Harry już kilka dni siedział w swoim pokoju. Rozmyślał o czekających go ciężkich chwilach. Był już wieczór gdy usłyszał głos wuja Vernona:
- Chłopcze, chodź tu.
- Dobrze, już idę.- odkrzyknął.
Powoli zszedł na dół.
- Wyjeżdżam z Dudleyem na kilka godzin. Masz być posłuszny ciotce, rozumiesz?
- Tak jest.
- Najlepiej wyjdź z domu i wróć dopiero wieczorem. Nie chcę, aby Petunii stało się coś złego.
- Dobrze.
Wuj Vernon wyszedł i odjechał swoim nowiutkim samochodem.
***
Harry powoli szedł do parku, bo mógł tam spokojnie pomyśleć o horkruksach, o wyprawie i o Ginny. Czy ucieszy się na jego widok, po tym jak z nią zerwał? Może to zrozumie? Nie wiedział co ma myśleć. Z drugiej strony nie mógł się doczekać powrotu do swojego pierwszego domu. Może coś tam znajdzie. Coś co mu pomoże, dzięki czemu przeżyje?
Harry nie zorientował się, że minęły już trzy godziny i zrobiło się ciemno.
Trzeba wracać -stwierdził i zawrócił.
Nagle gdzieś niedaleko usłyszał trzask. Jakby ktoś się deportował. Odruchowo wyciągnął różdżkę.
- Harry, Harry to ja!- krzyczała Hermiona - Ron, chodź Harry tu jest!
- Co wy tu robicie?
- Przyszliśmy po ciebie- odpowiedział Ron- idź szybko się spakować.
- Skąd wiedzieliście, że mam zamiar dzisiaj wyjechać?
- Nie wiedzieliśmy, ale zmienili termin egzaminu na teleportację. Będzie pojutrze. Mama kazała nam cię zabrać! Szybko, nie marudź, idziemy.
Poszli do domu przy Privet Drive. Samochód wuja Vernon stał już w garażu.
- Poczekajcie tu chwile. Spakuje się i wyjdę.- szepnął Harry
- Zgłupiałeś!- zawołała Hermiona przyciszonym głosem- ja tu w życiu nie zostanę. Wchodzimy z tobą do środka.
- Ale...
-Nie ma żadnego ale. -poparł ją Ron
- No dobra, niech wam będzie. Miejmy nadzieje, że wyjdziemy stąd cali.
- A niby dlaczego?- zaciekawił się Ron.
-Bo mój wujo was nie toleruje.
-Przeżyjemy.- powiedziała Hermiona.
- Wiedzą że nie można mi używać magii.
-Chyba o czymś zapomniałeś.- Odezwał się Ron
-My możemy.- potwierdziła Hermiona.
Harry zastanowił się chwilkę. No tak, oni są już pełnoletni.
- Rzeczywiście, no to super. Wchodzimy.- to mówiąc otworzył drzwi.
Przeszli przez pustą kuchnie do salonu, gdzie w komplecie siedziała rodzina Dursleyów i ze strachem oglądała telewizję.
- Petunio, nie uważasz że te morderstwa są jakieś dziwne?- spytał żony wuj Vernon.
- Masz rację.- odpowiedziała Petunia- Myślisz że mogą być związane z ludźmi JEGO pokroju?
Nie usłyszała odpowiedzi bo właśnie do pokoju wszedł Harry z przyjaciółmi .
- Chciałbym wam kogoś przedstawić. To jest Ron- wskazał na rudzielca- a to Hermiona- tu wskazał na jedyną wśród nich dziewczynę.
- Jak śmiesz przyprowadzać tu tych tych...
- Nie tak prędko, panie Dursley!- zaczęła Hermiona powoli wyjmując różdżkę, ale on jej przerwał:
- Nie jestem głupi, wiem że nie wolno wam używać czarów- powiedział z przekąsem
- To się pan myli. Tak się składa, że ja i Ron już możemy. Harremu brakuje tylko kilku godzin.
- Co? Ach tak.- wujo Vernon wyglądał na trochę zmieszanego- To może powiecie mi CZEGO TU CHCECIE?
- Przyszliśmy po Harrego. Niech się pan nie martwi, niedługo wybywamy- powiedziała Hermiona i za chłopakami wyszła z pokoju.
Poszli na górę. Pomogli Harremu się spakować.
- Jest jeden problem. Ja nie mogę się teleportować.- ponuro rzekł Harry.
