Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Przedstawiamy Wam dziewiętnasty już numer Proroka Niecodziennego, który tworzony był przez: Mikas...
>> Czytaj Więcej

Cztery wątki pominię...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu zamieszczonego w serwisie MuggleNet.
>> Czytaj Więcej

Niepozorni bohaterow...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Livka

Lily Potter zmarła na długo przed tym, zanim zaczęliśmy swoją przygodę z Harrym, a jednak nie tru...
>> Czytaj Więcej

RECENZJA Fantastyczn...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Recenzja filmu Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda.
>> Czytaj Więcej

Decyzje o życiu i śm...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Livka

Wielu z nas cierpi przy śmierci fikcyjnego bohatera, co najmniej jakby był to odległy znajomy. Po...
>> Czytaj Więcej

Czy jesteś prawdziwy...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Sprawdź swoją wiedzę w teście.
>> Czytaj Więcej

Hogwart

Kategoria: Hogwart
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Hogwart to jedna z największych szkół Magii i Czarodziejstwa. Uczelnia kształcąca młodych czarodz...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Miasto jest peł...

Tytuł: Miasto jest pełne. 6. Las
Seria: Miasto jest pełne
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Jack i Emma udają się do miasteczka Pitmeddem, gdzie znajduje się jedna z osad starego plemienia....
>> Czytaj Więcej

[NZ][ CZEMU UCIEKAS...

Tytuł: [ CZEMU UCIEKASZ, WENDY? ]
Seria: To tylko szlaban!
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

seria publikowana również na wattpadzie pod tą samą nazwą, konto: @poruta_
>> Czytaj Więcej

[NZ]Zakazane praktyki

Tytuł: Zakazane praktyki
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Nie miał za grosz zaufania do polityków&#8230; a politykom, którzy kiedyś pracowali jako łowcy cz...
>> Czytaj Więcej

Sheila

Tytuł: Sheila
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

Ona też była jego przyjaciółką...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Pocałunek

Tytuł: Pocałunek
Seria: Huncwotckie rymy
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Kolejny wiersz z serii ;)
>> Czytaj Więcej

[NZ]2. Kremowe piwo

Tytuł: 2. Kremowe piwo
Seria: Gdyby wszystko było takie proste
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

(...)Upić się kremowym piwem! Osiągnięcie życia.(...)
>> Czytaj Więcej

Halloween śmier...

Tytuł: Halloween śmierciożerców
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaania919

Opowiadanie napisane na konkurs halloweenowy i nieco rozwinięte. To moja pierwsza miniaturka, zap...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 35
Administratorzy online: 2
Aktualnie online: 8 osoby
Prefix użytkownikafuerte (Pan Śmierci)
Prefix użytkownikaKrnabrny (Minister Magii)
Prefix użytkownikaRue Riddle (Śmierciożerca)
Prefix użytkownikaAlette (Poziomka! <3)
Prefix użytkownikaMarcus Clinton (Niezwyciężony mag)
Prefix użytkownikaRoksolana Delakur (Sklepikarz w Hogsmeade)
Prefix użytkownikaSyriusz32 (Szef Biura Aurorów)
Prefix użytkownikaNquus (Kandydat na aurora)
Łącznie na portalu jest
43,019 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 216
Było: 20.06.2018 14:06:28
Napisanych artykułów: 1,017
Dodanych newsów: 9,516
Zdjęć w galerii: 20,476
Tematów na forum: 3,472
Postów na forum: 310,537
Komentarzy do materiałów: 216,089
Rozdanych pochwał: 3,104
Wlepionych ostrzeżeń: 4,136
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 3875
uczniów: 3061
Hufflepuff
Punktów: 3661
uczniów: 2887
Ravenclaw
Punktów: 5646
uczniów: 3780
Slytherin
Punktów: 1476
uczniów: 3048

Ankieta
Jak podobał Ci się film "Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda"?

