Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

[WYWIAD] Fiona Shaw ...

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Tłumaczenie wywiadu z Fioną Shaw dla VULTURE o Killing Eve i Fleabag - serialach, które ostatnio ...
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Insyg...

Kategoria: Streszczenia
Autor: PaulaSmith

Streszczenie siódmej części przygód Harry'ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

[RECENZJA] Zabójcza ...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Recenzja czwartego tomu o Cormoranie Strike'u.
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Praca w magicznym świecie
>> Czytaj Więcej

Katherine Waterston

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Wcieliła się w postać Tiny Goldstein w filmie Fantastyczne Zwierzęta.
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Zakon...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Streszczenie piątej części przygód Harry'ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

Helen McCrory

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Odtwórczyni roli Narcyzy Malfoy.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 6.

Tytuł: Rozdział 6.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Ginny prosi Lunę o pomoc w związku z przeklętym naszyjnikiem.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 5.

Tytuł: Rozdział 5.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Kradzież i wielka ucieczka Ginny.
>> Czytaj Więcej

[NZ][ JEDNAK DWADZI...

Tytuł: [ JEDNAK DWADZIEŚCIA SIEDEM ]
Seria: To tylko szlaban!
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

seria publikowana również na wattpadzie pod tą samą nazwą, konto: @chaistoria
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. VI część 8
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Prawdziwe wspomnienia Hermiony są szokujące nie tylko dla niej
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 4.

Tytuł: Rozdział 4.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Przygód Ginny i Rona ciąg dalszy.
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. VI część 7
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Nieoczekiwane wyjaśnienie, ale czy na pewno prawdziwe?
>> Czytaj Więcej

Rozumiem...

Tytuł: Rozumiem...
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaGoretti MK

Harry wrócił wstrząśnięty do pokoju wspólnego Gryfonów, myśląc o tym co powiedział mu Draco...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 44
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 2 osoby
Prefix użytkownikaRoksolana Delakur (Sklepikarz na Pokątnej)
Prefix użytkownikaRue Riddle (Śmierciożerca)
Łącznie na portalu jest
43,527 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 227
Było: 07.06.2019 01:17:15
Napisanych artykułów: 1,034
Dodanych newsów: 9,778
Zdjęć w galerii: 20,648
Tematów na forum: 3,579
Postów na forum: 308,242
Komentarzy do materiałów: 217,825
Rozdanych pochwał: 3,175
Wlepionych ostrzeżeń: 4,143
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1671
uczniów: 3161
Hufflepuff
Punktów: 664
uczniów: 3051
Ravenclaw
Punktów: 1058
uczniów: 3854
Slytherin
Punktów: 629
uczniów: 3134

Ankieta
Jaką formę aktywności wybierzesz w to magiczne lato?

Codzienny trening na miotle to podstawa! Chcę utrzymać miejsce w drużynie
17% [4 głosy]

Z przyjaciółmi założymy klub pojedynków - to połączenie przyjemnego z pożytycznym
0% [0 głosów]

Bieganie oczywiście - w Hogwarcie przyda się kondycja, kiedy trzeba uciekać przed woźnym, trzygłowym psem czy ogromnym pająkiem
13% [3 głosy]

Wyczynowe jedzenie to to, na co stawiam. W Hogwarcie dobrze karmią, ale nie ma to jak u mamy
9% [2 głosy]

Wybieram aktywność mózgu. Książki, książki i jeszcze raz książki
9% [2 głosy]

Akty... cooo? Planuję się wyspać na zapas
52% [12 głosy]

Ogółem głosów: 23
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.06.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffWarren Samuel Wilson ostatnio widziano 27.06.2019 o godzinie 00:49 w Dziurawy Kocioł
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 27.06.2019 o godzinie 00:42 w Dziurawy Kocioł
HufflepuffWarren Samuel Wilson ostatnio widziano 27.06.2019 o godzinie 00:32 w Dziurawy Kocioł
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 27.06.2019 o godzinie 00:25 w Dziurawy Kocioł
HufflepuffWarren Samuel Wilson ostatnio widziano 27.06.2019 o godzinie 00:13 w Dziurawy Kocioł
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 27.06.2019 o godzinie 00:08 w Dziurawy Kocioł
Przymus?
Podstawowe informacje:
Autor: Prefix użytkownikalosiek13
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: +13
Parring: Nieokreślone
Przeczytano 2562 razy.
Krótkie opowiadanie napisane na potrzeby pojedynku literackiego na stronie Hogsmeade.pl. To ja jestem jego autorem. Historia traktuje o czasie, w którym Bellatrix Lestrange pobierała nauki Czarnej Magii u Lorda Voldemorta. Przedstawione wydarzenia są moim
- Po co ja to robię? - zapytała samą siebie w myślach Bellatrix, po raz kolejny z wysiłkiem podnosząc się z ziemi.
Tym razem również nie zdążyła uchylić się przed potężnym zaklęciem rzuconym przez jej Mistrza. Ból jeszcze pulsował w jej mięśniach. - Klątwa Cruciatus - pomyślała. - No, no, coraz ładniej zapowiada się dzisiejsza lekcja.
Znajdowała się na jakimś ponurym, opuszczonym wzgórzu, otoczonym kępką drzew. Właściwie to znajdowali się, bo była tam z Bellatrix też druga postać, ubrana w obszerną czarną szatę. Jej sylwetka była wyraźnie dostrzegalna w księżycowej poświacie.
- Droga Bellatrix, przestań się w końcu nad sobą rozczulać i przyjmij pozycję do walki! - powiedział Lord Voldemort tonem nieznoszącym sprzeciwu. - Jeśli nie nauczysz się unikać Zaklęć Niewybaczalnych, możesz zginąć w pierwszym lepszym starciu z jakimś przeciętnym Aurorem - dodał. - Słyszałaś chyba, że otrzymali oni zezwolenie na ich użycie w przypadku spotkania kogoś z moich ludzi?
- Wiem o tym, mój Panie - rzekła Bellatrix, stając pewnie na nogach. - Jednak myślę, że nie doceniasz moich możliwości. Nauczyłeś mnie już bardzo wiele, czekam tylko na chwilę kiedy będę mogła z kimś powalczyć - powiedziała z wyraźnym wyrzutem.
- Ależ Bello, nic nie stoi na przeszkodzie - syknął Czarny Pan, a jego wargi wygięły się w zimnym uśmiechu, który ona tak dobrze znała. - Najbliższa okazja do działania powinna zdarzyć się już na początku kolejnego tygodnia. Wszedłem niedawno w posiadanie informacji o miejscu przebywania niejakiej Marleny McKinnon, członkini Zakonu Feniksa, a także jej braci. Myślę, że będzie ona dla ciebie odpowiednim przeciwnikiem. Ja również udam się w to miejsce, gdyż nie mogę przegapić tego pojedynku. Podobno w jej rodzinie znajdują się znakomici czarodzieje, szkoda by było pozbawić się takiej okazji do zabawy...
- Panie, nie wiesz nawet jak bardzo jestem ci wdzięczna! - wykrzyknęła uradowana Bellatrix. - Również słyszałam o tym, że to niezwykle potężna rodzina, jednak wyraźnie mają też dużego pecha - zaśmiała się szyderczo.
- W takim razie, wróćmy więc do naszego szkolenia - powiedział Czarny Pan, unosząc różdżkę.
- Jestem gotowa, Panie. - odrzekła Lestrange. I znowu się zaczęło. Czarny Pan nie oszczędzał swojej oddanej zwolenniczki. Jego zaklęcia śmigały wokół niej jak pociski, a czerwone promienie mijały ją zaledwie o włos, gdy zawzięcie starała się robić uniki. Parę razy była zmuszona odbijać je różdżką, ale nie mogła robić tego zbyt często, bo wzbudziłaby tym gniew swego Mistrza.
Większa część wzgórza stała już w płomieniach gdy skończyli, a księżyc na niebie zdążył przebyć ponad połowę swojej codziennej drogi. Bellatrix była okropnie zmęczona, jednak na duchu wyraźnie podnosiła ją obietnica zbliżającej się walki. Lubiła to robić. Szczególnie, gdy mogła przed końcem pojedynku pobawić się jeszcze z ofiarą na swój sposób. Klątwa Cruciatus wiodła u niej prym.
- Pora wracać - rzekł Voldemort. - Mam do załatwienia pewne sprawy, które nie mogą zwlekać. Dlatego też jutro musisz radzić sobie sama. Najlepiej zajrzyj do tych ksiąg poświęconych Czarnej Magii, które pokazywałem ci ostatnio. Są tam zaklęcia, które na pewno wzbudzą Twoją ciekawość i zdobędą uznanie.
- Oczywiście - odpowiedziała Bellatrix. Po czym jedno po drugim, zniknęli z cichym pyknięciem, zostawiając za sobą na wpół zwęglone wzgórze i rozprzestrzeniający się dalej ogień.

Kiedy Bellatrix opadła na swoje łóżko, natychmiast powrócił cały ból, którego doznała podczas dzisiejszych ćwiczeń. Wolała jednak odsunąć go gdzieś na bok, zwyczajnie nie skupiając się na nim, zajmując w zamian swój umysł rozmyślaniami. W jej pokoju nie było to szczególnie trudne, gdyż brakowało tu jakichkolwiek dekoracji, ba, sam sprzęt ograniczał się do minimum. Zwykła szafa, stolik, krzesło, łóżko i kufer w nogach, to jedyne przedmioty, które zajmowały tę pustą przestrzeń. Wpatrzona w sufit, myślała o bliskim pojedynku. Już dawno nie krzyżowała z nikim różdżek. Cały czas spędzała w tym dziwnym dworku, w którym przebywał też jej Mistrz. Miała ochotę wyrwać się na jakąś akcję z innymi Śmierciożercami, którzy często odwiedzali ich siedzibę, jednak Czarny Pan jasno dał jej do zrozumienia, że jeszcze nie spełniła jego oczekiwań.
- Ile czasu jeszcze to potrwa? - zapytała się w duchu. - Jestem już tutaj od ośmiu miesięcy i nauczyłam się tak potężnych klątw, o których reszcie nawet się nie śniło! Jestem pierwszą osobą, której Czarny Pan okazał taką łaskę. Tylko dlaczego On ciągle uważa, że nie jestem gotowa? Mam już dosyć jego ciągłej obecności. To staje się dziwne. Przecież nie mogę czuć czegoś do Niego! Ale czy nie jest tak, że gdy tylko mnie skarci, winię się za to podwójnie? Czy jeśli zdarzy mu się pochwalić mnie mimochodem, nie skaczę z radości? W sumie, może to normalne, przecież każdy cieszyłby się z takiego komplementu... Nie, zwyczajnie sobie to wmawiam. Muszę wyrzucić takie głupie myśli ze swojej głowy. - O nie! - jęknęła z przerażenia pod nosem na nagły przebłysk swego umysłu. - Co by się stało gdyby on poznał moje myśli? Chyba by mnie zabił! Jak dobrze, że znam się na Oklumencji. Babka miała rację, gdy mówiła, że umiejętność zamykania umysłu to wspaniała i przydatna rzecz. Zawsze mogę też ukryć co zechcę przed tym pętakiem Rudolphusem, który o ironio jest także jej "wynalazkiem". Słyszałam od chłopaków, że strasznie denerwuje go to, że jestem tutaj. Zresztą, zapewne sporo tej złości powodują sami oni, swoimi durnymi docinkami. Jakże to pospolite wśród Śmierciożerców... - prychnęła pod nosem, po czym przewróciła się na bok i zasnęła.


Kolejny ranek Bellatrix zaczęła jak zwykle: po toalecie i śniadaniu od razu wzięła się za wertowanie ksiąg. Kilka z zawartych w nich zaklęć było znajomych, jak Zaklęcie Szatańskiej Pożogi. Śmierciożerczyni uśmiechnęła się na wspomnienie pierwszego użycia klątwy, gdy spłonęło całe miasteczko Mugoli, zanim udało jej się nauczyć jak powstrzymać płomienie. Późnym popołudniem do dworu powrócił Czarny Pan i podzielił się z nią nowymi wiadomościami.
- Musimy przyśpieszyć nasz plan dotyczący zaatakowania McKinnonów - powiedział Voldemort na wstępie. - Początek przyszłego tygodnia to zbyt odległa data. W związku z pewnymi posunięciami Zakonu, nasza akcja może zostać zbytnio utrudniona. Dlatego też musimy udać się do Dorset jeszcze dzisiejszej nocy. Czekaj na mnie w swoim pokoju, przyjdę tam po ciebie - rzekł, po czym odwrócił się i odszedł w kierunku swoich komnat.
Przyszedł po nią tuż przed północą, po czym udali się do ogrodu, skąd można było bezpiecznie Deportować się w dowolne miejsce. Chwilę później stali już na łące pełnej czerwonych maków, a w nozdrza uderzał ich słony zapach morza. Nad horyzontem szalała zbliżająca się w ich stronę burza.
- Wyśmienita atmosfera - pomyślała Bellatrix, oblizując wargi. Już czuła to podniecenie, które ogarniało ją przed każdą walką.
Ruszyli w górę wzniesienia, za którym miał znajdować się dom ich przyszłych ofiar. Gdy stanęli na szczycie, ujrzeli sporej wielkości dwór. Wszystkie szanujące się czarodziejskie rody posiadały takie rezydencje. Wyróżniały się one spośród innych swoim kunsztem i wiekiem, co wynikało z dawnych zamierzchłych już tradycji. Do głównej bramy wiodła wąska, kamienna ścieżka, która jak domyślała się Bellatrix, prowadziła aż nad niedaleką plażę. Gdy stanęli u jej stóp, w górze górowały nad nimi strzeliste wieżyczki. W jednej z nich paliło się światło, widać było też poruszające się za oknem postacie.
Lestrange spojrzała właśnie na swojego mistrza i ujrzała w jego oczach czerwony błysk.
- Zacznijmy zabawę - powiedział Lord Voldemort, a krzywy uśmiech wypłyną na jego wargi. Machnął władczo różdżką, a cała brama poleciała z głośnym trzaskiem i uderzyła w ścianę dworku. Z najbliższych okien posypały się drzazgi i odłamki szkieł. - Przyszliśmy w odwiedziny! Gdzie powitanie? - krzyknęła Bellatrix, zanosząc się śmiechem.
Jedna z osób na górze wychyliła się przez okno, by zobaczyć co się dzieje i ledwie zdążyła uniknąć zielonego promienia, który za chwilę zmiótł cały balkon. - W takim razie poradzimy sobie sami! - wrzasnęła. - Confringo! - Wielkie, zdobione drzwi wyleciały w powietrze z hukiem, a ona wbiegła do środka, tuż za nią bez pośpiechu podążał jej mistrz.
Hol, do którego wpadli, był olbrzymi. Na ścianach wisiało mnóstwo portretów w bogatych ramach, przy ścianach stały liczne komody i szafki, a wszystko zwieńczał kryształowy żyrandol wiszący w połowie sali. Po chwili usłyszeli śpieszne kroki domowników zbiegających po schodach. Voldemort i Bellatrix czekali na nich z opuszczonymi różdżkami. Gdy rodzina McKinnonów wreszcie pokazała się w korytarzu, ujrzeli ich przerażone i zdyszane twarze. Jedna kobieta i trzech mężczyzn, szczęśliwe rodzeństwo w kwiecie wieku.
- No, no, witamy naszych gospodarzy - przemówił Czarny Pan, niskim głosem. - Trochę zaniedbaliście swoich gości, ale myślę, że będziemy mieli okazję by się wam za to odwdzięczyć. - Jeden z mężczyzn wystąpił z szeregu, jego różdżka była stale w gotowości. - Czymże zasłużyliśmy sobie na wizytę tak znamienitych gości? - zapytał, wypowiadając ostatnie słowa z pogardą. - Gdybyśmy wiedzieli o waszej wizycie, na pewno bylibyśmy lepiej przygotowani. - Na jego słowa Voldemort wybuchnął głośnym, upiornym śmiechem, a po chwili wtórować zaczęła mu Bellatrix. - Ależ Albercie, chyba wiadomy jest ci powód naszej nagłej wizyty - odpowiedział Czarny Pan. - Wasze aktywne działanie w organizacji powołanej przez obecnego dyrektora Hogwartu, nie mogło zostać przez nas niezauważone. Teraz otrzymacie od nas podziękowanie za wasz wysiłek. - zakończył, sącząc jad w swych słowach.
- Bello, - zwrócił się w stronę Bellatrix. - teraz masz swoją szansę. Marlena jest podobno najbardziej utalentowaną z rodzeństwa. Ja wezmę się za tę trójkę. - Po tych słowach Voldemort nagle zniknął, by po chwili pojawić się bliżej zbitej ciasno czwórki. Po raz kolejny tej nocy, machnął swoją różdżką, a srebrny promień odrzucił Marlenę z dala od jej braci, nie zdążyli nawet zareagować. Kolejny władczy gest różdżką i hol przedzieliła na wpół przezroczysta bariera, oddzielając od siebie dwie grupy walczących. - Marleno! - krzyknął Albert, podbiegając do bariery, która natychmiast odrzuciła go od siebie. Drugi z braci próbował przebić się przez nią zaklęciem, jednak z równie marnym skutkiem. Rykoszet roztrzaskał stary zegar, który próbował wybić właśnie wpół do pierwszą. - Głupcy, to nie jest jakaś zwyczajna zapora. Tylko ja mogę cofnąć zaklęcie, wątpię byście znali magię na tyle potężną, by udało Wam się ją złamać - powiedział Czarny Pan, po czym zaatakował trzeciego z braci, który znajdował się najbliżej. - Avada Kedavra! - zielony promień poszybował wprost ku niemu i gdyby nie szybka reakcja Alberta, który go odepchnął, już byłoby po nim. Tymczasem Voldemort szykował już kolejną porcję klątw, które odbijane przez braci niszczyły wszystkie zgromadzone w tej części holu przedmioty. Ale oni także nie pozostawali mu dłużni, trzech znakomitych przeciwników było w stanie stawić czoła Czarnoksiężnikowi. Zaklęcia śmigające w obie strony były tak potężne, że ściany zaczęły pękać, a z sufitu co rusz spadała kolejna warstwa pyłu. Czarny Pan zamiótł połami swej szaty i znowu zmienił położenie. Pojawił się za plecami braci i udało mu się powalić na ziemię jednego z nich, gdy błyskawicznie oplotły go kolczaste łańcuchy. Albert ruszył na pomoc młodszemu bratu, a średni - Ethan - samotnie chronił ich zaklęciem tarczy.
Tymczasem równolegle do tego pojedynku toczył się drugi. Bellatrix bez zbędnych wstępów rozpoczęła walkę z Marleną. Jak się przekonała, była ona naprawdę znakomitą czarownicą. Lestrange szyła w nią na przemian zielonymi i czerwonymi grotami, które jednak w połowie drogi zderzały się z przeciwzaklęciami tej drugiej. Jej reakcje były błyskawiczne. Nagle, pośród całego zgiełku, dał się słyszeć potężny dźwięk grzmotu. W tej chwili Czarny Pan wykonał skomplikowany gest swoją cisową różdżką, a iście potężny czar, bez trudu przebił tarczę McKinnona i zmiótł go prosto na ścianę, po której osunął się bez życia. - Ethan, nie! - wrzasnęła, wstrząśnięta Marlena. Po czym zaczęła strzelać zaklęciami w oddzielającą ich ścianę. - Ty, idiotko! - zaśmiała się Bellatrix, która skorzystała z okazji i zwaliła ją z nóg Cruciatusem. Cofnęła jednak klątwę, pozwalając podnieść się przeciwniczce, nie chcąc kończyć pojedynku tak szybko. - Pomszczę go, przysięgam! - wycedziła przez zęby siostra. - Poczekaj na dwa kolejne powody do zemsty! - odkrzyknęła jej Śmierciożerczyni, spoglądając na swojego Mistrza, który wyraźnie miał przewagę nad pozostałą przy życiu dwójką braci.
Teraz to Bellatrix zabrakło refleksu, zaklęcie grzmotnęło ją tak, że przez chwilę wszystko jej zawirowało i nieomal upadła. Szybko jednak zreflektowała się słupem ognia z różdżki, który opalił szatę Marleny. Obie prześcigały się teraz w wymyślnych urokach, których moc rozsypywały w pył kruszyła frontową ścianę, ukazując szalejącą na dworze wichurę.
Albert próbował tymczasem zawalić kryształowy żyrandol wprost na znajdującego się pod nim Voldemorta, jednak ten jednym machnięciem zmienił wszystkie odłamki w drobny pył. - Teraz ja pokażę Wam, jak wygląda prawdziwa potęga magii! - wrzasnął Czarny Pan, po czym wycelował różdżkę w niebo i krzyknął - Fulgur! - Ogromny huk i błysk, zatrzęsło całym dworem, gdy potężny piorun przebił się przez dach i gruchnął prosto w najmłodszego z McKinnonów. - Kayleigh! - wrzasnęli Albert i Marlena, na co Voldemort wybuchł lodowatym śmiechem. - I co wy na to? - rechotała się Bellatrix. W oczach pozostałej przy życiu dwójki zapaliły się ognie. Gniew, który ich ogarnął musiał znaleźć swoje ujście. Bellatrix musiała zacząć się cofać, gdy spadł na nią istny grad zaklęć, mogła jedynie się bronić.
Po drugiej stronie Voldemort nadal stał w miejscu, wpatrując się w zwęglonego trupa swojej kolejnej ofiary. Albert ruszył na przód i ciskał w niego klątwami z całą mocą. To rozsierdziło Voldemorta, który musiał z większą uwagą odpierać ten atak. Grymas wściekłości wykrzywił jego twarz, kiedy jeden z grotów podpalił jego czarną szatę. - Dosyć! - ryknął, a fala jego gniewu odrzuciła w tył przeciwnika. - Zabawa się skończyła! - Teraz odłamki ścian i mebli fruwały w każdym kierunku. Po obu stronach toczył się zacięty pojedynek, jednak jeden przeciwnik nie był w stanie długo opierać się mocy Czarnego Pana. Wtem kiedy Albert został przypadkowo przyparty do bariery, Bellatrix również znalazła się pod ścianą. Natychmiast przeniosła się jednak za plecy Marleny i ponownie powaliła przeciwniczkę na ziemię klątwą Cruciatus, kiedy ta zaczęła zwijać się z bólu, wyszarpnęła jej różdżkę z ręki.
- To koniec - powiedział Voldemort do Alberta. - Błysk zielonego światła połączony z grzmotem błyskawicy i ostatni męski potomek rodu McKinnonów leżał na podłodze z szeroko otwartymi, pustymi oczami.
Bellatrix przerwała na chwilę tortury - Za chwilę dołączysz do reszty, Twój brat właśnie nas pożegnał... - wyszeptała do Marleny. - Zrób to teraz, zimna suko! - odrzekła jej ofiara i splunęła Lestrange pod nogi. - Avada Kedavra! - krzyknęła Bellatrix, a siła zaklęcia poderwała ciało jej przeciwniczki w górę. To był koniec. Cztery ofiary lipcowej nocy.
- Dobra robota, Bello - powiedział Czarny Pan, który znalazł się tuż przy niej. - Ale czeka cię jeszcze mnóstwo pracy. - Wiem o tym, Panie. Ale cieszę, że w końcu mogłam się sprawdzić. Doprawdy to była waleczna rodzina - odpowiedziała Bellatrix, spoglądając na ciała zabitych.
- Zaiste. Szkoda tylko, że wybrali niewłaściwą stronę - powiedział bez emocji Voldemort. - Chodźmy już, ta rudera długo nie postoi.
Dwie ciemne postacie, wyszły ze zniszczonego budynku, który do niedawna był siedzibą rodu McKinnonów. Burza odpłynęła już by siać zniszczenie gdzie indziej. Podobnie jak Lord Voldemort i Bellatrix Lestrange, którzy mieli jeszcze stać się przyczyną końca wielu istnień.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 02.07.2013 13:47
Jak już mówiłam to ff przypomina mi Kill Billa. Był w tym filmie taki fragment kiedy główna bohaterka udała się na naukę do takiego starego mistrza... Jakoś tak kojarzy mi się ta praca z tamtym fragmentem.
avatar
Prefix użytkownikaLossiril  dnia 02.07.2013 14:27
Ula, coś w tym jest ;D trening no i sieczka jak u Tarantino. Więc wszystko cudnie, tylko ten brak akapitów ;f szkoda, bo niezbyt wygodnie się to czyta, kiedy wszystko jest zlane w jedną masę.
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 02.07.2013 14:49
To mi tez przeszkadzało trochę w czytaniu. Nie lubię takich kloców. Jednak do języka nie można się przyczepić i to rekompensuje brak akapitów.
avatar
Prefix użytkownikaSheeby  dnia 10.07.2013 23:10
Ff mi się spodobało, też się przyczepię do akapitów i do nie oddzielania wypowiedzi. Gubiłam się w nim, ale krytyka zawsze poprawia kolejne posunięcia, c'nie?

Więc wszystko kreatywnie napisane, a postacie (Voldi, Bella) przypominają siebie, co bardzo lubię gdy czytam ff.
avatar
Prefix użytkownikaYourSmile  dnia 29.07.2013 14:43
No to najpierw będę nie dobra i się tak samo jak reszta towarzystwa przyczepię do braku akapitów, ale to jest pikuś. Najważniejsza jest treść, a ona jest świetna. Posługujesz się pięknym językiem, niezwykle barwnie opisujesz uczucia Belli. To fanfic jest taki "prawdziwy", nienaciągany, myślę, że to m.in dzięki temu, że postacie są bardzo kanoniczne, za co gigantyczny plus.

Mam nadzieję, że niedługo pojawi się Twój kolejny ff. ;>
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 04.08.2013 21:14
ulka, problem w tym, że nie da się zrobić akapitów.
A co do nie rozdzielania wypowiedzi - tak powinno być. W książkach macie spójny tekst, czy rozstrzelone dialogi?
avatar
Prefix użytkownikaAnciol  dnia 18.08.2013 17:35
Mnie bardzie fascynuje czemu ten dworek nie był w ogolę chroniony i Voldemort mógł sobie po prostu tak wejść? Wygląda na to, ze to była rodzina kretynów ;p
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 23.10.2013 22:23
Wygląda na to, ze to była rodzina kretynów ;p


W takim razie to samo możesz powiedzieć o Potterach, którzy zwyczajnie się ukrywali do czasu, gdy Dumbledore nie zaproponował im Zaklęcia Fidelliusa ;p
avatar
Prefix użytkownikaBad wolf  dnia 11.01.2014 22:23
Są dwie rzeczy, które mi się nie spodobały:
1) mało przerw, jest oczywiście książkowy klimat co jest na plus, ale trochę oczy się męczą. xp
2) w prezentacji czy co tam jest napisałeś "krótkie opowiadanie". KRÓTKIE k r ó t k i e krótkie. To nie było krótkie!

Całość jest naprawdę świetna. Nie ma przymuszonych dialogów co nie zdarza się często, treść jest ciekawa, emocje, które ja sama bym odczuwała... Po prostu idealnie. W. ;]
avatar
Prefix użytkownikaTheWarsaw1920  dnia 11.01.2014 22:28
Boże to jest takie ciekawe!
Pisz dalej!!! :)
avatar
monciakund  dnia 11.01.2014 22:29
Ja w całości zgadzam się z Bad wolf. Zaliczyłeś to ff do miniaturek, ale najkrótsze to ono nie jest :) Poza tym świetnie się czyta, jest wciągająca akcja, zasługujesz na W.
Oprócz tego podoba mi się sposób w jaki opisujesz uczucia Bellatrix. Są one tak autentyczne, tak prawdziwe!
Gratuluje świetnego opowiadania ;)
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 11.01.2014 22:34
No dobra, nie wiem w sumie, co mam tu napisać, bo to chyba ja pomagałam łososiowi wybrać jedno z opowiadań, które ma wrzucić. Czy jak to tam było, łosoś?

W każdym razie, nie ma co za bardzo krytykować, bo błędów jest niewiele albo nawet wcale. No i lubię jak piszesz, no i kocham miniaturki, a sama nie potrafię ich pisać, więc za to też duży plus xD. No i Bellatrix przedstawiona niby tak jak ją znamy, ale czuję w niej tę cząstkę, która w niej była, zanim Rowling przedstawiła nam tę postać.
Ogólnie, to mógłby ktoś to poprawić estetycznie, bo faktycznie coś jest nie w pięć nie w dziewięć.
avatar
Prefix użytkownikaBarlom  dnia 01.12.2014 14:12
Świetnie czytało mi się tą miniaturkę. Potrafisz stworzyć naprawdę barwne i nie męczące czytelnika sceny walki. Dodatkowo te walki trwają i trwają, a ja czułem jedynie narastające napięcie i ekscytację. Sama postać Belli wyszła tobie bardzo dobrze, no ale tutaj akurat nie dziwię się temu wcale. :) świetna miniaturka.
avatar
Prefix użytkownikaKrnabrny  dnia 23.01.2015 20:44
Naprawdę dobre opisy pojedynków, otoczenia, treningu na wzgórzu i uczuć Belli, chociaż nie wiem czy można kochać Voldemorta. On na pewno nie jest zdolny do miłości, a na odwrót? Myślę, że on może raczej mocno fascynować. Ogólnie fanfiction świetne. Gratuluję kunsztu i mam nadzieję, że wygrałeś ten konkurs na Hogsmeade.pl?
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 26.01.2015 22:10
Bardzo dobra miniaturka. Budujesz fajny klimat i tworzysz świetne opisy. Widać w tym ff też Twoją miłość do Helenki xD hehehehe

Fajne wyobrażenie treningu Belli, chociaż wątpię, że Voldemort szkolił kogoś osobiście.

Podoba mi się też Twoja wizja postaci, przemawia do mnie. Są autentyczne, takie jak opisała to Rowling.
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 21.03.2015 09:39
Genialna miniaturka i szkoda, że to tylko miniaturka. Świetnie budujesz napięcie, do opisów też nie umiem się przyczepić :D nie lubiłam książkowej B. ale w filmie (dzięki Helence) już taaak. No i tutaj, u Ciebie też mi się podobają podobała.
avatar
Prefix użytkownikaShanti Black  dnia 22.09.2015 11:50
Ogólnie miniaturka mi się podoba. Podobnie wyobrażałam sobie śmierć McKinnonów.
Zabrakło mi tu jednak czegoś, nie do końca wiem czego. Jednak pomysł sam w sobie dobry.
avatar
Prefix użytkownikaLilyatte  dnia 31.12.2018 10:34
Podoba mi się to. Może Bella myśli nieco zbyt naiwnie jak na Śmierciożercę, ale przedstawienie jej nauki u Voldemorta mnie nawet przekonało. Akurat ten czarodziej na pewno nie bawiłby się w miłość i przyjaźń wobec swoich podwładnych. No i akurat Bellę mógłby szkolić.
Napięcie na plus, język też. Brawo!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 67% [4 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 33% [2 głosy]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wielki mag
26.06.2019 23:49
Też musiałam dzisiaj zamykać drzwi na balkon, bo jak się przechodziło obok salonu to aż buchało takim dusznym powietrzem stamtąd Nie

Żywa legenda
26.06.2019 23:41
Co tu dzisiaj tak pusto?

Pan Śmierci
26.06.2019 23:28
Mikasa, nie jest, byłam na balkonie i jest tak samo ukiszone jak w mieszkaniu

Żywa legenda
26.06.2019 23:17
A tak poza tym - otworzyłem okno myśląc, że wywietrzy mi się pokój.

Szkoda tylko, że na dworze jest cieplej xD

HPnetowy klub seniora
26.06.2019 23:17
może dementory się tam kręcą

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58228 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 49970 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 39811 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34240 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34049 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32073 punktów.

8) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30495 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.99