- Wiem.-odpowiedziała Hermiona.- Ron też nie. Złapcie mnie za ręce,
TRZASK!
***
- Harry, Harry, jak dobrze cię znów widzieć!- krzyczała pani Weasley- wchodźcie szybko, nie marznijcie.
- Dziękujemy pani
- Och nie ma za co. Mam zupę cebulową, zjecie sobie, zawołam tylko Billa i Fleur.
- Dobrze pani Weasley.
Usiedli w ciepłej kuchni przy stole. Harry poczuł ulgę. Uwielbiał ten dom.
Z góry zszedł Bill. Za nim podążała promieniejąca szczęściem Fleur.
- Witaj Harry- spokojnie powiedział Bill- dobrze cię znów widzieć.
- Och Arry, witaj! Myślałam że już nie przyjedziesz!
W czasie rozmowy pani Weasley nałożyła wszystkim pysznej zupy.
- Jedzcie, jedzcie.- rzekła
W spokoju zjedli zupę. Później Ron poszedł z Harrym do sypialni i usnęli ciekawi, co się zdarzy następnego dnia.
***
Gdy Harry obudził się następnego ranka nikt już nie spał. Gdy wszedł do kuchni zobaczył przerażoną, ale także zadowoloną minę pani Weasley. Koło niej siedział profesor Lupin i Szalonooki Moody
- Witaj Harry- powiedział Lupin- jak żyjesz. Nie dokuczali ci?
- Och nie, panie profesorze, coś się stało?
- Zacząć od dobrej czy złej wiadomości?
- Złej- szybko odpowiedział Harry.
- Było kilka napadów, zamordowano Borgina z tego sklepu na ulicy Śmiertelnego Nokturna i ojca Lavender Brown. To chyba wszystko.
- A dobra?- zapytała ponuro Hermiona.
- Ministerstwo wpadło na trop Malfoyów, mówię o Narcyzie i jej synu. Wygląda na to, że oni też ukrywają się przed Voldemortem.
- Mógłby ich pozabijać. To jedyna rzecz, za którą byłbym mu wdzięczny.- powiedział mściwie Harry, nie zważając na miażdżące spojrzenie Hermiony.
Ktoś zapukał do drzwi. Lupin wstał by otworzyć.
- Czołem Harry- powiedziała Tonks wchodząc do kuchni- i wszystkiego najlepszego.
Harry spojrzał na nią. Znów miała wściekle różowe włosy.
- Cześć Tonks, co u ciebie słychać?
- Nic takiego.Oodpowiedziała- masz, to prezent na urodziny ode mnie i Ramusa
- Dziękuję. Już odpakowuje,
W kolorowym papierze była koperta. A w niejr30; Harry szybko zamrugał. Wyjął kilkanaście zdjęć swojej rodziny. Niektóre były jeszcze z Hogwartu, a inne z jago domu. Żadnego z nch jeszcze nie miał.
- Pomyśleliśmy że ci się przydadzą.- powiedział Lupin.
- Dziękuje.- jeszcze raz odezwał się Harry.
Teraz podszedł do niego Ron i Hermiona.
- Proszę.- powiedziała dziewczyna- to ode mnie i od Rona.
Otworzył kolejny prezent. Była w nim szkatułka, a w środku kartka z odręcznym pismem Hermiony "na drobiazgi"
Harry uśmiechną się i po raz kolejny powiedział ,, dziękujęr1;.
Pani Weasley przygotowała uroczysty obiad z okazji 17-stych urodzin swojego gościa. Bawiono się doskonale. Pod koniec do solenizanta podeszła Ginny i wręczyła mu małe pudełeczko. Harry pospiesznie je otworzył. Był tam łańcuszek z serduszkiem.
****
- Harry wstawaj.- Ron próbował go obudzić. Za pół godziny egzamin, nie zdążymy.
- Co?- zapytał nieprzytomnie Harry- za PÓŁ GODZINY??
Szybko wstał, ubrał się i zjadł śniadanie.
- Powodzenia- szepnęła im na pożegnanie pani Weasley.
Złapali Hermionę za ręce i...
TRZASK!!
***
- Wiedziałam że wam się uda, wiedziałam!- krzyczała pani Weasley.
Nie mogła się uspokoić.
-Wiedziałam, wiedziałam!!
-Mamo uspokój się- powiedziała Ginny patrząc podziwem na Harrego.- Trzeba zająć się przygotowaniami do ślubu Billa i Flegmy Fleur.- szybko się poprawiła- To już pojutrze.
-Och, dobrze.- wraz z Ginny wyszła z kuchni.
- No, my chyba też musimy pomóc.- powiedział szczęśliwy Ron.
Dwa następne dni minęły w zaskakującym tempie. Gotowanie, strojenie, pieczenie zajęły głowy mieszkańców Nory.
***
Nareszcie nadszedł ten piękny dzień. Od rana jasno świeciło słońce. Do kościoła przybywała rodzina Billa i Fleur ( ślub brali w mugolskiej świątyni). Młoda para wyglądała prześlicznie. Dwie druhny- Ginny i Gabriel ubrane były w blado-złote suknie. Drużbami byli Ron i Charlie.
Ceremonia przebiegała zgodnie z planem. Pierwsze niespodzianki pokazały się dopiero na przyjęciu, gdy Harry i Ginny spacerowali po ogrodzie:
- Musimy się rozstać? Czy to konieczne?- spytała go z nadzieją w głosie dziewczyna.
-Tak. odpowiedział Harry- Jeśli Voldemort się o nas dowie to będzie próbował cię wykorzystać. Nie mogę cię narażać.
- Ale...- zaczęła Ginny lecz przerwała, bo z dala dobiegł ich nieznany głos wołający
"crucio"
Wyjęli różdżki i pobiegli w kierunku ulicy.
- Bellatrix- szepnął Harry i wytężył słuchr30;
- Mów, natychmiast.- mówiła zabójczyni Syriusza.
- Co?- szepnęła zdruzgotana Hermiona.
- Czy Potter wie, gdzie jest kolejny horkruks.
- Nie wie.
- Mam ci uwierzyć? Jaką mam gwarancję, że mówisz prawdę?
Bellatrix znów wycelowała różdżkę w Hermionę .Harry miał już dosyć.
- Avada Kedavra!- krzyknął. Jego zaklęcie ugodziło kobietę prosto w pierś.
- Harry!- krzyknęła Hermiona i rzuciła mu się na szyję.- Dziękuje!
- Nie ma za co. Ginny mam prośbę, idź po pana Weasley, Tonks i Lupina. Spróbuj to zrobić tak, by ani Bill, ani Fleur się o tym nie dowiedzieli. Nie chce popsuć im przyjęcia.
- Dobrze- powiedziała dziewczyna i wbiegła do ogrodu.
wiktordnia 12/04/2007 17:33 Bardzo dobry artykuł, długi, co najważniejsze, ale ludzie! Nie możecie napisać czegoś innego jak Fan Ficki? Ostatnio jest tego coraz więcej.
Selekcjonerkadnia 12/04/2007 17:38 Proszę Was, żebyście nie pisali komentarzy w stylu 'Fajne, daję P', 'niezłe' i tym podobnych. Jeżeli nie macie do powiedzenia nic ciekawego, to po prostu dodajcie ocenę. Komentarz musi wnosić coś do tematu. Osoby, piszące poniżej bezsensowne komentarze zostaną ukarane ostrzeżeniami.
Sweet Luna_xDdnia 12/04/2007 18:09 naprawdę ten art jest genialny!! Jesteś drugą Jo xD nie no byl zart naprawde art jest bardzo dobry dam W
fati166dnia 12/04/2007 18:28 Pierwsza część mi się podobała,ale dróga nie.Skąd ta Lestrange wogóle się wzieła-zero wyjaśnienia.Harry by nie użył od razu zaklęcia uśmiercającego,rzucił by jakieś inne zaklęcie.Lestrange by się przydała do wyciągnięcia informacji.(a tak wogóle to po co by sie pchała do domu pełnego aurrorów-goście ślubni).I czemu Hermiona zachowywała się jak skończona idiotka-to wszystko nie w jej stylu.Ale początek mi sie podobał,chociaż mało opisów.
Carola3000dnia 12/04/2007 18:38 Witać, że włożyłaś w niego dużo pracy, ale mam kilka zastrzeżeń!Niektórym zdaniom brakuje ładu i składu! Harry na pewno nie rzuciłby Avada Kedavra!! Skąd Bellatrix wiedziałaby o horkruksach? Wątpię, że by się dowiedziała od Voldemorta! A i taka rada.... między gwiazdkami bardziej rozbudowuj akcję... Wybacz ale nie mogę dać więcej niż Z
amnesiidnia 12/04/2007 18:39 Fajny art. Masz ładny styl pisania, ale zgadzam się, że koniec jest taki raczej cienki. Harry na pewno, by tak nie zareagował!
milenadnia 12/04/2007 18:55 Po pierwsze to Harry by nie zabił Bellatrix od razu. Po drugie - Dursley mówi do Harry'ego per chłopcze? No a po trzecie, to czemu Hermiona zachowuje się jak jakaś skończona idiotka?
