Chciałabym nawiązać do poprzedniego odcinka. Nie chodziło w nim o to, że Pani Pomfrey nie mogła go uleczyć, a lepiej było, żeby obudził sie sam. Po za tym bardzo dziękuję wszystkim za tak urocze komentarze i super oceny. Niektórym z Was to się nie podobało. No cóż... Nie można być idealnym i spodziewałam się tego. Bardzo dziękuję za te słowa krytyki. A teraz zapraszam do czytania...
Pokój Wspólny:
- Nie mogę uwierzyć, że to zrobiła!
- Hmmm?
- Czy ty mnie w ogóle słuchasz?
- Wybacz Lily, zamyśliłam się...
- Nic innego nie robisz! Nie poszłaś na ten durny bal, bo byłaś w Skrzydle Szpitalnym, o mało nie dostałaś kolejnego szlabanu za nieodrobieni zaklęć i na eliksirach prawie wysadziłaś lochy! Że już nie wspomnę, że trzeba Cię karmić!
- Jak będę głodna to pójdę do Petera, a po co miałam iść na bal skoro był durny?
- NIE ŁAP MNIE ZA SŁOWA!!! - ryknęła
- Daj spokój... - mruknęłam wstając z cieplutkiego fotela przy kominku.
- I znowu tam idziesz!
- Słucham?
- Idziesz do Syriusza.
- Tak i co z tego?
- Niedługo tam zamieszkasz! Dziewczyno obudź się!
- Wiesz co? Mam dość tych twoich ciągłych docinków, narzekań, jaka jestem okropna i nieczuła! O co ci chodzi?! Spójrz na siebie! Ja mam być nieczuła? A ty co wyprawiasz z Potterem?! Jesteś największą egoistką jaką spotkałam! - wykrzyczałam i szybko ruszyłam do dziury pod portretem.. Jak może mi wyrzucać, że chodzę do przyjaciela?!
- Jesteś taka sama jak Malfoyr... - powiedziała
Poczułam jakby ktoś mnie uderzył w twarz. Nie oglądając się wyszłam z Pokoju Wspólnego.
Było mi źle. Nie mogłam sobie znaleźć miejsca. Miałam wyrzuty sumienia, że Syriusz leży tam przeze mnie.
Pomyślałam o Emmie, ale nie miałam pojęcia, gdzie ona jest. Rano wyszła gdzieś z Remusem. Mignęli mi tylko na obiedzie. James? James pewnie szlajał się z Gwizdkiem po zamku albo w Hogsmeade albo... byli u Łapy.
Zmierzałam do Skrzydła Szpitalnego, kiedy potknęłam się o skraj szaty i wpadłam na kogoś.
- Przepraszam, nie chciałam. - powiedziałam szybko nadal leżąc na ziemi.
"Ktoś" też był rozciągnięty na posadzce.
- Nic się nie stało. - powiedział.
To był Lucjusz.
- Nic ci nie jest? - zapytał wyciągając rękę.
- Nie, dzięki. - rzuciłam wstając. - Przepraszam i ... cześć. - chciałam odejść, ale zatrzymał mnie.
- Kate, pogadajmy.
- Nie mamy o czym.
- Mamy - spojrzałam na niego pytającym wzrokiem - O nas.
- Nie ma "nas", spieszę się.
- Chcę, żebyś wiedziała, że nie miałem nic wspólnego z tym co się wydarzyło na meczu. - powiedział patrząc mi w oczy. Lubiłam ten wzrok. Był taki ... poważny. Coś w nim było.
- To nic nie zmienia. Przepraszam cię. - odeszłam
- Zaczekam na ciebie. - powiedział
- Nie potrzebnie - mruknęłam i skręciłam w korytarz obok.
Ruszyłam wielkie, mosiężne, zdobione drzwi. Moim oczom ukazała się idealnie biała sala. Na jednym z łóżek leżał mój przyjaciel... Wokół niego tak jak się spodziewałam, siedzieli James i Glizdek. Zaskoczył mnie widok Lunatyka.
- Cześć Kate! Znowu tutaj? - w tym momencie adrenalina mi się podniosła.
- Nie denerwuj mnie.
- Co się stało? - zapytał z lekkim rozbawieniem Rogacz.
Głośno westchnęłam i powiedziałam:
- Pokłóciłam się z twoją lilią...
- O co?
- W zasadzie to o ... całokształt.
- Jak to?
- Tak to. Zaczęło jej przeszkadzać, że tutaj przychodzę i w ogóle!
- Chciałbym zwrócić uwagę, że ona ma trochę racji...
- Remus, lepiej będzie jak na tym etapie zakończysz - warknęłam.
- Jak było wczoraj u McGonagall? - zaczął Rogaś
- Świetnie się bawiłam. - prychnęłam
- Naprawdę? - zapytał z niedowierzaniem
- No jasne, że tak. Tańczyła z brudną szmatą na stylu szczotki, szorując jakieś cholerne puchary. Filch cały czas jęczał, jak on to ubolewa nad faktem, że kary cielesne zostały wycofane, a moje ulubione spodnie są tak brudne, że nawet najlepszy skrzat domowy ich nie wyczyści .- powiedziałam z sarkazmem
- A dodając do tego trochę optymizmu?
- Jeszcze tylko cztery razy.
- No to masz ciekawe perspektywy.
- No nie?
- Czyżby ktoś tu wstał lewą nogą?
- Żebyś wiedział Syriuszu!
Chwila...
- Syriusz?!?! - krzyknęliśmy wszyscy
Na łóżku siedział uchachany Syriusz patrząc na nas jak na grupę idiotów, którzy wlepiają w niego oczy.
Zamurowało nas. Tak długo czekałam na to, aż się obudzi, a terazr30; nie wiedziałam co zrobić. Dałam się ponieść emocjom. Rzuciłam mu się na szyję.
Poczułam ten znajomy zapach, tak mi bliski. Dotyk jego ciepłych rąk. Przeszły mnie dreszcze.
- Tak się cieszę, że jesteś - wyszeptałam
- Mógłbym powiedzieć to samo. - odsunęłam się odrobinę. Położył rękę na moim policzku.
- Hej, gołąbeczki! Później będziecie się witać! - krzyknął James odsuwając mnie od Łapy. -Chyba się wyspałeś nie?
- No jasne. - odrzekł ściskając rogasiową rękę.
- Lunatyk! Źle wyglądasz chłopie.
- Też się cieszę, że cię widzę. - powiedział z uśmiechem.
- Czyżby wizyta u cioci się zbliżała?
- Cioci? - zapytałam
- Eee... bo jest chora. - skomentował szybko Remus czerwieniąc się
- Nie przegapiłbym tego! - krzyknął Syriusz - A zmieniając temat. Jaki jest wynik meczu?
- 190:60 dla nas! - powiedziałam uśmiechem.
- No to nie na marne tyle się wymokliśmy nie? - zapytał żwawo Syriusz krzywiąc się.
- Co jest? Co cię boli?
- Nic, Kat.
- Zawołam Panią Pomfrey.
- Nie trudź się moja droga. - podskoczyliśmy na krzesłach. Pojawiła się jak duch. - KTO WAS TU WPUŚCIŁ?!?!?! WYNOCHA!!! - ryknęła
- Spokojnie kobieto. Bębenki mi popękają. Chciałem powiedzieć Pani Pomfrey.
- Już was tu nie widzę! - krzyknęła
- Wpadniemy później. - szepnął James do Syriusza
- Nie sądzę. - rzuciła chłodno pielęgniarka.
Szybko "wyszliśmy" z Sali. Staliśmy przed patrząc jak drzwi się zamykają.
- Co za kobieta! Nie ma przeproś... - jęknął Rogacz.
Znikąd pojawiła się Lilka. Nawet na siebie nie spojrzałyśmy.
- Jak tam Syriusz?
- Obudził się, ale właśnie nas stamtąd wyrzucono... - powiedział James z żalem.
- Chodźcie, przyjdziemy później. O! Lily, zrobiłaś już ten esej na zaklęcia? Mam problem z pytaniem piątym...
- Dopiero zaczęłam, ale może pójdziemy teraz do biblioteki? I tak nie ma nic ciekawszego do roboty. - rzekła zjadliwie.
- Ja pójdę do wieży, ja już go skończyłam wczoraj - powiedziałam ciągnąc Pottera za rękaw. - a Potter mi pomoże w ... ustaleniu daty treningu! Właśnie!
- Nie za wcześnie? On dopiero się obudził... - zaczął Remus.
- No tak, ale trzeba.... zarezerwować boisko u McGonagall.
- No to spotkajmy się wieczorem w Pokoju Wspólnym. - rzucił i odszedł z Evansówną do biblioteki.
Z niepokojem spojrzałam na Petera... Biedny, wyglądał jakby miał świra. Jego oczy rrozgałęziłyr1; się między drogą do Królestwa Pani Prince i Wieżą Gryfonów. W końcu bliski wybuchu śmiechu powiedział:
- Glizdek, lepiej idź z nimi. Słyszałem, że pani Prince rozdaje ciasteczka za każdą wypożyczoną książkę, jako nagrodę...
- To jar... ja dołączę do was później. - pisnął po czym pobiegł co sił do Lunatyka, który właśnie znikał za zakrętem korytarza.