Był fantastyczny jak zwierzęta w tytule
33% [24 głosy]

Jestem usatysfakcjonowany. Poleciłbym ten film nawet mugolom
29% [21 głosów]

Liczyłem, że będę jarać się jak Hogwart w 1998 r., ale skończyło się na podpalonej szacie Snape'a - niby się zapaliło, ale kiełbaski by się na tym nie usmażyło
19% [14 głosy]

Dobrze mi się spało. Na Historii Magii zawsze się dobrze śpi
0% [0 głosów]

Co to miało być? Zbrodnią Grindenwalda jest wyłudzanie pieniędzy za bilet na to COŚ
4% [3 głosy]

Nie zamierzam oglądać filmu w kinie; poczekam, aż film będzie dostępny na DVD
10% [7 głosów]

Fantastyczne Zwierzęta? Nie będę tego oglądać, to sztuczne podtrzymywanie przy życiu umierającego świata dla kilku galeonów. Czas odłączyć respirator
4% [3 głosy]

Ogółem głosów: 72
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 17.11.18

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
RavenclawAsen Hristo ostatnio widziano 16.12.2018 o godzinie 19:06 w Gospoda pod świńskim łbem
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 16.12.2018 o godzinie 18:58 w Gospoda pod świńskim łbem
RavenclawAsen Hristo ostatnio widziano 16.12.2018 o godzinie 18:52 w Gospoda pod świńskim łbem
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 16.12.2018 o godzinie 18:45 w Hogsmeade
RavenclawAsen Hristo ostatnio widziano 16.12.2018 o godzinie 18:37 w Hogsmeade
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 16.12.2018 o godzinie 18:28 w Hogsmeade
[NZ] Dziki pyłek
Hogwart i Ludzie Lodu, dzieli je historia, ale łączy magia. Od dawna chciałam ich ze sobą połączyć i wreszcie się stało. Historia dziewczyny, która stawia czoło swojemu przeznaczeniu. Tak po prostu:)
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 6233 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9].
Przygodę czas zacząć
Pierwsze spotkanie z magią trochę zbija z tropu, ale Villemo musi do tego przywyknąć, jeśli chce zostać czarownicą.

- Musimy powiadomić twoich rodziców – powiedziała stanowczo Bjorg, ale Villemo chwyciła ją za nadgarstek, wciągnęła do pokoju i zamknęła drzwi.
- Nie ma mowy, oni nie mogą się o tym dowiedzieć!
- Co? Zwariowałaś? Przecież to mógł być jakiś psychopata, który czyha teraz pod twoimi oknami, by was zamordować – wykrzyknęła brunetka, patrząc z niedowierzaniem na swoją przyjaciółkę.
Villemo pokręciła stanowczo głową.
- Nikogo tu nie ma, on odszedł. Nie pytaj skąd wiem, po prostu mi zaufaj i się uspokój.
- Znowu te twoje przeczucia, co? - zapytała Bjorg zdenerwowana – Powinnaś zadzwonić na policję.
- Nie mogę. Jak moi rodzice dowiedzą się, że ktoś włamał się do domu, to zabronią mi wyjechać. Załatwią mi ochronę policyjną, wynajmą detektywa i ogólnie popadną w paranoje.
- To raczej zrozumiałe w takiej sytuacji...
Villemo podniosła z podłogi kilka rzeczy i rzuciła je zirytowana na łóżko. Wkurzało ją to, że jej przyjaciółka nie potrafi zrozumieć tego, co ona. Wyjazd do Hogwartu to rzecz najważniejsza, ważniejsza nawet on jej bezpieczeństwa.
- Bjorg, masz siedzieć cicho, rozumiesz – powiedziała blondynka, wpatrując się w twarz przyjaciółki dużymi, zielonymi oczami – nikt nie może się o tym dowiedzieć i jeśli jesteś moją prawdziwą przyjaciółką, zrobisz to dla mnie.
Druga dziewczyna wytrzymała przez chwilę jej stanowcze spojrzenie, po czym westchnęła i spuściła wzrok.
- Niech ci będzie, zgoda. Mam nadzieję, że się nie mylisz, nie mam zamiaru natknąć się w drodze powrotnej na psychopatę.
Villemo kiwnęła głową na znak porozumienia i rozejrzała się po pokoju. Prócz ogólnego bałaganu nic nie zostało zniszczone, za co była wdzięczna losowi. Zrobią porządek, a jej rodzice się nie zorientują, że coś tu zaszło.
Miała kilka powodów, by nie mówić im o włamaniu. Przede wszystkim nie chciała ich martwić. Wiedziała, że jej bezpieczeństwo jest dla nich najważniejsze i że nigdy nie pozwoliliby na wyjazd, gdyby wiedzieli, że może jej coś grozić. Skoro ktoś włamał się tutaj i próbował odszukać skarbu, to znaczy, że może go szukać nadal. Jednak co ważniejsze, o skrzyni wiedziała tylko jej rodzina, więc jest duże prawdopodobieństwo, że włamywaczem jest ktoś związany z Ludźmi Lodu. Czuła, że ma to jakiś związek z jej snem i tym, że musi wyjechać do Hogwartu. Nie mogła teraz popełnić błędu i tego zepsuć jakimś nieprzemyślanym ruchem.

Wiatr zaczął się wzmagać, więc dziewczyny podeszły do okna i po krótkiej walce z firaną i zasłonami udało się je zamknąć. Bjorg wyjrzała ukradkiem na zewnątrz, ze strasznym przeczuciem, że za rogiem ukrywa się włamywacz.
- Jak on się tu dostał? Przecież do ziemi jest z 7 metrów.
- Po drzewie.
Dziewczyna zerknęła na sporą lipę rosnącą w znacznej odległości od okna, której gruba łodyga sięgała niemal do ramy.
- Nie zapominaj – powiedziała Villemo widząc powątpiewanie w oczach przyjaciółki – że dziesiątki razy opuszczałam pokój schodząc po tym drzewie.
- Tak, tylko że ty jesteś wicemistrzynią w lekkoatletyce, dla ciebie ta lipa to nic takiego.
- Widocznie ten ktoś jest równie zwinny. No, ale późno się robi, pomożesz mi posprzątać?
Kolejna godzina minęła dziewczynom na doprowadzaniu pokoju do ładu. Bjorg rozmyślała wciąż o tym, czy robi słusznie udając, że nic się nie stało i kryjąc kłopoty przyjaciółki, a Villemo była myślami w Anglii, w nowej szkole i z tajemniczą misją do rozwiązania. Trzecia osoba, nieznana im, obserwowała je z odległości kilkunastu metrów, po czym założyła kaptur i zniknęła w ciemnej uliczce. Jej myśli były niepokojąco podobne do Villemo, tylko zdecydowanie mniej sympatyczne.

Z samego rana zdarzyła się rzecz dosyć niespodziewana. Kiedy cała rodzina jadła w salonie wspólnie śniadanie, przez okno wleciała sowa. Była duża, szara i miała ogromne stalowe oczy. Z lekkością wylądowała na stole, wypięła dumnie pierś i zahukała donośnie, co mogło być czymś w rodzaju „dzień dobry”. Najdziwniejszy był jednak fakt, że w dziobie trzymała list.
Gardowie patrzyli na zwierzę z lekkim osłupieniem i ogromnym zafascynowaniem. Villemo pierwsza wzięła się w garść, sięgnęła do sowy i wzięła z jej dzioba list. Koperta była zapieczętowana czerwonym lakiem, nad którym widniał stempel z wizerunkiem jakiegoś zamku.
- To list z Hogwartu – powiedziała i zaczęła go otwierać – wybaczcie, zapomniałam wam powiedzieć, że oni kontaktują się poprzez sowy – dodała przepraszającym tonem, ale tak naprawdę bawiła ją ta sytuacja. Jej rodzice odłożyli sztućce i wpatrywali się w zwierzę jak w obrazek.
- Ta szkoła jest niesamowita – szepnęła Guro, bojąc się, że spłoszy sowę – zobacz, jaka wspaniała koperta, dawno czegoś takiego nie widziałam.
- O tak, wszystkie maile i smsy mogą się schować, to jest prawdziwa sztuka pisania – dodał Kirsten, kiedy córka podała mu kopertę, a sama zaczęła czytać list:
- Szanowna Panienka Villemo Gard. Dyrekcja Szkoły Magi i Czarodziejstwa w Hogwarcie pragnie uprzejmie poinformować, że dzisiejsze egzaminy zostały przełożone na jutro, czyli 27 września, tj. środa. Za utrudnienia przepraszamy i życzymy miłego dnia, Z wyrazami szacunku Minerwa McGonagall, Dyrektor szkoły.

Sowa rozpostarła potężne skrzydła, ponownie zahukała i bezszelestnie wyleciała za zewnątrz. Villemo wyjrzała za nią, ale nie było śladu po zwierzęciu, więc przymknęła lekko okno.
- No cóż, to nie zmienia zbyt wiele, i tak mam nocować u Klary. Będę miała więcej czasu na powtarzanie.
Schowała list do koperty z uczuciem niepokoju. Mogło być tysiące powodów przesunięcia egzaminów, a myślała o tych najgorszych, już sama nie wiedziała, czy to przeczucia, czy lekka przesada.
- Daj sobie w końcu odpocząć Vill, poświęć ten czas na poznanie Klary i jej rodziny, może pójdziecie w jakieś fajne miejsce?
Guro i jej córka zaczęły sprzątać stół po śniadaniu, a Kirsten zerknął na wielki stojący zegar w kącie.
- Już ósma, tata Klary zaraz tu będzie. Upierał się, by spotkać się u nas, a nie na lotnisku. Mówił, że masz nie szykować prowiantu na drogę, Guro – powiedział do żony, która już pakowała bułki do plecaka Villemo.
- Nie rozumiem dlaczego. Sam coś przygotował? Przecież to zbędny kłopot, miałam zamiar zrobić prowiant dla ich obu. Lot z Bergen do Anglii trwa co prawda tylko trzy godziny, ale lepiej nosić niż się czy prosić, czy tak?
Villemo już miała odpowiedzieć coś w stylu „I tak niczego nie zjem”, kiedy z salonowego kominka buchnęło zielone światło i stanął przed nimi ojciec Klary.
Guro upuściła worek z bułkami na podłogę, Kirsten się zakrztusił, a Villemo pisnęła przerażona.
- Fryderyku! - wydyszała pani Gard – na śmierć nas wystraszyłeś. Co ty tu...jak ty się tu...to znaczy…
Gość ujął jej dłoń i złożył na niej pocałunek.
- Witaj Guro, dzień dobry Kirstenie – ukłonił się lekko do pana Garda, po czym spojrzał na ich córkę – a to jest oczywiście nasza kochana Villemo. Piękna panienka z ciebie wyrosła.
Dziewczyna podziękowała, ale wciąż patrzyła na Fryderyka wielkimi oczami. Był wyższy o głowę od jej ojca, szczupły i dziwacznie elegancki. Miał na sobie fioletowy garnitur z wieloma kieszeniami i czarną muszkę. Brązowo siwe włosy opadały niedbale na ramiona, a niebieskie oczy były wesołe i szczere. Cała twarz wyglądała jak wyciosana z drewna, tyle miała zmarszczek, mimo to sprawiał wrażenie bardzo sympatycznej osoby.
- Macie bardzo czysto w kominku – zauważył Fryderyk – wyglądam nieskazitelnie, dziękuję.
Villemo przyniosła dzbanek z sokiem i szklankę, postawiła ją obok gościa.
- Wujku, czy ty przed chwilą...wyszedłeś z naszego kominka?
To pytanie zabrzmiało dla Gardów tak dziwacznie, że aż poczerwienieli. Nigdy wcześniej nie mieli z czymś takim do czynienia, a ojciec Klary zdawał się całkowicie niewzruszony.
- Oczywiście! Chyba nie myśleliście, że przylecę tu samolotem? - odpowiedział beztrosko i nalał sobie soku – Ze względu bezpieczeństwa nie mogłem wam tego wyjaśnić telefonicznie, ale w świecie czarodziejów podróżowanie siecią Fiuu, czyli przez kominek, jest jednym z najprostszych sposobów przemieszczania się.
Guro i Kirsten byli zachwyceni jak małe dzieci, ale to, co czuła Villemo było czymś jeszcze intensywniejszym. Rozpierała ją taka ekscytacja, że przez moment zapomniała o egzaminach, włamywaczu, a nawet o tym, by oddychać.
- To jest niesamowite.
- Niesłychane.
- Cudowne.
Fryderyk zaśmiał się przyjacielsko i wziął do ręki jedno z ciastek, które leżało na stole i mówił dalej:
- Oczywiście Villemo i ja przeniesiemy się do naszego domu w ten sam sposób. Nasza młoda czarownica musi przywyknąć do wielu rzeczy, a to jest dobry początek.
Ojciec Klary wiedział, że córka Gardów nigdy nie miała styczności ze światem czarodziejów, czuł się więc zobowiązany jej pomóc, szczególnie że będzie jakiś czas mieszkać pod ich dachem. Długo i szczerze on i jego żona zapewniali Gardów, że ich córeczka będzie bezpieczna i szczęśliwa. Wziął sobie za honor dotrzymać słowa.

Villemo krzątała się po mieszkaniu zabierając ostatnie potrzebne rzeczy i myśląc o tym, jak wchodzi do kominka, a ten ją porywa niczym odkurzacz. Poczuła lekki skórcz w żołądku. Ta sowa i pojawienie się wujka uświadomiły jej, że to wszystko już się dzieje. Zaraz porzuci normalne życie i wpadnie w wir innego świata. Świata, dla niej tak dziwnego i niezrozumiałego, że zaczęła wątpić, czy da radę się w nim odnaleźć. Bez rodziców, bez przyjaciół, bez Bjorg, która zawsze ją wspierała. Cała ta podróż wydawała jej się teraz mniej przyjemna, po raz pierwszy od wielu miesięcy czuła, jaka jest niedoświadczona i niepewna. Miała tylko 16 lat, a wzięła sobie na barki całkowitą zmianę swojego życia. Mimo wątpliwości nie miała zamiaru zmieniać zdania, decyzje podjęła wraz z wszelkimi jej wadami.
- Wezmę tylko walizkę i jestem gotowa – powiedziała lekko załamanym głosem.
- Poczekaj, nie ma takiej potrzeby. - Fryderyk wstał, wyciągnął zza marynarki różdżkę i wycelował nią w stronę schodów – Accio Walizka.
Z piętra dobiegł ich stukot i już po chwili zobaczyli czerwoną walizkę unoszącą się w powietrzu, która zmierzała w ich stronę.
Gardowie w milczeniu obserwowali lewitujący przedmiot, byli oszołomieni i szczerze zafascynowani, co wzbudzało dumę w sercu Fryderyka.
Villemo znała to zaklęcie z książki, ale czytać o magii to jedno, a widzieć ją na własne oczy, to zupełnie coś innego.
Po słowach uznania, zachwytu i niedowierzania przyszedł czas na pożegnanie. Ze wszystkich trudnych sytuacji Villemo najbardziej obawiała się właśnie tego momentu. Uścisków nie było końca, tak samo jak łez, słów pociechy, zapewnień, że wszystko będzie dobrze. Rodzina Gardów była bardzo ze sobą zżyta, a głęboko zakorzenione poczucie więzi rodzinnej sprawiało, że mało kto upuszczał swoje rodzinne strony. Szesnastolatka wyjeżdżająca do innego kraju to była wyjątkowa sytuacja.

- Czas ruszać, nie ma sensu dłużej zwlekać – zakończyła pożegnania Villemo i dała znak wujowi, że jest gotowa.
Wzięła do ręki walizkę i stanęła koło kominka. Fryderyk podał jej do ręki garść zielonego proszku.
- To jest proszek Fiuu. Wejdź do kominka i wypowiedz na głos wyraźnie „ Brick Street 3, Londyn”, potem rzuć proszek pod nogi, tylko zamknij oczy i usta.
Villemo spojrzała na rodziców i uśmiechnęła się do nich widząc, że trzymają kciuki. Pochyliła się i weszła do kominka ciągnąć za sobą walizkę. Pomyślała o Bjorg, która na ten widok dostałaby niepohamowanego ataku śmiechu i sama zaczęła się śmiać. Po chwili się uspokoiła, zamknęła oczy i powiedziała „Brick Street 3, Londyn”, rzuciła proszkiem i zniknęła w szmaragdowo rozświetlonym kominku.

Poczuła gorący podmuch wiatru i uderzające w twarz drobinki pyłu. Wydawało jej się, że widzi jakieś jasne punkciki przed oczami, tak jakby przelatywała obok okien unosząc się nad ziemią. Przedziwne uczucie trwało kilka sekund, po których stanęła na twardym gruncie. Przez chwilę niczego nie widziała, bo oczy zaszły jej łzami, a w ustach czuła smak popiołu. Poczuła, że jakieś ręce chwytają ją za nadgarstki i ciągnął do siebie, a inne zabierają od niej walizkę. Zrobiła krok, rozchyliła powieki i zobaczyła przed sobą jakiś nieznanych ludzi w małym, ale jasnym pokoju.
- Villemo, tak miło cię poznać – powiedziała drobna czarnowłosa dziewczyna – jestem Klara.
- Kochanie, daj jej troszkę ochłonąć – skarciła ją kobieta stojąca obok, sądząc po podobieństwie jej matka.
Villemo potrzebowała chwili, by się odnaleźć. Odgarnęła włosy z twarzy i stwierdziła z zaskoczeniem, że jest w zupełnie innym miejscu niż kilka sekund temu. Zniknęli jej rodzice, jej salon i wujek Fryderyk. Stała teraz przed dwiema kobietami, podobnymi do siebie jak dwie krople wody. Czarne włosy, brązowe oczy za okularami i krępe postury. Obróciła się za siebie i utwierdziła w przekonaniu, że faktycznie wyszła z kominka. Czyli jest już w Londynie, przygoda się zaczęła.

Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaAdersYooo  dnia 05.04.2018 01:38
Trochę mi się wydaje, że Villemo użyła takiego szantażu emocjonalnego wobec swojej przyjaciółki, "jeśli jesteś moją prawdziwą przyjaciółką zrobisz to dla mnie". Co do tego listu, to myślę, że fajnie by było, gdybyś zrobiła przy nim kursywe i oddzieliła go enterem od reszty tekstu, tak mi się wydaje Grin. W tym rozdziale podobała mi się konfrontacja Ludzi Lodu z czarami i stylem bycia czarodziejów, najpierw sowa, później proszek fiu, no i jeszcze przywołanie walizki czarem. Domyślam się, że Villemo w miarę, jak będzie poznawac Hogwart jej ekscytacja będzie wzrastać, tak jak w naszym przypadku, kiedy pierwszy raz czytaliśmy serię o HP. Wreszcie dłuższy rozdział, który jest dobry, jak pozostałe, ale myślę, że to taki przejściowy, bo i proszek fiu i sowy, i zaklecie Accio już znaliśmy. Myślę, że najlepsze ciągle przed nami, a więc pozdrawiam i czekam na kolejny rozdział.

#karczma2018
avatar
Prefix użytkownikaKlaudia Lind  dnia 05.04.2018 09:14
Aders dzięki za komentarzSerce
Villemo próbowała najpierw przekonać ją inaczej, no ale skoro Bjorg była uparta, to Vill musiała tak sprawę postawić xD
Co do listu, to właśnie na początku miałam napisać tak jak ty piszesz, ale potem zrobiłam z tego formę dialogu, bo ona to czyta na głos, ale następnym razem napisze to inaczej.
Wiem że nic nowego się nie dzieje, ale nie mogę się powstrzymać od opisywania tych wszystkich typowych rzeczy kak sowy, fiuu, Pokątna, Expres...tylko, że z punktu widzenia innego Bohatera niż HarryxD
avatar
Prefix użytkownikaAneta02  dnia 05.04.2018 23:34
Mi osobiście ten rozdział podoba się najbardziej z tych trzech, jakie dotychczas opublikowałaś. Jest w nim więcej opisu emocji bohaterki oraz...prawdziwa magia, oczywiście. Połączenie tych dwóch światów fantastyki- Ludzie Lodu i Hogwart...będzie naprawdę ciekawie!
Co do tego listu- faktycznie mogłaś go jakoś wyróżnić: kursywa, podkreślenie, czy pogrubienie, ale skoro chciałaś zapisać w formie dialogu- nie ma problemu ;)
Hmm...ciekawe, dlaczego przesunęli termin egzaminu, no i kim był ten mężczyzna! Villemo będzie miała dużo do nadrobienia w świecie magii. Nie chodzi mi o samą naukę, ale ciągła fascynacja jest niezdrowa jezyk
Jestem ciekawa dalszych losów tej historii, więc z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział :)
avatar
Prefix użytkownikablad logiczny  dnia 09.04.2018 20:46
Ta część była dość ciekawa. Jednak trochę dziwna, bo skoro bohaterka przygotowuje się już do egzaminu, to powinna chyba coś więcej wiedzieć o świecie do którego się wybiera. Być może tam nie mają ulicy Pokątnej i odpowiednika księgarni "Esy Floresy", ale książki jednak skądś miała. Hermiona była młodsza, a jednak przeczytała i wiedziała dużo więcej o świecie magii zanim pojawiła się w Hogwarcie. Villemo zaś wydaje się jakaś trochę niekumata, albo niepewna swojej decyzji. Mam wrażenie, że tylko te przeczucia zmuszają ją do zmiany życia, a tak naprawdę wolałaby jednak nic nie zmieniać.
avatar
Prefix użytkownikaKlaudia Lind  dnia 10.04.2018 11:16
Villemo bardzo niepewnie czuję się w świecie czarodziejów, tak jak pisze Błąd logiczny, ona jedzie tam tylko dlatego, że czuje że musi. Jej zdolności też nie napawają optymizmem, Hermiona umiała czarować, a Vill nie umie, tzn nie w taki sposób. Nie jest też taka genialnia i oczytana jak Granger, ale kto jest?xD
Villemo się zachwyca tym światem, przeżywa, ale czuje się w nim niepewnie. Książki nie dają jej poczucia dostatecznej wiedzy, to tylko suche fakty.
Cały szkopuł w tym, by się dostosować, komuś kto nie jest ani mugolem, ani czarodziejem, ani charłakiem, sęk w tym kim jest?;)
Mimo to, muszę pamiętać, żeby znała więcej szczegółów z książek, bo faktycznie zacznie wydawać się glupia:/

Dziękuję za uwagęHeart dance
avatar
Angelina Johnson  dnia 17.04.2018 15:29
Moim zdaniem Villemo wcale nie wydaje się głupia. Wręcz przeciwnie, to jej zdziwienie i zachwycenie jest bardzo autentyczne. Zresztą nawet w tekście było raz wspomniane, że przeczytać o magii to jedno, ale zobaczyć ją na własne oczy? Zresztą w której książce do Hogwartu byłoby napisane o podróżowaniu za pomocą proszka Fiuu? Przecież w szkole się tego nie praktykuje. Jak dla mnie Villemo w końcu powoli zaczyna zdobywać nieco kształtu, bo jak dotąd była dla mnie takim bohaterem - duchem. Niby jest, ale w sumie ciężko powiedzieć o niej coś więcej i wyrobić sobie opinię.

Naprawdę, moim zdaniem Villemo jeszcze parę razy powinna zostać zaskoczona magią Hogwartu. Kto by nie był? ;D
avatar
PaulaSmith  dnia 19.04.2018 15:40
Przeczytałam i kurczę nie wiem, jak ocenić. Niby wszystko gra. Pojawiło się więcej emocji, Villemo jest szczerze zaskoczona magią i nic w tym dziwnego, każdy by był i to mi się bardzo podoba. Harry podobnie poznawał świat magii, który teraz odsłoni się przed Villemo. I serio teoretycznie nie ma się do czego przyczepić, ale... Może to za wolno idzie? Może bark tu dynamiki? Sama nie wiem dokładnie, o co mi chodzi, ale mam nadzieję, że z pojawieniem się Hogwartu zrobi się ciekawiej ;)
Tyle ode mnie i czekam na następną część :D
avatar
Prefix użytkownikaShanti Black  dnia 29.04.2018 20:58
Nie podoba mi się, że Vill nie chce mówić o próbie kradzieży Skarbu Ludzi Lodu. No i ogólnie podobnie jak Paula, nie wiem jak to ocenić. Z jednej strony widzę tutaj dużo emocji (czy Villemo nie wykorzystuje troszkę emocji?) ale z drugiej czegoś mi brakuje i nie wiem czego :(
avatar
Prefix użytkownikaKrnabrny  dnia 09.06.2018 13:52
Właśnie dla mnie to jest trochę niespójne przez co nie do końca wiem jak to ocenić. Rodziców Villemo w poprzednich częściach przedstawiłaś jako takich, którzy wiedzą z czym się wiąże dziedzictwo Ludzi Lodu, mają o tym pojęcie i wiedzą, że jej nie zatrzymają, bo dziedzictwo wzywa - zatem chyba też mają jakieś pojęcie do czego wzywa i z czym się to wiąże. Oczywiście nie znaczy to, że powinni mieć ją w dupie i się nie martwić, zresztą to twoje postaci więc nie chce żeby wyszło, że ci cokolwiek dyktuje - ale na początku mamy ludzi którzy wiedzą o dziedzictwie, dobrze się rozumieją ze swoją córką i wiedzą, że jej nie powstrzymają, a teraz ona nie chce im powiedzieć, bo zabronią pojechać...Oczywiście te jej obawy mogą być nieuzasadnione, może sama robi z igły widły - przecież przekazując skarb musieli choć trochę pojmować z czym to się wiąże, ale jeśli Villemo wyolbrzymia to trochę robisz z niej głupią - gdyby im powiedziała, mogliby jej pomóc. Na dodatek wie o istnieniu różnych rodzajach magii, zakłada, że włamywacz chciał zdobyć skarb i...zakłada, że dostał się tam po drzewie? Przecież nawet pierwsza myśl - użył magii. Nie wiem strasznie niedomyślna i jakaś taka irracjonalna ta Villemo, a wcześniej wydawała się kreowana jako rozsądna, w miarę mądra...Oczywiście wiem, że wiedza z książek, a charakter to mogą być dwie różne rzeczy i jeśli utrzymasz taki charakter Villemo w następnych częściach to może to być naprawdę ciekawe - chociaż według mnie wtedy nie nadawałaby się do podołania swojej misji (choć kto powiedział, ze musi się nadawać?) albo musiałaby się zmienić na przestrzeni kolejnych części. Na plus na pewno pojawienie się magii z Hogwartu, naprawdę fajnie ją przedstawiłaś pokazując reakcje zarówno Villemo i jej rodziców na nowy, nieznany i pełen tajemnic świat. Na pewno tworzysz niesamowite, bardzo plastyczne opisy. Mnie osobiście też podobała się scena na chwilę przed podróżą kominkiem - zarówno pożegnanie bardzo zżytej ze sobą rodziny, ale także wątpliwości Villemo. W końcu przestała być taka hop do przodu pewna siebie, zaczęła wątpić czy sobie poradzi i jak to będzie bez najbliższych. Często chyba takie myśli przychodzą właśnie gdy już zaraz ten moment gdy trzeba się rozstać i zacząć prawdziwe działania, a sama bohaterka (Villemo) zyskała na realności.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 19.07.2018 14:17
Dobra, Villemo ma 16 lat, jeśli dobrze rozumiem? Powinna mieć ciut oleju w głowie. Jak to możliwe, że ktoś włamał się do jej pokoju, a ona go po prostu posprzątała? Nie powiedziała rodzicom - ok. Nie ma do nich zaufania, spoko. Ale przecież nie wie i nie może wiedzieć, czego szukał i co chciał osiągnąć włamywacz. Przeczucie przeczuciem, ale ona do tej pory nie miała tego skarbu, więc niby dlaczego ktoś szukał tego u niej, w dodatku rozwalił pół pokoju. Jeszcze ci rodzice mega zorientowani, super gratsy. No bo jest noc, jakby słychać w takich sytuacjach, że ktoś sprząta. Nie zastanowiło ich, dlaczego?
Z takich uwag to jeszcze czasy. Mieszkasz czas teraźniejszy i przeszły. Nie ciągle i nie bardzo, ale jednak możesz sobie zwrócić na to uwagę. U ciebie domuje przeszły, więc najlepiej konsekwentnie się go trzymać.
Podoba mi się ta fascynacja bohaterki światem magicznym. Ona jest trochę jak Harry, dopiero poznaje prawa świata czarodziejów. A ta ciekawość u niej jest naprawdę naturalna. Jak dziecka, które odwiedza Disneyland haha
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 0% [0 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 100% [1 głos]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Naczelna Emotikonka <3
16.12.2018 19:07
Z szacunku będziemy pisać KRNABRNY, bo nie wiem, czy ta pierwsza litera jest wystarczająca xD

Śmierciożerca
16.12.2018 19:06
Wiedzma

Kandydat na aurora
16.12.2018 19:06
Angelina Johnson, czemu nie zrobicie w menu tym poziomym specjalnej zakładki dla proroka? ;3

Wielki mag
16.12.2018 19:06
Krnabrny, no właśnie widzę xD

Wielki mag
16.12.2018 19:05
po II wojnie światowej był taki pomysł, żeby pisać "niemcy", ale nawet wtedy uznali to za zbyt poniżające, więc... no xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 57067 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 46851 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41380 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 37362 punktów.

5) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 33023 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 32533 punktów.

7) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 30866 punktów.

9) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 29553 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.20