R_Lupindnia 12/04/2007 19:07 Jakoś średni ci to wyszło. Akcja dzieje się tak od razu: najpierw Harryego budzi Rin, a potem od razu wszyscy cieszą się że Harry zdał egzamin. Trochę to dziwne
Ginny Potterdnia 12/04/2007 19:08 wszystko byłoby okej gdyby nie zakończenie.... Harry na pewno nie zabiłby Belli tylko jakoś inaczej zareagował. dziś dam PO a jak sie postarasz bardziej w następnej części to dam W xD
Inkadnia 12/04/2007 19:12 Bardzo fajny artykol!!!!!Wciagajacy i ciekawy niektore elementy tej historii moga az przestraszyc ale jak narazi zle chyba sie nie skonczylo mam taka nadzieje!!!!!
Lord Voldemort 007dnia 12/04/2007 20:08 Czemu Wam się nie podobają Fan Ficki?Przecież to ciekawsze od rozważań nad śmiercią Dumbla,R-A-B'em czy przemyśleniami typu co stanie się z Harrym w 7 części?Mi się bardzo podoba ta historia.
HP_HG_RWdnia 12/04/2007 20:20 Zazwyczaj nie lubie jak ktoś opisuje historie harrego bo sądze ze to należy to do Pani Rowling. Ale twoje jest ardzo ciekawe, długie i przyjemnie się czyta. Daję W
Zmorekdnia 12/04/2007 21:13 Taki lipny i żmudny . akcja szybko sie rozkręca i nie ma szczegołów. skąd Bella się wzięła koło Hermiony i skąd wiedziała gdzie jest slub i czemu Harry j ą od razu pacnął!?
Ginny_93dnia 12/04/2007 21:34 niecierpliwie czekam na ciąg dlaszy!!można sie zaczytać.Bardzo ładne i widać że się napracowałaś,dlatego daję W
panicznadnia 12/04/2007 21:37 Bardzo ciekawy,ładnie napisany. Tylko trochę głupio napisałaś zakończenie. Harry jakby nigdy nic zabił Bellatrix, żadnego wsrząsu potem czy coś. W końcu to Harry,uczuciowy chłopak,prawda? No i skąd ona sie tam wzięła(Lestrange)? Daję P i pozdrawiam.
keyisdnia 13/04/2007 10:36 gdyby nie koncowka opowiedanie bylyby calkiem przystepne...ale harry zabijajacy bellatrix?? bellatrix znajaca prawde o horkruksach?? poza tym harry juz zerwal z ginny i nie narazalby jej na klopoty poza jej domem... i jeszcze jedna opis belli zupelnie nie zgadza sie z oryginalem..daje z
Albus12dnia 13/04/2007 12:05 Może zacznę od pierwszej części tego opowiedania:
Była ładnie napisana, wszystko dopasowane, ale dziwi mnie jednak to dlaczego Hermiona była taka nadbobudliwa i chyba, albo raczej Hermiona nie mogłaby się przeteleportować z dwoma osobami, gdyż jest to zbyt jakby to napisać zbtyt skomplikowane, nawet Dumbledore tak mówił.
Teraz druga część:
ONA BYŁA DO BANI!
Wszystko działo się znienacka, a najgorsze, albo najśmieszniejsze wtym wszystkim było to:
Skąd Bellatrix wiedziała o horokruksach i o miejscu zamieszkania Weasleyów, przecieżten dom był chroniony potężnymi czarami....
DAję O<O>O
OlEsKa14dnia 13/04/2007 13:16 Pierwsza część była super!! Jednak pod koniec widać było że ci już pisac nie chciało Niewiadomo skąd sie wizięła Lestrange, a Hermiona czemu nic nie zrobiła?? Mam nadzieję że następne części będa miały lepsze zakończenia. Daje ci Z za tą końcówkę.
Malinjaaadnia 13/04/2007 13:48 tak masz racje oleska nie trzeba pisac az tak duzo... niektorzy po dlugosci art. juz sie zniechecaja do czytania
McGonagalldnia 13/04/2007 14:27 Początek był fajny choć jak ktos wcześniej wspomniał za mało opisów,a druga część do bani. Harry nigdy by nie rzucił zaklęcia uśmiercającego... a co do Belatrix to chyba nie mogła wiedzieć o horkruksach. Przeciez nie wiele osób o tym wiedzialo, bo gdyby wiedzieli to Lucjusz nie wydał by duszy Voldemorta (krytej w dzienniku) Ginny... no cóż daję Z
DaRoNdnia 13/04/2007 14:37 pff lol harry i avada kedavra?? troche przesada
ale ogolnie ciekawe i czekam na nastepna czesc
Fleur_15dnia 13/04/2007 15:49 Ogolnie fajne, tylko pod koniec mozna by bardziej rozwinac... i ta Avada Harry'ego, troche dziwna, ale spoko... czekam na dalsze czesci..
Hermiona_dnia 13/04/2007 16:41 Poczatek jest niezły. Ale w zakończeniu strasznie pomieszałaś!!! Po pierwsze Harry nigdy by nie rzycił zaklęcia avada kedavra!!! Po drugie z kąd Belatrix wiedziała o horukruksach? Narazie nie daje oceny. ;)
Herma23dnia 13/04/2007 16:52 dziwny tekst, po pierwsze zskąd Belatrix wiedziała o horkruksach, po drugie dlaczego Harry użył zaklęcia Avada Kadavra, nigdy by go nie uzył( no oprucz rzucenia go na Voldemorta, po trzecie dlaczego Belatrix pojawiła się w okolicy gdzie jest pełno aurorów, to wszysto nie ma żadnego sensu, daje Z
ginny92weasleydnia 13/04/2007 17:46 wow postarałas sie supcio... ale jedno mnie gryzie.. ludzie po to jest odpowiedni topic na forum, żeby tam zamieszczac swoje FAN FICKI, niemniej jednak art bardzo ciekawy parę rzeczy troche dziwnych ale myslę, że ksiązka mogłaby podobnie opowiadac o tych wydarzeniach
Cho Chang108dnia 13/04/2007 19:18 superowe skąd ty takie pomysły bierzesz nie prawie do czego się doczepić a są 3 powody.Hermiona napewno by nie potraktowała by tak Verona.A Harry napewno za pierwzym razem nie zabił by kogoś zaklęciem jeszcze takim jak Avada Kadawra to na pewno jak nie zdołał prawie użyć crucio!!!!A Belatrix napewno nie była by taka oddana Voldemortowi po tym jak JEJ SIOSTRA I WNUK ukrywali się przed nim!!A poza tym wszystko było fajne!!!
Ginny_Weasley_dnia 13/04/2007 20:19 Było fajne tylko troche dziwne że Harry używył tego zaklęcia Avada Kedavra tak odrazy. Ale reszta b.fajna daje powyzej oczeiwań
Hermiona94dnia 13/04/2007 20:40 Bardzo, bardzo fajny i ciekawy art. Daje W . Wszystko dzieje się tak szybko , ale przecież to jest artyku, a nie książka !
paulah88dnia 13/04/2007 21:17 Beznadziejne! co ty z jakich slumsow pochodzisz? takie slownictwo potoczne "wybywamy" i tym podobne?? chyba nie czytasz zbyt wielu ksiazek skoro nie iwesz jakie slownictwo obowiazuje.. Radze nauczyc sie dobrze poslugiwac wyrazeniami w slownikowym jezyku niz pisac jakies brednie.. o od kiedy Hermiona jest taka bitna? :/ daje O
dusia15dnia 14/04/2007 09:19 Super artykuł Bardzo dobrze sie czyta poprostu masz talent Oby tak dalej
Moniczka99dnia 14/04/2007 13:24 Baardzo fajne ;p choć to dzięki na koniec po zastosowaniu zaklęciu Avada Kedavra troche nie pasuje ;p ale ogolenie super daje W
maednia 14/04/2007 13:52 Bardzo miłe do czytania, chociaż może trochę za krótkie Widać ,że autor tego tekstu ma naprawde wielkie możliwości Daję W
Puftadnia 30/04/2007 18:05 Najpierw ocena P. -dobrze naśladujesz styl JKR
-pewne braki w stylu, nie wyczerpałas do końca tematu (np. mogłaś bardziej popracować nad zakończeniami poszczególnych części. Moim zdaniem te 'trzy godziny' mogłas zagospodarować na opisanie uczuć Harry'ego do Ginny albo coś w tym stylu) -'...nie można mi urzywać magii...' -słowo 'wybywamy' w słowniku Hermiony chyba nie istnieje -serio? łańcuszek z serduszkiem? Moim zdaniem Harry kocha Ginny ponieważ właśnie nie uznaje ona takich kiczowatych gestów ale cusz... -zdecydowanie powinnaś rozwinąć tą akcję z Bellatrisk (chociarz wg mnie ona nie dałaby się tak podejść) Te wszystkie mankamenty razem sprawiły że ode mnie dostajesz P zamiast W
paula_fanka_hpdnia 03/05/2007 22:49 Kosztowało cię to na pewno wiele pracy... Uważam, że masz talent do pisania i śmiało mogłabyś wydać jakąś książkę Zawsze się zastanawiałam skąd u innych biorą się ciekawe pomysły na dokończenie sagi HP Ja potrafię tylko pisać horrory albo romanse Daję zasłuzone W
Kathrina Shingodnia 16/05/2007 20:56 zauważyłam że robisz coś w tym stylu:
... - szepnął Harry i wytężył SŁUCHR30
Słuchr30?? Zauważyłam kilka podobnych rzeczy. może było to napisane w którymś z komentarzy ale nie chce mi się czytać Daję P
Herma33dnia 18/05/2007 14:31 Bardzo mnie zaintrygowałaś. Zauważyłam też, że bardzo starasz się pisać gramatycznie i stosować interpunkcję. Dyskusyjne jest natomiast zastosowanie przez Harrego zaklęcia niewybaczalnego. Rozumiem, że Hermiona była poważnie zagrożona i to go w pewnej mierze tłumaczy., ale czy Harry byłby w stanie kogoś zabić?Za art daję W.
Kathrina Shingodnia 19/05/2007 19:06 Aha i jeszcze... nie wydaje mi się żeby było coś takiego: - Avada Kedavra!- krzyknął. Jego zaklęcie ugodziło kobietę prosto w pierś.
- Harry!- krzyknęła Hermiona i rzuciła mu się na szyję.- Dziękuje!
"Dziękuje??" Hermiona by była przerażona, że Harry ją zabił. A poza tym... Harry by się na to nie odważył. W ogóle dziwna ta scena z Bellatrix. Strasznie krótka, no i dziwne, że by się ot tak sobie tam znalazła no nie??
Syriusz_Harry_Remus_dnia 16/08/2007 07:34 fajny art daje W ale to z Bellatrix takie krótkie i przeciez Harry by jej nie zabił tak jak juz to powiedzieli wczesniej ale ogólnie fajny.
crezy_nileczkadnia 22/08/2007 15:43 Art byl fajny bardzo mi się podobał ale od kiedy Hasrry używa zaklęć "niwybaczalnych"??
Ale spoko podobalo mi się i dostajesz W
gnebiwtryskdnia 30/08/2007 10:18 Nie wiem co mam myslec... Pomysl ciekawy, ale dalej sie troszke wali! Mało opisów. Harry przyprowadza do domu osoby 'swojego pokroju' a Vernon tylko 'jak śmiesz' ? Nic o przerażeniu na jego twarzy... No ja bym się przynajmniej zdziwiła
Harry ratuje Hermione a ona tylko dziekuje. ZERO PRZERAŻENIA! Jakby napadali i ratowali ja codziennie. Mimo to daje P bo miło sie czyta.
stifflerdnia 07/09/2007 20:24 widac że jest tu włożone dużo pracy, art.mi się podoba, jest wmiarę ciekawy.. jednak, jest pare rzeczy których w nim brak, np dokładniejszych opisów, miejsc, sytuacji, wyglądu.. ale PO sie należy jak najbardziej
renadnia 09/09/2007 15:27 Super!!! Na W zasługujesz najbardziej. Mam nadzieję, że 2 część będzie jeszcze lepsza! Pisz dalej i to szybko!!! Pozdro dla wszystkich HP maniaków!!!
Kapitan meneldnia 27/09/2007 17:29 bardzo ciekawy artykul czekam na dalsze czesci
Diana_Didnia 05/03/2008 20:57 Brak oryginalności, pomysł oklepany, a cały art wygląda raczej jak jakieś streszczenie ;/ Niestety mogę dać jedynie Z
Agusia Grengerdnia 07/04/2008 17:16 Bardzo mi się podoba. Długie, poprawne językowo.
Daję W
karenadnia 10/12/2008 19:44 bardzo fajne lubię taki styl pisania
oby tak dalej
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. -
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter