginny. Odpowiednio stopniowane napięcie, dobra konstrukcja całości. Oby tak dalej. Na razie P
martuniapotterologdnia 08/07/2007 21:30 przecież Malfoy'a nie było w drużynie!!!!
jak na 1 częśc, fajnie, daję P!
HermionaGranger15dnia 09/07/2007 16:03 Ogólnie bardzo mi się podoba, ale dziwne, ze nic nie jest o Hermionie wspomniane....rozumiem, ze to już jest na boisku, a ona nie gar, ale jednak czegoś tu brakuje....No, ale ogólnie bardzo mi sie podoba. Daję W
Herma33dnia 09/07/2007 22:13 Widzę, że się pisarsko rozwijasz i już nie mogę się doczekać, aby się dowiedzieć kto wygra ten mecz. Daję PO
Draco_Malfoy10dnia 11/07/2007 22:12 jest to dobry nie do końca jak dla mnie wspaniały artykuł ale może być, daje P
Rubeus H@griddnia 12/07/2007 10:56 artykuł jest na Z. Dlaczego? Dlatego, ponieważ wiele rzeczy jest tutaj nieprawdopodobnych :/... 'dokopać Malfoyowi' ... przecież później napisałas/eś że jego tam nie ma :/... a tak wogóle to szkoła nie byłaby w stanie zrobić "remoncik" po tym co zdarzyło się w VI tomie... i Harry powiedział że nie wróci już do szkoły... będzie działał sam... Daje Z
Puftadnia 12/07/2007 18:15 Szczerze mówiąc nie jest tak źle, ale:
-nie trzymasz się fabuły książki. Przecież Harry nie miał już wracać do Hogwartu, A nawet jeżeli wróciłby z jakiegoś powodu to wątpię by grał z Malfoyem. Dlaczego? Ach tak. Bo Malfoya NIE MA. Takie szczegóły przeszkadzają jeżeli ktoś chociż raz przeczytał oryginał.
-całość wydaje mi się ciut melodramatyczna ale żeby nie czepiać się za bardzo...
Daje Ci Zadowalający
Ola4dnia 13/07/2007 11:22 Wedlug mnie to dziwny ten art.,inna dmiana błyskawicy? Ale mam nadzieje że kolejne części będą lepsze,narazie daje Z
Habibidnia 13/07/2007 13:39 świetnie!nowe rzeczy,odmiana błyskawicy-to coś nowego...wspaniale.kto by pomyślał.jak was więcej będzie w ten sposób pisało to myślę ze na 7 tomie się nie slonczy.wspaniale,jestem bardzo zadowolona
harry_jarrydnia 14/07/2007 18:07 ten pierwszy akapit... no no no !!! to już g...o lepiej pachnie... YHM YHM CYTUJę :
Deszcz SIEKł drobnymi kroplami w NAMIOT Gryfonów. Z trybun dobiegały pełne aplauzu wrzaski uczniów. Harry'emu zdawały się one jakby mniej radosne. Miał wrażenie, że zaraz usłyszy dodający otuchy okrzyk Dumbledore'a. Ale Dumbledore'a tu nie było. Nie żył. Musial się z tym wreszcie pogodzić. Pokręcił lekko głową, próbując odpędzić od siebie te natręctwa. Wydawało mu się, że coś zakuło go w bliźnie.
żENADA
harry_jarrydnia 14/07/2007 18:12 DESZCZ NIE SIEKA, APLAUZ TO KLASKANIE, GRYFONI MAJą SZATNIE ANIE NAMIOT, DUMBLEDORE NIE KRZYCZY NA MECZACH,
Ale Dumbledore'a tu nie było. Nie żył. Musial się z tym wreszcie pogodzić. Pokręcił lekko głową, próbując odpędzić od siebie te natręctwa. Wydawało mu się, że coś zakuło go w bliźnie.
CHODZI O DUMBLEDORA CZY O HARRY'EGO ???
A PO ZA TYM TO BLIZNY NIE KłUJą TYLKO PIEKą !!!
A TO DOPIERO PIERWSZY AKAPIT.
żenada
chrapak_kretorogidnia 14/07/2007 19:51 Renaemma to nie malfoy zabil dumledora o.O ale pokonać malfoy'a harry nie mogl bo go na meczu nie bylo xD harry_jarry nie podniecaj się tak... to jest funfiction ha? ok jest troche bledow zgadzam sie ale mimo wszystko nie jest tak zle... ogolnie tresc ciekawa dobry styl etc. etc. etc.
maximednia 15/07/2007 16:26 drobne błędy... zapomina, że malfoy'a nie ma, harry nie może mu dokopac, a zresztą do tego meczy chyba i tak nie mogłoby dojśc bo w siódmym tomie harry miał szukac horkruksów (nie pamiętam jak to się pisze mogłam napisac z błędem) no więc oprócz tych błędów to ciekawe i z chęcią przeczytam kolejne części...
patrickdnia 19/07/2007 07:27 żenada żenada i jeszcze raz żenada NIEMA ODMIAN BŁYSKAWICY, GRYFONI NIE MAJĄ NAMIOTU TYLKO SZATNIE, DRACONA MALFOJA NIEMA W HOGWARCIE (POMYSŁ MI SIE PODOBA DZIĘKI POMYSŁOW DOSTANIESZ Z)
Hermiona_dnia 19/07/2007 19:53 Ciekawie się zaczyna... Jak niektórzy zaóważyli, jest pare błędów, ale (przynajmniej mi) nie przeszkadzają w czytaniu.
PS. patrick chciałam Ci przypomnieć, że to jest funfiction
Cho_dnia 08/10/2007 17:25 Fajne, niestety myślałam, że pierwszy jest atak na Ginny i najpierw go przeczytałam na szczęście nie wszystkie części , ale i tak mniejwięcej wiem co się stanie Masz talent więc pisz pisz pisz
Luciodnia 10/11/2007 15:04 mimo kilku niedociągnięć daje [z]
może w kolejnych częściach coś się poprawi
VIPotterdnia 26/12/2007 19:45 Fenomenalny art, jeden z najlepszych na tej stronie! Tak trzymaj!
Duniaczek114@dnia 27/12/2007 18:08 no nawet fajne w porównaniu do ataku na Ginny jest kilka niedociągnięc (dumbel nie krzyczał na meczach) było dobrze dam PO
martyskaknypdnia 30/12/2007 23:04 Suuuper, nie moge sie doczekac kiedy przeczytam kolejna czesc zachecam do dalszego pisania
Kathrina Shingodnia 31/12/2007 19:44 Fajny, pierwszy akapit troszke nie wyszedl ale poza tym bardzo mi sie podoba Dam P
Diana_Didnia 04/03/2008 21:51 Jakieś to dziwne... chaotyczne. No nic zobaczę co będzie dalej.
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter