Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 5 cz. ...

Tytuł: Rozdział 5 cz. 2 - Zakupy na Ulicy Pokątnej
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona spędza weekend w Norze, gdzie dostaje listy z Hogwartu, po czym wybiera się na zakupy na...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 5 cz. ...

Tytuł: Rozdział 5 cz. 1 - Zakupy na Ulicy Pokątnej
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona spędza weekend w Norze, gdzie dostaje listy z Hogwartu, po czym wybiera się na zakupy na...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 4 cz. ...

Tytuł: Rozdział 4 cz. 2 - Podróż do Australii
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona wraz z Ronem wybierają się do Australii, aby odszukać rodziców Hermiony i przywrócić im ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 4 cz. ...

Tytuł: Rozdział 4 cz. 1 - Podróż do Australii
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona wraz z Ronem wybierają się do Australii, aby odszukać rodziców Hermiony i przywrócić im ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 3 - Se...

Tytuł: Rozdział 3 - Sekretne spotkanie
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W głębi Zakazanego Lasu dochodzi do spotkania dwóch poszukiwanych śmierciożerców. Omawiają plany ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 2 cz.2...

Tytuł: Rozdział 2 cz.2 - Propozycja Ministra Magii
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie trwają ostatnie prace mające na celu przywrócenie zamku do dawnej świetności. Nowy mi...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 2 cz.1...

Tytuł: Rozdział 2 cz.1 - Propozycja Ministra Magii
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie trwają ostatnie prace mające na celu przywrócenie zamku do dawnej świetności. Nowy mi...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 42
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,165 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 303
Było: 16.01.2023 02:39:51
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,913
Postów na forum: 319,529
Komentarzy do materiałów: 221,977
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,169
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1103
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 310
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
10% [6 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
38% [23 głosy]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
15% [9 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
8% [5 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
13% [8 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
15% [9 głosów]

Ogółem głosów: 60
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 25.05.2023 o godzinie 18:56 w Sala OPCM
Pełnia Księżyca
Podstawowe informacje:
Autor: Takoizu
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 2545 razy.
Gdy miałem 5 lat spadłem z drzewa. Oczywiście rodzice przestrzegali mnie, żebym nie wspinał się tak wysoko, ale nie posłuchałem. Złamałem wtedy nogę do tego stopnia, że kość przebiła skórę. Ból jaki towarzyszy przemianie jest kilkukrotnie gorszy. Gdybym
Bohaterowie: Remus Lupin .
Na samym początku czuję coś na kształt mrowienia na powierzchni całej skóry. Uczucie to rozprzestrzenia się od koniuszków palców coraz wyżej. Mógłbym nawet pokusić się o stwierdzenie, że jest zbliżone do łaskotek.
Nigdy nie jest mi dane rozkoszować się tym uczuciem, bo tuż po nim następują fale bólu, które przeszywają moje ciało w równych odstępach czasu. Pierwsze ulegają przemianie zęby i paznokcie. Na ich miejsce pojawiają się ostre kły i szpony, które z łatwością mogłyby rozszarpać skórę. Byłoby mi dużo łatwiej, gdybym od razu z początkiem przemiany tracił świadomość. Nie musiał obserwować jak moje ciało zmienia się w powłokę potwora.
Ktoś powie, że po tylu latach mógłbym się do tego przyzwyczaić. Człowiek jest niesamowitą istotą, potrafi przywyknąć do najgorszego bólu i niedogodności, jednak obserwowanie jak przeistaczam się w bestię za każdym razem budzi we mnie odrazę.
Kolejna fala bólu zwala mnie z nóg, jeśli akurat stoję, co zdarza się rzadko. Staram się przeżywać przemianę siedząc bądź leżąc, tak jest łatwiej. Każda, nawet najdrobniejsza kość w moim ciele ulega wydłużeniu. Gdy miałem pięć lat spadłem z drzewa. Oczywiście rodzice przestrzegali mnie, żebym nie wspinał się tak wysoko, ale nie posłuchałem. Złamałem wtedy nogę do tego stopnia, że kość przebiła skórę.
Ból jaki towarzyszy przemianie jest kilkukrotnie gorszy. Gdybym miał wybierać czy raz w miesiącu zmieniać się w wilkołaka czy mieć łamane wszystkie kości, bez zastanowienia wybrałbym to drugie.


Mój wzrok po raz kolejny tego dnia powędrował za okno. Dobrze, że praca w księgarni nie wymaga ode mnie dużego skupienia, bo dziś jestem wyjątkowo rozkojarzony.
Jutro jest pierwszy dzień pełni, a ja czuję to całym sobą.
- Na pewno wszystko w porządku? - Moja szefowa po raz kolejny tego dnia zadała mi to pytanie. Posłałem kobiecie wymuszony uśmiech.
- Chyba się przeziębiłem - skłamałem gładko. Tyle razy wykorzystywałem przed pełnią tą wymówkę, że kłamstwo przychodziło mi z łatwością. Oczywiście, czułem wyrzuty sumienia. Cenię sobie szczerość, ale za dobrze znam ludzi, żeby otwarcie mówić o tym, kim jest. Każdy szczyci się tym, że jest tolerancyjny, a jak przychodzi co do czego, patrzą na ciebie ze strachem i obrzydzeniem.
- Idź już do domu - powiedziała wyciągając książki z pudła. - Nie ma dziś ruchu, więc zamknę wcześniej.
- Na pewno jest pani pewna? - zapytałem bardziej z grzeczności niż z chęci zostania w pracy.
- Tak - zaśmiała się. - Widzimy się za cztery dni?
Pokiwałem głową i ruszyłem na zaplecze po swoją kurtkę. Pożegnałem się z szefową i ruszyłem wybrukowanymi uliczkami Pokątnej w kierunku wyjścia do Londynu.
Kiedy znalazłem się w mugolskiej części miasta, odetchnąłem wilgotnym powietrzem. Tuż obok przejechał dziwny pojazd, którego mugole używali do przemieszczania się.
To dziwne jak zwykli ludzie potrafią sobie radzić. Niby nie mają magii, a zaskakują mnie coraz to nowymi wynalazkami, ułatwiającymi życie.
Powoli ciemniejące niebo dało mi znak, że powinienem udać się do domu. Noc przed pierwszą pełnią nie jest czymś przyjemnym. To swoiste preludium do tego, co będzie działo się ze mną jutro. Szybko odnalazłem rzadko uczęszczaną uliczkę w której mogłem bezpiecznie deportować się do domu.
Moje mieszkanie jest tym, czego każdy spodziewa się po samotnym facecie. Zero roślin i bibelotów. Jedyną ozdobą, na jaką sobie pozwoliłem, są zdjęcia. Na trzy z nich nie zwracam większej uwagi, przedstawiają moich rodziców i przyjaciół. Czwarte jest dla mnie wyjątkowe. Przez ostatnie dwa lata każdego dnia, chociażby przelotnie, mój wzrok tam wędruje.
Zdjęcie Dorcas Meadowes. Miłości mojego życia, którą los zabrał mi zbyt szybko.
Pozostałe fotografie przykrywała delikatna warstwa kurzu, to jedno zawsze utrzymuje w jak najlepszym stanie.
Dziwny dźwięk, który rozległ się w powietrzu, zmusił mnie do oderwania myśli od Dorcas. Kroki skierowałem do okna, za którym siedziała nastroszona, zmoknięta sówka.
Wziąłem list, wiedząc czego mogłem spodziewać się po treści. Odkąd Dumbledore poprosił mnie o wejście w głąb wilkołaczej watahy, każdą pełnię spędzałem w ich towarzystwie.
Na początku traktowali mnie jak wyrzutka. Wilkołak, który stara się normalnie żyć, ma zwykłą pracę i przyjaciół? To było niepojęte. Jednak z każdą pełnią udaje mi się zbliżyć do nich coraz bardziej.
Im bliżej jestem z innymi wilkołakami, tym bardziej oddalam się od Jamesa, Syriusza i Petera. Nie da się stać jedną nogą wśród wyrzutków, a drugą wieść spokojne życie.
Z ponurymi myślami otworzyłem kopertę i dostrzegłem pochyłe pismo Louisa, który był betą przywódcy stada, do którego dołączyłem.

Tam, gdzie pierwszym razem.


Zmiąłem kartkę i rzuciłem w stronę pełnego już kosza. Nie trafiłem. Cóż. Nic dziwnego. Nigdy nie miałem zbyt celnego oka.
Kładąc się do łóżka, naszła mnie kolejna ponura myśl. Jutro znowu będę zmuszony na towarzystwo Greybacka.

Biegłem przez las, słysząc nawoływanie Dorcas. Wołała o pomoc. Jej przerażony głos mroził krew w moich żyłach. Nie mogłem znaleźć źródła dźwięku. Obracałem się w każdym kierunku, jednak jej krzyk dobiegał zewsząd. Wwiercał się w moją czaszkę nie pozwalając skupić się na niczym innym.
Otworzyłem oczy i od razu usiadłem. Mokra koszulka przykleiła się do mojego ciała. Za oknem powoli świtało, jednak wschodzące słońce miało problem z przebiciem się przez ciężkie chmury wiszące nad Londynem.
Dotknąłem stopami zimnej podłogi, co spowodowało, że przez całe moje ciało przeszedł nieprzyjemny dreszcz. Mokra od potu koszulka powędrowała na ziemię. Pierwsze kroki zawiodły mnie do łazienki. Ustawiłem temperaturę wody i pozbywając się bielizny stanąłem w wannie. Woda zawsze potrafiła ukoić moje skołatane nerwy. To trochę ironiczne zważywszy na to, że nie umiem pływać.
Po porannym prysznicu zawsze przychodził czas na kawę. Należę do tych osób, które mogą wyjść rano z domu bez śniadania, ale nie ruszę się bez kawy. Zegar wiszący w kuchni wskazywał godzinę 6:17 co oznaczało, że mam jeszcze około dziesięciu wolnych godzin.
Najgorsze w pierwszym dniu pełni było czekanie kiedy ona nastąpi. Każdy kolejny dzień był już łatwiejszy. Po ponownej przemianie w człowieka przez kilka godzin dochodziłem do siebie, w kolejne dni czułem się jak wrak człowieka i nie byłem zdolny normalnie funkcjonować, ale wolałem ten stan od transformacji.
Zegar wybił siódmą rano, gdy mój kubek po kawie wylądował w zlewie. Wiedziałem, że dziś Peter ma poranną zmianę w Zniczu, barze gdzie sobie dorabiał, dlatego postanowiłem do niego zajrzeć. Dawno z nim nie rozmawiałem.
Nim dotarłem na miejsce moja kurtka zdążyła przemoknąć. Na szczęście tuż po przekroczeniu drzwi baru mogłem rzucić na siebie zaklęcie osuszające. Współczuję wszystkim mugolom, którzy nie mogą sobie w taki sposób ułatwiać życia.
- Remus! - przywitał mnie Peter z uśmiechem na twarzy. - Siadaj, podać ci coś?
- Daj mi kufel Kremowego. - mruknąłem przyglądając się blondynowi. Poza lekką utratą wagi nic się nie zmienił. Kiedy stawiał przede mną trunek przyjrzał mi się z troską.
- To dziś? - zapytał doskonale odczytując powód mojego marnego wyglądu. Kiwnęłam jedynie głową nie chcąc się zagłębiać w rozmowę o moim Futerkowym Problemie, jak to mawiał James w miejscu pełnym ludzi.
- Co u ciebie? - zapytałem. Pettigrew wzruszył ramionami.
- Całkiem dobrze. - odparł. - Mam sporo pracy. Zapisałem się na kurs gotowania dla zaawansowanych.
Otworzyłem szeroko oczy nie wierząc w to co słyszę.
- To świetnie! - ucieszyłem się. Peter miał problem ze znalezieniem profesji z którą łączył resztę swojego życia. Jedną z jego pasji było jedzenie, więc może pójści w tym kierunku go uszczęśliwi. - Liczę na jakiś obiad, gdy już go ukończysz.
Blondyn parsknął śmiechem podając jednocześnie kawę, jednemu klientowi.
- Zaproszę was wszystkich. - obiecał ścierając blat. - Chociaż przez tą pracę moja nauka idzie bardzo wolno.
- Widziałeś się ostatnio z Rogaczem lub Łapą? - zapytałem by przerwać milczenie.
- Jakiś czas temu Łapa wpadł na chwilę. - odparł. - Podobno mają niezły zapieprz w Biurze Aurorów.
- Nie dziwię się. - westchnąłem. - Takie czasy.

Gdy wybiła godzina 16 teleportowałem się w ustalone miejsce. Byłem jednym z pierwszych, którzy się pojawili. Louis przywitał mnie uśmiechem kiedy do niego podchodziłem.
- Jak zwykle punktualny. - zażartował pocierając dłonią nieogolony policzek. Usiadłem na ziemi po jego prawej stronie i zacząłem się przyglądać powoli napływającym osobom.
Z tego co zdążyłem wybadać to większość z naszej grupy była neutralnie nastawiona. Nie popierała Ministerstwa ani magicznego społeczeństwa, co nietrudno zrozumieć. Jestem jednym z nielicznych, jak nie jedynym który pomimo wilkołactwa ukończył Hogwart. Na szczęście nie popierali też Voldemorta. Oczywiście nie licząc Greybacka i kilku jednostek znajdujących się najbliżej niego.
Starałem się dyskretnie rozmawiać z osobami z którymi miałem najlepszy kontakt, o Albusie i jego podejściu do nas - Wilkołaków. Ale szło mi dość oponie. Niechęć do czarodziejów sięgała zbyt głęboko, żebym mógł to zmienić.
Kiedy polana się zapełniła wszyscy ruszyliśmy w głąb lasu. Nie towarzyszyły temu żadne rozmowy. Czasem ktoś rzucił jakąś uwagę, ktoś inny odpowiedział.
Przemiana tak dużej ilości osób wiązała się ze sporym hałasem. Dlatego mieliśmy zorganizowane kilka miejsc, które były zabezpieczone odpowiednimi zaklęciami. Na samym początku myślałem, że chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa ludziom, którzy mogliby znaleźć się w pobliżu. Nic bardziej mylnego. Chodzi o to, żebyśmy mogli się bezpiecznie przemienić.
W trakcie przemiany jest taki moment w którym jesteśmy całkowicie bezbronni. To chwila kiedy nasze ciało przeszło metamorfozę, a nasz umysł jest na skraju człowieczeństwa.
Najwięcej Wilkołaków ginie właśnie wtedy.
Dotarliśmy na miejsce kiedy niebo stał się niemal zupełnie czarne. Usiadłam pod jednym z drzew wcześniej pozbywając się większości ubrań, aby nie uległy zniszczeniu.
Doświadczenie nauczyło mnie, że podczas przemiany lepiej siedzieć lub leżeć. Nie musiałem widzieć księżyca, żeby wiedzieć że się zaczęło. Pierwszy dreszcz, głęboki wdech i fala bólu. Zacisnęłam mocno pięści a wydłużające się do szponów paznokcie poraniły moje dłonie. Poczułem jak wydłużające się zęby zaczynają wbijać mi się w wargi. Dokoła mnie słyszałem jęki i zawodzenia innych. Zacisnąłem powieki żeby nie widzieć jak inni przechodzą przemianę.
Kolejna fala bólu powoduje, że spomiędzy moich warg wyrwał się przeciągły jęk. Coraz ciężej mi się oddychało, ból przeszywał każdą najdrobniejszą kość w moim ciele.Chciałem krzyczeć, ale kiedy otwierałem usta nie było żadnego dźwięku. Ostatkiem sił położyłam się na plecach, przed oczami pojawiły mi się czarne plamki. Ostatnią rzeczą jaką usłyszałem nim straciłem świadomość było wycie Alfy.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaLilyatte  dnia 08.08.2018 09:43
To jest genialne i czapla. Naprawdę mi się to podoba, jest spokojne ale też nie nudzi. Zastanawiam się, czy drzewo pod którym usiadł Remus było zwykłym drzewem czy jakimś specjalnym? I dlaczego nie wziął poduszki, zawsze mógłby przespać pełnię xD Moim skromnym zdaniem fick nadawałby się do gazety. Zwłaszcza takiej z cyklu "moje historie".
Myślę, że ten fick najlepiej podsumuje cytat Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca ze zdwojoną siłą.
avatar
Prefix użytkownikaKrnabrny  dnia 03.11.2018 17:50
Nie uważam tego ficku za genialny, ale spodobał mi się, jest dobry. Początkowo wydawało mi się, że narrator (jak się później okazało Remus) opisuje swoją przemianę i towarzyszące temu okoliczności oraz uczucia zbyt beznamiętnie, jakby z boku i nie wiedziałem czy to dobrze...Dopuszczałem, że przeżywał to wiele razy i się oswoił i z tego względu może tak mówić, ale bałem się, że cała historia będzie w podobnym tonie. Na szczęście od snu o krzyku Dorcas w lesie emocji jest pełno, dalej też - łatwo się wczuć, a w opowiadaniach pisanych z perspektywy pierwszej osoby to ważne. Ogólnie posługiwanie się narratorem pierwszoosobowym cii wychodzi, pomysł jest w porządku, są fajne wątki poboczne - uśmiechnąłem się na myśl o pomyśle z kursem gotowania Petera, śmiesznie mi się to kojarzy w wyobraźni, nwm dlaczego :D Styl w porządku, daję Z
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wróg ciemnej strony
24.02.2024 15:00
Anastazja Schubert, w takim razie wolę żeby wszystko było po staremu, nie będę brał odpowiedzialności za destrukcję strony xD

Pracownik departamentu
24.02.2024 00:29
Morfin, znasz się na tym?Szczerze,pytał
am się kilku osób,czy dałoby się włamać na stronę,żeby zrobić zabezpieczenia, ale usłyszałam, że może się udać i będzie git,a jak się nie uda, to wywali wszystko

Wróg ciemnej strony
22.02.2024 08:29
to może na odwrót? może dałoby się skopiować skrypt nadający rangi i zmienić jego treść tak, by dawały jakieś inne, normalne rangi i włączyć go na kilka dni?

Harrych świąt!
21.02.2024 14:33
a ja będę życzyć harrych świąt w 17 roku obecności na stronie

Harrych świąt!
21.02.2024 14:33
rangi nie działają, jak chyba już większość opcji, więc do końca żywota hpneta będziesz śpiewać o hipogryfach

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 57436 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45329 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38928 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36761 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2024 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.20