Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Numer stworzyli: Sam Quest, Takoizu, Krnabrny, CoSieDzieje, Angelina Johnson, Aneta02, monciakund...
>> Czytaj Więcej

Pojedynki czarodziejów

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaania potter

O sposobie rozwiązywania sporów w świecie czarodziejów
>> Czytaj Więcej

Która wiedźma? - tes...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Test zamieszczony na Pottermore.
>> Czytaj Więcej

Życie i kłamstwa Alb...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaania potter

Powstanie biografii Albusa Dumbledore'a napisanej przez Ritę Skeeter
>> Czytaj Więcej

Miecz Godryka Gryffi...

Kategoria: Magiczne przedmioty
Autor: Prefix użytkownikaania potter

Kilka słów o tajemniczym mieczu legendy Hogwartu.
>> Czytaj Więcej

Buchorożec

Kategoria: Stworzenia
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Buchorożec to jedno z magicznych stworzeń znanych głównie z filmu "Fantastyczne Zwierzęta i jak j...
>> Czytaj Więcej

14 lat HPnet!

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaRebecca Conran

Raport z najgorętszych urodzin w roku
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Powrót

Tytuł: Powrót
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Praca jest sprzed kilku lat, więc proszę o wyrozumiałość.
>> Czytaj Więcej

[NZ]2. James

Tytuł: 2. James
Seria: Powrót do domu
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Czasami, zamiast wyszukiwać komuś zajęć i rozrywek, wystarczy z nim posiedzieć i pomilczeć. Bądź ...
>> Czytaj Więcej

Finite

Tytuł: Finite
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Severus o miłości
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 1 - Ra...

Tytuł: Rozdział 1 - Ratunek
Seria: W poszukiwaniu lepszego jutra
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: LauraB

Pierwsza przygoda. wszystkie opowiadania pod adresem: https://w-poszukiwaniu-lepszego-jutra.blogs...
>> Czytaj Więcej

[NZ]VI

Tytuł: VI
Seria: Finite
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaValeriea

Harry i Draco spotykają się w Hogsmeade. Potter mało co pamięta z poprzedniego wieczoru i boi się...
>> Czytaj Więcej

[NZ]1. Hermiona

Tytuł: 1. Hermiona
Seria: Powrót do domu
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Kochała swoje dzieci, ale tęskniła za tamtym czasem i wolałaby znowu narażać swoje życie, niż pow...
>> Czytaj Więcej

Definicja miłości

Tytuł: Definicja miłości
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaania potter

Chciałbym, żebyś była moją miłością już na zawsze.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 37
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 7 osoby
Craris (Mugol)
Prefix użytkownikaSam Quest (Znawca magicznego towaru)
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce (Członek Rady Magii)
Prefix użytkownikaulka_black_potter (Auror)
Prefix użytkownikaColette (Mugol)
Prefix użytkownikalouise60 (Wzór do naśladowania)
Prefix użytkownikaMarcus Clinton (Pan Śmierci)
Łącznie na portalu jest
44,347 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,065
Dodanych newsów: 10,110
Zdjęć w galerii: 21,317
Tematów na forum: 3,715
Postów na forum: 313,127
Komentarzy do materiałów: 219,618
Rozdanych pochwał: 3,220
Wlepionych ostrzeżeń: 4,151
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 3522
uczniów: 3297
Hufflepuff
Punktów: 2517
uczniów: 3248
Ravenclaw
Punktów: 2264
uczniów: 3997
Slytherin
Punktów: 1684
uczniów: 3342

Ankieta
Dumbledore zakazał opuszczania Hogwartu z powodu zarazy. Jak sobie radzisz?

idę do biblioteki i wertuję wszystkie książki. Muszę wiedzieć wszystko o tej zarazie!
10% [6 głosów]

nic sobie nie robię z kwarantanny i tajnym przejściem wymykam się do Trzech Mioteł. Kremowe piwo to świetne antidotum!
11% [7 głosów]

zamykam się w lochach i próbuję uwarzyć Eliksir Odpornościowy, zanim wszyscy padniemy jak bahanki
14% [9 głosów]

szwendam się po korytarzach, liczę obrazy i segreguję je na te w złotych i srebrnych ramach. Ta wiedza na pewno mi się przyda
3% [2 głosy]

kradnę zapas mydła i papieru toaletowego z Łazienki Prefektów. Żaden wirus mi niestraszny, kiedy mogę wytapetować dormitorium papierem!
8% [5 głosów]

ustawiam się w kolejce pod kuchnią, żeby zrobić zapasy. Wpuszczają po jednej osobie
13% [8 głosów]

proszę opiekuna domu, żeby przydzielił mi jednoosobowy pokój. Jakoś niewyraźnie się czuję
8% [5 głosów]

zastanawiam się, kogo w szkole nie lubię najbardziej, żeby móc na niego nakaszleć. O, idzie Malfoy
33% [21 głosów]

Ogółem głosów: 63
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.03.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
RavenclawMarcus Clinton ostatnio widziano 04.04.2020 o godzinie 20:16 w Jezioro
HufflepuffLouise Lainey ostatnio widziano 04.04.2020 o godzinie 19:59 w Jezioro
RavenclawMarcus Clinton ostatnio widziano 04.04.2020 o godzinie 19:38 w Jezioro
HufflepuffLouise Lainey ostatnio widziano 04.04.2020 o godzinie 19:32 w Jezioro
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 04.04.2020 o godzinie 18:39 w Dormitorium chłopców
RavenclawChris Lorenzo ostatnio widziano 04.04.2020 o godzinie 17:53 w Dormitorium chłopców
Pełnia Księżyca
Podstawowe informacje:
Autor: Takoizu
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 716 razy.
Gdy miałem 5 lat spadłem z drzewa. Oczywiście rodzice przestrzegali mnie, żebym nie wspinał się tak wysoko, ale nie posłuchałem. Złamałem wtedy nogę do tego stopnia, że kość przebiła skórę. Ból jaki towarzyszy przemianie jest kilkukrotnie gorszy. Gdybym
Bohaterowie: Remus Lupin .
Na samym początku czuję coś na kształt mrowienia na powierzchni całej skóry. Uczucie to rozprzestrzenia się od koniuszków palców coraz wyżej. Mógłbym nawet pokusić się o stwierdzenie, że jest zbliżone do łaskotek.
Nigdy nie jest mi dane rozkoszować się tym uczuciem, bo tuż po nim następują fale bólu, które przeszywają moje ciało w równych odstępach czasu. Pierwsze ulegają przemianie zęby i paznokcie. Na ich miejsce pojawiają się ostre kły i szpony, które z łatwością mogłyby rozszarpać skórę. Byłoby mi dużo łatwiej, gdybym od razu z początkiem przemiany tracił świadomość. Nie musiał obserwować jak moje ciało zmienia się w powłokę potwora.
Ktoś powie, że po tylu latach mógłbym się do tego przyzwyczaić. Człowiek jest niesamowitą istotą, potrafi przywyknąć do najgorszego bólu i niedogodności, jednak obserwowanie jak przeistaczam się w bestię za każdym razem budzi we mnie odrazę.
Kolejna fala bólu zwala mnie z nóg, jeśli akurat stoję, co zdarza się rzadko. Staram się przeżywać przemianę siedząc bądź leżąc, tak jest łatwiej. Każda, nawet najdrobniejsza kość w moim ciele ulega wydłużeniu. Gdy miałem pięć lat spadłem z drzewa. Oczywiście rodzice przestrzegali mnie, żebym nie wspinał się tak wysoko, ale nie posłuchałem. Złamałem wtedy nogę do tego stopnia, że kość przebiła skórę.
Ból jaki towarzyszy przemianie jest kilkukrotnie gorszy. Gdybym miał wybierać czy raz w miesiącu zmieniać się w wilkołaka czy mieć łamane wszystkie kości, bez zastanowienia wybrałbym to drugie.


Mój wzrok po raz kolejny tego dnia powędrował za okno. Dobrze, że praca w księgarni nie wymaga ode mnie dużego skupienia, bo dziś jestem wyjątkowo rozkojarzony.
Jutro jest pierwszy dzień pełni, a ja czuję to całym sobą.
- Na pewno wszystko w porządku? - Moja szefowa po raz kolejny tego dnia zadała mi to pytanie. Posłałem kobiecie wymuszony uśmiech.
- Chyba się przeziębiłem - skłamałem gładko. Tyle razy wykorzystywałem przed pełnią tą wymówkę, że kłamstwo przychodziło mi z łatwością. Oczywiście, czułem wyrzuty sumienia. Cenię sobie szczerość, ale za dobrze znam ludzi, żeby otwarcie mówić o tym, kim jest. Każdy szczyci się tym, że jest tolerancyjny, a jak przychodzi co do czego, patrzą na ciebie ze strachem i obrzydzeniem.
- Idź już do domu - powiedziała wyciągając książki z pudła. - Nie ma dziś ruchu, więc zamknę wcześniej.
- Na pewno jest pani pewna? - zapytałem bardziej z grzeczności niż z chęci zostania w pracy.
- Tak - zaśmiała się. - Widzimy się za cztery dni?
Pokiwałem głową i ruszyłem na zaplecze po swoją kurtkę. Pożegnałem się z szefową i ruszyłem wybrukowanymi uliczkami Pokątnej w kierunku wyjścia do Londynu.
Kiedy znalazłem się w mugolskiej części miasta, odetchnąłem wilgotnym powietrzem. Tuż obok przejechał dziwny pojazd, którego mugole używali do przemieszczania się.
To dziwne jak zwykli ludzie potrafią sobie radzić. Niby nie mają magii, a zaskakują mnie coraz to nowymi wynalazkami, ułatwiającymi życie.
Powoli ciemniejące niebo dało mi znak, że powinienem udać się do domu. Noc przed pierwszą pełnią nie jest czymś przyjemnym. To swoiste preludium do tego, co będzie działo się ze mną jutro. Szybko odnalazłem rzadko uczęszczaną uliczkę w której mogłem bezpiecznie deportować się do domu.
Moje mieszkanie jest tym, czego każdy spodziewa się po samotnym facecie. Zero roślin i bibelotów. Jedyną ozdobą, na jaką sobie pozwoliłem, są zdjęcia. Na trzy z nich nie zwracam większej uwagi, przedstawiają moich rodziców i przyjaciół. Czwarte jest dla mnie wyjątkowe. Przez ostatnie dwa lata każdego dnia, chociażby przelotnie, mój wzrok tam wędruje.
Zdjęcie Dorcas Meadowes. Miłości mojego życia, którą los zabrał mi zbyt szybko.
Pozostałe fotografie przykrywała delikatna warstwa kurzu, to jedno zawsze utrzymuje w jak najlepszym stanie.
Dziwny dźwięk, który rozległ się w powietrzu, zmusił mnie do oderwania myśli od Dorcas. Kroki skierowałem do okna, za którym siedziała nastroszona, zmoknięta sówka.
Wziąłem list, wiedząc czego mogłem spodziewać się po treści. Odkąd Dumbledore poprosił mnie o wejście w głąb wilkołaczej watahy, każdą pełnię spędzałem w ich towarzystwie.
Na początku traktowali mnie jak wyrzutka. Wilkołak, który stara się normalnie żyć, ma zwykłą pracę i przyjaciół? To było niepojęte. Jednak z każdą pełnią udaje mi się zbliżyć do nich coraz bardziej.
Im bliżej jestem z innymi wilkołakami, tym bardziej oddalam się od Jamesa, Syriusza i Petera. Nie da się stać jedną nogą wśród wyrzutków, a drugą wieść spokojne życie.
Z ponurymi myślami otworzyłem kopertę i dostrzegłem pochyłe pismo Louisa, który był betą przywódcy stada, do którego dołączyłem.

Tam, gdzie pierwszym razem.


Zmiąłem kartkę i rzuciłem w stronę pełnego już kosza. Nie trafiłem. Cóż. Nic dziwnego. Nigdy nie miałem zbyt celnego oka.
Kładąc się do łóżka, naszła mnie kolejna ponura myśl. Jutro znowu będę zmuszony na towarzystwo Greybacka.

Biegłem przez las, słysząc nawoływanie Dorcas. Wołała o pomoc. Jej przerażony głos mroził krew w moich żyłach. Nie mogłem znaleźć źródła dźwięku. Obracałem się w każdym kierunku, jednak jej krzyk dobiegał zewsząd. Wwiercał się w moją czaszkę nie pozwalając skupić się na niczym innym.
Otworzyłem oczy i od razu usiadłem. Mokra koszulka przykleiła się do mojego ciała. Za oknem powoli świtało, jednak wschodzące słońce miało problem z przebiciem się przez ciężkie chmury wiszące nad Londynem.
Dotknąłem stopami zimnej podłogi, co spowodowało, że przez całe moje ciało przeszedł nieprzyjemny dreszcz. Mokra od potu koszulka powędrowała na ziemię. Pierwsze kroki zawiodły mnie do łazienki. Ustawiłem temperaturę wody i pozbywając się bielizny stanąłem w wannie. Woda zawsze potrafiła ukoić moje skołatane nerwy. To trochę ironiczne zważywszy na to, że nie umiem pływać.
Po porannym prysznicu zawsze przychodził czas na kawę. Należę do tych osób, które mogą wyjść rano z domu bez śniadania, ale nie ruszę się bez kawy. Zegar wiszący w kuchni wskazywał godzinę 6:17 co oznaczało, że mam jeszcze około dziesięciu wolnych godzin.
Najgorsze w pierwszym dniu pełni było czekanie kiedy ona nastąpi. Każdy kolejny dzień był już łatwiejszy. Po ponownej przemianie w człowieka przez kilka godzin dochodziłem do siebie, w kolejne dni czułem się jak wrak człowieka i nie byłem zdolny normalnie funkcjonować, ale wolałem ten stan od transformacji.
Zegar wybił siódmą rano, gdy mój kubek po kawie wylądował w zlewie. Wiedziałem, że dziś Peter ma poranną zmianę w Zniczu, barze gdzie sobie dorabiał, dlatego postanowiłem do niego zajrzeć. Dawno z nim nie rozmawiałem.
Nim dotarłem na miejsce moja kurtka zdążyła przemoknąć. Na szczęście tuż po przekroczeniu drzwi baru mogłem rzucić na siebie zaklęcie osuszające. Współczuję wszystkim mugolom, którzy nie mogą sobie w taki sposób ułatwiać życia.
- Remus! - przywitał mnie Peter z uśmiechem na twarzy. - Siadaj, podać ci coś?
- Daj mi kufel Kremowego. - mruknąłem przyglądając się blondynowi. Poza lekką utratą wagi nic się nie zmienił. Kiedy stawiał przede mną trunek przyjrzał mi się z troską.
- To dziś? - zapytał doskonale odczytując powód mojego marnego wyglądu. Kiwnęłam jedynie głową nie chcąc się zagłębiać w rozmowę o moim Futerkowym Problemie, jak to mawiał James w miejscu pełnym ludzi.
- Co u ciebie? - zapytałem. Pettigrew wzruszył ramionami.
- Całkiem dobrze. - odparł. - Mam sporo pracy. Zapisałem się na kurs gotowania dla zaawansowanych.
Otworzyłem szeroko oczy nie wierząc w to co słyszę.
- To świetnie! - ucieszyłem się. Peter miał problem ze znalezieniem profesji z którą łączył resztę swojego życia. Jedną z jego pasji było jedzenie, więc może pójści w tym kierunku go uszczęśliwi. - Liczę na jakiś obiad, gdy już go ukończysz.
Blondyn parsknął śmiechem podając jednocześnie kawę, jednemu klientowi.
- Zaproszę was wszystkich. - obiecał ścierając blat. - Chociaż przez tą pracę moja nauka idzie bardzo wolno.
- Widziałeś się ostatnio z Rogaczem lub Łapą? - zapytałem by przerwać milczenie.
- Jakiś czas temu Łapa wpadł na chwilę. - odparł. - Podobno mają niezły zapieprz w Biurze Aurorów.
- Nie dziwię się. - westchnąłem. - Takie czasy.

Gdy wybiła godzina 16 teleportowałem się w ustalone miejsce. Byłem jednym z pierwszych, którzy się pojawili. Louis przywitał mnie uśmiechem kiedy do niego podchodziłem.
- Jak zwykle punktualny. - zażartował pocierając dłonią nieogolony policzek. Usiadłem na ziemi po jego prawej stronie i zacząłem się przyglądać powoli napływającym osobom.
Z tego co zdążyłem wybadać to większość z naszej grupy była neutralnie nastawiona. Nie popierała Ministerstwa ani magicznego społeczeństwa, co nietrudno zrozumieć. Jestem jednym z nielicznych, jak nie jedynym który pomimo wilkołactwa ukończył Hogwart. Na szczęście nie popierali też Voldemorta. Oczywiście nie licząc Greybacka i kilku jednostek znajdujących się najbliżej niego.
Starałem się dyskretnie rozmawiać z osobami z którymi miałem najlepszy kontakt, o Albusie i jego podejściu do nas - Wilkołaków. Ale szło mi dość oponie. Niechęć do czarodziejów sięgała zbyt głęboko, żebym mógł to zmienić.
Kiedy polana się zapełniła wszyscy ruszyliśmy w głąb lasu. Nie towarzyszyły temu żadne rozmowy. Czasem ktoś rzucił jakąś uwagę, ktoś inny odpowiedział.
Przemiana tak dużej ilości osób wiązała się ze sporym hałasem. Dlatego mieliśmy zorganizowane kilka miejsc, które były zabezpieczone odpowiednimi zaklęciami. Na samym początku myślałem, że chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa ludziom, którzy mogliby znaleźć się w pobliżu. Nic bardziej mylnego. Chodzi o to, żebyśmy mogli się bezpiecznie przemienić.
W trakcie przemiany jest taki moment w którym jesteśmy całkowicie bezbronni. To chwila kiedy nasze ciało przeszło metamorfozę, a nasz umysł jest na skraju człowieczeństwa.
Najwięcej Wilkołaków ginie właśnie wtedy.
Dotarliśmy na miejsce kiedy niebo stał się niemal zupełnie czarne. Usiadłam pod jednym z drzew wcześniej pozbywając się większości ubrań, aby nie uległy zniszczeniu.
Doświadczenie nauczyło mnie, że podczas przemiany lepiej siedzieć lub leżeć. Nie musiałem widzieć księżyca, żeby wiedzieć że się zaczęło. Pierwszy dreszcz, głęboki wdech i fala bólu. Zacisnęłam mocno pięści a wydłużające się do szponów paznokcie poraniły moje dłonie. Poczułem jak wydłużające się zęby zaczynają wbijać mi się w wargi. Dokoła mnie słyszałem jęki i zawodzenia innych. Zacisnąłem powieki żeby nie widzieć jak inni przechodzą przemianę.
Kolejna fala bólu powoduje, że spomiędzy moich warg wyrwał się przeciągły jęk. Coraz ciężej mi się oddychało, ból przeszywał każdą najdrobniejszą kość w moim ciele.Chciałem krzyczeć, ale kiedy otwierałem usta nie było żadnego dźwięku. Ostatkiem sił położyłam się na plecach, przed oczami pojawiły mi się czarne plamki. Ostatnią rzeczą jaką usłyszałem nim straciłem świadomość było wycie Alfy.
Komentarze
avatar
Lilyatte  dnia 08.08.2018 09:43
To jest genialne i czapla. Naprawdę mi się to podoba, jest spokojne ale też nie nudzi. Zastanawiam się, czy drzewo pod którym usiadł Remus było zwykłym drzewem czy jakimś specjalnym? I dlaczego nie wziął poduszki, zawsze mógłby przespać pełnię xD Moim skromnym zdaniem fick nadawałby się do gazety. Zwłaszcza takiej z cyklu "moje historie".
Myślę, że ten fick najlepiej podsumuje cytat Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca ze zdwojoną siłą.
avatar
Prefix użytkownikaKrnabrny  dnia 03.11.2018 17:50
Nie uważam tego ficku za genialny, ale spodobał mi się, jest dobry. Początkowo wydawało mi się, że narrator (jak się później okazało Remus) opisuje swoją przemianę i towarzyszące temu okoliczności oraz uczucia zbyt beznamiętnie, jakby z boku i nie wiedziałem czy to dobrze...Dopuszczałem, że przeżywał to wiele razy i się oswoił i z tego względu może tak mówić, ale bałem się, że cała historia będzie w podobnym tonie. Na szczęście od snu o krzyku Dorcas w lesie emocji jest pełno, dalej też - łatwo się wczuć, a w opowiadaniach pisanych z perspektywy pierwszej osoby to ważne. Ogólnie posługiwanie się narratorem pierwszoosobowym cii wychodzi, pomysł jest w porządku, są fajne wątki poboczne - uśmiechnąłem się na myśl o pomyśle z kursem gotowania Petera, śmiesznie mi się to kojarzy w wyobraźni, nwm dlaczego :D Styl w porządku, daję Z
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Najlepszy wśród szkolonych
04.04.2020 20:22
Mikasa, oszalał na punkcie bibuły^^

Młodszy doradca ds. zaopatrzenia
04.04.2020 20:22
Klaudia Lind, widziałam Twojego kotełka na insta!

Najlepszy wśród szkolonych
04.04.2020 20:21
ulka_black_potter,
Myślałam by otworzyć wino, ale mi się nie chce siłować z korkiem.
Dziękuję^^

Niezwyciężony mag
04.04.2020 20:20
Chmurka

Młodszy doradca ds. zaopatrzenia
04.04.2020 20:20
ulka_black_potter,
próbuję,ale tak jak mówię, muszę być ciągle czymś zajęta

albo spać ;p

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59185 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 55311 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 43119 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41951 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 35548 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 35207 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32976 punktów.

8) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 32926 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30689 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.09