- Myślisz, że w ten sposób nauczy się czytać? - zapytałam nadal patrząc na niegramotnego Glizdogona, wpadającego poślizg na zakręcie.
- Nie sądzę, ale przynajmniej mamy go z głowy. O co chodzi, bo chyba nie mówiłaś serio o tych treningach... hm?
- No jasne, że nie. Nie jestem głupia! Ale chodźmy do waszego dormitorium.
Jak zawsze na tygodniu, po korytarzach błąkało się nie wielu uczniów. Nie wiem jak w innych Pokojach Wspólnych, ale nasz był dość tłoczny.
Kiedy przeszliśmy przez dziurę pod portretem, pierwszoroczni, którzy siedzieli na "naszych" fotelach, skoczyli na nogi. To były nasze miejsca. Odkąd tylko się zaprzyjaźniłyśmy się z Huncwotami (5 lat temu, peron 9 i 3/4), zawsze tam przesiadywaliśmy.
James lekko uniósł rękę i powiedziała do jednego z chłopców:
- Spokojnie Lary, co odrabiacie?
- Transmutację. - odrzekł wesoło.
- I tak trzymać! - uśmiechnął się do niego i puścił na schodach do dormitoriów.
James potrafił być poważny. Jeśli chodziło o jego przyjaciół, zawsze robił wszystko, żeby im pomóc. Jest opiekuńczy i zabawny. Lily zna go z tej "drugiej" strony - jako Huncwota i podrywacza. Nigdy nie dała mu szansy pokazać, jaki jest naprawdę. Fakt - faktem, że on wariuje przy niej. Zaczyna się popisywać itp. A jeśli dodamy do tego wszystkiego Severusa, to już kompletna klapa. Ogólnie rzecz biorąc, James mi imponował i to bardzo.
Weszliśmy do dormitorium Hunców. Nie będę kolejny raz opisywać, jaki tam panuje brud bo to bez sensu i szkoda mojego pióra...
- Więc o co chodzi?
- Chciałabym, żebyś pożyczył mi ... pelerynę niewidkę...
- CO?!
lolita13dnia 24/11/2007 10:04 fajny chociaz w pewnych momentach napisany dosc chaotycznie...poza tym jest duzo bledow ortograficznych....i mnostwo literowek!!!rozumiem, zdaza sie...ale jakbys przeczytala ten artykul po napisaniu to moznaby tego uniknac...ale tak ogolnie to bardzo mi sie podobal,i ciesze sie ze w przeciwienstwie do niektorych nie probowalas nasladowac stylu pisania JKR....mam nadzieje ze wkrotce dopiszesz ciag dalszy.....,pozdrowionka...
P.S daje PO albo W...jeszcze nie wiem...
EDIT by EthacridiniLactas: Przepraszam, ze w komencie usera, ale ta inormacja powinna znajdowac sie zaraz pod artykulem. Kazdy komentarz typu:
- fajny daje W/P/N itd.
- fajny chce jeszcze
- gniot nie podoba mi sie
- zawierajacy spojler
- skladajacy sie z samych emot
- jakikolwiek inny, majacy na celu tylko zdobycie punktow
- spam, flood itp.
zostanie niezwlocznie usuniety, a autor takowego dostanie ostrzezenie.
krokusikdnia 24/11/2007 11:12 Świetny i wychodzi z początku że jest pierwsza część i nie wiem jaka jak taka jest to przyślijcie mi tytuł to se przeczytam ale bardzo mnie zainteresowało i nie wiem dlaczego coś mnie wzięło i jestem bardziej obiektywna nisz zawsze i nie wiem czy ci dać W czy P ale chyba dam W bo naprawdę artykulik świetny i bardzo mi się podobał koniec ale przeszkadzało mi to że nie wiem o co chodzi i zaczynam to czytać dlatego to było trochę dla mnie bez sensu bo nie wiem o co chodzi ale i tak daje W niezłe
Karciiadnia 24/11/2007 11:15 Bardzo ciekawe .
tylko co z zakończeniem .? ;]
Muszę się dowiedzieć co dalej .
Więc czekam na kolejną część .
Daje Wybitny ..
Tak trzymaj !
KateBlackdnia 25/11/2007 13:18 Lucjusz był starszy od Huncowtów o 5 lat. Ale to moje opowiadanie, a w nim są rówieśnikami. Mam nadzieję, że nikomu to nie przeszkadza Dziękuję za komentarze. pozdrawiam
Jasminednia 25/11/2007 19:51 Piszesz bardzo fajnie i lekko czytało mi się Twoje FF. W jednym momencie bardzo namieszałaś... zgubiłam się w treści i w ogóle nie rozumiałam o co chodzi xD.
Literówki - które popełnia każdy, można wybaczać ale we względnych ilościach xD Na ortografy polecam Mozillę Firefox lub pisanie FF najpierw w Wordzie lub programiku wordo-podobnym.
Oczekuję na kolejną część xD
Pozdrawiam^^
Ana14dnia 29/11/2007 15:02 Zajefajne!!!!!!!!! A i te nagłe obudzenie sie Syriusza po prostu REWE. Choć w momęcie się pojawienia się Lily trochę się pogubiłam. Oczywiście "W" bo jak inaczej !!!!!!! Ciekawi mnie to po co jej ta peleryna. No a kiedy druga część??????????? Nie mogę się doczekać!!!!!! Pozdro!!!!!
klaudusiaaadnia 10/12/2007 20:14 Hmm...Art powalający Uczucia bohaterów bardzo jasne i przejrzyste...(no może oprócz Lily, ale to pomogło uzyskać tę tajemniczość w całości) Bardzo fajnie mi się czytało, również dlatego, że wróciłaś do "starszych" postaci Zakończenie świetne, wiesz jak zachęcić do dalszego czytania Troszkę się pogubiłam, w którymś momencie, ale puszczamy to w niepamięć Musiałam szukać pierwszej części, ponieważ nie nadajesz rozdziałom tej samej nazwy...Mogłabyś napisać jaki tytuł będzie miał następny rozdział? Nie musiałabym, jak i inni szukać artu Za niego oczywiście W
PanSmierci666dnia 10/12/2007 20:22 Nie złe... to fakt - dobrze, ze nie kopiowałaś stylu J. K. Rowling.... dużo błędów ortograficznych i takich przejęzyczeń. Mam też wrażenie, że piszesz nie jasno. Jestem nowy i nie bardzo wiadomo o co chodzi w twoim ff a tak być nie powinno. Czekam na dalsze części i mam nadzieję, że będą lepsze
Zadowalający
Miladnia 12/12/2007 15:30 Fajnie piszesz Podoba mi się Twój styl, ale popatrz sobie, jak prawidłowo pisze się dialogi, w którym miejscu stawia się kropkę itp.
W twoim ff prawie w ogóle nie ma opisów ani zadnego innego tekstu ciągłego. Same dialogi. Dobrze byłoby zrobic czasem jakies urozmaicenie, nie uważasz?
Plus za długosc tekstu. Ma przyzwoitą długośc Niektóre ff to... Pół strony w Wordzie i koniec...
Trochę dziwnie zakończyłas rozdział. Nie wiadomo co i jak. W połowie wątku koniec... To trochę nie pasuje... Ale autor pisze jak chce i co chce
Podsumowując... NA +
Daję P
KateBlackdnia 13/12/2007 14:26 Dziękuję za wszystkie komentarze. Bardzo mi pomagają, a dalsza część notki naprawdę nie mam pojęcia kiedy się pojawi. Błędy w opowiadaniu wynikają z tego, że po wklejeniu tekstu zamiast znaków np. "!", "." lub "-" pojawiały się dziwne numerki. Nie mogłam się ich pozbyć! Mimo wszystko - bardzo przepraszam.
Drogi Tom Marvo Ridlle! To Twój komentarz jest głupi bezsensowny. Dlaczego? Bo zazwyczaj normalni i kulturalni ludzie dają uzasadnienie swojej opinii.. Resztę wywnioskuj sam...
Jeśli opublikuję następną część, jej tytuł będziecie mogli znaleźć w komentarzu pod tą częścią. Poprzednia ma tytuł :"Święto Duchów". Dziękuję i pozdrawiam
Luciodnia 27/01/2008 15:05 Przeczytałem obie części i jestem pełen podziwu. Nie mam żadnych uwag krytycznych, mogę tylko Cię pochwalić za twórcze myślenie, które przy pisaniu opowiadań się przydaje. [w]
kocurekdnia 04/02/2008 15:35 kate black: UNIKAJ BŁĘDÓW . to mi wygląda na artykuł typu dalsza część nastąpi ale... SUPER
Alectodnia 12/02/2008 12:58 Fajny artykuł. Bardzo podobały mi się obie części. Extra by było, gdyby pojawiła się także dalsza częśc tego opowiadania. Dam W .
Poter 1000dnia 11/04/2008 17:28 Kiedy będzie dalsza część tego artykółu
Bardzo mi się podobał dam W
Videlce Woldemortadnia 13/06/2008 19:47 Bardzo ciekawe. Czekamy na kontynuację!
katarzynka_grangerdnia 21/11/2008 09:22 Piszesz świetnie. Znalazłam kilka maleńkich błędów, ale w porównaniu do całości się nie liczą. Wielkie W.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. -
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter